Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

(17)
„Baśnie dla dzieci i dla domu” braci Grimm wzięli już na warsztat nawet psychoanalitycy. Inspirują też fotografów.
  • 2012-12-18 20:34 | aniga

    Baśnie

    Baśń i bajka - dwa różne gatunki literackie. Chociaż u Grimmów jest i jeden i drugi, więc nie będę się czepiać.
    O ile nie zgadzam się z większością interpretacji psychoanalitycznych, bo po co na siłę wszystko seksualizować, o tyle zgodzę się z przesłaniem Betleheima - baśnie są dzieciom potrzebne.
    Swoją drogą, jeśli ktoś myśli, że grimmowskie baśnie są przesycone seksem i przemocą, to ja zapraszam do lektury Pentameronu :D.
  • 2012-12-21 12:11 | Laclos

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Wychowałam sie na basniach braci Grimm. Bylo to jeszcze wydanie przedwojenne, bardzo zniszczone, "zaczytane" przez mego starszego brata, ale cóż z tego, kiedy zadne inne zbiory baśni w pojeciu dziecka im nie dorównywały. Basnie polskie, ludowe, byly jakieś niezdecydowane co do poczucia dobra i zła. Sprytny Jasiek wprawdzie zdolał sie zawsze przeciwstawić złemu panu albo diabłu, ale zawsze kosztem jakiejs nieuczciwosci i krętactwa. U Grimmów wszystko bylo oczywiste, jasne i sprawiedliwe. Ktos zawinił - to sie go wsadzilo do beczki wybijanej gwoździami i poturlało z górki. I bardzo dobrze, bo kara musi byc:)) Moja ulubiona basnia była basń noszaca polski tytuł "Jeszcze nie dość biedy". Byla to historia krwawej, okrutnej zemsty wróbla, którego przyjaciel - pies został przejechany wozem przez złego chlopa. Chlop więc za sprawa mściwego wróbla stracił dobytek, konie, zone i dzieci. Nie załowałam go bynajmniej, bo mu sie nalezało. Uznałam jedynie, ze wróbel przesadził z tymi biednymi, niewinnymi konmi. Ale tak bywa, gdy ktos poczyna sobie w zlości. Tez dobry moral:))
  • 2012-12-21 12:17 | Laclos

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Takie baśnie, jak Grimmów, sa dzieciom potrzebne w sensie psychologicznym, ale i spolecznym - ucza je konieczności dochodzenia sprawiedliwosci, a takze tego, co dobre i co złe. Tego elementu nie mają polskie basnie ludowe (równiez rosyjskie), w których bohaterowie, ktorym czytelnicy sekunduja, postępują nieuczciwie, a czasem wręcz okrutnie. Biedne sa zwłaszcza te diably, nad ktorymi nie maja litosci rozmaite Jaski i Wojtki wykorzystujac ich glupote:))
  • 2013-01-04 08:42 | flip

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Nie tylko słowiańskie bajki/baśnie są moralnie dwuznaczne. Porównaj sobie - wspomnianą w artykule - opowieść Le Maître Chat czyli kota w butach. Tak pokręconej moralności jak tam, to długo by szukać. A ludzie i tak ją kochają.
  • 2013-01-04 12:08 | Psiakostka

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Swietne!
  • 2013-01-04 15:29 | Vera

    Bardzo dziękuję za komentarz

    Moje myślenie o baśniach opierało się raczej na Krasnoludkach i sierotce Marysi. Ale ta bajka reprezentowała raczej socjalne nastawienie Konopnickiej. Teraz widzę to szerzej. Dzięki.
  • 2013-01-04 23:38 | roman.t

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Takich nam artykułów trzeba!
    Roman
  • 2013-01-07 10:11 | Laclos

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Rzeczywiscie Kot-oszust i hochsztapler może byc jedynie wzorem dla ludzi zamierzajacych zdobywac wszystko na skroty:)) A ze go kochamy - nic dziwnego. Sympatyczny z niego lobuz. Trzeba jednak przyznac, ze kocie oszustwa są wprawdzie amoralne, ale tez stanowia kare dla ludzi próznych i osądzających innych po zawartosci kieski. Lansowanie przez kota swego ubogiego pana jako zamoznego posiadacza ziemi i zamku bylo skutkiem sytuacji, w ktorej biedak nie miał co liczyc na reke księzniczki. Kot byl po prostu realista, jak tez wyrownywał sznse spoleczne ludzi ubogich bez pomocy gilotyny, ktora wynaleziono nieco później. Ja osobiscie jestem za Kotem:))
  • 2013-01-10 11:26 | aniga

