Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wojna o fotoradary trwa

(11)
System śledzenia, fotografowania i karania polskich kierowców ma poprawić wpływy do budżetu i bezpieczeństwo na drogach. Tymczasem wywołuje wściekłość na nowych piratów drogowych, którzy świetnie uzbrojeni ruszyli w Polskę na łowy.
  • 2013-01-16 08:39 | Mick1980

    Radary i ograniczenia

    Polska to piękny kraj zulu gula. Na drodze krajowej stawia się ograniczenia do 70 km, mimo, że można by jechać 90 na przykład DK 1 Toruń - Włocławek i stawia się radary co 7-8 km, a jak by się zjechało na powiatowe to nie ma radarów i ograniczeń, poza obszarem zabudowanym to 90km/h. To jak to jest... Gdzie sens i logika.
  • 2013-01-16 17:42 | Quintofron

    Re:Wojna o fotoradary trwa

    Zawsze zastanawiała mnie ta swoista ambiwalencja w traktowaniu problemu przekraczania dopuszczalnych prędkości na drogach. Z jednej strony bezwzględne karanie kierowców, z drugiej całkowity brak zainteresowania faktem, że kolejne generacje pojawiających się na rynku samochodów mają możliwość osiągania prędkości maksymalnych daleko odbiegających od dopuszczalnych limitów (pomijam tu niemieckie autostrady, ale tam też od wielu lat toczy się dyskusja na temat limitowania prędkości). Co stoi na przeszkodzie, by wprowadzić elektroniczne ograniczenie prędkości, na przykład do 160 km/h – to chyba wystarczający zapas, by przy obowiązujących ograniczeniach manewr wyprzedzania był bezpieczny? Ale wtedy, być może, ucierpiałby rynek motoryzacyjny - do wyobraźni potencjalnego nabywcy usportowionego samochodu nie przemówi raczej możliwość osiągania Vmax 160 km/h? Tylko, że jeżeli takie jest myślenie decydentów, to jest to jawna hipokryzja.

    A tak na marginesie, podróżując francuskimi autostradami (gdzie kontrole radarowe przywołują skojarzenia z czasami PRL-u) często byłem świadkiem takiego obrazka – sznur samochodów poruszających się prawym pasem z prędkością około 125 km/h i lewy pas, gdzie również sznur samochodów porusza się z prędkością minimalnie wyższą (i nie było to podyktowane natężeniem ruchu). Zdecydowanie bardziej przekonuje mnie model niemiecki – tam moment wyprzedzania ma trwać jak najkrócej, po czym wyprzedzający musi obligatoryjnie ten pas opuścić.

    I jeszcze jedna refleksja. Prawdopodobnie zmiany, które obecnie dokonują się na naszych drogach (gdzie indziej dokonały się już wcześniej) są nieuchronne, wynikają z nasilenia ruchu drogowego. Tylko, że ten model podróżowania własnym samochodem bardziej przypomina korzystanie z transportu publicznego. O czymś takim, jak „radość z jazdy” możemy zapomnieć.
  • 2013-01-17 02:23 | camel

    Re:Wojna o fotoradary trwa

    Po Polsce jeżdzi się mozolnie, bardzo powoli, w smrodzie kolumny starych ciężarówek. Ruch jest szarpany, co kilkaset metrów zwolnienie, przyspieszenie. Powodem archaiczna sieć dróg i bałagan urbanistyczny. Nie ma czegoś takiego, jak planowanie przestrzenne, każdy chce mieć chałupkę postawioną w skrajni drogi tranzytowej. I ma! A potem, przejście, fotoradar, Bzdurzenie o "piratach". Zaś rzeczywistość jest inns. Wypadki były i będą. Poszkodowany w wypadku w Polsce umiera, bo nie przyjeżdża na czas pogotowie, wiezie go do szpitala bez potrzebnych urządzeń. Taki sam poszkodowany Niemiec przeżywa. Zamiast budować system ratownictwa drogowego, wymyślono sobie, że taniej będzie zatamować ruch drogowy. Już teraz części Polski są odcięte od świata przez dziurawe, cienkie i oradarowane drogi i wszyscy się dziwią, dlaczego "regiony się nie rozwijają"?

    Zawsze wspominam, niezbyt polskich Wielkopolan, gdzie na drodze między wioskami były wypadki z udziałem dzieci idących poboczem do szkoły, "polskie rozwiązanie" to fotoradar. I tak zrobiono, wypadki były nadal, bo fotoradar jeszcze nigdy nikogo nie ochronił. Wielkopolanie postąpili nie po polsku i zbudowali ścieżkę, odgrodzoną od drogi barierą. Od tej pory nie było żadnego wypadku a prędkość podniesiono, bo to jedyna droga między Poznaniem a Wrocławiem. Ale do Polaków ten przykład nie trafi, w Polsce rządzi wiara, nie rozum. A rząd każe wierzyć, że to prędkość zabija. A remedium są kary. Widzę  w tym "myśleniu" pokłosie 400-tu lat niewolnictwa w Polsce: wszystko załatwia się batem.
  • 2013-01-17 08:41 | wnukmarek

    Re:Wojna o fotoradary trwa

    "Wojnę radarową" wygra rząd. Zapisanie w budżecie dochodów z mandatów i uzyskanie tych wpływów spowoduje dalsze łatanie dziury w ten sposób. A jak się uspokoi, temat spowszednieje, ludzie się przyzwyczają, to radary powrócą w krzaki i inne korzystne z punktu biznesowego miejsca. Można to demagogicznie z cynizmem właściwym premierowi tłumaczyć troską o bezpieczeństwo. Uzyskiwanie zwiększonych wpływów do budżetu innymi sposobami jest trudniejsze, często niemożliwe i co najważniejsze ryzykowne politycznie. Facet, który ma prawo jazdy, wie co robi.
  • 2013-01-17 23:20 | pikselos

    Re:Wojna o fotoradary trwa

    Bezpieczeństwo ludzkie jest najważniejsze!!!!!!!!!!!!


