Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Słodko – gorzkie dane o PKB

(6)
Polska gospodarka wciąż na plusie, a spowolnienie raczej nie zamieni się w recesję. Niestety, wysiadł podstawowy silnik napędzający wzrost PKB, czyli nasze zakupy.
  • 2013-03-02 16:52 | Cezary

    Jedziemy na eksporcie

    Jeżeli jedziemy na eksporcie, to w celu utrzymania PKB, powinniśmy grać na deprecjację złotego, najlepiej po otrzymaniu kolejnej transzy dotacji unijnych. Do tego potrzeba obniżyć stopy procentowe, podnieść płacę minimalną (wzrośnie popyt krajowy ), zlikwidować wakacje podatkowe dla zagranicznych sieci handlowych oraz rozpuścić plotkę o częściowym upaństwowieniu gospodarki. Spowoduje to ucieczkę kapitału spekulacyjnego z Polski, a tym samym znaczny spadek kursu złotego, względem innych walut. Eksporterzy skorzystają jeszcze bardziej - pod warunkiem, że komponenty do produkcji kupują w kraju za złotówki, importowane paliwo zastąpimy gazem łupkowym. Część obligacji będzie opłacało się wykupić, a nie jak dotychczas rolować. Po tej zagrywce nasza gospodarka zyska mocne fundamenty, tylko czy wytrzyma taką jazdę ?
  • 2013-03-02 22:26 | andrzej52

    Re:Słodko – gorzkie dane o PKB

    Dla eksporterów najważniejszy jest staly kurs złotego. To co mamy dzisiaj, ok. 4,-PLN/EUR jest optymalnym kursem. Nagłe wachniecia niczego dobrego nie dają, powoduja tylko zawirowania w gospodarce. A spadek kursu złotówki, wydawaloby sie korzystny dla eksportu, spowoduje wzrost krajowych cen, gdyz zdrozeje import, który hamuje ceny produkujacych na kraj. Gospodarka to naczynia połaczone. Pisze to jako eksporter.
  • 2013-03-04 15:57 | aniga

    Re:Słodko – gorzkie dane o PKB

    polscy eksporterzy potrafią tanim kosztem wyprodukować towary wysokiej jakości. Znaczy, że na czymś oszczędzają. Strzelam w pensje. To chyba jest odp na pytanie, dlaczego mniej kupujemy.
  • 2013-03-05 10:28 | Gazownik

    Re:Słodko – gorzkie dane o PKB

    Gaz lupkowy to najdrozsze paliwo, jesli doliczyc do kosztow jego wydobycia takze koszty dewastacji srodwiska naturalnego.
  • 2013-03-06 12:42 | toefl

    Stagnacja

    ale dług publiczny sobie rośnie w swoim tempie . Już nie da się obciążyć Funduszu Drogowego , bo i on osiągnął maksymalną wydolność finansową .

    Nadchodzi kres kombinowania po grecku .

    Prób ostrożnościowy - 55 % pkb - już blisko .
  • 2013-03-06 15:52 | camel

    Re:Słodko – gorzkie dane o PKB

    Nawet sami zieloni w kontekście "dewastacji środowiska" piszą raczej o "zanieczyszczeniu powietrza z powodu używania silników diesla, kompresorów przy wydobyciu", "niebezpiecznych płynów składowanych w miejscu wdobycia, transportowanych po drogach publicznych" i stały, dziecinny "argument" o nazwie "niewiadomo cio jeszcze". Mówi się też o ochornie wody pitnej, ale nie ma żadnych argumentów i potwierdzonych przypadków zatrucia wody spowodowanego wydobyciem gazu łupkowego. Jest za to sporo fałszywek, które robią wielką karierę w Polsce, co mnie nie dziwi, bo Polacy uwielbiają się bać i chronić swoją okolicę przed wydumanymi zagrożeniami, podczas gdy w tym samym czasie zaśmiecają, wypalają, wyrąbują tę cenną naturę na potęgę.