Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak naprawiać państwo

(28)
Premier zaskoczył opozycję, proponując w Sejmie – na kanwie sprawy Amber Gold – rozmowę o politycznym modelu państwa. Ta propozycja została odrzucona.
  • 2012-09-19 18:50 | atalia

    fakt

    Zaskoczył, fakt. Podobnie i uczniak: pytany np. o powód braku zadania, proponuje debatę o stanie szkolnictwa.
  • 2012-09-19 22:48 | XXX

    Re:Jak naprawiać państwo

    Ech, znowu propagandowy panegiryk ku czci słońca Peru.
  • 2012-09-19 23:46 | Werbalista

    Re:Jak naprawiać państwo

    Switetna inicjatywa i bardzo szkoda, ze nie podjeto tego tematu. Ale, jak zwykle, politycy wola status quo. Wstyd za taka postawe. Pierwsza debata, ktora moglaby wniesc cos nowego do polskiej polityki i zaproponowana, ni mniej ni wiecej - premiera - zostala utracona, bo politycy boja sie o swoje stolki i stolki swoich koryfeuszy. Trzeba stwierdzic, ze w Polsce nic sie nie zmienia od czasow krola Ubu.

    Pozdrawiam.
  • 2012-09-20 00:09 | Slawczan

    Re:Jak naprawiać państwo

    Caly artykul...protuskowy PR? Czy co? nie ma sie co oburzac na opozycje, ze tematu ,,z Tuska" nie podjela. Po czesci, ze opozycja w Polsce to dno ale...bylboy to typowe bicie piany - typowa dysputa scholastyczna. Bo ani opozycji ani rzadowi faktycznie na zadnych zmianach nie zalezy. Ten model panstwa IM doskonale lezy. Inna kwestia jest faktyczna wola PO zrobienia czegokolwiek dla obywateli. Mamy premiera ,,co to ksieza sie nie klania"? Owszem ale tylko dlatego,ze tylko Kaczynski moze dac im wiecej. Nic z prokoscielnych obstalunkow nie zostanie naruszone. Mamy premiera co to by Palikota troche nadgryzc ,,zliberalizowal" ustawe antynarkotykowa: skutek? odstapiono od zarzutow wobec 14!!!!! osob na 14tys skazanych. Mamy premiera co to tak bardzo pracuje nad ,,zwiazkami partnerskimi" i in vitro co by klerowi dogodzic. Wpisuje sie to w szerszy kontekst: emerytura? SAM ZADBAJ! Zdrowie? SAM ZADBAJ! Edukacja? SAM ZADBAJ! Przy czym SAM ZADBAJ=wykup prywatne. Wiec po co nam rzad? By ,,ochronil" nas przed ,,wrogiem" (jakim?), narkotykami, tamtymi (PiSem?), kryzysem (wszystko w rekach ,,rynkow"), wybudowal wypas-stadiony na ktorych niem a komu grac i ogladac grania...
    Po co debatowac z premierem kliki co ma w nazwie ,,Obywatelska" tymczasem w kraju pod ,,obywatelskimi" rzadami mamy rekordowa liczbe podsluchow, pozaprawne bilingowanie i pozyskiwanie danych elektronicznych, ACTA przepychano po cichutku, ograniczono prawo obywatela do informacji publicznej, ograniczono prawo do zgromadzen, skazano internaute nie lubiacego prezydenta, inne osoby skazano za ,,nielubienie" obowiazujacej doktryny religijnej,mamy ok 4 mln ludzi dotknietych ,,smieciowkami". (Nie)ciekawy obraz? A nasz premier chce se pogaworzyc o imponderabiliach? Z kim tu rozmawiac skoro z tej rozmowy NIC PRAKTYCZNEGO NIE WYNIKNIE. Kaczynski byl wrogiem demokracji? Jasne. Ale czy Tusk nie ciagnie wozeczka w tym samym kierunku? Tylko malutkimi kroczkami?
    Zaznaczam - opozycja to dno. Nawet ,,swiezynka" Ruch Palikota zachowuje sie jakby stanowil ,,lewice" sejmowa od dwudziestu lat.
    Czyli owa ,,glebia" (nagla) premiera to tylko strzal z piarowskiej strzelby. Z prochem dymnym - co by Amber Gold tak nie swiecil...
  • 2012-09-20 04:09 | Burak

    Re:Jak naprawiać państwo

    Chciałem oto miauknąć, iż lipa z tą tuskową propozycją debaty. Lipa, bo wiadomo było, że nikt tej fałszywej rękawicy nie podejmie. Sławczan mnie ubiegł i... chylę jedynie czoła.
  • 2012-09-20 04:33 | Wojciech K.Borkowski

    Re:Jak naprawiać państwo ? - oddać władzę sprawniejszym i lepiej przygotowanym

    /felieton pozornie nie na temat naprawiania państwa /
    napisany dla Dziennika Związkowego w Chicago :

    Samospełniające się proroctwa ?

