„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

(152)
Polskę antysemicką - przed wojną, w jej trakcie i po niej - wziął na warsztat Stefan Zgliczyński, publicysta związany z polską edycją „Le Monde diplomatique”. Lektura tego eseju o (za?) ostrym tytule jest podobnym wyzwaniem jak czytanie książek Jana Tomasza Grossa z „Sąsiadami” na czele.
  • 2013-03-28 08:50 | Vera

    Moje uznanie

    Moje wielkie uznanie dla Pana za odwagę, którą, niestety, trzeba się wykazać pisząc coś takiego. Obok biurka postawiliśmy wiaderko na pomyje, którymi będą tu Pana oblewać.
    Pan Krzemiński też się nie popisał i poszedł w kierunku wiecznych pretensji a nie pokazywania problemów. Mnie natomiast interesuje trochę inny problem: Jak skończyć wreszcie z tym mieszaniem w pomyjach i gorzej. Skończyć bez obrażania Żydów, ale i bez obrażania młodych Niemców, którzy tak dużo robią w kierunku zadośćuczynienia i zapamiętania. Może wziąć jednak Francuzów jako wzór. Nienawiść i wojny niemiecko-francuskie były nie mniejsze niż polskie, a dzisiaj chyba niema w Europie dwu narodów, które by się lepiej tolerowały. Bo słowo "przyjaźń" zostawmy PiSowi dla węgierskich bratanków (czysta bratnia jak w PRL i TVN24).
    A krytyka: Niestety, pisanie okolicznościowych artykułów nie zastąpi spójnej idei postępowania.
  • 2013-03-28 12:43 | JakubS

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    > "Bo słowo "przyjaźń" zostawmy PiSowi dla węgierskich bratanków "

    jakaś obsesja? może trochę mniej TV?
  • 2013-03-28 17:47 | zly

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @Vera
    Droga Vero,a coz to mlodzi Niemcy robia w kierunku zadoscuczynienia i zapamietania?Powtarzanie dowcipow o kradzionych samochodach i 'polnische Wirtschaft'?Pouczania,jakimi prymitywami i ciemniakami jestesmy?Mlodzi Niemcy bezgranicznie gardza i Polakami,i cala wschodnia Europa,a ich telewizja z pewnoscia koi ich wyrzuty sumienia,umacnia w przekonaniu,ze to dzicy Slowianie byli winni Holocaustu,z pewnoscia zas nie 'narod filozofow i poetow'..Ten sam proces widac w Anglii:BBC nieprzypadkowo puscila 'dokument' o 'Stadionach nienawisci' i zdziczalych bandach Polakow i Ukraincow polujacych z nozem w zebach na kazdego kolorowego.Cywilizowany Zachod umacnia sie w przekonaniu,ze tylko 'Dziki Wschod' jest zdolny do rasizmu i antysemityzmu,ze Oni, Prawdziwi Europejczycy nigdy by czegos takiego nie uczynilii-i moga zapomniec o podparyskich gettach,zamieszkach rasowych w Londynie,niemieckich i austriackich neonazistach..
    Niestety,daleko,bardzo daleko mamy jeszcze do zapomnienia i wybaczenia,i nie jest to wina Polakow.
  • 2013-03-28 21:12 | Mona

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Przepraszam bardzo a czy wygłaszanie przez patriotów tej ciągłej mowy nienawiści do Rosji, do Niemiec, ciągłego obrażania Żydów, a nawet nas samych, to co to Twoim zdaniem jest? To my sobie wmówiliśmy, ze każdy ma nas ciągle za te wszystkie krzywdy z przeszłości przepraszać. Może czas pójść do przodu a nie na każdym kroku, jak tylko ktoś skrytykuje nasz kraj, pokazywać jakim to jesteśmy pokrzywdzonym narodem.
  • 2013-03-28 22:06 | zly

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wcale nie mam zamiaru wyglaszac mowy nienawisci do Rosji,Niemiec,Zydow i wszystkich pozostalych.Ale nie mam zamiaru sluchac,jak ludzie,ktorych dziadkowie szyli sukienki z ludzkich wlosow i nawozili ziemie popiolem z trupow pouczali nas o tolerancji i cywilizowanym zachowaniu.Parafrazujac Sarkozego,Niemcy stracili okazje by milczec,a powinni,chocby ze zwyklej przyzwoitosci i wstydu.
  • 2013-03-29 07:35 | Kuka

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Nie jestem katoliczką, nie wierzę w winy przechodzące z ojców na synów i grzechy, które ktoś przynosi ze sobą na świat, wskutek zła popełnionego przez przodków. Pewnie dlatego zupełnie nie mogę zrozumieć, dlaczego nie można wysłuchać słów słusznych pouczeń czy konstruktywnej krytyki od kogoś, kto miał niedobrego dziadka. W ogóle wprawia mnie w negatywne oszołomienie tak modne w Polsce ocenianie osób pod względem działalności ich dziadków czy pradziadków. To takie polskie, i takie kołtuńskie jednocześnie... Żenada. To dokładnie ten sam typ myślenia, który drzewiej kazał mówić starym babom w maglu o jakiejś młodej, niewinnej dziewczynie: "I tak skończy jako dziwka, bo jej prababka była puszczalską!".
    Znam młodych Niemców, ale chyba to jakiś inny gatunek ludzki niż znany przedpiścy: Żaden z nich nie traktował mnie z góry, nie pałał ksenofobiczną pychą. Normalni, komunikatywni, przyzwoici ludzie. Nie widzę powodu, dla którego miałabym ich utożsamiać z ich dziadkami i żądać od nich przeprosin. Niczemu nie zawinili, tak, jak niczym się nie zasłużył ten, czyj dziadek bronił Westerplatte. Wartościowym człowiekiem jest dla mnie ten, kto, wyszedłszy z biednego domu, zdobył wysokie kwalifikacje zawodowe, albo ten, kto pracuje w wolontariacie pomagając ludziom bezradnym i opuszczonym. Niemiec, Polak czy Rosjanin - ten jest dla mnie wartościowy. A dziadków może mieć i Stalinów i Czyngis Chanów. Nic mnie to nie obchodzi.
    Ale ja nie jestem katoliczką i nie mam wdrukowanej od dzieciństwa wiary w słuszność obciążania potomstwa grzechami przodków. Dziwna jest dla mnie taki sposób myślenia i cieszę się, ze w polskim prawie nie ma przymusu płacenia za długi pradziadków czy alimentowania potomstwa hulaszczych braci. Choć tendencje wydają się niepokojące.
  • 2013-03-30 18:40 | edmund

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Zgadzam się w 100%.Jestem ochrzczacci wazelinaony,ale od 60 lat nie mam nic wspólnego z tym kościołem i wiarą.I całe moje szczęście,bo jestem człowiekiem wolnym,nie zmuszałem dzieci,które wybrały taką samą drogę z czego jestem dumny.O antysemityzmie już pisałem i nie będę powtarzać truizmów.On był,jeszy nie t i będzie,a człowieka powinno się oceniać po jego czynach,nie winach,czy zasługach przodków.Często spotykam teksty świadczące o pięknej karcie opozycyjnej i robi mi się niedobrze.Przeciez to w czystej postaci wazelina.Nasz nacjonalizm wyziera z każdego kąta rzeczywistości,budząc przerażenie i obrzydzenie.
  • 2013-03-31 12:24 | paw

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Twój światopogląd wprowadzali siłą Rosjanie i rodzimi zdrajcy więc nie wiem z czego jesteś taki dumny stchórzyłeś i zapisałeś się do PZPR a dziś odgrywasz wielkiego patriotę.
  • 2013-09-23 07:12 | CC

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    NIE WIEM do kogo piszesz Paw , ale w partii bylo 3 miliony ludzi i posrednio rodziny to daje , z 10 milionow Polakow nie bylo jak to piszesz az takich zdrajcow , zylo sie .. latalo sie za malym fiatem , nie uzywaj slownictwa dzisiejszych 15 latkow o Komunie , zdradzie i innych .... zylo sie . ( nigdy nie bylem w partii ani nikt z mojej rodziny zaznaczam ) .
  • 2013-04-06 08:38 | Jonasz

    NIemcy są, jak ten koń

    Szanowna Kuko,
    4-letni pobyt w obu "częściach" Niemiec uprawnia mnie do zaprzeczenia Pani tezie o dobrych, młodych Niemcach. Niemcy, jacy są, każdy widzi. Tamtejszy system prawny "zmusza" ich do zachowania pozorów. W głębi ich germańskich dusz tkwi niechęć, ba, nienawiść do obcych. Czasami "wyłania" się podczas maleńkich scysji sklepowych, lub sąsiedzkich nieporozumień. Na co dzień są korekt.W swych domach, gdy zamkną je na 4 spusty, stają się na powrót Hunami...
  • 2013-04-26 15:09 | tuciu

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    A mnie pobyt w Niemczech uprawnia do potwierdzenia tezy Kuki. W Polsce spotykam więcej skinów niż u Niemców, do tego u nich skini nie są bezkarni jak u nas, a prokuratura nie jest aż tak jak nasza ślepa na prawe oko. Mimo, że w przeciwieństwie do nas działają tam też bojówki lewicowe które z kolei leją skinów.
    Z ust młodego Niemca nie usłyszysz też bzdur o germańskiej duszy i Hunach, za to prawie na pewno potępi nazizm. Za to u nas, szczególnie od starszych pokoleń usłyszysz, że wszystkiemu winni są Żydzi, bo nie o taką Polskę walczyliśmy.
  • 2013-03-29 11:11 | Vera

    Przyszłość czy przeszłość

    @Mona, @Kuka
    Dziękuję Wam za wpis.
    Należycie do tych wyjątkowych, którzy myślą o przyszłości i rozwiązywaniu problemów, a nie zajmują szukaniem winnych, karaniem i wsadzaniem do więzienia. To wydaje się być głównym zajęciem polactwa, co pokazują wpisy. I oczywiście litowanie nad sobą i pretensje do całego świata, którego jedynym zajęciem jest znęcanie nad Polską. Dopóki się to nie zmieni i nie przebije się Wasz punkt widzenia, nic w Polsce do przodu nie ruszy.
    Ale żeby i Pan Szostkiewicz coś w tym kierunku uczynił to tylko marzenie.
  • 2013-03-29 19:09 | zly

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @Kuka,@Vera
    Kuka,zazdroszcze ci spotkania przyzwoitych Niemcow.Ja ich do tej pory nie spotkalem.Ci,ktorych znam,gardza Polakami i uwazaja nas za podludzi.I mowie tu o mlodziezy studenckiej.
    Co ma do tego katolicyzm?Dziedziczenie grzechow to akurat watek ze Starego Testamentu.A skoro win sie nie dziedziczy,tym bardziej nie mam zamiaru sluchac krytyki polskiego antysemityzmu przed i w czasie wojny.Bylo,minelo.Nie dotyczy to ani mnie,ani nikogo z mojego pokolenia.
    Uwazam jednak za wyjatkowo zalosne wytykanie innym swoich wlasnych grzechow.Skoro Niemcy zarzucaja nam rasizm,to co maja do powiedzenia o WSPOLCZESNYCH neonazistach w bylej NRD,o WSPOLCZESNYM traktowaniu Turkow,o WSPOCZESNYCH zamieszkach,morderstwach na tle rasowym..Moze zanim wytykuje sie balagan sasiadom,lepiej posprzatac we wlasnym domu?
  • 2013-04-01 18:54 | jezy

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Niemcy uważają się za cóś lepszego, małemu człowiekowi najłatwiej wmówić że że jest wielki.
  • 2013-04-02 12:57 | Bura Fura

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    ""jezy""-czyli zabrali Ci HarzIV
    Szkoda, to musisz się wyżalić...(:(
    płacz "juras", płacz.....
  • 2013-04-02 12:52 | wspak

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    do <zly>
    Obarczanie przez Ciebie innych własnym bagażem uprzedzeń, wskazuje jednoznacznie przyczynę Twojego postrzegania bliźnich.
    Poszukaj jej w sobie samym.
    Będąc katolickim Polakiem nie poczuwam się do winy z powodu: pedofilii w Kościele, dzieciobójstwa i przemocy w rodzinie i innych jakże aktualnych (chwilowo) bezeceństw które moi rodacy właśnie fundują innym. Tegoż samego nie wymagam ani od Niemców, Francuzów, Anglików czy innych. Znam kilku(prawdopodobnie -kilkuset-) Niepolaków (od kilkudziesięciu lat żyję i pracuję wśród nich) i nie zauważyłem u nich szczególnych tendencji do "zadzierania nosa". Przeciwnie, częściej jego feudalne resztki obserwuję w Polsce, ale też tylko sporadycznie, ot taki sobie margines - tu mniejszy tam większy, nie dający żadnych powodów do uogólnień.
  • 2013-04-12 13:22 | Helena

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Zly: "Ci (Niemcy) ,ktorych znam,gardza Polakami i uwazaja nas za podludzi."
    A moze gardza nie "Polakami", a gardza Toba, zwazywszy na Twoje poglady o swiecie?
  • 2013-04-12 13:18 | Helena

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Zapewne nie slyszales, Zly, o tym ze juz w lattch szescdzesiatych do Polski zaczely przyjezdzac grupki ( na wieksze wladze PRL nie udzielaly zezwolenia) mlodych Niemcow, uczniow i studentow, aby bez fanfar, kamer telewizyjnych i fotoreporterow porzadkowac zydowskie kierkuty w malych maisteczkach. To byly jeszcze dzieci pokolenia hitlerowskiego i w sprzatanie i porzadkowanie cmentarzy (czesto wbrew miejscowej ludnosci) widzieli swoje wlasne zadoscuczynienie. Nie dowiadywalismy sie tego z polskich mediow, nazwyt zajetych Hupka i Czaja, lecz z rozglosni zagranicznych - Wolnej Europy, BBC czy Glosu Ameryki. Pisaly o tym takze zachodnie gazety.
  • 2013-03-28 19:02 | Realista

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Sorry, ale co to za "przyjaźń", za którą jedna strona ciągle musi płacić? Na to chyba jest inne określenie w słowniku? Niemcy i Francuzi to się kochali jak była forsa, i miło się żyło. A teraz przyszedł kryzys, i znowu żyją jak pies z kotem, stojąc na czele dwóch coraz bardziej sobie wrogich bloków UE. Zobaczymy co się stanie z "przyjaźnią", jak jedyny frajer w okolicy przestanie innym stawiać drinki ;)
  • 2013-03-29 11:14 | Vera

    Ale chrzanisz

    Nawet ci się nie chciało przeczytać ze zrozumieniem a już, typowy polaczek, wszystko wiesz lepiej i masz wiecznie za złe.
  • 2013-03-28 23:39 | Myli się Pani

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    to, że ludzie książki (faktograficzne) piszą to dobrze - natomiast chore jest to, nad jakimi książkami w Polsce się dyskutuje.
  • 2013-03-29 10:12 | Arete1984

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Zapraszam do lektury dość obiektywnego artykułu o książkach Grossa: http://mariuszrakoski.pl/polacy-szakalami-antysemityzmie-naszym-wg-j-t-grossa/#more-1004 Ciekawą literaturą uzupełniającą polski antysemityzm są eseje i dzienniki Jerzego Stempowskiego, najlepszego, wg mnie, polskiego eseisty (o ile nie europejskiego XXI wieku). Niestety, ale Polacy nie potrafią uderzyć się w pierś i przyznać się do popełnionych błędów, bo Polacy tylko Żydów ratowali, a całe piekło Europie zgotowały nazistowskie Niemcy. Spore wyolbrzymienie."Nie zadziwiają mnie […] obrazy niemieckich okropieństw, ożywiają tylko dobrze znany ból, jątrzą istniejącą już ranę. To Piłsudski wprowadził w Polsce ten reżym sadystycznego szaleństwa. Doktor Frank tylko kontynuuje deptanie narodu, który przywykł do kopniaków. Dusza polskiego narodu utraciła niewinność owieczki w obliczu wilka. Jest spustoszona i zdeprawowana aprobatą albo tolerancją, jaką okazywała wobec aktów okrucieństwa równie szaleńczych i bezinteresownych ja te, które są dziełem Hitlera" - J. Stempowski w "Zapiskach dla zjawy". Więcej tu: http://mariuszrakoski.pl/pesymizm-i-katastrofizm-w-esejach-i-dziennikach-jerzego-stempowskiego-cz-i/#more-775
  • 2013-04-24 22:51 | Tanaka

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    ciekawe namiary. dzięki.
  • 2013-03-29 13:08 | kozia007

