Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Oblicze tej ziemi

(17)
2012-10-01 15:09 | wdajcz


Blisko ćwierć wieku temu papież Jan Paweł II wygłosił znamienne dla Polaków słowa. – Niech zstąpi Duch Twój i odmieni oblicze ziemi. Tej ziemi. Wkrótce po tym historia przyśpieszyła swój bieg. Niespodziewany i zaskakujący rozwój wydarzeń doprowadził do upadku bloku sowieckiego, pozostawiając Polskę na rozstajnych drogach bez drogowskazu, a co gorzej bez punktu docelowego, do którego należałoby zmierzać w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Pozbawieni nowej idei zajęli się Polacy radosnym i beztroskim demontażem obumierającego, starego systemu polityczno-gospodarczego, pozostawiając troskę o stworzenie nowego Duchowi Świętemu. Niestety Opatrzność nie miała zamiaru wyręczać nas w urządzaniu sobie życia, więc otworzyła się szansa dla innych, mniej zdolnych kreatorów.

Życie nie znosi próżni. W miejscu opuszczonym przez Absolut pojawił się niezwłocznie duch konsumpcjonizmu, niesiony na skrzydłach zachodniego kapitału. Zamiast Trójcy siłę sprawczą zyskała trójka świeżo upieczonych liberałów w osobach: Leszka Balcerowicza, Janusza Lewandowskiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego. Prywatyzację ogłoszono panaceum na wszystkie bolączki rozchwianej przez długotrwałe strajki i protesty, a i bez tego niewydolnej gospodarki. Denacjonalizacja i deregulacja zostały przeprowadzone w stylu bezpardonowego szabru majątku narodowego, a uzyskane z tego tytułu pieniądze stanowiące zaledwie kilka procent jego rzeczywistej wartości zostały przeznaczone na bieżącą konsumpcję. Zbyt małe to były jednak środki dla zrównoważenia dziurawego budżetu, rozpoczął się, więc proces wielkiego zadłużania.

Przemiany ustrojowe odbiły się niekorzystnie na mentalności Polaków. W dobie globalizacji świat kieruje się doktryną Adama Smitha wskazującą na egoizm i chciwość, jako na konie pociągowe rozwoju gospodarczego. Wprawdzie nikt nie kwestionuje, że człowiek jest istotą społeczną, ale nikt też nie mówi już o solidarności społecznej i współdziałaniu na rzec obywatelskiej wspólnoty. Porozumienia sierpniowe, spisane w duchu egalitaryzmu dawno już poszły w zapomnienie. Pogoń za zyskiem doprowadziła do niebywałego we współczesnej historii rozwarstwienia społeczeństwa, prawdziwej segregacji ekonomicznej, stwarzając enklawy, od bezwstydnego luksusu, przez strefę umiarkowanego dobrobytu, do biedy i wykluczenia. Inwencja i siła sprawcza populacji została zaprzęgnięta do wehikułu zbudowanego z przebiegłości, cwaniactwa, jako atrybutów niezbędnych do osiągnięcia wysokiej pozycji społecznej i błogiego dobrostanu.

Zacznijmy od piramid finansowych i podmiotów zajmujących się lichwą. Za komuny oszukańczy proceder ograniczał się do nielicznych grup, wyłudzających pieniądze od naiwnych przy pomocy gry w trzy kary na bazarach i targowiskach. Na okrasę można jeszcze dorzucić natrętne Cyganki wróżące w miejscach publicznych. Po ogłoszeniu wolności gospodarczej ruszyły w teren forpoczty, a za nimi niezliczone brygady oszustów. Wystarczy wymienić: oferentów kredytów z drakońskim oprocentowaniem, naciągaczy wciskających za ciężkie pieniądze zupełnie towary zbędne towary, oszukańcze firmy wyłudzające pieniądze przez telefon, w zmowie z operatorami wystawiające jako przynętę rzekomo wylosowane wysokie nagrody pieniężne lub samochody. Trzeba dodać jeszcze przedstawicieli firm podsuwających zdezorientowanym klientom wybitnie niekorzystne dla nich umowy i bogacących się na emisji oszukańczych reklam właścicieli mediów.

