Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rewolucji przemysłowych już nie będzie

(42)
W zawrotnym tempie rośnie liczba publikacji naukowych, w ślad za nimi pojawiają się nowe technologie. Dekadę temu nikomu nie śnił się Facebook, dziś korzysta z niego miliard ludzi. Postęp? Przeciwnie, przekonuje wielu ekonomistów i filozofów.
  • 2012-11-01 13:06 | JeĆw

    Będą inne rewolucje cywilizacyjne

    "Rewolucji przemysłowych już nie będzie." To będą inne, nie mniej doniosłe, inaczej nazwane. Może przeceniamy w stosunku do innych rewolucji cywilizacyjnych, obecną rewolucję informatyczną, bo człowiek (i reszta świata) cały czas żyje w realu, a nie w wirtualu. Musi, jak niegdyś, odżywiać się, ubierać, bezpiecznie mieszkać. O tym bezkrytyczni fani wirtualu winni stale pamiętać. Z drugiej strony cyfrowy wirtual bardzo skutecznie służy człowiekowi do funkcjonalnego organizowania istniejącej rzeczywistości i do łatwiejszego projektowania jej doskonalszych form egzystencjalnych. Moim zdaniem, funkcja zabawowo-rozrywkowa wirtualu jest mniej istotna, bo żaden wirtual nie zastąpi cudów natury, czy uczuć i emocji generowanych realną egzystencją.
  • 2012-11-07 07:50 | takisobiepolityk

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Czyli że to co teraz mamy służy bardziej ogłupianiu niż rozwojowi, tak ???
  • 2012-11-08 12:21 | aklekot

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Ależ różnica pomiędzy realem i wirtualem wyraźnie się zaciera!
    Jeść człowiek musi i jedzenie trzeba mu dostarczyć, ale nie musi już po nie chodzić do sklepu. Ubierać się musi sporadycznie, jeśli jest geekiem, co prawie nie wychodzi z domu. Niektórzy ludzie mogą już mieszkać tam, gdzie chcą, a nie tam, skąd mogą dojechać do pracy.
    Sporo młodzieży, ale nie tylko, bardziej niż cuda natury i uczucia realnej egzystencji ceni rozgrywki w WoW.
    Kwitną wirtualne romanse, ludzie zakochują się w wirtualnych postaciach i smsowych naciągaczach. Niektórym nawet seksu już się nie chce uprawiać i wolą się onanizować na wideoczatach.
  • 2012-11-08 23:43 | camel

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Myślę, że jednak nie. Z wielu powodów, z pośród których nienajpośledniejszy jest ten, iż jeszcze bardziej ogłupić ludzi już nie można. Większość od tysiącleci jest na poziomie pawianów. Cywilizację ciągną jednostki. Niski poziom intelektualny społeczeństwa jest nam wszystkim wrogiem, nie celem, jak wielu sądzi. No, może nie wszystkim, kościół potrzebuje tępoty owieczek do istnienia. Ale to wyjątek.
  • 2012-11-13 13:49 | gość

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Nie wiem czemu, ale ten artykuł kojarzy mi się z zestawieniem wizji przyszłośći Huxleya i Orwella:
    w linku infografika:
    infografika
  • 2012-11-13 23:09 | jer-11

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie ?

    A w sumie, wystarczy jakis wiekszy huragan (typu "Katrina", czy "Sandy") i niektorzy ludzie przekonuja sie jak latwo i szybko mozna cofnac sie w czasie o 150, czy 200 lat!
  • 2012-11-14 00:41 | Marco

    Gospodarka oparta na wiedzy

    "W gospodarce opartej na wiedzy, jeśli ujawnię koledze tajemnicę, jak robić ogórki kiszone, produktywność tej wiedzy wzrośnie – już bowiem dwie osoby będą w stanie zamienić prosty surowiec w bardziej wyrafinowany i trwalszy produkt o większej wartości. W rezultacie gospodarka oparta na wiedzy, przeciwnie niż zakłada Gordon, jest systemem, w którym tempo rozwoju może nieustannie przyspieszać."

    Jeżeli założymy, że teoria o gospodarce opartej na wiedzy jest prawdziwa, to mamy i przyczynę spowolnienia w USA i na świecie.

    Mianowicie skoro gospodarka korzysta na poszerzaniu i dzieleniu się wiedzy jak to ma się do coraz większego zaostrzania praw autorskich i patentowych? Bo teraz to wygląda tak, że jak mam wiedzę jak robić ogórki kiszone, patentuję ją i uniemożliwiam komuś innemu podjęcie produkcji. Sam zwiększam jedynie cenę ogórków(bo mam wyłączność na ich produkcję).

    Do tego dochodzą metody blokad patentowych czyli patentowanie idei czy wykupywanie patentów w celu zablokowania możliwości ich użycia przez konkurencje np. wykupywanie przez koncerny paliwowe i handlujące ropą patentów dotyczących samochodów hybrydowych i elektrycznych. Sprawdźcie sami, jak nie wierzycie.

    Drugim są trolle patentowe gdzie niektóre firmy masowo patentują idee (często bez sensu i nie działające) licząc na to, że za X lat ktoś stworzy działający przedmiot a oni będą mogli się sądzić o odszkodowanie. Zadziwiające jest ile patentów rocznie składają kancelarie prawnicze.

    Trzecim są są klasyczne wojny patentowe o to kto opatentował kształt prostokąta z zaokrąglonymi kątami.


    Podsumowując. Jeżeli dalszy rozwój gospodarczy ma obierać się na poszerzaniu wiedzy i dostępu do niej, należy przede wszystkim zmienić prawo patentowe. Model Amerykański już obecnie dąży do ograniczania wiedzy i jej limitowania, a patent w owym systemie służy temu by z zasobu teoretycznie nieograniczonego stworzyć zasób bardzo ograniczony, do którego dostęp mają nieliczni.
  • 2012-11-14 01:39 | chicho

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Chiny jako przyklad innowacji? Oni sa dobrzy do ciezkiej roboty i produkowania taniej chaly. To wlasnie azjatyzacja nauki na zachodzie, ich silne wiezy narodowe i kumoterstwo jest w duzym sesie odpowiedzialne za brak prawdziwiej innowacji.
  • 2012-11-14 11:31 | Grzech

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Tezy tego artykuły przywodzą na myśl XIX-wiecznych naukowców twierdzących, że już wszystko zostało odkryte (m.in. przed wynalezieniem samolotu). Przecież już teraz rozpoczyna się rewolucja biotechnologiczna - a więc projektowanie życia (są już pierwsze sukcesy), wpływanie na i kształtowanie kodu genetycznego w dowolny sposób, produkcja żywności w laboratorium i wiele innych. Skala komplikacji i stopień trudności w zakresie wiedzy biotechnologicznej są o wiele większe niż w przypadku rewolucji przemysłowej, która opiera się właściwie na jednym wynalazku, zaprzężonym potem do różnych zadań. Wystarczy spojrzeć na to czym są nowotwory (setki odmian), jak niezwykle skomplikowana jest ich etiologia, jak trudno z nimi walczyć.
    Natomiast ogłaszanie końca rewolucji przemysłowych w świetle tego, co dzisiaj się dzieje w nauce, trąci dziennikarskim brakiem profesjonalizmu
  • 2012-11-14 12:01 | PAK

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    1) Przecierałem oczy ze zdumienia przy omawianiu wynalazków (?) ostatnich lat. Po pierwsze, podobnie dyskredytujący eksperyment myślowy można wykonać prawie dla każdej dekady. Weźmy wynalazki z lat 1920-1930 i spróbujmy żyć tylko w oparciu o nie...
    Błąd jest chyba podwójny -- odnoszenie jednej dekady do całego rozwoju, a nie np. dekady do dekady (co prawda takie porównanie może się pojawić dla produktywności, ale produktywność jest kategorią mocno abstrakcyjną i nie trafia tak łatwo do wyobraźni).
    Druga rzecz, to ignorowanie stopniowego rozwoju. Jeśli pojawienie się facebooka wystarczy, by zilustrować wynalazki obecne działającą siecią elektryczną, informatyczną, komputerami z monitorami (a więc i telewizja, i wiele innych rzeczy), to dlaczego nie sprawdzić, czy w ostatniej dekadzie nie pojawiły się, albo spopularyzowały, nowe modele spłuczek do wc? Mieszkając niedaleko marketu budowlanego często zauważam jak drobne, ale nieustanne zmiany towarzyszą dobrom najprostszym.

