Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kryzys wiary w czasach kryzysu

(52)
Nawet gdyby twarzą Kościoła w Polsce został nowy ks. Tischner, nic nie zatrzyma postępów laicyzacji.
  • 2012-09-03 23:20 | MagdalenaM

    A propos Irlandii

    W zeszlym tygodniu w wieczornej adudycji radia Classic Hits 4 FM prowadzacy wieczorny talk show Niall Boylan poprosil sluchaczy o odpowiedz na pytanie 'Czy wierzysz w Boga?'. Otrzymal 3500 tysiaca smsow z czego 54% procent odpowiedzialo 'nie'. Radio to cieszy sie powodzeniem glownie wsrod ludzi powyzej 30tego roku zycia.
    pozdrawiam
  • 2012-09-09 12:08 | piękna hellena

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Tak po liczbach patrząc: W 2010 roku liczba osób ochrzczonych przez polski Kościół katolicki wynosiła 34 003 358, co stanowiło 89,01% populacji Polski (za wiki)
    W 2010 roku- do bierzmowania przystąpiło już tylko 82% młodzieży (16 latków w 2010 było za GUS 462 tyś.) To jeszcze nie są ludzie, którzy podejmują decyzje samodzielnie, ale już widać, że nawet na tym poziomie następuje oddalenie od kościoła.
    Potem jest etap wyrwania się z domu, - wg danych KK do kościoła uczęszcza już tylko 18% studentów. A dorosłym kościół oferuje coraz mniej.
    Sama mam wielki sentyment do młodości, w której "wadziłam się z Bogiem", szukałam mądrych kazań w różnych kościołach, poczucia zbiorowości i głębokich przeżyć.
    Teraz niestety najczęściej widzę prostacką pustkę, moralizatorstwo i obłudę. Albo bufonadę biskupów uporczywie lansujących się w mediach. Więc niedzielę spędzam rodzinnie.
    I wielka szkoda, że pod tym nieciekawym płaszczykiem nie widać wielu cennych osiągnięć KK w Polsce.

    Trzymam kciuki za nową reformację, choć przypuszczam, że nic z tego nie wyjdzie.

  • 2012-09-09 12:11 | toefl

    Niewątpliwe jest , że dobrobyt

    powoduje odejście od wiary u wielu ludzi .

    I zapewne ilość wierzących i praktykujących będzie znacznie mniejsza ale po pielgrzymkach na Jasną Górę widać, że będą pewne grupy - także ludzi młodych - gdzie wiara będzie silna i przetrwa .
  • 2012-09-09 12:12 | Ostatni Prorok

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Paranoje Religijne , ktorych ciag dalszy trwa...nastapi, no i kto wie, moze to jest ostatnia APOKALIPSA " homo sapiens "...

    Dlatego O: WIN a nie Ciemnogrod !!!
  • 2012-09-09 13:11 | Jerzy z O.

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Wstrząsajaco szczery i uczciwy artkuł. W swoich podstawowych tezach obiektywny i bliski prawdy. Na naszych oczach polski katolicyzm staje się mniejszością, co w praktykach religijnych setek parafii jest już od lat precyzyjnie zmierzone i opisane. Może czas na stosowną powściąglowośc hierarchów kościelnych w mnożeniu politycznych nawoływań i żądań?.
  • 2012-09-09 13:16 | Tanaka

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Kościol w Polsce ma przed sobą tylko jedna droge: w dol. To jest nieuchronne a takze konieczne. Oraz bardzo zdrowe dla Polakow i dla Polski.
    Na sypaniu sie Kosciola Polska nic nie straci, wrecz odwrotnie - zyska wiecej szacunku wsrod narodow demokratycznych i cywilizowanych, zyska wiecej mozliwosci szczerego dzialania oraz wyzwoli sie z jarzma wewnetrzego, niezwykle kosztownego a niemal nic dobrego nie dajacego.
    Na kurczeniu sie i slabnieciu Kosciola zyskaja takze Polacy. Stana sie ludzmi bardziej wewnetrznie wolnymi, oczyszcza umysly, spojrza szerzej wokol siebie, dostrzega to czego dzis nie widza. Zyskaja bardziej autentyczne poczucie godnosci i podmiotowosci. Beda mieli wreszcie szanse wyjsc z chmury kadzidlanego czadu i wyzwolic sie ze smogu hipokryzji w jakiej ciagle zyja.
    Zycie w Polsce bedzie sie z tego powodu stawalo stopniowo tansze, choc proces ten potrwa wiele lat. Wiele spraw sie uprosci, stanie bardziej normalnymi.
    Dla czesci Polakow zycie stanie sie bardziej skomplikowane, poniewaz zabraknie im chwilowo prostych wyjasnien swiata i sensu zycia pochodzacych od Matki Boskiej z dziupli w lesie gdzies pod Czestochowa, hostii zamienionej w [chory, wg. "katolickich" lekarzy] miesien sercowy w Sokolce, audycji z Torunia oraz czasopisma "Ktoz jak Bog - dwumiesiecznik o aniolach i zyciu duchowym".
    Dyskomfort pochodzacy z zauwazenia zlozonosci swiata i zycia skloni Polakow do poglebienia i poszerzenia wlasnej edukacji (wg badan polowa dzieci w Polsce sadzi, ze ludzie zyli razem z dinozaurami, a 42% uczy sie w szkole o ewolucji i jednoczesnie sadzi, ze Bog stworzyl czlowieka osobiscie i osobowo - bo uczy sie religii kat.), podniesienia poziomu szkol w Polsce (najlepsze polskie uczelnie sa w okolicy 380 miejsca w rankingach swiatowych. o pozostalych nikt nie slyszal poza samymi studentami i ich chudymi portfelami), zainteresowania sie postepem nauki, techniki i wynalazczosci (Polska rejestruje ok 700 patentow rocznie majac 39 mln mieszkancow, a Niemcy ok. 35.000 patentow rocznie majac 2x tyle mieszkancow co Polska).
    Poglebi sie szansa na lepsze zycie ludzi wzajemnie ze soba, bo szukajac lepszego zycia moga szukac szczerzej prawdziwych siebie i budowac lepsze relacje miedzy soba, bo nie oparte na ciaglym patrzeniu w gore, na tego "trzeciego" w chmurach, i wolne od dotychczasowej opresji spolecznej, psychologicznej.

