Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

(54)
Rozmowa z prof. Zbigniewem Mikołejką, filozofem, o tym, co ma do młodych matek, co z tego zrozumiano i co znaczy agresja, z jaką mu odpowiedziano.
  • 2012-09-20 01:20 | m.

    Dziad kontra baby

    NIe tylko dziady nie toleruja wózkowych, baby tez nie moga z nimi wytrzymac. To jest zupelnie inna kategoria matek, kompletny brak szacunku dla innych, przekonanie o wlasnej wyjatkowosci i niezachwianej pozycji w centrum wszechswiata.
    Mam takie sasiadki: wózki na korytarzu, dzieci tez. Tuz za kamienica jest park, ale tam wózkowe nie moga ogladac telewizji, wiec dzieci biegaly po korytarzu i darly sie jak obdzierane ze skóry. Wyslalam kilka pism do administracji i samowola sie skonczyla, ale tym samym dolaczylam do grona ogrów zwalczjach dzieci, razem z panem Profesorem.
    Poza tym, jesli jakies matki poczuly sie felietonem pana Mikoleki obrazone, to pewnie tylko dlatego, ze same zaliczaja sie do kategorii przez niego opisanej. Prosze sie z wózkowymi nie cackac!
  • 2012-09-20 08:14 | Agnieszka Krzemińska

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Niestety miłe panie, profesor ma rację. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich mam, ale też wyraźnie mówi o tych skupiających się wokół osiedlowych piaskownic i skwerków. Wychowałam troje dzieci,proszę mi wierzyć, nie miałam czasu przesiadywać z nimi przy owej piaskownicy. Wtedy myślałam, że jestem kiepską gospodynią, kiepską organizatorką. Moje sąsiadki spędzały pół dnia na podwórku a ja ciągle coś miałam do roboty w domu. Oczywiście była też piaskownica ale niestety nie dłużej niż godzina dziennie.Dzięki temu widziałam wiele ciekawych zachowań, i dzieci, i rodziców. Po latach, kiedy pracuję z rówieśnikami moich dzieci ze zdziwieniem ale i przerażeniem odkrywam, że wiele z nich do dziś zachowuje się tak jak w owej piaskownicy. Nie potrafią nawiązać prawidłowych relacji ze współpracownikami, nie potrafią skupić się wokół rozwiązania problemu, ciągle odwołują się do przełożonego tak jak niegdyś do mamusi w piaskownicy.Podzielam zdanie profesora, te już dorosłe dzieci niestety są wyhodowane,nie mają świadomości, że ich zachowania odbiegają od norm uważanych za przyzwoite.Cieszę się, że pan profesor głośno powiedział to co wiele ludzi widzi codziennie pod swoimi oknami a niestety niewiele może w tej sprawie zrobić.
  • 2012-09-20 12:54 | Artur

    Przez 10 minut oglądałem w TV feministki u Lisa.

    Przypomniały mi się czasy z dzieciństwa, kiedy rano moja Mama posyłała mnie do kurnika po świerze jaja. Kury rano bardzo licznie znosiły jaja i obwieszczały ten fakt całemu światu głośnym gdakaniem. W kurniku jedna przez drugą kury szalały w gremialnym rozgdakaniu, a ja pomiędzy nimi wybierałem z siana pyszne jajeczka na śniadanie. Tu jednak było tylko rozgdakanie. Bez jaj.
  • 2012-10-01 00:28 | anna54

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Podzielam wypowiedź Pani Agnieszki w całej rozciągłości. A dla Pana Profesora wielkie brawa. Nareszcie ktoś poruszył temat, o którym inni bali się głośno mówić. Prawda, teraz dzieci są hodowane a nie wychowywane. Obserwuję to u siebie na osiedlu, w środkach komunikacji. Nad głową mam wózkową mamę i niesteety wózkowego ojca. Ich dziecko pomimo ukończonych siedmiu lat szaleje nad moją głową - w domu, po podłodze wyłożonej panelami biega się, tupie, skacze z mebli, gra w piłkę, jeździ na hulajnodze, na deskorolce z dzikim wrzaskiem. A wszystko to w obecności, towarzystwie i za aprobarą rodziców. Mam wrażenie, że mieszkam pod stajnią ogierów. Na prośbę o chwilę spokoju urażony tatuś zareagował jednym zdaniem - cyt. "a co się nie podoba, ja dziecka do kaloryfera nie przywiążę!" Mamusia wychodzi z dzieckiem na plac zabaw - w jednej ręce komóra przy uchu, w drugiej papieros, a dzieciak biega wokół niej i wrzeszczy jak opętany (to taki rodzaj zabawy). W tym domu nie rozmawia się, tam się wrzeszczy, szczeka, pohukuje. Nic dziwnego, że dzieciak długo nie potrafił mówić. Teraz tatuś przyzwyczaja dziecko do bardzo głośnej muzyki - basy na maksa, gril na balkonie, towarzystwo i co drugie słowo to k... .Wózkowa mama co chwila na zwolnieniu, siedzi w domu, do niej przychodzą inne wózkowe z tak samo rozwydrzonymi bachorami, całe dnie bachory szaleją a mamusie na balkonie palą i pytlują. Wózkowe wiedzą wszystko, o wszystkich, o bliskich i dalszych sąsiadach, kto z kim, za ile, gdzie i kiedy- wszystkiego można się dowiedzieć z balkonowych dyskusji. Nic dziwnego, mają duuużo czasu, bo po co chodzić do pracy, nie muszą, mają dziecko, im sięprzecież z tej racji "należy". Cóż, chamstwo i cwaniactwo zwycięża i to w bardzo szybkim tempie.
    Zdarza mi się czasem widzieć normalnych kulturalnych, rozsądnych rodziców i ich bardzo miłe dzieci,posłuchać jak matki i ojcowie rozmawiają ze swoimi pociechami, ale są to przypadki coraz rzadsze, bo chamstwo, prostawctwo, cwaniactwo i głupota niestety są w naszym kraju w większości.
    Przed Panem Profesorem chylę czoła, Profesorze jest Pan wielki.
  • 2012-10-05 21:57 | jer-111