    2) Irytuje mnie gadżeciarstwo wynalazków ostatnich lat, ale czy to nie jest coś normalnego? Pojawiają się gadżety, bo mogą. Bo doszliśmy do takiego rozwoju, że można tanio kreować i spełniać takie potrzeby. Niech się pojawi inny dobry rynek, albo jeden, przełomowy wynalazek, a wszystko się zmieni. I tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

    3) I ostatnia rzecz: czy to nie lekceważenie ludzkiej potrzeby komunikacji? Nie jestem miłośnikiem facebooka, ale czy podobnie lekceważylibyśmy wynalazek telefonu? Zaspokoił on istotną potrzebę, a że nie zmienił produktywności zakładów przemysłowych? To już przecież inna rzecz.
    Portale społecznościowe cieszą się taką popularnością, bo zaspokajają jakąś potrzebę. To nie jest czynnik do zlekceważenia.
  • 2012-11-14 12:14 | PAK

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    I ja bym nie chciał wirtualu przeceniać, ale to świetne narzędzie komunikacji, które łączy zalety wcześniejszych -- telefonu, telewizji, radia (o telegrafie nie wspominając), dając nowy wymiar handlowi wysyłkowemu, czy też szkolnictwu.

    Ale niezupełnie to nazywa się 'rewolucją przemysłową', nawet rewolucją informatyczną. To tylko taka pianka na piwie przemian ;) Informatyka weszła w urządzenia, które nam towarzyszą, usprawniając je. (Tak jak pozwoliła usprawnić spedycję, czy zarządzanie, jak ułatwiła operowanie epieniądzem.) Tu ciągle tkwi pewien potencjał.
  • 2012-11-14 15:27 | pawel

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    poziom technologi i wiedzy danego kraju poznajesz po tym co dany kraj robi w kosmosie.
  • 2012-11-14 16:38 | MCH

    Ależ są i będą!

    Dziś Internet: magia w świecie idei,
    jutro nanotechnologia, magia w świecie materii.
    A że nie widać tego w statystykach,
    mówi to wiele o statystykach.
  • 2012-11-14 17:49 | Z nowotworami trudno się walczy

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    albowiem badając ich mechanizm i naturę pomylono zegarek z czasem.
  • 2012-11-14 18:48 | zza kałuży

    Ale to wyjątek.

    Nie taki znowu wyjątek. Są całe państwa, nieliczne bo nieliczne, ale oparte na rasiźmie połączonym z uprzywilejowaniem jednej religii takie jak Izrael. Apartheid do kwadratu bo uzasadniany teorią wybranej i lepszej rasy ORAZ religii. Zadanie rachunkowe dla camela: posługujac się procentową wielkością izraelskiej zinstytucjonalizowanej i uprzywilejowanej klasy nierobów zwanej haredim obliczyć ile milionów takich polskich haredim powinno istnieć w Polsce. A nastepnie obliczyć ile razy mniej liczna jest w Polsce liczba księży, sióstr zakonnych i wszelkiej maści zakonników. Podowiadam: stosunek wynosi kilkadziesiąt razy. Wszelkie otępiajace społeczeństwo działania na niwie religijnego ogłupiania Izrael realizuje kilkadziesiąt razy sprawniej niż ta niby wyjatkowa, Polska. Zaiste naród wybrany.
  • 2012-11-14 19:02 | zza kałuży

    nowe modele spłuczek do wc?

    Ależ to oczywiste dla każdego normalnego człowieka! Ale ani ja ani PAK nie zarabiamy na życie zawodowym trollowaniem w jakiejś gazecie czy też na Uniwersytecie Lansu I Bansu O Łacińskiej Nazwie. Rydzyki mogą tworzyć swoje wydmuszki to dlaczego lewaki nie mogą? Wolność mamy od konieczności posiadania jakichkolwiek konkretnych, mierzalnych osiagnięć więc dlaczego nie zarabiać na życie świecką nauką o krasnoludkach czyli futurologią? Inni tak sprawnie koszą sałatę nauczaniem o religijnych krasnoludkach, czyli nauczaniem teologii a więc głupotą byłoby nie zmałpować tak zyskownego "modelu"!

    "Mieszkając niedaleko marketu budowlanego często zauważam jak drobne, ale nieustanne zmiany towarzyszą dobrom najprostszym."
    Zauważ proszę, że to wymaga odejścia od komputera i wytrzeźwienia. Samodzielnej refleksji. O ileż szybciej przetłumaczyć czyjś artykuł - z czegoś trzeba żyć a numer oddaje się do druku tu i teraz.
  • 2012-11-14 19:09 | zza kałuży

    trąci dziennikarskim brakiem profesjonalizmu

    A już myślałem, że tylko ja uważam tfurczość red. Bendyka w 90% za zawodowe trollowanie. Futurologia jako źródło zarobkowania, czyli jak chemik-intelektualny impotent dokleił sobie futurologiczną protezę i "robi za naukowca".
    Chemikowi łatwo zmierzyć efektywność i produktywność a futurologowi przyszłość się ciągle zmienia i, (naturalnie!) nie ma sensu kogoś rozliczać z trafności wróżenia z fusów. Wystarczy potłumaczyć czyjeś artykuły - a w szerokim świecie wróżbitów co nie miara - i mamy karierę!
    A inżynier chemik to takie nudne rzeczy robi z tym biednym, mało rewolucyjnym i coraz mniej produktywnym biotechnologiem czy farmaceutą.
  • 2012-11-14 20:45 | tośka15

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Hi hi, Camel! <3 :*
  • 2012-11-14 23:21 | kibic

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Kiedyś ('50s & '60s) taka była opinia o Japonii I Japończykach, Wtedy o Koreańczykach opinii nie było, bo nie były potrzebne - wychodzili z feudalizmu i tanga chińsko-japońskiego.

    Niedawno przeglądałem patenty na silne magnesy potrzebne do lekkich i wydajnych silników elektrycznych. Większość nowych była chińska i trochę japońskich.
  • 2012-11-14 23:32 | kibic

    Huxley vs. Orwell

    Dziękuję, znakomite!.

    Huxley przewidział kulturę masowego i wielokierunkowego przekazu, a Orwell zajmował się tylko propagandą i totalnością kontroli informacji. Okazuje się że siła kontroli i propagandy jest niepotrzebna, wystarczy wykorzystać nasze masowe zainteresowanie komfortem i rozrywką. Nie wie o tym jeszcze KPChin. Albo raczej wie, ale jeszcze nie wie zachować stabilność i kontrolę przechodząc od jednego do drugiego.
  • 2012-11-15 01:30 | kibic

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Rzeczywiście Pan Bendyk nie produkuje wielkiej "wartości dodanej", ale jednak tłumaczy i przybliża jakieś streszczenie i jest okazja żeby pomyśleć i posprzeczać się pisemnie - niezależnie od nostalgii rewoliucyjnej Autora. W jak wielu pismach obecnie dyskutanci wnoszą i wiedzą więcej od autorów?.

