Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rewolucja ciemniaków

(10)
2012-11-03 18:16 | wdajcz


Uwaga! Uwaga nadchodzi! - Jarosław Polskę zbaw – krzyczą rozentuzjazmowane tłumy wielbicieli charyzmatycznego prezesa, a on objeżdża kraj, mąci w głowach ludowi i podburza go przeciw tym, co stoją mu na drodze do zdobycia autorytarnej władzy. Tej władzy, której upojnego smaku zdołał już spróbować, kiedy sięgnęli z bratem bliźniakiem po najwyższe urzędy w państwie. Usunięty przez Wałęsę ze szpicy postsolidarnościowego establishmentu zebrał i zjednoczył tych uczestników styropianowego etosu, który nie zdołali wywalczyć sobie dostępu do rogu obfitości, jaki nowa elita zbudowała dla zaspokojenia swoich, stale rosnących potrzeb. Konsekwentnie i wytrwale budował własną, populistyczną formację przygarniając niezadowolonych z podziału dóbr, również rozczarowanych rządami Millera i Belki zwolenników lewicy. Wystarczyło, żeby dojść do władzy, ale zabrakło, aby utrzymać się na dość chwiejnym tronie.

Po przegraniu kolejnych, ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych wydawało się, że kariera polityczna Jarosława znalazła się na równi pochyłej. Zwłaszcza po rozstaniu z grupą Kluzik Rostkowskiej, a później buntem delfina Zbigniewa Ziobry. Tymczasem jednak Kaczyński nie tylko zgrabnie się wywinął z tarapatów, pozbywając się przy okazji nieposłusznych pomagierów, ale przeszedł do kolejnej ofensywy przeciwko znienawidzonemu Tuskowi. Tym razem sięgnął po nośne argumenty o pogarszającej się sytuacji materialnej społeczeństwa, a granie kontrowersyjną kartą smoleńską pozostawił wyrazistemu Antoniemu Macierewiczowi i nawiedzonym patriotom skupionym wokół Gazety Polskiej. Za niewątpliwe osiągnięcie prezesa Pis-u można uznać dwustutysięczny marsz protestacyjny w Warszawie, gdzie na jego sukces pracowały tłumy zwolenników Ojca Dyrektora, wsparci przez bojowych związkowców Piotra Dudy.

Nie da się zaprzeczyć, że Jarosław Kaczyński dobrze przygotował się do jesiennej odsłony nieustających zmagań o powrót do ukochanej władzy, ale przez myśl mu chyba nie przeszło, że polityczny przeciwnik sam mu dostarczy topór, którym on mu odetnie trzecią część poparcia elektoratu w październikowych słupkach sondażowych. Czarę goryczy z rozczarowania rządzącą ekipą przepełniła afera Amber Gold, która obnażyła dotkliwie wszystkie słabości polskiego państwa. Potwierdziło się to, o czym od dawna wiedzieli uważni obserwatorzy politycznego spektrum, że dewizą panującego w Polsce liberalnego systemu jest bylejakość, a nonszalancja i pazerność funkcjonariuszy podlane korupcyjnym sosem jego wewnętrznym spoiwem. Jakby dla podkreślenia systemowej niepełnosprawności niebo zapłakało nad wybudowanym za dwa miliardy Stadionem Narodowym z dachem, którego nie można korzystać, gdy pada deszcz.

W takiej sytuacji narodowi nie pozostaje nic innego jak powiedzieć rządzącej koalicji. – Panowie wam już dziękujemy i zgodnie z regułami demokracji oddać władzę największej partii opozycyjnej, która głosi, że posiada wiedzę niezbędną ku temu, żeby Polska stała się krajem w pełni suwerennym, sprawiedliwym oraz mlekiem i miodem płynącym. Tyle tylko, że oferenci podający się za patriotów i „prawdziwych Polaków” mieli już pełnię władzy w naszym kraju, a nieprzerwanie od wielu lat zarządzają licznymi powiatami, miastami i gminami. Z doświadczeń tego rządzenia bynajmniej nie wynika gwarancja, że obietnice i buńczuczne zapowiedzi składane przez Jarosława Kaczyńskiego i jego przybocznych zostaną spełnione, po tym jak już według jego słów będziemy mieli w Warszawie Budapeszt. Co więcej istnieje wiele poważnych przesłanek, które zdają się zaprzeczać ich wiarygodności?