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko (profesor i jego "koszmary"?)

    Smutny ten profesor Mikolejko, baaardzo smutny!
  • 2012-10-05 22:01 | q602

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Podzielam poglady Pana Profesora ale zdecydowanie powinien Pan unikac kamery gdy wystepuje Pan w towarzystwie dymiacego papierosa, chocby nawet byla to pierwsza liga tytoniowa. Fuj!
  • 2012-10-05 22:03 | blue

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    "Przypomniały mi się czasy z dzieciństwa, kiedy rano moja Mama posyłała mnie do kurnika po świerze jaja."

    Calkiem zgrabne zdanie i calkiem zgrabna historyjka (czy prawdziwa?), tylko ten blad ortograficzny (patrz cytat powyzej) nieco psuje piekny obrazek!

    P.S. Czy szanowny "Artur" ma tez jakies kompleksy w stosunku do feministek?
  • 2012-10-05 22:46 | camel

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    O to, to! Tak samo, jak nie znoszę gdy ktoś obnosi się z krzyżami czy temu podobnymi symbolami. To takie nieestetyczne, uwladczające godności ludzkiej... moim zdaniem o wiele bardziej, niż papieros. Papieros nie jest kłamstwem. Nikt nie twierdzi, że jest czymś dobrym, jest odpowiedzią na wszystko i drogą ku zbawieniu :)
  • 2012-10-05 23:08 | mickor

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    A kim Ty jesteś, żeby mówić komukolwiek co ma trzymać w ręce na zdjęciu ? Jeżeli facet chce pokazać się z cygarem, sziszą, fajką, flaszką wódki, bongiem, skrętem i dwoma petami naraz - to jego sprawa ! Schowaj swoje świętoszkowate, aroganckie uwagi do kieszeni w rurkach i zajadaj dalej tartę z ciecierzycą...
  • 2012-10-05 23:29 | ataeb

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Nie należę do mam z niewychowanymi bachorami. Z swoją córką rozmawiam i pokazuje jej świat. Tłumacze na tyle na ile ona może zrozumieć a i tak potrzebuje miejsca w którym od czasu do czasu musi się wykrzyczeć i pobawić. Place zabaw zazwyczaj są blisko okien bloków, więc kłania się Dzień świra, świr, któremu wszytko i wszyscy przeszkadzali. Zdaje się, że to jest typowa dla nas, Polaków cecha. Owszem sama wiem i widzę, że matki nie zajmują się swoimi dziećmi i nie zwracają uwagi na złe zachowanie, ignorują dla świętego spokoju. Czasem mnie to irytuje. Mówi się, że dzieci bywają okrutne, ale sądzę, że są takie ponieważ nikt ich nie uczy wrażliwości na drugiego człowieka i świata.Mogę spokojnie zgodzić się z zdaniem tego pana z tytułem naukowym, co czyni go lepszym od innych, maluczkich. Jeżeli chodzi o feministki. Chciałabym żeby ktoś mnie wsparł w wychowaniu dziecka. Jestem jednak wdzięczna tym kobietom za prace może czasem bezsensowną. Gdyby nie odwaga tych kobiet być może dzisiaj miałabym ośmioro dzieci, wykształcenie żadne i usługiwałabym panu i władcy...horror.
  • 2012-10-06 00:19 | autor

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Przede wszystkim nie należy go tytułować profesorem, jest doktorem habilitowanym i nie ma profesury:
    http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=50543&lang=pl

    Po drugie - czekam z niecierpliwością na tekst o ciemnym jądrze polskiego ojcostwa :D

    A tak poza tym:
    http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79353,12443516.html
    Kim są adresatki ataku prof. Mikołejki?

