Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pies czyli kot

(18)
Weźmy takiego Zbigniewa Ziobrę, szermierza prawdy i sprawiedliwości – oczywiście tylko we własnym mniemaniu.
  • 2013-03-19 20:40 | pablobodek

    Pies


    "...nie ma co marzyć, żeby daleko skoczyć. Nauka Kościoła i wiara w Boga nie wystarczy."

    Żartujesz Pan, Panie Tym.

    To właśnie podstawowa przeszkoda.
  • 2013-03-19 21:13 | Stortiurowany

    Apel o streszczenia felietonów

    Panie Stanisławie Kochany,
    Pana czyta się niczym Joyce'a - człek przeczyta linijkę i przystaje, by posmakować (o ile,rzecz jasna, wpierw zrozumie). Ja przystanąłem po "ustach wysmarowanych Pismem Świętym" - metaforę od razu, bystrzacha, zrozumiałem, ale jej mistrzostwo czysto literackie (odpowiednie dać rzeczy słowo!) nie pozwala mi, na razie, iść dalej. Smakuję.
    I tu jest właśnie problem.
    Dałby Pan Stanisław Kochany na początku jakieś streszczenie całości, to bym przynajmniej z grubsza wiedział, co dalej w felietonie będzie. A tak walczy we mnie literacki smakosz z ciekawskim. Istna to tortura, ta szamotanina estetycznego uniesienia z niepohamowaną ciekawością tego, jaki ten nasz świat jest naprawdę! Okrutnik z Pana, Panie Stanisławie Kochany!
    I żadne to pocieszenie, że zwykle trafnie odgaduję, co Pan niżej napisze.

    Ukłony dla Pana Stanisława Kochanego!
  • 2013-03-19 22:49 | dagor

    Re:Pies czyli kot

    Dalej będzie ciekawy cytat z informacji dla podróżnych. Jest tam mnóstwo twórczych wynalazków przez co obawiam się, żeby pan Stanisław nie miał kłopotów związanych z prawami autorskimi ;)
  • 2013-03-19 23:11 | Jan Bayzel

    Głaskanie z sierścią

    Wywiad z premierem przypominał bardziej kiziu – miziu czyli głaskanie z sierścią. Nikt nie odważy się potarmosić premiera za całokształt. Z uporem maniaka przypominam Panu Tymowi o wisience na torcie sukcesu tak chwalonej niedawno ekipy modernizatorów, bilionowa wisienka czerwienieje, obiecująco trąci Cyprem. Przypominam, że wisienka rekordzisty towarzysza Edwarda liczyła sobie 40 miliardów dolarów, wisienka pana premiera, po którą przyjdą wyciskacze soku, ma ho, ho ! prawi 300 miliardów euro. Jakoś wszystkim umyka ów szczegół przy analizach i laurkach malowanych przez całą scenę zjednoczonego aplauzu. Powstaje pytanie czy z kulą u nogi można robić jakikolwiek skok, nie mówiąc o cywilizacyjnym ?
    Zapowiadany gigantyczny skok został prawie dokonany, w kasie dudni dno. Gdy słychać zapowiedzi trójskoku, lub skoku w niezidentyfikowaną dal. Wyobraźni ucieka perspektywa i z powagą sytuacji zaczyna rodzić się myśl jak wyemigrować z raju i zabrać ze sobą to co jeszcze nie zostało ’’ucywilizowane’’ skokiem. Wraz z wiosną, jak pierwsze przebiśniegi pojawiają się nieśmiałe uwagi i sugestie czy premier przewiduje lub co przewiduje. W leciutkim powiewie wiosennej soft krytyki premiera jaką Pan Tym ujmuje w ramki indywiduów z tzw. wyblakłego tła polityki, przebija kadzidło. Woń kadzidła się miesza z narastającym morowym powietrzem poukrywanych w szafach nieboszczyków. Ot choćby taki denat milionowych odpraw w resorcie pani ministerki sportu, nagrody idące w setki tysięcy dla urzędników stołecznych, dwie bańki straty w przetargu MON na śmigłowce. Co i raz gdzieś trupcio wylatuje. Nie pomaga obfitość perfuma, brakuje rąk do przypierania drzwi szaf. Ale co tam, wieść niesie będzie skok, oj będzie skok. Na marginesie przemyśleń pracy u podstaw, polecam wycieczkę po Zagłębiu Śląskim, żeby się naocznie przekonać jak w krajobrazie widać modernizację, ślicznie nawiązującą do tradycji Naszej szkapy. Na to wszystko istotnie wiara w Boga nie wystarczy, bo i Bóg przestał wierzyć i stracił orientację mając w opiece fachowców od premiera.
  • 2013-03-19 23:39 | lonefather

    Re:Pies czyli kot

    Szanowny Panie Stanisławie,
    Jak zwykle z wielką przyjemnością przeczytałem pański felieton i albo nie zrozumiałem paraboli z "posadą halabardnika w Watykanie", albo wkradł się do felietonu błąd ...

