Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

(23)
Eksperymentalny model Toyoty Prius przejechał właśnie pół miliona kilometrów bez kierowcy. London Philharmonic Orchestra wykonała symfonię skomponowaną przez komputer. Czy przyszłość jeszcze potrzebuje człowieka?
  • 2012-09-10 23:21 | A.L.

    Tragedia kobiet...

    I pomyslec tylko o tragedii setek tysiecy kobiet obslugujacych centrale telefoniczne, ktore to kobiety stracily prace gdy wprowadzono centrale automatyczne...

  • 2012-09-11 00:08 | zly

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Artykul przypomina mi protesty luddystow z poczatku XIX wieku,ktorzy tez walczyli z maszynami.Blad luddystow i autora jest identyczny:zakladaja,ze w ekonomii jest jakas stala liczba miejsc pracy,ergo 'zatrudnienie' robota w fabryce oznacza zwolnienie robotnika.Otoz nie ma takiej prostej zaleznosci.Grupa dziesieciu robotow moze zlozyc samochod dziesiec razy szybciej niz ludzie,czyli fabryka zamiast stu samochodow dziennie bedzie produkowac tysiac.Dziesieciu zwolnionych robotnikow zostanie wiec dziesiecioma przedstawicielami handlowymi,wpychajacymi samochody na rynki,ktorych fabryka do tej pory nie mogla zdobyc z powodu braku mozliwosci produkcyjnych.Ot,lopatologia.
    Rzecz jasna,zeby ekonomia sie krecila,musi istniec odpowiedni popyt na nowe towary.Nic fabryce nie przyjdzie z produkcji dziewieciuset dodatkowych samochodow,skoro ludzie nie maja pieniedzy na to zeby je kupic.Tak samo jak nic nie przyjdzie amerykanskim firmom z automatyzacji produkcji,skoro produkcja ta trafia do spoleczenstwa zadluzonego po uszy,ciagle martwiacego sie o prace,nie posiadajace jakiegokolwiek systemu opieki spolecznej i zdrowotnej na czas kryzysu.Spoleczenstwa,ktore bynajmniej nie sklada sie z samych bogaczy (pensje w Stanach sa relatywnie nizsze od pensji chociazby Anglikow czy Francuzow,a Amerykanie musza jeszcze z nich dodatkowo oplacac ubezpieczenia medyczne,skladki emerytalne,czesne za studia itp.).Nieprzypadkowo kryzys dotknal bolesnie wlasnie Stany i poludniowa Europe,zas krytykowane za ogromny socjal Niemcy i Skandynawia przeszly przez niego bez szwanku.
  • 2012-09-11 08:00 | Cezary

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Na pytanie " czy przyszłość jeszcze potrzebuje człowieka ? " możemy odpowiedzieć, że w obecnym systemie ekonomicznym to nie bardzo, przynajmniej w takiej ilości jak dotychczas. Obecny postęp technologiczny wymusza na nas redukcję ludności, która w krajach wysokorozwiniętych następuje poprzez zmniejszanie przyrostu naturalnego, budząc w ograniczonych umysłach trwogę. Do większości nie dociera fakt, że " czasy zmieniają się szybciej niż myślimy " / prezydent Kwaśniewski - Kijów :) /, a teza, że większa ilość osobników wywoła większy popyt, w obliczu bezzatrudnieniowego wzrostu gospodarczego, właśnie przestała być prawdziwa. Dla jej prawdziwości musi być spełniomy podstawowy postulat: ludzie muszą mieć zatrudnienie, a z tym będzie coraz trudniej. Bardzo trafny i rzeczowy artykuł, choć wnioski dla człowieka obdarzonego przeciętnymi zdolnościami nie są budujące...
  • 2012-09-11 08:12 | vps