    Czy dosadność oraz pogarda, jakiej wyraz daje profesor są jednak usprawiedliwione? Zacznijmy od tego, że adresatki jego ataków są bardzo słabo sprecyzowane. Używa wielu pojęć ogólnych o niejasnych znaczeniach. Co to jest na przykład "durne puszenie się świeżym macierzyństwem"? Ja nie wiem. jeśli ktoś przypisuje macierzyństwu szczególną wartość i następnie tą wartość manifestuje, to czy to jest durne? Czy, analogicznie, przypisywanie szczególnej wartości oczytaniu i rozwojowi duchowemu, które rekomenduje profesor jest więc w taki sam sposób durne? Kto ma klucz do rozstrzygania takich kwestii?

    Dalej, czy matka z wózkiem, próbująca wbić się do autobusu przy bierności pasażerów (braku pomocy z ich strony) już się "panoszy" czy może raczej słusznie walczy o przestrzeń dla siebie? Uważam, że brak precyzji u profesora czyni jego atak nieco jałowym. Dla mnie sprawia on raczej wrażenie starszego pana mocno poirytowanego faktem, że obecnie macierzyństwo, rodzicielstwo, dzieciństwo, wyszły z domowego ukrycia i zajmują eksponowane miejsce w przestrzeni publicznej. Że czasami dochodzi przy tym do nadużyć, to normalne i przeciw temu trzeba walczyć, ale warto wpierw dobrze sprecyzować te nadużycia. Inaczej walczymy przeciw wszystkiemu na raz, a więc także przeciw sobie samemu.
  • 2012-10-06 00:43 | zbychj51

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Problem nie dotyczy tylko wózkowych. To samo widzimy (słyszymy) w miejscach publicznych, środkach komunikacji. Ostatnio byłem gościem w dużej firmie ubezpieczeniowej, czekałem w holu na windę. Spotkało się tam kilka pań w drodze na papierosa. Hałas, jaki wytwarzały swoją "rozmową" doprowadzał mnie do szału. Już się szykowałem do zabrania głosu w ich "rozmowie", ale przyjechała winda i być może uniknąłem obciachu. W pełni zgoda z p. Profesorem
  • 2012-10-06 01:05 | QWERTY

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Skoro profesor twierdzi, że większość nie zrozumiała jego artykułu, to może wypadałoby sie zastanowić, jak napisać go bardziej zrozumiale, zamiast się dziwić burzy, którą wywołał. Kompetencja "czytanie ze zrozumieniem", której podobno nie posiada 15% młodzieży, powinna iść w parze z "pisaniem w sposób zrozumiały". Pan Mikołejko jest już za stary na testy gimnazjalne, ale - kto wie - może w innych okolicznościach by się znalazł w innych 15% z zerem punktów za wypowiedź pisemną. A wystarczyłoby zamienić określenie "wózkowe" na mniej ogólne (np. mamy z wózkami pod MOIM balkonem i im podobne), i nie byłoby problemu. A tak każda kobieta, która pchała kiedyś wózek z pociechą, może się poczuć obrażona.
  • 2012-10-06 10:05 | AAA

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Został tu poruszony bardzo ważny problem. Jakość polskiego macierzyństwa. Od dawna przeraża mnie stosunek polskich rodziców do dzieci. Nie tłumaczą dziecku świata, nie odnoszą się do niego z miłością, zachowują się jakby dziecko było dopustem bożym. Przeważnie krzyczą, zakazują, musztrują lub straszą. Zastanawiam się, widząc liczne sceny płaczu dzieci i krzyku matek, po co one je urodziły. Bo tradycja tak każe? Bo jak słusznie zauważyła jedna z uczestniczek dyskusji, dowartościowują się? Mają się na kim wyżywać? Bardzo dobrze, że problem został wreszcie dostrzeżony, Szkoda tylko, że do tego typu matek nic nie dotrze, one prawdopodobnie nie czytają gazet.
  • 2012-10-06 10:39 | frugopij

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Zaobserwował grupę dresiar i robi z tego raban. Zawsze można stwierdzić, że ktoś się "panoszy" - a to inwalidzi, a to matki z dziećmi, a to śmierdzący starcy w komunikacji miejskiej, a to podróżnicy z plecakami...
    Co do drobnych nieścisłości: gdzie poza internetem spotkał się z wypowiedziami matek, że ich macierzyństwo jest ważne dla społeczeństwa? W realu nikt tak nie mówi - co najwyżej gadające głowy w TV.
  • 2012-10-06 11:07 | Asia

