Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy można nie kochać dziecka?

(22)
Nie kocham swojego dziecka – takie wyznanie to jedno z najsilniejszych tabu.
  • 2013-02-14 13:57 | Just me

    Do miłości nie da się zmusić - po prostu

    Hormony pomagają, ale jesteśmy istotami z rozwiniętym przodomózgowiem, więc nie determinują one automatycznie naszych zachowań, myśli czy uczuć.
    To bardzo przykra sytuacja, dla matki i dziecka, pewnie też ciężka próba dla związku, ale jest to bardzo często skutek presji społecznej i rodzinnej na posiadanie dzieci przez osoby, które tych dzieci mieć nie chcą. "Urodzisz - to pokachasz" to bzdura! Urodzisz i spadnie na ciebie grad nowych obowiązków, poświęceń i dolegliwości fizycznych, które, jeśli nie chciane i nieakceptowane, będą tylko przykrym ciężarem i będą potęgować podświadomą złość na niewinne dziecko.
    Ale ciągle czyta się takie tytuły w popularnych, poważnych gazetach : "Czy urodzisz dziecko za wyższą emeryturę?". Hmmm.
  • 2013-02-15 07:18 | saganini

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Nie kochasz dziecka to źle, ale jeszcze gorzej, jak pokochasz cudze dziecko...
  • 2013-02-16 08:38 | saganini

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Wsrod miliardow ludzi, sa zapewne dzis miliony rodzicow, nie kochajacych swych dzieci. To sie nazywa, niezbyt naukowo, "prawem wielkich liczb".
  • 2013-03-01 16:51 | el

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Jestem psychologiem i brakowalo mi takiego artykulu. Powinien ukazac sie juz dawno. Za malo rozmawiamy o spolecznch skutkach zamiatania pod dywan rzeczywistych i palacych problemow. Restrykcyjna ustawa antyaborcyjna nasilila problem niechcianych dzieci i pojawila sie ich znaczna ilsc. Stworzylo to pulapke spoleczna, w ktora sami wpadamy. To ze ktos nie dorosl do macierzynstwa jest pewnym problemem, ktory moze przejsc wraz z rozwojem, ale nie musi. Jest naprawde znaczna ilosc kobiet (a wsrod niechcianych dzieci bedzie ich duzo znaczniejsza), ktora nie chce miec miec dzieci i nigdy nie powinna ich miec. Niestety rozwoj psychiczny kobiety to nie zabawka nakrecana z wiekiem hormonami.
  • 2013-03-01 21:29 | tsubaki

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    "Wiedza, że coś takiego jest i jak to działa, dotarła do świata już na tyle, że dla kobiet zabijających dzieci, jak to nazwano: w okresie porodu lub pod wpływem jego przebiegu, prawodawcy proponują łagodniejsze kary niż dla pozostałych zabójców."

    A nie lepiej po prostu ulzyc kobietom w porodzie zapewniajac refundowane znieczulenie?
    I bez bolow porodowych przedarcie sie noworodka przez krocze jest traumatycznym dla kobiety przezyciem. Wcale nie dziwie sie, ze 50-80% kobiet zapada na jakies baby blues. Bol upokarza, traumatyzuje, ale sie go lekcewazy, bo bol porodowy to jest bol "naturalny" itp, itd.

    Kocham swoje dziecko, porod mialam normalny, bez klopotow, ale to co stalo sie ze mna na tym lozku opisac moge tylko jednym slowem: horror, szlachtowanie, od mocniejszych sformuowan sie powstrzymam. A jesli zachce mi sie kiedys kolejne dziecko, to chyba tylko porod przez oplacona surogatke. Ja tego w zyciu wiecej przechodzic nie bede.
    Moze nie na temat, ale skoro juz poruszono problem depresji poporodowej...
    Raczej dziwne jak ktos jej niei ma po takiej "rzezni". I nikogo to nie obchodzi bo przeciez tysiace lat kobiety rodzily w bolach...