    Oczywiście że Rewolucji Przemysłowej już nie będzie tak samo jak nie będzie już Rewolucji Październikowej, Agrarnej i Komuny Paryskiej. To są tylko etykietki potrzebne do uporządkowania naszej historii. Już niedługo jacyś historycy mogą unieważnić np. I i II Wojnę Światową i uznać je za jedną wojnę z małym zawieszeniem broni na zmianę uzbrojenia, map, ideologii, aliansów, kilka rewolucji i Wielką Depresję. W końcu to było tylko trzydzieści lat. Znamy dłuższe. Może zresztą trzeba ten okres przedłużyć jeszcze o dekolonizację, która dotyczyła większej populacji i terytoriów.

    Czy komputeryzacja i internet to jedna czy dwie "rewolucje"?. Jaką etykietę trzeba przykleić na wynalazek modularnego druku? (w Europie, bo w Azji był znany wcześniej). Ta technologia zmieniła Europę i świat, kto wie czy nie dogłębniej, bo wyzwoliła i Reformację, i Oświecenie, i Rewolucję Naukową. Umożliwiła Europie wyprzedzenie Chin i Azji, i "wydajny" kolonializm. Niejaki Caldwell opisuje fikcyjne losy holenderskiej załogi, która jako pierwsza dotarła do Japonii dookoła Cape Horn. Pokazuje jak prymitywni byli kulturowo ci Europejczycy w porównaniu do Japończyków którzy uprzjmie uwaźali ich za barbarzyńców.. A Japonię "dostała" Portugalia od papieza który tak wtedy obdzielał.

    Nad przyszłością tzw. "Technological Change" zastanawiało się i rozpisywało już wielu, dostrzegając inne związki i obserwacje. Było to bardzo modne w latach '50-'70-tych.

    Dla mnie najciekawszym elementem obecnego procesu jest dematerializacja ekonomii. A szczególnie przejście od handlu jako metody wymiany dóbr i pieniędzy. Jak np. wymiana worka kartofli lub komputera za pieniądze (które też zmieniają swoją naturę przez IT). Ten co miał worek kartofli miał teraz pieniądze, a ten co miał pieniądze już nie miał kartofli. Jeżeli Microsoft czy inny AppStore coś sprzeda to dalej to ma, bo "sprzedaje" kopie które może powielać za darmo. To nie jest całkiem nowe bo Hollywood jest od dawna, "przemysłową", jak sam lubił się określać, fabryką do ściągania pieniędzy nie oddając nic materialnego w zamian: DreamFactory. Kiedyś gazety były wspaniałym modelem biznesu, a teraz nie mogą znaleźć modelu produkowania zysków. Dziennikarze są nieco bardziej wydajni, docierają do informacji i piszą szybciej niż w czasach maszyny do pisania i kiepskich telefonow. A sprzedawalna wartość tego co produkują maleje. Czytelnicy często piszą ciekwasze rzeczy w komentarzach.

    Digitalizacja, IT i Internet ciągną to dalej. Umożliwiają coraz większy wkład do GDP nie sprzedając nic materialnego a zbierając wielkie obroty, zyski i wartości na giełdach. Lub nie. W latach '90-tych te technologie bardzo wyraźnie przyspieszyły wydajność pracy, i biurowej i inżynierskiej. W produkcji software'u pojawiło się zupełnie "komunistyczne" zjawisko: ludzie od Finlandii po Amerykę zaczęli produkować darmowy software bo widzieli że "jest potrzebny". Tak powstał Linux, na którym jeździ większość serwerów w internecie. Szefowie z firm w których pracowali ci twórcy w różnych krajach byli też zadowoleni, bo to było potrzebne żeby wymyślać i zarabiać na czymś innym. Zupełne rozprzężenie związku pracy i płacy. Tu nawet nie możnaby zmierzyć ich wydajności bo nie było przepływu gotówki!. Nie mowiąc o wkladzie w GDP. Powstał za to specjaly system ochrony praw autorskich chroniący "produkt" przed wandalizmem, i pokazujący honorowy wkład poszczególnych ludzi. A tych ludzi musiało być tyle co trzeba zgonić żeby produkować np. samochody albo odrzutowce - bo kompleksowość była większa. Wikipedia jest tu dobrym przykladem.

    Pewien słynny amerykański sportowiec i manadżer baseballu jest znany z wielu głupich/mądrych powiedzeń. Jak na przykład że "robienie trafnych przepowiedni jest bardzo trudne, a zwłaszcza na temat przyszłości". W drugiej połowie XIX w. w Londynie ktoś wyliczył, że gdzieś na początku XX-tego transport w mieście będzie niemożliwy bo nie będzie się dało tak szybko usuwać końskiego gó...a.
  • 2012-11-15 01:38 | kibic

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Bo do tego trzeba historyków, którzy te potwierdzenia w statystykach dopiero znajdą i odpowiednio nazwą. Dopiero jak zapiszą dużo papieru, pojadą na wiele dalekich konferencji, dobrze się pokłócą, nawzajem się poawansują i posiwieją, to ustalą jedną albo dwie konkurujące nazwy.
  • 2012-11-15 07:51 | MCH

    @ kibic

    Bardzo trafne obserwacje. Proszę poszukać w Googlu artykułu "Ekonomia naturalna Sieci" (nie linkuję, bo tu chyba lokalne władze nie pozwalają). Jest tam przegląd i synteza dziesiątek prac o gospodarce Sieci i jej nieklasyczności. Zacytuję tu tylko niektóre nazwy alternatywnych doktryn: wikinomia, ekonomia wrażeń, ekonomia uwagi, ekonomia usieciowiona, ekonomia idei, commonizm, cyber-komunizm. Niezły rozrzut, prawda?
  • 2012-11-15 08:25 | zza kałuży

    dematerializacja ekonomii

    Kibic, oj kibic. Jak można komentować artykuły red. Bendyka wspominając coś o sprzedawaniu. Microsofty i Hollywoody są be. Cacy jest profesorek z jakiegoś Harvardu czy Stanforda, który głosi idee abolicji copywrightowej. Nie ma być praw autorskich, patentów, w ogóle komuna i wspólne żony. Symbolem Internetu nieprzypadkowo jest www czyli "wiek wodnika wraca".
    Trzeba było widzieć reakcję red. Bendyka na moje wpisy podające z detalami ile też setek tysięcy dolarów rocznej pensji ów abolicjonista-wolnościowiec ciągnie ze swojego miejsca pracy, pomijając wszystkie inne sprawy, w tym równie dobrze zarabiającą żonę i (nie pamietam tego szczegółu, więc mogę sie mylić)- brak dzieci. Na moje kpiące wskazywanie, że przy dochodach tej wielkości to i ja mógłbym sobie pozwolić na opublikowanie w sieci kilku swoich tekstów za darmo. Red. Bendyk nie znosi za dobrze konfrontacji z tzw. "chłopskim rozsądkiem", bo nie ma jak go opisać za pomocą ulubionego przez siebie potopu obco brzmiących wyrazów i neologizmów-potworków.
  • 2012-11-15 14:35 | hmm

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Owszem, następne rewolucje będą. Na przykład, wielkimi krokami nadchodzi era robotyki użytkowej. Proponuję zastanowić się nad konsekwencjami wejścia do użytku samochodów, które nie będą potrzebowały kierowcy (kwestia kilkunastu lat, prototypy już istnieją) - a to tylko czubek czubka góry lodowej.
  • 2012-11-16 13:32 | mcgravier

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    "Rewolucji przemysłowych już nie będzie"
    "Koniec postępu"

    - Bzdura i chwytliwe, propagandowe hasełko. Podobnych argumentów można by użyć między pierwszą a drugą rewolucją opisaną w artykule, między drugą a trzecią itd. Niedawno powstała pierwsza drukarka 3d open source, tworząca w plastiku, redukując rynkową cenę tego typu urządzeń o 2 rzędy wielkości. Są prowadzone prace nad drukarką 3d robiącą w metalu, powstał bitcoin (zupełnie nowy rodzaj środka płatniczego) - kto wie, być może ruch open-source, będący źródłem darmowych, swobodnie wykorzystywanych innowacji wywoła kolejną rewolucję przemysłową? A co może przynieść dalsza przyszłość? Eksploracja kosmosu, sztuczna inteligencja?