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Tak się składa że jestem świadomie bezdzietną kobietą, i tak się składa że z powodu wieku w towarzystwie w ciągu roku pojawiły się trzy niemowlaki. Jedna mama ok, też nie pracuje zawodowo ale pracuje przy dziecku. Jest taka jak była wcześniej, ciągle do pogadania.
    Pozostałym dwóm pampersy uderzyły do głów totalnie. To co się nasłuchałam o ich pozycji w społeczeństwie, jak bardzo moja przy tym jest nieważna, jak bardzo ich dzieci są przyszłością a ja ciężarem to moje.
    Dominują każdy obiad gadaniem o dziecięcym g***ie i rzyganiu. Przy karkówce z grilla opisują wszystko co się da, a na zwrócenie im uwagi reagują totalną agresją. Ich mężowie przyczynili się do pojawienia się wódki na stole, bo na trzeźwo się tego nie daje.
    Przeklinanie jest też na porządku dziennym, choć obie to kobiety wykształcone, dobrze ustawione, niby z wyższej warstwy społecznej. Już teraz się boję co będzie za rok, jak dzieciarnia zacznie biegać.
    Wózkowe to niestety bardzo poważna grupa w społeczeństwie. Profesor poruszył temat o którym wszyscy boją się nawet wspominać. Życzę mu jedynie wytrwania w rzece odchodów jaka została na niego skierowana za szczerą wypowiedź. I dziękuję za świadomość że nie jestem sama w społeczeństwie, i też mam prawo do swojego miejsca w owym :)
  • 2012-10-06 11:20 | pola

    te matki nawet jezeli czytaja tylko gazety, ale czy ze zrozumieniem ?

    ale co z tego, moj ojciec duzo czytal, a wcale od mojej matki nie byl "lepszy", pelna zgoda z Panem Profesorem, mnie moi "rodzice" tak "wychowali", ze mi odjeli ochote na "posiadanie" wlasnych dzieci.
  • 2012-10-06 13:51 | rebel

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    - utrzymany w osobistym tonie
    - lekki w formie
    - wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora
    - charakterystyczne jest częste i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie

    Felieton.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Felieton
  • 2012-10-06 17:47 | Andrzej

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Niestety, zbyt dużo się słyszy o pijanych matkach, narażających swoje dzieci na niebezpieczeństwo. Zbyt dużo się widzi ciężarnych kobiet palących papierosy, a potem gwałt, że rodzą się ułomne dzieci.
  • 2012-10-06 21:19 | AZERTY

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Bez sensu. Tekst profesora był jasny, konkretny i prosty. Podążając za twoim rozumowaniem trzeba pisząc i wypowiadając się równać w dół. Równa w dół tylko nasza edukacja - z wiadomym skutkiem (niżej chyba nie zejdzie, bo puka w dno od spodu. A upraszczanie wypowiedzi jest bez sensu, bo zawsze znajdzie się jakiś głąb, który czegoś nie zrozumie.
    Trywializując: jeśli ktoś nie rozumie zdania w stylu "Ala ma kota", to jego problem, a nie autora czytanki.
    Wniosek: nauczmy się wymagać od siebie - choćby minimalnie. Jeśli czegoś nie rozumiesz w tekście profesora, weź słownik, albo zapytaj o radę kogoś, kto ma większą kompetencję językową od ciebie.
    A termin "wózkowe" jest świetny i wejdzie do naszego języka na stałe, określając stan ducha i umysłu pewniej mocno specyficznej i dość prymitywnej grupy naszego społeczeństwa.
  • 2012-10-06 23:53 | Yarbott

    Proszę nie kłamać

    Pan Profesor Mikołejko - wystarczy zajrzeć na aktualną oficjalną stronę Instytutu Filozofii i Socjologii PAN - jest tam profesorem nadzwyczajnym i kierownikiem Zakładu Badań nad Religią. Tekst powyższy zresztą podawany jest nieustannie przez tę samą osobę, tylko różnie się podpisującą, na rozmaitych stronach.
  • 2012-10-07 01:12 | samaprawdaitylkoprawda

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Masz manię prześladowczą? :D

    Profesor zwyczajny a tytuł naukowy profesora[edytuj]
    Nie należy stanowiska profesora (zwyczajnego lub nadzwyczajnego) mylić z tytułem naukowym profesora. Ponieważ tytuł ten nadaje Prezydent RP (po zatwierdzeniu przez Centralną Komisję do spraw Stopni i Tytułów wniosku macierzystej uczelni {placówki naukowej} w sprawie nadania tytułu naukowego) a stanowisko profesora nadaje wysoki rangą przełożony, senat uczelni lub rada wydziału[potrzebne źródło] pracownika naukowego, względnie jest ono związane z funkcją na uczelni, np. rektor ma stanowisko pracy profesora zwyczajnego.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Profesor_zwyczajny
  • 2012-10-07 01:14 | autor

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Został tu poruszony bardzo ważny problem. Jakość polskiego macierzyństwa. Od dawna przeraża mnie stosunek polskich rodziców do dzieci.