Aparat państwa rozbudowany do granic absurdu nie tyko jest bezradny wobec tych zagrożeń, ale sam bierze czynny udział w kreowaniu tej patologii, uchylając furtkę dostępu do publicznych pieniędzy oszustom i hochsztaplerom. Nie wiadomo, kto gorszy, przekupny urzędnik czy nieuczciwy przedsiębiorca, oszust działający w makro skali czy prokurator przymykający życzliwie na to oczy? Kto bardziej szkodzi, handlarz sprzedający trefne towary czy pozwalający mu na to opłacany przez państwo kontroler? Gangsterzy i adwokaci dzielą się pochodzącymi z przestępstw pieniędzmi i żyją sobie na wysokiej stopie. Bandyci z Pruszkowa, prawdziwe rekiny narkobiznesu, spece od mokrej roboty i wymuszeń rozbójniczych zostają przez sędziów uniewinnieni, po wieloletnim kosztownym procesie. Czy takie państwo można nazwać praworządnym?

Prawdziwą plagą jest fałszowanie towarów i usług, od tych służących do codziennego użytku po produkty bankowe. Cała pomysłowość producentów skierowana jest ku oddziaływaniu na zmysły klienta. Liczy się przede wszystkim wygląd zewnętrzny i opakowanie towaru, a jego funkcjonalność i trwałość pozostają na dalekim planie. Najgorzej jest z żywnością, za jej obfitość płacimy niestety katastrofalnym obniżeniem jakości i malejącą zawartością niezbędnych dla prawidłowego odżywiania składników pokarmowych. Przewożenie na ogromne odległości produktów żywnościowych i długotrwałe eksponowanie wymaga szkodliwego dla zdrowia nasycenia konserwującą chemią. Bez przesady można zaryzykować twierdzenie, że w apetycznie wyglądających i pięknie opakowanych smakołykach znajduje się cała tablica Mendelejewa. Oszukańcze spoty reklamowe pokazują w mediach przetaczane w piwnicach beczki, w których rzekomo znajduje się piwo, albo szynkę z beczki, która nawet nie powąchała tradycyjnej wędzarni.

Władza ustanawia takie reguły gry, które pozwalają jednym obywatelom bogacić się kosztem innych. Każda regulacja prawna jest dziurawa jak durszlak, co stwarza szansę najbardziej sprytnym i bezwzględnym graczom obrotu gospodarczego osiągać niezasłużone korzyści. Pod przykrywką pomocy niepełnosprawnym pompuje się pieniądze z budżetu do kieszeni przedsiębiorców prowadzących rzekomo zakłady pracy chronionej, gdzie pracują młodzi, zdrowi ludzie, którzy przy pomocy skorumpowanych lekarzy załatwili sobie orzeczenia o niepełnosprawności. Nawet niepełnosprawny umysłowo wie, że nikt o zdrowych zmysłach nie zatrudni starego, schorowanego zgreda jako ochroniarza. Podobnie jest ze środkami na przeciwdziałanie bezrobociu wypłacanymi przebiegłym organizatorom zupełnie nieprzydatnych kursów, rzekomo pomocnym bezrobotnym w uzyskaniu kwalifikacji pożądanych przez pracodawców. Zupełnym absurdem jest udzielanie bezrobotnym bezzwrotnych kredytów na otwieranie sklepów, których i tak jest w nadmiarze. Po rocznej wegetacji tego typu jednoosobowe firmy przestają istnieć, a wraz z nimi przepadają powierzone na rozwój przedsiębiorczości fundusze.

Wystarczy bliżej się przyjrzeć jakiejkolwiek dziedzinie życia, żeby zauważyć jak bardzo jest przeżarta korupcją ile jest w niej pozoranctwa i bylejakości. Katastrofalny jest stan nauki. Nie lepiej dzieje się w oświacie, a o sporcie lepiej wcale nie wspominać. Jedyną dziedziną gdzie panuje ostra, acz niezdrowa konkurencja jest drenowanie budżetu. Tu pomysłowość Polaków nie zna granic ni kordonów. W tej kategorii społeczeństwo dzieli się na uprzywilejowanych, czyli takich, co mają dostęp do zasilanych z podatków publicznych źródełek i na poszkodowanych, którzy podatki muszą płacić, a nie mają szans na dobranie się do państwowych konfitur. Na nieszczęście nie widać w kraju formacji politycznej, która zdolna byłaby zdecydowanie odrzucić ten chory model i zaproponować Polakom pozytywny wzorzec postępowania poparty jednoznacznym i czytelnym systemem prawnym. Władzę mamy, bowiem fatalną, a opozycję jeszcze gorszą.

