Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

(18)
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego szykuje rewolucję w wydawaniu i sposobach dostępu do podręczników akademickich. Ma być cyfrowo, profesjonalnie i światowo. Wydawcy są przekonani, że to oni będą ofiarami tej rewolucji.
  • 2013-01-09 11:37 | JanKalema

    Podręzniki akademickie

    Dobrych podręczników akademickich jest bardzo mało. Niestety większość z nich to lektury przykre bądź mało strawne. Nie znaczy to jednak, że studia nie mają sensu, przeciwnie. Moje studia to fizyka, przełom lat 60-7o. W 80% korzystałem z podręczników rosyjskich (tanie, świetne), angielskich i troszkę polskich (drogie). Wszystkie kupowałem, na biblioteki nie liczyłem.
    Teraz w bibliotekach jest dużo lepiej ale najważniejsze to czytać ze zrozumieniem i chęcią poznawania no i szczęście spotkania na swej drodze prawdziwego naukowca nauczyciela. Jan
  • 2013-01-10 07:21 | sagan

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Rewolucja, katastrofa... po co te wielkie słowa. Wydawanie książek szkolnych nigdy nie było intratnym interesem, więc jeśli jakiś "wydawca" dopiero teraz na to wpadł, to ma pecha. Niech zajmie się wydawaniem kryminałów do pociągu.
    Poza tym najlepiej zajrzeć jak to robią inni w innych krajach i nie wymyślać żuków i syrenek, kiedy po świecie jeżdżą mercedesy . ;)
  • 2013-01-10 17:14 | Bożena Michalska

    Polscy wydawcy powinni się uczyć!

    Polscy wydawcy wszystkiego się boją, zamiast szukać nowych rozwiązań, płaczą. Polecam, żeby jeździli na konferencje open access nie tylko w Polsce, ale i po świecie i zobaczyli dlaczego Springer, Elsevier, Wiley stosują nowy model open access i jak to robią. Moze wtedy diabeł nie wyda się im taki straszny a nawet dający nieco zarobić???

    Zamiast się uczyć od lepszych, cieszyć, ze publiczne pieniądze będą wydane z sensem, to wolą protestować i widzieć tylko same złe strony modelu otwartego.

    Gdyby wydawcy dogadali się z naukowcami, a nie podnosili co roku cen czasopism naukowych o 5-7%, to nie mieliby teraz kłopotu z naukowcami i tym całym "otwarciem" na naukę. Mieliby jakiś consensus i obopólne korzyści.

    Wojna nic nie da - trzeba szukać dobrych rozwiązań!!!

  • 2013-01-12 10:15 | Student

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Kserowanie książek przez studentów nie jest kradzieżą, jest to dozwolone przez prawo (dozwolony użytek według prawa własności intelektualnej).
  • 2013-01-12 16:52 | kaesjot

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Zdecydowanie się z Tobą nie zgadzam !
    Książki różnorakie MOGĘ kupić ale podręczniki MUSZĘ kupić !
    Do tego dochodzi praktyka wydawnictw, by co roku wprowadzać zmiany ( najczęsciej pozorne ) by uniemożliwić praktykowane w czasach mojej młodości korzystanie z podręczników używanych. Z tego, co jest elementem misji państwa ( systemu oświaty ) zrobiono zwykły biznes napedzający kasę wydawcom i autorom podręczników co jednak pozostaje w rażącej sprzeczności z interesem większości rodzin mających dzieci w wieku szkolnym.
    Gdyby koszt podręczników obciążał budżet ministerstwa oświaty, tak, jak to ma miejsce w niektórych krajach to na pewno nie dopuszczono by do takiego bałaganu w podręcznikach. Conajmniej po kilkanaście wersji podręczników dla KAŻDEGO przedmiotu dla KAŻDEJ klasy + praktyka stałych zmian w kolejnych wydaniach WYMUSZA popyt.
    BIZNES JAK CHOLERA !!!
  • 2013-01-12 18:48 | ch