    Za to z twierdzeniem, że rozwój nie może trwać w nieskończoność zgodzę się całkowicie - choćby dlatego, że Ziemia ma skończoną ilość zasobów naturalnych - nie mniej, nie uwierzę, że tu i teraz dotarliśmy do szczytu, przed nami jeszcze bardzo długa droga.
  • 2012-11-16 14:59 | s1@wek

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Największą rewolucją jaką czeka ludzkość w najbliższym czasie będzie rozwiązanie problemu kontrolowania reakcji fuzji jądrowej. Gdy ta technologia zostanie w końcu opanowana wytwarzanie energii będzie bezpieczne i bardzo tanie (dostępność surowca czyli wody jest praktycznie nieograniczona). Obecnie stanowczo za mało środków przeznacza się na badania nad reaktorami fuzji. Zastanawiam się czy nie jest to świadoma polityka rządów krajów które są na odpowiednim poziomie technologicznym aby takie badania prowadzić. Firmy z branży paliwowej zbyt wiele straciłyby na takiej rewolucji...
  • 2012-11-16 23:15 | blue

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    "W drugiej połowie XIX w. w Londynie ktoś wyliczył, że gdzieś na początku XX-tego transport w mieście będzie niemożliwy bo nie będzie się dało tak szybko usuwać końskiego gó...a."

    OK! Tyle, ze bylo to w Paryzu...
  • 2012-11-17 07:35 | Andrzej

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Nie będzie? Właśnie szykuje się nowa rewolucja: masowa produkcja samochodów elektrycznych. To pójdzie jak huragan, podobnie jak komputery, telefony komórkowe i telewizja satelitarna.
  • 2012-11-17 12:49 | Ray

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Temat jest zbyt trudny, żeby go skwitować takim artykułem i uproszczenia w nim występujące są ze szkodą dla jego rzetelności. Ja odwołam się do książki Ha Joon Changa "23 things they don't tell you about capitalism" rozdział: "We don't live in the post industrial world". Gospodarka oparta na wiedzy to szkodliwy mit jaki każe nam inwestować dużo pieniędzy, w tym także rządowych, aby napędzać nic nie znaczącą bańkę jak idiotyczny facebook, czy też dostęp do internetu w krajach trzeciego świata.
  • 2012-11-17 14:04 | NeoQubit

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    "Edwin Bendyk, 14 listopada 2012, Rewolucji przemysłowych już nie będzie, Koniec postępu."
    Odczytuję pana wyrocznię jako wskazanie, że w realu pan już wie eksperymentalnie, że z internet idei 'napęd na paliwo hydroelektronowe***' nie jest w realu możliwy, zatem nie jest możliwa technologia i jej technika aktywnego generatora harmonicznego ruchu przekształcona z wirtualnej pro naukowej idei w realną biznes miarę "wahadła fizyczno-chemicznego mieszaniny wody i elektronów". Cóż, zatem, pozostaje mi już tylko nadzieja, że pana fizycy i lub chemicy w realu pomylili się w eksperymencie z "elektryczną wodą".
    *** - http://www.polityka.pl/forum/1119687,swiatowy-wyscig-po-innowacje.thread
  • 2012-11-19 06:51 | kagan

    Rewolucji przemysłowych już nie będzie?

    Racja: rewolucji przemysłowych podobnych do tych z przeszłości już nie będzie, podobnie jak nie będzie następnej Rewolucji Francuskiej czy Październikowej, ale będzie rewolucja polegająca na tym, że zabraknie pracy dla ludzi na skutek komputeryzacji i robotyzacji. Będzie to rewolucja nieporównywalna do poprzednich rewolucji przemysłowych, które choć niszczyły jedne miejsca pracy (np. dla bednarzy, kołodziei czy stelmachów) to tworzyły jednocześnie nowe miejsca pracy (np. dla maszynistów, tokarzy czy też ostatnio dla programistów komputerów). Ale te poprzednie rewolucje polegały głownie na substytucji pracy fizycznej (fizyczna praca ludzka była i jest zastępowana pracą maszyn), zaś obecna polega na substytucji pracy umysłowej (umysłowa praca ludzka jest zastępowana pracą maszyn). A to oznacza, że olbrzymia większość pracowników stanie się zbędna, gdyż niedługo maszyny będą nie tylko silniejsze, ale też i mądrzejsze od ludzi. Nie muszę chyba dodawać, że będzie to oznaczać koniec kapitalizmu rynkowego, skoro zerowe zatrudnienie nie tylko w fabrykach, ale też i w biurach przyniesie nie tylko zerowe koszta zatrudnienia, ale także i zerowy popyt, gdyż olbrzymia większość ludzi nie będzie miała za co kupować, gdyż będzie ona bez pracy, a więc aby uratować popyt, trzeba będzie uspołecznić kapitał. Inaczej będzie nas czekać los Indiotów z Dzienników gwiazdowych Stanisława Lema (Podróż dwudziesta czwarta).
    lech.keller@gmail.com
  • 2012-11-20 10:22 | kagan

    Mieszanina wody i elektronów?

    Co to ma być? Rozumiem, że w "czystej" wodzie nie ma elektronów (są w niej tylko kwarki w postaci protonów i neutronów).
  • 2012-11-20 18:43 | NeoQubit

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    W "czystej" wodzie są elektrony, ale w mieszaninie wody i elektronów jest więcej elektronów w wodzie niż w "czystej" wodzie. Jeżeli to dopisanie nie wzbogaca Ci zrozumienia istoty rzeczy internet idei paliwa hydroelektronowego, to śmiało kagan pytaj dalej.
  • 2012-11-21 02:47 | kagan

    Mieszanina wody i elektronów?

    To jest (przynajmniej dla mnie) wrecz oczywiste, ze w mieszaninie wody i elektronów jest więcej elektronów w wodzie niż w "czystej" wodzie. Ale w jaki sposob i jakim kosztem umieszcza sie te dodatkowe elektrony w wodzie i czy przypadkiem nie jest to tak, jak z tymi ogniwami paliwowymi, ktore sa wyjatkowo nieekonomiczne ze wzgledu na bardzo wysoki koszt ich produkcji a szczegolnie koszt produkcji paliwa do nich, mimo ze jest to 'tylko' wodor i tlen, czyli to, z czego sie sklada "czysta" woda, ale problem lezy w tym, ze trzeba do nich doprowadzac osobno wodor i osobno tlen, czyli ze uzywajac obecnie dostepnych technologii trzeba (o ile sie nie myle, gdyz trudno znalezc obiektywne informacje na ten temat) zuzyc wiecej energii aby wyprodukowac, zmagazynowac i przetransportowac paliwo do tych ogniw, niz energia z tychze ogniw uzyskana.
    lech.keller@gmail.com
  • 2012-11-21 19:44 | NeoQubit

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Zagadnienie, którym zainteresowałeś się ideą OH2:e, w internet idei 'materii mieszaniny wody i elektronów' nie jest być może do końca obecnie takie proste, tak przynajmniej wskazywałby do tej pory na natką przesłankę Internet. Dokładniej, zrozumienie może jest możliwe, jak w Twoim przypadku kagan, ale już [prawdopodobnie] opis pro naukowy idei materii hydroelektronowej nie jest już taki łatwy. Zatem być może właśnie internet idea dopiero jest przed wielkim odkryciem w realu. Oczywiście, o ile, nie dokonali weryfikacji naukowej wspomniani powyżej w tej idei fizycy i/lub chemicy autora artykułu tu inspirującego. To pierwsze zagadnienie, które poruszyłaś kagan, jest już w internecie opisane, tu:

    1. Szybko i krótko:
    http://dobrezycie.salon24.pl/450541,otwarte-rozwazania-nad-szkicem-idei
    W trzecim wpisie jest link, a pod nim otwiera się opracowanie, w którym jest rysunek. Opracowanie jest znalezione w interncie, nie ma nic wspólnego merytorycznie z ideą hydroelektronową, poza ukazaniem jednego elektronu „przenikającego” do wody. Zatem tworzy się pytanie: ile elektronów o minimalnej energii kinetycznej „przeniknięcia” do wody może zatrzymać się w wodzie?