Szerokie kręgi społeczne zdają się nie dostrzegać, że nawet ten wybiórczy dobrobyt, widoczny w licznych, świetnie zaopatrzonych sklepach, luksusowych domostwach, na twarzach turystów gromadnie wypoczywających w ciepłych krajach i na fasadach propagandowych budowli III RP zbudowany jest wyłącznie na kredyt i obciążony rosnącym z roku na rok gigantycznym zadłużeniem państwa i obywateli. Jak długo potrwa ta idylla? Na razie nikt nie wie i niewielu jest takich, którzy myślą o tym czy można jeszcze uniknąć krachu i szukają sposobu, jak mu zapobiec. Widać jak na dłoni, że dramatyczny przykład Grecji i kłopoty budżetowe innych krajów południa Europy niczego nas nie nauczyły.
  • 2012-10-01 15:33 | joot

    Re:Oblicze tej ziemi

    "Za komuny oszukańczy proceder ograniczał się do nielicznych grup, wyłudzających pieniądze od naiwnych przy pomocy gry w trzy kary na bazarach i targowiskach. "

    Z komuny oszukańczy proceder polegał na tym,że ludziom zamiast pieniędzy za pracę, wypłacano "bilety narodowego banku polskiego", których wartość w schyłkowej komunie osiągnęła wartość makulatury.

  • 2012-10-01 16:34 | Sławomir Osiński

    Re:Oblicze tej ziemi

    A nie można krócej?.

    50% zadłużenia,jakie narosło od 1999r. to efekt działania OFE.(prof.SGH. Leokadia Oręziak)
    Kolejne,to dopłaty z budżetów państwa i samorządów,do inwestycji współfinansowanych z UE.
    A do tego największy od wojny,trwający piąty rok, kryzys gospodarczy,panujący w UE. i na świecie,od którego nasz kraj z racji struktury naszej gospodarki,jest bezpośrednio zależny.
    Dopiero na podstawie powyższego i tego co dzieje się w gospodarkach takich krajów, jak Niemcy ,Francja, Irlandia,Islandia,Grecja,Hiszpania,Włochy,krajach bałtyckich i innych,powinno się oceniać działania rządu premiera Tuska,i ich wpływ na nasze życie.

  • 2012-10-01 19:42 | camel

    Re:Oblicze tej ziemi

    > których wartość w schyłkowej komunie osiągnęła wartość makulatury

    I ten wynik współdzialania USA, kościoła i głupców z Solidarności ma obciążać konto "komuny"? Przecież ta komuna wyciągnęła twoją rodzinę z pańskich czworaków, przyznała prawa obywatelskie i podmiotowość. Przestaleś być zwierzęciem inwentarskim dziedzica. I za to jej tak nienawidzisz? Czujesz się oszukany? Wolisz "naturalny" i "tradycyjny" model społeczny? No to się ciesz, on powoli powraca. Może dożyjesz czasów, kiedy właściciel ziemi na której mieszkasz, będzie znów mógł dyktować, gdzie i kiedy ci się wolno poruszać i jaką kobietę wziąć za żonę :) Będzie pięknie... Wszystko ku temu dąży.
  • 2012-10-01 19:53 | joot

    Re:Oblicze tej ziemi

    USA było od stonki nie od inflacji. Nie tę instrukcję czytasz.;)
    Moja rodzina nie mieszkała przed wojną w czworakach, tylko we własnych domach i na własnych gospodarstwach z których ich ta komuna po części wyzwoliła, więc nie dokonuj projekcji , skoro czujesz wdzięczność za awans społeczny i przeniesienie z czworaków dworskich do czworaków PGR-owskich.