    Zadne zabiegi Kosciola nie zmienia ani kierunku ani predkosci spadania. Predkosc ta nie jest jeszcze wielka, ale Polacy przyspieszaja ta jazde. Kler nie ma zadnego szczerego pomyslu co z tym zrobic. Propozycje jakie sa przedstawiane sa albo wycinkowe, albo slabowite, albo zwyczajnie lipne.

    Kler nie jest az tak ograniczony, by tego nie czuc. 2000 lat edukacji na arenie swiatowej robi swoje. Praktycznosci zawsze byla w cenie. Dlatego Kosciol juz sie uwlaszczyl na Polsce i na Polakach. Ma konkordat (same obowiazki Polski wobec Kosciola, zadnego obowiazku Kosciola wobec Polski), dostal zwrot "zagrabionych" ziem i dobr, chociaz nigdy nie przedstawil publicznie listy co wlqasciwie mial i co to bylo warte oraz przez kogo "stracil" (Kosciol wielokrotnie zadal "zwrotu" czegos co od stuleci nie nalezalo do niego i czego sam sie nawet wyrzekl, lub dawno to sprzedal, np. zadal oddania kosciola,klasztoru i ziemi, ktora 500 lat temu sprzedal innemu Kosciolowi, albo zadal "zwrotu" majatku od Polski, ktory utracil 200 lat temu na rzecz obcego panstwa, za dzialalnosc przeciw prawom tego panstwa).
    Kosciol zalatwil sobie oplacanie katechzy religjnej przez panstwo polskie, zdjecie kosztow utrzymania kaplic i sal katechetycznych, wziecie na utrzymanie przez Polske ksiezy i "teologow" katechizujacych w szkolach, urzedach, szpitalach, sanatoriach, wiezieniach, wojsku i innych sluzbach, panstwowych firmach itp itd. Koscil zalatwil sobie, ze tysiacami Polska gminna daje za darmo (pardon, za "symboliczna zlotowke") dzialki pod koscioly i inne "cele religjne". te mnogie tysiace "nadan" czynia dziesiatki albo i setki tysiecy hektarow ziemi oddanych darmo.

    Ale i to uwlaszcenie nie pomoze. Przedluzy meki Polakow i wydluzy zludny spokoj biskupom. I tyle. To mile dla biskupow i roztoczy, niemile dla reszty.

    Kosciol bedzie istnial dalej. Jako konglomerat niszowych grupek w wolnym w roznorodnym swiecie.
  • 2012-09-09 13:32 | atalia

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Spokojnie, panie Szostkiewiczu. Agitował pan za katolikiem Tuskiem, głosował pan na katolika Tuska i jego katolicką partię sprzężoną z katolicką partią PSL oraz katolickim biskupem Dziwiszem, więc spoko.
  • 2012-09-09 14:58 | Wojciech

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Biskup Mediolanu Maria martini powiedział, że kościół jest medialną karykaturą. Kościół znajduje się 200 lat w tyle poza swoim czasem. Powiedział jeszcze znacznie więcej i niestety umarł. A kościół pozostał jaki był.
  • 2012-09-09 15:21 | Adam

    To już koniec Kościoła

    Dodam tylko. Kościół chyli się ku upadkowi i tak jak pan słusznie zauważył, nawet Tischner już tu nie pomoże. Kiedyś Kościół posługiwał się takim narzędziem jak strach przed tym co niewiadome. Dziś już mało kto się tego boi, ludzie są odważniejsi. Dlatego upada wiara w bogów, Boga. Upada wiara w piekło, niebo, Szatana. Upada wiara w zmartwychwstanie czy życie po śmierci. To już koniec Kościoła.
  • 2012-09-09 15:32 | karul

    Nadeszly lata chude?

    To jest po prostu nierealne zyczenie. Lata tluste dla ajatollachow beda trwaly w tym panstwie wyznaniowym dlugo, jeszcze dwa czy trzy pokolenia.

    Tyle bedzie trzeba czasu aby odkrecic przekrety i serwilizm nowego rezimu z roku 1989. Zaden ajatollach nie schudnie, zadnego kosciola nie trzeba bedzie zamienic na dyskoteke i ani jedna parafia nie szczeznie. Rzady warszawskie zawsze dorzuca te glupich kilka miliardow na funckjonowanie panstwowego kultu.