    Re:ewolucja opini

    Dawno temu mialem kolezanke, ktorej ojciec pracowal w SB miala bardzo antysemicki poglady (wplyw ojca)- uwazalem ja w tym wzgledzie za tempego glupka (mialem w tym czasie kolege Zydowskiego pochodzenia, ktory pozniej za cala rodzina wyemigrowal do Izraela. Ciekawa jest ewolucja moich pogladow oparta na moich praktycznych doswiadczeniach, kiedy stopniowo musialem zainteresowac sie tematyka Zydowska ze wzgledu na chec zrozumienia tego co sie wokol mnie dzieje. Po emigracji do UK jakies 20 lat temu uczac sie angielskiego rozpoczalem regularne czytanie anglojezycznch gazet. Naturalnie interesowaly mnie zwlaszcz artykoly o Polsce. Co udezylo mnie prawie od razu bylo to, ze prawie kazda rzecz dotyczaca Polski musiala dotknac Holocaustu. Czytuje powazne rzeczy typu Times, Daily Telegraph etc.Na pocztku wydawalo sie mi to interesujace, pozniej zaczelo mnie to dziwic i draznic (Czy Polska to jedynie cmentarz Zydowski ?) Z czasem po wejsciu Polski do EU sprawy sie nieco stonowaly, jakkolwiek wciaz wraca czasami bardzo mocno jak podczas ostatniego Euro, kiedy rozpetala sie prawdziwa nagonka na Polske pod tematem Polska cmentrzem Zydowskim. Zastanowiajace jest to jaki to ma zwiazek z pilka i dlaczego nie bylo to swietem nowoczesnej, rozwijajacej sie Polski, ktora staje sie coraz bardziej pelnoprawnym i tworczym czlonkiem europejskiej rodziny. Kto nagina tematyke i dlaczego ? Jeszcze bardziej interesujaca jest lektura 'lokalnej prasy' w Polnocnym Londynie gdzie mieszkam (sporo Zydow tu mieszka). Podejzewam, ze te lokalne gazety typu High&Ham, Camden Jurnal i wiele innych. Znaczna czesc tych czasopism zajmuje sie tematyka Zydowska zwlaszcz Holocaustem. Jest to nieustanne bebnienie w jeden beben jak sie domyslamy majacy na celu wtloczenie do glowy czytelnika penego schematu myslenia. Glownym moim tematem jest jednak moje doswiaczenia z Zydami z ktorymi mam do czynienia codziennie ze wzgledu na moja prace (zarzadzanie nieruchomosciami). Moje wlasne doswiadczenia sa negatywne i to dosyc powaznie. Znam ludzi z wielu nacji, ktorzy sa w jakis sposob zwiazani z Zydami (glownie zawodowo)od wielu lat- prawie nikt nie ma on nich dobrej opinii ! Dlaczego? Aroganccy, ponizajacy innych zwlaszcza bezposrednio od nich zaleznych nie-Zydach. Moje doswiadczenie od srodka jest takie, ze jest to wspierajaca sie mafia z, ktora daje szanse tylko zydowskim interesom. To nie sa teoretyczne dywagacje, jest do doswiaczenie kogos kto kiedys sympatyzowal z tymi ludzmi i zostal wielokrotnie naciagniety i oszukany (jak tez paru innych, ktorych znam. Kolejnym interesujacym faktem, ze prawie wszyscy Rosjanie w Polnocnym Londynie posiadajacy milionowe nieruchmosci sa Zydowskiego pochodzenia (znaki na drzwiach). Domyslam sie, ze jest to kolejny dowod na niespotykana 'ineligencje' tych ludzi. Moglym te watki rozwijac na bazie mojego praktycznego zycia opisujac co moj Zydowski kolega opowiadal jak Zydzi traktuja Palestynczykow itp. To co chce powiedziec to, ze Zydzi powinni zaczynac rachunki sumienia od siebie: sa powody dla ktorych maja problemy od tysiacleci.(Przeprasazm za moj Polski, ale malo go uzywam
  • 2013-03-30 10:54 | entuzjasta

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    I to jest istotą całego rozważania problemu:"Żydzi powinni zaczynać rachunki sumienia od siebie"!!!!!!!!!!!!!
  • 2013-04-01 17:28 | Logik

    Opinia kozia007

    Popelnia pan blad falszywego uogolnienia. Probuje pan z pojedenczych obserwacji wyciagac wnioski o ogolnych "wlasciwosciach" Zydow (wszystkich, wiekszosci, duzej czesci...?). Spotkal pan w mlodosci jednego Zyda i uwazal, ze wszystcy sa tacy sami. Nastepny okantowal pana, wiec wszyscy Zydzi kantuja? I dalej, Zydzi sa bogaci. A biednych Zydow nie ma w Londynie? Prawda jest, ze rozklad bogactwa wsrod Zydow i Nie-Zydow w GB (i innych krajach) jest bardzo podobny.

    Falszywe (i nieswiadome) uogolnienia sa bardzo pospolite i w najlepszym wypadku prowadza do jalowych dyskusji. W najgorszym przypadku sa swiadomie wykozystywane przez propagande do siania nienawisci. Dotyczy to wszystkich narodow, nacji, plemion...A wykrywanie falszywych uogolnien wydawaloby sie takie proste :-(

    PS. Co prawda sam nie wiem do konca jakie ogolne "wlasciwosci" (o ile cos takiego wogole istnieje) maja Zydzi, Polacy Niemcy.... Ale nie zamiezam mojej niewiedzy zastapic polprawda czy mitami.
  • 2013-04-26 15:24 | tuciu

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    W twoim poście w interesujący sposób wyciągasz wnioski:
    po pierwsze wnioskujesz, że 1.) skoro prasa o czymś pisze, to znaczy, że to nieprawda, albo spisek, względnie walenie w bębęn
    Po drugie wnioskujesz, że 2.) skoro Żydzi źle traktują Palestyńczyków, to złe traktowanie Żydów przez Polaków można zamieść pod dywan.
    O traktowaniu Palestyńczyków dowiedziałeś się chyba z prasy, bo nie wspomniałeś o odwiedzinach na Zachodnim Brzegu, a mimo to uwierzyłeś tym doniesienim i nie uznałeś ich za fałsz, spisek i walenie w bęben. Może wyjaśnisz dlaczego?
    Po trzecie uznałeś, że twoje złe doświadczenia z posiadaczami nieruchomości oznaczają, że Żydzi jako naród są beznadziejni. Może wyjaśnisz, jak odróżniasz Żydów od nie Żydów, czy znasz jakiś ubogich Żydów i jakie to tajemnicze ślady na drzwiach charakteryzują Rosjan żydowskiego pochodzenia w północnym Londynie.
    Na razie wypada tylko współczuć właścicielom nieruchomości w Londynie, szczególnie północnym. Biedaczki nie wiedzieli może nawet że są Żydami, i że w Polsce słowo Żyd jest obelgą. Nie bój się kozia, uświadom ich, może są oświeconymi europejczykami i ze współczucia dla trudnego procesu adaptacji emigrantów nie zmienią zarządcy.
  • 2013-09-23 06:48 | CC

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Kozia 007///celem eseju jest uswiadomienie sobie polskiej wspolwiny w Zagladzie Zydow , ktora to wspolwina niewatpliwie byla . Twoje opinie o mniej lub bardziej milych Zydach w UK nijak sie do tego maja , a moze jest to jednak lekka aluzja ze nalezalo sie im ten los ? Tak wlasnie Kozia funkcjonuje antysemityzm ktory stworzyl Zaglade.
  • 2013-04-01 18:47 | jezy

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Może WY vera nienawidzicie żydów bo MY polacy, w większości, jesteśmy obojętni albo jak ja podziwiam naród żydowski, uwielbiam ich poczucie humoru.Francuzi bardzo kochali żydów, szczególnie wysyłając całe rodziny do Auschwitz, niemcy niewinni bo nie niemcy ale naziści mordowali. Na koniec, co ma wspólnego PIS z mordowaniwm żydów.Bo że coś ma ma wyrażnie wynika z Twojego pisania.
  • 2013-04-02 12:52 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Jezy:
    Francuzi bardzo kochali żydów, szczególnie wysyłając całe rodziny do Auschwitz,
    ***
    Wiekszosc Zydow we Francji ocalala i brali udzial we Francuzkim ruchu oporu. AK Zydow nie przyjmowalo.
    A partyzantka polska czesto i gesto mordowala Zydow blakajacych sie po lasach.
    Polska policja pilnowala bram getta azeby Zydzi z getta nie uciekali. Treblinka dzialala w okolicy gdzie az sie roilo od polskiej partyzantki. Gdyby w Treblince gazowano Polakow a nie Zydow. Dzialanosc Trebliki zostalaby zsabotowana w "tri miga"
    Ale Hitler ich wyreczyl jak mowili niektorzy po wojnie.
  • 2013-06-06 19:01 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem

    Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści

    Polska, prosze Pana

    (Czesc pierwsza)

    Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat?

    Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita.

    Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz.

    W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo.

    Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami.

    Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu.

    Wszystkie inne kraje dostarczyly.

    Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy.
    SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze.
    Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS.

    Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia.

    To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc.

    Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow.

    Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa.

    Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule.

    Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci.

    Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium.

    Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc.

    Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie?

    Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi.

    Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili.

    Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii.

    W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze.

    A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem?
    Anglicy zamkneli bramy.
    Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow.

    A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana.

    Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow?

    Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.

    Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku.

    Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku.

    Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich.

    Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm.
    Byl Pan moze w Izraelu?

    Juliusz Osuchowski: Nie

    Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%.

    Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji.

    Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski.

    Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni.

    (Czesc druga)

    W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria.

    Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow.
    A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem.

    Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie.

    Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II.

    Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna?

    Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie.

    Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie.

    Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic.

    Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl.

    Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo.

    No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji.

    Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi.

    Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach.

    Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice?

    Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie.

    Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego?

    Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj.

    Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce.

    Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-07-07 10:25 | rationalist-from-bloodlands

    Francja a Holocaust

    1.Francuzi istotnie wzieli aktywny udzial w eksterminacji francuskich zydow w stopniu znacznie wiekszym niz by to sugerowala ich sytuacja (czesciowa okupacja przy znacznie lzejszych regulacjach i karach). Sugeruje lekture ksiazki p. R. Hillberga (jednego z najwybitniejszych znawcow Holocaustu).
    2. Opowiesci o braku zydow w oddzialach ak to kolejna bzdura. dla przykladu po wyzwoleniu gesiowki czesc wiezniow przylaczyla sie do ak.
    3. w trakcie calego istnienia kz oswiecim (nie mylic z birkenau) prowadzono w nim likwidacje polskich elit (do tego sluzyl pierwotnie oswiecim). mimo tego ak nie prowadzilo sabotazu transportow itp. prawdopodobnie zakladajac ze niemieckie reperkusje bylyby jeszce wieksze.
    4. to co zdumiewa w trwajacej teraz probie "poprawy" historii, to brak fundamentalnych pytan. dlaczego alianci nie zrobili nic mimo monitow polskiego rzadu (vide samobojstwo zygielbojma)? gdzie byli zydzi amerykanscy
    (o tym ze wiedzieli co sie dzieje dowowdzi relacja karskiego)? trudno oprzec sie wrazeniu ze ksiazka p. Zgliczynskiego to proba eksploatowania "nosnego" tematu bez cienia szacunku dla faktow/relacji swiadkow.
    5. osobom zainteresowanym prawda polecam relacje bartoszewskiego (zakladam ze jego wiarygodnosc jest wyzsza niz wiarygodnosc p. zgliczynskiego), fundamentalne dzialo hillberga czy zawodowych historykow np. utajone miasto polssona czy bloodlands snydera.
  • 2013-05-18 20:11 | kowalskil

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Pytasz: " Jak skończyć wreszcie z tym mieszaniem w pomyjach i gorzej. Skończyć bez obrażania Żydów, ale i bez obrażania młodych Niemców, którzy tak dużo robią w kierunku zadośćuczynienia i zapamiętania."

    Postawa powinno byc "przepraszam lecz nie zapominam, i zgodnie z tym dzialam."

    Ludwik Kowalski

    http://ludkow.info/byt
  • 2013-03-28 08:55 | Aaron Sprężyner

    Wielka trauma

    Mimo wszystko mieszane uczucia przy okazji licznych tego typu książek.
    Z jednej strony akceptacja starań aby te wszystkie sprawy które miały miejsce w Polsce w czasie i tuż po wojnie wyjawić,opisać i znaleźć przyczyny tego typu zachowań.
    Z tego co wiem na przykład Ukraińcy,czy kraje nadbałtyckie cały czas ten problem mają przed sobą.

    Z drugiej strony skala i okrucieństwa tego zjawiska są naprawdę ogromne i ciężko jest tym pierwszym pozytywem przysłonić zło które za sprawą Polaków działy się wówczas na terenie Polski.
  • 2013-03-29 11:32 | Therese Kosowski

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    "Bywało, że Polacy mordowali Żydów z poduszczenia Niemców, za ich przyzwoleniem, w poczuciu, że tak można i że to nie jest zło. Jednak dużo częściej mordowali na własny rachunek, dla własnych celów, w imię własnych interesów.
    "Pomagali"?"

    Niestety, wyszło, że była to faktyczna pomoc.

    To jest przerażające, ale jeszcze bardziej przerażające jest, że przez 60 lat od zakończenia wojny antysemityzm jest ciągle żywy - patrz wpisy tu na forum.

    Niesławna rola Kościoła Katolickiego w tej sprawie także nie jest niczym nieznanym. Ten duch panuje w polskim Kościele Katolickim niezmiennie - od przedwojny do dzisiaj. I proszę, niech mi nikt nie mówi, że są przecież księża, którzy nie są antysemitami. Owszem, są. Ale do świadomości świata przebija się przekaz o polskim niezniszczalnym antysemityzmie.

    Że nadzieja na przyszłość jest, jak Pan pięknie pisze w ostatnim akapicie, to fakt. To jest ten drugi nurt, który nie słabnie; wręcz odwrotnie. Ale ten pierwszy nurt - krewki antysemityzm niestety też nie.
  • 2013-04-01 19:10 | jezy

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Aaron, poczytaj ,pomyśl nie powtarzaj ,za podobno, autorytetami. Ani ja ani nikt z mojej rodziny, nikt z mojego kręgu znajomych nie jest antysemitą. Nie mów ogólnie. W czasie wojny niemcy (nie naziści) wymordowali dardzo dużo ludzi, w naszym kraju (mam nadzieję że to jest też Twój kraj) zgineło bardzo dużo ludzi ale my polacy broniliśmy się, chroniliśmy siebie, swoje rodziny.Wojnę rozpoczeli niemcy z pomocą rosjan. My polacy nie bijmy się w piersi za nie swoje winy.
  • 2013-03-28 09:19 | Laclos

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Często slyszę DZIŚ (tak, DZIŚ): Holocaust byl straszna zbrodnia, ale jak wygladałaby dzis Polska i jak wygladaloby polskie zycie, gdyby ci wszyscy Żydzi nie znikneli...To dobre pytanie...
  • 2013-03-28 10:47 | Aaron Sprężyner

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @Laclos

    Dwa cytaty

    "Ponad jedna piąta wszystkich laureatów Nagrody Nobla jest pochodzenia żydowskiego, z tego co drugi wywodzi się z Polski..."

    "...i jak wygladaloby polskie zycie, gdyby ci wszyscy Żydzi nie znikneli...To dobre pytanie..."
  • 2013-03-28 15:30 | Realista

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @Aaron Sprężyner:
    "Dwa cytaty
    "Ponad jedna piąta wszystkich laureatów Nagrody Nobla jest pochodzenia żydowskiego, z tego co drugi wywodzi się z Polski..."

    "...i jak wygladaloby polskie zycie, gdyby ci wszyscy Żydzi nie znikneli...To dobre pytanie..."
    "

    Straszne! Powinieneś to umieścić na bilbordach w całej Japonii, i uświadomić biednym Japończykom że są jak dzieci we mgle, które bez światłego przywództwa narodu wybranego nigdy niczego nie osiągną! Bo przecież takie ksenofobiczne, rasistowskie, mizoginiczne, jednolite rasowo/kulturowo/religijnie państwo jak Japonia nie jest w stanie samodzielnie zbudować dobrobytu. Tak piszą w Gazecie i New York Timesie, więc to musi być prawda!
  • 2013-04-02 13:54 | Toci Heca

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    "realisto" cytat: "Bo przecież takie ksenofobiczne, rasistowskie, mizoginiczne, jednolite rasowo/kulturowo/religijnie państwo jak Japonia nie jest w stanie samodzielnie zbudować dobrobytu. Tak piszą w Gazecie i New York Timesie, więc to musi być prawda!"
    To jest PRAWDA i jeszcze raz prawda. Japończycy mają ze wszystkich krajów Grupy G8 najmniej własnych wynalazków, a ostatnie 2 lata w liczbie patentów zostały wyprzedzone nawet przez Chiny. Zatem bez "innych noblistów" wdrażaliby udoskonalone techniki HARAKIRI;D, bo niezaprzeczalnie są obecnie drugimi wicemistrzami;) we wdrażaniu OBCYCH technologii (daleko za Chinami i Indiami)."..więc to musi być prawda!" - i to jest PRAWDA:/
  • 2013-03-31 13:34 | kozia007

    Re:„moze Palestynczycy zaswiadcza ?

    Jak dobrze miec Zyda za sasiada.
  • 2013-03-28 09:38 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Zbrodniczy HOLOCAUST ma swoje motywy i konsekwencje.W całym procesie relacji różnych nacji z Żydami nie można zapominać o NASTĘPSTWACH WYBRAŃSTWA i liście rozwodowym,który opisał Tadeusz Zieliński w HELLENIZM A JUDAIZM.
    Oczywiście jak każdą zbrodnię,w tym i HOLOCAUST,można ją podnieść do miana KULTU ograniczającego oceny krytyczne żydowskiego etnocentryzmu.
    Dobrze,że w walce zła ze złem to jest nazizmu z komunizmem eksponuje się,ze sprzężeniem zwrotnym,relacje różnych nacji z Żydami,w tym i udział Polaków również w zbrodni HOLOCAUSTU.Jest jednak przemilczany problem kolaboracji różnych wpływowych ośrodków żydowskich z Niemcami.Zmowę milczenia w Polsce przerwał Jerzy R.Nowak książką ŻYDZI PRZECIW ŻYDOM.
  • 2013-03-28 10:37 | Aaron Sprężyner

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @Mieczysław S.Kazimierczak


    A propos Jerzego Roberta

    Oto cytat.

    „To dziwne, ze ukochany Ojczysty Poemat Narodowy ‘Pan Tadeusz” to jest poemat narodowy w którym jedyna figura serio jest ŻYD...
    Reszta: awanturniki, safanduły, facecjoniści ,gawędziarze i kobiet narodowych dwie:
    Jedna- Telimena : metresa moskiewska
    Druga – Zosia: pensjonarka
    I jedzą w nim piją, grzyby zbierają i czekają aż Francuzi przyjdą zrobić im Ojczyznę.”

    A zgrabny ten cytacik z książeczki „Gorzki to chleb jest polskość” która jest wyborem myśli politycznych i społecznych Norwida.
    I teraz rzecz chyba najważniejsza.
    Wyboru z bogatej twórczości Norwida dokonał ...Jerzy Robert Nowak...Tak, tak. Ten sam prof. Jerzy Robert z kultowej rozgłośni. Miało to miejsce w 1984 roku.