    Właścicielem ziemi na której mieszkam jestem ja. A co do wyboru żony i pozwolenia na poruszanie się, to chyba nie było lepszych specjalistów
    od komunistów. ;)
    Pamiętasz jeszcze, ile czasu miałeś na oddanie paszportu milicji, po powrocie z zagranicy?
    Bo o to ile czasu czekało się na paszport, nawet nie pytam wyzwolonego chłopa pańszczyźnianego. ;)))
  • 2012-10-02 09:08 | Sławomir Osiński

    Re:Oblicze tej ziemi

    "Pamiętasz jeszcze, ile czasu miałeś na oddanie paszportu milicji, po powrocie z zagranicy? ". - może należał wówczas do tych,którzy paszportu nie musięli zwracać?.Stąd te resentymenty?.
  • 2012-10-02 18:12 | zet

    Re:Oblicze tej ziemi

    Gdyby udało się przekonać decydentów, pochodzących przecież z każdej formacji politycznej /w różnych okresach po 89 r/, że państwo tak samo, jak przeciętna,polska rodzina, może z kasy wspólnej, wydać wyłącznie tyle,ile do niej wpłynie, dług by nie powstawał ani nie narastał.
    Kto się dorwał do władzy, przekupywał społeczeństwo najrozmaitszymi darowiznami,aby mieć spokój w kraju. Koszty tych zabiegów są znane.
    Rząd premiera Tuska nie czyni inaczej. Zamiast powiększać /tworzyć ramy prawne/ możliwości przyrostu miejsc pracy w sferze produkcyjnej /która utrzymuje budżet/, zwiększa/zezwala/ zatrudnienie w sferze,która odchudza budżet/sfera budżetowa/.
    Jako,iż ryba cuchnie od głowy, trzeba rozpoczynać od odchudzania parlamentu,kancelarii prezydenta,rad wszelkich szczebli,wreszcie agend rządowych w stolicy i poza nią.
    Do tego jednak potrzebny Duch Odnowiciel a nie ten zwykły,który już swoje uczynił.
  • 2012-10-02 21:26 | joot

    Re:Oblicze tej ziemi

    1. To nie decydentów trzeba przekonać, tylko tych, którzy głosują na partie obiecujące powszechną pomyślność, ale bojących się poddać swoje obietnice krytyce, vide kacza farsa pod kryptonimem debata polityczna. To już Lepper był bardziej w porządku, bo on nie krył się z tym, że weźmie łom i wywali drzwi do banków. Kaczyński sprzedaje ten sam towar w ekskluzywnym opakowaniu.

    To oczywiście żart z tym przekonywaniem ludzi, bo każda partia, która w kampanii wyborczej np. obieca,że zlikwiduje nowotwór budżetowy pod nazwą KRUS, może liczyć na poparcie w granicach błędu statystycznego.

    2. Z tym przykładem przeciętnej polskiej rodziny byłbym ostrożniejszy biorąc pod uwagę stan zadłużenia w providentach i innych skokach.

    3. Pobudzanie rynku pracy to raczej zadanie samorządów niż władzy centralnej.
    Tak się składa, największe bezrobocie występuje akurat w tych regionach, gdzie wyborcy za sprawy priorytetowe uważają ujawnienie prawdy o Smoleńsku, ekshumacje wszystkich ofiar,budowę piramidy na Krakowskim Przedmieściu ku czci Awiatora, tudzież wyrzucenie z Polski tych zdrajców, których wcześniej się nie powiesiło.
  • 2012-10-02 21:32 | joot

    Re:Oblicze tej ziemi

    "- może należał wówczas do tych,którzy paszportu nie musieli zwracać?.Stąd te resentymenty?. "

