Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czwórkami na emeryturę szli

(1)
2012-09-05 12:21 | Mephisto_pheles
Bardzo dziękuję za interesujący materiał p. red. Markiewicza nt. odchodzących na emeryturę (często bardzo wczesną) żołnierzy zawodowych i całej masy - mających te same uprawnienia - funkcjonariuszy innych służb mundurowych.

Chciałem tylko dodać (i moim zdaniem jest to temat na kolejny reportaż, ewentualnie do głębszego zbadania), że o ile mniej bulwersujące są wysokości odpraw i emerytur tych osób, o tyle bardziej bulwersujący jest dla mnie fakt, iż wielu z tych żołnierzy jest potem zatrudnianych na tych samych stanowiskach w instytucjach MON, które zajmowali jako żołnierze przed odejściem na emeryturę.

Dlatego też pensje w tym resorcie na stanowiskach cywilnych są po prostu żenująco niskie i w ten sposób nie udaje się przyciągnąć osób dysponujących lepszą wiedzą i doświadczeniem z rynku "cywilnego". Natomiast już były żołnierz, dysponując pewną i wcale nie małą emeryturą, może spokojnie zostać zatrudniony na tym samym stanowisku z jakąś tam niewielką pensją, bo dysponuje przecież doświadczeniem w tej konkretnej specjalizacji.

Tym samym rośnie "ucywilnienie" resortu, choć oczywiście tylko na papierze... I w ten sposób cywilna kontrola nad armią jest po prostu fikcją... Ale to już temat na odrębny artykuł...