    Otóż Zbigniew Ziobro nie ma szansy na posadę halabardnika w Watykanie bo z 6 warunków spełnia tylko 2:
    1) JEST katolikiem
    2) MA wyższe wykształcenie (wymagane średnie)
    3) NIE ma 19-30 lat
    4) NIE jest kawalerem
    5) NIE ma wzrostu powyżej 174cm (o ile mi wiadomo)
    6) NIE pochodzi z jednym z 3 kantonów (Lucerna, Tessyn, St. Gallen)

    Wobec powyższego szanse pana Zbigniewa na ta posadę rownają się ZERO. I choć Leszek Miller ochrzcił Zbigniewa Ziobro ZEREM to niestety nie jest wystarczająca kwalifikacja...

    Ale pomyślałem sobie, że jednak może jest gdzieś posada halabardnika, którą Zbigniew Z. ógłby dostac w ramach pocieszenia ... I jest! Znalazłem! Posada "trzecia halabarda" wśród statystów w operze ... Tam może składac aplikację...
  • 2013-03-20 08:26 | Maks

    Może spiker tv Trwam?

    ...to tak, po "ustach wysmarowanych Pismem Świętym"...;-)
  • 2013-03-20 10:29 | frycii

    Re:Pies czyli kot

    Panie Stanislawie, piekne dzieki za jak zwykle blyskotliwy i madry felieton.

    Czy nie uwaza Pan, ze umiejetnosc prowadzenia powaznych debat narodowych i umiejetnosc osiagania kompromisu jest naszym podstawowym brakiem cywilizacyjnym? Nie znam kraju zaawansowanego cywilizacyjnie, ktory by takiej umiejetnosci nie posiadal. USA jest najlepszym przykladem, ze brak umiejetnosci dyskusji i kompromisu prowadzi do cywilizacyjnej degrengolady.

    Pozdrawiam.
  • 2013-03-20 14:42 | żyga

    Re:Pies czyli kot

    Ukradli mi -Panie Stanisłwie Kochany -to piszę Ziomalu Kochający Wigry -podoba mi sie kronika dla potomnych.A Ziobro w sytuacji ,uniewinnieni a A lexis ,którą wykorzystanon do śmierci Poslanki ,nie do Watykanu ,a na ławę sądową.Przypominam.Lech ,gołebie serce ,wymusił ,aby brat wysłał gwożdzia,za granicę.Skończyło się rozwodem ,.Niestety sytuacja w kraju jota w jotę jak w Watykanie.Tam ,zmęczenie materiału spowodowalo przewrót pałacowy ,niestety na nasz poczekamy, aż mocniej dudy zagrają.
  • 2013-03-20 15:12 | Stortiurowany

    Re:Pies czyli kot

    "Jeżeli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelny procent racji, to bardzo dobrze i nie ma się co szarpać. A kto ma 60 procent racji? To ślicznie, to wielkie szczęście i niech Panu Bogu dziękuje! A co by powiedzieć o 75 procent racji? Mądrzy ludzie powiadają, że to bardzo podejrzane. No, a co o 100 procent? Taki, co mówi, że ma 100 procent racji, to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak" [Stary Żyd z Podkarpacia w motcie "Zniewolonego umysłu" Miłosza].

    Wszelako, całkiem obiektywnie (sic!), felietonista musi pisać tak, jakby miał sto procent racji, zwłaszcza, jeśli bierze udział w Zasadniczym Sporze (w tym sensie Pan Stanisław Kochany jest nietrafnym adresatem Pańskiego pytania). Tym bardziej, że konkurencja - olbrzymia. Standard polskiego, i nie tylko, felietonu to sto czterdzieści procent racji.

    Czy to znaczy, że felietonista to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik albo największy łajdak? Skądże! No chyba, że prywatnie mówi to samo co pisze...

