Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Przemoc wobec dzieci

(35)
78 proc. Polaków wie, że bicie dzieci jest niezgodne z prawem. Równocześnie 68 proc. uważa, że w pewnych sytuacjach można dać klapsa – takie wyniki badań TNS OBOP przedstawił rzecznik praw dziecka Marek Michalak.
  • 2012-11-20 02:10 | ch

    wychowanie wg psychola

    cztalem jakas ksiazke teraz juz wyszla z pamieci, ksiazke ktora poruszyla nawet nyt, ktory zachecal do przeczytania
    ksiazka chinki osiadlej w usa, mowi o zwycajach chinskich bica i ponizania dzieci jako najlepszej metodzie wychowania, zmuszania dziecka do robienia tego co rodzic uwaza za sluszne dlan, w ten sposob krytykujac totalny permisywizm jako mode nawiedzonych psychologow i nagradzanie i dlugie pogadanki czyli przynudzanie
    rezultat jest taki ze dzieci w rodzinach zydowskich i chinskich w ktorych loi sie skore nie raz osagaja znacznie wiecej niz inne z rodzin modnie wychowujacych co jak widac obecnie w polszcze bron boze skrzyczec lub dac linijka w lape, wytarmosic ucho bo rodziece oskarza za molest lub ponizanie pociech
  • 2012-11-20 09:08 | Maks

    Re:Przemoc wobec dzieci

    To ciekawe... tylko dlaczego szkolenie np. psów opiera się na systemie nagród - a nie na przemocy? Pewnie ludzkie "szczenięta" są... wyjątkowe i wymagają "ekstra" stymulacji.
    Pozdrawiam
  • 2012-11-20 12:13 | autor

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Czy wyobrażamy sobie, by nasz szef ukarał nas klapsem za spóźnienie do pracy? Czy wyobrażamy sobie, by policjant zamiast wypisać nam mandat za przekroczenie prędkości, przełożył nas przez kolano i wlepił parę razów na tyłek? Nie.

    Pisał o tym już Janusz Korczak:

    Kto i kiedy, w jak wyjątkowych warunkach, ośmieli się dorosłego pchnąć, szarpnąć, uderzyć? A jak codzienny i niewinny klaps wymierzony dziecku, mocne pociągnięcie za rękę, bolesny uścisk pieszczoty.

    Mam wrażenie, że warto wrócić tu do najsłynniejszej myśli Starego Doktora: Nie ma dzieci, są ludzie. Pozwalamy sobie wobec dzieci na coś, na co nie pozwolilibyśmy sobie wobec dorosłych.

    Dlatego tak ważne jest promowanie praw dziecka i uświadomienie sobie, że prawa dziecka. To tak naprawdę prawa człowieka.

    http://www.tokfm.pl/blogi/jakubspiewak/2012/11/jak_przeciwdzialac_przemocy_wobec_dzieci/1
  • 2012-11-20 13:42 | kaesjot

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Piszesz o relacjach pies - człowiek-treser. A obserwowałeś relacje w stadzie psów - czy tam tez były wyłacznie nagrody czy tęzż także kary, siłowe wymuszanie posłuchu ?
  • 2012-11-20 14:39 | zzzz

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Taaaa, tylko suka nie gryzie swoich szczeniąt za każdym razem, gdy za bardzo rozrabiają. Ewentualnie bierze za kark i przynosi na miejsce. Opiekuje się młodymi bez zastraszania ich. Mówi się na to cierpliwość. A to tzw."siłowe wymuszanie posłuchu" zachodzi pomiędzy dorosłymi osobnikami. Bo jak taki pies ma wytłumaczyć drugiemu, żeby wynosił się z jego podwórka? Zadzwoni na policję?
  • 2012-11-20 15:37 | divak2

    Re:Przemoc wobec dzieci

    No bo zawsze łatwiej przywalić dziecku niż wysilić mózgownicę i wytłumaczyć mu (a ono w tym czasie na przykład płacze, rzuca się na podłogę, krzyczy) dlaczego powinno zrobić to czego się wymaga. Tylko że to nie takie proste, bo potem trzeba sobie wyobrazić jaką inicjatywę przejawia ktoś, kto na każdym kroku boi się, że jak coś zrobi to za to oberwie.
  • 2012-11-20 15:39 | divak2

