Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

(24)
Liberalne elity nie bronią Donalda Tuska, lecz władzy. I to każdej władzy. Bronią jej przed populizmem, ignorancją i niekompetencją. Konsekwentnie, wytrwale, bezinteresownie i... niepotrzebnie.
  • 2012-10-10 09:26 | linka.a

    Dlaczego?

    Dlaczego wszyscy tak uparcie nazywają liberałów lewicą? Ludzie, którzy opowiadają się za podatkiem liniowym albo prywatyzacją szkolnictwa nie mają z lewicą nic wspólnego.
  • 2012-10-10 10:47 | rysiek

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Gdyby przyjąć logikę Autora, to byłoby wszystko jedno czy i na kogo głosujemy, bo i tak będzie podobnie. Ale każdy kto nie urodził się wczoraj, zauważa jak zmieniła się Polska od 1989 roku. Osiągnięcia materialne i klerykalizacja państwa, o rozdętej niesprawnej biurokracji, pełnego nepotyzmu i korupcji.
    Autor, zapewne celowo, nie odróżnia liberałów od lewicy, co czyni jego analizę kulawą. Po prostu liberalizm jest w Polsce bardzo słaby, część elit cześć młodzieży. Cywilizacyjnie wciąż jesteśmy w większości wiejską parafią, a obfitość nowoczesnych gadżetów niewiele zmienia, co najwyżej stajemy się czymś w rodzaju, trawestując znane powiedzenie, "Górnej Wolty z komputerami".
  • 2012-10-10 11:32 | Geist

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    1. Może być to wpływ amerykański gdzie liberał=socjaldemokrata).
    2. Bardziej prawdopodobne, że to wpływ konserwatystów (każdy na lewo od ściany = lewak) plus Kościoła, dla którego liberał to wróg nr 1.
    3. Historycznie liberalizm to centrum, jednak obrócone lewym profilem ;)
    4. Liberalizm ma wiele nurtów. Dodatkowo łatkę liberalizmu przypinają sobie ideologie, które tak się mają do liberalizmu, jak krzesło elektryczne do krzesła jak libertarianizm, pseudo(aka konserwatywny)liberalizm, neoliberalizm.
  • 2012-10-10 13:36 | linka.a

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Ha! Zgoda co do wszystkich punktów, jednak od publicystyki w Polityce oczekuję tego, że będzie odporna na tego rodzaju uproszczenia ;)
  • 2012-10-10 16:06 | Geist

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Weź pod uwagę, że pisał to konserwatysta. Dla nich liberał z definicji jest na lewo ;)
  • 2012-10-10 16:19 | brieg

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    co to takiego ten "polski liberal"???
    nie jest to jasno okreslone...
  • 2012-10-10 16:35 | zet

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Autor swój artykuł zakończył krzywdzącym Platformę Obywatelską wnioskiem. PO nie jest i nigdy nie była Porozumieniem Centrum, dowodzonym przez Kaczyńskich.
    PC usiłowało patriotyzm zastępować nacjonalizmem,zaczęło pisać i propagować nową historię Polski i wskazywać "właściwych bohaterów". Słusznie nie zdobyło znaczniejszego poparcia wyborców.
    Co jest ciągle ułomnością naszej sceny politycznej?
    Brak prawicy z prawdziwego zdarzenia.Oraz konsekwentnej w poglądach,lewicy.
    Żadna z aktualnych partii będących w parlamencie nie posiada wyrazistego oblicza i programu do zrealizowania.Łącznie z PO i PSL,które rządzą.Za to w nadmiarze, grupują ludzi zainteresowanych intratnymi posadami,gotowymi w razie zagrożenia zmieniać przynależność partyjną i głoszone publicznie poglądy.Obowiązująca ordynacja wyborcza bardzo im te manewry ułatwia.
    Liberalizm w polskim wydaniu, to najczęściej postawa wyrastająca z politycznego wyrachowania, zmierzająca do pozyskania przychylności określonych /i kokietowanych/ środowisk. A nie poglądy,mające źródło w wewnętrznym /świadomość/ przekonaniu o ich słuszności.
    Dlatego w większości publicznych dyskusji, nie używa się argumentów do obrony swych racji, lecz tych, które zmierzają do upokorzenia albo nawet do obrazy politycznego rywala.
  • 2012-10-10 16:46 | Geist