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Laclos: Większość ze znanych nam baśni Grimmów to tzw baśnie romantyczne, w których faktycznie sposobem na życie jest uczciwość. Kot w butach to baśń o figlarzu, który stosuje kłamstwo i oszustwo, żeby osiągnąć cel. Zapewniam Cię, że te baśnie również u Grimmów występują. Takie np "O dzielnym krawczyku". Nie wydaje mi się, żeby te opowieści zachęcały do oszustwa. Raczej pokazują, że czasem spryt (nie cwaniactwo) i szczęście mogą prowadzić do szczęśliwego zakończenia.
  • 2014-09-17 18:42 | Joanna Kopytowska

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Nie tylko baśnie Braci Grimm można czytać po dorosłemu ,Dziewczynka z zapałkami Andersena to opis halucynacji dziecka umierającego z głodu i zimna na ulicy w Boze narodzenie kiedy inni szykuja się do Wigili ,faktycznie jednak dosłownych okruciństw jest w tych cudownych baśniach bez liku,sama wolę jednak bajki łagodne typu Krecik czy Reksio,Zaczaroeany Ołówek ,Mis Puchatek ,Muninki czy Smerfy,wydaje mi się ze bardziej odpowiadaja kruchej dziecięcej potrzebie poczucia bezpieczeństwa i bycicia otoczonym miłosci.a i akceptacją ,dziś w bardzo wielu animowanych kreskówkach jest wiele okrucieństwa tym razem totalnie bezmyslnego bez związku z żadną podswiadomością autorów i czytylników ,to czysta komercja .Niemiecka ekranizacja Baśni Braci Grimm jest staranna i baśniowa ,potraktowano je,mimo że odmalowują niezwykle realistycznie okrucieństwa i niesprawiedliwości wynikajace z nierówności społecznej jako wartościowe dziedzidztwo kultury niewmieckiej i światowej .
  • 2014-09-17 19:08 | bezza

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    "To właśnie dzieci, które – między innymi dzięki bajkom – nie poznały myślenia abstrakcyjnego..."
    Dzięki?
  • 2014-09-18 08:28 | Andrzej

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Te bajki, produkt ponurej germańskiej wyobraźni, to faktycznie przedszkole okrucieństwa.
  • 2014-09-19 12:22 | Ija Ijewna

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Weźmy pod uwagę jeszcze jedną rzecz - kontekst. W czasach publicznych egzekucji, koszmarnej nierówności, ogromnej przemocy takie baśnie rzeczywiście dawały otuchę. Biedny wygrywał, sierota mściła się na prześladowcach, wróbel pokonywał okrutnego chłopa. A reszta świata była - mniej czy więcej - równie okrutna, co rzeczywistość.
    Teraz, przynajmniej z grubsza, w małym, względnie bezpiecznym kawałku Europy (i Australii, i Ameryki Północnej) takie rzeczy się raczej nie dzieją. Nie aż tak publicznie. Bez aprobaty społecznej. Dla współczesnego dziecka (zakładam, że wychowywanego w przyjaznej rodzinie) odpowiednikiem złośliwego przejechania psa może być co najwyżej jego kopnięcie (a i wtedy musimy się liczyć ze łzami kilkulatka). Nie ta skala. Nie ta proporcja.
  • 2014-09-20 08:01 | obserwatore

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    A co z Biblią...?
  • 2014-12-28 11:34 | Besss

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Jak się nazywa ta baśń o złym duchu zamkniętym w butelce ?
  • 2015-02-07 20:27 | Andrzej

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    Coś jest na rzeczy, bo faktycznie baśnie braci Grimm są ponure i złowieszcze, jak ich nazwisko (grimm - wściekły, zawzięty). Na pewno palenie czarownic żywcem w piecu to nie jest to, co można polecić dzieciom.
  • 2015-02-08 20:19 | ogladacz tv

    Re:Baśnie braci Grimm okiem psychoanalityka

    a ja z chcia ogladam serial "grimm"