  • 2013-03-01 22:30 | Barb

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Za takie sytuacje, gdzie dziecko nie jest kochane, ja winię kulturę, która spycha na margines kobiety bezdzietne z wyboru. Nie być matką to być gorszą. Kobiety są pod presją. Czas powiedzieć dosyć! Każda kobieta ma prawo wybrać czy chce zostać matką czy nie, i nikt do tej decyzji nie powinien się wtrącać. Gdy kobieta nie ma zamiłowania do dzieci, nawet się lalkami nie bawiła gdy była dzieckiem, i wie że nie kochałaby swych dzieci, to lepiej niech ją społeczeństwo zostawi w spokoju. Ludzi i tak nie brakuje na tym świecie.
  • 2013-03-01 23:10 | izka561

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    To nie jest nowy problem.Od kiedy świadomie rejestruję rzeczywistość czyli od lat 70 ubiegłego wieku to zawsze kobiety raczej broniły się przed ciążą.
    Pierwsza trudno ale następna--cholera znów jestem w ciąży.
    Znam sporo kobiet które nie były dobrymi matkami i nie wielbiły swoich dzieci.Mimo to trwały na posterunku a i dzieci nie analizowały zbytnio swojego położenia.Szybko wychodziły z domu a mamy nie były zaborcze z powodu nadmiernej milości.W 90% przypadków partner był dodatkowym obciążeniem.
    Myślę że rzeczywistość prawie się nie zmieniła tylko gadania o tym jest więcej.
    Miłość jest oczywście ogromnie ważna i wtedy jest cudownie.Jednak tak ogólnie to najważniejsze jest to czy kobieta jest gigantem i potrafi wziąść życie na klatę.Przeważnie tak.
    Jak jest inaczej to łatwo powiedzieć że nie kochała,nikt ją nie rozumiał,nie miała psychologa to zabiła.Odpowiedzią jest KPK


  • 2013-03-02 03:10 | Barb

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    To co napisałaś o porodzie to jest bardzo dobrym argumentem za zniesieniem zakazu aborcji. Jakim prawem rząd skazuje kobietę na taką torurę (gorszą pewno od waterboardingu) za to że gumka pękła?
  • 2013-03-02 09:07 | Feministka

    Re: narzucony obowiązek

    Wiele kobiet nie kocha swoich dzieci nie z powodu niedojrzałości do dzieci, ale dlatego, że nigdy nie chciały urodzić dziecka. Nie chciały, ale zostały "zmuszone" lub też naprawdę zmuszone przez otoczenie, przez państwo(zakaz aborcji), przez wmawianie kobietom, że ich tradycjna rola to rodzenie i wychowywanie, że każda kobieta chce mieć dziecko. Oczywiście to bzdury, ale kobiety przekonują się o tym dopiero po porodzie i jest dramat. Dramat, którego można by uniknąć, gdyby kobiety miały odwagę powiedzieć swoim mężom, mamuśkom, teściowym, i wujkom i państwu: odpier*d..lcie się od mojego brzucha i mojego życia, nie chcę dzieci i nigdy nie urodzę i jestem przy tym normalna i dojrzała emocjonalnie.
    W depresji poporodowej można pomóc, stresu pourazowego i poporodowego nie byłoby gdyby rodzące kobiety traktowano jak ludzi podając znieczulenia i traktując z szacunkiem, młodą matkę można wspomóc fizycznie, żeby wypoczęła po ciąży i porodzie, potem też, i nie będzie problemów z kochaniem dziecka. Musi jednak zostać spełniony podstawowy warunek, NIE ZMUSZAĆ KOBIET DO RODZENIA NIECHCIANYCH DZIECI, a właściwie to do hodowli niechcianego płodu i wydalania go potem ze swojego ciała.
    Kobiety zawsze chroniły się przed niechcianą ciążą i porodem, który kiedyś oznaczał śmierć dla wielu, wielu kobiet.
  • 2013-03-02 17:36 | Katiko