Postsolidarnościowa władza III Rzeczpospolitej ma na sumieniu szybkie porzucenie egalitaryzmu. Nieoficjalnym znakiem przystępujących do konfrontacji z komuną robotników było hasło: - Wszyscy mamy jednakowe żołądki. Oznaczało to nie mniej i nie więcej jak presję na zrównanie dochodów, albo przynajmniej zmniejszenie różnic w poziomie życia pomiędzy partyjną nomenklaturą, a społecznymi dołami. Stało się dokładnie odwrotnie. Do tego zasadniczego podziału aspirujący do władzy blok katolicko-narodowy, ani chybi chciałby dorzucić nowe nie mniej upokarzające. Na swoich i obcych, patriotów i zdrajców, katolików i nihilistów, białych i kolorowych, żyjących po Bożemu i zboczeńców. Obywatele ośmielający się mieć, a co gorsze głosić inne niż Ojciec Dyrektor poglądy zostaliby zepchnięci do getta, a może nawet poddani obowiązkowej resocjalizacji. Wobec faktu, że rząd pisowski obniżył swego czasu podatki najbogatszym, nie należy brać poważnie zapowiedzi zbudowania Polski solidarnej z bardziej sprawiedliwym podziałem dóbr.

Nie należy także liczyć na uzdrowienie wymiaru sprawiedliwości. Owszem aparat ścigania stałby się bardziej represyjny, ale głownie w stosunku do przeciwników politycznych. Pozostaje wciąż w pamięci samobójstwo eseldowskiej posłanki Barbary Blidy, zaszczutej przez wysłanników wojowniczego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, zagrożonego teraz odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu. Pamiętać też trzeba, że korupcja nie jest jedynie domeną liberałów. Krótki żywot IV RP także obfitował w spektakularne afery. Za więziennymi kratami zakończył polityczną karierę minister sportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. To prezes P0S-u pomawiany jest o autorstwo słynnej frazy „teraz ku… my wygłoszonej po wygranych przez jego formację wyborach. Zaraz potem wyrzucono tysiące pracowników budżetówki zastępując ich swoimi ludźmi, często o marnych kwalifikacjach. Jaki pożytek mógłby odnieść kraj po zastąpieniu sitwy liberalno-ludowej kliką pisowską?

Nie widać ewentualnych korzyści, jakie mógłby odnieść kraj z powrotu do doktryny dwóch wrogów i głoszenia wszem i wobec tezy o Polsce, jako niemiecko-rosyjskim kondominium. Nie przysłużyła się nam wojenka braci Kaczyńskich z Rosją, prowadzona w imię jakiś operetkowych planów budowania polskiej strefy wpływów na części obszaru dawnego Związku Radzieckiego. W ślad za zaostrzaniem przez polityków PiS-u antyrosyjskiej retoryki nie poszły duże państwa unijne, które upatrują w Rosji mocny element przeciwwagi dla ewentualnych zawirowań w dostawach ropy i gazu z Afryki i Bliskiego Wschodu, wstrząsanego od czasu do czasu przez antyzachodni, islamski fundamentalizm. W wyniku tej nieprzemyślanej polityki wymachiwania szabelką, przed nosem rosyjskiego niedźwiedzia doszło do załamania się niezwykle korzystnego dla Polski eksportu płodów rolnych i produktów żywnościowych, niwelującego w znacznym stopniu nasz deficyt w obrotach handlowych z tym krajem.

Każdy, kto w jakikolwiek sposób może zaszkodzić Tuskowi i Platformie staje się z automatu sojusznikiem PiS-u w walce o władzę. Nie dziwi, więc nobilitacja stadionowych chuliganów do rangi patriotów i branie w obronę tych pospolitych, ale jakże groźnych przestępców przez prominentnych przedstawicieli propisowskiej prawicy. Na drugim biegunie tego egzotycznego sojuszu grzmią z ambon, co bardziej wojowniczy hierarchowie Kościoła, upatrującego na prawicy skutecznego wsparcia w dążeniu od obłożenia prawnymi sankcjami nakazów i zakazów płynących z katolickiego dogmatu wiary. Pod antyliberalnym sztandarem obok emerytów manipulowanych przez księdza Rydzyka gromadzą się eurosceptycy, którzy upatrują w Unii hegemona, rzekomo czyhającego na suwerenność naszego kraju. Niechęć do Brukseli nie przeszkadza tym ludziom w czerpaniu korzyści z tytułu unijnych subwencji, dopłat do produkcji rolnej czy apanaży z tytułu wiszenia na klamkach unijnych instytucji.