    Albo nie miał takich mobilnych potrzeb. ;)
  • 2012-10-03 11:25 | zet

    Re:Oblicze tej ziemi

    Tak się składa,że pan Andrzej Lepper nie żyje.Niech spoczywa w pokoju. Żyją natomiast ci, którzy publicznie podejmowali określone zobowiązania wobec społeczeństwa i do tego objęli pełnię władzy w kraju.
    Chciałbym nieśmiało zauważyć,iż to nie samorządy stanowią prawo w Polsce.I to nie one, np.są w stanie uprościć prawo podatkowe, czy zlikwidować bariery prawne dla przedsiębiorców lub zbędną biurokrację.
    To nie samorządy są w stanie dokonać reformy opieki zdrowotnej.
    Platforma, która rządzi drugą kadencję składała wiele obietnic /ludzie pamiętają/, których jak widać,nigdy nie zamierzała zrealizować.Także w zakresie odchudzania państwa, m.in poprzez zmniejszenie liczby parlamentarzystów,dopuszczenia okręgów jednomandatowych,zmiany ordynacji wyborczej.
    I szereg innych /likwidacja haraczu zwanego abonamentem rtv/, o których nie wspominam, bo i po co.
    Nie chcę powiedzieć,że nic się nie zmienia, ale być może pod innym premierem,sprawy poszły by szybciej,taniej i sprawniej.
    Rząd nie posiada sprecyzowanych i realnych celów gospodarczych i opisu sposobów ich osiągania. Zasłanianie się kryzysem to dziecinada /bajer dla umysłowo ubogich i naiwnych/. Nie określa się zatem jakie cele są najbliższe a jakie dalsze /i o ile/.
    Wspominasz o KRUS-ie,chociaż to nie tylko on obciąża budżet. Dużą pomoc /głównie z UE/kieruje się dla rolnictwa bez precyzyjnego wskazywania celów, na jakie ta finansowa pomoc powinna być przeznaczana. Czyli nie modernizuje się zacofanego rolnictwa, bo nie opracowano żadnego jego nowoczesnego modelu. Współrządzące PSL nie jest do tego zdolne.
    Nieudolność rządzących powoduje,że młodzież a także inne,przedsiębiorcze jednostki, zamiast wracać z emigracji,znowu w szybkim tempie,kraj opuszczają.
    Ględzenie w mediach,chociaż początkowo chwytliwe, nie wystarczy, ani nie zastąpi pozytywnego działania. Od dawna wątpię,czy pan Tusk jest do niego przygotowany. On mentalnie nie opuścił socjalizmu. Poprawę sytuacji biednych widzi w zabieraniu bogatszym.Przykładem niedawna waloryzacja emerytur. A przecież dla każdego człowieka najważniejsza jest dostępność do pracy i do fachowej opieki medycznej.Nie darowizny czy zasiłki.
    Panu premierowi brak wizji przyszłej Polski.Trenowany od wielu lat bezruch, usiłuje podtrzymać w 2-giej kadencji.
  • 2012-10-03 15:18 | joot

    Re:Oblicze tej ziemi

    "Tak się składa,że pan Andrzej Lepper nie żyje."

    Dlatego napisałem "był".

    "Chciałbym nieśmiało zauważyć,iż to nie samorządy stanowią prawo w Polsce.I to nie one, np.są w stanie uprościć prawo podatkowe, czy zlikwidować bariery prawne dla przedsiębiorców lub zbędną biurokrację. "

    A ja chciałem nieśmiało zauważyć,że się mylisz. Uchwały samorządowe, to też prawo i dotyka lokalnych przedsiębiorców częściej niż zmiany w ordynacji podatkowej na szczeblu krajowym.
    Jestem przedsiębiorcą od 22 lat i nie bardzo wiem, jakie uproszczenia podatkowe masz na myśli. Potrafisz wskazać?
    Poza tym pisząc o roli samorządów miałem przede wszystkim na myśli ich zdolność do absorpcji unijnych środków, umiejętność pozyskiwania inwestorów, itd. To decyduje w głównej mierze o lokalnym rynku pracy.

    No i nie wiem za bardzo, co masz na myśli pisząc o modernizacji zacofanego rolnictwa. My chyba żyjemy w innych krajach, bo takiego boomu w rolnictwie i takiej modernizacji tego sektora nie było w Polsce od czasu Chrztu Mieszka I.

    "Ględzenie w mediach,chociaż początkowo chwytliwe, nie wystarczy, ani nie zastąpi pozytywnego działania. Od dawna wątpię,czy pan Tusk jest do niego przygotowany. On mentalnie nie opuścił socjalizmu. Poprawę sytuacji biednych widzi w zabieraniu bogatszym."

    Obawiam się,że chyba pomyliłeś Tuska z Kaczyńskim. Kaczyński, to jest ten mały , co to chce sięgać bogatym do głębokich kieszeni, wprowadzić podatek bankowy, od hipermarketów i innych kułaków.
    Wiec przemyśl jeszcze raz, czy faktycznie język giętki, powiedział u ciebie dokładnie to, co pomyślała głowa.
  • 2012-10-04 01:23 | camel

    Re:Oblicze tej ziemi

    > USA było od stonki nie od inflacji. Nie tę instrukcję czytasz.;)

    To dość podłe stwierdzenie i żaden emotikonik nie zmieni tego faktu. Sugerowanie rozmówcy, że działa za czyimś poduszczeniem, kiedy samemu jest się zindoktrynowanym do szpiku kości? Widzę, że ostatnie trzydzieści lat przespałeś w kartonie i wiedza o embargu i wstrętach, jakie Polsce czynił rząd USA pod wodzą Reagana ciebie ominęły.