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Weź jednak pod uwagę, że esej pisał konserwatysta, więc siłą rzeczy liberałowie są od niego na lewo ;)
  • 2012-10-10 18:17 | jurganovy

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Terminologia : lewica,liberalizm,konserwatyzm ...inne izmy jest mało przydatna do opisu naszej rzeczywistości politycznej.
    Tu nie rządzą idee..
    Tutaj rządzi ciąg do waadzy i konfitur z tej waadzy płynących.
    Programy są proste.
    Np wszystko co jest dobre dla Tuska jest także dobre dla Polski..
  • 2012-10-10 20:45 | Jerzy z O.

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Od jakiegoś czasu z upodobaniem czytałem "gościnne" występy Roberta Krasowskiego na łamach Polityki.Ostatni artykuł to wyjątkowo błyskotliwa analiza a końcowe zdania i konkluzje kapitalne. Jako czytelnik i stronnik lewicy przyjmuję je bez zastrzeżeń, tym uważniej śledzić będę polemiki, które już ruszają w dzisiejszym numerze.
  • 2012-10-11 07:58 | joot

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    >"Np wszystko co jest dobre dla Tuska jest także dobre dla Polski.. "

    A czy ty potrafisz wymienić coś, co NIE JEST dobre dla ciebie, a JEST dobre dla Polski?
    Nie spiesz się, zastanów się, może wymyślisz coś, czym różnisz się w tym względzie od "Tuska".
  • 2012-10-11 08:21 | mnbvcx

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    jest liberalizm socjalny, liberalizm spoleczny i liberalizm gospodarczy. te pojecia niekoniecznie nakladaja sie na siebie. wiec powiedzenie o kims, ze jest liberalem nie jest precyzyjne.
  • 2012-10-11 10:05 | Geist

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Wynika to z faktu popularności liberalizmu :)
    Upowszechnienie się idei klasycznego liberalizmu spowodowało, że jest oczywisty i przez to niewidoczny. Nie mówiąc już o rozdziale, który nastąpił pod koniec XIX wieku na liberalizm społeczny i gospodarczy.
    Prawdą jest, że dziś można ze świecą szukać liberalizmu klasycznego. W moim przekonaniu najłatwiej go znaleźć w centrolewie, który jest najbliższy klasycznym ideałom liberalizmu. W moim przekonaniu najmniej wspólnego z liberalizmem klasycznym ma tzw. konserwatywny liberalizm czy neoliberalizm, ponieważ skupiają się one na liberalizmie wyłącznie gospodarczym, niemal całkowicie pomijając kwestie więzi społecznych i wartości.
  • 2012-10-11 10:07 | Geist

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Zgadzam się. Brakowało mi takich esejów w polskiej prasie. Polemika Celińskiego jest bardzo dobra, ale zniesmaczyło mnie ostatnie zdanie - zapachniało libertarianizmem :(
  • 2012-10-11 20:00 | Tasgh

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Z całym szacunkiem ale nie mogę się zgodzić z tym że liberalizm klasyczny w jakiejkolwiek formie poruszał kwestie więzi społecznych, skupiał się on głównie na zagadnieniach ekonomicznych i państwowych. Liberalizm konserwatywny, libertarianizm są późniejszymi rozgałęzieniami od tej idei które wykształciły się pod wpływem zmieniającej się rzeczywistości, neoliberalizm jest z kolei tworem nie ideą.
    Poza wszystkim klasyczny liberalizm nie miałby zastosowania w obecnej rzeczywistości.
  • 2012-10-12 09:53 | Geist

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    To zależy od tego, czy mówimy o szkole angielskiej czy francuskiej. Te drugi zdecydowanie poruszał kwestie społeczne, jak choćby sprzeciwiał się stanowości francuskiego przedrewolucyjnego społeczeństwa.

    Konserwatyzmu liberalnego nie uważam za liberalizm - jest to po prostu konserwatyzm, który kładzie większy nacisk na kwestie ekonomiczne.

