Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ciekawa debata.

(8)
2013-03-21 17:42 | dziejek19421
To że Sikorskiego nikt nie chciał słuchać. To chyba jest normalne. Mnie zaintrygowała inna sprawa. Otóż, jak słuchałem (prawie) wszystkich wypowiedzi, to uderzyło mnie to, że tam w zasadzie nie było żadnych pytań. Tam były same oskarżenia i wyciągane własne żale i to nie na temat, tylko kto i kiedy został pokrzywdzony przez rządzących. Dobrze ktoś powiedział, że my tu sobie...A on i tak będzie tym ambasadorem. I jeszcze okazało się, że Tusk bardzo nie chciał go tam wysyłać, ale Radek uprosił go na kolanach. I jaszcze jedna sprawa. Kto by nie mówił, to wyglądało jak by miał rację. I według mnie chyba wszyscy mieli rację. Jedni większą, drudzy mniejszą. Faktem jest (pomijając expose), że najsensowniejsze odpowiedzi dawał Sikorski. Jemu było łatwo, bo ten cały bałagan przejął po Pani Fotydze. Chociaż i jej wypowiedź mi się podobała. Jedno jest w 100% pewne.... Mamy bandę nieudaczników, którzy żerują tylko na błędach przeciwników. Chociaż Pan Kłopotek wyraził się dzisiaj, że ten rząd długo nie przetrwa. On cwaniaczek już zaczyna sobie szykować inne gniazdko. On wie, że jak to wszystko pier...nie, to on zostanie bez roboty. On idzie w ślady Niesiołowskiego i jemu podobnych. Lepiej na zimne dmuchać. On już jest blisko NIEPOKORNYCH cwaniaczek. Jeszcze trochę, a takich kolaborantów będziemy mieć dziesiątki. Mówię to z przekonaniem. A przekonanie moje idzie stąd, że jak do tej pory to te same mordy widać na sejmowej trybunie. To tych samych lewusów będziemy słuchać w mediach. To ci sami debile będą nas uczyć i wmawiać, że jesteśmy zieloną wyspą. Wspomnicie moje słowo. Chociaż nic nowego nie powiem. Ich wszystkich, nawet jak to nie dotrwa do końca kadencji, ujrzymy w następnej, tylko pod innymi sztandarami. I znów tych debili trzeba będzie nazywać POLITYKAMI....Br................ jak zimno.
  • 2013-03-21 21:34 | zet

    Re:Ciekawa debata.

    "Otóż, jak słuchałem (prawie) wszystkich wypowiedzi, to uderzyło mnie to, że tam w zasadzie nie było żadnych pytań."

    Jeśli słuchałeś to napisz, czy padło pytanie o znajomość języka państwa, do którego jedzie min.Arabski na placówkę dyplomatyczną.
    Osobiście uważam,że do niego adresowane zarzuty o złe przygotowanie wizyty prezydenta /w roku 2010/ są nietrafione. To kancelaria Lecha Kaczyńskiego organizowała wyjazd i obwinianie szefa kancelarii premiera jest nieporozumieniem. Tym bardziej,że Rosjanie tej wizyty nie chcieli.
    Natomiast, jeśli prawdą jest,że pan Arabski usiłował ustalać charakter prezydenckich podróży, to facet przegiął w sposób nie tylko prostacki ale wręcz chamski. Co w dyplomatycznej posłudze jest elementem wykluczającym z zawodu.
  • 2013-03-22 13:08 | Obserwer

    Re:Ciekawa debata.Ciekawosc wzbudza niewiedza.

    Co do tej zaszlej sprawy smolenskiej to , ani jedna , ani druga strona nie miala pojecia jak to przygotowac. Dam prosty przyklad: jesli przygotowuja wizyte glowy panstwa fachowcy to szef protokolu panstwoego za zadne skarby nie zgodzi sie, aby wysylac prezydenta o jakiej dzikiej godzinie np. o 4.00 rano i narazac wizerunek reprezentanta panstwa na niewygody typu: niewyspanie, zla kondycja fizyczna i psychiczna,gorszy nastroj co moze odbic sie na spotkaniach ze strona przeciwna,oraz ze wzgledu na mozliwosc wystapienia nieprzewidzianych okolicznosci, ktore taka wizyte moga narazic na klopoty lub ja calkowicie uniemozliwisc.

