Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wspólnota bankowa dla krajów strefy euro?

(1)
Cokolwiek urodzą przywódcy na czwartkowym szczycie, nie będzie to unia bankowa, o której mówią od wielu miesięcy.
  • 2012-12-13 16:59 | JeĆw

    Falstart

    Wpis poniższy zredagowałem pod artykuł w GW o tym, jak Pani Kanclerz Merkel zapowiada unijny nadzór bankowy nad bankami krajów członkowskich. Tam jednak nie udało mi się go zamieścić. Pod artykuł redaktora Smoczyńskiego też dobrze pasuje: Aby UE miała szanse na harmonijny i pokojowy rozwój niezbędne jest wyrównanie poziomu życia i infrastruktury rozwojowej we wszystkich krajach członkowskich. Póki co, nie idzie w tym kierunku, a jakby w przeciwnym. Czy ktoś nad tym panuje, bada to, podaje do wiadomości zainteresowanym społecznościom narodowym, czy raczej tak, jak moim zdaniem w Polsce, raczej kamufluje obiektywne dane statystyczne. Zjednoczenie Europy samo w sobie uważam za korzystne dla wszystkich Europejczyków, ale nie zasadzie dominacji, bądź nawet jakiejś formy dyktatu najbogatszych obecnie partnerów. Bo takie zjednoczenie nie może się udać. Nadzór nad narodowymi bankami UE uważam za pomysł przedwczesny, przynajmniej do czasu, kiedy wyrównania, o których wspomniałem nabiorą realnych kształtów. W obecnej sytuacji, taki nadzór mógłby stać się narzędziem dominacji bogatszych państw nad słabszymi, a do takich chyba teraz zalicza się Polska.