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Myślę, że przystosowywanie się ludzkości do opisanych w artykule zmian również ma charakter geometryczny i tutaj Pan Gowin jest składową równania. Jakby nie było człowiek to też jedna wielka maszyna tylko, że bardzo skomplikowana. Określona akcja rodzi tylko i wyłącznie określone reakcje a zależą one od tego jak uwarunkowany (zaprogramowany) jest nasz mózg. Biorąc pod uwagę fakt z jaką łatwością ludzie dają się nabierać na politykę, religie, mody, przekaz medialny i chwyty marketingowe czyli cały system, trudno nie porównać ich do bezmyślnych maszyn. Biegną za tym za czym się im mówi aby biec jak i uciekają przed tym przed czym im się mówi aby uciekać.

    Myśl jaka się nasuwa - jeśli już technologicznie poradzimy sobie z naturą i biologią (podobno są już pszczoły roboty) i dojdzie do pełnej globalizacji czyli pojednania państw narodowych, to problem biednych i bogatych będzie istniał nadal, gdyż walka będzie się toczyć o prace a nie pensje, czyli o fakt bycia potrzebnym w społeczeństwie lub nie. Może to dobrze, że w krajach rozwiniętych zanika rodzina i mamy niże demograficzne, bo kto wie czy nie trzeba by było potem emerytów - wywozić na księżyc?:) - a tak bardziej serio to pomyślmy sobie o 2-3miliardach taniej siły roboczej z Azji i Afryki, która w okresie np 10 lat staje się dla ludzkości zbędna? Nowe wojny, nowe rozwarstwienia i historia się powtarza. Mówił o tym Sokrates, Jezus, Mahomet, Budda, Krishnamuti i wielu wielu innych o których nawet nie mam pojęcia. Niby do przodu ale cały czas w miejscu.
  • 2012-09-11 08:20 | kaesjot

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Dla kogo się produkuje jak nie dla ludzi ! Mniej ludzi, mniejsze potrzeby.
    Zgoda co do konieczności zmniejszenia liczebnosci populacji ludzkiej ale to nie z powodu tego, iz nie bedzie dla nich pracy. Po prostu pozim konsumpcji przekracza możliwości odtworzenia przez przyrodę zuzytych zasobów prowadząc wprost do zniszczenia. Albo Ziemia zamieni się w jałową pustynię albo jakaś katastrofa drastycznie zmniejszy liczebność populacji ludzkiej. Problem można rozwiązać szybko poprzez np. totalną wojnę atomową lub poprzez długofalową , rozłożoną na kilkaset lat politykę demograficzną. I nie ma powodu desperować, że społeczeństwa się starzeją, że nie bedzie komu pracować na nasze emerytury - roboty będą na nią pracować a my, tym razem naprawdę, bedziemy wypoczywać pod palmą.
    Ludzie nie pracują dla samej produkcji, pracują, by wytworzyć produkty potrzebne czy wręcz konieczne do życia.
  • 2012-09-11 08:36 | vps

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    @zly
    Wydaję mi się, że masz racje tylko częściowo. Oczywiście dla kogoś te maszyny będą musiały robić i to nie jest tak, że staniemy się zbędni jako całość. Problemem są ludzie o nijakich, niskich kwalifikacjach i biedota. Ci ludzie to co najmniej jak i nie większa połowa ludzi tej planety. Automatyzacja jednej fabryki w małym miasteczku to około 300 ludzi bez pracy. Oni jak nie mieli tak i nie mają środków do tego aby napędzać konsumpcje, słabo korzystają z usług więc ekonomicznie są potrzebni tylko jako tania siła robocza i nic więcej. Ilu Chińczyków składających komputery w fabrykach kupuje ten sprzęt? Ilu pracowników fabryk samochodowych stać na te samochody? Jak już jeżdżą tą marką to co najmniej 10letnim więc z ekonomicznego punktu widzenia jest to utylizacja odpadu a nie zakup. Jeszcze do niedawna ludzie w Azji i Afryce pracowali (może i nadal pracują) za miskę zupy dosłownie, więc nie wydaje mi się aby kupowali tablety czy Iphony. Mój ojciec całe życie pracuje w fabryce mebli ale nigdy nie kupił tam nawet krzesła. Dokręca śruby w starych bo na nowe go nie stać.
    Jeśli market zwolni kasjerów i wymieni ich na roboty to powiedzmy 50 osób staje się bezrobotnymi i nie stać ich na zakupy w tym markecie, ale market zaoszczędza na pensjach więc i tak wychodzi na swoje, nawet jakby miał stracić przez to pracownika/klienta. Rynek straci tego konsumenta którego się pozbył w formie pracownika, fakt ale tą stratę wyrówna mu robot bo odpadną koszty więc z ekonomicznego punktu widzenia kilka miliardów ludzi to zwykły koszt uzyskania przychodu który się odejmie od tego przychodu jak nie w ten sposób to w inny.
  • 2012-09-11 11:04 | Cezary

