Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak to jest właściwie z tym „Końcem Świata“ Majów

(2)
2012-12-16 09:07 | Irek
Szybkimi krokami zbliżamy się do daty która w mediach w ciągu ostatnich miesięcy zrobiła całkiem niezłą furorę.

Podobnież starożytny lud Majów wiązał z data 21.12.2012 koniec świata. Ile w tym prawdy a ile zmyślania, tego nie jest w stanie normalny zjadacz chleba ocenić, szczególnie że temat ten zawędrował też na łamy środowisk naukowych i zyskał przez to nawet na wiarygodności.

Dlaczego tak się stało postaram się w tej notce pokrótce zarysować.

Zanim pogadamy sobie na ten temat chciałbym na początku rozwiać wszelkie watpliwosci co do prawdziwości tej przepowiedni.

Żadnego „Końca Świata“ nie będzie.

Ta przepowiednia jest fałszywa. Pozostaje jednak pytanie dlaczego została on tak rozdmuchana przez światowe media?

Oczywiście za całą tą aferą okrywają się naukowcy a przynajmniej ta ich grupa która nie może się z tym pogodzić, że społeczeństwo ignoruje a nawet jest przeciwne panoszeniu się naukowców we wszystkich dziedzinach naszego życia.
Naukowcy cierpią już od dawna na manię wielkosci uważając że durny motłoch nie docenia ich wyjątkowości i nadludzkiego intelektu.
Dlatego wymyślają regularnie kampanie propagandowe mające zwrócić na nich uwagę społeczeństwa próbując przy okazji zyskać jego poparcie w kwestii finansowania ich, w większości przypadków cholernie drogich i kompletnie bezsensownych, projektów.

Innymi słowy idzie im o kasę.

Wielu z Was zapewne przypomina sobie kampanie jaka przeprowadzili fizycy tuz przed otwarciem przyspieszacza protonów LHC.
Nie było prawie dnia w którym nie pisano by w gazetach o jakichś „Czarnych Dziurach“ które miałyby powstać w trakcie pracy akceleratora.
Jak grzyby po deszczu powstawały w internecie strony, najczęściej o zabarwieniu ezoterycznym, zajmujące się tym tematem. Głupio tylko że za tymi stronami ukrywali się sami naukowcy. W komentarzach wypisywali jakieś ezoteryczne bzdury by następnie w odpowiedziach stawać w obronie projektu i nauki.
Była to doskonale zorganizowana kampania propagandowa na którą kierownictwo projektu wydało miliony zatrudniając nawet profesjonalna agencję reklamową.
Miała ona propagować nie tylko sam projekt ale przy okazji wykazać wyższość „naukowego“ widzenia świata.

Oczywiście kampania nie przyniosła żadnych efektów, ponieważ już po krótkim czasie wszyscy mieli dosyć tych bzdur i nikt tego nie chciał już więcej czytać, szczególnie ze komentarze, ze strony naukowców, w obronie projektu i nauki stawały się, w miarę wzrostu nieufności u czytelników, coraz bardziej agresywne i tendencyjne.
Całe szczęście dla nas kampania ta skonczyla natychmiast po tym jak LHC się zepsuł. Awaria ta obnażyła słabość całego projektu i była sygnałem do zakończenia kampanii propagandowej. Z dnia na dzień zniknęły z czołówek gazet artykuły o „Czarnych Dziurach“ i LHC. Czasami tylko, i to napisane małą czcionką, pojawiała się informacja o kolejnym wzroście kosztów reparacji urządzenia.

Kampania ta zrobiła jednak wrażenie na naukowcach z innych dziedzin nauki a szczególnie na astrofizykach i pracujących w pokrewnych dziedzinach związanych z badaniami przestrzeni kosmicznej.
Postanowili oni powtórzyć tę kampanię z LHC, szczególnie ze jej ingrediencje nie wymagały specjalnych zmian.
Potrzebny był temat którym można by było przestraszyć ludzi wizją nieuniknionej i przy tym w miarę makabrycznej śmierci oraz grupa idiotów gotowych do wypisywania bzdur w internecie i prezencji w masowych mediach.
Mediów nie trzeba było do tego specjalnie namawiać, te mianowicie są zawsze gotowe do robienia ludziom wody z mózgu.
Brakowało jedynie tematu spełniającego te warunki do czasu aż nikomu nie znany archeolog opublikował informacje na temat końca epoki w kalendarzu Majów. Astrofizycy i inni naukowcy natychmiast podchwycili ten temat dorabiając jemu apokaliptyczne elementy. W ciągu następnych miesięcy kampania narastała zamieniając się powoli w groteskę.
Oczywiście cala akcja nie była tylko altruistycznym przedsięwzięciem dla dobra propagacji nauki. Co niektórzy naukowcy zrobili całkiem niezła kasę pisząc artykuły obalające tezy ezoteryków które sami wcześniej pod pseudonimem rozpowszechniali w internecie.

To absurdalne przedstawienie tylko przez krotki czas wzbudziło zainteresowanie ludzi. Jego propagandowy charakter trudno było zataić i temat stal się po prostu nudny. Nawet teraz tuz przed terminem tylko sporadycznie pojawiają się o nim wzmianki.
Co nas jeszcze oczekuje, to parę hymnów pochwalnych w ktorych naukowcy będą sobie kadzić nawzajem jacy to oni mądrzy i jak wspaniale funkcjonuje ich nauka.

I to by było na tyle.

Nie na długo jednak. Za parę miesięcy pojawi się nowa grupa szarlatanów która zacznie straszyć ludzi „Końcem Świata“ tym razem będą to np. biolodzy albo lekarze a ich bajeczka dotyczyć będzie, powiedzmy, światowej epidemii grypy albo innego cholerstwa. Ci bowiem powtarzają ten numer najczęściej z wszystkich branż tak zwanej "Nauki".

Niewątpliwie mistrzami są jednak klimatolodzy, którzy osiągnęli perfekcje w szantażowania ludzi apokaliptycznymi wizjami Końca Świata, metoda ta stała się całkiem normalnym sposobem wymuszania pieniędzy od społeczeństwa pod pretekstem znalezienia sposobu na powszechne zbawienie.

Dlaczego jestem jednak taki pewien ze nie oczekuje nas żadne apokaliptyczne zjawisko?

Wystarczy po prostu spojrzeć na układ planet w tym dniu

http://www.fourmilab.ch/cgi-bin/Solar

by się przekonać ze nie mogą wystąpić żadne fazy podwyższonych wartości Tła Grawitacyjnego a tym samym nie dojdzie ani do wybuchów na Słońcu ani do żadnych gwałtownych zjawisk geofizycznych na Ziemi.

Na Koniec Świata musimy jeszcze trochę poczekać.