    Pozdrawiam.
  • 2013-03-20 18:03 | ziołolipa

    Re:Pies czyli kot

    "Z ust wysmarowanych Pismem Świętym"
    Trzeba to zapisać złotymi zgłoskami i oprawic w ramkę.
    pozdrawiam
  • 2013-03-20 20:15 | Emjan

    Re:Pies czyli kot

    Panie Stanisławie, dołączę się do pochwał moich poprzedników w dyskusji i powiem, że z przyjemnością przeczytałem tekst o skoku cywilizacyjnym. "Razy" którymi obdarzasz Pan Premiera nazbyt - moim zdaniem - delikatne.
    Jednak nie byłbym sobą, gdybym nie dorzucił łyżki dziegciu: zupełnie nie rozumiem skąd tu we wstępie Ziobro i Piechociński. Pierwszy, że niby opozycję mamy do niczego i żadanego skoku nie zrobimy? A drugi - członek rządu, po co on tu? Tak naprawdę, wg mnie felieton zaczyna się od drugiego akapitu. Jednak ze względu na mistrzowskie "usta wysmarowane Pismem Świętym" niech i ten Ziobro zostanie we "wprowadzeniu".
    Gratuluję celnych skrótów.
  • 2013-03-22 00:44 | woytek

    Re:Pies czyli kulą w płot

    Ciekawostki dla pana Stanisława ,
    "Polska The Times" informuje czytelników o "Szokującej modzie wśród nastolatków. Robią z siebie męskie prostytutki! "
    Cytat z Wirtualnej Polski : " Świat idzie jednak w złym kierunku. Pozbawiona wszelkich zasad młodzież nie widzi nic złego w prostytuowaniu się za iPada czy za drogą komórkę. Co więcej, prostytucja nie jest już zawodem kojarzonym głównie z płcią piękną. Męska prostytucja na Śląsku jest wręcz plagą. Jak donosi "Polska The Times", wśród tych, którzy sprzedają ciało za pieniądze jest wielu gimnazjalistów... Nasilenie się procederu męskiej prostytucji można tłumaczyć pojawieniem się klienteli. I tu decydują mechanizmy rynkowe, bo jest popyt, jest i podaż, a poza tym w wielu mediach lansowana jest tego typu aktywność seksualna - wyjaśnia prof.Marek Kurzępa ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej... W Katowicach od lat tradycyjnym miejscem spotkań męskich prostytutek z klientami jest plac Andrzeja, ale także wytypowane hipermarkety, bloki na osiedlach, czy parki wodne, jak ten w Dąbrowie Górniczej, gdzie grupa rozpoznawała się po kolorze bransoletek i umawiała w saunie." - koniec cytatu.
    Czy te dramaty są znane politykom polskim? Czy pokolenie "zjadaczy szczawiu" posła Stefana Niesiołowskiego przeżywało podobne tragedie w czasie własnej młodości ?
  • 2013-03-23 08:57 | Druid

    Re:Pies czyli kot

    "Skrytożercom kiełbasianym mówimy stanowcze >>nie<<".
    Dość mamy ataku na kk - na tych pijanych, pazernych zboczeńców.
    Dać premię(byle wielką) bo premie pochodzi od premier. Jak mało to dogonić i dołożyć.
    Zlikwidować wszelkie fotoaparaty, znaki drogowe i inne spowalniacze. Zdjąć drogowe światła i zaprzestać posypywania solą (i pieprzem).
    Nie tylko homo- ale i ufo-, zoo-, i zorro, czy innym też się należy.
    A co.
  • 2013-03-24 20:26 | woytek

    Re:Pies czyli kot "obowiązkowy"

    Przychodzi do rosyjskiego KGB stary Izaak Mojsiejewicz i powiada że chce paszport, bo ma zamiar wyemigrować. Oficer pyta się go :
    - Co się stało ? Wytrzymałeś Stalina , Chruszczowa, Breżniewa , pierestrojkę i kryzys, a teraz, gdy nareszcie, można odetchnąć , chcecie emigrować na stare lata ?
    - To z powodu homoseksualizmu.
    -Przecież u was z tym wszystko w porządku.
    - U mnie w porządku, ale widzę co się dzieje. Za Stalina homoseksualistów rozstrzeliwali. Za Chruszczowa wsadzali do paki. Za Breżniewa przymusowo leczyli. Za Gorbaczowa przestali się nimi zajmować, a potem homoseksualizm zrobił się modny.
    To ja chcę wyjechać , póki jeszcze nie jest obowiązkowy.
  • 2013-03-25 09:40 | zbigniew