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    @kaesjot
    Co do przedostatniego zdania w Twoim poście - twierdzenia w nim zawarte będzą prewdziwe wtedy, kiedy zmienimy system ekonomiczny na tyle, że dysponenci kapitału podzielą się poprzez wysokie podatki z resztą społeczeństwa. Taka będzie konieczność dziejowa
  • 2012-09-11 16:01 | wiehu

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Dobry artykuł.
  • 2012-09-11 17:07 | A.L.

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    "pensje w Stanach sa relatywnie nizsze od pensji chociazby Anglikow czy Francuzow,a Amerykanie musza jeszcze z nich dodatkowo oplacac ubezpieczenia medyczne,skladki emerytalne,czesne za studia itp.).Nieprzypadkowo kryzys dotknal bolesnie wlasnie Stany i poludniowa Europe,zas krytykowane za ogromny socjal Niemcy i Skandynawia przeszly przez niego bez szwanku."

    NONSENS. Proponuje pisac ja jakis temat na ktorym sie Pan zna
  • 2012-09-11 18:00 | A.L.

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Gdy blog Redaktora Bendyka byl aktywny, krytykowalem wielokrotnie "hurra optumzim" Pana Redaktora w zakresie nowych technologii: "Czytanie w myslach - nic prostzego"... "Bezludny samochod dopuszczony do ruchu"... Owszem, bezludny samochod dopuszczony do ruchu pod warunkiem za za kierownica bedzie siedzial czlowiek a na tylnym siedzeniu drugi, nadzorujacy komputery. No i bezludny samochod niedawno stracil dziewictwo: zabil pierwszego czlowieka.

    Owszem, automatyzacja postepuje i bedzie postepowala, ale poki co, postepy sa raczej mizerne. Owszem, roboty pzremyslowe sa coraz bardziej sprawne, ale roznie inteligentne jak slup telegraficzny. Owszem, badania w dziedzinie Sztuczniej Inteligencji sa ale prowadza donikad. Dlugo poczekamy na PRAWDZIWE bezludne samochody czy bezludne samoloty. Poki co, w zakresie zycia mojego, Pana Redaktora a nawet zupelnie mlodych czytelnikow Polityki wyparcia czlowieka pzrez maszyny raczej bym sie nie obawial.

    A ksiazka o automatyzacji na ktora Pan Redaktor sie powoluje ("Automate this...")? Raczej kiepska i w sensacyjnym stylu. Btc moze dlatego (sensacyjny styl) bliska sercu Pana Redaktora. A jak idzie o automatyzacje, to traktujaca o dziedzinach zupelnie marginalnych. Na tyle nedzna, ze po zakupie na Amazonie odeslalem ja nastepnego dnia
  • 2012-09-12 00:39 | zly