    Fachowcy to wszystko wiedzieli i wiedza i beda wiedziec jesli beda wlasnie fachowcami. Dyletanci, zawiadjaki, szybcy karierowicze, butni i chamscy , ale pewni bezkarnosci, chlopaczki od przynoszenia piwa i papierosow, spania na styropianie, nie!
    Cala reszta wyszla, tak jak wyszla , bo potencjal glupoty jaki w te "przygotowania" wlozono pozwolil na takie efekt czyli uzysk jest taki jaki byl wklad.Wszystko inne jest autentyczna i niekonczaca sie afera na uzyskanie duzej ilosci piany!Piany i to bez uzycia mydla :)))
  • 2013-03-22 15:40 | dziejek19421

    Re:Ciekawa debata.

    Słuchałem i faktycznie nie było żadnego takiego pytania. Ale w naszym parlamencie, rządzie, mało kto zna jakiś inny język. I to jest u nas NORMĄ. Tak, że wydaje mi się, że pytanie byłoby niepotrzebne. Przecież tam nie każdy potrafi sklecić poprawnie jakieś zdanie po polsku. A te wszystkie zarzuty, to nie na tę debatę. Bo tam były tylko jakieś urojone zarzuty. Natomiast pytań nie słyszałem. Choć nie jestem zwolennikiem żadnej z tych partii, To podobała mi się dzisiejsza wypowiedź Schetyny: PiS sam wydał o sobie opinię, przekształcając "debatę" w pyskówkę. Pozdrawiam.
  • 2013-03-22 15:44 | dziejek19421

    Re:Ciekawa debata.

    W 100% się z Tobą zgadzam. Mamy " WŁADCÓW" nieudaczników i to jest najdelikatniejsze określenie jakie znam. A znam mocniejsze. Tylko ile jeszcze lat ten Smoleńsk będzie się za nami ciągnął... Pozdrawiam.
  • 2013-03-22 16:27 | Obserwer

    Re:Ciekawa debata.

    Odwzajemniam pozdrowienia.
    A co do znajomosci jezykow w zakresie ich znajomosci w szeregach rzadowych to nie wypowiadm sie , bo nie mam takowej wiedzy. Odnosnie polityki jezykowej w MSZ to w dawniejszych czasach wymagane bylo 2 jezyki obce i wiecej bylo mile widziane.
    Obecnie podobno robia przerobki w Ustawie o sluzbie zagranicznej, aby dostosowac wymagalnosc jezykow do wlasnych umiejetnosci czyli ma byc ponoc 1 jezyk wymagany.

    W obliczu ilosci jezykow jakie obecnie funkcjonuje na gruncie dyplomacji unijnej i jakimi posluguje sie wiekszosc pracujacych tam osob, ktore znam osobiscie z piecioma jezykami , a nawet wiecej w swobodnym przechodzeniu z jezyka na jezyk w mowie oraz pismie i we wszystkich w wiekszosci instytucjach UE, no poza Parlamentem , jest to wymagalnosc i umiejetnosc zgola smieszna jak na pelnosprawnego, rasowego dyplomate.Ale jak to w polskim rzadzie ,tak krwiec kraje jak mu przystaje.
  • 2013-03-22 17:12 | Obserwer

    Re:Ciekawa debata.

    P. jegomosc Klopotek juz gniazdko ponoc sobie uwil z nowym modelem zony.I jak to w zyciu, nowy model wymaga wiekszych finansow, bo jest nowszym modelem i swoja wartosc zna!Chlopy uwijaja sie , dlatego sala sejmowa jest pusta, co nie oznacza , ze pokoje sejmowe tez!A co podatnicy wszystko udzwigna.
  • 2013-03-22 20:30 | zet

    Re:Ciekawa debata.

    "Odnosnie polityki jezykowej w MSZ to w dawniejszych czasach wymagane bylo 2 jezyki obce i wiecej bylo mile widziane. "

    Znajomość języka kraju, w którym się jest pracownikiem ambasady to podstawa skutecznego funkcjonowania. Nie wyobrażam sobie, aby było inaczej. Polska jest krajem środkowej Europy i jakieś cywilizowane standardy dla pracowników ambasad powinna mieć opracowane. Jaka jest przydatność dyplomaty bez znajomości języka?
    Pan Arabski język hiszpański powinien znać oprócz koniecznego angielskiego. To samo dotyczy innych polskich ambasadorów, powinni znać język kraju urzędowania plus angielski. Jeśli praktyka w MSZ jest inna to oznacza,iż rządzący lekceważą społeczeństwo i świadomie szkodzą własnemu państwu. Co prawda, językiem dyplomacji /i poczty/ jest francuski ale od pewnego czasu /szczególnie w UE/ jest on skutecznie zastępowany angielskim.