Reasumując, nie widać jakiś wymiernych korzyści zarówno dla biednych, jaki i bogaczy z oddania sterów władzy Jarosławowi Kaczyńskiemu z wyjątkiem niestety dość licznego narodu pisowskiego, który niecierpliwie przebiera nóżkami i oblizuje się na myśl o dobrodziejstwach, jakie staną się jego udziałem po obaleniu znienawidzonego Tuska. Taka zmiana nigdy nie wydawała się liderowi tego ruchu tak bliska jak obecnie. Wystarczy obudzić jeszcze jakąś część Polaków, a właściwie pobudzić przy pomocy patriotycznych, pustych sloganów i populistycznych, niemożliwych do spełnienia obietnic. Pobudzić do maszerowania i demonstracji tę część narodu, która daje się manipulować przy pomocy teorii spiskowych i mitów, domniemanych cudów i zabobonów. Popchnąć ludzi do swoistej rewolucji w imię zakłamanych haseł i głęboko ukrytych osobistych korzyści politycznych hipokrytów i demagogów. Zjednoczyć w jednym szeregu moherowe berety, agresywnych kiboli, religijnych dogmatyków i profesorów od siedmiu boleści, żeby wymusić polityczne zmiany. Tylko czy Polska potrzebuje właśnie takiej alternatywy? Czy to rozsądne zastępować mniejsze zło większym? Jesienno- zimowe ochłodzenie rozpalonych głów może posłużyć do znalezienia lepszego rozwiązania polskich problemów.
  • 2012-11-03 18:53 | zet

    Re:Rewolucja ciemniaków

    "Jesienno- zimowe ochłodzenie rozpalonych głów może posłużyć do znalezienia lepszego rozwiązania polskich problemów."

    Niekoniecznie. Kolejna rocznica 11 listopada ujawni dalszy /i coraz głębszy/ podział w społeczeństwie. Za rządów "działaczy opozycji demokratycznej" parlament przestał być trybuną do toczenia sporów.Bracia bliźniacy przenieśli je na ulicę i ciągle tam są toczone. Bardzo niedobrze rokuje ten stan publicznej dyskusji na przyszłość. Wydarzenia pod cmentarzem bródnowskim /1 listopada br./ pokazały,że złość a nawet nienawiść w społeczeństwie, osiągają niebezpieczny dla porządku prawnego pułap. Jeszcze jest pora na refleksję, ale to od polityków zależy,czy dany czas zostanie pozytywnie wykorzystany.
    Całkiem realnie może się okazać,iż tzw."bezkrwawa rewolucja" jest tylko i wyłącznie hasłem encyklopedycznym.
    Pan Kaczyński powinien przyjąć do wiadomości,że do władzy w Polsce nie dojdzie nigdy, nawet po potopie.Chyba,iż tylko on się uratuje.
  • 2012-11-03 19:06 | ziemek52

    Re:Rewolucja ciemniaków

    Polska znalazła się w politycznym pacie .Państwo jest rządzone juz przez kolejna partie i koalicję nieudolnie .Do Sejmu wybieramy nie wiadomo kogo .Krasomowcow pochylajacymi sie rzekomo nad dolą biednych , bądz oszołomów pelnych frazesow na temat tragedii smolenskiej . Natomiast zainteresownych budżetem panstwa na sali sejmowej jest garstka . Śmiem twierdzić ,że sa dużurni posłowie wyznaczeni przez partie , aby ktoś w ogole byl . Inaczej minister Rostowski mowil by do scian . Dochodzę do wniosku że moze Polsce potrzebna jest kuracja wstrząsowa .Niech Kaczyński i spolka dojdą do wladzy . Za rok ja oddadzą i juz pójda w polityczny niebyt .Jaroslaw Kaczyński , ktory tak skutecznie gra na niezadowoleniu spolecznym oraz urojeniach o smoleńskim zamachu zapomina ,że nic nie trwa wiecznie . Zapominaja Kaczyński ,Macierewicz i spólka ,ze dzisiaj ludzie na ulicy sypiący im pod nogi kwiaty i wiwatujacy na ich cześć , za miesiąc lub za rok , zamienią sie w tłum wymachujacy zacisniętymi pieściami i rzucający kamieniami .Może potrzebna nam jest taka kuracja wstrząsowa , aby zobaczyli ci , co wierzą slepo w obiecanki Kaczyńskiego ,do czego ich to zaprowadzilo .Może więc Rewolucja ciemniakow wyjdzie nam na dobre .Może ich oświeci ?
  • 2012-11-03 19:43 | joot

    Re:Rewolucja ciemniaków

    > Polska znalazła się w politycznym pacie .Państwo jest rządzone juz przez kolejna partie i koalicję nieudolnie .Do Sejmu wybieramy nie wiadomo kogo .