    2. Rozszerzenie zagadnienia – co to jest mieszanina wody i elektronów - problem opisu:
    http://www.poznajatom.pl/forum/viewtopic.php?f=4&t=442&p=3956&sid=53cbf9f1255dfe0223d0bb810c045f5c#p3956

    Mamy zatem [Ty i ja] jakieś tu wyobrażenie mieszaniny materii składników zwanych „woda” oraz „elektrony”, która być może nadaje się do użytku jako paliwo hydroelektronowe, czyli mieszanina wody i elektronów, na przykład, w ilości po dwa elektrony na jedną cząsteczkę wody, oznaczenie OH2:e. Wyrazy takiej jak, mieszanina, woda, elektrony, osobno mają znaczenie, ale ujęte razem już może nie: mieszanina wody i elektronów. Zatem idźmy dalej. Gdy woda jako związek chemiczny reaguje z innym związkiem chemicznym mówimy o reakcji chemicznej, która dalej w tej tu internet idei hyroelektronowej jest ujęta tak, zapisy (1) i (2), ideogram:

    (1). A (woda) + B (związek chemiczny) -> C (...reakcja chemiczna [produkt reakcji]...)

    (2.) A (nukleony i elektrony) + B (nukleony i elektrony) -> C (...rekonfiguracja elektronowa...)

    Jaka byłaby zatem formuła opisująca mieszaninę cząsteczek wody w stanie ciekłym z elektronami:

    (3). A (nukleony i elektrony) + B (gaz elektronowy) -> C (...interakcja hydroelektronowa...)

    Jak widzisz kagan w idei hydroelektronowej, do „czystej” wody w cylindrobaku dodaje się tylko raz elektrony z zewnątrz, w fabrycznej produkcji paliwa hydroelektronowego? Jak? I to jest właśnie to coś do odkrycia, do stworzenia, do opatentowania... Tytuł artykułu inspirującego wskazuje, że to już poczynili fizycy i/lub chemicy autora artykułu i wyszło im, że to nie jest możliwe, ale, załóżmy, że wyszło im, że jest możliwe otrzymanie mieszaniny wody i elektronów, to zapewne nie wyszło im to kagan, o czym nadmieniasz właśnie dalej w zapytaniach, czyli w idei hydroelektronowej dodany do wody gaz elektronowy nie usuwa wiązań wodorowych i nie ingeruje w strukturę cząsteczki wody tak, aby poprzez sprężanie paliwa hydroelektronowego uzyskać rozdzielenie 'wody na tlen i wodór', a poprzez rozprężanie, ponownie uzyskać wodę. I może nawet więcej. W ogóle nie ma żadnego sposobu, aby z mieszaniny hydroelektronowej uczynić atrakcyjne dla energetycznego biznesu paliwo. Ja tego nie wiem. Zgadza się kagan, zgodnie z zasadą zachowania energii, trzeba trzymać się zaistnienie braku energii z energii dodanej do układu względem energii uzyskanej dla ruchu, zauważ jednak, że każde wahadło wychylone powraca naturalnie do stanu naturalnego, dzięki tarciu, tak samo powinno być z „czystą” wodą, cząsteczkami wody, rozdzielonymi na tlen i wodór. Jeżeli „wychylić ją”, wodę [przemienić wodę w tlen i wodór] przeciwnie do stanu naturalnego? Tylko czy możliwe jest elektronowe zgazowanie wody? Czy te elektrony gazu elektronowego wcisną się w wiązanie wodorowe pomiędzy cząsteczkami wody? Elektronowe [zgazowanie] – to od idei działania [wzrostu gęstości w wyniku sprężania mieszaniny hydroelektronowej] gazu elektronowego z gazem cząsteczek wody w wodzie [„zimna para wodna” - cząsteczki wody w stanie ciekłym, ale bez wiązań wodorowych, które usuwa w tej idei gaz elektronowy dodany do wody]. Zatem w tej idei, ulotność/rozproszenie dostarczonej energii [sprężania] nie zachodzi w paliwie, ale w konstrukcji napędu, ponieważ w tej idei, w wyniku rozprężania, tlen i wodór ułożą się z natury ponownie w wodę, a gaz elektronowy nie ulegnie zmianie. Jednak tu jest kolejny technologiczny problem, i to jest właśnie to coś do odkrycia, do stworzenia, do opatentowania... jak sprężać i rozprężać mieszaninę hydroelektronową w cylindrobaku/reaktorze? Jak stworzyć i uzyskać z niej biznes walor energetyczny? Zatem w idei hydroelektronowej dodając do wody gaz elektronowy „ładujesz 'energię elektryczną' w wodę” i ją już tam masz [„elektryczna woda, e-woda”], a dalej sterujesz objętością, poprzez sprężanie i rozprężanie, ustalając wolną przestrzeń ruchu dla materii hydroelektronowej. Niestety, jak poznałeś z wskazanych linków, nie jest znana [brak odpowiedzi na pytanie o jej istnienie] w Internecie publikacja nt. badań walorów energetycznych mieszaniny wody i elektronów w idei, np., OH2:e [lub z większą ilością elektronów dodanych do wody niż po dwa elektrony na jedną cząsteczkę wody]. Skoro „rewolucji przemysłowych już nie będzie”, to widocznie internet idea nie jest w realu realnie przydatna, chyba że zaszła pomyłka. Jak myślisz kagan, zaszła, czy nie zaszła pomyła w idei fizyków i/lub chemików pana Edwina Bendyka? Będzie ktoś w realu potrafił uzyskać „elektryczną wodę”, a z niej ruch harmoniczny do wytwarzania prądnicą prądu elektrycznego? W idei paliwa i napędu hydroelektronowego bez [kwantowanego] tarcia nie możliwa jest przemiana e-wody w mieszaninę gazów: tlen i wodór oraz gaz elektronowy, a następnie, również bez [kwantowanego] tarcia, odnowa wody z tego tlenu i wodoru w środowisku gazu elektronowego. Napęd hydroelektronowy w swej idei służy do wytwarzania ruchu harmonicznego z natury własności wody i elektronów oraz siły sprężającej. Jednak istnienie miar walorów energetycznych paliwa hydroelektronowego wymaga eksperymentu w realu. W idei napędu hydroelektronowego kosztem jest, m.in.: wytworzenie cylindrobaku i układu sprężającego, wytworzenie „czystej” wody, wytworzenie gazu elektronowego, wytworzenie mieszaniny hydroelektronowej [OH2:e], napełnienie cylindrobaku mieszaniną „e-wody”... Ogniwa paliwowe, to inna technologia i posiada znane miary, a internet idea hydroelektronowa nie ma miar. Trudno zatem porównać obie idee i ich miary.

    Czy odpowiedź jest dla Ciebie wystarczająca, czy masz może jeszcze jakieś do/pytanie/a?
  • 2012-11-22 03:52 | kagan

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie?