    > Moja rodzina nie mieszkała przed wojną w czworakach, tylko we własnych domach i na własnych gospodarstwach z których ich ta komuna po części wyzwoliła, więc nie dokonuj projekcji , skoro czujesz wdzięczność za awans społeczny i przeniesienie z czworaków dworskich do czworaków PGR-owskich.

    A więc potomek właścicieli ziemskich? Panów niewolników? To nie jest niestety, najjaśniejszy panie, powód do dumy, raczej powód do wstydu. Komuna twoją rodzinę z części ziemi "wyzwoliła", aby fornale pracujący niegdyś u twoich przodków, mogli stać się także panami samych siebie. Wiem, wiem, miejsce fornali jest w pańskiej oborze i kto to widział, żeby chamstwo na swoim siedziało, nie?

    > Właścicielem ziemi na której mieszkam jestem ja. A co do wyboru żony i pozwolenia na poruszanie się, to chyba nie było lepszych specjalistów od komunistów. ;)

    Aż tak daleko cię zindoktrynowano, że zwyczaje szlacheckich paniątek przeniesiono na komunistów? Nie możesz być pewien własności tej "swojej" ziemi. Pamiętaj, że pewnego dnia jakiś ksiądz może "znaleźć" papiery własności tego kawałka a procedury odwoławczej w tym przypadku nie ma!

    > Pamiętasz jeszcze, ile czasu miałeś na oddanie paszportu milicji, po powrocie z zagranicy?

    Fakt, to straszliwa opresja i żadne tam półniewolnictwo nie może z nią iść w paragon!

    > Bo o to ile czasu czekało się na paszport, nawet nie pytam wyzwolonego chłopa pańszczyźnianego.

    Cóż za wielkopańska łaskawość. Obejdzie się, drogi panie posesjonacie. Ale teraz rozumiem twoją postawę: faktycznie jesteś po ciemnej stronie linii podziału i z radością witasz powrót starych zwyczajów własnościowych.
    Wiesz, statystycznie 90% Polaków to byli chłopi i miałem naprawdę jedną szansę na dziesięć aby trafić na tę drugą, gorszą stronę naszego narodu :)
  • 2012-10-04 01:24 | camel

    Re:Oblicze tej ziemi

    Jakie "resentymenty"? Od kiedy odrobina otrzeźwienia to "resentyment"? Przecież obecna propaganda dotycząca PRLu jest tak beznadziejnie głupia i jednostronna, że ze zdziwieniem przyjmuję do wiadomości, iż są tacy co w nią wierzą 8-| I tyle.
  • 2012-10-04 01:31 | cael

    Re:Oblicze tej ziemi

    > pisząc o roli samorządów miałem przede wszystkim na myśli ich zdolność do absorpcji unijnych środków, umiejętność pozyskiwania inwestorów, itd. To decyduje w głównej mierze o lokalnym rynku pracy.

    Inwestorów pozyskuje się bardzo słabo. Środki unijne absorbuje się jako tako i zamienia w kostkę bauma i nowe latarnie. Lokalny rynek pracy zmienia się przez to na chwilę, póki jest robota przy układaniu chodniczka. Żadnej dalekosiężnej myśli w tym nie ma.

    > No i nie wiem za bardzo, co masz na myśli pisząc o modernizacji zacofanego rolnictwa. My chyba żyjemy w innych krajach, bo takiego boomu w rolnictwie i takiej modernizacji tego sektora nie było w Polsce od czasu Chrztu Mieszka I.