    Ale nie tylko Jerzy Robert Nowak zmienia perspektywę ujęcia tematu.
  • 2013-03-28 11:14 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Co ma wspólnego z dramatem HOLOCAUSTU i kooperacji w tym procesie z Niemcami różnych nacji ?!
  • 2013-03-28 09:40 | max

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    a dlaczego nie - Polacy nauczyli Niemcow Zydow mordowac?
  • 2013-03-28 11:19 | Mieczysław S.Kazimierzak

    wpis został usunięty

    .........
  • 2013-03-28 09:54 | Michal

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Cizeko jest mi zrozumiec przeslanki, jakimi sie kieruja ludzie piszacy takie eseje, ksiazki. Pierwszy oczywisty powod to chec zysku - jedna z niskich pobudek, inny to chec zemsty - takze bardzo nisko.
    Po co rozpisywac sie o czarnych stronach naszej histori i rozdrapywac rany. Wiemy doskonale ze antysemityzm istnial w Polsce przed wojna, tak jak istnial na calym swiecie. Dopiero wydarzenia wojenne zmienily charakter tego slowa przyblizajac je do zbrodni.
    Nie mamy czystych rak i nikt ich raczej nie ma, mam jednak dosc juz plucia mi w twarz bo na to nie zasluzylismy.
  • 2013-03-28 10:55 | F.

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Ale o czym Pan pisze?? Czuje się Pan odpowiedzialny? Ma Pan "brudne" ręce? Jesli nie, to nikt Panu "w twarz nie pluje". Uczciwość historyczna wymaga pisania o takich sprawach. To jest HISTORIA, którą warto znać. Aby na przyszłość nie popełniać błędów.
  • 2013-03-28 12:13 | Michal

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wlasnie historie znam, bylem w Jedwabnie jeszcze w latach 80-tych(jako dziecko) i wiedzialem ze tam Polacy przylozyli sie do tego co tam zaszlo, wiem o szmalcownikach - ktorzy sprzedawali zydow w czasie wojny - moze popelniam blad przypuszczajac, ze wszyscy o tym wiemy.....
    Mam jednak dosc przypominania mi tego i budowania stereotypu Polaka-antysemity bo wiem takze, ze mamy piekniejsze karty histori warte pokazania.
  • 2013-03-28 13:32 | F.

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Zatem zupełnie nie rozumiem oburzenia. O wszystkim z własnej historii powinno się pamiętać. Słusznie Pan zauważył, że popełnia błąd jakoby wszyscy o TYM wiedzieli. Nie wszyscy wiedzą, nie wszyscy chcą wiedzieć. A oburzać się nie ma o co... Pan tych ludzi nie zabijał. To HISTORIA! I niech taką pozostanie...

    A zdanie: "(...)tam Polacy przylozyli sie do tego co tam zaszlo(...)" wydaje mi się lekkim eufemizmem ;)Przyłożyli się? Tylko "przyłożyli się"?? Litości...
  • 2013-03-31 21:08 | gosc

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Historią jest również fakt, że najwięcej medali Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata otrzymali Polacy. Historią również jest fakt, że tylko w Polsce i na Ukrainie hitlerowcy karali śmiercią za pomaganie żydom. Dodatkowo również trzeba mieć świadomość że czas wojny jest szczególnie trudnym czasem. Właśnie wtedy permanentny strach o własne życie i życie swojej rodziny powoduje że z niektórych wychodzi najgorsze zło z innych zaś największe bohaterstwo i dobro. Dlatego też, ktoś kto pisze książkę tylko o jednym aspekcie tych jakże strasznie ciężkich czasów dopuszcza się manipulacji, i to powinno u uczciwych ludzi budzić oburzenie!
  • 2013-04-26 15:37 | tuciu

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    historią jest też pogrom kielecki w 1946 roku, historią jest też, że rzekomo wprowadzana przez komunistycznych Żydów władza pognała w 1968 obywateli niesłusznego pochodzenia za granicę, historią jest też kolaboracja naszych endeckich Żydożerców z tą właśnie komuną co zaowocowało nie tylko frakcją Moczara, ale również wsparciem dla wprowadzenia stanu wojennego ze strony takiego "wybitnego autorytetu" jak Maciej Giertych, historią jest też fakt utrzymywania się po dziś dzień antysemityzmu w naszym pięknym kraju, nawet pomimo braku Żydów. Ale nie martw się "gościu", poczytaj sobie kozię, laclosa oraz p.Kazimierczaka i pociesz się, że to wszystko światowy spisek i walenie w bęben, a ty nie tylko jesteś niewinny jak nowopoczęty embrion Gowina, ale do tego , tak naprawdę kochasz Żydów, tyle że kochasz ich inaczej.
  • 2013-03-29 17:57 | PAK

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Rany trzeba rozdrapywać tak długo, jak długo duża część Polaków nie chce przyjąć przeszłości do wiadomości.
  • 2013-09-23 07:56 | cc

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Moze jednak trzeba jak to ladnie okresliles pluc w twarz bo antysemityzm w PL bardzo dobrze sie ma . Dzis w 2013
  • 2013-03-28 09:59 | jasny gwint

    Re:„Okrzyki pogromowe

    Warto by przeczytać ważną książkę, dzieło naukowe Pani Tokarskiej Bakir pt. Okrzyki pogromowe. Wstrząsająca!http://kulturaliberalna.pl/2012/11/13/kula-inspiracja-dla-historykow-o-krzykach-pogromowych-joanny-tokarskiej-bakir/
  • 2013-03-28 10:17 | PIRS

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Podobnie jak Vera wyrażam Panu uznanie za odwagę. Na pewno z komentarzy dowie się Pan jaką jest kanalią i dlaczego Żydzi są wredni, a te komentarze ukażą prawdziwy i nieprzyjemny obraz obecnego stanu rzeczy. Komentarze tu, na stronach Polityki, są i tak znacznie łagodniejsze, a najgorsze są usuwane przez moderatorów. Być może Pańscy krytycy nie będą się przedstawiali jako antysemici, tylko - jak to ostatnio jest modne - judeosceptycy.
    Właśnie to, że taki tekst jak Pański uznajemy za odważny, jest najlepszym sprawdzianem. Sprawdzianem są też badania, które wykazują że np. więcej Polaków chciałoby mieć za sąsiada Niemca niż Żyda. Widać Niemcy nie przenoszą zła w genach, a Żydzi tak.
  • 2013-03-28 10:33 | maciek.g

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Już nie raz pisałem, że Grossa książki są tendencyjne naginają fakty i wprost podają nieprawdziwe informacje by podeprzeć nimi insynuacje autora. To pisanina stricto polityczna. W swej książce "strach" autor Gross rozpisuje się o pogromie kieleckim i podaje to tak jakby takie pogromy były codziennością w Polsce powojennej , a tymczasem był to ostatni pogrom Żydów po wojnie!. Po ugruntowaniu się nowej władzy w Polsce Żydzi nie mieli się w Polsce czego bać bowiem w ówczesnym rządzie mieli swą nadreprezentację , a siły bezpieczeństwa i prokuratura były głównie nimi obsadzone. Tylko idiota mógłby uwierzyć że taki rząd nie dbał o bezpieczeństwo swoich. Awantura 1968 w marcu to nie wynik społecznego działania , ale porachunków na szczycie we władzach. Studenci po fakcie zorientowali się że ich wykorzystano. Byłem uczestnikiem wydarzeń i pierwszą informację dotyczącą Żydów uzyskałem z mediów rządowych , bo nam chodziło o zupełnie co innego. Grossa zmuszono wtenczas do wyjazdu z Polski i jak widać bardzo mu się to nie spodobało. Widocznie w tej "antysemickiej" powojennej Polsce żyło mu się dobrze.
    Tego co napisał Zgliczyński nie czytałem. O zabijaniu uciekinierów żydowskich przez partyzantów nie tylko czytałem ale i słyszałem z wiarygodnych źródeł. Te morderstwa motywowano jednak nie nienawiścią do Żydów , ale obawą o własne bezpieczeństwo bo Niemcy uciekinierów poszukiwali co zagrażało partyzantom. jak znaleźli trupa to poszukiwanie się kończyło, a tym samym zagrożenie dla oddziału. Nie oznacz to że uważam taką postawę i działania za właściwe i usprawiedliwione, ale to raczej strach niż wrogość do Żydów te działania powodowała. Po wojnie nie tylko Żydów mordowano. Ukraińcy mordowali Polaków , a Polacy Ukraińców i jakoś nikt tu nie mówi o współpracy z Niemcami czy Rosjanami. Po wojnie bardzo obrywało się ludności cywilnej która miała pecha mieszkać na terenach niestabilnych objętych działaniami band i partyzantów itd. Jak nie oberwali od nich to dostali od nowej władzy i często tracili życie i zdrowie. Wojna demoralizuje wprowadza chaos i zniszczenia które trwają jeszcze jakiś czas po niej. Pisanie wyrywkowe o faktach bez pokazania całokształtu wypacza informację i wprowadza w błąd , w wszelkiej maści politycy skwapliwie wykorzystują to co im się nada do swej niemoralnej polityki.
  • 2013-03-28 19:17 | krebs06

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    też czytałem Strach ale nie znalazłem tam wzmianki o dalszych pogromach. Gross pisze natomiast o powszechnej wrogości do Żydów po wojnie, i co do tego chyba nie ma wątpliwości. Wystarczy przeczytać obecnie wpisy na forach,masę tam nienawiści do Żydów, i to wyimaginowanych, bo fizycznie dawno już ich nie ma.
  • 2013-03-31 16:05 | Gama

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Jeżeli w rządzie powojennym żydzi mieli nadreprezentację, to dlaczego pozwolili na tak łagodne, łaskawe, uniewinniające wyroki za np mord jedwabieński?. Wyroki zapadały rzadko, a jeżeli zapadały to takie, że strach podać rękę Polakowi. Czy ona aby nie w krwi?
  • 2013-03-28 10:46 | axiom1

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Oczywiscie ze polacy pomagali mordowac zydow.

    Polacy zawsze pomagaja w morderstwach. Pomagali w Sarragossie, pomagali w Iraku i pomagaja w Afganistanie.
  • 2013-06-06 19:05 | anuncja

    wpis został usunięty

    .........
  • 2013-09-23 07:38 | cc

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Ten czlowiek malo rozumie ze zlozonosci swiata chwala Bogu ze sie uratowal z Auschwitz przy pomocy takiego dobrego zawodu jakim jest spawacz. I chyba tyle w temacie.
  • 2013-03-28 10:49 | PIRS

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    I jeszcze jedno: te wszystkie straszne rzeczy uczynili Żydom w ogromnej większości katolicy.
  • 2013-03-28 19:37 | Marcell

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Za zbrodnie komunizmu odpowiedzialni są wyłącznie ateiści, za współczesny terroryzm mahometanie, za palenie czarownic w większości protestanci, a w pierwszych wiekach naszej ery Żydzi prześladowali chrześcijan. Nie ma żadnej recepty na bycie dobrym człowiekiem.
  • 2013-03-29 17:58 | PAK

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Co do wniosku -- owszem.
    Co do przesłanek -- nie zgodzę się...
  • 2013-03-29 19:19 | Marcell

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Skąd ta niezgoda co do przesłanek?
  • 2013-03-28 11:05 | Janusz

    Jak to na prawdę było?

    Stare to, okrutne baśnie, żywcem z braci Grimm. Jeśli już tematyka wojenna i na porządnym podłożu historycznym, a nie żydowska propaganda grossowsko-engelkingowsko-etceteratowska, to lepiej napisać nie jakąś jedną książkę, a od razu cały pięcioksiąg (plus komentarze):

    1."Jak Żydzi Niemcom Polaków mordować pomagali Po Wspólnej Wraz z Hitlerem Napaści Bolszewików na Polskę"

    2. "Jak Żydzi Niemcom Żydów mordować pomagali. Podtytuł: Krwiożercze Judenraty i Policja Żydowska"

    3."Jak Żydzi z Niemcami przeciw Polsce Kolaborowali. Czym był Związek Sowiecki"

    4. "Jak 150 tys. Żydowskich Żołnierzy Hitlera Polaków Mordowało"

    5. Jak bankierzy żydowscy Niemcom Polaków i Żydów Mordować Pomagali. Podtytu: Never Ending Story"

    Jako dodatek można dodać: "JAk Żydokomuna po Wojnie Polaków Mordowała"
  • 2013-03-28 11:28 | toefl

    Niewątpliwie

    i tacy Polacy - którzy pomagali Niemcom mordować Żydów - byli .
    Tak samo jak i byli Żydzi , którzy pomagali Niemcom mordować Żydów .
    Ale przecież to były niewielkie liczby takich osób .
    Dlatego nagłaśnianie takich sytuacji i przedstawianie ich jako normę , jest zwykłym kłamstwem i szalbierstwem .

    Są jednak ludzie zainteresowani w takim przedstawianiu Polaków .
    Znamy ich .
  • 2013-03-28 13:30 | Aaron Sprężyner

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @teofl

    " Są jednak ludzie zainteresowani w takim przedstawianiu Polaków ."

    Ale autor tej gorzkiej książki jest również Polakiem. I on może również chciałby o bitwie pod Grunwaldem,bitwie pod Olszynką Grochowską,czy o bitwie pod Studziankami.

    Niestety obok czynów z których możemy być dumni,z których może być dumna cała postępowa ludzkość, w naszej historii były również i takie epizody.

    I nie mamy żadnej pewności,że autor piszący książkę nie zlewał się łzami.

    Bo chciał dobrze,chciał z promiennym uśmiechem ,optymistycznie...
    A tu niestety nie dało się.

    Ale miejmy nadzieję,że następna książka tego autora sprosta oczekiwaniom wymagającego polskiego czytelnika.

    Twoim wymaganiom również.
  • 2013-06-06 19:06 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem

    Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści

    Polska, prosze Pana

    (Czesc pierwsza)

    Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat?

    Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita.

    Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz.

    W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo.

    Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami.

    Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu.

    Wszystkie inne kraje dostarczyly.

    Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy.
    SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze.
    Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS.

    Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia.

    To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc.

    Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow.

    Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa.

    Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule.

    Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci.

    Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium.

    Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc.

    Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie?

    Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi.

    Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili.

    Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii.

    W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze.

    A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem?
    Anglicy zamkneli bramy.
    Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow.

    A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana.

    Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow?

    Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.

    Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku.

    Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku.

    Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich.

    Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm.
    Byl Pan moze w Izraelu?

    Juliusz Osuchowski: Nie

    Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%.

    Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji.

    Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski.

    Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni.

    (Czesc druga)

    W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria.

    Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow.
    A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem.

    Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie.

    Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II.

    Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna?

    Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie.

    Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie.

    Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic.

    Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl.

    Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo.

    No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji.

    Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi.

    Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach.

    Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice?

    Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie.

    Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego?

    Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj.

    Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce.

    Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-03-29 18:06 | PAK

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    To radzę zainteresować się tematem -- widzę, że doczytałeś tytuł-hasło i dodałeś do niego 'wiedzę potoczną'.
    A temat nie da się zbyć tak prosto. To nie jest kwestia garstki donosicieli, to jest kwestia szerokiej odmowy pomocy dla Żydów, czasem pomagania Niemcom, częściej mordowania prześladowanych Żydów przez Polaków.
    Oczywiście, można drążyć głębiej, bo inny jest przykład polskich junaków zagnanych do pacyfikacji getta, jest kwestia wójtów, którzy nie mogli się wymigać z pomagania Niemcom, podobnie jak policjanci granatowi (ale w tu też mamy rozróżnienie, bo i wiele przypadków takich, którzy wyrażali się nadgorliwością i robili w zwalczaniu Żydów więcej niż Niemcy od nich oczekiwali); są kwestie Polaków, którzy pomagali Żydom za pieniądze, a potem ich wydawali, gdy się pieniądze kończyły (albo gdy domyślali się, gdzie pieniądze są), jest kwestia podejścia do Żydów żebrzących i kradnących (bo z czego mieli żyć ukrywając się?), jest kwestia wydawania ukrywających się u sąsiadów (z nienawiści czasem wobec Żydów, czasem sąsiadów, czasem z zawiści)... Przy całym zróżnicowaniu mamy i praktyczną pomoc w mordowaniu, i kwestię moralnej ślepoty, która na to pozwalała...
  • 2013-03-28 12:57 | Zyd

    Jak Zydzi mordowali Zydow - i co z tego wynika

    Wojna wydobywa z ludzi najgorsze instynkty.
    Niezaleznie od narodowosci.
    Najbardziej mordowac Zydow pomagali Niemcom sami Zydzi.