    Dzieki, NeoQubit! Sporo sie dowiedzialem z twego postu, ale rozumiem, ze problem jest tu glownie z bilansem energetycznym, cos jak w obecnych reaktorach termojadrowych, ktore, owszem, dzialaja, ale zuzywaja wiecej energii niz jej sa w stanie 'wyprodukowac'. Ogolnie biorac, to uwazam, ze nastepna rewolucja przemyslowa (jesli w ogole bedzie, ale o tym dalej) to bedzie rewolucja energetyczna, gdyz bez niej, to ludzkosc po prostu zginie po wyczerpaniu sie paliw kopalnych (z tzw. lupkami wlacznie) i po zuzyciu uranu i jemu podobnych zrodel energii jadrowej. Jesli ludzkosc nie opanuje reakcji termojadrowch albo tez nie znajdzie rownie wydajnego zrodla energii (np. uzywajac jako zrodlo energii antymaterie czy tez tzw. czarne dziury), to czekac ja bedzie smutny koniec z glodu i chlodu. Ale to sa rozwaznia na zbyt wysokim stopniu abstrakcji dla redaktorow "Polityki"...
    Pozdr.
    lech.keller@gmail.com
  • 2012-11-22 20:29 | NeoQubit

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Masz już zatem kagan przegląd internet idei hydroelektronowej i jej szans na zmianę wyroczni o historii postępu przemysłowego pro futuro zawartej w tytule artykułu przewodniego. Kagan, nie wiem, czy główny problem w idei hydroelektronowej dotyczy bilansu energetycznego. Jest raczej jednoznacznie oczywiste to, że jak najbardziej właściwe byłoby założenie zaistnienia efektów zgodnych z zasadą zachowania energii. Jednak jeżeli istnieje naukowy problem definicyjny dla opisu materii mieszaniny wody i elektronów, brak jest modelu i teorii dającej się zastosować do własności materii hydroelektronowej, to trudno jest wskazać przesłanki, jak ułoży się w swej istocie rzeczy zasada zachowania energii w inżynierii technologii i techniki paliwa i napędu hydroelektronowego. Próba internetowego opisu to zmyślanie alchemią klawiatury. Nawet nie pomysł, ponieważ brak jest eksperymentalnych wskazań jakie urządzenia i jakie obliczenia, jak zastosować. Idea modelu urządzenia do produkcji paliwa hydroelektronowego, ideogram:

    ---------------------------------
    [~~~~~~~~~~~~~~~~~~~]
    [~~~~~~ e-woda ~~~~~~]
    [~~~~~~~~~~~~~~~~~~~]
    ---------------------------------
    [-----------emiter ----------]
    [powolnych elektronów]

    Nauka zna w realu miary połowy idei hydroelektronowej, tę połowę od momentu impetu eksplozji wybuchu spalania wodoru w cylindrobaku lub w większej skali, w reaktorze hydroelektronowym. Przed tym momentem nie jest znane zachowanie się natury . W idei hydroelektronowej, jeżeli sprężanie jest realizowane za pomocą masy i siły ciążenia/grawitacji, to do układu wprowadzana jest zmiana energii potencjalnej masy w polu grawitacji, która przekształcana jest w energię potencjalną naprężenia „pola elektronowego” gazu elektronowego w wodzie, czyli następuje wzrost gęstości gazu elektronowego wraz z wzrostem gęstości wody, i dalej, również po rozdzieleniu cząsteczek wody, na ich składniki gazowe - tlen i wodór. Wodór się nie spala, ponieważ gęstość gazu elektronowego w mieszaninie tlenu z wodorem blokuje reakcje. Energii pierwotnej, tej związanej z dodaniem elektronów [gazu elektronowego] do wody, nie ubywa w cyklach przemiany e-wody. Sprężanie i rozprężanie jedynie w tej idei stanowi metodę i czyni sterowanie gęstością energii wewnętrznej mieszaniny hydroelektronowej, stąd napęd hydroelektronowy jest również w internecie zwany jako aktywny generator harmoniczny ruchu [skrót: napęd agh, układ agh ruchu], ideogram modelu formuły energetycznej [?]:

    dE[g] = dE[e] + dE[h]

    dE[g] - zmiana zewnętrznej energii potencjalnej sprężającej masy w polu grawitacyjnym
    dE[e] - zmiana wewnętrznej energii potencjalnej pola elektronowo elektrycznego OH2:e
    dE[h] – zmiana energii kinetycznej [dynamika gęstość zmian kwantowych materii paliwa]

    Internet idea paliwo i napęd hydroelektronowya:

    cylindrobak [cząsteczki wody + gaz elektronowy] = ? = napęd agh [paliwo hydroelektronowe]

    1. przygotowanie paliwa [wytworzenie mieszaniny hydroelektronowej]:
    - uzyskanie „zimnej” pary wodnej - mieszanina wody i elektronów (OH2:e)

    2. sprężanie objętościowe paliwa [sterowanie ilością przestrzeni dla ruchu]:
    - otrzymanie mieszaniny trzech składników: tlenu, wodoru i „gazu elektronowego”

    3. rozprężanie objętościowe paliwa [sterowanie ilością przestrzeni dla ruchu]:
    - eksplozja wybuchu spalania wodoru w wyniku zmniejszenia gęstości gazu elektronowego

    4. przejście fazowe paliwa [regeneracja paliwa do stanu pierwotnego]:
    - przetworzenie „gorącej” pary wodnej w „zimną” parę wodną (OH2:e)