    Niektóre proroctwa spełniają się tylko dlatego, że zbiorowa potrzeba wiary w przepowiednie patronuje im i doprowadza te proroctwa do szczęśliwego lub dramatycznego spełnienia. Politycy partii rządzącej prorokując zwycięstwo własnej partii, starają się obarczyć wyborców
    odpowiedzialnością za spełnienie ich własnego proroctwa w czasie najbliższych wyborów. Politycy partii opozycyjnych przewidują, a tak naprawdę to prorokują klęskę partii rządzącej, zarażając tym proroctwem wyborców. Zapowiadając własne zwycięstwo, próbują w sposób pośredni, magiczny, wpływać na wyborców.
    Życie toczy się jednak własnym trybem obok tych proroctw, a wyniki wyborów spełniają proroctwa tylko jednej partii. Najtrudniej być prorokiem we własnym kraju. Emocjonalne związki z własną ojczyzną zmieniają ostrość widzenia i proroctwa dla bliskiego nam kraju stają się zbiorem serdecznych ostrzeżeń, nawet wtedy, kiedy prorokują klęskę wasalnego modelu ekonomicznego.
    W roku 2012, cały świat bawi się proroctwem Majów, którzy podobno zapisali w swym kalendarzu rok 2012 jako koniec pewnej epoki, zakończonej serią katastrof.
    To proroctwo "spełnia się" od początku roku 2012. Klęska suszy dotknęła wiele rejonów świata, pogoda wariuje, kryzys nie ustępuje, brakuje tylko przebiegunowienia się biegunów magnetycznych, co podobno ma nastąpić pod koniec roku. Możemy jednak przyjąć, że Majowie byli narodem rozpolitykowanym i "przebiegunowienie" ziemi rozumieli jako przebiegunowienie polityczne i ekonomiczne. Przyjmując ten sposób interpretacji proroctwa Majów, możemy się spodziewać jego spełnienia, dosłownie lub w przenośni w roku 2013. Według tak rozumianego proroctwa, ci co uprawiali ekonomię polityczną kapitalizmu, będą wyznawcami ekonomii politycznej socjalizmu i na odwrót, co zresztą już się stało w Chinach.
    Te kraje, które były bogate, będą biedne i na odwrót.
    Możemy też się spodziewać, że poglądy prof. Balcerowicza znowu się "przebiegunowią" i powróci on do tej ekonomii, jakiej nauczał do czasu, kiedy sztandar jego organizacji partyjnej wyprowadzono z sali Kongresowej. Idąc tą drogą prorokowania, nasz słynny Noblista, po przebiegunowieniu, zostanie znowu związkowcem, broniącym swych dawnych kolegów przed masowymi zwolnieniami i bezmyślnością rządu. Według proroctwa Majów, po "przebiegunowieniu", może nawet powstać szansa na realizację 21 postulatów gdańskich, o ile spełnią się proroctwa kalendarza Majów.
    Czy spełnią się te przepowiednie Majów, to dowiemy się za parę miesięcy?
    Na razie "spełnia"się tylko przewidywany przez normalnych ludzi kryzys ekonomiczny i światopoglądowy. W wielu krajach europejskich ludzie przestają wierzyć własnej klasie politycznej, której deklaracje polityczne są nieczytelne i wasalne wobec globalnych nadzorców. W Polsce dochodzi kryzys władzy sądowniczej po kolejnych przedawnieniach i kontrowersyjnych wyrokach. Wystarczy przyjrzeć się sprawie Marka Dochnala i decyzji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
    Polska naruszyła europejską konwencję praw człowieka stosując wobec Marka Dochnala czteroletni areszt tymczasowy- orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka.- czytamy na portalu Gazeta.pl.
    Trzymanie obywatela przez cztery lata w areszcie tymczasowym jest prawdziwym skandalem polskiego wymiaryu sprawiedliwości.
    Jednak w kontekście zarzutów jakie postawiła Dochnalowi polska prokuratura oskarżając go, że od lutego do sierpnia 2004 roku wręczył posłowi SLD i szefowi sejmowej komisji kontroli państwowej Andrzejowi Pęczakowi korzyści majątkowe i osobiste na kwotę 545 tys. zł, to obraz tej sprawy się zupełnie zmienia. Łapówki miały być przekazywane za informacje dotyczące prywatyzacji niektórych polskich przedsiębiorstw. Zarzucono mu też pranie brudnych pieniędzy i oszustwa podatkowe.
    W czerwcu 2012 został skazany na karę trzech lat i sześciu miesięcy więzienia oraz 450 tys zł grzywny.
    Europejski Trybunał Praw Człowieka zasądził na rzecz Dochnala odszkodowanie w wysokości 8 tys. 800 euro oraz zwrot kosztów postępowania." Odszkodowanie dla Marka Dochnala dotyczy tych 4 lat pobytu w areszcie śledczym.
    Historia biznesowych sukcesów lobbysty Marka Dochnala można uznać za preludium proroctwa Majów, które zapowiadało serię zdarzeń niezwykłych. To lobbyści puścili Polaków z torbami, "przebiegunowując" własność, z polskiej na obcą. Kariery finansowe wielu pośredników, którzy "lobbowali" w latach transformacji przy sprzedawaniu polskiego majątku narodowego doczekały się wręcz irracjonalnego epilogu w postaci wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
    Niby wszystko dzieje się zgodnie z prawem, ale gdzie się mają poskarżyć
    i od kogo dostaną odszkodowanie członkowie 10 milionowej Solidarności, którzy zostali wystawieni do wiatru przez polityczne elity i współpracujących z nimi lobbystów ?
    Od kogo Polska dostanie odszkodowanie za wykształcenie milionów emigrantów i tysięcy żołnierzy, którzy pracują dla innych państw.
    Takich pytań nie zadają sobie prawnicy europejscy. Odpowiedzi na te pytania nie znajdziemy również w proroctwie Majów.