  • 2013-01-30 14:02 | ksylamit

    Fotoradar - podstawowy sprzęt ratujący życie!

    Przekonasz o tym Owsiaka?
  • 2013-01-30 18:34 | bóbr

    Re:Wojna o fotoradary trwa

    Dla mnie - niedzielnego kierowcy od prawie 50 lat - ten cały system radarowy (sieć stałych i ruchomych foto-radarów w gestii ITD oraz stawianych poza wszelką kontrolą foto-radarów straży miejskich i gminnych) budzi skojarzenie z działalnością zbójów grasującymi na średniowiecznych traktach. I nic więcej.
  • 2013-01-30 19:49 | koda

    Czyżby czarne chmury nad fotoradarami?


    15 stycznia 2013 do Trybunału Konstytucyjnego wpłynął wniosek pani Rzecznik Praw Obywatelskich (sygnatura K2/13), który może zamieszać w kwestii fotoradarów. Dotyczy: „upoważnienia ministra właściwego do spraw transportu do określenia w drodze rozporządzenia sposobu, trybu oraz warunków technicznych gromadzenia, przetwarzania, udostępniania i usuwania przez Głównego inspektora Transportu Drogowego utrwalonych obrazów i danych”.

    Treść wniosku do przeczytania tutaj:

    http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/pdf/2012/10/713684/1695826.pdf
  • 2013-02-01 22:00 | taki jeden

    Re:Wojna o fotoradary trwa

    Ciągle słyszy się w mediach od "mondrych", że główną przyczyną wypadkow na drogach w tym śmiertelnych jest prędkość. Ta prawda nad prawdy brzmi w moich uszach tak samo jak to, że: przyczyną wypadkow na drogach w tym śmiertelnych jest,nawierzchnia drogi, albo pojazd, albo kierownica w pojeżdzie.
    To najprostsze tłumaczenie, bo nikt nie ośmieli się z tym polemizować.
    Tyle tylko, że prędkością jest 150km/h, 200km/h, 80km/h, a i 20km/h. Wszystkie te prędkości mogą zabić. Nawet ta najniższa.
    A jakie są faktyczne przyczyny wypadków głównie śmiertelnych na polskich drogach?
    Nr 1. to jakość aut. Jedne są solidne i mocne, inne są małe, które zgniatają się podczas kolizji jak papier. Taki Niemiec nie wsiadł by do seicento czy pandy, aby przemieścić się choćby 150 km, bo się zwyczajnie boi. W Polsce takie auta przemierzają Polskę wzdłuż i wszerz. Proszę sobie samemu odpowiedzieć na pytanie, z którego auta podczas kolizji jest większa szansa na przeżycie?
    Nr2. Szkolenie kierowców. Przez ostatnie lata, kiedy obowiązywał system szkolenia, który kończyl się testami, gdzie kursanci kuli je na pamięć, na polskie drogi wpuszczono setki tysięcy (jak nie miliony) niedouczonych kierowców, którzy nawet po latach nie potrafią jeżdzić i stwarzają zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Pojawił się nowy system egzaminowania, ktory znów nie pozwala kursantom myśleć, dlatego, ze czas odpowiedzi na pytanie jest bardzo krótki. Nowi kursanci spadli z deszczu pod rynnę. Pewnie chodzi o pieniądze, bo zdanie takiego egzaminu graniczy z cudem, albo z trafieniem szóstki w Lotto.
    Nr3. Pijani kierowcy, których na drogach jakimś dziwnym cudem, mimo ciągłego ich wyłapywania, nie ubywa. Czyżby znów chodziło o pieniądze?
    Nr4. To wszystko, co związane z drogami (nawierzchnie, oznakowania, przeszkody te naturalne czyli dziury i te budowane zamiast dziur, jakieś wysepki, ktore jakiś półgłówek nie na trzeżwo wymyślił).
    Najpierw, niech rządzący uporają się z tymi 4 punktami, a potem z prędkościami.
    Jest jeszcze coś takiego jak płynna jazda i rwana jazda. Można jechać płynnie w terenie zabudowy 70km/h i nie stworzyć zagrożenia i można jechać nierowno, raz wolniej raz szybciej nie przekraczając dozwolonej predkości i doprowadzić do kolizji.
    I ostatnia uwaga. Chcę przypomnieć, ze w Polsce mamy 4 pory roku, każde inne, każda daje różne warunki na drogach, natomiast w tych różnych warunkach obowiązują te same ograniczenia prędkości.
    A może by tak od kierowców wymagać rozwagi, rozsądku, wyobrażni, zamiast ich za to że mają te cechy, karać ich bo przekroczyli nieznacznie prędkość i radar pstryknął im zdjęcia?
  • 2013-03-10 11:19 | syneloi

    Re:Wojna o fotoradary trwa

    Jeśli kierowcy przeszkadza to, że państwo (społeczeństwo) wzbogaci się na ratowaniu jemu życia to powinien jeździć przepisowo.
    [link=http://wiecznaplaneta.pl/]
    http://wiecznaplaneta.pl/[/link]
  • 2013-06-24 11:47 | m4

    Re:Wojna o fotoradary trwa

    Brawo!!! I to jest jedyna sluszna uwaga w calej tej pokretnej dyskusji.