    I prawnuki beda was przeklinac.
  • 2012-09-09 16:51 | serowik

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Niestety, ludzie koscielni nie maja kwalifikacji, zeby tak jak kiedys towarzyszyc wiernym na codzien. W dawnych latach taki ksiadz mogl byc jeszcze uczonym, ekonomista, lekarzem, menadzerem i astronomem-Mikolaj Kopernik. Dzisiaj kleryk slynie najczesciej z odchylek seksualnych i cos tam bredzi starodawnymi, nic nieznaczacymi slowami, ktore co raz mniej ludzi rozumie.
    Wizualnie pozostal kosciol gdzies w czasach baroku , gdzie gips pomalowany na zolto udawal zloto. Wierni to zauwazaja i coraz mniej maja ochote w tym uczestniczyc. Z pewnoscia o poziomie intelektualnym decyduje tez pochodzenie rodzinne kleru. Kiedy sie slyszy dzisiaj polskich biskupow, to trudno oprzec sie wrazeniu, ze Jan Pawel II mogl byc ostatnim kaplanem wywowadzacym sie z inteligencji. A rozmowa o Bogu w ogole jest czyms bardzo powaznym. Takze dziesiec przykazan bozych sa waznym do dzisiaj znakomitym wynalazkiem. Szkoda, ze te tematy przekraczaja horyzont myslowy polskiego kleru.
  • 2012-09-09 18:09 | gsj

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    A Ty jesteś bezdzietny?
    Bardziej poważnie: nowe pokolenia rodaków mają zupełnie inne podejście tak do wiary jak i kościoła (zwłaszcza).
    Z dość znacznym opóżnieniem w stosunku do np. Holandii, kościoły w Polsce będą przeznaczane na inne typy użytkowania.
  • 2012-09-09 19:14 | xiunc

    wiara cię uzdrowi !

    czytanie z księgi smoka S. w.th 6 A smok wyłowił ze stawu rybę, zjadł ją ze świętym dzemem jagodowym i udał się do miejsca w którym osade miały Bzdrrygi. Wielu Bzdrrygów było zatroskanych o swoje życie zobaczywszy smoka, jednak on zbliżywszy się do nich, zionął świętym ogniem i rzekł: zaprawdę powiadam wam ! nie lękajcie się... jam jest smok, ze smoków, ogień z ogni. Bzdrrygi przyniosły smokowi chorego brata, któremu z ucha sączyła się niebieska maź, lepka w swej strukturze, o smaku nafty. Smok ujrzawszy nieprzytomnego Bzdrryga wyrwał 3 łuski ze swego ogona, 2 rzęsy z wyłupiastego oka i przyłożył je do Bzdrryga. Bzdrryg nagle powstał rześki, a śladów po lepkiej cieczy sączącej się z jego ucha znikły na zawsze. Wielu Bzdrrygów widząc to wszystko zawołało do smoka - tyś jest smokiem, ze smoków i ogniem z ognia..... Rozważmy wspólnie dzisiejsze czytanie z księgi smoka ! Czy smok ze smoka musiał się tak poświęcić dla nich, by wyrywać swe łuski i rzęsy i ofiarować je choremu Bzdrrygowi ? Czyż łuski i rzęsy smoka ze smoków, nie są dowodem na nieskończoną miłość smoka ze smoków do Bzdrrygów ? A jaki ty masz stosunek do łusek i rzęś ? Tak często widzimy ludzi, którzy beszczeszczą łuski... Niech dzisiejszy dzień będzie dla was dniem refleksi pod znakiem łuski
  • 2012-09-09 20:08 | Autor

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Kosciół przegrał batalię o dusze młodego pokolenia.Najdziwniejsze w tym,że w przegranej pomogło wprowadzenie religii do szkoły.Piękną mową o teoretycznych wartościach nie zastąpi się realnej pozycji społecznej jaką daje posiadanie kasy.A używanie środków antykoncepcyjnych jest oczywiste pomimo teologicznych zakazów.Droga na skróty poprzez przymusowy udział w rekolekcjach, itp w konsekwencji prowadzi do dalszej laicyzacji.Kiedy Kościół zrozumie,że tylko pełna tolerancja wobec przekonań innych umacnia w wierze może być już za późno.
  • 2012-09-09 22:04 | Epsilon

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Masz absolutnie racją ! Dowodem na potwierdzenie, że tkwimy w państwie wyznaniowym jestem właśnie ja. Dążę do wystąpienia z Krk na podstawie prawa polskiego. I co ? I nic ! GIODO i Woj. Sąd Adm. w W-wie za nic mają polskie prawo. Dla tych instytucji najważniejsza jest decyzja proboszcza z "Pcimia Dolnego" (nie chcę obrazić Pcimia !), który czuje się bezkarny, nie uznając dostarczonego mu dokumentu oświadczenia woli wystąpienia z tej mafijnej organizacji. W/w organy państwa przekonują mnie, że one nic nie mogą zrobić, ponieważ kler jest nietykalny. Tak więc w środku Europy, w XXI wieku, moje Państwo uczyniło mnie niewonikiem organizacji religijnej. "Jak żyć w takiej Ojczyźnie ? "
  • 2012-09-09 22:07 | Xytrah