    20 września 2012
    www.wojciechborkowski.com
  • 2012-09-20 08:54 | vps

    Re:Jak naprawiać państwo

    @
    No z tym Premierem to trochę ślepa uliczka. Kto pamięta opisy wolnej elekcji w Polsce? Zjazdy szlachty i podejmowanie decyzji po odejściu Jagiellonów? Co z tego, że Premier zrobi to czy tamto jak cała reszta zrealizuje zalecenia zaledwie w połowie. Nigdy w Sejmie nie byłem i nie wiem jak to dokładnie działa ale słabo wierzę w to, że Premier czy Prezydent ma całkowitą władzę (chyba, że dyktatura) gdziekolwiek na świecie. Co z opozycją, co z partyjnymi którzy mają "haki", co z lobby? Co jeśli Tusk przychodzi do Gowina i mówi - Jarku zrób to jak należy, a Jarek nie robi i partaczy robotę? Donald obrywa po łbie i co ma wejść do gabinetu Jarka i pakować mu walizki? Spoko, tylko co jeśli 90% ministrów i posłów to takie "Jarki" które nie robią tego co należy? Wszystkich wywalić? To z kim będzie rządził? Z Jarkiem K? Co jeśli to nie Jarek partaczy robotę ale ktoś mu podległy? Ma jak dziecko płakać i krzyczeć - to nie Ja to On?

    Ktoś mądry kiedyś powiedział: Czas to przedział pomiędzy myślą a działaniem.
    W Polsce jest za dużo tego czasu. Debatujemy i myślimy ale do zdecydowanych działań nadal daleko. Pomysł Premiera jak najbardziej właściwy, w sprawie Amber Gold bronie wersji PO, jedyne co, to można mieć pretensje do "wymiaru śmieszności" (w populistycznej wersji wymiar sprawiedliwości), że puszczają człowieka z wyrokami do takich biznesów. Ale to jest raczej norma i myślę, że dużo osób które wpakowało pieniążki w ten parabank również prowadzi firmy mając wyrok na karku - taka społeczna codzienność.
    Rzecz w tym, że ta debata nie zmieni prostego faktu który coraz klarowniej się odsłania. Mianowicie: Winę za chore Państwo, brak rozmów, bałagan ponoszą Wszyscy!
    Osobiście staram się oduczyć stosowania ogólnych przymiotników względem narodów ale tym razem napiszę, że Polacy to Tchórze. Każdy, od sprzątaczki w biurze poprzez inspektora w Sanepidzie, urzędnika w Urzędzie po prezesów Rad nadzorczych podchodzi z pełną nonszalancją do wykonywanych obowiązków i unika za wszelką cenę odpowiedzialności. Dlatego staje po stronie PO w sprawie Amber Gold choć znalazło by się na nich wiele, jednak ludzie muszą się uczyć sami dbać o siebie.
    Podstawową kwestią jest nauczenie naszego społeczeństwa odpowiedzialności. To nie tylko Donald T i Jarek K są źli. Wszelkie instytucje nie wywiązują się ze swoich obowiązków. Wszyscy zasłaniają się biurokracją bojąc się zinterpretować po ludzku najmniejszy przepis, tylko dlatego, że w razie W, odpowiedzialność spada na system, na złą biurokracje a nie na człowieka.
    Możecie Państwo pisać o tym co trzeba zmienić w Polsce i za co się zabrać i to wszystko nie jest dalekie od prawdy. Żaden system i automat nie zastąpi jednak człowieka i zdrowego myślenia. Proszę prześledzić sobie jakiekolwiek wiadomości z ostatniego tygodnia albo ostatniego roku. Ten urząd nie zadziałał jak trzeba, ta firma nie wywiązała się z tego i tamtego itd itd. Nieustannie słyszymy o jednym i tym samym, że zawodzi wszystko co na papierku ma wyglądać pięknie i perfekcyjnie działać. Co z tego więc, że wymyślimy sprawniejszy przepis skoro nie ma podstaw?
    Mówi się ostatnio o dzieciach i o edukacji i wszystko fajnie ale jak ktoś, kto sam nie potrafi sobie poukładać swoich spraw może uczyć drugiego jak to robić? Tutaj uwaga do dziennikarzy i do inteligencji - skoro tak mało Polaków czyta książki i mamy tak fatalny stan szkolnictwa wyższego i niższego to skąd społeczeństwo czerpie wiedzę? Jesteście czwartą władzą i kreujecie nastroje społeczne, kreujecie poglądy, wpływacie na to jak fakty zostają interpretowane, więc ponosicie taką samą odpowiedzialność za Państwo jak i Donald T. Jarosław K. jaki Jak Kowalski.
  • 2012-09-20 09:07 | zabawa trawa ?