    Klasyczny liberalizm jest dzisiaj bardzo potrzebny - wobec zagrożeń wolności ze strony państw, organizacji ponadnarodowych i korporacji właśnie idea promująca osobistą wolność i podmiotowość obywateli jest potrzebna. Niestety, nie ma ona wielkiej siły przebicia.
  • 2012-10-12 12:43 | Dominiczak

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    To, co autor nazywa umysłem liberalnym, nie ma nic wspólnego z liberalizmem w żadnym sensie. To jest umysł (?) prowincjonalnego salonu, gdzie najwyższą wartością jest dobre wychowanie, zadawanie się z odpowiednimi (zdaniem salonu ludźmi) i powtarzanie modnych, importowanych haseł. Myślenie w tym kręgu towarzyskim nie jest dobrze widziane - jest niepotrzebne i niepokojące. Jest niepotrzebne, bo przecież wszystko już wymyślono (w Paryżu i Londynie). Tak to mniej więcej wygląda od XVIII wieku. Polskie oświecenie sprowadzało się do powtarzania kilku "złotych myśli" Voltaire'a lub Rousseau. Na niesamodzielność umysłową tej polskiej proto-inteligencji skarżyli się już autorzy Monitora. Niewiele się pod tym względem zmieniło po dziś dzień.
  • 2012-10-12 17:28 | MMK

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    "Co jest ciągle ułomnością naszej sceny politycznej? "
    A może jednak brak partii liberalnej?
    Co prawda tak krawiec kraje jak wola wyborców.

    Choć ciekawe by było obliczenie jak cześć faktycznie liberałów ( gospodarczych ? społecznych ?) Czy byłby to materiał na elektorat jakiejś partii?
    Ile liberałów gospodarczych głosuje na aktualne partie?
  • 2012-10-12 21:10 | rs_

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Słabością takich ocen jest brak definicji, czy też przyjmowanie arbitralnej definicji przez autora, w wyniku czego mówi on bardziej do siebie niż do innych.
    W tym przypadku jest to oczywiście definicja "liberała".
    Powyżej były już uwagi na ten temat, ale ja tym razem o sobie.

    Bo, czy ja, rs_, jestem liberałem?
    Z kwalifikacji p. Krasowskiego nie.
    Czy moje dzieci są liberałami?
    Z kwalifikacji p. Krasowskiego nie.

    By móc potem nawiązać do tych pytań i odpowiedzi, muszę opowiedzieć trochę o sobie (przepraszam za lekki chaos).
    1. Uznaję prawo jednostki do samostanowienia i samookreślenia.
    2. Te prawa jednostki z 1. natomiast uważam za limitowane tam, gdzie wkraczają w prawa innych jednostek, mniej na zasadzie "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe", bardziej na zasadzie "nie rób nic, co byłoby drugiemu niemiłe, a czego ty robić nie musisz".
    3. Nie jestem (nie czuję się?) człowiekiem plemiennym, w sensie terytorium i języka.
    4. Rozumiem teorię Darwina i rozumiem, że słowo "teoria" jest tu tylko teoretyczne, bo jest to po prostu opis świata rzeczywistego.
    5. Rozumiem dzisiejszy opis działania Wszechświata.
    6. Trudno też nie zgodzić mi się na model demokracji szanującej prawa człowieka, w tym Kartę Praw Podstawowych. Czyli rządy większości, ale tylko w kwestiach niezbędnych, tam gdzie nie wkraczają one w swobody osobiste. Gorzej z wykonaniem, rzecz jasna, ludzie mają prawa, mafie mają swoje interesy (patrz ACTA w UE czy zmiany norm hałasu w Polsce), ale mówię o modelu.

    7. Jestem przy tym realistą (na ile oportunistą - do końca nie wiem).
    - Rozumiem, że znakomita większość ludzi nie rozumie 4. i 5 (bo to widzę).
    - Rozumiem, że znakomita większość ludzi należy do plemion z przekonaniem, nie odczuwa innej potrzeby/nie jest w stanie spojrzeć dalej samodzielnie/odpowiada jej stan opisany w p.3. Nb. mnie prowadzi to do popierania jak najściślejszej integracji w ramach UE - wilki tam jakby bardziej cywilizowane i te lokalne tak nie gryzą, a plemię robi się tak duże, że prawie niezauważalne.
    - Rozumiem, ze powyższe stawia mnie poza większością, a raczej poza znakomitą większością Polaków.