    W tej idei zmiana wewnętrznej energii potencjalnej pola elektrycznego w mieszaninie hydroelektronowej jest pośrednikiem natury przekształcenia energii potencjalnej pola grawitacji w tarcie. W tej idei napęd hydroelektronow jest „przekładnią” oddziaływania grawitacyjnego i elektrycznego. W swej idei paliwo hydroelektronowe jako źródło ruchu jest źródłem odnawialnym dla ruchu harmonicznego dotąd, dopóki nie popsuje się konstrukcja napędu, przy założeniu, że paliwo nie ulega popsuciu się [nie zachodzą nieznane splątane kwantowo zmiany paliwa lub zachodzą znane zmiany, np., łączenie się protonów „od wodorowych” oddzielonych od cząsteczki wody i nie „przechwyconych” przez gaz elektronowy otaczający cząsteczki wody]. Zatem w sprężaniu masą energią odnawialną jest energia potencjalna pola grawitacji, natomiast energia potencjalna pola elektrycznego mieszaniny hydroelektronoeej zmienia tylko swą gęstość w przestrzeni objętości cylindrobaku/reaktora. Zagadnienie ma inny ideowy opis. Czy człowiek może stworzyć naturalny ruch w naturze z natury wybranych własności natury? Czy jedynie może korzystać z przetwarzania istniejącego ruchu natury? Czy może stworzyć źródło odnawialnego ruchu? Czy można tak dobrać wybrane własności natury, aby przeciwdziałały się przeciw sobie generując trajektorię zmian / ruch materii tak, aby trajektoria ta nie posiadała statycznego punktu równowagi, a jedynie kwantowy punkt równowagi dynamicznej, harmonicznej? Wszystkie źródła energii pochodzą z ewolucji materii gwiazdy/Słońca. Naturalne paliwa zużywają się dla danej technologii. W idei mieszaniny wody i elektronów paliwo hydroelektronowe z fabryki nie zużywa się w użyciu. Paliwo hydroelektronowe w swej idei jest nieistniejące w naturze, niezużywające się w eksploatacji, niezależne od geografii i geologii, niewyczerpywane materialnie i ekologiczne w kontekście emisji promieniowania i związków chemicznych. W idei hydroelektronowe paliwo idealne dla biznesu i ewolucji kosmicznej. W idei hydroelektronowej nie ma rewolucji energetycznej, jest ewolucja energetyczna. Niewątpliwie w bilansie energetycznym urządzenie wytwarzające energię musi dostarczyć jej tyle, aby utrzymać siebie i wyprodukować potomka. Czy elektrownia nuklearna wytwarza tyle energii, aby tylko z tej jej energii wyprodukować potomka, elektrownię nuklearną, czyli zużyć technicznie [przez urządzenia - produkcja elementów, transport...] i biologicznie [przez ludzi - posiłki, ciepło, światło ...], nie wiem. To ciekawe, gdyby zbudować kosmiczną arkę albo kolonię na Księżycu z elektrownią jądrowa, to czy by przetrwała, mając wystarczającą ilości paliwa i tylko tą jedną na początku elektrownię? Ogólnie jednak w idei hydroelektronowej „rewolucja/ewolucja energetyczna” nie jest pierwszoplanowa. Gdy Inwestorom zadziałałby w realu z internet idei napęd hydroelektronowy, to oznacza, że można była taki napęd zbudować na początku XX wieku. Zatem mniej bym się martwił „rewolucją/ewolucją energetyczną”, tym bardziej, ze energii świat potrzebuje dużo wiele więcej niż zużywa dzisiaj, ale większe zmiany mogą nastąpić w Nauce i edukacji. Ktoś musiałby odpowiedzieć na pytanie – dlaczego teraz, dlaczego nie sto lat temu? Co odwróciło uwagę Nauki od poszukiwania potencjalnych walorów energetycznych mieszaniny wody i elektronów – dostępność do węgla i ropy, inżynieria mobilności materii i informacji, energia jądrowa, czy może „Rewolucja Październikowa”...? Kagan, czy Twoim zdaniem internet idea hydroelektronowa jest pro naukowa i pro biznesowa, czyli warta przekształcenia do realu w celu jej eksperymentalnego zweryfikowania i podjęcia tego poprzez poniesienie ryzyka kosztów przez Inwestora w badania naukowe? Być może zatem problem [o ile jest] w ewolucji hydroelektronowej nie jest w domenie energetycznej i biznesowej ani nie w domenie polityki, ale jest zakotwiczony w domenie Nauki? Czy masz jeszcze pytania albo inspiracje wobec idei hydroelektronowej?
  • 2012-11-23 02:26 | kagan

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie?

    Czesc!
    O ile wiem, to w swiecie, ktory znamy, prawa termodynamiki nie pozwalaja na dzialanie perpetuum mobile. Ale termodynamika opisuje przeciez tzw. czarne skrzynki, czyli uklady, ktorych 'wewnetrznego dzialania' nie musimy znac, aby znac rakcje tych ukladow na bodzce wejsciowe, a poza tym, to zapewne jest mozliwa inna, bardziej "ogolna" termodynamika (w takim sensie jak teoria grawitacji Einsteina jest uogolnieniem a nie negacja teorii grawitacji Newtona), w ktorej byc moze da sie ominac te zasade (I prawo termodynamiki nie pozwalajace na tworzenie energii "z niczego") nie pozwalajaca na zbudowanie owego perpetuum mobile. Nie wnikajac wiec w techniczne szczegoly proponowanego przez ciebie rozwiazania, mam szczera nadzieje, ze jest mozliwe zbudowanie urzadzenia, ktore bedzie wytwarzac wiecej energii niz jej zuzywa, tyle, ze na razie nie znamy fizyki, ktora by wyjasniala dzialanie takiego urzdazenia. Ponadto, to zbudowanie takiego urzadzenia bynajmniej nie wymaga znajomosci takiej fizyki - np. pierwsze dzialajace silniki parowe zbudowano przeciez znacznie wczesniej, niz opracowano ich teorie. Zakoncze wiec cytatem z Wikipedii:
    "Despite the fact that successful isolated system perpetual motion devices are physically impossible in terms of the current understanding of the laws of physics, the pursuit of perpetual motion remains popular." (Wikipedia, artykul "Perpetual motion").
  • 2012-11-23 17:36 | NeoQubit

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Hej, cześć kagan!
    Z energią i zasadą zachowania energii różnie bywa w nauce, na przykład, bywa tak, że jak coś do niej nie pasuje, to się nowe postuluje, jak kwant albo neutrino. Zatem jeżeli Inwestorom zadziała w realu napęd hydroelektronowy, a nie będzie to zgodne z zasadą zachowania energii, to zostanie odkryty nowy rodzaj energii [potencjalnej]. I tak nowy człon energii [elektronowej termodynamiki uogólnionej] dodany do bilansu energetycznego usunie aureolę idei perpetuum mobile wokół napędu hydroelektronowego. I kto wie, może dla ryzykanta w realu z biznes-nauki jest w tym nie tylko walor uzyskania zysku w biznesie ale i uzyskania Nagrody Nobla w nauce? Teoria grawitacji jest w tej idei łatwiejsza, ponieważ jak się coś realnie wymyśli, to można popatrzeć w kosmos i sprawdzić. W naturze nie ma mieszaniny hydroelektronowej. Termodynamiczna skrzynka to dobra w idei wyrocznia, ale ona powstała z tego co można było coś „dotknąć” nauką. Gdyby nie była poznana na Ziemi natura jąder atomowych, to zgadywanie modelu energetycznego Słońca byłoby być może jak zgadywanie numeru w totolotku. Tak jest z internet ideą hydroelektronową. W nauce można spotkać, że elektrony mogą znajdować się w próżni: „Wiązka elektronów poruszających się po orbicie kołowej w stałym polu magnetycznym”***.[/link] 1. Woda dodana do elektronów, w tej idei [***] elektrony w wodzie: niech będzie dane wyobrażenie, że do bański z elektronami [rysunek w środku strony po prawej stronie] dolana jest woda. 2. Ruch elektronu w wodzie: [link=http://pl.wikipedia.org/wiki/Promieniowanie_Czerenkowa] – promieniowanie elektromagnetyczne emitowane, gdy naładowana cząstka (np elektron) porusza się w ośrodku materialnym ... W rezultacie woda dookoła rdzenia świeci na niebiesko. [/link] 3. Ruch elektronu w cząsteczkach wody: [link=http://pl.wikipedia.org/wiki/Komora_Wilsona] Komora rozprężeniowa składa się z cylindra wypełnionego parą wodną...”. Jak jednak będzie w przypadku napełnienia elektronami wody zawartej w zamkniętym naczyniu, w ilości 1 litra, tony wody, 10 ton wody? Napęd hydroelektronowy nie jest nawet w swej idei perpetuum mobile. Paliwo, zgoda, owszem, nosi w internet idei opis własności pro perpetuum mobile, czyli odnawialnej przemiany wody w mieszaninę tlenu i wodoru w środowisku gazu elektronowego, który nie ulega zmianie w przemianach hydroelektronowych. Jednak paliwo to nie napęd. Samo paliwo hydroelektronowe w swej idei nie ulega przemianie nieodwracalnej, stąd można by je określić, że jest pro perpetuum mobile, ale z akcentem na „pro” przed ideą 'perpetuum mobile'. Idea odnawialnej własności paliwa hydroelektronowego zawarta jest w własności materii konstrukcji napędu, która nie jest perpetuum mobile. Zatem coś pro perpetuum mobile [paliwo] plus coś nie perpetuum mobile [konstrukcja] nie daje perpetuum mobile [napęd], nawet w internet idei alchemii klawiatury. Może gwiazda hydroelektronowa byłaby harmonicznym perpetuum mobile, wybuchając i zapadając się do „granicy hydroelektronowej (OH2:e)” i nie zapadając się do dalszego stanu. W wspomnianej powyżej idei sprężania i rozprężania jest akcja i kontrakcja siły grawitacyjnej i siły elektrycznej. W tej idei własności brzegowe z natury, to: maksymalne wychylenie grawitacyjne masy wahadła sprężającego i blokada z powłok elektronowych dla elektronów gazu elektronowe w „geometrii elektrycznej” atomów/cząsteczek tlenu oraz wodoru. W cząsteczce wodzie są dwie „dziury protonowe, protonów od wodorowych”. Wszystkie elektrony gazu elektronowego w wodzie będą przez nią „widzieć” protony wodorowe. Stąd ujęcie napędu w idei mobilności jako aktywny generator harmoniczny ruchu. To translacja idei, że być może takim „układem” jest Wszechświat - paliwo materii i promieniowania w konstrukcji z geometrii czasoprzestrzeni. W przemianie hydroelektronowej cząsteczek wody do stanu tlenu i wodoru zmienia się „geometria rozkładu ładunku elektrycznego” wokół nukleonów materii składników wody. W tej idei geometria to energia, a jej zmiana to ruch [zmiana rozkładu ładunku elektrycznego wokół nukleonów]. Trudno jest wyobrazić sobie „termodynamikę elektronową” mieszaniny hydroelektronowej. Jest może jednak sposób na orientację energetyczną w tym zakresie. Idea jest taka. Niech mieszanina hydroelektronowa ulega przemianie na składniki: gaz tlenu, gaz wodoru, gaz elektronów. Czy taki stan jest możliwy, a jeżeli tak, to czy taki stan przemiany właśnie będzie zachodził w napędzie/reaktorze hydroelektronowym? Tak, taki stan jest możliwy i będzie zachodził w napędzie/reaktorze hydroelektronowym, jeżeli jest to stan o najniższej energii, to do takiego stanu będzie dążyć w sprężaniu mieszanina hydroelektronowa. W idei paliwa hydroelektronowego woda jest tylko z nazwy cieczą, woda w tej idei jest ciężkim gazem cząsteczek wody, gdzie określenie ciężki, odnosi się do występowania wiązania wodorowego pomiędzy cząsteczkami wody, które łączy cząsteczki wody. Zatem w tej idei, w działaniu harmonicznym napędu hydroelektronowego, muszą istnieć naturalne dwa stany brzegowa:

    1. mieszanina gazu cząsteczek wody i gazu elektronowego (rozprężony stan OH2:e) – stan początkowy i końcowy przemiany,

    2. mieszanina gazów: tlenu, wodoru i elektronów (sprężony stan o najniższej energii) – stan kwantowego odbicia harmonicznego.

    Kluczem do idei być może jest relacja objętościowa atomów i cząsteczek tlenu, wodoru oraz wody, ideogram: V (2H2) + V(O2) = ? = V (2H2O). W idei hydroelektronowej gaz elektronowy nie jest w swej idei z masy punktowy, ale jest to gaz „kwantowy, splątany elektronowo i elektrycznie polowy”. Czy taki opis gazu elektronowego to nie jest już totalna wręcz patologia alchemii klawiatury, bełkot? Nieprawdaż? W swej idei napęd hydroelektronowy nie tworzy energii i nie pochłania energii, a jedynie jest ideą inżynierii technologii i techniki ruchu harmonicznego z wybranych własności akcji i kontrakcji natury, bez punktu równowagi statycznej. Tak na marginesie, czyli z I zasady termodynamiki wynikałoby, że Wszechświat został jednak energetycznie stworzony, ponieważ sam się energetycznie nie stworzył z niczego? Jest problem w internet idei oscylacji masy sprężającej mieszaninę hydroelektronową. Idea jest taka. Z powodu ubytku tzw. energii, za każdym cyklem masa wznosi się coraz niżej, w wyniku rozproszenia energii [tarcie, ciepło] coraz mniej spala się wodoru, impet zwrotny [rozprężający] jest coraz mniejszy/słabszy, a tym samym coraz bardziej spręża masa materię paliwa hydroelektronowego, ostatecznie masa sprężająca jest najniżej, a ciśnienie w paliwie największe, to tak jakby długopis coraz wyżej się podnosił i staną na czubku wkładu z atramentem[?], Ideogram:

    – masa --
    [%%%%]
    [%%%%]
    [%%%%]
    [%%%%]
    -----------

    Jednak przeciwstawnych sobie sił, siły grawitacji [masy] i siły elektrycznej [gazu elektronowego] nie ubywa. W hydroelektronowej idei energetycznej, z powodu rozproszenia energii, ruch masy tłoka oscyluje w górę na coraz niższą wysokość, dążąc do maksymalnego sprężenia paliwa - wówczas mechanizm ruchu zatrzyma się i potrzeba w tej idei dodać zmiany zwrotu wektora naprężania impetu – na rysunku – zmiana zwrotu z dołu w górę, na przykład, błyskiem fali elektromagnetycznej ingerującej w dynamikę gazu elektronowego tak, aby zadziałał impet rozprężania, chyba że nastąpi naturalna kwantowa fluktuacja wewnątrz materii paliwa inicjująca impet wznoszenia w górę masy tłoka sprężającego. Kagan, jak wiele Nauka może wskazać Inwestorowi w idei hydroelektronowej bez eksperymentu? Jeżeli w naturze nie ma energii i jest tylko ruch przekształcania materii i promieniowania, a energia to tylko najlepsze z możliwych pojęcie opisu tego ruchu? Gdy materia albo promieniowanie przemieszcza się z jednego miejsca na drugie, to zmienia się w czasoprzestrzeni gęstość energii potencjalnej. Ja nie poszukuje perpetuum mobile. Jak już zauważyłeś pierwsza myśl o idei hydroelektronowej to - co to jest mieszanina wody i elektronów, a ostatnia to – to tylko kolejne perpetuum mobile. Jak Inwestor zainteresowany ideą hydroelektronową mógłby w miarę 'poprawnie' zapytać się inżynierów? Poniżej próba ujęcia przykładowych pytań: - Ile elektronów zmieszanych z wodą uczyni w biznesie walor technologii i jej techniki? - Czy naładowana elektronami woda będzie technologicznie przydatna w gospodarce? - Czy bateria elektrycznej wody jest już technologią dla inwestycji w rynkowy produkt? - Czy mieszanina wody i elektronów posiada energetyczny walor biznesowego paliwa? Z internet idei hydroelektronowej miary energetycznej wychodzi raczej, że patenty być może są możliwe, ale Nagrody Nobla i zyskownego biznesu z tego nie będzie. Nie mniej i nie więcej. Prawda, czy fałsz? Jak duże jest ryzyko dla Inwestora w naukowe badania hydroelektronowe w realu? Czy masz kagan jeszcze do/pytanie/a lub inspirację?
  • 2012-11-29 23:56 | JeĆw

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Uważam, że gra o społeczne pożytki z rozwoju wiedzy, techniki i technologii jest bardziej skomplikowana niż wyobraza sobie to Marco. Trzeba tworzyć zachęty do tego, aby opłacało się tym, co potrafią, rozwijać tę wiedzę, technikę i technologie. Bez tego nie będzie rozwoju, co najwyżej upowszechnienie tego, co już osiągnięto.
    Oczywiście, nadużycia w patentowaniu tego, co już osiągnięto i co stało się już powszechną własnością powinny być tępione, podobnie jak patentowanie idei i jakichś nieokreślonych ścisle rozwiązań. Słusznie takie patenty krytykuje Marco.
  • 2012-11-30 00:42 | JeĆw

    Re:Rewolucji przemysłowych już nie będzie

    Sądząc po bogactwie komentarzy, uważam, że prowokujący tytuł artykułu E. Bendyka sprawdził się. Ani przez sekundę nie wierzyłem, aby sam Bendyk potraktował ten tytuł poważnie.