    Re:Jak naprawiać państwo

    Wielka szkoda, że media nie potrafią przyznać że przez ostatnie lata jedynie "włazili" w pewną część ciała, obecnej ekipie rządzącej ......a im rogi ...rosły coraz większe !
    No cóż widać taki urok że ; politycy nie potrafią rządzić - nie mylić odwalania celebry w mediach , urzędnicy mają głęboko i serdecznie to za co mają płacone , sądy "róbta co chceta" , "stróże prawa" łapią jedynie płotki i drobnicę -gdyż liczy się ilość a nie jakość w poczynaniach ....a liczy się statystyka , no i media już dawno zapomniały dla kogo są i komu mają OBOWIĄZEK patrzeć na łapska !
    Ale w koło jest wesoło ....znaczy żyjemy w "ciekawych" czasach ...
  • 2012-09-20 09:55 | Tichy62

    Rychło w czas

    Po 20 latach od upadku komunizmu, po 5 latach własnych rządów, Tusk "rozpoczyna" debatę o "modelu państwa" Kabaret.
  • 2012-09-20 10:34 | zet

    Re:Jak naprawiać państwo

    Oczywiście,że kabaret w marnym wydaniu. Pan Tusk niech odpowie,dlaczego PO nie realizuje zapowiedzi wyborczych z 2005 roku.Dopiero po tej wyczerpującej odpowiedzi można debatować o państwie i jego problemach.
    Aktualnie, nie debaty nam trzeba czy kolejnego ekspose.Państwo potrzebuje natychmiastowej zmiany przywództwa,czyli zmiany rządu w ramach istniejącej koalicji.Ewentualne przyspieszone wybory parlamentarne niczego,pozytywnego nie spowodują.
    Dalsze podrygiwania obecnej ekipy przysporzą wielu problemów,w tym groźnych,bo zaniknie szacunek dla władzy,państwa i jego organów.
  • 2012-09-20 11:05 | le_mon

    Re:Jak naprawiać państwo

    @ Werbalista
    "Pierwsza debata, ktora moglaby wniesc cos nowego do polskiej polityki..." Naprawdę Pan w to wierzy???

    @ atalia
    Dobre :) Nic dodać, nic ująć.
  • 2012-09-20 12:28 | maksymilian

    Re:Jak naprawiać państwo

    ..."Czy chcemy państwa liberalnego, gdzie nawet ktoś mający silną władzę i silny mandat nie może wszystkiego, gdyż decyzje i odpowiedzialność za nie rozkłada się na różne, mniej lub bardziej niezależne instytucje?
    Czy też takiego, w którym władza polityczna jest skupiona w jednym ręku, ingeruje we wszystkie sfery i jest w istocie jedynym politycznym dyrygentem, także procesów gospodarczych i wolności obywatelskich?.."
    Tak się można zastanawiać, czy stawianie takich pytać przez premiera Tuska, który przekształcił swoją partię w strukturę zarządzaną praktycznie jednoosobowym dyktatem to jakaś igraszka, kpina czy utrata kontaktu z rzeczywistością? Wyznaczył Komorowskiego na prezydenta i słowo ciałem się stało. Przeszkadzał mu Schetyna to zesłał do podrzędnej komisji. Arłukowicz sprzeniewierzył się swojej partii i ideom - to obsypał zaszczytami. Dzieli i rządzi jak chce i on się teraz nas pyta, czy chcemy państwa, w którym władza jest skupiona w jednym ręku? Podobnie do śmiechu mi było, gdy milicjant na komisariacie się pytał obywatela, czy mu się podoba władza ludowa.

  • 2012-09-20 16:25 | zak1953

    Re:Jak naprawiać państwo

    Inicjatywa premiera Tuska jest spóźniona o 23 lata. To dłużej, aniżeli historia II Rzeczypospolitej. To czas wyrywania sobie władzy i różnych politycznych wolt, których celem było jedynie zdobywanie głosów elektorskich i osobiste ustawianie się poszczególnych kombatantów walki z "komuną". W realu otrzymaliśmy parapaństwo paraprawa, w którym dobrze żyją parapolitycy oraz różnej maści cwaniacy i oszuści smarujący tryby i trybiki biurokracji pilnującej podporządkowane ponad przyzwoitą miarę społeczeństwo. Gdyby nie unijne pieniądze ratujące gospodarkę i infrastrukturę, to poza masową emigracją mielibyśmy pewnie jeszcze masowe i krwawe protesty społeczne. A podwyżki cen artykułów spożywczych przed nami - 42 lata temu, to było źródło dzisiejszych "elit politycznych". Operowali wziętymi hasłami, a wyszło im chyba tylko państwo pobożnych życzeń.
  • 2012-09-20 19:23 | wnukmarek

    Re:Jak naprawiać państwo

    Bezczelność i zakłamanie Tuska bije wszystkie rekordy. Przecież już 5 lat naprawia państwo. Ma sukcesy: szybciej powstaje zadłużenie i bałagan niż za Buzka i AWS, jest więcej afer niż za SLD, jest więcej podsłuchów i ograniczania swobód obywatelskich i utrudniania dostępu do informacji publicznych niż nawet za PiS. Tę naprawę najlepiej widać w pilotażowym działaniu w woj. Pomorskim, w następnych latach ten "sukces" zapewne zostanie wprowadzony na cały kraj.
    "Jaki oficer takie wojsko"-mówi przysłowie. Premier ma ogromną władzę i decydujący wpływ na decyzje personalne. Jeśli obsadza się stanowiska wg klucza partyjnego, nepotyzmu,układów towarzyskich i biznesowych to mamy to, co mamy. PR, opiniotwórcze media (w tym "Polityka"), kreują tego "złotoustego" nieudacznika, kombinatora i cynika na męża stanu. Żenada.
  • 2012-09-20 20:19 | jadwiga