    8. Odnośnie 1. i 2. podpieranymi przez 4. i 5. i inne już z nazwy niewyliczone - tu tak naprawdę zaczyna się zabawa, bo to przekłada się na moje bardzo osobiste wybory i działania.
    - Dziecko - to nie własność rodziców, tylko żywy człowiek. Wymagający miłości i szacunku. Wymagający też opieki i przewodnictwa, w tym z pokazywaniem norm i jasnym i stanowczym wymaganiem ich przestrzegania. Nb. norm, których sami przestrzegamy. Wychowanie dziecka możemy "zlecić" przypadkowi, ulicy, telewizji, internetowi czy rówieśnikom, ale wtedy nie nadajemy się na rodziców.
    - Utrzymanie środowiska naturalnego - tak, choćby to było kosztem konsumpcji dzisiejszej.
    - Religia - dla mnie to coś dziwnego - gdyby jutro cały "laikat" miał moje poglądy, kler poczułby się bardzo samotny, nie mając do kogo ust otworzyć.
    - Niezależnie - podkreślę to słowo - od punktu poprzedniego absolutnie i natychiast wyrzuciłbym wszelkie kościoły ze szkół i innych instytucji państwowych, nie wspominając o jakichś sporach o krzyże w salach lekcyjnych.
    - Równość płci - odpowiem pytaniem - dlaczego dla kogoś to jest w ogóle problem?
    - Równość ras - patrz pytanie powyżej.
    - Równość ludzi - tak, w sensie szans. Nie, w sensie oceny za działanie.
    Dla przykładu - nie mam cienia litości dla taliba, który zabija dziewczynki, bo chcą się uczyć. Rozumiem, że to może nie do końca jego wina, że ktoś mu wdrukował do mózgu takie zachowanie, ale trudno, stracił swoją szansę, nie wierzę w naprawienie tego mózgu.
    Dla przykładu - każde dziecko powinno mieć dostęp do takiego samego poziomu oświaty.
    - Wychowanie seksualne - od przedszkola. (W przypadku moich dzieci nastąpiło od momentu, kiedy rozumiały coś na tyle, by zauważać, czy pytać).
    - Wolność stroju, w tym przykładowa nagość w domu czy na plaży - jak najbardziej. (Może się to wydawać nieistotne, ale proszę spojrzeć, jak wszystkie - WSZYSTKIE - Polki chodzą zgarbione, a jak się któraś prostuje, to ramiona wypycha do przodu, by ukryć piersi. To przecież choroba społeczna, nie kwestia samego ubrania. Jak ktoś nie widzi związku z mocniejszymi patologiami w Polsce, patrz p. 7., poza tym niech popatrzy na kobiety w krajach muzułmańskich.)
    - Przestrzeganie porządku, np. śmiecenia, utrzymania otoczenia wokół domu, ciszy nocnej (i dziennej...) - jak najbardziej.
    - Kara śmierci - nigdy, przenigdy żadnej organizacji nie wolno dać prawa zabijania ludzi.
    - Sposób radzenia sobie z ludźmi nie przestrzegającymi norm poprzez system więzienny - to trudne zagadnienie, ale nie podoba mi się bieżąca sytuacja. (Nie poświęcałem mu dużo uwagi, wydaje się, że warto rozważyć tu choćby system w Norwegii, na pewno nie w USA.)
    - prawa człowieka dla zwierząt - tu łatwo przegiąć, ale w dużym zakresie na pewno tak, szczególnie dla najbliższych naczelnych, potem zapewne stopniując, choć jak pomyślę o konsekwencjach, to nie wiem czy jestem na nie gotowy.