    "Nader bezwzględne świadectwo na temat poczynań żydowskiej policji w Warszawie dostarczył Baruch Goldstein, przed wojną współorganizator bojówek Bundu. Wspominając lata wojny, Goldstein pisał bez ogródek: "Z poczuciem bólu i wstrętu wspominam żydowską policję, tę hańbę dla pół miliona nieszczęśliwych Żydów w warszawskim getcie (...). Żydowska policja, kierowana przez ludzi z SS i żandarmów, spadała na getto jak banda dzikich zwierząt. Każdego dnia, by uratować własną skórę, każdy policjant żydowski przyprowadzał siedem osób, by je poświęcić na ołtarzu eksterminacji. Przyprowadzał ze sobą kogokolwiek mógł schwytać - przyjaciół, krewnych, nawet członków najbliższej rodziny. Byli policjanci, którzy ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców z usprawiedliwieniem, że ci i tak szybko umrą" (Por. B. Goldstein: "The Star Bear Witness", New York 1949, s. 66, 106, 129). Klara Mirska, Żydówka, która opuściła Polskę w 1968 roku, nie miała w swych wspomnieniach dość złych słów dla odmalowania niegodziwości niektórych przedstawicieli środowisk żydowskich w czasie wojny. Opisała np. następującą historię: "Syn przewodniczącego Judenratu jednego z gett został skazany przez Niemców na śmierć. Przyprowadził go na egzekucję jego ojciec. On miał go powiesić w ciągu kilku minut. Gdyby tego nie uczynił, miał sam zostać powieszony. Taki niesamowity żart wymyślili Niemcy. Ojciec, któremu chęć pozostania przy życiu przysłoniła wszelkie uczucia miłości rodzicielskiej, zaczął poganiać syna. Czynił to na oczach rozbawionych Niemców i stojących w milczeniu przy tej scenie Żydów: ‘No, prędko rozbieraj buty! No, pośpiesz się, i tak ci nic nie pomoże’" (Wg K. Mirska: "W cieniu wielkiego strachu", Paryż 1980, s. 447). W sierpniu 1942 r. żydowski policjant Calel Perechodnik w getcie w Otwocku wyciągnął z bezpiecznej kryjówki swoją żonę i córeczkę i odprowadził je do transportu śmierci.
    Czemu o takich przypadkach zezwierzęcenia niektórych Żydów nie informuje Amerykanów Gross, tak gorliwie rozpisujący się na temat sadyzmu Polaków? Warto przytoczyć, co ten sam Perechodnik, skądinąd nienawidzący bez reszty Polaków, wypisywał na temat swych własnych kolegów z żydowskiej policji: "Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla policjantów żydowskich w Warszawie (...). Skamieniały im serca, obce stały się wszelkie ludzkie uczucia. Łapali ludzi, na rękach znosili z mieszkań niemowlęta, przy okazji rabowali. Nic też dziwnego, że Żydzi nienawidzili swojej policji bardziej niż Niemców, bardziej niż Ukraińców" (C. Perechodnik: "Czy ja jestem mordercą?", Warszawa 1993, s. 112-113). Nader bezwzględny jest osąd Judenratu i żydowskiej policji, zawarty w dzienniku byłego dyrektora szkoły hebrajskiej w Warszawie Chaima A. Kaplana. W swym dzienniku Kaplan nazwał wprost Judenraty "hańbą społeczności warszawskiej".
    Wielokrotnie piętnował zbrodniczą działalność żydowskiej policji, pisząc m.in.: "Żydowska policja, której okrucieństwo jest nie mniejsze od nazistów, dostarczała do punktu przenosin na ulicy Stawki więcej [osób - przyp. J.R.N.] niż było w normie, do której zobowiązała się Rada Żydowska (…wink. Naziści są zadowoleni, że eksterminacja Żydów jest realizowana z całą niezbędną efektywnością. Czyn ten jest dokonywany przez żydowskich siepaczy (Jewish slaughterers)..."


    Rowniez Zydzi pomagali Sowietom mordowac Polakow:

    "...Profesor Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, wybitny sowietolog Mordechaj Altszuler, uważa, że wszystkie warstwy społeczeństwa żydowskiego na kresach- młodzi i starzy, bogaci i biedni, edukowani i niepiśmienni, religijni i ateiści, syjoniści i bundyści- jesienią 1939 r. otwarcie cieszyli się, gdy ta czy inna miejscowość znalazła się pod okupacją sowiecką...
    Altshuler (tak w oryginale- Unicorn) powołuje się na własne doświadczenia. Opowiada jak 20 IX cała żydowska społeczność jego rodzinnego miasteczka Skidel [zob. to-Unicorn] (20 km na południowy wschód od Grodna), z miejscowym rabinem na czele, witała Armię Czerwoną jako wyzwolicielkę kwiatami, w bramie triumfalnej.
    Podobna reakcja lokalnych społeczeństw żydowskich obficie jest prezentowana w książce Lewina (D.Levin, The Lesser of two evils. Eastern European Jewry under Soviet rule 1939-1945, Philadelphia-Ierusalem 1995, s. 31-37-przypis dwudziesty-Unicorn)."

    Z zestawienia przygotowanego przez Oddział II Sztabu Naczelnego Wodza:

    "....

    Rolę Żydów określa się jako haniebną. Niemal na całym obszarze Żydzi owacyjnie i ostentacyjnie witali wojska sowieckie. Początkowo większość milicjantów i władz miejscowych rekrutowała się z Żydów. Stali się oni podporą w działalności NKWD (donosiciele itp.).

    Żydzi dali się we znaki Polakom i Ukraińcom do tego stopnia, że wszędzie panuje wielka do nich nienawiść. (...) Trzeba nadmienić jednak, iż zdarzało się sporo wypadków okazania przez Żydów pomocy naszym zbiegom. Należy je jednak raczej zaliczyć do wyjątków."

    Za: A. Suchcitz, Żydzi wobec upadku Rzeczypospolitej w relacjach polskich z Kresów Wschodnich 1939- 1941 [w:] Świat niepożegnany. Żydzi na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej w XVIII- XX wieku, red. K. Jasiewicz, Warszawa 2004, s. 259...."

    Jednoczesnie Zydzi walczyli w AK i gineli w Katyniu.

    Wiec wniosek moze byc jeden - nie bijmy sie w nasze plemienne piersi bo mozemy sobie polamac zebra - w kazdej narodowsci znajdzie sie bohaterow i tchorzy. ludzi dobrych i gnidy.

    Odpowiedzialnosc plemienna jest odmiana rasizmu.


  • 2013-03-29 12:34 | citizen

    Co się stało z POLITYKĄ?

    Czytuję ten tygodnik od lat. W szarych realiach PRL-u był on jedną z nielicznych dających się czytać gazet. Kto opanował tą gazetę że stale pisze teraz jak nie o homoseksualistach to o polskich antysemitach we wszystkich możliwych odmianach. Redaktorze Szostkiewicz na czyje zamówienie pan pisze? Z tego co słyszę za tego rodzaju artykuły czekają zwykle ciekawe propozycje. Dlaczego nie napisze pan o tragediach Polaków i Żydów przedstawionych w powyższym komentarzu Zyd-a?. Czy naprawdę zapomniał pan, że pisze pan w Polsce dla Polaków a może i ten kraj i ten naród ma pan jak to się mówi "gdzieś". Wstyd, zbiera mi się na wymioty.
  • 2013-04-02 18:06 | monika

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    na czyje zlecenie??? Mania prześladowcza sie kłania? Otóż ja, jako taka samo przedstawicielka narodu, jak Pan, panie citizen, nie mam nic przeciwko takim tekstom. Nie mam problemu z dowiadywaniem siię o ciemnych kartach historii mojego narodu, a tym bardziej, przeciwko ich analizowaniu i zrozumieniu. Mam natomiast coś przeciwko sztucznemu gloryfikowaniu i zamiataniu pod dywan. Wiem, że była pani Sendlerowa, rodzina Ulmów, czy Kowalskich. I setki innych takich rodzin. Ale byo Jedwabne, Radziwiłłów i setki innyh miejscowości, o czym w szkole (połowa lat dziewięćdziesiatych) nie usłyszałam ani słowa. I to jst powód do wstydu - ukrywanie czarych kart we WŁASNEJ historii.
    P.S. A przeciwko tekstom o homoseksualistach też nic nie mam. W końcu istnieja, prawda? I na dodatek - też są Polakami.
  • 2013-09-23 08:00 | cc

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Polityka po prostu probuje wychowywac , jesli widzicie geja to gonicie go z bejsbolem , jak widzicie Zyda z broda na miescie to pokazujecie palcami jak na potworka , moze z tego sa te artykuly .
  • 2013-06-06 19:08 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem

    Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści

    Polska, prosze Pana

    (Czesc pierwsza)

    Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat?

    Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita.

    Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz.

    W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo.

    Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami.

    Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu.

    Wszystkie inne kraje dostarczyly.

    Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy.
    SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze.
    Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS.

    Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia.

    To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc.

    Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow.

    Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa.

    Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule.

    Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci.

    Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium.

    Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc.

    Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie?

    Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi.

    Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili.

    Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii.

    W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze.

    A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem?
    Anglicy zamkneli bramy.
    Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow.

    A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana.

    Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow?

    Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.

    Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku.

    Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku.

    Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich.

    Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm.
    Byl Pan moze w Izraelu?

    Juliusz Osuchowski: Nie

    Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%.

    Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji.

    Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski.

    Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni.

    (Czesc druga)

    W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria.

    Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow.
    A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem.

    Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie.

    Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II.

    Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna?

    Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie.

    Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie.

    Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic.

    Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl.

    Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo.

    No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji.

    Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi.

    Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach.

    Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice?

    Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie.

    Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego?

    Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj.

    Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce.

    Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-03-28 13:22 | remm

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Tydzień temu świat usłyszał, że Wałęsa, uważany dotychczas za symbol walki o zachodnią demokrację na Wschodzie, najchętniej zamknąłby homoseksualną mniejszość w getcie. W dodatku sondaże pokazały, że zdecydowana większość Polaków również odmawia mniejszościom równych praw.

    Do zachodniej opinii publicznej pewnie jeszcze nie dotarło, ale dziennikarze bliżej interesujący się Polską wiedzą, że nasz minister sprawiedliwości nie tylko zgadza się z Wałęsą w sprawie gejów, ale otwarcie popiera faszystowskie bojówki, które robią w Polsce co chcą, bo polskie władze i społeczeństwo, w odróżnieniu np. od niemieckich, pozwalają im na wszystko.

    Osobiście uważam, że antysemityzm w Polsce podczas wojny wcale nie był większy niż w innych krajach (np. rodzinę Anny Frank wydali Holendrzy, nie Niemcy i nie Polacy). W kontekście tego, co się u nas ostatnio dzieje, trudno będzie jednak przekonać Niemców i resztę cywilizowanego świata, że termin "polskie obozy zagłady" lub film o akowcach mordujących Żydów jest nadużyciem. I nikt, kto popiera Wałęsę, Gowina czy Rydzyka, nie ma prawa przeciwko temu protestować. Pretensje może mieć wyłącznie do siebie.
  • 2013-03-28 15:02 | Eh

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @Do redakcji:

    W Rzeczypospolitej mieszkało pewnie ze 30 różnych mniejszości - większość z ciekawą historią i kulturą. Jakoś o nich nie piszecie - tylko non stop, co numer, niekończący się strumień artykułów o Żydach. W ciągu ostatniego roku nie było chyba ani jednego wydania Polityki, w którym nie pojawiłyby się nawiązania do Żydów. Ile można? Normalnie rzygać mi się już od nich chce :/ Przestaję się dziwić skrajnej prawicy wyzywającej Was od żydo-komuny, bo faktycznie macie jakąś obsesję na tym punkcie.

    Ktoś się jeszcze zastanawia, dlaczego organizacje i wydawnictwa prawicowe zyskują coraz większe poparcie/nakłady? Właśnie przez taką dziwaczną "politykę" (+ artykuły Bendyka i Żakowskiego, oraz mocny skręt na lewo w ostatnich latach) prawdopodobnie nie odnowię już mojej prenumeraty Waszego tygodnika - a czytałem Was od liceum, przez ponad 20 lat! Dobrze się zastanówcie, gdzie zmierzacie, bo nie mam ochoty płacić za tygodnik który zamienił się w dodatek do Krytyki Politycznej :/
  • 2013-06-06 19:09 | anuncja

    wpis został usunięty

    .........
  • 2013-09-23 07:58 | cc

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Przy kazdym artykule w polskiej prasie ze slowem Zyd ukazje sie ok , 2000 antysemicko zwierzecych komentarzy , to moze wlasnie dlatego sa te artykuly o Zydach aby cos zmienic ?
  • 2013-03-28 15:08 | plank

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Moje zdanie.
    Podobnie ,jak poprzednik pragnąłbym końca takiej literatury,filmu,i wypowiedzi które grzebią w fekaliach.Śledzę od kilkunastu lat sprawy antysemityzmu i doszedłem do wniosku,że dla wielu polityków,artystów itp osób medialnych jest to "być albo nie być" bez względu na konsekwencje dla reszty społeczeństwa.Inaczej mówiąc, ma to dla tych grzebiących w gównie wymiar materialny (pieniądz)poprzez powodowanie smrodu w drażliwych historycznie tematach.Prawda historyczna nie ma tu dla grzebaczy żadnego znaczenia.Nasze podniecanie się i żarliwa dyskusja nakręca koła machiny finansowej.Przykład dobitny: film "Pokłosie" .
  • 2013-03-28 15:22 | Aaron Sprężyner

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    nie rozumiem dlaczego mamy się upodobnić swoim zachowaniem do Rosjan.Właściwie do ich Sowieckiego wcielenia.

    Oni też wiadomo na czyje konto chcieli zapisać mord Katyński.Na konto Niemców.Sami chcieli być bez zmazy.

    A czym My, Polacy różnimy się od nich, jeżeli nasze hańbiące czyny z czasów wojny również chcemy na ich (Niemców) konto ( i tak już nieźle obciążone) zapisać.

    Niestety Polak Rusek dwa bratanki
    I do...
  • 2013-03-28 19:16 | Marcell

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    "A czym My, Polacy różnimy się od nich, jeżeli nasze hańbiące czyny z czasów wojny również chcemy na ich (Niemców) konto ( i tak już nieźle obciążone) zapisać".

    Jeśli dopuścił się Pan jakichś hańbiących czynów powinien za nie odpowiedzieć. Jeśli zaś czuje się Pan odpowiedzialny za czyny innych ludzi, którzy je dokonali niech Pan za nich przeprasza jeśli ma taką ochotę, ale wyłącznie w swoim własnym imieniu.
    Urodziłem się kilkadziesiąt lat po wojnie, nikogo nie zabiłem, ani też nie przyczyniłem się do niczyjej śmierci. Nie mam zamiaru bić się w piersi za cudze winy.
    Uważam, że rację miał Gombrowicz, który twierdził, że ani chwalebne, ani też naganne czyny dokonane przez ludzi których osobiście nawet nie znaliśmy nie mogą być powodem do naszej chwały albo hańby.
  • 2013-06-06 19:12 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem

    Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści

    Polska, prosze Pana

    (Czesc pierwsza)

    Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat?

    Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita.

    Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz.

    W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo.

    Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami.

    Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu.

    Wszystkie inne kraje dostarczyly.

    Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy.
    SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze.
    Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS.

    Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia.

    To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc.

    Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow.

    Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa.

    Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule.

    Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci.

    Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium.

    Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc.

    Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie?

    Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi.

    Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili.

    Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii.

    W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze.

    A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem?
    Anglicy zamkneli bramy.
    Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow.

    A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana.

    Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow?

    Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.

    Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku.

    Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku.

    Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich.

    Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm.
    Byl Pan moze w Izraelu?

    Juliusz Osuchowski: Nie

    Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%.

    Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji.

    Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski.

    Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni.

    (Czesc druga)

    W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria.

    Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow.
    A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem.

    Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie.

    Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II.

    Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna?

    Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie.

    Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie.

    Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic.

    Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl.

    Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo.

    No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji.

    Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi.

    Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach.

    Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice?

    Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie.

    Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego?

    Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj.

    Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce.

    Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-03-28 15:39 | F.

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Pewnie... lepiej zapomnieć... A za 100 lat znowu to samo... "Bo zapomnieliśmy".

    Jeszcze kilka lat temu, w ciągu 5 lat studiów na kierunku historia, ŻADEN profesor nie mówił o tych tematach. I nie była to uczelnia w Koziej Wólce. Może jednak coś z tym było nie tak? Może warto to zmienić? Hipokryzja jest straszną rzeczą...
  • 2013-03-28 16:28 | Mieczysław S.Kazimierzak

    wpis został usunięty

    .........
  • 2013-03-28 15:20 | weteran

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Chciałbym, aby powstała w końcu książka "Jak Żydzi pomagali mordować Polaków". W latach 1940 -42 jeden z mieszkańców mojego miasta pomagał za własne pieniądze ludziom w Gettcie Warszawskim, Siedleckim. Za okazaną pomoc w Siedlcach, po wskazaniu jego jako głównego sprawcy ocalenia kilku rodzin żydowskich, został zadenuncjowany przez żydów do gestapo. Ledwo uszedł z życiem. W 1944 roku po wyzwoleniu, był przesłuchiwany przez NKWD, bity, poniżany przez ludzi uratowanych z Getta Warszawskiego. Po zakończeniu przesłuchań został inwalidą, a jego cały majątek skonfiskowali żydzi. od tamtej pory poruszał się na wózku inwalidzkim wykonanym przez siebie z fotela. Zawsze twierdził, że gdyby znał los który go spotkał, pomagał by dalej wysyłając do Warszawy arszenik. Koszty brałby na siebie.
  • 2013-03-28 17:24 | Eh

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Masz rację, ale już nie spodziewam się tego po Polityce :( Właśnie w świątecznym wydaniu Passent mazną kolejną laurkę dla żydowskich komunistów. Prawdziwe biedactwa z nich, chcieli dobrze... ale im nie wyszło - z wyjątkiem stanowisk, przywilejów i władzy umocnionej każdym kosztem. Jak ci idealistyczni internacjonaliści musieli się w nowej, zbudowanej przez siebie Polsce męczyć! Jak się musieli zacofanemu polactwu natłumaczyć, że to wszystko dla jego własnego dobra! Normalnie postacie tragiczne, niezrozumiane, jak z greckiej tragedii :/ Polityka już żadnego wstydu nie ma, a później jej dziennikarze się dziwią, że nam się społeczeństwo polaryzuje...
  • 2013-03-28 19:30 | Slawomirski

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Za sprawa Niemiec wtedy wszyscy mordowali wszystkich ale glownie chrzescijanie mordowali zydow. W Rosji tez mordowano bez opamietania wymuszajac posluszenstwo. Rasizm i kolonializm byly normalnym zachowaniem. Autor wyrywa temat z tamtejszego kontekstu i nie zacheca do rozliczenia sie z chrzescijanska przeszloscia. Polska etnicznosc odebrala autorowi zdolnosc do obiektywnego przekazania informacji dlaczego czlowiek jest zly.
  • 2013-03-28 19:36 | Polak

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Polacy Katolicy zabijali Polaków Żydów. Polacy Żydzi zabijali Polaków Katolików. Przykładów jest wiele i trzeba o nich głośno mówić w książkach historycznych.