    W Polsce rodzicami są tylko matki?
  • 2012-10-07 14:11 | Evelina

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    A pod moim oknem hałasują panowie. Młodzi w wieku rozrodczym i pracowniczym. Głośne rozmowy o częściach, kosztach oraz właściwościach samochodów. Opowiadanie o wózkach językiem prostym, gęsto przeplatanym słowami na k i innymi bardzo brzydkimi. Muzyka łup cup w tle. W ciepłe dni nie daje się otworzyć okna, strach do niego podejść, nie da się pracować w domu. Można zwariować.
    Żądam ogólnopolskiej dyskusji na temat Wózkowych!


  • 2012-10-07 14:20 | xtr

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    haha Pani Agnieszce juz na koniec tez sie udzieliła kobieca solidarność. doskonale Pana prof rozumiem, problem w tym że Pan zbyt mocno dotknął świętą za przeproszeniem krowę (temat- nie kobietę) i to dlatego chcą teraz Pana wykopać do lasu bo chce Pan podważyć wielki zyciowy tryumf tylu matek ktore tak go widzialy i na taki cale zycie czekaly. pozdrawiam
  • 2012-10-07 15:00 | xtr

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    on/a jest lepszy/a
  • 2012-10-07 15:23 | QWERTY

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Chodziło mi o to, AZERTY, żeby nazywając grupę, unikać krzywdzących uogólnień. Takich, jak "mohery", "polaczkowie" (p. Polish jokes w USA), czy właśnie "wózkowe". Co z tego, że kilka akapitów pod tytułem doczytam się (tak, potrafię czytać ze zrozumieniem!), że konkretnie chodzi o grupę mam, okupujących trawnik pod domem Mikołejki i im podobnych, jeśli już tytuł jest krzywdzący. Ciekawe, czy "Polityka" by przyjęła artykuł "Uwaga! Terror staruszków". Oczywiście wyjaśnię potem, że tak naprawdę mi chodzi nie o wszystkich w wieku 70+, a konkretnie o emerytów, którzy notorycznie wyprowadzają psy bez kagańca i smyczy, które potem obsrywają (przepraszam za dosadne słowo), chodnik, trawniki i piaskownicę, podczas gdy panie i panowie 60+ obgadują swoich lekarzy, reumatyzmy itp. pod moim dajmy na to balkonem, tak że okna się nie da otworzyć bez konieczności usłyszenia kolejnej historii choroby. Czy po takim tytule większość osób w wieku emerytalnym nie poczuje się oburzona? Pewnie tak.

    Podsumowując, krytyka: TAK, ale WŁAŚCIWIE zaadresowana. Dotarło?
  • 2012-10-07 17:05 | bóbr

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Ja w sprawie pisania i czytania ze zrozumieniem. Wobec licznych uwag osób, które zarzucają profesorowi liczne nieścisłości w felietonie, oraz JEGO własnych przemyśleń na temat zdolności umysłowych czytelników do zrozumienia czytanego tekstu - uważam że powinno być jak za czasów Szwejka, kiedy w sztabie armii austriackiej zatrudniano najbardziej skretyniałego wojaka - jakiego dało się znaleźć w całym wojsku i awansowano go na stopień wysokiego oficera, którego zadaniem było czytanie wszystkich rozkazów dowództwa przed wysłaniem ich na front. Rozkazy, które oficer zrozumiał - były wysyłane, a inne szły do przeróbki. Publicystyka, to nie armia, a czasy są też bardziej pokojowe, ale watro uczyć się od przodków. Sądzę, że pan Profesor mógłby ocenić - i ewentualnie poprawić -swój felieton po przeczytaniu go przez którąś z pań wózkowych, a inne krytykujące Go osoby miałyby już pewien punkt odniesienia w sprawie jasności przekazu.
  • 2012-10-07 17:41 | m.

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    "Profesor" jest tez forma grzecznosciowa, tak sie czesto zwraca do wykladowcy, nawet jesli nie byl mianowany przez prezydenta
  • 2012-10-07 18:59 | AZERTY

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Tekst profesora to właściwa krytyka i właściwie zaadresowana.
    Każda wózkowa jest matką. Nie każda matka jest wózkową. Banalne. Profesor nie pisze w felietonie - "polskie matki". Pisze wózkowe. Sam termin już na starcie daje do myślenia. Piszesz, że idea tekstu do ciebie dotarła. W czym więc problem? Że ktoś po tytule nie zrozumiał idei i się oburzył? Jeśli ktoś opinię na temat tekstu opiera jedynie na tytule, bądź jedynie pierwszym akapicie, to wybacz - szkoda na niego i czasu, i fatygi. Po pierwszym zdaniu to jedynie "Bramy raju" Andrzejewskiego można recenzować.
    Twój temat na felieton świetny. Napisz. Byle na takim poziomie, jak profesor. Z takim właśnie tytułem, jaki podajesz(*). Oburzenie poczują się jedynie ci, który albo mają coś sami na sumieniu, albo nie umieją czytać ze wspominanym już wcześniej zrozumieniem.