    Re:Jak naprawiać państwo

    Panie Premierze.. czy komus oprócz Pana zależy na tym państwie?? wątpię
    Opozycja za wszelką cenę chce przejąc władzę.. zastanawiam się z kim i na jak długo? Oni nie myślą wcale o Polsce, Polakach.. chcą dowalić Panu.. reszta się nie liczy.
    Nie chcę Polski Kaczyńskiego , Palikota, czy Milera..
  • 2012-09-21 05:17 | camel

    Re:Jak naprawiać państwo

    Dziękuję za ten post - jedyny rozsądny głos w całej dyskusji. Jednocześnie jestem przerażony stosunkiem ilościowym _nicnierozumiejących_ do reszty. Jak ja nie lubię tych bezustannych potwierdzeń mojego odkrycia, że "głupota jest główną przyczyną wszelkich problemów Polaków. Cala reszta to jej pochodne". Prościutka wizja świata wyłaniająca się spoza większości zaprezentowanych tutaj "przemyśleń" przeraża. osobiście jestem jak najgorszego zdania o przyszłości naszego państwa.
  • 2012-09-21 09:04 | robert

    Re:Jak naprawiać państwo

    Nie ma nic lepszego jak dobry dowcip z rana. A Pani kwalifikuje się do tytułu "Dowcip Roku".
    Aż z krzesła spadłem ze śmiechu jak przeczytałem "Panie Premierze.. czy komus oprócz Pana zależy na tym państwie??" :D :D :D
    Nie wiem co Pani brała, ale radzę więcej tego nie robić.
  • 2012-09-21 11:40 | Obserwer

    Re:Jak naprawiać państwo

    Szkoda, ze nie zwrocil sie do mnie w tej sprawie. Gdyby mial grono tzw. analitykow rynku z krwi i kosci to mialby pojecie o propozycjach jakie zapisane sa na licznych forach. Na tych srodkach spolecznej lacznosci jest wystarczajacy material , aby to panstwo naprawic przynajmniej w jego zasadniczycvh , czyli podstawowych kwestiach.

    Niestety nie ma Premier takiego garnituru ludzi i sam nic na ten temat nie czyta, aby miec oglad spraw i wydarzen inny niz mu serwuja jego doradcy.
    Nic nowego. Zadnego "prochu" nie wymyslam. Kazda wladza oderwana od rzeczywistosci konczy na bylekalosci jesli jedynie opiera swoja wiedze o spoleczenstwie na wycinkowych analizach przygotowywanych na okreslaona partyjna modle.

    Podstawowa kawestia w sferze zmian i naprawy wielu kulejacych i wrecz kompromitujacych sie instytucji panstwowych kazdego dnia, jest zmiana Oradynacji wyborczej. To podstawa zmian jesli mysli o nej powaznie nie tylko propagandowo. Od tego trzeba rozpoczac. Wszelkie gadanie i geganie o naprawie, woli takiej czy smakiej jest pustoslowiem do kwadratu.
  • 2012-09-21 15:53 | Artur

    Re:Jak naprawiać państwo

    Ja też nie chcę drugiego oddechu kaczuchy.
  • 2012-09-21 16:00 | Artur

    Lepiej nie spadaj z krzesła.

    Coś sobie uszkodzisz i nie będziesz mógł pójść na kaczystowską manifę z wrzaskiem, krzyżem i pochodnią, jak wódz nakazuje. Wystarczy już ten mankament, na który cierpisz, a z którego nie zdajesz sobie sprawy. Po co miałbyś jeszcze sobie coś połamać?
  • 2012-09-21 18:41 | robert

    Re:Jak naprawiać państwo

    Słyszał że dzwonią, tylko nie wie w którym kościele :))
    Nie wiem misiaczku gdzie wyczytałeś że kocham kaczyńskiego? Bo pewnie o tego "wodza" biega?
    Dla mnie tusk reprezentuje to samo co kaczyński.
    Przy okazji. Mógłbyś to: "Wystarczy już ten mankament..." przetłumaczyć na polski?
    Bo ja po wolsku nie rozumiem :(
  • 2012-09-21 18:57 | zadymausa

    Czy ktos wie?

    Jak funkcjonuje w "Polityce" prawo usuwania komentarzy? Ktos zna z nazwiska Boga cenzury? A moze to klika bozkow?Mnostwo wypowiedzi i nikogo nie interesuje wolnosc slowa?Wiadomo w Polsce wszystko to iluzja.
  • 2012-09-22 18:44 | Jerzy z O.

    Re:Jak naprawiać państwo ? że co proszę?