    Natomiast książki pseudo historyczne służą tylko i wyłącznie zarabianiu pieniędzy. Rzekomo zatroskani autorzy w cyniczny sposób wykorzystują tragiczne losy Polskich obywateli, tworząc sensacje aby sprzedać jak najwięcej książek i zarobić kasę.
  • 2013-03-28 22:20 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Do wszystchich powyzszych wypowiedzi:
    Uratowalem sie w czasia wojny w ZSRR dokad moja mama uciekla ze mna z Lodzi w 1939 roku .W czsie powrotu w 1946 roku juz na retenie Polski moja matka widziala jak kolejarz pokazywal gest podrzyniania gardla ze zjadliwym wyrazem twarzy. Zamieszkalismy w Zlotoryji na Dolnym Slasku. Uczeszczalem do prywatnej Zydowskiej szkoly podstawowejna ulicy Basztowej Nu 38. Nasz nauczyciel pan Rozenberg w ramach lekcji przyrody wzial nas na wycieczke po okolicy. To byl rok 1948.
    W czasie przechodzenia przez jedna z wiosek roskoszna dzieciarnia wiejka obrzucala nas kamieniami fanatycznie krzyczac: Zydy! Zydy! Pytanie kto wpoil tym skodinad roszkosznie wygladajacym bosym dzieciakom taka nienawisc?

    Do naszego mieszkania w Lodzi mojej matki nie wpuszczono i przez otwarte dzwi moja matka widziala mieszkanie takim jakim opuscila je w 1939 roku.
    Maz corki kuzynki naszego ojca uciekl z transportu smieci do Treblinki. Przez kakis czas udawal Polaka, mial kumpli z ktorymi gral w karty. Na widok grupy prowadzonych zmaltretowanych Zydow jeden z kumli odezwal sie sie: Zobacz, te koty jeczcze zyja!
    Na zyczenie czytelnikow moge pzrytoczyc wiecej fakow. Przyznam ze w switlj moich doswiadczen moim psychologicznym oparciem bly hasla o rownosci i obronie przed dyskryminacja rasowa gloszone przez ZSRR.
  • 2013-03-28 23:52 | Slawomirski

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Homo homini lupus est. Na takie widzenie swiata nie mozna sie zgadzac.
  • 2013-03-29 02:32 | Herstoryk

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Mój problem z tym artykułem i tematem wogóle jest ten, że nie wiem gdzie jest granica pomiędzy rozliczeniami i pamięcią a "przemysłem" prof. Finkelsteina. Od późnych lat 60-ch społeczeństwa zachodnie są bez przerwy karmione monografiami, książkami, filmami dokumentalnymi i fabularnymi, dyskusjami, artykułami w prasie, itp itd, na temat Holokaustu i cierpień żydów. Żadne z innych wielkich ludobójstw 20w (a było ich niestety sporo) nie jest nawet w 1/100 tak wciąż i wszech obecne. Ofiary żadnego innego mordowania nie pretendują tak głośno, mocno i uparcie do wyjątkowości i niezwykłości swych cierpień, mimo że te nie były ani wyjątkowe, ani nawet najokrutniejsze. Nasuwają mi się przy tym różne politycznie niepoprawne wątpliwości i pytania:
    - w jakim stopniu jest to ciągłe eksponowanie Holokaustu bazowane na potrzebie pamięci i ostrzegania przed nienawiścią i rasizmem?
    - w jakim stopniu wynika z narzuconej poprawności politycznej i jest z premedytacją wykorzystywane do zbijania kapitału politycznego i pieniężnego?
    - czy ciągłe dodawanie do grona współwinnych nie jest przypadkiem próbą rozmycia odpowiedzialności głównych sprawców i znajdowania nowych "sprawców" celem trzymania tematu "na tapecie"? Podczas krwawych paroksyzmów towarzyszących rozpadowi imperiów centralnej i wschodniej Europy wszystkie przecież nacje i grupy wyznaniowe ochoczo mordowały się wzajemnie. Polacy nie byli zapewne ani lepsi, ani gorsi niż inni, jednak to nie oni wymyślili Endlosung.
    - czy wreszcie to przesycenie sfery publicznej Holokaustem nie prowadzi do "przekarmienia" i odruchu wymiotnego w postaci "nowego anty-semityzmu"?
  • 2013-03-29 03:12 | zly

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @herstoryk,
    Przekarmianie Holocaustem niezbyt sie udalo,skoro przytlaczajaca wiekszosc zachodniej mlodziezy nie ma pojecia ze Auschwitz zbudowali Niemcy.Skad niby sie biora ciagle cytaty o 'polskich obozach koncentracyjnych'?A moze po prostu nie chca wiedziec?
  • 2013-03-29 07:36 | Herstoryk

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @zly
    A co owa młodzież wie o ludobójstwie Ormian? O ludobójstwie (głodzie) na Ukrainie? O ofiarach "Rewolucji Kulturalnej" w Chinach? Ofiarach Czerwonych Kmerów? Ofiarach belgijskich rządów w Kongu? Japońskiej okupacji Chin?
    O Auschwitz, Ann Frank i innych męczennikach przynajmniej coś słyszeli.
  • 2013-03-29 08:34 | zly

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @Herstoryk,
    Nic nie slyszeli,moge zapewnic cie z wlasnego doswiadczenia i wielu rozmow.Zachodnia mlodziez nie interesuje sie niedawna historia, a juz z pewnoscia nie wspolczesna Europa Wschodnia.
    Anna Frank to dobry przyklad na moja teze.W Holandii otoczona jest oficjalnym kultem,w Amsterdamie stoi jej muzeum,a przeciez sama w swoim pamietniku pisala o holenderskim antysemityzmie,o tym ze ruch oporu planuje deportacje Zydow po wojnie,ze najbardziej bala sie sasiadow-i w koncu zginela przez donos holenderskiego sasiada.Juz nie mowiac o kolaboracji,o holenderskiej dywizjii Waffen-SS, o miejscowych faszystach..o tym wszystkim Holendrzy juz nie chca pamietac.Moze czas obudzic ich sumienie?
  • 2013-03-29 16:25 | melania

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    A może oni mają na mysli polskie obozy koncentracyjne ale już po wojnie?. Takich przecież nie brakowalo.
  • 2013-03-29 03:26 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Herstoryk:
    w jakim stopniu wynika z narzuconej poprawności politycznej i jest z premedytacją wykorzystywane do zbijania kapitału politycznego i pieniężnego?
    ***
    Poznalem bylego wieznia Oswiecimia ktory uniknal zgladzenia bowiem byl uzywany do prac dla potrzeb Niemcow. Otoz movil me tu w USA ze gdy prosil z wagonu ubrany w pasiaki o wode pytano go A masz Zydzie dolary? A masz Zydzie brylanty? Czy tego rodzaju "Holocaust bysnes ma Finkelsztain na mysli? Finkelstein to zakompleksiony Zyd ktory ma nadzieje ze opluwajc innych Zydow ocali swoja skore. Takie mendy jak Filkenstein sa wuygodne antysemitom rodzaju Herstoryk lub Kazimierzak.
  • 2013-03-29 09:22 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @michrich :
    Na tych etykietkach ANTYSEMITYZMU dobrze się kształtuje ANTYPOLONIZM.
    Uzasadnienie tej tezy dokumentuje uznawanie wniosków o usuwanie komentarzy.
    Każada zbrodnia wymaga opisu z uwzględnieniem : wykonawcy,motywu i narzędzia zbrodni.
  • 2013-03-29 12:16 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    "Kolego " Kaziierzak! Ja nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Na przyklad poznalem w okolicch Bostonu Zydowka ktora z narazeiem zycia uratowala Polka kolo Wilna. Ja wraz dwoma innymi chlopcami wspomniana Polka przechowywala pod pologa przez piec miesiecy zanim wyrobila im papiery "aryjskie" . Wspomniana Polka ryzykowalaswoje zycie codziennie przez piec miesiecy. Jestem tego swiadom. Zmalem osobiscie Zydow urotowanych przez Polakow. Za takimi szlachetnymi Palakami ukrywaja sie ci ktorzy chetnie widzieli by Zydow na nowo pedzonych do komor gazowych/
  • 2013-06-06 19:14 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem

    Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści

    Polska, prosze Pana

    (Czesc pierwsza)

    Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat?

    Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita.

    Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz.

    W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo.

    Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami.

    Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu.

    Wszystkie inne kraje dostarczyly.

    Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy.
    SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze.
    Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS.

    Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia.

    To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc.

    Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow.

    Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa.

    Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule.

    Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci.

    Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium.

    Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc.

    Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie?

    Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi.

    Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili.

    Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii.

    W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze.

    A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem?
    Anglicy zamkneli bramy.
    Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow.

    A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana.

    Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow?

    Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.

    Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku.

    Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku.

    Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich.

    Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm.
    Byl Pan moze w Izraelu?

    Juliusz Osuchowski: Nie

    Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%.

    Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji.

    Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski.

    Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni.

    (Czesc druga)

    W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria.

    Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow.
    A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem.

    Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie.

    Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II.

    Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna?

    Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie.

    Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie.

    Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic.

    Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl.

    Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo.

    No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji.

    Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi.

    Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach.

    Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice?

    Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie.

    Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego?

    Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj.

    Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce.

    Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-03-29 15:01 | citizen

    Jak Polacy (niektórzy) kalają własne gniazdo

    A.Szostkiewicz pisze artykuł posługując się szokującym tytułem „Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Niby to tytuł książki którą on „recenzuje” ale w gruncie rzeczy to od samego początku szkalowanie narodu z którego on sam się ponoć wywodzi. Wojna jest rzeczą straszną nie tylko dlatego, że ginie w niej wiele osób, ale także dlatego, że budzi się w człowieku ciemna strona jego natury. Zobaczcie jakie straszne wydarzenia zalewają spokojną przez tyle lat Syrię, co działo się i nadal dzieje w Iraku. Zobaczcie co dzieje się w Palestynie. Jak wynika z recenzji Szostkiewicza cała ta książka ale także jego artykuł to szkalowanie i odżegnywanie od czci i wiary Polaków. To kolejna zwrotka w tej samej antypolskiej pieśni. To my jesteśmy odpowiedzialni za wybuch drugiej wojny światowej, obozy na terenie Polski były polskimi obozami koncentracyjnymi, to my do spółki z Niemcami mordowaliśmy Żydów itd. itd. W tym pozornym szaleństwie kłamstwa jest cel - należy nas za wszelką cenę poniżyć, odebrać dumę narodową, stłamsić, podzielić.
    Mam tego dość i nie chcę czytać podobnych kalumni. Jako Polak nie chcę aby wylewano mi na głowę pomyje o których pisze nota bene interesująca pani Vera. Wzywam naszych polityków, aby zaczeli działać. Nie mogą oni na każdy tego rodzaju wybryk reagować wygłaszaniem protestów, ale mogą zrobić coś innego. Nadszedł czas aby nasz sławetny Instytut Pamięci Narodowej zamiast spełniać rolę narzędzia w personalnych rozgrywkach zaczął uczciwie prezentować pamięć naodową nie ograniczając się jedynie do PRL-u. Izrael ma nie jedną ale parę tego typu instytucji. Pod tym względem możemy wziąć z nich przykład.
    A tak na marginesie panie Szostkiewicz czy nie jest panu wstyd że pochodzi pan z tak zdegenerowanego i spodlonego narodu?
  • 2013-03-29 16:29 | Bobola

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Jest rzecza naturalna, ze rozne rasy i narodowosci dzielace ten sam habitat rywalizuja wzajemnie o jego pelne posiadanie. Polakow dzielila od Zydow rasa i religia. Oba czynniki same z siebie zupelnie wystarczajace aby wywolasc co najmniej wzajemna nieufnosc a w krancowych wypadkach nienawisc prowadzaca do zbrodni. Wojna, kiedy ulegaja zachwianiu normy prawa i porzadku, jest wygodna okazja do zalatwiania wzajemnych porachunkow. Wtedy zreszta nie tylko Polacy mordowali Zydow ale byly rownie czeste sytuacje odwrotne. Podczas wojny 1920 roku Zydzi kolaborowali z Sowietami w likwidacji Polakow, glownie polskiego ziemianstwa, ktorego dobytek rabowali na spolke z zolnierzami Armi Czerwonej. Po klesce wrzesnia 1939 zachowywali sie podobnie na obszarach zagrabionych przez ZSRR. Wreszcie Zydzi masowo brali udzial w mordowaniu Polakow- czlonkow podziemia, ale nie tylko, w okresie stalinowskim, kiedy stanowili rdzen UB i byli glownymi kolaborantami z Sowieckim okupantem. Nie ma wiec powodu aby specjalnie ubolewac na nikczemnoscia Polakow czy to przed II Wojna Swiatowa czy po niej. Wielokulturowosc rodzi nieuchronne naprezenia wsrod skladnikow wielorasowego spoleczenstwa a dominujaca w danej chwili populacja robi wszystko aby swoja przewage utrzymac i z niej czerpac zyski. Homo homini lupus!
  • 2013-03-29 17:13 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Citizen: tak na marginesie panie Szostkiewicz czy nie jest panu wstyd że pochodzi pan z tak zdegenerowanego i spodlonego narodu?
    ***
    Z jakiego narodu pochodzili ci co krzyczeli przed wojna:
    Smierc Zydom! Zydzi do Paletyny Bij Zydow! To bylo doswiadczenie mojej wlasnej matki gdy spacerowala ze mna w wozku po ulicach Lodzi. A policja byla nie obecna. Nie bylo jeszcze wtedy ani UB ani "wladzy Lu
    ani wojsksowiwckich.dowej"
  • 2013-03-29 19:31 | karul

    I znowu jalowa

    dyskusja, i znowu kolejne Srebrne Mietki ktorzy do smierci beda sie zaklinac ze to Zydzi sami sie prosili o wytepienie. Dopoki nie zrozumiecie, ze zrodlem calej europejskiej - nie tylko wschodnioeuropejskiej - niecheci i odrazy do Zydow jest nazikatolicyzm (ktory sie ladnie okresla jako "kulture chrzescijanska"), tak dlugo beda trwac te durne rozmowy.

    A za "kultura chrzescijanska" kryje sie Jehowa, ten uniwersalny bozek Semitow i antysemitow.
  • 2013-03-30 08:38 | Herstoryk

    Pocieszmy się! Nie jesteśmy sami!

    Niezależnie od tego jak Polacy odnosili się do i traktowali żydów, jak na razie są, wedle powszechnego mniemania, zajadłymi żydożercami, a nastawienie to wysysają z matczynym mlekiem.
    Nie są jednak odosobnieni - we Francji w wyniku konfliktu palestyńskiego i traktowania Arabów przez Izrael narodził się w latach 70-ch tzw "Nowy Anty-Semityzm". Objawia się krytyką syjonistycznej kolonii i atakami na żydów i żydowskie interesy przez Francuzów pochodzących z Magribu.
    W reakcji na to zjawisko pojawiły się liczne książki, takich autorów jak Bat Ye’or (Gisele Littman), Emmanuel Brenner, Raphael Drai, Alain Finkelkraut, Pierre-Andre Taguieff, Shmuel Trigano. Wszyscy oni twierdzą, że ten „nowy” antysemityzm francuskich muzułmanów jest kontynuacją tradycyjnego islamskiego antysemityzmu, przywiezionego z Afryki przez imigrantów, który jest przekazywany z pokolenia na pokolenie i tolerowany przez państwo z obawy przed urażeniem mniejszości muzułmańskiej i islamskich partnerów handlowych. Straszą też "nowym kalifatem", "euarabią", itp. Publikacje te zdobyły sobie wielką popularność w pewnych kręgach, zwłaszcza wśród zwolenników Le Pen'a (sic!) i islamofobów, a zawarte w nich twierdzenia i zarzuty są często przytaczane jako dowód zagrożenia ze strony muzułmanów.
    Pocieszmy się więc, Polacy nie są sami, mleko magribijskich matek jest ponoć równie jadowicie anty-semickie jak Polek. Co jest trochę zaskakujące, biorąc pod uwagę, że żydzi żyli w krajach Magribu od setek lat w niezłej na ogół zgodzie z muzułmanami, a tarcia i wysiedlenia zaczęły się po wojnie 6-dniowej i okupacji Zachodniego brzegu.
    Ale im więcej okrutnych prześladowców, tym lepiej, tym łatwiej pretendować, że jest się najbardziej pokrzywdzoną w dziejach ofiarą i używać tego do usprawiedliwiania własnych psot i wybryków.
    Co nie znaczy, że Polacy nie mają na sumieniu grzechów wobec żydów, ale "znaj proporcją Mocium Panie".
  • 2013-03-30 11:50 | zly

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Herstoryk,bez przesady z tymi setkami lat zgody.W miastach arabskich dzielnice zydowskie musialy byc umieszczane obok palacow emirow,zeby wladca mogl ich ocalic przed regularnie wybuchajacymi pogromami.Niestety, multikulturalizm nie udal sie juz w sredniowieczu.
    Ale faktem jest,ze tylko jeden narod w historii wymyslil fabryki do gazowania milionow ludzi i przerabiania ich zebow i wlosow.To nie liczba ofiar,ale metoda ludobojstwa budzi najwieksza zgroze.I jak zacytuje Hansa Franka,czlowieka za nie odpowiedzialnego: 'Tysiac lat minie,zanim narod niemiecki odpokutuje za swe zbrodnie'.
  • 2013-03-30 14:59 | peter

    Zly czy tylko Uprzedzony ?

    Panie Zly , czy nie jest przypadkiem tak , ze przypisuje Pan Niemcom zachowania i poglady wynikajace z panskiego o nich wyobrazenia ?!
    Czytajac Panskie wypowiedzi przypominaja mi sie polskie gazety lat mojej mlodosci ! A byly to lata poznego Gomulki...
  • 2013-03-31 00:16 | zly

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @peter,
    Niestety nie,panie Peter.Takie sa moje doswiadczenia z kontaktow z niemiecka mlodzieza.Moge dodac,ze o ile starsi Niemcy okazuja Polakom grzecznosc i uprzejmosc (moze z poczucia winy),to w mlodszym pokoleniu dominuje juz pogarda.Choc nie jest to cecha wylacznie Niemcow,ale duzej zesci zachodniej mlodziezy.
  • 2013-06-06 19:15 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem

    Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści

    Polska, prosze Pana

    (Czesc pierwsza)

    Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat?

    Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Pokolenie ktore sie tutaj urodzilo, zostalo nauczone przez swoich rodzicow, ktorzy urodzili sie w Polsce, ze Polak to antysemita.

    Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrow od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz.

    W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie "kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke w ktorej pracowalo 98% wiezniow, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo.

    Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczegolnie nie boje sie zydow. Jestem zydem, umre zydem, moj ojciec byl zydem; religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi zydami.

    Polska byla jedynym z siedemnastu krajow, ktore nazisci zajeli, republik, monarchii, ktory nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu.

    Wszystkie inne kraje dostarczyly.

    Ukraincy - byli gorsi, jak essesmani niemieccy.
    SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze.
    Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich zydow, dostarczal kontygenty SS.

    Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym zydow francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia.

    To, o czym sie nie mowi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie mowi sie o tym jak mysmy, zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc.

    Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje, aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem Brazyliczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo. W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy znajdujacy sie tam essesmani byli ranni i przysylani z roznych frontow.

    Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osob aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa.

    Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Co ryzykowal? - tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili. Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule.

    Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyc ludzi, by ta machina funkcjonowala, gdyby nie komanda zydowskie, ktore zaprzegnieto do machiny smierci.

    Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiezc do krematorium.

    Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymysla i zrobia im na zlosc.

    Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemcow do pracy nie bylo, a do pilnowania tez malo. Zydow zmuszono oczywiscie, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale mozna bylo nie chciec! Chcialo sie uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie?

    Tak samo w gettach! Przeciez Gettami administrowali zydzi. Byli tam zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac zydow do transportow - to robili zydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale zydzi.

    Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili.

    Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale, co sie dzieje z zydami europejskimi, zarowno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100% dowodow. Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej, tutaj, w Brazylii.

    W "Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac zydow europejskich przed zaglada. Powod? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, ktory doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze.

    A co zrobily inne rzady jeszcze przed 1939 rokiem?
    Anglicy zamkneli bramy.
    Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydow europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla zydow.

    A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla zydow? Nie wie pan? POLSKA, prosze pana.

    Ja jestem swiadkiem, jak bylo w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychow?

    Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.

    Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkancow. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies trzy, cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore jechaly na Wadowice. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie. Byli to zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren niemiecki i udac sie, gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi zydami niemieckimi rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku.

    Moj ojciec urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziecmi mowil po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszedzie na Slasku. Ludzie miedzy soba mowili troche po polsku, troche po niemiecku.

    Juliusz Osuchowski: Pare lat temu w Waszyngtonie zostalo otwarte muzeum Holokaustu zydow w czasie drugiej wojny swiatowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwal je Muzeum Wstydu zydow amerykanskich.

    Joseph Nitchthauser: Swiete slowa, prosze Pana. To jest naprawde muzeum wielkiego wstydu zydow z USA. Ludzie, ktorzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwlaszcza, gdy trzeba bylo ratowac zycie ludzkie, najchetniej obwiniaja innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo latwo jest pokazac na innych i ich obwinic, nie mowiac nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dzis w USA zydzi chca zapomniec, chce sie sie wybielic srodowisko tamtejszych zydow od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarnietej straszna wojna Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm.
    Byl Pan moze w Izraelu?

    Juliusz Osuchowski: Nie

    Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest slynne muzeum zwane Jad Ba Sen. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie sa drzewa. Na kazdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach sa nazwiska rodzin i ludzi nie-zydow, ktorzy w czasie okupacji uratowali zycie zydom. I wie Pan co? Tam sa prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoja te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciagnal. A zydow w Polsce bylo duzo, w niektorych miasteczkach bylo ich prawie 90%, a calym kraju w gruncie rzeczy to wynosilo w stosunku do calej ludnosci jakies 15%.

    Jak sobie mozna wyobrazic Francje ktora ma jakies 60 milionow ludzi. Dzisiaj zydow we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko maly ogien z zapalki, aby wybuchla rasistowska awantura. A co by bylo jak by tam teraz bylo 15% zydow, tak jak w Polsce przed wojna. To znaczy ile? 9 milionow zydow we Francji.

    Nikt ze srodowiska zydow w USA slowem nie wspomina o tym, ze Polska byla jedynym krajem na swiecie, gdzie zyd mieszkajacy, urodzony w niej, nie byl zmuszany do mowienia po polsku. Nie bylo nawet takiego prawa, ktore zobowiazywaloby zyda do znania oficjalnego jezyka, jakim byl jezyk polski.

    Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Prosze pomyslec o wolnej republikanskiej Francji, w ktorej okolo 15% ludzi nie mowilo by po francusku. Czy w kolebce wolnosci, USA gdzie 15% obywateli nie mowilo by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mowia, ale nie wiedza o czym mowia, nie rozumieja slowa antysemityzm, swoje slabosci przypisuja innym: to nie my, to oni.

    (Czesc druga)

    W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi sie ich inna skore. Nie wolno tu jednak nikomu powiedziec np. "ty jestes zydem parszywym". Jest prawo, ja ksiazke z nim mam tutaj na biurku, kto je lamie idzie od razu do wiezienia - mowi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. - Nie ma w takim wypadku "habeas corpus", czyli wypuszczenia za kaucja. Ryzykuje sie od dwoch do pieciu lat wiezienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria.

    Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczescie, nie wszedzie. Dyskryminacja w stosunku do zydow jest slaba, bo oni tu juz nie sa handlarzami. Jednak sa przypadku i nietolerancji w stosunku do zydow.
    A dlaczego o to pytalem w telewizji? Ja sie zapytalem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstain, ktory jest mezem corki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki zyd w Polsce nazywal sie Dawid Wilbernstain? Ten ziec naszego prezydenta ma ladna gebe, wyglada jak aktor filmowy, jemu nikt nie odwazy sie powiedziec, ze jest zydem.

    Ja rzadko mowie po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo malo Polakow. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, ze przez dlugi czas tlumaczylem dla wojska. Jak Ojciec Swiety Jan Pawel II objal pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczela mu posylac wiadomosci o sytuacji kosciola w Brazylii. Ale Ojciec Swiety nie odpowiadal. Pewnego dnia zwrocili sie do mnie.

    Ja publikowalem tutaj w gazecie, ze dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka byla jego kolezanka. Tylko ja sie urodzilem w Bielsku, a cala moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, ktora zmarla cztery lata temu, byla kolezanka Ojca Swietego. Ona urodzona byla w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Swiety w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy byla tylko jedna szkola podstawowa wiec oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisalem do Ojca Swietego, bo siostra nie chciala, wstydzila sie. Napisalem, ze moja siostra Fela byla kolezanka Waszej Swiatobliwosci. W miesiac potem otrzymalem odpowiedz. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ja tam na scianie nad biurkiem w pokoju gdzie daje lekcje. Jest to podobizna Ojca Swietego, a z tylu wlasna reka napisane blogoslawienstwo - "Niech was Bog Wszechmogacy blogoslawi w Imie Ojca i Syna i Ducha Swietego Amen" - Jan Pawel II.

    Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz - powiedzialem - dostalem blogoslawienstwo od Ojca Swietego. No to ja to opublikuje. No i opublikowal. Wojsko to przeczytalo. Pewnego dnia dostalem zaproszenie, zeby do nich przyjsc do czwartego pulku piechoty. Tam poprosili mnie o tlumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krotkie wiadomosci o kosciele w calej Brazylii. To bylo dla mnie zupelnie latwe. Przetlumaczylem, a oni poslali. Otrzymali odpowiedz po raz pierwszy, ale po polsku, podpisana przez ksiedza Dziwisza. Czy go Pan zna?

    Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiscie.

    Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiscie. On mnie zaprowadzil pozniej, jak sie ozenilem, moja pierwsza zona zmarla, to sie ozenilem z Marta. I zrobilem jej niespodzianke. Pojedziemy do Europy - powiedzialem - i zostaniemy przyjeci przez Ojca Swietego. Jest tu fotografia. Tak, widzialem ja. Byla to dla nas tylko audiencja, ale tak sie tam cos podzialo. Ksiadz Dziwisz powiedzial: no, dzisiaj jeszcze musze przyjac wiecej ludzi, przyjda jeszcze trzy parki i one beda razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Swiety mowil tylko ze mna. Po polsku! A pozniej ksiadz Dziwisz nas odprowadzil z biblioteki Ojca Swietego az na sam dol. Tam pocalowalem go w reke. Bylo bardzo ladnie.

    Ostatnio publikowali tutaj dokument, ze Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, ze katolicyzm nie zrobil dosyc dla zydow. Ja uwazam, ze nawet nie potrzebowali isc tak daleko. Nikt nie mogl nic zrobic dla zydow. Nikt! To byla ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Swiety, ani ksieza, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musial prosic o przebaczenie? Przede wszystkim Papiez Pius XII zrobil co mogl. Jesli by zrobil wiecej, to by poslano tam dwoch esessmanow i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnal. Nikt by nic nie mogl zrobic.

    Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zreszta bardzo starych ludzi, zydow niemieckich, ktorzy uciekli z Niemiec, przeszli do Wloch i w 1942 roku, w pelnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pelnej wojnie, prosze Pana! Tutaj mieszkaja, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Slyszal Pan na pewno o swietym Maksymilianie Kolbe? Ja zostalem przywieziony do Oswiecimia w cztery miesiace po jego smierci. Jeszcze sie duzo mowilo o nim. Ja juz trzy razy bylem w telewizji i trzy razy opowiadalem o swietym Maksymilianie Kolbe. Zawsze bylem przejety tym. Nie moglem zrozumiec, jak mozna sie poswiecic tak dalece za drugiego czlowieka, ktorego nawet nie znal. On tylko slyszal, ze ten porucznik powiedzial "o, moja zona, moje dzieci", bo zostal wyznaczony zeby poszedl do tej celi glodowej. A ksiadz Kolbe wyszedl z szeregu, nie? I powiedzial: "Ja chce isc". I poszedl.

    Ja otrzymalem dokumenty - z Polski dokumenty, z Niepokalanowa - gdzie sie przypuszcza, dlaczego on zostal zaaresztowany. Bo zostal zaaresztowany calkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw poslali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oswiecimia. Wiec miedzy innymi przypuszcza sie, ze ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczajac ze Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. Oni nie przyjal. W swoich kazaniach on zawsze dawal do zrozumienia, bo byl czlowiekiem bardzo inteligentnym, ze to nie jest w porzadku to co robia z Polakami, zydami i innymi narodami nazisci. On dal osobiscie rozkaz, polecenie - o czym duzo Polakow nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mowie nie od siebie, ja mam dokumenty - aby otworzyc drzwi wszystkich klasztorow reguly franciszkanskiej, on byl franciszkaninem, aby przyjac Polakow i zydow, ktorzy zostali przez nazistow wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiac potem przyjechalo po niego auto i tak sie skonczylo.

    No to jak mozna mowic, ze nie pomagali. Nawet Francuzi, ktorzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich zydow, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryza, od ktorego tutaj mam list, zaraz go pokaze, Jan Maria Lustinger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli zydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w ktorym ja sie urodzilem. Oni pojechali do Francji juz w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynal Lustiger urodzil sie w 1926 roku i cala jego rodzina i on tez byli normalnymi zydami. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji.

    Po wkroczeniu Niemcow do Francji, Francuzi zlapali jego rodzicow. Lustigera i jego starszego brata nie zlapali, gdyz schowali sie oni gdzies w piwnicy. Obu tych chlopcow - to byly prawie ze jeszcze dzieci - wzieli dobrzy ludzie do gor nad granice ze Szwajcaria i tam uratowali sie u gorali francuskich. W miedzyczasie Lustiger poprosil o chrzest. Przechrzcil sie na katolicyzm, jego brat nie. Jak skonczyl 16-16 lat powiedzial: "ja chce byc ksiedzem". I dzisiaj jest kardynalem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i sa radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie mozna bylo ratowac. Za ratowanie zyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jezeli Niemiec zlapal, mogl zastrzelic, od razu na miejscu i zyda i Polaka jezeli chcial. Oni mieli wladze nad smiercia i nad zyciem we wszystkich panstwach, ktore oni zajeli. Oni byli wszechwladni. Tak, ze nie bylo mozliwosci, trzeba bylo miec bardzo duzo odwagi, zeby pomoc zydowi.

    Polske i Polakow zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowalem dzisiaj, a mam na karku juz siedemdziesiat lat. Nie zmienilem opinii, bo wiem, ze jest wielka niesprawiedliwoscia jezeli mowi sie tak zle o Polakach.

    Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice?

    Joseph Nitchthauser: Moj ojciec mial furmanke i sanie i dwa konie. Jezdzil do Jaworzna do kopalni. Bral tam wegle zapakowane w worki, nie sprzedawal ich, tylko rozwozil. Nie tylko dla zydow, ale tez dla Polakow. I z tego utrzymywal cala rodzine - bardzo marnie.

    Juliusz Osuchowski: Ten prosty czlowiek, woznica, Pana Ojciec, polski zyd nauczyl Pana patriotyzmu polskiego?

    Joseph Nitchthauser: Tak. Mial brode nie taka dluga, ale taka jak ja. Ja mam brode nie dlatego, ze jestem zydem. Dwa lata temu pracowalem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborow. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuscili brody, bo nasz kandydat nosil brode. Moge powiedziec, ze moj ojciec byl dosc poboznym zydem. Chodzil do boznicy - w kazda sobote rano. I bral mnie za reke, bral mojego brata, bylo nas piecioro, trzech synow i dwie corki, i prowadzil do boznicy. Ojciec nigdy nam nie mowil, ze mamy zle mowic o Polsce. On nam zawsze mowil, ze tu w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanowac ten kraj.

    Moj brat sluzyl w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchla, znalazl sie na najpierwszej linii frontu, bo sluzyl na samej granicy z Niemcami. Przeszedl z wojskiem cala kampanie wrzesniowa. On byl dobrym polskim podoficerem. Zginal w gettcie w Tarnowie wraz ze swa zona. Do naszego domu przychodzili sasiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, wiecej rozmawiali z nim po niemiecku niz po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co sie dzialo wokol nas i o sprawach waznych. Ja ubostwialem przysluchiwac sie tym rozmowom. Zawsze wracam pamiecia do domu mojego ojca i zawsze chcialem to co zostalo z mojego dziecinstwa tam pokazac mojej corce.

    Jak uskladalem troche pieniedzy, a moja corka wtedy studiowala w Anglii, ona miala 18 lat. Pojechalem do Anglii, zabralem ja i powiedzialem: "zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali".Ona miala tydzien wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozlem ja wszedzie, gdzie ja spedzilem moje dziecinstwo i gdzie zyla cala moja rodzina. Zydowska rodzina, ktora bardzo kochala i szanowala Polske i Polakow. To bylo bardzo wzruszajace byc tam skad wyszedlem i spotkac sie po latach ze znajomymi, ktorzy jeszcze w tych miejscach sie znalezli. To bylo wielkie przezycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo goscinni - prawdziwi starzy znajomi - Polacy.
  • 2013-03-30 18:46 | Herstoryk

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @zly
    To nie liczba ofiar,ale metoda ludobojstwa budzi najwieksza zgroze.
    Nie u mnie. Ofiarom nie robi różnicy czy je zagazują cyklonem, czy rozprują brzuch tureckim nożem, czy będą konać z głodu i pragnienia na Pustyni Syryjskiej. Zgrozę budzi ludobójstwo. Kropka.
  • 2013-03-30 21:42 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Herstoryk
    Pocieszmy się! Nie jesteśmy sami!
    Niezależnie od tego jak Polacy odnosili się do i traktowali żydów, jak na razie są, wedle powszechnego mniemania, zajadłymi żydożercami, a nastawienie to wysysają z matczynym mlekiem.
    Nie są jednak odosobnieni - we Francji w wyniku konfliktu palestyńskiego i traktowania Arabów przez Izrael narodził się w latach 70-ch tzw "Nowy Anty-Semityzm". Objawia się krytyką syjonistycznej kolonii
    ***
    Nie jetesmy sami? To pociecha obludnika: Jezeli ktos inny tez morduje to ja nie jestem az tak zly.
    Zalozenie " Syonistycznej kolonii" domagano sie w Polsce haslem: "Zydzi do Palestyny!"
  • 2013-03-30 16:27 | Fromuś, 6 lat

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Bardzo przepraszam panów entuzjastę, Kazimierczaka, macieja.g, Zyda, citizena, weterana, Polaka i innych za wszystkie krzywdy jakich doznali ode mnie i od mojej rodziny oni i inni Polacy. Miałem wtedy tylko 6 lat ale na pewno zasłużyłem na śmierć, tak jak te żydowskie dziewczyny co je wypożyczyli Wasi rodacy z obozu, zaprowadzili do lasu, zgwałcili i zatłukli kijami. To na pewno były sympatyczki komunizmu i każdy katolik miał obowiązek je zamordować. Jezus na pewno im wybaczył, a ksiądz nie zgłaszał zastrzeżeń.
    Szkoda że nie byliśmy Niemcami, wtedy nic by nam nie groziło, bo krzywdy jakie wyrządzili Niemcy rdzennym Polakom były niewielkie, teraz już nikt o nich nie pamięta. Tym bardziej że, jak to wielu powtarza, Niemcy zrobili dobrą rzecz - uwolnili Polskę od Żydów.
  • 2013-03-30 18:15 | edmund