    9. Gospodarka.
    Motto: Problem ekonomii to problem organizacji społecznej. W ramach tej organizacji pojedyncza osoba ma mieć jak największą swobodę działania, a struktury powinny zapewniać możliwość realizacji tego prawa i chronić dobro jednostki przed organizacjami mafijnymi. Jednostka nie działa jednak w próżni, tylko w społeczeństwie, jej działania powinny służyć korzyścią nie tylko jej, ale także społeczeństwu. To pociąga za sobą współdziałanie. (Trzeba przy tym pamiętać, że najmniejszą potencjalną strukturą mafijną jest właśnie pojedyncza osoba, skoro więc istnieje potrzeba ochrony społeczeństwa przed działaniami zorganizowanych mafii, to ta ochrona obejmuje także działania jednostek.)

    (W mojej ocenie współczesna gospodarka prawie w ogóle nie spełnia założeń z tego motta. Współczesna gospodarka to nie współdziałanie, ale wojna, w dodatku wojna struktur feudalnych, gdzie jednostka najczęściej sprowadzona jest do roli, którą można porównywać ze średniowiecznym chłopem. Oczywiście są różnice, na przykład kraje skandynawskie wypracowały tu inne, bardziej odpowiadające powyższym założeniom zasady (co nie przeszkadza jednak zbytnio IKEI w wymazywaniu kobiet ze zdjęć). Do tego współcześnie dochodzi dramatyczne przegięcie spowodowane uprzywilejowaną pozycją instytucji zaprzeczających zasadzie Salomona - czyli przelewających z powodzeniem z pustego w próżne.)

    10. Społeczeństwo. Utkane z wykorzystaniem punktów poprzednich. Niewątpliwie warto spojrzeć na wskaźniki poczucia zadowolenia z życia ogółu obywateli - mnie nie dziwi, że najwyższe są w Danii i okolicach, a nie w dysponującymi o wiele większym bogactwem USA.

    Wracając do pytań, otóż mam poczucie, że jestem liberałem "zgniłym do szpiku kości", wrogiem i diabłem wcielonym dla wszystkiego, co się rusza po prawicowemu, a i lewicy (polskiej?) ze mną nie za bardzo chyba po drodze.
    Dopuszczam jednak, że dla większości ludzi nie są to rzeczy, dla których zasługiwałbym na miano "liberała". Ale załóżmy, że jednak tak. Otóż przy takiej klasyfikacji osobnicy mojej osoby ci wskazani przez p. Krasowskiego to mutanty, nie liberałowie.
    Może kluczem jest tu określenie "polski liberał"? Jakieś takie podobne do "polski katolik". Czyli ani polski, ani katolik.
  • 2012-10-12 22:59 | hlmi

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    5. Rozumiem dzisiejszy opis działania Wszechświata.

    No to gratuluję (zrozumienia, a na pewno dobrego samopoczucia), chyba niewiele osób na świecie rozumie, pewnie Edward Witten, Roger Penrose...
  • 2012-10-13 10:55 | rs_

    Re: hlmi

    @hlmi
    Ja niestety nie gratuluję ci posiadania umiejętności czytania ze zrozumieniem, rozumienia kontekstu, miejsca i czego tam jeszcze potrzeba, by zrozumieć, że na podstawie takiego jednozdaniowego opisu nie sposób wyrokować co do poziomu szczegółowości, na jakim autor notki zgłębiał ten opis.
    Dokładając do tego odrobinę empatii można zapewne założyć, że autor notki nie miał nawet cienia zamiaru porównywania się z autorami publikacji, na jakich to rozumienie opiera.
    Dokładając do tego odrobinę mniej samozadufania można by też zadać pytanie autorowi o rozwinięcie jakiejś jego myśli, która czytającemu wydaje sie tak absurdalna, że stać go jedynie na głupi śmiech i reakcję prosto rodem z polskiego kotła w piekle (JA tego ... SPROWADZĘ do SWOJEGO poziomu).
    Przy okazji, mając jednak przed oczami sformułowanie "dzisiejszy opis działania" czytający nie musi być Penrosem zapewne, by pojąć, jak bardzo różni się to od krótkiego "działanie" ;).
  • 2012-10-13 14:23 | xtr

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    dopadnie cie to czego sie obawiasz
  • 2012-10-13 18:09 | ktm