    Re:Przemoc wobec dzieci

    "bron boze skrzyczec lub dac linijka w lape, wytarmosic ucho bo rodziece oskarza za molest lub ponizanie pociech"

    No bo rodzice już dano zapomnieli, czy wychowują swoje dzieci czy nauczycieli.
  • 2012-11-20 15:47 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Co nieco o kiju i marchewce: z nadmiaru kija doznaje się obrażeń zewnętrznych zaś z nadmiaru marchewki obrażeń wewnętrznych. Paradoksalnie kij kształtuje wnętrze a marchewka zewnętrzną powłokę.
    I niech ci mądrzy nieuregulowani psychologowie po dwutygodniowych kursach co zepsuli w prawie co się da wyjaśnią może jak zachęcić marchewką skoro nagrodą jest tylko marchewka? A może jak oduczyć patologicznych nawyków marchewką? W ogólnym rozrachunku chodzi by dzieci były deblami. Coś jak z czytaniem. Hasło brzmiało "Cała Polska czyta dzieciom" czego skutkiem jest "Dzieci całej Polski wyręczane nie potrafią teraz czytać". Prawdą jest że czytanie rozwija wyobraźnię lecz to również kolejna sprytna manipulacja. Może ktoś wyjaśni jak czytanie instrukcji obsługi telefonu ma rozwinąć wyobraźnię czy też kolejnej książki z zakresu pseud (meta, semi) wiedzy czy poradnika jakiegoś chorego psychicznie człowieka bez przepracowanego kryzysu.
  • 2012-11-20 15:53 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    to wytłumacz dziecku że długotrwałe granie w gry komputerowe osłabia jego odporność i obniża sprawność intelektualną. Trudno prawda? Jeszcze trudniej kiedy rodzice są sami uzależnieni od tzw portali społecznościowych czy blogów dewiantów które ze społecznością mają tyle wspólnego co chciwość z ascetyzmem. Najsmutniejszym jest to że nieświadomi uzależnienia ci ludzie często piastują ważne urzędy czy stanowiska od najniższych do najwyższych szczebli. Takim ludziom chcecie powierzyć los dzieci? Nie matką czy ojcom w dosłownym znaczeniu nie zaś biologicznym. Piszę by mnie źle nie zrozumiano.
  • 2012-11-20 15:58 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Oczywista bzdura, nikt nie mówi o przemocy tylko o systemie kar i nagród. polecam lekturę definicji czym jest kara a czym jest przemoc. Mam pewność że znacząca większość nie odróżnia tych pojęć i wypisuje później bzdury. Obiektywność rodziców również pozostawia wiele do życzenia. Jak karać to najlepiej inne dzieci bo przecież tamten zmusił moje dziecko do zadania 11 ran nożem w plecy koledze (autentyk dotyczący polskiego 8-latka)
  • 2012-11-20 16:04 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Masz dzieci? Czy tylko tak sobie piszesz bzdury? Pojęcie genetyka coś Ci mówi? A może będziemy skupiać się na pseudonaukach? Faktem jest że znacząca większość obecnych dorosłych jest dorosła jedynie biologicznie co biologicznie może pozwala mieć potomstwo lecz bynajmniej o wychowaniu dzieci nie ma pojęcia a już tym bardziej nie powinna publicznie mówić i wypisywać głupot w poradnikach czy ustawach.
  • 2012-11-20 20:40 | axiom1

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Najwiekszej przemocy na dzieciach dokonala wladza. Wladza dotknieta choroba pedofili ekonomicznej zaciagnela na konto dzieci niewyplacalne dlugi. Niszczac im zycie. Dzieci nia maja po co zyc.

    To najgorszy przyklad barbarzynstwa !!!
  • 2012-11-20 21:21 | toefl

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Taak, durnie tak prostacko sformułują pytanie i sądzą , że uzyskają szeroki poklask .
    Nie rozumni ludzie nie przyłączą się do tych durni , bo wiedza na czym polega wychowanie .
    To " postępaki " , czyli ci od " postępowej " , " nowoczesnej " oświaty wciskają kit .
    Rozumni ludzie umieją takich ludzi odróżnić i zlekceważyć ich nawoływania .
  • 2012-11-21 00:04 | rs_