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Polacy w II wojnie nie byli aniołami,wydawali Żydów bez mrugnięcia okiem nie tylko Niemcom,ale i Granatowei policji.W moim miasteczku był taki polski policjant(po wojnie powieszony)polujący na Żydów i nawet swoich znajomych.Oglądałem kilka dni temu film dokumentalny o polskiej Policji,jacy to oni byli bohaterscy i oddani ojczyżnie i tylko wyjątkami byli zdrajcy.Ja uważam,że odwrotne proporcje byłyby prawdziwsze.Antysemityzm jest i będzie nawet wtedy,gdy nie będzie w kraju ani jednego Żyda,bo nazwanie kogoś Żydem jest wyzwiskiem i to wśród młodych,nieznających żadnego Żyda,ale słyszą to z przekazów rodzinnych.Napisałem kilka razy na portalu Onet.pl teksty w ich obronie(Żydów),to zostałem olany kubłami pomyj,że jak ja śmiem bronić Żydów i,że jestem jednym z nich.Czytam dużo prasy i literatury,nie piszę z sufitu,a obelgi sypia się na mnie ze wszystkich stron.Tak,jak autor wspomniał,wystarczy przejrzeć strony internetu i się przekonamy,czy jest prawdą opinia o antysemityzmie,czy nie.Uważam,że tak i winę za to ponosi także kościół katolicki i to w dużej mierze.
  • 2013-03-30 20:24 | Arete1984

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Ukazała się kolejna, dość odważna recenzja książki, trochę uzupełnia tę z "Polityki": http://mariuszrakoski.pl/jak-polacy-mordowac-niemcom-pomagali-stefan-zgliczynski/
  • 2013-03-30 23:27 | Pasja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Gratuluję!
    Świetny temat na Wielkanoc.
    Oczywiście zbieżność dat i znaczeń całkiem przypadkowa.
    Cóż, Polityka zawsze szczyciła się tym, że umiała manipulować.
  • 2013-03-31 09:27 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Bedac studentem na poczatku lat 60-tych slyszalem przy ognisku w Tatrach nastepujaca "przyspeiwke" goralska:

    Hej zabili Zyda, hej na Gubalowce,
    Hej dobze mu zrobili, lezal na Zydowce

    Za znanym nam poeta mozna powiedziec:

    O piesni gminna ty arko przymierza miedzy dawnymi i mlodymi laty,
    W tobie lud sklada bron swego rycerza, swych mysli przedze i swych uczuc kwiaty.
  • 2013-03-31 12:19 | paw

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    A może jest i tak jak ten sławny Rabin powiedział o gojach"osły pociągowe dla żydów"Brak tolerancji był z jednej i drugiej strony przed wojną,Oni nas tak lubili jak my ich z tą tylko różnicą że na terenach zajętych przez ZSRR wydawali Polaków w ręce NKWD a tam gdzie byli Niemcy, komuniści wydawali żydów i polaków .Komunizm w Polsce przedwojennej kojarzony był nie bez podstaw z żydami.Jak w każdym narodzie byli i u nas donosiciele i kryminaliści ale to nie państwo z całym aparatem wydawało żydów jak we Francji Belgi Holandii Czechach Słowacji Węgier itd.Najwięcej napaści na Polaków za postępowanie w czasie wojny mają ci którzy mają najwięcej krwi na rekach.Nie jesteśmy bez winy ale tylko my ciągle bijemy się w pierś.
  • 2013-03-31 14:52 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    paw
    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki
    A może jest i tak jak ten sławny Rabin powiedział o gojach"osły pociągowe dla żydów"Brak tolerancji był z jednej i drugiej strony przed wojną
    *** Jeszcze raz dla przypomnienia to przed wojna, gdy jeszcz enie bylo ani NKWD, ani wladzy radzieckiej krzyczno: Smierc Zydom! Precz z Zydami! Zydzi do Palestyny!
    Tak byly indywidua zydowskie ktore sobie ubzduraly ze ZSRR i Stalin to ich zbawienie przed dyskryminacja.
  • 2013-03-31 15:14 | PIRS

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @paw
    Może pan nie zauważył, ale bije się pan w cudze piersi.
    Nawet gdyby to co pan wypisuje było prawdą (a nie jest) to nie usprawiedliwia mordowania bezbronnych dzieci i kobiet. A ci co mordowali i wydawali Żydów Niemcom nie robili tego z pobudek ideowych. Nienawidzili WSZYSTKICH Żydów, a mordowali bo można to było robić bezkarnie. Często robili to bezinteresownie. A co najśmieszniejsze - czuli się katolikami, zapewne jak i pan.
  • 2013-03-31 16:57 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    I chodzili do spowiedzi i dostawali od ksiedza rozgrzeszenie
  • 2013-03-31 19:20 | observer

    "Jak Polacy Niemcom...

    Moze polskie emocje sprawiaja, ze Polscy nie sa w stanie pojac dosyc prostej logiki : Polacy sami siebie nie sa w stanie ocenic i osadzic. Wydaje mi sie, ze kulture dzisiejszego spoleczenstwa polskiego cechuje pewna rzadko spotykana rzecz : stadne postrzeganie, stadne wspolzycie i stadna mentalnosc. W Polsce nie wychowuje sie indywidualistow i wszyscy szukaja wszedzie wspolnego mianownika. Nie ma w Polsce prawdziwej inteligencji ani niezaleznych pogladow, a w przypadku pojawiania sie takich, nastepuje zmasowany atak gawiedzi.To gawiedz reprezentowana jest w Sejmie, to gawiedz (z nielicznymi wyjatkami)opanowala biznes w Polsce. Dlatego Polacy nie maja godnosci, gdyz godnosc nalezy do wartosci przyslugujacych indywiduum.
    W historii polskiej tworzy sie mity, podobnie jak w polityce. Z Polakami nie daje sie dyskutowac! Prawdy w Polsce nikt nie potrzebuje. Jakim jezykiem posluguja sie ludzie na najwyzszych stanowiskach panstwowych ( vide "Nie" Urbana ) i jak sie zachowuja. Nieuczciwosc, bylejactwo i kombinacje sa na trwale zakorzenione w obecnej polskiej kulturze. W Polsce do dnia dzisiejszego nie miala miejsce reprywatyzacja, w niby powaznych gazetach pisze sie bzdury o bylych wlascicielach chcacych wyrzucac swoich najemcow na ulice. Internet przesiakniety jest chamstwem i wulgaryzmem oraz glupota. W duzych miastach prostytucja jest sposobem na zycie. Policjanci, w mundurach z godlem panstwowym biora lapowki, l-a-p-o-w-k-i . Taki macie kraj.
  • 2013-04-01 00:44 | zly

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Drogi observerze,w Waszyngtonie,stolicy swiatowegeo supermocarstwa i bastionu demokracji,panuje niepodzielnie brod,syf,nedza,strzelaniny odbywaja sie co wieczor, nie az tak dawno tuz obok Kapitolu byl jeden z najwiekszych rynkow narkotykow na swiecie,a damy lekkich obyczajow eksponowaly watpliwe wdzieki na kazdym rogu ulicy.Lapowki tez kraza w tamtejszych sluzbach,liczone na kolkadziesiat milionow dolcow rocznie.Ale nie spotkalem Amerykanina opluwajacego wlasny kraj,choc wiele jest w nim do poprawienia.Wiec niech pan sobie daruje owe pouczenia.Ze swoja historia i wadami narodowymi poradzimy sobie,albo i nie,SAMI,a z pewnoscia nie potrzebujemy do tego rad owego'cywilizowanego' swiata,ktory zawsze mial nas za dzikusow i podludzi.
  • 2013-04-01 03:06 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    zly:
    Ale nie spotkalem Amerykanina opluwajacego wlasny kraj
    ***
    A ja takich amerykanow spotkalem. Ale z kolei nie spotkalem Amerykanina ktory by uwazal ze mordowanie dzieci i kobiet jest usprawiedliwione bo ich mezowie i ojcowie moze kolaboruja z terrorystami lub bolshewikami
  • 2013-04-01 13:49 | zly

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @michrich
    To ciekawe,bo Amerykanie uwazaja za usprawiedliwione podbicie calego kraju za ukrywanie jednego terrorysty (Afganistan)i podbicie drugiego kraju za podejrzenia posiadania broni masowego razenia,ktorych,jak sie pozniej okazalo,jednak nie mial (Irak).Ile kobiet i dzieci zginelo w obu tych wojnach?
    Panie michrich,bardzo wspolczuje Panu,rozumiem,jak wiele zlego doswiadczyla Pana rodzina.Jednak dlaczego uwaza Pan,ze w innym kraju byloby wam lepiej?Nawet w Izraelu do dzisiaj trwaja konflikty miedzy aszkenazyjczykami a sefardyjczykami,Haredim a swieckimi Zydami..Taka,niestety,jest natura ludzka,ze zamierzamy sie kamieniem na kazdego obcego.
  • 2013-04-01 22:58 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    zly:Panie michrich,bardzo wspolczuje Panu,rozumiem,jak wiele zlego doswiadczyla Pana rodzina.Jednak dlaczego uwaza Pan,ze w innym kraju byloby wam lepiej?Nawet w Izraelu do dzisiaj trwaja konflikty miedzy aszkenazyjczykami a sefardyjczykami
    ***
    Jestem w USA i jest nam lepiej. wielu Zydow wyjechalo z Polski na Zachod i jest im lepiej. Spotkalem kolegow z dziecinstwa w Izraelu i jest im lepiej. Dltego jest nam lepiej gzie indziej.
  • 2013-04-02 02:27 | m ichrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Zly:
    @michrich
    To ciekawe,bo Amerykanie uwazaja za usprawiedliwione podbicie calego kraju za ukrywanie jednego terrorysty (Afganistan)i podbicie drugiego kraju za podejrzenia posiadania broni masowego razenia,ktorych,jak sie pozniej okazalo,jednak nie mial (Irak).Ile kobiet i dzieci zginelo w obu tych wojnach?
    ***
    Gineli Niemcy i Japonczycy w czasie Drugij Wojny Swiatowej mimo ze ani jedna bomba nie spadla na zadne z miast amerykanskich. Nikt tym sie wtedy nie przejmowal bo bombardowano ludnosc ktra wykonywala rozkazy dyktatorow dazacych do zniszczenia czlych narodow w tej liczbie Poski.
    Celem Al kaidy byla likwidacje cywilizacji zachodniej. Polsce panowala pelna satysfacja a parlament brytyjski wyl z zachwytu po onajmieniu bombardowania Drezna.
  • 2013-04-02 12:52 | zly

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @michrich:
    Nie zauwazyl Pan,ze przeczy sam sobie?Skoro bombardowanie niemieckich miast bylo usprawiedliwione,w ramach odpowiedzialnosci zbiorowej,to zabijanie kolaborantow widac tez?
    Jak Panu lepiej w Ameryce,to ciesze sie z tego.Tylko niech pan przypadkiem nie wybiera sie na spacer po Crown Heights w Brooklynie,bo pare lat temu byly tam antysemickie zamieszki.Lepiej niech Pan tez nie zaglada do poludniowych stanow,bo moze tam wpasc na dzialaczy Ku Klux Klanu.I to wszystko w kraju mieniacym sie tolerancyjnym i demokratycznym.
    Pozdrawiam
  • 2013-09-23 08:04 | cc

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Klamiesz Zly , po prostu klamiesz , nie jest tak zle jak piszesz , nie ma takiego lapownictwa jak w PL bo ludzie dobrze zarabiaja i boja sie stracic prace . A jak wejdziesz na fora to tez spotkasz 1000 ce komentarzy krytykujacych , nie ladnie jest klamac Zly .
  • 2013-04-01 11:15 | Zyd

    Najbardziej pomagali Niemcom sami Zydzi - to fakt historyczny

    Musze niestety powtorzyc moj wpis bo chyba od lez wywolanych bolem polamanych zeber (od bicia w polskie antysemickie piersi) moj oryginalny wpis uszedl uwadze.

    Jest mnostwo historycznych udokumentowanych opracowan o masowej kolaboracji Zydow z Niemcami.
    O kolaboracji Zydow przeciwko Zydom.
    O denuncjacjach, morderstwach i niezwyklym okrucienstwie samych Zydow w stosunku do innych Zydow.

    Znane bylo powiedzenie
    Cytuje podajac zrodlo:

    „Pozwól nam wpaść w ręce agentów gojów, tylko nie pozwól nam wpaść w ręce żydowskiego agenta.”

    "(Por. „Scroll of Agony. The Warsaw Diary of Chaim A. Kaplan”, New York 1973, Na s. 231 swej książki Kaplan cytuje jakże gorzki ówczesny dowcip żydowski. Miał on formę krótkiej modlitwy patrz jak wyzej)"

    Pierwszy spis ludności z 1921 roku wykazał 2.831.168 Żydów mieszkających w Polsce (Bronsztejn, 1963), co stanowiło 10,5% ogółu mieszkańców kraju.
    Na 100 osób czynnych zawodowo w Polsce, Żydów było 6,8 - z tego w handlu i ubezpieczeniach 62, w przemyśle i rzemiośle 23, w komunikacji 10, w wolnych zawodach i służbie publicznej 12,
    w wyniku wyborów do Sejmu RP (5 listopada 1922 r.) Blok Mniejszości Narodowych zdobył 16% głosów (66 mandatów), natomiast pozostałe stronnictwa żydowskie zdobyły razem 4,6% głosów (18 mandatów). Ogółem Żydzi zdobyli 34 mandaty do Sejmu i 22 mandaty do Senatu.
    34 na wszystkich 460 poslow.
    W 1924 roku młodzież żydowska stanowiła 26% ogółu studentów i 23% uczniów szkół średnich w Polsce.
    W 1931 roku rząd polski ustawą ostatecznie zniósł wszystkie akty dyskryminujące Żydów w Polsce. Było to najważniejsze osiągnięcie w regulowaniu sytuacji społeczności żydowskiej w Polsce w okresie sprawowania rządów w Belwederze przez marszałka Piłsudskiego.

    W 1936 roku w centralnych władzach Komunistycznej Partii Polski, na 15 osób, było 8 Żydów i 7 Polaków. Na 15 sekretarzy komitetów okręgowych, 8 było pochodzenia żydowskiego, a 7 polskiego. W "aktywie centralnym" było 53% Żydów. Równie wysoki był udział Żydów w strukturach terenowych KPP. W okręgu radomskim w 1932 roku Żydzi stanowili 37%, w okręgu kieleckim ponad 54%. W strukturach młodzieżowych w sierpniu 1930 roku w skali całego kraju Żydzi stanowili 80%.


    Na początku 1939 roku rząd polski po negocjacjach z Niemcami, wyraził zgodę na przyjęcie polskich Żydów, których naziści deportowali z III Rzeszy.

    Wśród lekarzy za Sanacji 33,5% to byli Żydzi, adwokatów 53%. Na 103 teatry było 15 żydowskich. Żydzi wydawali 160 tytułów gazet i czasopism o dziennym nakładzie 790 tysięcy egzemplarzy.

    Jednoczesnie po 7-miu stuleciach wspolzycia wciaz zdecydowana większość Żydów żyła dobrowolnie w dużych skupiskach, zwanych potocznie (z wł.) gettami lub (z jid.) sztetlami. Ta izolacja oraz to, że np. około 85% Żydów określało hebrajski lub jidysz jako swój język ojczysty, utrudniało asymilację.
    Żydzi nie asymilowali się świadomie, gdyż Żyd tracący swoją tożsamość religijną, tracił również tożsamość narodową – „przestawał być Żydem w oczach swoich współwyznawców i swoich własnych”.

    Przedwojenny polski numerus clasus funkcjonowal w USA do konca lat 50-tych!- szczególnie na uczelniach w północno-wschodniej części kraju (m.in. Harvard i Columbia)...
    W okresie miedzywojennych np. wiele amerykanskich hoteli nie przyjmowalo Zydow.

    Polska nie byla rajem ale pieklo wywolali Niemcy.
    Wspolzycie polsko-zydowskie na tle innych krajow swiata nie ukladalo sie w II RP az tak strasznie by bic sie nieustannie w piersi.

    Przez kilkaset lat to wlasnie w Polsce zyla zdecydowana wiekszosc wszystkich Zydow na swiecie - dlaczego?
    Czy to przypadek?
  • 2013-04-01 18:15 | citizen

    Jak Polacy tracą możliwości prezentowania swoich poglądów we własnej prasie

    Jestem pod wrażeniem tego co pan napisał. Tego nie spotyka się w artykułach polskiej prasy a dlaczego, bo ona coraz bardziej przestaje być polska. Jeżeli większość prasy została wykupiona przez obcy kapitał i nie prezentuje naszego punktu widzenia i naszych interesów to może mógł by to uczynić Instytut Pamięci Narodowej po zreformowaniu. Niestety mam coraz większe wątpliwości czy ci ci, którzy o tym mogli by zdecydować są naprawdę zainteresowani obroną polskich interesów na forum międzynarodowym. Nakłady Polityki maleją bo ludzie mają dość czytania takich szalbierstw i ten proces będzie postępował.
  • 2013-04-01 19:22 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki


    Przez kilkaset lat to wlasnie w Polsce zyla zdecydowana wiekszosc wszystkich Zydow na swiecie - dlaczego?
    Czy to przypadek?
    ***
    Kazimirz Wielki sprowadzil Zydow do Polski w wiekszych ilosciach bo w nich widzial zywiol przydatny dla rozwoju Polski. Zydzi byli wyrzucani z wielu krajow po tym gdy ich wplywy zaczely domiowac nad rdzennymi silami politycznymi. Tak bylo w Hiszpanii, w Niemczech i Anglii. Polska arysokracja potrzebowala Zydow do zazadzania majatkami.
    Rowniez Turcja zaakceptowala Zydow wypedzonych z Hiszpanii. Wplywy zydow zydowskich byly sola w oku
    zadzacej herarchii katolickiej.
  • 2013-04-02 01:55 | Chmielnicki

    Dlaczego chlopi mogli nie lubic Zydow - zrodla antysemityzmu.

    Wyglada na to, ze brzydcy antysemiccy Polacy "sprowadzili" Zydow do siebie bo nikt inny ich nie chcial.

    A oni dali sie "sprowadzic" bo lubia zyc w antysemickim kraju.
    Arystokracja ich potrzebowala do zarzadzania zniewolonymi masami chlopow panczyznianych a oni niewdziecznicy nie wiadomo czego nasiakneli slynna polska ludowa niechecia do Zydow.... zamiast byc wdziecznymi za wyzysk i "zarzadzanie".