    * Przykład, jaki podajesz jest średnio trafiony, gdyż słowo staruszkowie ma większy zasięg semantyczny niż wózkowe - dotyczy całej grupy osób w starszym wieku, podczas gdy wózkowe to jedynie podzbiór w większym zbiorze matek.
  • 2012-10-07 19:33 | el

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    akurat rozumiem to swiete oburzenie pan z wozkami. Felieton profesora byl trafny i uderzyl w jedna ze schamialych grup spolecznych i stad protesty. Przy okazji hucznych obchodow swieta narodowego 11 listopada ub. wielu dziennikarzy usilowalo dociec zrodel sposobow manifestacji polskosci w taki sposob. Zahaczona przez dziennikarza starsza pani wypowiedziala sie w sposob wszystkotlumaczacy:"....teraz demokracja jest, nie? Teraz kazdy moze robic wszystko...". Pojawila mi sie wtedy taka refleksja, ze wszyscy byli wychowani w PRL i jasno mieli okreslone, co wolno, a czego nie wolno. Teraz jest demokracja, a jej rozumienie w spoleczenstwie zadne. Doslownie zadne. Jelsli babciowina rozumie demokracje jako mozliwosc "robienia wszystkiego, co sie chce", to co sie dziwic mlodszym pokoleniom? Czy ktos ich uczy, ze wolnosc konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc drugiego czlowieka, czy ktos ich uczy , ze wolnosc slowa, to nie jest wolnosc ublizania kazdemu, jesli mamy taka ochote? To jest wlasnie to pokolenie pan z wozkami, Dody, raperow, antykomorow. Nie rozumieja, ze ich wolnosc, nie jest bezgraniczna, ze komus ich zachowanie moze przeszkadzac, kogos ranic, kogos obrazac. Powszechny zalew chamstwa podbitego agresja i arogancja tworzy wlasnie polska demokracje.
  • 2012-10-07 21:57 | AAA

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Masz rację, mam na myśli oboje rodziców. Ojcowie też zasługują na krytykę. Dałam się ponieść i skoncentrowałam się na mamach. Są bardziej widoczne, bo to one głównie zajmują się dziećmi. Ale powiedzmy w tej dyskusji wyraźnie: chodzi tutaj tylko o pewną grupę polskich mam, jest ona niestety dość liczna, ale przecież jest druga, mam mądrych, rozumiejących naturę dziecka, czułych. One nie mają czasu ani ochoty stać pod blokiem godzinami. Znam parę takich mam, chociażby moje dwie córki, i je podziwiam. One nie obraziły się na artykuł profesora, a wręcz potwierdziły jego obserwacje.
  • 2012-10-07 23:12 | chochol

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Dla dzieci wozkowych i dobra ogolo, lepiej byloby, gdyby to jednak wozkowe podniosly wlasne umiejetnosci zrozumienia slowa pisanego. Szczegolnie, gdy jest to ich jezyk ojczysty i urzedowy zarazem. Podnosic poziom jest trudniej niz zjechac w dol, ale warto sie starac.
    Felieton pana Profesora jest tego wart.
  • 2012-10-08 10:19 | ojciec mlody

    SĄ TAKIE MATKI

    Ależ oczywiście, że są takie matki. Wulgarne, głośne a do tego zamożne i z pretensjami. Ja też jeżdżę z wózkiem, chodzę z dziećmi i uciekamy czasem od takich gniazd, gdzie zbiera się ich z 5-6 i rzucają mięsem jak masarze. Trafnie diagnozuje to pan Mikołejko.
  • 2012-10-08 12:42 | ~~lilu

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Niestety, pełno wokół jest pań, o kt. napisał prof. Zauważyłam również po przykładzie w rodzinie, że faktycznie dzieci często raczej się hoduje niż wychowuje. Znam mamę, kt. pięcioletniemu dziecku pozwoliła opanować się przez tv, mały ma odbiornik w pokoju i bez tv nie potrafi zasnąć, co gorsza, pozwala mu się już grać w gry-strzelanki, co mnie kompletnie zszokowało. Dziecko zrobiło się nadpobudliwe, chamskie i agresywne. I nie widać na horyzoncie choćby szans na zmianę na lepsze. Zgadnijcie, co się stało kiedy wraz z mężem próbowaliśmy zwrócić uwagę tej mamie, bądż co bądź z bliskiej rodziny? Pewnie! Prawie nas obrzuciła błotem za wtrącanie się w jej sprawy kończąc aluzją, iż ktoś, kto sam nie ma dzieci, nie wie jak to jest i nie ma żadnych kompetencji doradczych w tym temacie. Mąż i ja jesteśmy dobrym wujkiem i ciocią kiedy dajemy małemu prezenty, najlepiej z listy życzeń, albo jego mamie pieniądze na coś dla dziecka.
    Chciałabym również wspomnieć, że zdarzyło mi się niejednokrotnie być "staranowaną" przez panią-wózkową. Mam wiele zrozumienia dla mam z dziećmi, wiem, że opieka nad nimi to ciężka harówka i raczej jestem za tym żeby je wspierać. Jednak kochane panie, dajcie ludziom choć sekundę na przepuszczenie was na drodze. Przecież czasami nie ma miejsca na chodniku, żeby automatycznie zejść wam z drogi, a wypchnięcie mnie pod samochód, no cóż.... raczej nie pomaga wzbudzić empatii dla osób, kt. mi to robią.
    Słowo na koniec jest takie, iż zdarzyło mi się zaobserwować istnienie mnóstwa wspaniałych mam, dzielnie radzących sobie w życiu i wychowujących naprawdę swoje pociechy. Zgaduję, że te mamy doskonale rozumieją, że krytyka profesora nie jest skierowana do nich.
  • 2012-10-08 13:43 | hhh