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Boleję nad ludźmi "wychowanymi" przez stosowanie przemocy i niezdolnych do niepowielania wbitych (dosłownie!) im w głowę wzorców.
    Procenty podane w tym badaniu dość dobrze zgadzają się z procentem trzymanych do 2 połowy XIX wieku w niewoli Polaków. Oczywiście mówię tu o niewoli faktycznej, czyli chłopach pańszczyźnianych.
    O ile sama korelacja liczbowa ofc jest dość przypadkowo zgodna, to fakt, że większość ludzi w Polsce nie jest zdolna do życia bez przemocy i nie jest zdolna do wyrwania się z tego prawie zaklętego kręgu jest już znacząco związany z ich historią.
    Trudno bowiem spodziewać się od ludzi, mających dopiero od kilkudziesięciu lat okazję do spotykania się z ideami innymi niż zasłyszanymi w karczmie czy ambonie szybkiego ich wchłonięcia.
    I to dlatego właśnie Polska jest zadupiem dla Europy Zachodniej, bo mentalnie nasi współobywatele są kilkaset lat do tyłu.
    Nasze dzieci ten dystans oczywiście nadrabiają, ale po pierwsze, daleko nie wszystkie, po drugie pierwsze kroki w domu mają znacząco większy wpływ na rozwój dziecka niż cokolwiek innego. Trzeba mocno chcieć (i rozumieć), by móc zerwać z tradycją "ojciec mnie bił i wyrosłem na człowieka, to ja też będę bił". Bo wtedy trzeba zadac sobie pytanie, na jakiego człowieka w rzeczywistości wyrosłem, oraz czego tamto wychowanie mnie pozbawiło. Bo wtedy obraz ojca przestaje być kryształowy.
    To trochę jak z rozmową sytego z głodnym - trudno zrozumieć i jeszcze trudniej zgodzić się wewnętrznie, że ci wychowani bez bicia są lepsi, mają dla siebie więcej zrozumienia i dobrych uczuć na co dzień.

    Polecam wszystkim, którzy pierwszy raz zetknęli się z tym, że traumą nie do zapomnienia dla dziecka jest samo wycofanie nagród, wielokrotne przeczytanie tego fragmentu (dla lepszego zapadnięcia w pamięć).
    Aby też było jasne - ja nie piszę tego teoretycznie, mam dorosłe już dzieci, które (jak to dzieci) przechodziły różne okresy załamań, prób i błędów, ale których, w sumie wiem/nie wiem czemu, wszyscy mi zazdroszczą.
    Tzn. wiem, czemu mi zazdroszczą, nie wiem, czemu sami swoich tak nie wychowali.
    Bo przecież założenia są proste - traktować jak autonomicznego człowieka, przy tym kochać, być z nimi, ale jasno prezentować swoje opinie i stanowisko, i żyć zgodnie z tym, co się mówi, by nie miały dysonansu między słowami i czynami.
    Co z tego jest trudne? Sami sobie odpowiedzcie. A jak nie potraficie, walcie swoje dzieci czym popadnie.