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    @A.L.
    Na przyszlosc proponuje pisac rzeczowe komentarze i popierac je faktami,zamiast bezplodnej krytyki ad personam.
    @vps
    Tak to prawda,dlatego ten proces bedzie trwal dlugo i z pewnoscia wiele miejsc pracy i zawodow w jego trakcie zaniknie (tak jak praktycznie zanikly zawody szewca czy kowala).Ale w ich miejsce powstaja nowe,ktore nie musza wymagac wysokich kwalifikacji.Zautomatyzowana fabryka wciaz bedzie potrzebowac magazynierow,sprzedawcow i recepcjonistow.
    Z biedota jest troche inna sytuacja.Otoz jak Pan slusznie zauwazyl,w Chinach i Afryce oni w ogole nie biora udzialu w ekonomii,ale jest to wina rzadow tych krajow i ich systemu spolecznego,nie ich.W Anglii czy Japonii robotnika w fabryce stac na kupno owego samochodu,na remont domu,wyjazd na wakacje itp. i jest on zaangazowany w proces konsumpcji,w Indiach czy Chinach-nie,i dlatego pozostaja one krajami nedznymi i slabo rozwinietymi.Co wiecej,w Anglii,Skandynawii czy Japonii nawet zwolniony z pracy robotnik wciaz otrzymuje zasilek dla bezrobotnych i wciaz pozostaje konsumentem,choc na mniejsza skale,podczas gdy w Chinach przymiera glodem.
    Wlasnie dlatego wspomnialem,ze Stany i poludnie Europy tak zle przeszly ten kryzys,bo brak opieki spolecznej sprawil,ze bezrobotni wypadli z rynku,popyt sie skurczyl i gospodarka wpadla w samonapedzajaca sie recesje.Niemcy czy Skandynawowie juz dawno zauwazyli,ze pomaganie biednym przynosi korzysc takze i bogatym.Sama idea tez nie jest nowa,przecwiczyl ja juz kiedys Henry Ford.Kiedy jego samochody nie chcialy sie sprzedawac,podwyzszyl pensje swoim robotnikom.Zamiast na tym stracic-zyskal,bo robotnicy zaczeli kupowac owe samochody.Bezrobocie i bieda jest skutkiem polityki panstwa,nie rozwoju technologii.
  • 2012-09-12 07:39 | vps

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    @
    Oj biedota w Azji czy Afryce to wynik tego standardu życia jaki ma robotnik na zachodzie. Dzisiaj robotnikiem w USA, Anglii, Niemczech czy Francji jest emigrant i to też ma swoje znaczenie. Obojętne więc czy mamy epokę parową, czy wszystko robią maszyny problem biedy i nierówności będzie istniał, gdyż dobrobyt polega na nierównościach. Wydaje nam się, że problemy tego świata rozwiązuje postęp, czyli ulepszanie systemów i nauka ale jeśli się patrzy z kosmosu to i tak wraca do starego - albo jeden ma więcej a drugi mniej albo mają po równo.