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    "Drugi błąd liberalnego umysłu polega na poczuciu, że demokracja i rynek stanowią kruchą konstrukcję. Że polityczny awanturnik, zdobywszy władzę, wszystko może wywrócić. Ale to nieprawda. Spętany ustrojową siatką przez prezydenta, przez szefa NBP, przez sądy, przez konstytucję, premier awanturnik szybciej straci władzę, niż popełni coś szalonego".
    No cóż... Dokładnie tak samo von Papen uspokajał von Hindenburga namawiając go, by mianował Hitlera kanclerzem. A potem jakoś nie udało się pozbawić władzy kanclerza awanturnika i sam von Papen poszedł w odstawkę. Pomimo "ustrojowej siatki", sądów i konstytucji nadeszła "noc długich noży", a potem...
  • 2012-11-01 22:31 | maksymilian

    Re:Krasowski: kim jest polski liberał i dlaczego wymiera?

    Niepokoi mnie jałowość intelektualna tego rodzaju wypowiedzi, jak R.Krasowskiego - charakterystyczna zresztą dla wielu obecnych publikacji. Całość tez Autora można zawrzeć w stwierdzeniu, że tzw. elity liberalne vel liberalny umysł popierają partię D.Tuska dla świętego spokoju a nie programowo i pozytywnie. I wszystko im jedno czy głosuje umysł liberalny na Tuska czy innego strażnika świętego spokoju czyli w zasadzie bezideowej plazmy. Dlatego też liberalizm umiera, bo niczego nie postuluje a tylko się broni. A to wyłącznie ze strachu przed tymi, którzy ten jako tako funkcjonujący układ gwarantujący brak nadzwyczajnych ekscesów i błogi spokój mogą wywrócić, czyli Kaczyńskim. A strach ten ma wielkie oczy, ponieważ:
    Primo - Kaczyński lub podobni tak tylko pokrzykują dla zyskania taniego poklasku i tanich głosów, bo jak przejmą władzę zamienią się w grzeczne baranki i rozważnych państwowców, którym daleko do wszelakiej demolki.
    Sekundo - struktury instytucjonalne państwa uniemożliwiają jakikolwiek demontaż demokratycznego status quo w Polsce (czyżby?-przenieśmy Polskę gdzieś na Antypody i zobaczymy).
    Tezy te nie są zbytnio odkrywcze i cały artykuł nie byłby godzien większej uwagi, zwłaszcza że jest pisany irytującym stylem mentorsko - arbitralnych tez jednozdaniowych, podawanych bez żadnego uzasadnienia.
    Jeśli już na coś można zwrócić uwagę, to na niesłychaną dowolność w manipulowaniu i żonglowaniu pojęciami. Nie ma czegoś takiego jak liberalizm lewicowy - to jest kuriozum pojęciowe, biorące się zapewne z krzyżowania się niektórych elementów liberalnych i lewicowych - głównie w sprawach obyczajowych (prawa kobiet, tolerancja obyczajowa itp.). Nie można uczciwie budować wywodów na takich kuriozach terminologicznych. Partia Kaczyńskiego nie jest ani prawicą ani lewicą i dowolne sytuowanie od niej innych na lewo czy prawo ma sens dopiero wówczas, kiedy określimy bliżej o jaki aspekt programowy nam idzie. Autor tańczy sobie po polskiej scenie politycznej w dowolnych rytmach i układach, a może, bo wszelkie ustalone historycznie kwalifikacje programowe w Polsce raczej nie znajdują zastosowania. Platforma centrolewicą? Wolne żarty. "Krytykiem rzeczywistości stała się prawica a lewica jej strażnikiem" - stwierdza malowniczo autor. Efektowny paradoks, tyle że bzdurny, ponieważ PiS nie jest normalną prawicą a partią w dużej mierze roszczeniowo-socjalną, a partia Tuska w pewnej części zagadnień obyczajowych jest bardziej liberalna od PiS, co nie znaczy że lewicowa. Sprawy obyczajowe to jest margines całej problematyki państwowo-ustrojowej-programowej, tyle że u nas gros publicznej debaty koncentruje się na tych drugorzędnych zagadnieniach i autorowi w to graj, może ustawiać lewo-prawo w dowolnej konfiguracji i zadziwiać czytelnika kalamburami o postępowo-rewolucyjnej prawicy i konserwatywnej lewicy.