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Jest duzo racji w stwierdzeniu ze tu nie chodzi o atrakcyjnosc Kosciola jako instytucji. Ale tez diabli biora (!) czlowieka kiedy wie, ze Kosciol moze zaradzic duchwemu laicyzmowi. Ma on bowiem zaplecze w postaci pism np Ojcow pustyni czy chociazby-zeby nie siegac za daleko- wspolczesnego Tomasza Mertona. To jest wielkie bogactwo z ktorego powinno sie korzystac. A tymczasem zadko sie zdarza podczas kazan cytat nawet z Psalmow. Nie chodzi o doktorow kosciola i doktryny teologiczne ale o tych, ktorych powołaniem bylo pisanie o chrzescijanskiej duchowosci. Ale nie wydaje mi sie aby kosciol ktory tak bardzo jest soba zajety probowal przyblizyc ludziom te pisma i nauczyc ich jakby od nowa tego czym jest duchowosc.. Wazniejsze bowiem dla niego sa statystyki i ludyczne pojekiwania mszalne. tak jak powiedzial kiedys ks Tischner: "Ludowa wiara jest piekna, ale rozumu nie zastąpi"..
  • 2012-09-10 02:11 | Dana

    Re: Módlcie się panowie magnaci , aby lud nie przestał wierzyć w Boga

    Niech się modlą elity oszukańców , aby lud nie przestał wierzyć w Boga , bo wam ukręci głowę za te spekulacje i polityczne oszustwa.
    Te lata transformacji udowodniły , że do władzy w Polsce doszła ta sama swołocz z tej samej klasy karierowiczów co dawniej. Bez sumienia , bez moralności i bez zdolności zarządzania państwem polskim.
    Zdeprawowane zastępy leni i cwaniaków pozbawionych zdolności zarządzania ustawiają się w kolejce po synekury. Tylko wiara w Boga powstrzymuje lud przed wymierzeniem sprawiedliwości tym bezczelnym cwaniakom.
    Zadłużony po uszy naród stał się niewolnikiem tych spekulantów.
    Nepotyzm i bezczelność jest nową religią tych elit.
  • 2012-09-10 03:06 | Roman Randt

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Z.Pietrasik,D.Passent(obaj z Polityki) słusznie atakują panoszące się chamstwo w polskich mediach(przykłady z ostatnich tygodni).Z.Pietrasik nazywa piszących w tym stylu inteligentami bez etosu inteligenckiego ie chamy.Wychodzi na to że A. Szostkiewicz nie czyta Polityki bo czymże jak nie chamstwem jest fraza:"Chce w duchu Wojtyły...".Przypominam A.Szostkiewiczowi że pisze on o papieżu Janie Pawle II którego wielkość zapewniła mu trwałe miejsce w historii ludzkości a pan panie Szostkiewicz to tylko "chaff in the history of humanity".Chyba przestał pan już czytać skoro tak dużo pan pisujesz(jak uważał A.Słonimski).A tak wogóle to po staropolsku:znaj mores mopanku!
  • 2012-09-10 09:36 | kl. Krzysztof Maria

    Kryzys statystyki w czasach kryzysu wiary

    Uwaga Epsilona jest istotna - ta tak mała w statystyce liczba "apostazji" bierze się stąd, iż większość proboszczów apostazji (ale także - tutaj znam wiele przypadków - konwersji do innych wyznań, Kościół Rzymski nie jest w Polsce jedyny, a wystąpienia z KRK nie są równoznaczne z "ateizacją" - zależy, dokąd ktoś się dalej udaje!) nie przyjmuje do wiadomości, no i potem tak ładnie to w cyferkach wygląda.
  • 2012-09-10 10:35 | zgaga

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    I to jest problem dla Kosciola. Na horyzoncie nie widac wyjscia z trudnej sytuacji. Instytucja na pewien czas jest w stanie zakonserwowac swa silna pozycje flirtujac z wladza polityczna i powiekszajac swe zasoby finansowe. Ale pole manewru wydaje sie znikome. Przeslanie chrzescijanskie gloszone przez Kosciol stracilo na wiarygodnosci z powodu nadszarpnietego autorytetu duchowienstwa oraz postepu nauki. Przejawy wiary dostrzegalne sa jedynie w srodowiskach konserwatywnych. Ale nawet w tym przypadku nie jest to czesto wiara spontaniczna, ale jakby wymuszona sila woli i zamknieciem sie na argumenty oraz uwarunkowana wplywami politycznymi. Przybiera ona czasem postac karykatury i wzbudza smiesznosc swoja irracjonalnoscia. Srodowiska liberalne z kolei nie maja sily przebicia. Probuja uczynic katolicyzm bardziej strawnym dla wspolczesnego czlowieka, lecz napotykaja mur obojetnosci. Dla agnostykow czy ukrytych ateistow nie ma znaczenia, jaka interpretacje nadaje sie cudom opisanym w ewangeliach czy dogmatom koscielnym. Wiekszosci ludzi nie obchodza wewnetrzne sprawy Kosciola oraz rywalizacja roznych frakcji w jego lonie. Kosciol jest skazany na popieranie konserwatywno-karykaturalnego katolicyzmu, bo jedynie tam odkrywa cos, co uznaje za przejaw “prawdziwej wiary”. Hierarchia koscielna stala sie zakladnikiem “prawdziwych katolikow”. Do takiego stanu rzeczy doprowadzilo ograniczanie swobodnego dyskursu w Kosciele. Religia posiada jedna wielka zalete, wobec ktorej nie sposob przejsc obojetnie: buduje i moderuje wspolnoty. Ale ten potencjal religii moze byc w pelni wykorzystany dla dobra jednostki oraz spoleczenstwa, jezeli w wiekszym stopniu pozwoli sie ludziom samodzielnie ksztaltowac swa wiare w obrebie danej wspolnoty, a ksiegi swiete spisane tysiace lat temu i przedstawiane jako slowo Boze nie beda interpretowane doslownie, ale jako przenosnia, symbol czy alegoria.
  • 2012-09-10 11:25 | Janusz