    Odpowiedź należy do red.Paradowskiej i Polityki. Widać nie są jeszcze gotowi do tytułu:"Tusku musisz odejść", na razie są na etapie:"Tusku musisz zostać". Tylko po co? żebyśmy zawołali: ale Meksyk...po niemal 70 latach rządów PRI?
  • 2012-09-22 19:39 | ewe

    Re:Jak naprawiać państwo

    Polsce są niezbędne i pilne, zasadnicze zmiany systemu państwowego a wię nowa Konstytucja, nowe regulacje funkcjonowania sejmu, likwidacja senatu,powiatów i jednego szczebla wojewódzkiego.Konstytucyjnie należy zakazać pełnienia kilku opłacanych funkcji z wyboru oraz zatrudniania w podległych sobie instytucjach publicznych osób blisko spokrewnionych.Wybory w okręgach jednomandatowych a partie powinny zdobywać głosy jakością swoich polityków a nie manipulacjami.Listy wyborcze tylko alfabetyczne - tak jak to jest we Francji i bez opłacanych z publicznych i prywatnych pieniędzy bilbordów.Zakaz likwidacji szkół i szpitali. Likwidacja obowiązkowego OFE - tylko dobrowolne, likwidacja NFZ. Prowadzone przez NFZ i OFE sprawy przekazać z powrotem do ZUS, który je wcześniej prowadził i nie zmniejszył zatrudnienia po ich przekazaniu innym.System prezydencki administracji państwa pozwoli na sprawniejsze funkcjonowanie administracji bez kłótni i wyrywania krzeseł.
  • 2012-09-22 23:16 | camel

    Re:Jak naprawiać państwo

    > bo zaniknie szacunek dla władzy,państwa i jego organów.

    Przecież szacunek dla władzy i organów państwa, wspólnym wysiłkiem zniszczyli polscy urzędnicy, z największym pyszałkiem Wałęsą na czele. Nie pamiętasz jego "falandyzacji prawa"? To wtedy zniszczono pierwociny demokracji i zalążek panstwa prawa. Od tamtego czasu Polska jest makietą panstwa. Jedną wielką kłótnią bez zasad, honoru, powagi... stąd możliwe są takie śmieszności, jak dojście do władzy Kaczynskich czy dyktat kościoła w sprawach światopoglądowych a także łupienie majątku państwowego przez kler. Nie do pomyślenia w państwach cywlizowanych. Polska ustrojowo jest państwem trzeciego świata.
  • 2012-09-25 11:20 | obserwator