    A na czym niby miałby polegać ten "polityczny pat"? I na jakiej podstawie sądzisz,że państwo rządzone jest nieudolnie?
    I jeszcze jedno - ja wiem kogo wybieram do Sejmu. Przed wyborami zapoznaję się z listą kandydatów, a następnie w dniu wyborów stawiam krzyżyk przy nazwisku kandydata, którego wybrałem. Ty tak nie robisz?
  • 2012-11-03 19:48 | joot

    Re:Rewolucja ciemniaków

    PS: Zapomniałem napisać,że eksperymenty to poproszę robić u siebie w domu. Może w sypialni. Ja wypraszam sobie.
    Wystarczy wprowadzić obowiązkowe badania psychiatryczne dla osób kandydujących na stanowiska kierownicze w państwie, tak jak obowiązkowe są dla posiadaczy broni palnej, u pilotów pasażerskich samolotów cywilnych czy też w niektóych innych zawodach o dużej odpowiedzialności za życie innych ludzi.
    W ten sposób wyeliminuje się znaczną część kandydatów na posłów.
  • 2012-11-03 21:29 | ziemek52

    Re:Rewolucja ciemniaków

    Chyba nie potrzebnie , aż tak emocjonalnie podszedles do mojego komentarza .Po pierwsze obowiazkowych badan psychiatrycznych nie wolno robic .Chyba że cofniemy sie do epoki bolszewizmu .Po drugie : Joot , czy nie uważasz ,że PO popełnia dużo błędow ? I czy nie zmianiamy wladzy tylko dlatego ,że boimy / i słusznie/ dojścia do wladzy PiS co groziłoby np.ucieczką rynkow finansowych z Polski i zalamaniem gospodarczym . To jest własnie ten pat polityczny . Jeśli nie PO to kto ?PiS .Nigdy .To juz lepiej PO .Przypomina to dreptanie w miejscu .Po trzecie : ja tez wiem na kogo glosuje , ale to nie oznacza ,że jestem bezkrytyczny do wybranych przeze mnie . Mimo drobnych róznic /i dobrze , w przeciwnym razie byłoby nudno/dochodzimy do tych samych wnioskow .Nie chcemy aby PiS doszedl do wladzy . My wieny czym to grozi ,ale czy wiedzą zaślepieni Kaczyńskim ?Pozdrawiam
  • 2012-11-03 21:56 | joot

    Re:Rewolucja ciemniaków

    >Po pierwsze obowiazkowych badan psychiatrycznych nie wolno robic .Chyba że cofniemy sie do epoki bolszewizmu .

    W "epoce bolszewizmu" nie robiono obowiązkowych badań psychiatrycznych, tylko wysyłano na obowiązkowe leczenie psychiatryczne. To taki ważny szczegół.
    Dziś aby otrzymać pozwolenie na broń trzeba przedstawić:
    "ORZECZENIE stwierdzające fizyczną i psychiczną zdolność wnioskodawcy do posługiwania się bronią - wydane przez lekarza i psychologa ujętego w ewidencji prowadzonej przez Komendanta Wojewódzkiego Policji"
    ( żródło: http://www.swietokrzyska.policja.gov.pl/?dzial=2261)
    więc uważam za całkowicie naturalne,że facet chcący rządzić krajem, powinien podobne zaświadczenie załączyć.

    Po drugie PO robi błędy, bo nie robi ich tylko ten, który nic nie robi.
    Poza tym to kwestia oczekiwań. Ja niczego nie oczekuję od władzy prócz dwóch rzeczy: świętego spokoju i braku "rewolucyjnych zmian", co właściwie jest tym samym. Z resztą problemów życiowych radzę sobie sam.
    Jeśli w wyborach PO wygra z przewagą 50%, wtedy być może moje wymagania wzrosną. Dopóki nie rządzi sama tylko z tym sprawnym umysłowo inaczej PSL-em, wymagania jak wcześniej.
    Poza tym uważam, że temu biednemu kraikowi pełnemu biednych dziwnych ludzi, rządy PO to najlepsze co przydarzyło się od czasu elekcji króla Sobieskiego.

  • 2012-11-03 22:37 | ziemek52

    Re:Rewolucja ciemniaków

    Jeśli chodzi o PSL to w pelni podzielam zapatrywanie . Pozdrawiam
  • 2012-11-04 16:56 | Artur

    Re:Rewolucja ciemniaków

    joot, czy ja Ci już pisałem, że jesteś niezwykle mądrym człowiekiem?
  • 2012-11-04 20:30 | joot

    Re:Rewolucja ciemniaków

    > joot, czy ja Ci już pisałem, że jesteś niezwykle mądrym człowiekiem?

    Nie, nie pisałeś. Ale to dobrze, bo zmuszony byłbym się z tym nie zgodzić. ;)