    Nie ma kryzysu wiary w czasach kryzysu - wręcz przeciwnie

    Kryzys wiary to tylko chciejstwo, bezbożna mrzonka niektórych - niedoczekanie, jest raczej zupełnie na odwrót. Skoro mamy dziś w Polsce niemal 90% chrztów, to znaczy, że społeczeństwo polskie stanowi de facto chrześcijański monolit. Liczba przystępujących do komunii, czy uczestniczących w mszach jest myląca, taka arytmetyka jest dobra dla kabalistów - sam wyznaję chrześcijańskie wartości, a do kościoła chodzę bardzo rzadko, zdecydowanie za rzadko, ale wiara w Boga moim zdaniem nie wymaga rytuałów, chociaż zgromadzenia chrześcijan są niezmiernie potrzebne i celowe, gdyż jednoczą ludzi, a słabszych wspierają na ich drodze życia, przypominają im także o odpuszczaniu win naszym winowajcom, którzy atakują kościół nie od dziś, a od samego jego początku, w odwiecznej walce zła z dobrem.
  • 2012-09-10 11:35 | GLS

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    90% chrztow wskazuje tylko na to jak spoleczenstwo jest zastraszone i boi sie ze dziecko "bedzie mialo problemy..."
  • 2012-09-10 11:50 | GLS

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Myślę ze tytuł artykułu jest pomyłką.
    "Kryzys wiary w czasach kryzysu" to nie kryzys wiary, to kryzys organizacji politycznej, która nie potrafi podążać za czasem i zmianami społecznymi.
    Za PRLu kościół mal coś do zaoferowana, choć niechcący, - był odskokiem, był "przeciwko", dawał ludziom złudzenie opozycji do systemu.
    Oczywiście bardzo szybko się okazało ze tez są chciwi, pazerni, łapczywi i okrutni (wypędzanie szkol, zamykanie przedszkoli - bo to NASZE - wynocha itd.) i ludzie reagują i będą reagować.
    Próba trzymania społeczeństwa na sile w średniowieczu musi się skończyć źle dla kk.
    Ale jeśli oni tego nie widza, lub nie chcą widzieć, bóg z nimi.
  • 2012-09-10 13:17 | wiesiek

    słabnięcie wiary w istnienie istoty wyższej

    ślepa wiara w istnienie istoty wyższej a mistyczne doświadczenie istnienia takiej istoty to dwie różne rzeczy.
    Mistycy chrześcijańscy istnieją i działają z dala od totalitarnego mainstreamu. Ich doświadczenie jest żywe, w przeciwieństwie do martwej i ślepej wiary mainstreamu. źródło nie wyschło, ale bije na pustyni, a tam prawie nikt nie pójdzie bo to grozi śmiercią. Słowo "atrakcyjny" oznacza przyciągający jak magnes.Zwierzęco magnetyczny. Są ludzie zwierzęco ii magnetycznie przyciągani do tej studni ducha. Nie mają oni jednak nic wspólnego z KK czy innym totalitarnym systemem.
  • 2012-09-10 14:22 | Krokodyl

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Za lat 200 bedziemy mieli podobne rozwazania innego Szostkiewicza.

    Przynajmniej dzisiejsi Papieze nie bawia sie jak 500 lat Aleksannder VI, z udziałem kilku kardynałów i 50 kurtyzan specjalnie do tego celu sprowadzonych.

    Ja widze spora grupe mlodych zaangazowana w ruch oazowych, pelne spiewu pielgrzymki i nie wydaje mi sie zeby powodzenie Kosciola mozna bylo liczyc iloscia a nie jakoscia, ktora jest raczej subiektywna.

    Obecnie mamy w Polsce calkowite swiatopogladowe i moralne zagubienie w duzej mierze dzieki bardzo kiepskim elitom i zachlysnieciu sie materialnymi aspektami zycia.
    To sie w wielu srodowiskach zmienia.

    Gdyby nawet Kosciol zatrzymal raptem 30% Polakow i to tak nie bedzie jeszcze dlugo w magmie zatomizowanych rzucajacych sie od sciany do sciany dusz innej organizacji, ktora moglaby konkurowac z Kosciolem.
    Kosciol powoli ale na pewno sie zmieni i zawsze sie zmienial.

    Kosciol a wlasciwie koscioly maja sie swietnie w USA, ktore nie wydaje sie pod zadnym innym wzgledem mniej nowoczesne niz Polska... - malo tego ostatnie 20 lat to re-ewangielizacja spoleczenstwa.

    Byc moze jak to sie dzieje w krajach Ameryki Lacinskiej na znaczeniu beda zyskiwaly w Polsce koscioly "amerykanskie" trzeciej fali.