    Re:Pies czyli kot

    pokolenie "zjadaczy szczawiu" przezywalo podobne "tragedie" (jakie tragedie, jakie dramaty, jak chca sie sprzedawac za komorke to ich sprawa, zreszta mowa jest o modzie a nie koniecznosci) przezywalo rzadziej, bo podaz pewnia zawsze byla, ale popyt nie ten, ale poznalem kiedys dawno temu dziewczyne, ktora majac 16 lat dala sie zaprosic Holendrowi w dwutygodniowa podroz dookola Polski, (koniec lat 60') bardzo milo wspominala eleganckie hotele, restauracje,wcale nie uwazala aby "cena" ktora "placila" byla zbyt wygorowana
  • 2013-03-25 09:52 | zbigniew

    Re:Pies czyli kot

    Z oficjalnych danych EUROSTATU, zadluzenie wybranych krajow Unii Europejskiej w stosunku do PKB (stan w 3. Kwartale 2012):
    Grecja-153%, Wlochy-127%, Portugalia-120%, Irlandia-117%, Belgia-102%, Francja-90%, Wielka Brytania-88%, Niemcy-82%, Wegry-79%, Szwecja-77%, Austria-74%, Holandia-70%, Polska-56%, Dania-48%, Czechy-45%.
    Tak wiec zadluzenie Polski jest zdecydowanie nizsze od sredniej unijnej, ale to pewnie Tusk z Rostowskim sfalszowali te dane na polecenie Putina i Merkel wspolnie zarzadzajacych naszym kondominium 
  • 2013-03-25 13:11 | maksymilian

    Re:Pies czyli kot

    "..Premier zapowiada „gigantyczny skok modernizacyjny i cywilizacyjny” w Polsce"
    Kocham moich dziarskich rodaków za te wszystkie bojowe okrzyki na gumnie w porywach pijanego heroizmu, po których nic nie zostaje następnego ranka oprócz kaca i sromoty prozaicznej, codziennej egzystencji.
    W naszych warunkach za gigantyczny skok cywilizacyjny uznałbym rozwiązanie problemu skupu butelek po napojach abym nie musiał rozgarniać tego szajsu nogami po łąkach i lasach niczym listowia jesiennego. W Niemczech np. kaucjonuje się wszystko od puszek począwszy a na flaszkach i flaszeczkach wszelakich z plastiku i szkła - i nikt nie robi łachy, automaty do skupu stoją w każdym sklepie. A w każdej zabitej pipidówie dumnie prezentuje się rząd pojemników na odpady wszelakie segregowane wg "koloru włosów sukien". Na moim osiedlu stoją dwa pojemniki - na szkło i butelki PET, do których i tak wielu wypieprza co popadnie. Reszta idzie do lasu albo do pieca. Był kiedyś pomysł, aby zakazać woreczków plastikowych w handlu, ale nie przeszło, bo rzekomo uderzałoby w interesu handlu i producentów, więc z wiosennym porywem ciepłego wiatru więcej tego fruwa w powietrzu niż motyli. I tak to jest, inni drepczą pomału ale systematycznie do przodu, ale za to my jak już nabierzemy tego rozbiegu (aby tylko nie potknąć się o te flaszki), jak już skoczymy....to Jezus Maria, chyba wylądujemy od razu na Księżycu i tam założymy naszą nową, polską cywilizację.
  • 2013-03-26 19:14 | Plautilla

    Re:Pies czyli kot

    Z.Ziobro, były minister sprawiedliwości i polityk PiS jest mi postacią obojętną. Jednak oburza mnie to, co robią pisarczyki, to nieustanne wieszanie psów na osobie, która podejmowała w przeszłości decyzje państwowe nie jako indywiduum, lecz jako minister robiący coś, by ukrócić
    korupcję.Z.Ziobro był ministrem,który skutecznie chociaż na krótki czas
    wystraszył i dał sygnał STOP korupcji,teraz poniewierany jako człowiek i już ściga się go nie jako ministra za błędy, lecz niszczy osobę przez iście gadzinowe wstawki u redaktorów, którzy powinni myśleć o skutkach
    unicestwiania po trochu służb specjalnych w kraju. Mafia krajowa i ta obca potężna finansowo z poparciem swych mocarstw - zaciera ręce. Krótko: gdy niszczycie każdą próbę kontroli, to hulaj dusza piekła nie ma. To, co robi Tym i podobni, to prasowe kibolstwo !

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,4871636.html#TRrelSST#ixzz2OfcmLMyN