    Baby blues to nie to samo co depresja poporodowa

    Autorka tekstu pomylila baby blues z depresja poporodowa. Baby blues to cos jakby krotki stan depresyjny spowodoawny szokiem poporodowym, zmianami hormonow, nowymi obowiazkami, niewyspaniem, itd. Utrzymujacy sie pare dni - kilka tygodni maksymalnie.
    Depresja poporodowa to stan silniejszy i utrzymujacy sie dluzej (np. poczucie zapetlenia sie, brak zainteresowania dzieckiem lub silna niechec do niego, mysli o samobojstwie czy skrzywdzeniu dziecka).
    W Stanach uzywa sie skali Edinburgh'a do wstepnego diagnozowania kobiety po porodzie i tego jak sobie radzi. Przy wynikach wskazujacych na problemy, Baby blues czy depresji, test powtarza sie najczesciej w odstepie 4 tygodni, monitorujac w miedzyczasie i matke i dziecko. Powtorzenie testu z takim samym wynikiem lub wiekszym powinno skutkowac skierowaniem do specjalisty.
    Test dostepny na: http://www.fresno.ucsf.edu/pediatrics/downloads/edinburghscale.pdf
  • 2013-03-02 22:36 | Anna

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Podpisuje sie pod poprzednim komentarzem, artykul miesza pojecia, mam wrazenie ze piszacy nie do konca zna temat. dodam ze depresje poporodowa diagnozuje sie nawet do roku po porodzie, a tzw baby blues czyli reakcja na zmiany hormonalne tuz po porodzie dotyka polowe kobiet. Jest kilka czynnikow powodujacych wzrost ryzyka depresji okoloporodowej, m.In. Brak wsparcie spolecznego, ale tez ew wczesniejsze zaburzenia. Do tego istnieja tez rzadsze powiklania jak trauma czy zaburzenia psychotyczne. Z tym ze to dluzsza dyskusja na temat tego co i jak ogolnie mowi sie o zdrowiu psychicznym, nie tylko w kontekscie restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej I doniesien prasowych z dziejow pewnego procesu.
  • 2013-03-02 23:11 | Anna

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    (obcielo wiadomosc).: to zupelnie inny temat
  • 2013-03-04 16:24 | fenrir

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Do Feministka.... Dziewczyno czy ty w ogóle zastanowiłaś się co piszesz? Kto tutaj zmusza kobiety do rodzenia dzieci? W jaki sposób niby obecna ustawa antyaborcyjna "zmusza" kobiety do rodzenia dzieci? Jeżeli ktoś nie chce miec dzieci to ich po prostu nie robi. Ludzie dorośli zdają sobie sprawę, że nie używanie antykoncepcji może prowadzić do ciązy. Jeżeli ktoś mentalnie jest nastolatkiem to jego sprawa, ale niech nie zrzuca winy na to straszne społeczeństwo czy tzw. opresyjną kulturę, iż każe mu ona rodzic dzieci. Mysisz skutki z przyczynami. Depresja poporodowa jest wynikiem atomizacji społeczeństwa. Min. tego, że dzisiaj młoda matka jest całkowicie pozostawiona sama sobie, bez opieki rodziny, instytucji społecznych. Powinno się tworzyc programy opieki psychologicznej nad cięzarnymi i młodymi matkami, a nie wmawiac im, że cos z nimi nie tak, bo chciały miec dzieci, więc niech sobie same radza teraz
  • 2013-03-13 13:40 | salival667

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Pewna położna z UK powiedziała mi że ból jest ważnym czynnikiem podczas porodu. Ból powoduje iż nasz mózg produkuje ogromne ilości endorfin dzięki którym matka "zakochuje się" w dziecku, więc może to nie ból jest tutaj największym problemem tylko brak możliwości radzenia sobie z nim innymi sposobami niż poprzez znieczulenie. Większość kobiet rodzi leżąc na plecach, co jest najbardziej nienaturalną pozycją,dla porównania wyobraźmy sobie np. samicę słonia rodzącą leżąc na grzbiecie (autentyczny przykład ze szkoły rodzenia w UK). Fakt że podczas porodu kobiecie nie zapewnia się prawa do intymności też ma znaczenie,tłumy lekarzy i studentów zaglądających między nogi nie ułatwia sprawy...
  • 2013-12-29 18:09 | ola