    P.S.
    Dla ewentualnego protestu co do zacofania. Procent wypadków z przejechaniem pieszego na pasach mamy najwyższy w Europie. Nie ma to związku z biciem, wzajemną agresją itd., prawda?
  • 2012-11-21 07:40 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Biedactwo bez pasji, bez inteligencji, bez celu, po miernych szkołach na początku życia :D jedyne na co Cię stać to pomówienia i bycie bezbarwnym. Ja dla odmiany jak coś chcę przekazać to mówię to jasno, przejrzyście i dobitnie a nie mamrocze pod nosem gdyż nie mam nic do powiedzenia.
  • 2012-11-21 07:48 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Przynajmniej mam pewność że jesteś bezdzietnym(ą) (nie mam pewności jako że w odmianie często zmieniasz płeć) lub w wychowaniu potomstwa wyręczasz się opiekunami(kami) tudzież rodziną. Analiza semantyczna języka którego używasz stawia Ciebie jako ucznia (uczennicę) trzeciej klasy gimnazjum. Nie przedstawiasz argumentów i stawiasz tezy "bo tak" co determinuje raczej umysł kobiecy z miasta ok 50tys lub duże braki w wykształceniu klasycznym. Nie dostrzegasz pułapek i błędów logicznych (w tym i w artykule do którego komentarze).
  • 2012-11-21 08:00 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    I całkowicie się zgadzam choć założenia i tezy zbyt śmiałe. Absolutne zadupie: mentalne, edukacyjne, naukowe i etyczne. Szczególny problem z edukacją, nie tylko w wymiarze szkolnym choć z tego powodu między innymi rozmowy, artykuły, publikacji o wychowaniu (o niemal wszystkim innym) są pozbawione sensu, lecz również w wymiarze ludzkim (przekazywaniem wiedzy praktycznej przez rodziców dzieciom). I stąd jak jednoznacznie i głośno wyrażam krytykę bełkotu w publikacjach popełnionych przez ludzi którzy rezydują w brodziku intelektualnym i edukacyjnie w podstawówce, to dyskusja nie przeradza się w wymianę argumentów a miast tego przyjmuje formę obronną uzbrojoną w inwektywy, pomówienia, a podmiot przeniesiony zostaje z tematu na moją osobę (atak na autora w miejsce dyskusji o treści). Bynajmniej nie świadczy to o dojrzałości jednostek a obserwacyjnie jest to pospolity proceder (słowo zamierzone) wśród osób przedkładających własną fasadowość nad merytoryczny charakter wewnętrznych przekonań.
  • 2012-11-21 08:16 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Z jakości języka widać poziom agresji. Udowodnionym jest że każda jednostka (człowiek) mierzy podług własnego systemu miar, stąd mój komentarz staje się zbyteczny. Sugeruję jednak zasięgnąć porady psychologa, zdecydowanie z doświadczeniem sporo większym niż czasowe 10 lat. Polecam również zapoznanie się z definicją słowa którą pan(pani) użyła jako że wyraża ono pogląd nie tyle o moje osobie co o mojej matce co w kategoriach norma społecznych staje się etycznie moralnie naganne. Jako że zasugerował pan(pani) że to mnie "bili" mam również przekonanie że zgodnie z pierwszą tezą przytoczoną przeze mnie doświadczył pan(pani) przemocy w dzieciństwie (lub kar cielesnych w nieuzasadnionym wymiarze lub za nie swoje przewinienia) co obecnie objawia się antagonizmem do jakiegokolwiek systemu wychowawczego, jak i również do mechanizmów socjalizacyjnych. Ujmując prościej, ujawnia pan(pani) postawę aspołeczną.
  • 2012-11-21 08:31 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Cóż za dobór słów i argumentów :D A dla ścisłości moja córka sama wyłącza komputer i ani razu nikt jej nie uderzył. Zastanawia mnie skąd u Ciebie taka nierówność. Gdzieś dalej ładny i długi komentarz popełniasz choć nadal kontrowersyjny a tu inwektywy. Z drugiej strony dokonałem analizy wcześniej co jedynie potwierdza słuszność. Zwykle u bardzo młodych ludzi brak argumentów przeradza się w inwektywy i agresję.
  • 2012-11-21 09:48 | divak2

    Re:Przemoc wobec dzieci

    "to wytłumacz dziecku że długotrwałe granie w gry komputerowe osłabia jego odporność i obniża sprawność intelektualną."
    Nie wrzucaj do jednego worka szachów i strzelanek.

    "Trudno prawda?"
    No ale kto mówił że będzie łatwo z dzieckiem? Po prostu trzeba umieć znaleźć skuteczne argumenty, czasem na poczekaniu. Jak sprzedajesz np. auto i ktoś zaczyna zbijać cenę, też mu dajesz w zęby?

  • 2012-11-21 13:00 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Oczywiście. Masz rację. Zgadzam się. Choć zdecydowanie szachy z partnerem do gry dają lepsze efekty a niżeli z komputerem ;)
  • 2012-11-21 13:06 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Uzupełniając, jako że byłem nieprecyzyjny. Podmiotem jest nie tyle samo granie o ile używanie komputera. Efekt gier jest równie ważny lecz zależny od samych gier stąd słuszna uwaga o szachach i strzelankach.
  • 2012-11-21 16:55 | murator

    Re:Przemoc wobec dzieci

    ".......psychologowie nie mają wątpliwości – najlepszą metodą wychowawczą są nagrody, miłość i dużo ciepła......"