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    wszystkie podreczniki sa dla studentow dostepne online z biblioteki uniwersyteckiej, takze w wersji papierowej, w niektorych najlepszych sa wydawane jednoczesnie razem i papier i cyfra, dla naukowcow sa powszechne wewnetrzne biuletyny gdzie moga publikowac, takze inne powazne czasopisma branzowe czy oglolne za co przeciez autor i tak nie dostaje wynagrodzenia, tyle ze zeby cos znaczyc trzeba publikowac w science lub nature lub chocby zeby nasze nazwisko bylo tam wzmiankowane,
    w szkole sredniej i podstawowej dzieci maja swoje podreczniki na iPod sa swietnie opracowane z dzwiekiem, lektorem, filmami i polaczeniami online do dyskusji, wczesniej podreczniki byly wlasnoscia szkoly duze zbiorcze do przedmiotu na kilka lat, przez to ciezkie i nieporeczne, ksiazki uniwersyteckie tez sa dofinansowane przez uniwersytet, specjalne fundusze panstwowe lub stanowe, prywatnych darczyncow czy firmy sponsorujace, zreszta nikt nie zarabia na publikacjach podrecznikow dla studentow, mozna pisac inne ksiazki, bardziej popularne w tresci czy charakterze, a to juz jest inna literatura, w pl jak teraz slysze co rok wydawane sa nowe ksiazki za ktore trzeba slono placic, rodzice bo skad ma brac student czy uczen, dziwne a przeciez wiedza znowu tak bardzo sie nie z mnienia, jesli chcesz cos sledzic patrzysz na strone naukowca, biuletyn uniwersyttecki lub czasopisma aktualizowane np z biologii nawet co kilka godzin
  • 2013-01-13 00:25 | barabarasz

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Szczególnie autorom nabija to kasę:) Jest tak jak wspomniał niewymieniony z nazwiska dr hab. z UW. Wydawnictwo UJ np. chciało mi wydać książkę jeśli się zapłaciło za skład i druk. W zamian zabierało cały nakład poza kilkoma egzemplarzami dla autora. Nic tylko pisać książki naukowe:)
  • 2013-01-13 02:02 | kaesjot

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Miałem na myśli podręczniki szkolne ( do podstawówki, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych ). Zapewne z akademickimi jest jak piszesz.
  • 2013-01-13 04:31 | Jer-111

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    "zreszta nikt nie zarabia na publikacjach podrecznikow dla studentow"

    W USA podreczniki dla studentow sa bardzo drogie (ceny w przedziale 100 do 200 dolarow sa obecnie normalne) i z tego co wiem to wydawnictwa dosyc sporo na nich zarabiaja...
  • 2013-01-13 07:12 | m.gawka

    Era ebooka

    Podręczniki akademickie są zaledwie jednym z elementów kroczącej już rewolucji wydawniczej. Nie twierdzę, że wydania papierowe całkowicie znikną, jednak ich ilość będzie znacznie mniejsza.
    Dyktat wydawców prowadzi nieraz do publikacji wydawnictw w pięknej szacie edytorskiej i w znakomitej introligatorce. Na pierwszy rzut oka to dzieło monumentalne, którego wartość przetrwa wieki. Gorzej, kiedy wczytamy się w zawarte tamże treści. Oczywiście cena jest adekwatna do kosztów, często wspieranych przez dotacje budżetowe.
    Projekt ministerstwa jest zasadny. Większość kosztów nowej koncepcji będą stanowiły tantiemy twórców a rola wydawcy będzie ograniczona do homogenizacji wydawniczej i korekty. To jedynie marzenie niedouczonych wydawców, że uda się tak zabezpieczyć wydanie elektroniczne, że nie rozpełznie się w dzikich kopiach, już bez zabezpieczeń. Chyba, że produkt będzie bezwartościowy i nikomu nie będzie zależało na "piractwie". Wtedy wydadzą kolejną "cegłę".
    Dobrym przykładem współczesnej koncepcji wydawniczej jest Cyfrowa Polityka, której cena jest umiarkowana (50% wydania papierowego). Obok wydania będącego kopią cyfrową wydania papierowego, posiada wersje dźwiękowe i znakowe pozbawione reklam. Oczywiście rozchodzi się trochę bez opłat, lecz są to raczej zdarzenia incydentalne. Czytelnicy, którzy są rzeczywiście zainteresowani, chętnie płacą umiarkowaną kwotę za wydanie cyfrowe.
    Wydawcy szkolni i akademiccy powinni zadbać o dotacje budżetowe do wydań elektronicznych, natomiast gotowy produkt rozpowszechniać nieodpłatnie, lub za minimalną jednorazową opłatą. Dzieła monumentalne powinny mieć również wersję tradycyjną, jeżeli tylko zainteresowanie odbiorców będzie bezdyskusyjne. "Wyczerpywanie" się treści co roku, tak bardzo wspierane przez wydawców, jest sponsorowaniem bylejakości i przyczyną powszechnej akceptacji "piractwa".
  • 2013-01-14 12:59 | KP