    A tak na chlodno to w latach 50-tych XX stulecia Kosciol Katolicki mial w swoim rejestrze okolo 500 milionow dusz...
    dzis ma ponad miliard.
  • 2012-09-10 14:24 | Janusz

    Nie ma kryzysu wiary w czasach kryzysu - wręcz przeciwnie

    Kompletny brak logiki koleżko GLS - kogo miałoby się to społeczeństwo bać, skoro ateizm zdaniem ateistów dziś tryumfuje? Bardziej już nie chrzczenie dzieci powinno mieć miejsce, żeby uniknąć prześladowań chrześcijańskiej mniejszości przez ateistyczną większość. Co prawda w szkołach chrześcijańskie dzieci są obecnie prześladowane, ale to dlatego, że ministerstwo zostało wrogo przejęte przez tych, co to wiadomo... Chwilowo. Przyjdzie kreska na mecheska.
  • 2012-09-10 17:24 | psiakpolak

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    stop ogłupianiu polaków
  • 2012-09-10 21:07 | jer-12

    Re:"Kryzys wiary w czasach kryzysu

    powoduje odejście od wiary u wielu ludzi."

    Rozumiem, ze "dobrobyt" to juz cos zupelnie powszechnego
    w tej obecnej Polsce... Czy tak?
  • 2012-09-10 21:23 | September

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Czyzby pan, panie "Randt" zabranial uzywania nazwiska "Wojtyla"???

    P.S. Poza Polska, pada sporo krytycznych wypowiedzi na temat
    "dziela" papieza Jana Pawla II, jego udziale w obronie
    (i ukrywaniu) ksiezy pedofili, itd. To nie byla
    postac krysztalowo czysta!
  • 2012-09-10 21:29 | blue

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    "Kryzys wiary to tylko chciejstwo, bezbożna mrzonka niektórych - niedoczekanie, jest raczej zupełnie na odwrót. Skoro mamy dziś w Polsce niemal 90% chrztów, to znaczy, że społeczeństwo polskie stanowi de facto chrześcijański monolit."

    ... albo, jak gleboko spoleczenstwo polskie jest przesiakniete hipokryzja!!!
  • 2012-09-10 21:35 | blue

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Kosciol a wlasciwie koscioly maja sie swietnie w USA, ktore nie wydaje sie pod zadnym innym wzgledem mniej nowoczesne niz Polska... - malo tego ostatnie 20 lat to re-ewangielizacja spoleczenstwa.
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Czy "krokodyl" moglby podac, wzglednie zacytowac jakies konkretne liczby, dane, itd.? Bo wyglada mi to na kolejny mit, lub bajke!
  • 2012-09-10 21:37 | jer-12

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    A tak na chlodno to w latach 50-tych XX stulecia Kosciol Katolicki mial w swoim rejestrze okolo 500 milionow dusz...
    dzis ma ponad miliard.

    A ile "dusz" ma w swoich rejestrach i bazach danych kosciol Mormonow?
  • 2012-09-10 23:19 | W latach 1950' ludzkość liczyła 4,5 miliona osobników

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Teraz już podobno 7 miliardów. Tyle w kwestii statystyki.
  • 2012-09-11 13:54 | ronin

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    W końcu stojący na ziemi art o Kościele. Nie zgodzę się jednak z liczbami, bo od '82 gdy ilość chodzących na msze osiągnęła maksimum (pewnie przez sprzeciw polityczny) przez całe lata '80 trend był spadkowy aż do '93 gdy wykres osiąga minimum (tu ładny wykres: http://forum.apostazja.pl/viewtopic.php?f=3&t=60&start=105#p71477 ).

    Potem efekt odniosła triumfalistyczna kontrofensywa KRK, dzięki superbroni - pielgrzymkom białego czarodzieja co drugi rok. Front się zatrzymał, sytuacja się ustabilizowała aż do wejścia do UE i śmierci papieża. Teraz nie ma takiej siły, która by odnowiony trend spadkowy powstrzymała. To proces głębszy, cywilizacyjny, a nie lokalno-kulturowy, jak słusznie autor zauważył.

    Wierzący wciąż żyją iluzją wyjątkowości naszego kraju i Kościoła. Wielkie procesy społeczne jednak nigdy nas nie omijały, nawet gdy były opóźnione.
  • 2012-09-11 14:12 | GLS

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Bredzisz po prostu.
  • 2012-09-12 13:23 | PAK

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Odpowiedź na ankietę radiową nie ma istotnego znaczenia.
    Spotkałem się jednak niedawno z twierdzeniem, że w ostatniej dekadzie religijność Irlandczyków znacząco spadła (22 punkty procentowe w ciągu 7 lat).
  • 2012-09-12 13:28 | PAK

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Myślę, że przesadzasz -- dzisiaj ksiądz też może być ekonomistą, czy uczonym...
    Z tego punktu widzenia wskazałbym dwa problemy Kościoła: po pierwsze, wzrosło wykształcenie wiernych, a za tym i ich oczekiwania, tymczasem zjawisko pokory duchownych wobec inteligencji i wiedzy wiernych jest słabo rozwinięte; po drugie -- Kościół ma tendencję do zamykania się we własnym gronie: uczonych w seminariach bądź uczelniach katolickich. To droga do izolacji od świata, ale i pewnej izolacji od wiedzy.
  • 2012-09-12 13:32 | PAK

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Czy dobrobyt?
    Mamy falę kryzysu, jeśli nawet w Polsce ją słabo odczuwamy, to jednak od paru lat zalewa ona świat. Kryzys sprzyja postawom konserwatywnym, w tym religijności. I co? Widać jakieś zmiany w tym kierunku?
    Ja nawet nie obstawiałbym, że mamy za słaby kryzys.
  • 2012-09-12 13:40 | PAK

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    W jakiejś mierze tak, ale nie przesadzajmy. Czy to pewne, że tam, gdzie nie ma Kościoła rodzi się wolny, inteligentny, wynalazczy człowiek? Bo ja widzę, że obok Kościoła są dwie grupy ludzi -- ateistycznej inteligencji, że tak to nazwę, oraz postpogan, wierzących w uroki i magię. Zresztą to nie muszą być grupy wykluczające się -- weźmy wpływy New Age wśród osób wykształconych.