    W mojej rodzinie zawsze byla milość, nagrody (także prezenty !) i dużo ciepla ale kiedy jako 11 latek spuscilem się z pierwszego piętra na linie bo chcialem być jak Zorro to dostalem po dupie i więcej nie ryzykowalem życia. Tak więc proszę nie wciskać ciemnoty - Matka moja będąc w kuchni tylko się modlila widząc jak siedzę na poręczy balkonu i spuszczam się po tej linie. Nie chciala krzyknąć bo nie chciala mnie wystraszyć i jak sparaliżowana czekala aż wejdę "jak gdbyby nigdy nic"....
  • 2012-11-21 22:34 | Juliusz Cezar

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Masz rację. Też czasem dostawałem po tyłku jak coś przeskrobałem i nie było to żadne maltretowanie. Wyrosłem na normalnego człowieka. Spróbuj dziś "podejścia psychologicznego" do rozwydrzonej hałastry w szkołach i na ulicy...Psycholodzy mogą sobie te bzdury wypisywać,natomiast skutki "bezstresowego" wychowania, nowoczesnych metod psychologicznych widać w zachowaniu rozwydrzonych wścieklaków choćby w szkole!
  • 2012-11-21 23:00 | kaesjot

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Żadna ustawa nie sprawi, ze znikną lub w aniołów się przemienią psychopaci katujący własne dziecko ale też nie myślcie, że wśród dzieciaków nie zdarzają Pawki Morozowie. Córka znajomego zażadała od niego, że musi jej kupić, bo mają to jej koleżanki. Na odmowę zrobiła mu awanturę, na co on uderzył ją w twarz. Doniosła na ojca na policję - na szczęscie trafiło na policjanta z doświadczeniem życiowym a nie tępego służbistę.
    Choć nie jestem zwolennikiem stosowania kar cielesnych, jednak wiem, ze sa osobnicy że do nich nie przemawia żadna siła argumentu poza jednym - argumentem siły. Po prostu - niektóre , zbytnio rozbrykane stworzonka można poskromić jedynie siła lub chocby zdecydowaną groźbą jej użycia.
    Nie każdy posiada kwalifikacje pedagoga czy psychologa bo jest to nierealne a więc stosuje taką metodę jaka jest skuteczna.
    Dostawało się w d... od rodziców, dostawało od nauczyciela i jakoś nie odczuwam z tego powodu traumy, bo mam świadomość, że to była kara za żłe postępki i zachowanie, gdy ostrzeżenia i upomnienia nie skutkowały.
  • 2012-11-22 02:36 | gość

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Właśnie - rozróżnienie kary od okazji do znęcania się, wylądowania własnych frustracji, bezsilności, nieporadności w danej sytuacji, wreszcie chwila dominacji, dowartościowanie własnego "ja" i "ja tu rządzę", zaspokojenie odruchów perwersji i sadyzmu. Kara nie ma polegać na tym, że obite dziecko przez tydzień nie będzie ćwiczyć na w-fie, kara nie ma poniżać, łamać psychiki. Karą nie może być wykonywanie czynności, które są z natury twórcze lub niezbędne. W pierwszej kolejności należy dążyć do wytłumaczenia szkody i do jej naprawy. Są jednak egzemplarze, które maja problemy z uznaniem cudzych praw, stąd zawsze będą starały się je lekceważyć.
  • 2012-11-22 11:14 | Anna

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Nie byłam bita, nie biłam syna, nie biję wnuka, którym zajmuję się podczas nieobecności rodziców. I wszyscy normalni.
    Osoby bite, które cieszą się z tego, że były bite nie są jednak normalne, bo uważają, że gdyby nie bicie wyrosłyby na łobuzów. Dziękują swoim rodzicom-oprawcom, a to już syndrom sztokholmski.
  • 2012-11-22 14:51 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    A to już manipulacja słowem droga Anno. Nikt nigdzie nie napisał że kara cielesna jest obligatoryjna. Dzieci są różne, żyją w różnych środowiskach, mają różne predyspozycje, w tym część z nich jest pochodzenia genetycznego. Wrzucanie wszystkich do jednego worka jakby były bite o sztancy (gra słów zamierzona) jest nieporozumieniem. A robią to obie strony to obie strony, zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy kar cielesnych. Problem natury jest natury zupełnie innej. Nie chodzi o to by było coś dozwolone lub zabronione jako że to jest element totalitarnego nadzoru. Istota w tym by wraz z wychowaniem dzieci które później stają się dorosłymi i mają dzieci które... miały w głowie że są sytuacje ostateczne kiedy reguły trzeba złamać. W ostateczności. Wychowanie każdego dziecka jest niepowtarzalne. Można tworząc (a przede wszystkim potrafiąc stworzyć) grupę ujednolicić pewien zbiór metod a to i tak nie uchroni grupy przed, jakby to napisać, "odmieńcami". Jeszcze 30 może 20 lat temu grupy istniały i same radziły sobie z odmieńcami, to asymilując ich, to wydalając. Obecny model naciskający na egocentryzm i indywidualizm powoduje że odmieniec co by złego nie uczynił staje się bardzie wzorem a nie kimś kogo należy odrzucić. Problem jest więc nie karaniu w takim sposób czy nie karaniu a w społeczeństwie które ulega rozpadowi i oddaje pole właśnie odmieńcom w złym znaczeniu tego słowa, psychopatom, złodziejom, oszustom, wszystkim których którzy (posługując się cytatem) "lubią po prostu jak świat płonie".
  • 2012-11-23 07:56 | takisobiepolityk