    Pewnie masz rację. Ale ten boom i ta modernizacja dotyczy jakichś dwu procent. Reszta trzyma się swoich spłachetków ziemi jako socjalu, byleby dostać dopłatę i rentę z KRUSu. Wywalczona tak dzielnie przez Polaków polityka dopłat do ziemi a nie do plonów wraz z KRUSem, zaowocowały pertyfikacją rozdrobnienia i zastojem. Zresztą PSL głośno i od lat mówi, że jednym z głównych celów jest utrzymanie zacofanego charakteru polskiej wsi i na to nasze państwo przeznacza olbrzymie środki (tzw. gospodarstwa socjalne).
  • 2012-10-04 19:14 | joot

    Re:Oblicze tej ziemi

    "Inwestorów pozyskuje się bardzo słabo. Środki unijne absorbuje się jako tako i zamienia w kostkę bauma i nowe latarnie. Lokalny rynek pracy zmienia się przez to na chwilę, póki jest robota przy układaniu chodniczka. Żadnej dalekosiężnej myśli w tym nie ma. "

    To zależy gdzie. Nie wszędzie w Polsce jest tak samo, a to oznacza,że wiele zależy od lokalnych władz. To do nich bowiem należy inicjatywa.O tym pisałem wcześniej.
    Nie wiem natomiast jakiej "dalekosiężnej myśli" brakuje ci w inwestycjach współfinansowanych ze środków unijnych.
    Jest takie powiedzenie: "Chcesz zmieniać świat - zacznij od wyczyszczenia sobie butów."
    Ty pewnie wolałbyś zacząć od Wielkiego Wybuchu, stąd tęsknota za dalekosiężną myślą...

    "Pewnie masz rację. Ale ten boom i ta modernizacja dotyczy jakichś dwu procent. Reszta trzyma się swoich spłachetków ziemi jako socjalu, byleby dostać dopłatę i rentę z KRUSu. Wywalczona tak dzielnie przez Polaków polityka dopłat do ziemi a nie do plonów wraz z KRUSem, zaowocowały pertyfikacją rozdrobnienia i zastojem. Zresztą PSL głośno i od lat mówi, że jednym z głównych celów jest utrzymanie zacofanego charakteru polskiej wsi i na to nasze państwo przeznacza olbrzymie środki (tzw. gospodarstwa socjalne). "

    Nie polegałbym tak bardzo na zdaniu polityków PSL. ;) Poza tym odnoszę wrażenie, że masz skłonności do fantazjowania. Czy słyszałeś może o rentach strukturalnych?
  • 2012-10-04 19:39 | joot

    Re:Oblicze tej ziemi

    "To dość podłe stwierdzenie i żaden emotikonik nie zmieni tego faktu. Sugerowanie rozmówcy, że działa za czyimś podpuszczeniem, kiedy samemu jest się zindoktrynowanym do szpiku kości? Widzę, że ostatnie trzydzieści lat przespałeś w kartonie i wiedza o embargu i wstrętach, jakie Polsce czynił rząd USA pod wodzą Reagana ciebie ominęły. "

    Jeśli już jesteśmy przy doktrynach, to przypominam, iż naczelną doktryną komunizmu była walka z imperializmem, zwłaszcza amerykańskim.
    Skoro więc śpiewałeś na akademiach, że " związek nasz bratni ogarnie ludzki ród", to nie możesz mieć za złe Reaganowi, że nie za bardzo chciał aby twój związek go ogarnął. Tym samym argument o embragu odpada.
    Poza tym jak to? Czyż to nie zgniła imperialistyczna gospodarka powinna paść w skutek takiego embarga? Przecież gospodarka socjalistyczna była szczytem ludzkiej myśli ekonomicznej, a ty twierdzisz, że mogły jej zaszkodzić jakieś sankcje imperialistów? ;)

    "A więc potomek właścicieli ziemskich? Panów niewolników? To nie jest niestety, najjaśniejszy panie, powód do dumy, raczej powód do wstydu. Komuna twoją rodzinę z części ziemi "wyzwoliła", aby fornale pracujący niegdyś u twoich przodków, mogli stać się także panami samych siebie. Wiem, wiem, miejsce fornali jest w pańskiej oborze i kto to widział, żeby chamstwo na swoim siedziało, nie? "

    Popadasz z jednej skrajności w drugą. Albo jestem dla ciebie niewdzięcznym chłopem pańszczyźnianym, który nie docenia dobrodziejstwa socjalizmu, albo obszarnikiem - wyzyskiwaczem, zaplutym karłem reakcji tęskniącym za anulowaniem dekretu o reformie rolnej.
    Nie proszę pana, pośrodku są normalni ludzie, posiadający swoje domy, mieszkania, czasami jakieś działki. Obecnie nazywa się to "middle class" i cywilizowanych krajach jest to trzon społeczeństwa.
    W komunizmie klasa średnia to był największy wróg klasowy. Każda własność zwiększała bowiem niezależność, a komuniści bardzo nie lubili słowa "niezależność", pamiętasz?