    Snujemy sobie tutaj wizje przyszłości i pewniaków nie ma ale stawiam na to, że jak robotników w fabryce zastąpią automaty to i zastąpią też, sprzedawców, recepcjonistów, magazynierów etc. Wystarczy oglądnąć pierwszy lepszy fil sf. Automatyzacja oznacza, że wszystkie zawody o niewymagających kwalifikacjach zostaną wyparte przez maszyny. Już teraz powszechna edukacja sprawia, że młodzi "mgr" nie chcą być sprzedawcą, recepcjonistą czy magazynierem. Te zawody wymierają już teraz i bez maszyn. Problemem jest to czy w przyszłości te 9 czy nawet i 10 miliardów ludzi wytworzy zapotrzebowanie na 10 miliardów fachowców i ekspertów? Jak dla mnie nie ma takiej opcji nawet jeśli darmowe studia będą dostępne w Etiopii i Somalii. Może być tak, że wytworzą się nowe sektory gospodarki, czyli np. ludzie mają więcej czasu i rozwinie się branża związana z rozrywką, lub jakaś technologia powiększy rynek nauki i będą potrzebni fachowcy do zasiedlania...księżyca czy marsa? To jednak zawsze będzie związane z kapitałem a ten będzie rozdzielany wedle starej zasady - albo jeden ma więcej a drugi mniej albo dzielimy się po równo. Dziś mamy sytuację taką - na dobrobyt 20% ludności zasuwa 80% ludności. Nie mam na myśli tylko Azji i Afryki ale też i zachód. Co niby robi pół Meksyku w USA? Bankierami raczej nie są, jak już to ścielą łóżka bankierom. Automatyzacja pracy którą wykonuje 80% ludzi sprawia, że te 20% ma poważny problem co z nimi zrobić. Obecny kryzys to pokazał, bo jest przykładem na to jak część z tych 80% chce wejść do świata tych 20%, a ten świat nie chce się dzielić (Europejczykom nie przeszkadza kupowanie tanich produktów z Chin, ale przeszkadza im to, że zakłady pracy uciekają do Chin).
  • 2012-09-12 11:36 | Po prostu

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    powstaną nowe rodzaje dóbr i usług,które ktoś będzie musiał wytwarzać lub nadzorować ich wytwarzanie.
  • 2012-09-12 14:28 | Kopytko

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Czy trzykropek w tytule rzeczywiście jest potrzebny? To banalny i nadużywany ostatnio zabieg.
  • 2012-09-12 18:50 | zly

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    @vps
    I wlasnie tutaj musi wkroczyc panstwo,i zaczac dzielic ten dobrobyt sprawiedliwie pomiedzy obywatelami.Inaczej czeka nas poglebiajace sie rozwarstwienie spoleczne i rewolucja.Meksykanczycy nie wyjezdzaja do Stanow dlatego,ze czekaja tam na nich tysiace miejsc pracy.Wyjezdzaja,bo w Stanach nawet scielac lozka bankierom maja jakis przyzwoity standard zycia dla siebie i dzieci,no i maja szanse na awans spoleczny,czego Meksyk swoim obywatelom nie oferuje.Swiadczy to o rzadzie Meksyku,nie o Stanach.
    Troche Pan upraszcza mowiac,ze 80%ludnosci pracuje na 20% uprzywilejowanych.Otoz spora czesc owych 80% nie pracuje na nic i na nikogo,zyjac z poletek ziemi badz zebrania.1/3 swiatowej populacji nie ma zadnej formalnej pracy i nie bierze zadnego udzialu w swiatowej gospodarce.Automatyzacja i robotyzacja niczego w ich sytuacji nie zmieni.
  • 2012-09-12 22:01 | JeĆw

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Co do mnie, nie mam wątpliwości, że rozwój automatyzacji, robotyzacji, sztucznej inteligencji zmieni, i to szybko, oblicze ziemi. Tej ziemi, a może i innych planet. Zatrzęsą się (jeśli możni tego świata nie pójdą niezwłocznie po rozum do głowy) podstawy współczesnego ładu społeczno-ekonomicznego. Tym razem klasyczny model kapitalizmu może mieć przechlapane. Bo roboty robotami, sztuczna inteligencja sztuczną inteligencją, ale póki co, będą decydować narastające ludzkie masy. Jeśli zostaną pozbawione przez panujące doktryny społeczno-polityczne możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb, rozniosą funkcjonujący ład. Na tym etapie rozwoju nauki, techniki i technologii klasyczny ład kapitalistyczny może mieć już przechlapane. Pewne szanse widzę jeszcze dla odmian kapitalizmu szawedzkiego, współczesnego w niemczech, może we Francji (czyli bliższego doktrynie socjalistycznej niż klasycznie kapitalistycznej).
  • 2012-09-13 00:07 | A.L.