    Zresztą można zauważyć, że nasi obecni heretycy są raczej po stronie konserwatywnej. Także polski protestantyzm jest bardziej konserwatywny niż zachodni.

    Co do podawanych liczb -- jestem podejrzliwy. Bo jaki procent tak wybierał z konformizmu? Albo patenty -- na liczbę patentów nie składa się tylko kreatywność Polaków, ale szerzej -- kultura prawna. (Brałem udział kiedyś w dyskusji z firmą -- broniła się rękami i nogami przed tym, by wspólne rozwiązanie opatentować. "Bo nam tak łatwiej.") Kultury prawnej, obecność, czy brak Kościoła nie zmieni. Przynajmniej nie zrobi tego głęboko.

    Co do sal katechetycznych -- raczej pozostają w posiadaniu Kościoła, więc przeniesienie religii do szkół z tego punktu widzenia, nie odciążyło jakoś specjalnie Kościoła. (Wzięcie katechetów na garnuszek państwa, to już inna sprawa.)
  • 2012-09-12 13:45 | PAK

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Odważniejsi? A trzynastego piątek? A ile osób bierze śluby w lipcu? A spróbuj zabrać dziecko w wózku bez czerwonego dodatku -- zaraz dostaniesz parę rad, że w uroki można nie wierzyć, ale lepiej je odczynić.
    Powiedziałbym, że ludzie się zmieniają, ale nie że stają się odważniejsi. Raczej, że widzą i słyszą więcej, więc trudniej im wykazać swa wyjątkowość.
  • 2012-09-12 13:51 | PAK

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Myślę, że nie masz racji.
    To znaczy owszem, przeniesienie katechezy do szkół sprawiło, że Kościół stał się mniej pociągający dla młodych ludzi. Ale nie więcej.
    Tolerancja nie pomoże. Choć wystąpienia z Kościoła zwykle mają też swój czynnik emocjonalny, to podstawą wydaje mi się erozja poczucia wyjątkowości wiary i jakiejś jej elementarnej prawdziwości. Gdy ludzie zaczynają postrzegać Ewangelie, jako odpowiedniki mitów greckich, tam wiara musi się kończyć.
  • 2012-09-12 13:55 | PAK

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Tyle, że pokazujesz jeden z powodów zniechęcenia do Kościoła. I to powód, głównie wysuwany przez chrześcijańskich intelektualistów. A większość nie ma takich ambicji. Bo są ludzie obojętni na religię, traktujący wiarę, jako nie więcej niż ozdobę świąt rodzinnych. Są też ludzie, dla których choćby najpiękniejsze pisma chrześcijaństwa nie są więcej warte niż hymny do Dzeusa. Jednych i drugich tak nie przekonasz. A najlepsze, że znajdziesz i takich, dla których nawet religijność ludowa będzie nazbyt wysublimowana.
  • 2012-09-12 14:06 | PAK

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Ale... wszyscy zwracają uwagę, że Kościół był w czasach PRL alternatywą dla państwowej ideologii i jej struktur, oparciem dla opozycji, itp. Oczywiście, to prawda. Ale ta prawda oprócz chlubnej karty Kościoła zawiera jeszcze inną kwestię -- praktyczny 'oligopol' ideowy z czasów PRL -- władza, albo Kościół. Dzisiaj tego nie ma. Możesz być ateistą, buddystą, taoistą, agnostykiem, katolikiem, prawosławnym, lefebrystą, natankowcem, czy przejść na judaizm. Możesz też powiedzieć, że to wszystko cię nie interesuje i idziesz grillować. Nie da się już wyboru (może poza grillem ;) ) uzasadnić prostym sprzeciwem, albo równie prostym odwołaniem się do tradycji i wartości.
  • 2012-09-12 14:06 | waldi

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    To bez znaczenia, Szostkiewicz i tak nie wierzy od wielu, wielu lat. Dla ateistów zawsze jest kryzys w Kościele - typowe myślenie życzeniowe.
  • 2012-09-12 14:07 | waldi

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Wielkie światowe procesy często prowadzą do wojny i zagłady. Nie ma się z czego cieszyć.
  • 2012-09-12 14:08 | PAK

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    U księdza Halika bardzo spodobało mi się twierdzenie, że ateiści wcale nie są tak dalecy w swojej wizji świata od części wyrafinowanych teologów ;)
    (Tyle, że jedni, jak i drudzy, w tej wyrafinowanej postaci zostaną na zawsze mniejszością.)
  • 2012-09-12 14:13 | PAK

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    W USA nastąpił w ostatnich siedmiu latach znaczący (13 punktów procentowych) spadek religijności.