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Nie mieszkam w Polsce - u nas znieczulenie jest na porzadku dziennym, mozna sobie wybrac rodzaj w zaleznosci od swiatopogladu. Sa tez osoby, ktore decyduja sie rodzic bez znieczulenia - naleza do modengo nurtu "wszystko naturalne" - prosze bardzo, jak ktos sobie zyczy. Ja wybralam sobie znieczulenie w kregoslup, a poniewaz przy lozku jest dozownik - mozna sobie dodatkowo dolozyc dawke (co jest dosc oczywiste, bo tylko ja jestem w stanie dokladnie okreslic co czuje i czy pierwsza dawka byla odpowiednia), wiec tak sie znieczulilam, ze nawet skurczy nie czulam. A porod mialam bardzo ciezki, gdyby nie to znieczulenie to chyba bym tam umarla! Ze szpitala wypisali mnie z torba silnych lekow przeciwbolowych, specjanym kolkiem do siedzienia, malo tego - ze srokiem przeciwbolowym w spreju, ktory mozna zaaplikowac na wkladke wypelniona lodem. Takie wlasnie traktowanie kobiety rodzacej dziecko! Oprocz tego wlasna polozna 24 na dobe, osobny pokoj, maz ze mna przez caly czas, przy porodzie i po rowniez, specjana osoba, ktora pomaga przy pierwszym karmieniu piersia. ZERO traumy! Zeby nie powiedziec mile wspomnienia, zyczliwosc pielegniarek i lekarzy przeogromna. Najwazniejsze jednak bylo poczucie bezpieczenstwa i bycie traktowana z szacunkiem.
    Za to po roku siedzenia z dzieckiem dopadla mnie okropna depresja. Non stop plakalam, wszystko mnie irytowalo - zwlaczsza dziecko, poszlam po pomoc, dostalam leki i po depresji ani sladu. Wcale nie mowie, ze jest latwiej, bo dziecko to kawal roboty, ale nie czuje sie tak jak wczesniej - jak wiezien z kula u nogi!
  • 2015-02-12 19:56 | kam

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Zgadzam się, pojęcia bardzo pomieszane.

    Wspomniano tu też kilkukrotnie o "dzieciobójczyniach" i to cały czas w kontekście nie kochania dzieci i depresji poporodowej. To niedopuszczalny błąd! Do zabójstwa noworodków dochodzi głownie przy psychozie poporodowej, która jest niezwykle rzadka i zdarza się u kobiet z pewnymi tendencjami (np. epizodami psychotycznymi w historii lub przy innych zaburzeniach psychicznych).
    Jeżeli autorka próbuje używać terminów psychologicznych, to niech nie używa ich na zmianę ze znaczeniem potocznym. Pls, Polityko!
  • 2015-02-12 22:16 | Dorofire

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Do: Fenrir - Feministka wyjasnila dość jasno w jaki sposob dochodzi do 'zmuszania' kobiet do macierzyństwa, choć zmuuszanie nie jest tu najszczęśliwszym terminem... Ale powiedzmy jasno-kobieta bezdzietna (z wyboru) jest słabo akceptowanym wzorem społecznym i przez całe życie kobiety spotykają się z pytaniami - poczynając od:ile dzieci chcesz mieć, po:dlaczego jeszcze nie masz? Czy mężczyznom zadaje się te same pytania z tą samą częstotliwością? Czy jeśli przez całe życie pytanoby cię ile serwetek chcesz wydziergać w życiu, nie uznałbyś za naturalne, że choć jedną serwetkę musisz stworzyć? Tak działa socjalizacja...
    Natomiast zakaz aborcji dotyka też kobiety, które antykoncepcja zawiodła...lub mężczyzna, lub chwila zapomnienia.. Absurdalne jest przyjmowanie za naturalne, że kobieta musi ponieść ogromne przecież konsekwencje takich sytuacji. Zakaz aborcji naprawdę zmusza je do urodzenia...
    Zgadzam się natomiast z potrzebą systemu opieki psychologicznej...
  • 2015-05-02 12:05 | Anna

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Ja nie kocham własnego dziecka,a wręcz go nienawidzę.Nie oddam bo co rodzina powie? Na serio rozważam wyjazd i porzucenie dzieciaka oraz całej rodziny.Dziewczyny -nie wierzcie w bzdury typu urodzisz to pokochasz !!!! Cześć moich koleżanek też nienawidzi własnych dzieci
  • 2015-05-16 01:45 | agi