    Re:Jak naprawiać państwo

    To, co wtedy powiedział premier, ma sens. Ale z taką oceną państwa, jaką zaprezentował, nie ma szans na przekonanie szerszej rzeszy ludzi, karmionych wizjami rodem z "Faktu" czy żyjących wiedzą zaczerpniętą z "Politykiera.pl". Tak naprawdę to tzw. afera Amber Gold niczego nie popkazała, jeżeli chodzi o system prawny. Przynajmniej niczego nowego. Przepisy, stale zmieniane i stale poprawiane przez tych samych ludzi typu pana prof. Zolla, są takie, jak widać. Kiedyś odsądzano od czci i wiary prokuratorów i sędziów za odstępstwa od litery prawa, teraz mówi się o tym, że jednak nie tylko suchy zapis powinien być brany pod uwagę. To w końcu jak ma się zachowywać prokurator czy sędzia? Raz tak, raz inaczej, jak mu media zagrają i po latach od zdarzenia ocenią? Duch prawa już u nas rządził, różni funkcjonariusze różnie go pojmowali, ale zawsze na dowolnej (nie swobodnej!) ocenie cierpiał obywatel. Lepiej więc trzymać się sztywno przepisu, przynajmniej decyzja jest przewidywalna, a to wszak chodzi w wymiarze sprawiedliwości. Ta "afera" potwierdziła, że błędnie nie została wpisana w konstytucję Prokuratura. To pokutuje do dziś, w zależności od władzy i koncepcji przyjmowane są różne jej umiejscowienia w strukturze władzy państwowej. Przykładem klinicznym właśnie pan Gowin: tyle, co Prokuraturę wyłączono spod jego ministerialnej władzy, już krzyczy na przykładzie Amber Gold, że to się nie sprawdziło. Ale może warto krzyknąć: Sprawdzam! Jak w pokerze. Otóż, zdarzenia, które tak chętnie pan minister ocenia w ten sposób, że na ich przebieg wpływ miało oddzielenie Prokuratury od ministra sprawiedliwości, zaistniały przed rozłączeniem funkcji ministra i Prokuratora Generalnego. Jaki więc wpływ na to, co się wydarzyło wcześniej, miało to rozłączenie? Zdaje się, że żadnego. Zaś w całej obecnej sytuacji bursztynowo-kruszczowej widać, że dla osiągnięcia doraźnych korzyści tacy ludzie, jak Gowin, zrobią i powiedzą wszystko, aby tylko dopiąć swego i wykreować się na kogoś (szeryfa, dobrego wujka, troskliwego męża opatrznościowego, etc., etc.). I za nic mają, że to oni najbardziej niszczą swoimi nieprzemyślanymi wypowiedziami/oskarżeniami całą delikatną tkankę wymiaru sprawiedliwości. Na nieszczęście, mało kto zwraca na to uwagę podobnie, jak mało kto widzi absolutne nieprzygotowanie Gowina do sprawowania swojej funkcji. Trudno przecież spodziewać się po ministrze, któremu "puszczają nerwy" i coś tam mówi o tym, gdzie ma przepisy. Ci sędziowie, prokuratorzy, których pan Gowin był nieuprzejmy poobrażać swoimi wypowiedziami "pod publiczkę", jakoś uszą trzymać nerwy na wodzy, wszak nie licuje z godnością urzędu sędziowskiego wdawanie się w publiczną wymianę zdań ze swoim przełożonym. Sprawa AG pokazuje wyraźnie, że to tacy, jak Gowin, psują system swoimi pomysłami, że przy okazji takich spraw trzeba natychmiast zmienić prawo. Tylko po co? Przecież najlepszy przepis to tylko martwa litera, sama ustawa nic nie zmieni. A mentalność ludzi, którzy byli wykształceni w zupełnie innej prawnej rzeczywistsości, nie zmieni się z dnia na dzień, trzeba lat, żeby całe prawnicze środowisko nauczyło się, że jakiemuś ministrowi czy innemu urzędnikowi można powiedzieć NIE. Ale tacy ministrowie i urzędnicy robią wszystko, żeby z powrotem podporządkować Prokuraturę wpływom ministerialnym. Nie do ppomyślenia powinno być, że minister sprawiedliwości przemawiający z trybuny sejmowej prawie zaraz po premierze, mówi inaczej niż premier, że jego zdaniem Prokuraturę trzeba włączyć w Ministerstwo Sprawiedliwości! I ta tendencja nie dziwi. W Prokuraturze pracuje kilka tysięcy prokuratorów, których każdoczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny może "napuścić" na dowolną, niewygodną politycznie osobę. Przykładów daleko nie trzeba szukać, wszyscy pamiętamy, jak na polityczne zamówienie Ziobry prokuratorzy stawiali zarzuty, a później prok. Engelking laserowym wskaźnikiem pokazywał, co i jak. Nikt nie pamięta, że ta sprawa skończyła się umorzeniami, nikt znowu nie znalazł żadnego układu, sitwy czy czegoś na ten kształt. Ale poszukiwania, kontunuowane tak dzielnie przez Gowina, trwają! Dalej szukamy mitycznego układu niczym św. Grala...i nikogo nie obchodzi, że z podobnym skutkiem. Szkoda, że przy okazji ministerialnych zamówienień na jakąś sprawę niszczy się ludzi, oczernia ich, obrzuca błotem. I, że czynią to ludzie, którzy powinni kreować - zgodnie z tym, co mówią o wartościach i tym podobnych historiach - bardziej przyzwoity obraz naszego życia publicznego. Dlatego niski ukłon w stronę premiera, że chce porozmawiać o kształcie państwa. I dlatego też szacunek dla niego, że nie widzi Polski jako pasma nieszczęść czy lotniczych katastrof, ale widzi ją jako całość, coś w sumie dobrego, choć nie idealnego. Ideałów zresztą nie ma, nawet w raju Adam i Ewa zgrzeszyli, co pan Gowin z racji swego światopoglądu winien wiedzieć. Zaś pan premier powinien zastanowić się, czy jednak nie czas na ministra sprawiedliwości typu Cimoszewicza czy Ćwiąkalskiego, którzy znali się na prawie, na pracy, a w dodatku nie bali się powiedzieć kilku słów prawdy swojemu szefowi. Od tego wszak są, nie zaś od kreowania swojego wizerunku na przyszłego premiera czy prezydenta, jak to czyni Gowin. Dziwi też, że w PO jest dla niego miejsce w sytuacji, kiedy nawet nie kryjąc się z tym, stara się wprowadzać w życie pomysły PiSowskiego think tanku, ustalając z pisowcami popszczególne rozwiązania. Nie tylko jest niekompetentny w tym, co robi, ale w dodatku jest nielojalny wobec swego szefa. A to źle rokuje dla rządu, resortu, premiera. I Gowina też, bo PiS nie będzie chętny do przyjęcia go pod swoje skrzydła na zasadzie takiej, że będzie miał coś do powiedzenia. Za to w PO może co najwyżej skłócać polityków tej partii, budować jaieś skrajne katolicko-narodowe odłamy oporne wobec głoszonego przez PO liberalizmu. Czas najwyższy zacząć poważną rozmowę o tym, co można popprawić, czego lepiej nie ruszać, na czym ma polegać praca ministrów, czego mogą żądać, a czego im nie wolno. Niech mechanizmy demokratyczne działają, nawet z naszą świadomością, że nie zawsze tak, jak byśmy chcieli. Lepsza jest bowiem ułomna demokracja z wyraźnym podziałem ról, niż chciejstwo jakiegoś ministra wprost mówiącego, gdzie ma zasady gry, które przecież sam - jako poseł! - ustanawiał.
  • 2012-09-25 16:16 | ZBYCHA

    Jak naprawiać państwo - zacząć od JOW

    Proponuję zapoznać się z linkiem:
    http://www.zmieleni.pl/
    i wziąć czynny udział w akcji zbierania podpisów.
    cyt: "Dlaczego w Polsce nie możemy wybierać posłów jak w Wielkiej Brytanii, gdzie z jednego okręgu wybiera się tylko jednego posła: tego, kto uzyskał najwięcej głosów poparcia?