    "Aż tak daleko cię zindoktrynowano, że zwyczaje szlacheckich paniątek przeniesiono na komunistów? Nie możesz być pewien własności tej "swojej" ziemi. Pamiętaj, że pewnego dnia jakiś ksiądz może "znaleźć" papiery własności tego kawałka a procedury odwoławczej w tym przypadku nie ma! "

    Nie znam zwyczaju "szlacheckich paniątek". Pamiętam natomiast doskonale, że gdybyś w PRL-u chciał ożenić się na przykład z Amerykanką, albo Szwedką, to miałbyś z tym dość duży problem. Chyba, że lubisz małżeństwa na odległość.
    To oczywiście było w środkowym i schyłkowym PRL-u. We wczesnym PRL-u już za same listy z Ameryki czy Szwecji miałbyś kłopoty.
    Swojej własności jestem pewny, dopóki w Polsce rządzi Donald Tusk i PO, a Polska należy do Unii Europejskiej, bo wiem, że respektowane jest prawo własności. Natomiast nie miałbym tej pewności zarówno w przypadku powrotu do władzy komunistów, jak i radiomaryjnych.


    "> Pamiętasz jeszcze, ile czasu miałeś na oddanie paszportu milicji, po powrocie z zagranicy?

    Fakt, to straszliwa opresja i żadne tam półniewolnictwo nie może z nią iść w paragon! "


    To zależy od mentalności. Dla mnie zakaz podróżowania, oraz policyjne restrykcje paszportowe był największym koszmarem PRL-u. Mogłem znieść puste sklepy, wszechobecną szarzyznę i bylejakość, głupków przy władzy, ale 30 lat ograniczenia mojej wolności i prawa do wyboru miejsca pobytu nie daruje s..synom nigdy.

    "> Bo o to ile czasu czekało się na paszport, nawet nie pytam wyzwolonego chłopa pańszczyźnianego.

    Cóż za wielkopańska łaskawość. Obejdzie się, drogi panie posesjonacie. Ale teraz rozumiem twoją postawę: faktycznie jesteś po ciemnej stronie linii podziału i z radością witasz powrót starych zwyczajów własnościowych. "


    Nie sądzę, abyś wiele zrozumiał. Dlatego nie piszesz na temat. Powiedz mi, czego tak bali się komuniści,że przez 12 lat mojego dorosłego życia, jakie przeżyłem w PRL-u nie chcieli mi dać paszportu? Wiem,że ten temat ci nie leży, ale właśnie dlatego będę go poruszał do znudzenia. ;)

    "Wiesz, statystycznie 90% Polaków to byli chłopi i miałem naprawdę jedną szansę na dziesięć aby trafić na tę drugą, gorszą stronę naszego narodu :) "

    Podajesz chyba jakieś statystyki z czasów powstania listopadowego. Poza tym nie ma gorszej czy lepszej strony narodu. Jest mądrzejsza i głupsza. Jak ułożyły się twoje szanse? ;)
  • 2012-10-06 14:20 | mondo cane

    Re:Oblicze tej ziemi

    Trafna, rzeczowa i wnikliwa diagnoza samej naszej transformacji i rzeczywistości po tej transformacji. Podpisuje się obiema rekami pod tym tekstem - wdajcz. Dyskusja na temat tej diagnozy - jak to zwykle u nas - napędzana historycznymi uprzedzeniami i politycznymi podziałami zmierza na manowce, gdzie na "udeptanym polu" można trzymając się krzepko za łby dowodzić swoich racji. Można w takim zwarciu trwać i trwać - jak dwie główne siły polityczne na naszej scenie politycznej od kilku juz lat. A czas ucieka i problemy narastają. Może pojawi się w końcu ktoś, kto w oparciu o diagnozę wdajcza dobierze zestaw właściwych leków i wspólnie rozpoczniemy leczenie naszych chorób, dolegliwości i bólów. Wierzę, że w swej zbiorowej mądrości wykreujemy nowa siłę, zdolną do dalszego zmieniania oblicza tej ziemi w kierunku pożądanym przez wszystkich ...