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Wywiad świetnie przeprowadzony, Pani Agnieszka spisała się na medal. Problem, który poruszył profesor Mikołejko, jak najbardziej uzasadniony. W historii i kulturze polskiej zawsze istniał wyidealizowany obraz matki. Jestem jak najbardziej za tworzeniem dogodnych warunków do wychowywania dzieci i uważam, że przed nami jeszcze daleka droga, jednak patrząc na zachłanne, wulgarne, wręcz groteskowe wózkowe, jest mi po prostu wstyd. Tak samo jak wstydzę się reakcji polskich feministek, które z pożałowania godnym zaślepieniem i brutalnością zaatakowały szanowanego profesora, który w gruncie rzeczy stoi po ich stronie.
  • 2012-10-08 17:16 | jer-111

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Dlaczego szanowny "mickor" podchodzi az tak agresywnie do kogos kto nie lubi palaczy?

    P.S. Dodam jeszcze, ze palenie szkodzi... i to nie tylko na pluca!
  • 2012-10-08 17:20 | blue

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Nie należy stanowiska profesora (zwyczajnego lub nadzwyczajnego) mylić z tytułem naukowym profesora. Ponieważ tytuł ten nadaje Prezydent RP (po zatwierdzeniu przez Centralną Komisję do spraw Stopni i Tytułów wniosku macierzystej uczelni {placówki naukowej} w sprawie nadania tytułu naukowego) a stanowisko profesora nadaje wysoki rangą przełożony, senat uczelni lub rada wydziału[potrzebne źródło] pracownika naukowego, względnie jest ono związane z funkcją na uczelni, np. rektor ma stanowisko pracy profesora zwyczajnego.
    ------------------------------------------------------------------------------------
    Jak dlugo jeszcze w Polsce bedzie funkcjonowac feudalna forma nadawania dozywotnich "tytulow" profesorskich przez wladze? W wiekszosci cywilizowanych krajow swiata "profesor" to tylko i wylacznie stanowisko zajmowane na danej uczelni wyzszej!
  • 2012-10-08 17:24 | jer-111

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    "A termin "wózkowe" jest świetny i wejdzie do naszego języka na stałe, określając stan ducha i umysłu pewniej mocno specyficznej i dość prymitywnej grupy naszego społeczeństwa."

    Czy nie za duzo wody sodowej i bezrozumnej pewnosci siebie w powyzszym zdaniu???
  • 2012-10-08 17:33 | jer-111

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    "To jest wlasnie to pokolenie pan z wozkami, Dody, raperow, antykomorow"

    To zdanie to groch z kapusta, a do tego, pospolita bzdura... Zapomnial pan jeszcze dodac pospolitych pijaczkow, kiboli, halasliwych przedstawicieli "Rodzin Radia Maryja", "hipsterow", masonow oraz znerwicowanych filozofow!
  • 2012-10-08 17:36 | blue

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Tak samo jak wstydzę się reakcji polskich feministek, które z pożałowania godnym zaślepieniem i brutalnością zaatakowały szanowanego profesora, który w gruncie rzeczy stoi po ich stronie.
    -----------------------------------------------------------------------------------

    Prosze, prosze... jakie te polskie feministki agresywne!
    Tylko, czy to prawda?
  • 2012-10-09 12:11 | Makowiecka

    Nic dodac, nic ujac...

    Zgadzam sie z powyzsza opinia oraz z opinia Anny54 - serdecznie pozdrawiam.

    Wpisuje moja opinie aby powiedziec Panstwu, ze zaprojektowalam wlasnie drewniana konstrukcje roboczo zwana przeze mnie "kwietnikiem". Zostanie postawiona przed moim oknem - na cala szerokosc domu - juz niebawem.