    Owszem, gdy czytałem o religii (de facto: katolicyzmie) w średniowieczu, to co chwila napotykałem opisy głębokich kryzysów religijnych. Tyle, że na każdy kryzys pojawiała się reakcja w postaci ruchu podkreślającego głębsze religijne zaangażowanie, powrót do wartości ewangelicznych, itp. Czy w dzisiejszym Kościele to jeszcze możliwe? Powiedziałbym, że teoretycznie tak, ale praktycznie -- jak i red. Szostkiewicz -- nie widzę punktu zaczepienia, jakiejś 'rezerwy', na której taka odnowa miała by się oprzeć.
  • 2012-09-12 14:31 | Krokodyl

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Chlopie Ty ani na religie ani na matematyke w szkole nie chodziles.

    4.5 miliarda to tysiac razy wiecej niz Twoje 4.5 miliona...

    KK ma ponad dwa razy wiecej wiernych przy zdecydowanie mniej niz dwa razy wiekszej populacji swiata.

    "...pustki w świątyniach Europy Zachodniej są wyjątkiem w skali globu. Na świecie chrześcijaństwo wciąż jest numerem jeden wśród wszystkich religii, skupiając – według różnych badań – od 1,5 do prawie 2 mld wyznawców. Największym zaś Kościołem chrześcijańskim pozostaje Kościół rzymskokatolicki, zwany też przez swych członków powszechnym (co jest polskim odpowiednikiem greckiego wyrazu katolicki). Utożsamia się z nim około miliarda mieszkańców na sześciu kontynentach. Najwięcej – w Ameryce Łacińskiej (ok. 0,5 mld), najmniej – w Australii z Oceanią (ok. 10 mln).
    ....
    Religijna żywotność USA pasjonowała badaczy od dawna: oto w państwie, ściśle przestrzegającym rozdziału od Kościołów, w państwie, które czuje się do dziś mesjaszem wolności i demokracji, ludzie nadal masowo chodzą do kościoła – inaczej niż w Starym Świecie. W państwie wyrosłym z idei Oświecenia nie powtórzył się proces z Europy – ojczyzny Oświecenia, nie nastąpiła sekularyzacja. Gwarantowane przez republikę amerykańską swobody nie przerobiły obywateli na agnostyków i ateistów, nie przeszkadzały bujnemu jak nigdzie indziej rozwojowi wszelkich wiar, wyznań i Kościołów.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/166199,1,czas-religii---teraz-odrodzenie.read#ixzz26G3CWPDl

    70% WIERZACYCH AMERYKANOW I JEDYNIE 30% CZECHOW - TRENDY SIE SA BYNAJMNIEJ GLOBALNE...

    Ankieta z 2005 roku opublikowana w "Encyklopedia Britannica" wykazała, że osoby niereligijne stanowiły około 11,9% populacji świata, a ateiści około 2,3%; odsetek ten nie obejmował osób wyznających ateistyczne i nieteistyczne religie, takie jak buddyzm, dżinizm czy raelianizm[4]. Badanie opinii z listopada i grudnia 2006, opublikowane w "Financial Times"[104] podaje współczynniki dla USA i pięciu krajów europejskich.

    Wskazano, że Amerykanie są bardziej skłonni od Europejczyków do zdeklarowania wiary w pewną formę boga lub istoty najwyższej (73%). Wśród ankietowanych pełnoletnich Europejczyków, Włosi byli najbardziej skłonni do deklarowania tego typu wiary (62%), a Francuzi najmniej (27%). We Francji 32% osób deklarowało się jako ateistów, a dodatkowe 32% jako agnostyków.

    jednoznacznych reguł.

    Obecnie uznaje się, że najbardziej ateistycznym narodem na świecie są Czesi. Według danych z 2006 r. aż 49% z 10 200 000 mieszkańców Republiki Czeskiej deklaruje się jako ateiści (nie wlicza się do tej liczby agnostyków) i ich liczba stale rośnie; tylko 32% wierzy w istnienie boga.


    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/166199,1,czas-religii---teraz-odrodzenie.read#ixzz26G2qgK4u
  • 2012-09-12 22:01 | Epsilon

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Bredzisz po stokroć !
  • 2012-09-12 23:01 | Jan-Janusz

    Re: Prowokujcie wierzących jak ten izraelski rezyser

    W dzienniku Rzeczpospolita informują o izraelskim reżyserze , który ukrywa się w Kaliforni po nakręceniu obrzydliwego filmu obrażającego muzułmanów.
    Jest już kilka ofiar w Libii z powodu "kryzysu wiary" tego izraelskiego reżysera. Aroganccy ateiści obrażąją wierzących prowokując ich do czynów zbrodniczych? Dlaczego to robią ? Czyżby chciano sprowokować nową wojnę ?
  • 2012-09-14 14:57 | GLS

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Brawo! Genisz!
  • 2012-09-14 15:04 | GLS

    Re:Kryzys wiary w czasach kryzysu

    Nie wspominam PRLu jak okersu chlubnej karty kk. Kk byl wtedy jedyna "inna" droga i to z zalozenia, choc i to zawsze wydawalo mi sie dziwne bo pomimo "przesladowania" koscioly sie budowaly, byly otwarte a nawet pamietam Gierka a TV zyczacego wszystkim Polakom wesolych swiat...
    Nadal nie wiem dlaczego ze wszystkich krajow demolodow w Polsce kosciol sobie tak po prostu dzialal.
    Moze sie dogadali z wladzami i troche byli wnetlem bezpieczenstwa a troche wspolpracownikami.