    Dlaczego w Polsce musimy głosować na listy partyjne, na ludzi, których znają tylko szefowie partii?

    Dlaczego w Polsce obywatele są pozbawieni biernego prawa wyborczego, bo nie mogą sami kandydować?

    Dlaczego w Wielkiej Brytanii nie ma żadnych Komitetów Wyborczych, kandydaci mogą zgłaszać się sami i nie ma potrzeby zbierania żadnych podpisów wyborczych?

    Jednomandatowe Okręgi Wyborcze takie jak w Wielkiej Brytanii to najstarszy, najprostszy i sprawdzony w ponad dwustuletniej praktyce system wyborczy. Publiczne liczenie głosów i brak komisji wyborczych eliminuje możliwości do oszustw i „cudów nad urną”. Wybierani są ludzie znani wyborcom z dobrej strony. Są przed wyborcami odpowiedzialni, bo ci łatwo mogą ich odwołać. O tym kto zostanie posłem decydują obywatele a nie wodzowie partii!

    Taki system wyborczy prowadzi do powstania silnego rządu, mającego autentyczne poparcie obywateli. Wyborcy kontrolują rząd, a rząd musi prowadzić politykę, która odpowiada ich oczekiwaniom.

    Jednomandatowe Okręgi Wyborcze to silne państwo, wewnętrznie i zewnętrze. Ordynacja proporcjonalna to państwo słabe, które nie potrafi wywiązać się ze swoich obowiązków, ani na wewnątrz, ani na zewnątrz. To wieczne podziały, skandale i kłótnie.
    Czym są JOW-y?

    Jednomandatowe Okręgi wyborcze (JOW) to najprostszy i najprawdopodobniej najlepszy sposób wybierania parlamentarzystów.

    Najprostszy ponieważ trudno wyobrazić sobie bardziej naturalną zasadę niż ta, że zwycięzcą zostaje osoba, która uzyskała najwięcej głosów.

    JOW stosują go najważniejsze państwa Europy: Wielka Brytania i Francja, najpotężniejsze mocarstwo świata - USA oraz najludniejszy kraj demokratyczny - Indie.

    JOW to posłowie wybierani w małych okręgach wyborczych (w Polsce na jeden powiat przypada średnio ok. 100 tys. mieszkańców). Wyborcy w każdym okręgu wybierają do Sejmu swojego jednego przedstawiciela (posła). Zostaje nim osoba, która uzyskała najwięcej głosów. Kandydaci mogą być zgłaszani przez partie polityczne lub startować jako niezależni.

    Przede wszystkim jest to wprowadzenie osobistej odpowiedzialności posła przed nami, obywatelami!

    Warto również zwrócić uwagę, że JOW eliminuje z parlamentu ugrupowania o poglądach skrajnych.

    Trzy zasady JOW:

    Pierwsza.

    JOW likwiduje selekcję negatywną, która polega na forowaniu przez wodza partii działaczy biernych, miernych ale wiernych (BMW) . Nie będzie układanych przez partyjne wierchuszki list wyborczych, lojalność wobec wodza znika a pojawia się wobec Nas obywateli. Co więcej, stosując JOW z jedną turą wyborów - czyli zasadę zwycięzca bierze wszystko - uruchomimy selekcję pozytywną!

    Druga.

    JOW przywraca odpowiedzialność osobistą posła przed wyborcami w jego okręgu. W małym jednomandatowym okręgu wyborczym poseł będzie podlegał nieustannej, skrupulatnej kontroli.

    Trzecia.

    JOW otwiera system polityczny umożliwiając wymianę elit. Dziś zmieniają się w Polsce rządy, ale u władzy pozostaje wciąż ten sam krąg ludzi (Tusk, Kaczyński, Pawlak, Miller są w Polskiej politycy obecni od 20 lat!) A przecież trudno zaprzeczyć, że władza deprawuje i zużywa… JOW oznacza wybory w małych okręgach, a więc daje szanse ludziom, którzy sprawdzili się lokalnie".
  • 2012-09-26 15:32 | adam878

    Re:Jak naprawiać państwo

    Państwo da się naprawić ale trzeba zacząć od samej góry. Napewno nie będzie to szybki proces ale jeśli by były afekty to warto poczekać. Denerwóje mnie to że politycy nie potrafią rządzić. Widać to na każdym kroku i mimo głośnego mówienia o tym oni maja czelnoś mowić że nic się nie stało ale tak nie jest. Ci Panowie i Panie z ul. Wiejskiej powinli się wstydzić że słuzba zdrowia tak szwankuje bo jak dla mnie to jest ograniczanie do swobodnego korzystania usług jakie daje nam dzisiejsza medycyna a niekiedy moze nawet być utrudnianie w do zdrowego funkcjonowania. Juz nawet nie wspominam o polskim prawie bo to tez jest porażka. Smutne może być także to że młodzi ludzie chcący osiągnąć sukces zawodowy, założyć rodzinę i mieć własny kąt mają ciężko. Nie dziwie się że nie chcą tu zostać bo jak sie nie widzi przyszłości. Denerwujące jest życie z miesiąca na miesiąc a juz nie wspominam o odkładania pieniędzy. Dopuki politycy będą ślepi to szybko się nie zmieni!!!!!