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Jak działa ochrona zdrowotna matki po porodzie? Kiedy na jednaj z kontroli domowych poinformowałam położną, że mam taki problem, że może to depresja. Że radzę sobie fizycznie z obowiązkami, ale psychicznie jestem wrakiem. Że miałam już nerwicę i widzę jej gwałtowny nawrót, że mam znowu zaburzenia jedzenia. Co usłyszałam? Żebym się lepiej ogarnęła bo wezwie opiekę społeczną i załatwi tą sprawę szybko jak mi dziecko odbiorą. Tak w Polsce dba się o zdrowie matki i dziecka po porodzie. O czym więc my mamy debatować? Bo ochrona zdrowia psychicznego matek nie istnieje.
  • 2015-05-16 17:35 | Nie chciane dziecko

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Po przeczytaniu od deski do deski wszystkiego zalałam się łzami... Jestem takim dzieckiem,którego matka nie chciała...nie spodziewana ciąża , rzekomo. Nie macie nawet pojęcia jakie ciężkie jest życie u boku kobiety, która nie chciała dziecka a je ma... całe życie słuchałam od matki jak to ona mnie nie chciała,że ojciec mnie tylko chciał i ,że ''zrobił'' celowo jej dziecko żeby z nim była.... Jakiś koszmar ! wychowywałam się z obojgiem rodziców, ale po wyjściu ojca z domu za każdym razem byłam karcona za byle co dosłownie. Nikt z rodziny nie chciał lub sie bał przerwać to. Nawet ja sama bałam się komukolwiek powiedzieć o tym ,że matka się nade mną znęca! Nie potrafię sobie wytłumaczyć jak mogła wielokrotnie mi powiedzieć ,że nie może na mnie patrzeć lub ,że chce jej się rzygać jak na mnie patrzy... nie wiem dlaczego! Sama jestem matką w tej chwili dorosłego Syna i jest dla mnie wszystkim... nie mam kontaktu z matką, bo sobie nie życzyła..a ja już mam dość nadskakiwania i proszenia o miłość... ile można. Mam brata, którego moja mama kocha nad życie.. a i jego dzieci również ! a ja i mój syn to zło konieczne... nie wiem co to za choroba , ale dla mnie to jakieś katowanie psychiczne....Żaden psycholog mi nigdy nie pomógł... musiałam sama sobie z tym radzić...
  • 2015-05-26 12:10 | tamta

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Można nie kochać i można z tego powodu cierpieć. Nigdy nie chciałam dziecka, a mam i muszę z tym żyć. W dodatku nie mogę o tym nikomu powiedzieć, bo o takich rzeczach się nie mówi :-( Moje życie to gra, trudna gra.
  • 2016-07-02 08:31 | psychoterapia-pietrzyk

    Re:Czy można nie kochać dziecka?

    Jestem psychologiem i czesto w gabinecie trafiaja do mnie doroslej juz nie kochane dzieci ,niestety brak milosci matki niesie ogrom cierpienia i czesto ułude ddo konca zycia ze jednak matka sie zmieni i zaczie kochac.Polecam ksiazke Matki które nie potrafi kochac ,autorka bardzo rzetelnie opisuje rodzaje zaburzonej osobowosci takich matek a takze daje niekochanym juz doroslym wiele wskazowek jak sobie z tym poradzic .

    Niestety brak milosci do dziecka to nie jest tylko neidojzalosc wiele kobiet z racji wlasnych doswiadczen z matka poprostu kochac nie umie i z pustego salomon nie naleje ,takich kobiet jest wiecej niz nam sie wydaje.I jakim prawem mamy je potepiac chyba jedynie za to ze nie mialy na tyle wgladu w siebie zeby podjac decyzje o nie urodzeniu dziecka nigdy,za brak refleksji nad soba,ale to rowniez czesto jest czescia zaburzonej osobowosci.
    Jedna z najblizszych mi osob jest dzieckie nie kochajacej sadystycznej matki, gdyby nie ojciec ktory staral sie chronic i babcia to tej osoby mogloby na swiecie nie byc bicie,znecanie,brak cierpliwosci,psychiczne szantaze horror.Ta kobieta chciala usunac ciaze ze wzgledow religijnych urodzila i nie kocha do dzis.

    Iluzja instynktu maciezynskiego niewiadomego pochodzenia ciazy na kobietach i przynosi wiele dramatow w domach.