    W mojej naiwnosci wierze, ze wyznaczona kwietnikiem granica zapobiegnie: kopaniu pilek pod oknem,rzucaniu rowerkow, hulajnog, strzelania z karabinkow wodnych, pojedynkow wrzeszczacych rycerzy i przeszywajacych uszy piskow biegajacych milusinskich, ktorych rodzice w szczelnie zamknietych domach zazywaja spokoju przy ryczacym telewizorze.
    Mowi sie tez, nie bez dumy jakim to wspanialym wynalazkiem jest internet z mozliwoscia pracy intelektualnej w domu. Tak, pod warunkiem, ze pada deszcz...tylko wtedy mam szanse popracowac.

    Ponadto staram sie chodzic na zakupy poznym popoludniem, poniewaz wowczas nie jestem narazona na powyzej opisane tortury halasem w centrach handlowych.
    Pozdrowienia ze ...Szkocji...dosc czesto pada ;-) M.
  • 2012-10-09 12:12 | Makowiecka

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    ...opinia el. M
  • 2012-10-09 15:31 | Liss

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Cóż, to samo można rozszerzyć na mężczyzn - nie mają wyłączności na dobre wychowanie a głosy często potężniejsze. To samo dotyczy felietonu pana Profesora. Chamstwo nie ma płci.
  • 2012-10-10 09:47 | Pola

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Świetny artykuł, trafne spostrzeżenia i pierwszy donośny głos sprzeciwu w temacie. Do tej pory tę kategorię kobiet określałam -rozgdakanymi roszczeniowymi nioskami-. Nie jest to jedynie problem wąskiej grupy -hodowlanych-matek, a szerszy, bo dotyczy po prostu chamstwa i głupoty, która ma miejsce w każdym środowisku, w każdej dziedzinie życia i przestrzeni. Śmieszą głosy oburzenia, śmieszy stadne zachowanie. Szczęściem, że prof. Mikołejko, Jego pióro i balkon po prostu są.
  • 2012-10-10 10:25 | ONA

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    A może po prostu osoby nie potrafiące wyczuwać ironii powinny pracować nad sobą, bądź ograniczyć się do czytania tekstów, które nie nastręczają im problemów ze zrozumieniem, zamiast niepotrzebnie frustrować się tymi nieprzeznaczonymi dla nich, pisząc przy tym złośliwe komentarze?
    Profesor całkiem słusznie wytyka buractwo polskie. Popieram go.
  • 2012-10-10 12:48 | AZERTY

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    A jakaż to woda sodowa i pewność siebie? :):):)
    Gdyby jer-111 pozaglądał na fora i rzucił okiem na artykuły prasowe, zauważyłby, że ten termin już tam funkcjonuje i wygląda na to, że ma się dobrze. Na dziś w google ma około 154 tysiące odniesień. Mało?
    Nie ma co focha strzelać. Język ewoluuje.
  • 2012-10-10 13:10 | AZERTY

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Doprecyzowanie - hasło "matki wózkowe" 43 900 wyników.
  • 2012-10-11 16:31 | Alicja

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    ja też popieram Profesora. Uważam spostrzeżenia za bardzo trafne, choć niestety bolesne. Cóż, prawda może boleć.

    No i żal mi tych "odszczekujących", którzy swoim szczekaniem chcą chyba zagłuszyć prawdę...
  • 2012-10-16 19:26 | zig

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Świetnie to napisałaś. Zgadzam się co do słowa. Moja obserwacaja - mieszkam w nowym bloku, który ma niestety swój wewnętrzny placyk zabaw (piaskownica, jedna huśtawka). 200 metrów od bloku jest kolejny, tym razem duży, z prawdziwego zdarzenia. Jako, że blok w miarę nowy, to i dużo młodych rodzin mieszka. I teraz zagadka - jak myślicie - na którym placu zabawa przesiadują matki z naszego bloku?
  • 2012-10-19 02:08 | wari

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Mianem profesora określa się w Polsce zarówno osobę mającą taki tytuł naukowy (nadany przez prezydenta) jak i pełniąca taką funkcję na uczelni. Nie ma w tym błędu, obaj są bowiem profesorami.
  • 2012-10-19 02:13 | wari

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Taaak, tytuł powinien być na 3 strony, żeby precyzyjnie wyjaśniał o kogo chodzi. Absurd!!!
  • 2012-10-19 02:21 | wari

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Za pierwszym razem proszę, żeby nie walić piłką w mur, ale pójść z nią na boisko (jest 300 m dalej). Jeśli nie odnosi skutku, konfiskuję piłkę. Mam już 3.
  • 2012-12-16 00:15 | Anna

    Re:Wywiad z prof. Mikołejko o tym dlaczego nie podobają mu się wózkowe

    Pokusiłam się o rozwiązanie zagadki, nie jest ona trudna, jako że wózkowe nie lubią się przemęczać (nawet spacerem), to zapewne przesiadują na tym wewnętrznym placyku zabaw, bo to i do domku blisko i dzieciątka łatwiej dopilnować na niewielkiej powierzchni.Domyślam sie, że ich jazgot słychać we wszystkich mieszkaniach w bloku, przy którym jest ów - jak to nazwałaś - placyk zabaw.