Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

70 lat temu: Japoński Zero rozpracowany

(8)
20 września 1942 r., marynarze służący w położonej nieopodal San Diego bazie lotniczej North Island mogli podziwiać niezwykłe widowisko. Na pasie amerykańskiego lotniska grzał silnik, szykując się do startu… japoński myśliwiec.
  • 2012-09-21 16:06 | divak2

    Dodatkowe właściwości Zera

    Warto wspomnieć jeszcze, że absurdalnie wysokie wymagania co do osiągów "Zera" spowodowały jeszcze jedno: nie dysponując silnikiem wystarczającej mocy japońscy inżynierowie zmuszeni byli zrezygnować z opancerzenia i z samouszczelniających zbiorników paliwa. Co powodowało, że nawet niegroźne trafienia mogły powodować eksplozję samolotu bądź śmierć pilota.
  • 2012-09-21 19:38 | JMD

    Re:70 lat temu: Japoński Zero rozpracowany

    Trochę to była również kwestia koncepcji. Zakładając przewagę myśliwca Zero uznano, że będzie on atakującym, a nie atakowanym (choć z silnikami Japończycy mieli ciągły problem). W późniejszych wersjach (A6M5b - 1944 r.) zastosowano wiatrochron z pancernego szkła, system gaśnic automatycznych (samouszczelniające zbiorniki i płyta za plecami pilota były już wcześniej). Ale wtedy Zero był już przestarzały. Generalnie te same uszkodzenia, które mogły spowodować eksplozję lub rozerwanie konstrukcji Zero, na takim Hellcatcie czy Corsairze nie rozbiły większego wrażenia.
  • 2012-09-21 20:01 | Polski Boeing

    Re:70 lat temu: Japoński Zero rozpracowany

    Abstrahując od spraw technicznych tego Zera, to wielokrotnie się zastanawiałem, co Dżapsy myślały atakując USA ... że zajmą całe terytorium?

  • 2012-09-21 22:34 | Marek Kowalski

    Re:70 lat temu: Japoński Zero rozpracowany

    Oj to chyba jednak odbyło się od strony opisywanej przez Divaka... Japończycy raczej nie mieli koncepcji, że myśliwiec pokładowy Marynarki będzie tylko do atakowania, nikt takiej koncepcji nie miewał.
    Silnik Nakajima NK1B Sakae 12 to nic innego jak Ghnome-Rhone 14K z początku lat 30-tych, powiedzmy w pierwszym przybliżeniu taki sam jak w naszym PZl.24
    Pod koniec lat 30 tych to już cud techniki nie był. Żeby pojechać na takim silniku wszystko inne, czyli płatowiec, musiało być ażurowe. I było. W tym samym czasie o wiele solidniejszy i tonę cięższy FW-190 A-1 też z podwójną gwiazdą miał prędkość 590 km/h na 4000 m a nie 540 km/h. Samouszczelniające zbiorniki to zdaje się dopiero koniec 1944 roku, płyta za siedzeniem pilota trochę wcześniej, ale to nadal były kwiatki do kożucha. Myślę, że spotkanie z siedmiotonowym Thunderbolt'em to musiało być dopiero frustrujące przeżycie dla japońskiego pilota :-)
  • 2012-09-25 08:36 | le_mon

    Re:70 lat temu: Japoński Zero rozpracowany

    Wszystko to ładnie, pięknie tylko ten Zero wcale nie był pierwszy. Pierwszy sprawny egzemplarz Zera (a nawet dwa, z tym że jeden został szybko zniszczony) dostał się w ręce Aliantów 26 listopada 1941 roku w Chinach. Przynajmniej pięciu pilotów amerykańskiej 23 FG w 1942 roku odbyło na nim loty. Na początku 1943 r. został przerzucony droga powietrzną z Kunmingu do Karaczi w Indiach. Potem załadowano go na statek i przewieziono do USA.
    Więcej - "Lotnictwo" nr 1/2005.
    @ Polski Boeing
    Miałem nie komentować, ale nie mogłem się powstrzymać. A kto ci takich bzdur naopowiadał że Japończycy zamierzali zająć całe terytorium USA?
  • 2012-09-25 12:45 | dlugosz

    Re:70 lat temu: Japoński Zero rozpracowany

    Słusznie, Zero zdobyte przez Latające Tygrysy i wyremontowane przez Gerharda Neumanna było pierwsze. Jednak znaczenie myśliwca z Akutan było znacznie zdecydowanie większe, bo to na nim przeprowadzono testy i pozorowane walki porównawcze. Dziękuję za komentarz i podanie ciekawego tropu
    http://www.j-aircraft.com/research/additional_photos_for_zero_war_p.htm
  • 2012-09-25 13:30 | le_mon

    Re:70 lat temu: Japoński Zero rozpracowany

    No proszę, znam tę stronę ale nigdy pod Research nie zajrzałem. Poważny błąd jak się okazuje :/
    Skoro już mowa o Zero. Pierwszy Hamp (czyli Zeke 32) był testowany w Eagle Farm w Australii. Wiadomość o tym że Zeke 32 ma mniejszy zasięg od Zeke 21 była cenną informacją. Wcześniej nikt nie wiedział dlaczego jednostki używające Zeke 32 potrzebowały międzylądowań w Buna na trasie Rabaul - Guadalcanal.
    Zresztą do Eagle Farm trafiły nawet takie rarytasy jak Dinah czy (wg niektórych źródeł) Judy.
    http://www.hangar7.org.au/ataiu.htm
    http://home.st.net.au/~dunn/usaaf/atiu.htm
  • 2012-09-25 15:25 | dlugosz

    Re:70 lat temu: Japoński Zero rozpracowany

    Super linki!