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    ja od lat pisze podreczniki dla studentow w jezyku polskim i angielskim. Wydaje je, oprocz wersji papierowej w wersji elektronicznej i za darmo udostepniam studentom. Nie widze powodu, dla ktorego wykladowca mialby uzalezniac wydanie podrecznika od tego czy mu zaplaca. A e-book mozna stworzyc samemu, jak ktos chce. Dla mnie podrecznik to w pewnym sensie budowa marki. Dochody czerpie z innej dzialalnosci/
  • 2013-01-14 15:03 | ciekawski

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Kreuje Pan/Pani markę i nawet się nie pochwali imieniem i nazwiskiem, lub tytułem podręcznika ?
  • 2013-01-14 17:44 | Agnieszka Kochańska

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Czy można gdzieś przeczytać online w całości treść tej zapowiadanej ustawy?
  • 2013-01-14 21:55 | OP

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Wydaje się, że głównym motywem działalności wydawców akademickich jest co innego, niż kasa. Chodzi o to, by ta działalność miała jakąkolwiek rację ekonomiczną, a nie przynosiła tylko strat, a do tego nowy projekt ministerstwa, które de facto oczekuje tego, że wydawcy będą razem z nim współfinansowali wydawanie podręczników, prowadzi.
  • 2013-01-14 23:26 | m.gawka

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Gratuluję KP!
    Publikacja nieodpłatnie rozpowszechnianego podręcznika jest najlepszą promocją marki. Dla ciekawskich warto przypomnieć o wielkim sukcesie wydania papierowego podręcznika Javy, mimo jego nieodpłatnej dostępności w wersji elektronicznej na stronie internetowej autora.
  • 2013-01-15 10:44 | MELBA

    Czyje interesy narusza projekt ustawy

    Od razu widać, czyje interesy narusza projekt ustawy. Wypowiada się dr hab. z Uniwersytetu, co pokazuje, że wydawcy książek naukowych są samodzielnymi pracownikami naukowymi (od dr hab. wzwyż). Kilkanaście lat temu pozakładali prywatne firmy, które wydawały książki taniej niż wydawnictwa uniwersyteckie. Oczywiście wydawały byle jak, często z błędami ortograficznymi, kiepsko zredagowane, w kiepskiej szacie graficznej. Nie wiem, jak ma się rzecz w przypadku podręczników szkolnych, ale w przypadku książek naukowych wydawcy na nich zarabiają. Robi się to tak: autor (a właściwie uczelnia - jego pracodawca, lub inny grantodawca, najczęściej budżetowy) płaci za wydanie książki. Płaci kwotę, która pokrywa koszty prac redakcyjnych, redakcji technicznej oraz druku. Z nakładem bywa różnie, czasem w umowie wydawniczej zastrzega się, że przechodzi na wydawcę albo, że ma zostać zwrócony uczelni. To jednak jest mało ważne, ważne są prawa do tekstu - w umowach autorzy zmuszani są do przeniesienia praw materialnych do tekstu na wydawcę, czyli w praktyce nic już nie mogą z tym tekstem zrobić (np. wydać powtórnie w innym miejscu).
    Publikacja w takim trybie ma - z dzisiejszego punktu widzenia - niewielki zasięg, bo czymże jest kilkaset egzemplarzy w dobie internetu, a przeniesienie praw materialnych blokuje rozpowszechnianie książki w inny sposób.
    Cytowany w artykule dr hab. martwi się, że prof. Nałęcz nie wyda bez niego książki. To oczywista nieprawda, w wersji elektronicznej może ona umieścić PDF swojej książki w uczelnianej bibliotece w wolnym dostępie, czyli uczynić książkę dostępną z dowolnego miejsca na Ziemi. Kto wykona PDF? Firm, które się tym zajmują jest na rynku mnóstwo. Czy taka publikacja będzie książką? Wydziały czy instytuty występują dziś o ISBN, czyli ta publikacja jak najbardziej książką jest. Że autor nie zarabia? Autorzy tekstów naukowych najczęściej nie dostają honorarium za swoje teksty, są więc przyzwyczajeni.
  • 2013-01-15 14:14 | jrk1974

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Tak, pod warunkiem, że kseruje się np. jeden rozdział podręcznika, a nie całość.
  • 2013-01-19 11:21 | Virtualo

    Re:Podręczniki akademickie – po rewolucji katastrofa?

    Nam idea książek elektronicznych w szkołach i na uczelniach bardzo się podoba :) Koniec z noszeniem ciężkich ksiąg - wszystko zmieści się w małym e-czytniku :) Super sprawa!