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Ja jak zasłużyłem to dostałem po tyłku i nie widzę nic w tym złego, bo jak widzę dzisiejsze dzieciaki, które krzyczą do matki na cały sklep że jest głupia a mamusia zamiast strzelić mówi coś w stylu "nie wolno tak mówić" to jedyne co zostaje to podejść, strzelić matkę w łeb i dziecko też...
  • 2012-11-23 09:11 | szary

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Zły przykład, lecz ciekawie ilustrujący że nie wszyscy biologicznie dorośli dorośli do roli rodzica. Zabrzmi to źle lecz idąc dalej nie wszyscy powinni mieć dzieci póki oczywiście owej dorosłości nie osiągną. Natura jednak nie mam takich etycznych bezpieczników a regulacje prawne są niczym nie uzasadnione i zwykle pełnią rolę martwych przepisów lub służących zaostrzeniu relacji rodzic-dziecko. Istota winna być w edukacji i przekazywaniu wiedzy czym jest przemoc a czym jest kara a nie oderwanym od życia stwierdzeniu że nie wolno dać klapsa bo to odsuwa dziecko i rodzica. Ten proces akurat jest naturalny i dzieci dorastając odsuwają się same na dystans kształtujący relacje na niskim poziomie. Zadaję sobie pytanie czy ten kto kształci coraz większe rzesze psychologów (i nie tylko) wpajając im nieomylność co do własnych sądów o złożoności natury człowiek, jest aby w pełni normalny. Mam przekonanie że nie.
  • 2012-11-26 10:01 | stasiu

    Re:Przemoc wobec dzieci

    Zgadzam się, do roli rodzica trzeba dorosnąć, ja mimo prawie 30 tki nie widzę siebie w roli ojca a najbardziej nie lubię komentarzy typu "jak byś musiał to byś się zmienił" skąd ktoś ma lepiej wiedzieć czy bym się zmienił niż ja sam... W sobotę w sklepie byłem świadkiem jak dzieciak zaczął płakać w sklepie i dostał klapsa na tyłem to ludzie się gapili jakby ktoś chciał to dziecko zabić....
  • 2012-11-30 10:46 | mintaj

    Re:Przemoc wobec dzieci

    danie klapsa jest dalekie od przemocy
  • 2012-12-13 02:33 | esbbat

    Traktujmy dzieci powaznie

    Uwazam,ze traktowanie dzieci na rowni z nami,obdarowywanie ich przyjaznia,wspolne zabawy,wejscie w kolorowy swiat dziecka to najlepsze metody wychowawcze.Stawiam na szczerosc i milosc.Pasem sie nie zdobywa szacunku,a uczy nienawisci i podlosci.
  • 2012-12-13 03:18 | camel

    Re:Przemoc wobec dzieci

    > to wytłumacz dziecku że długotrwałe granie w gry komputerowe osłabia jego odporność i obniża sprawność intelektualną. Trudno prawda? (...)

    Mam rozumieć, że nie potrafisz poradzić sobie z wlasnym dzieckiem bez fizycznej agresji? I rzutujesz swoją niemoc na innych wierząc, że nikt nie potrafi? Że wszyscy są tacy, jak ty? Zgroza. Czysta zgroza.
  • 2012-12-15 02:29 | autor

    Re:Przemoc wobec dzieci

    W jaki sposób mierzysz odległość między klapsem a przemocą? Bierzesz pod uwagę siłę uderzenia, odległość rozmachu czy może jeszcze jakieś inne parametry?