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    "rozniosą funkcjonujący ład"

    Proponuje poczytac Orwella 1984. Mnie ten model spoleczenstwa wydaje sie najbardziej prawdopodobny. Podzial na elite i "proli" karmionych syntetycznym piwem i pornolami

    Na temat zas tego jak "spoleczenstwa beda roznosily" i na ile im to sie uda - proponuje obejrzec wieszczy film "Soylent Green" (w skrocie - protestujaca tluszcza nabierana jest lyzkami olbrzymich koparek i wrzucana do olbrzymich ciezarowek-wywrotek. Potem przerabiana na karme dla tych polusznych)
  • 2012-09-13 00:08 | A.L.

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    "Ludzie nie pracują dla samej produkcji, pracują, by wytworzyć produkty potrzebne czy wręcz konieczne do życia"

    Zwlaszcza w przemysle militarnym
  • 2012-09-13 07:15 | kaesjot

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Nie odrózniasz reguły od wyjątku ?
  • 2012-09-13 17:30 | A.L.

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Czy konieczne do zycia sa: telefony komorkowe, plaskie telewizory, Ipady, ipody i muzyka MP3 zeby nie ciagnac dalej?... Ponadto chcialem zauwazyc ze wiekszosc obecnych osiagniec tak zwanych "cywilizacyjnych" miala poczatek w technice militarnej.
  • 2012-09-13 20:18 | kaesjot

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Wszystko to rzecz indywidualnej oceny. To co dla mojej żony jest konieczne dla mnie w 80% jest zbędne. Nie zmienia to jednak faktu, że produkty wytwarza się DLA ludzi a nie ludzie służą DO wytwarzania produktów.
    Tak POWINNO być ! Jeśli jest inaczej ( a wszystko wskazuje na to, że jest ) to PODMIOT stał się PRZEDMIOTEM.
  • 2012-10-09 22:25 | ziuzia

    jesli 80% samo żywi z własnych poletek to swoje 80% ze 100% ogółu

    to chyba lepiej tego nie zaniedbywać bo będzie spory błąd na wyjściu :)

    a od siebie - maszynki i soft powstają i do czynności prostych i pogardzanych, i do tych z którymi nawet najwybitniejsi, najwyedykowańsi i najcwańsi ludzie sobie nie radzą. więc wypierają ludzi z pracy zupełnie bez reguły. pomimo kilku dość podstawowych błędów, w ogólności się zgadzam. ale nie widzę w tym problemu, spokojnie mogę sobie "nicnierobić" np w formie robienia wyłącznie tego co lubię, większy widzę w plemiennej mentalności rządów i przywódców, wszak mimo wolności i dobrobytu ciągle dysponujemy tylko 1% podatków a nie choćby 15%, a takim przypadku np zadłużenie CZD znikłoby w rok najdalej, bezdomni pijacy miejscy zmieniliby się w kolorową cyganerię której turyści by nam zazdrościli itd, najwyżej trzaby odchudzić nasze bohaterskie strzegące integralności kraju i sąsiednich krajów kontyngenty, ojtam ojtam
  • 2012-10-10 18:15 | S.R.

    Re:Z rynku pracy wyprą nas... maszyny

    Każdy wprowadzony wynalazek zwiększa wydajność, poprawia jakość i obniża koszty wytwarzania co pozwala obniżać cenę danego produktu lub jego trwałość. Kupujacy zaoszczędzone pieniądze mogą przeznaczyć na inne produkty lub na rozrywkę. Pieniądze te pozwalają rozwijać inne gałęzie przemysłu gdzie znajdą zatrudnienie zwolnione osoby. Tak się dzieje od lat i nie ma się co martwić o zatrudnienie. Przed stu laty ludzie pracowali po 12 godzin dziennie, w soboty, bez urlopów i zwolnień lekarskich. Dziś mają takie przywileje i jeszcze pieniądze na towary i usługi o których nawet nie marzyli. To dzięki maszynom. Bądźmi optymistami.