    Michrich jakby tak szczerze pogrzebac w historii okazac sie moze, ze niechec do przyjezdnych Zydow moglabyc w pelni uzasadniona z powodow gospodarczych i spolecznych.

    W czasie powstania ludowego Chmielnickiego na Ukrainie Zydzi byli bardziej znienawidzeni od "polskich panow".

    Czym biedaczki sobie zasluzyli?
    Sam sobie odpowiedz.
  • 2013-04-02 12:41 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Chmielnicki
    Dlaczego chlopi mogli nie lubic Zydow - zrodla antysemityzmu.
    ***Zydzi chlopow nie mordowali natomiast chlopi Zydow tak.

    Wyglada na to, ze brzydcy antysemiccy Polacy "sprowadzili" Zydow do siebie bo nikt inny ich nie chcial.
    Krolowie polscy w owym czasie nie byli antysemiccy; Dzialai powodowani wlasnym interesem.

    A oni dali sie "sprowadzic" bo lubia zyc w antysemickim kraju.
    ***
    demagogia.
    Arystokracja ich potrzebowala do zarzadzania zniewolonymi masami chlopow panczyznianych a oni niewdziecznicy nie wiadomo czego nasiakneli slynna polska ludowa niechecia do Zydow.... zamiast byc wdziecznymi za wyzysk i "zarzadzanie".
    ***
    Powinni byli byc wdzieczni za mordy i gwalty dokonywane przez szlachetne masy chlopskie.

    Michrich jakby tak szczerze pogrzebac w historii okazac sie moze, ze niechec do przyjezdnych Zydow moglabyc w pelni uzasadniona z powodow gospodarczych i spolecznych.

    W czasie powstania ludowego Chmielnickiego na Ukrainie Zydzi byli bardziej znienawidzeni od "polskich panow".
    ***
    I slusznie bo przeciez bogacili sie, ukrzyzowali pana Jezusa i zabijali dzieci chrzescianskie azeby ich krew uzyc do pieczenia macy.

    Czym biedaczki sobie zasluzyli?
    ***
    wlasnie dopiero co odpowiedzialem.
    Sam sobie odpowiedz.
  • 2013-04-01 22:10 | gosc

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Obrońcom mitów traktujących o ogromnym polskim antysemityzmie polecam stronę http://www.zyciezazycie.pl/
    Mądrym ludziom powinno to dać wiele do myślenia :)
  • 2013-04-01 15:01 | herbapol

    Re:dyskusja

    Zadziwia mnię fakt,że wszelkie fora,których przedmiotem są stosunki polsko-żydowskie,są tak licznie oblegane i tak zawzięcie dyskutowane.Dlaczego,pewna znana mi pani,która gotowa jest iść "na udeptaną ziemię" z każdym,kto śmiałby nazwać ją antysemitką,jeśli tylko pada nazwisko jakiegoś Polaka wyznania mojżeszowego,nie omieszka dorzucić swojej uwagi,że to Zyd.
    Myślę,że jest to temat dla uczonych w piśmie socjologów czy psychologów.Co leży u podstaw takich zachowań?Czy może jest w tym ta straszna prawda wyrażona przez starego nazistę "nigdy wam nie wybaczymy tego,cośmy wam zrobili".
  • 2013-04-02 08:24 | Aaron Sprężyner

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @Żyd

    "Wśród lekarzy za Sanacji 33,5% to byli Żydzi, adwokatów 53%. Na 103 teatry było 15 żydowskich. Żydzi wydawali 160 tytułów gazet i czasopism o dziennym nakładzie 790 tysięcy egzemplarzy."

    Owszem ciekawe dane,ale czy mógłbyś udostępnić te które mówią o proporcjach wśród pracowników których pracodawcą było polskie państwo. Na przykład wojsko,policja kolej,poczta,urzędy administracji państwowej ,czy samorządowej.

    Na te dane udostępnione przez Ciebie (lekarze,adwokaci,teatr,czy film)państwo nie miało wpływu . Miał Żyd łeb to szedł na lekarza,czy adwokata ,robił karierę artystyczną.

    Ale na księdza już nie bardzo
  • 2013-04-02 11:28 | Zyd

    Polacy i Zydzi - czy jest mozliwy naturalny konflikt interesow

    Jedyne dane jakie znalazlem z roku 1930 mowia, ze:
    " zaledwie 2,6% Żydów pracowało w administracji państwowej..."

    Aaronie ja nie podaje danych wartosciujac.

    Np. "o popatrz za duzo bylo Zydow lekarzy albo prawnikow albo to albo tamto".
    To sa gole fakty.
    Jedyne co chce pokazac,to to ze Zydzi w okresie Sanacji nie byli jakas biedna, upodlona podkategoria ludzi z powodu swego pochodzenia.

    Kultura zydowska kwitla, Zydzi robili kariery i pieniadze.
    W administracji faktycznie byli podreprezentatywni (jezeli mozna tak per analogia powiedziec)- ale pamietajmy, ze wielu Zydow zwlaszcza na poludniowym wschodzie Polski nie mowilo nawet po polsku... w polityce ilosc poslow zydowskiego pochodzenia odpowiadala procentowi ludnosci zydowskiej.

    W Europie szalal faszyzm i hitleryzm. "Polska wykazała stosunkowo duża odporność na ówczesne europejskie prądy. Żydzi rozwijali w niej swą kulturę, bogacili się, praktykowali swe wierzenia w licznych bożnicach, szereg ich partii prowadziło bujne życie polityczne. Pokazywało się wiele żydowskich czasopism."
    Według prof. Jakuba Goldberga, w Polsce do II wojny światowej Żydom żyło się lepiej niż w innych europejskich krajach, poza Czechosłowacją.

    Polska byla krajem wielonarodowosciowym gdzie mieszkalo raptem okolo 65% Polakow.
    Nawet Niemcow bylo az 5 % calej populacji - to oni radosnie witali wojska hitlerowskie np. w Lodzi co mozna sobie obejrzec na archiwalnych zdjeciach.

    Niemcy tak witali Hitlera a wiekszasc Zydow na wschodzie wojska Stalina.

    Bo w Polsce gdzie mimo wszystko wiekszasc tworzyli Polacy... (jak to w Polsce) - mniejszosci narodowe widzialy czesto swoja szanse w oslabieniu "polskosci" panstwa.

    Konflikty interesow byly faktem obiektywnym.

    Tak jak czesto i w sposob naturalny demonizowano w czasie II wojny swiatowej Niemcow choc przeciez byli niemieccy antyfaszysci tak rowniez AK i generalnie Polacy mieli uzasadnione watpliwosci co do zydowskiej lojalnosci w stosunku do panstwa polskiego i faktycznie jeszcze przed jego odrodzeniem “Jewrejskaja Żyzn” organ “Litwakow” z dnia 22. listopada 1915 pisał:…”Uznajemy zasadę samodzielności narodów, wszelako niepodległość Polski byłaby jaskrawym naruszeniem tej idei… Tylko dzięki obcym władzom i innym narodowościom istniała gwarancja, że Polska autonomia nie była niebezpieczna…”

    Nie pisze tego zeby demonizowac Zydow - po prostu istnialy czesto realne i przyziemne powody niecheci wynikajacej z odmiennych interesow odmiennych wewenetrznie spojnych, odrebnych spolecznosci.

    Nie strugajmy frajerow - rowniez i dzis nikt o nasze polskie interesy nie bedzie wlaczyl jezeli nie zrobia tego Polacy.

    Czy to jest czy nie jest politycznie poprawne taka jest rzeczywistosc.
    Zostawmy Zydom walke o swoje - daja sobie rade doskonale.

    My Polacy bronmy Polski, polskosci i polskiej racji stanu czesto stojacej w naturalnym konflikcie z interesem innych nacji (niestety ale tak bylo jest i pewnie dlugo jeszcze bedzie).

    Obrona swojego narodu nie powoduje automatycznie konfliktow i nienawisci - malo tego jest postawa zdrowa i tylko gdy to zrozumiemy mozemy sobie ukladac stosunki z innymi na zasadzie partnerskiej.
  • 2013-04-02 19:52 | citizen

    Nie pozwólmy się stłamsić!

    Brawo! Chcę gorąco pogratulować tego co pan pisze. Gdyby przeciętni Polacy mieli więcej wiedzy na ten temat i potrafili się logicznie wypowiadać na podobnych forach to wówczas grupy broniące interesu narodowego i dumy narodowej nie należałyby do mniejszości. Jest pan i pozostanie pan osobą "wirtualną" i dlatego chciałbym też "wirtualnie" uścisnąć panu dłoń.
  • 2013-04-02 08:39 | Aaron Sprężyner

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    @Zyd

    "W 1936 roku w centralnych władzach Komunistycznej Partii Polski, na 15 osób, było 8 Żydów i 7 Polaków. Na 15 sekretarzy komitetów okręgowych, 8 było pochodzenia żydowskiego, a 7 polskiego. W "aktywie centralnym" było 53% Żydów. Równie wysoki był udział Żydów w strukturach terenowych KPP. W okręgu radomskim w 1932 roku Żydzi stanowili 37%, w okręgu kieleckim ponad 54%. W strukturach młodzieżowych w sierpniu 1930 roku w skali całego kraju Żydzi stanowili 80%."

    Te dane również robią wrażenie,ale przede wszystkim struktury centralne i lokalne różnych partii i stowarzyszeń kultywujących stare polskie tradycje na przykład miały pewien problem.
    Otóż 98,3745855%członków tych gremiów było uczulonych na cebulę i niestety Żydzi jako znani amatorzy wspaniałych cebularzy mieli problem z akcesem do jedynie słusznych i ze wszech miar postępowych różnego rodzaju SN-ów,ONR-ów itd.

    A KPP i Żydzi.
    Nie wiem,czy składek nie płacili,czy śpiewając Międzynarodówkę strasznie fałszowali,tak że Stalin uznał,że takie KPP jest mu niepotrzebne i struktury nieco przerzedził i ostatecznie rozwiązał.
  • 2013-04-03 04:54 | Leon

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Co jest powodem az tylu komentarzy do problemu czysto historycznego ?
    Czy nie aby wyrzuty sumienia i uczucie zaklopotania i niezrecznosci ?
    tylko sie pytam...
  • 2013-04-03 10:32 | wnukmarek

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    A może, mimo upływu lat, agresywny i stale podsycany antypolonizm żydów.
  • 2013-04-14 19:20 | michrich

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    wnukmarek
    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki
    A może, mimo upływu lat, agresywny i stale podsycany antypolonizm żydów.
    ***
    Podobno jest jakis profesor w Gdansku ktory "dowiodl" ze Zydzi sami zasluzyli na swoj los.W jednym z tomow trylogi Sienkiewicza autor opisuje ze Kozacy rozrywali male Zydziatka na pol. " Czy ten profesor jest w stanie dowiezc ze rozrywane Zydziatka same sobie zgotowaly swoj los? W 1946 roku jak wracalismy z ZSRR moja widziala jak polski kolejarz pokazywal nam gest podzynania gardla. Czy mysmy sobie na to zasluzyli?
    Jezeli wspomniany profesor Jasiewicz nie jest w stanie dowiezc moze wnukomarek mu pomoze? Co dwie glowy to nie jedna.
  • 2013-04-11 21:46 | mt7

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Już masz odpowiedź, Leonie.
    I nie asekuruj się, że tylko pytasz, masz prawo pytać również w imieniu innych. Mamy prawo wiedzieć, o co naszym rodakom chodzi, dlaczego jest w nich tyle nienawiści do innych.
    Chociaż z drugiej strony wiem, że usłyszę tylko wytarte slogany, jak ten wnukamarka.
    Wypowiedzi zalogownych użytkowników są publikowane bez uprzedniej moderacji.   Nie chcesz czekać? zaloguj się » | Nie masz jeszcze konta? zarejestruj się »
    * pola obowiązkowe
    captcha.png * (przepisz z obrazka)
  • 2013-04-24 22:09 | kowalskil

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Przetlumaczyem niektore z wypowiedzi tego ciekawego watka na Angielski.


    A Book, entitled "How Polish People Helped Germans Murder Jews;" was published recently (January 2013) in Poland.

     http://www.czarnaowca.pl/literatura_faktu/jak_polacy_niemcom_zydow_m,p720952114

    I hope it will be translated into English. The author, Stefan Zgliczynski, is a journalist associated with the Polish version of Le Monde Diplomatique. His book generated many interesting comments on a Polish website:

    http://www.polityka.pl/forum/1159278,jak-polacy-niemcom-zydow-mordowac-pomagali-recenzja-ksiazki.thread?addPost=true&parent_id=1160679#commentBox

    The link below will take you to selected observations.

     http://csam.montclair.edu/~kowalski/xenophobia.html

    Thay are worth reading and thinking about.

     ======================================

    Ludwik Kowalski

    http://ludkow.info/byt
  • 2013-04-25 06:51 | kowalskil

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    P.S.

    Jeden z amerykanskich czytylnikow, reagujac na tytul ksiazki w moim poscie, napial: “Ja rowniez chce by ksiazka ta zostala przetlumaczona na angielski. Ale istota tresci powinno byc ‘Jak NIEKTORZY Polacy Niemcom Zydow Mordowac Pomagali.’ Omawiana tematyka jest tak przerażająca i okropna ze czesto chce sie o niej zapomniec. Ale nie wierze jednak ze demonizowanie calego narodu jest prawdziwym podsumowaniem tego co sie dzialo.”

    Zgadzajac sie napisalem ze nie wiem dlaczego autor nadal ksiazce taki obrazliwy i uniezasadniony tytul. Tak, niektorzy Polacy stali sie mordercami podczas gdy inni, rowniez mniejszosc, stali sie bohaterami. Wojny sa okresami nie normalnymi; podstawowa troska wiekrzosci ludzi, i nie tylko w okupowanej Polsce, bylo pozostanie przy zyciu. Nazisci wiedzieli jak manipulowac ludzkimi pobudkami na swoja korzysc.

    Po wymordowaniu “najnizszej rasy” (Zydow) zamierzali zmienic inne “niskie rasy” (Slowian) w swoich niewolnikow. Mordowanie przez nich polskiej inteligencj, i wywozenia do Niemiec, byly poczatkiem tego procesu. Cala Europa stala by sie krajem opartym o niewolnictwo, gdyby Hitler nie przegral wojny.
  • 2013-04-25 06:45 | kowalskil

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

  • 2013-05-20 23:43 | kowalskil

    Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali

    Pozdrawiam, oto link do moich uwag na temat ksiazki Zgliczynskiego

    Jak Polacy Niemcom Zydow Mordowac Pomagali :

    http://pages.csam.montclair.edu/~kowalski/zgliczynski.html

    Ludwik
  • 2013-06-27 10:19 | rationalistfrombloodlands

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    W ostatnim czasie ukazala sie takze ksiazka W. Bartoszewskiego o Zegocie (nakladem PWN).
    Ksiazka Bartoszewskiego zawiera sady istotnie sprzeczne z sadami p. Zgliczynskiego.
    Pokazuje ona takze ze zarzut calkowitego braku zainteresowania Panstwa Podziemnego losem obywateli zydowskich jest klamstwem. Pozostaje pare pytan
    - dlaczego recenzent ani slowem nie wspomina o powaznych brakach merytorycznych ksiazki Zgliczynskiego i krzywdzacych uogolnieniach?
    - czyja wiarygodnosc jest wyzsza: czlowieka ktory byl w Oswiecimiu i narazal wlasne zycie ratujac Zydow czy pana Zgliczynskiego?
    - jakie wymierne materialne korzysci odniesie Zgliczynski i wydawca jego ksiazki z jej publikacji i z publikacji jej przykladow?
  • 2013-10-17 17:41 | Dagome iudex

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Wszyscy ludzie tutaj ktorzy przyznaja obiektywnosc ksiazki czy Grossa czy autora tej ksiazki o ktorej tu mowa jest niczym wiecej niz zindoktrynowanym, niedouczonym, niszczejacym wlasny narod i nieswiadomie kolaburujacym z wrogiem czlowieczkiem. Otoz, nie ma antysemityzmu bez semityzmu, jest to swieta regula ktora mozna latwiotko udowodnic. Od poczatku XX wieku, Zydzi w niemczech, rosji, polsce, usa itd. sympatyzowali z marksizmem. To oni witali armie radziecka gdy do polski wierzdzala, oni mieli wieksza lojalnosc o samego poczatku do nieistniejacego jeszcze wowczas Izraela. Oni stojna za rewolucja pazdziernikowa, oni stoja za rewolucja kulturalna w Stanach Zjednoczonych i to oni mieli duzy wplyw na losy pierwszej, jakze drugiej wojny swiatowej. Oni sa glownymi architektami politycznej poprawnosci, i to oni sa najwiekszymi rasistami. Mozecie wierzyc lub nie, jetescie tylko w takim razie naiwnymi gojami nic nie wartymi, jestescie jak myszy. Ja jestem pelen podziwu dla "zydowkiego geniusza", jest to narod nie przecietny. Powiem jedno: jezeli nie posiadacie wiedzy na dany temat, to zmknijcie pyski i idzcie sie uczyc lub doinformowac. A jezeli was na to nie stac bo jestescie zbyt malo inteligentni aby to pojac, to wypier****c zmywac u Zyda, z pelnym szacunkiem dla niego.
  • 2013-04-23 19:32 | On the Mississippi..

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Lektura z pewnoscia ciekawa.. I czekam z niecierpliwoscia na Tom II tego samego autorstwa.. Pod tytulem Jak Zydzi Rosjanom Polakow mordowac pomagali" .. Czesc I Wojna Polsko-Bolszedwicka Czesc II Druga wojna swiatowa: tereny pod tymczasowa sowiecka okupacja ... Czesc III Wczesny okres powojenny..
    Czesci IV mam nadzieje nie nedfzie - chyba ze Polacy calkiem dadza sie otumanic..
  • 2013-05-16 23:59 | pozarski

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Dobrze, ze zauwazyl pan iz ksiazka jest kompilacja materialow juz publikowanych m.in wlasnie w Centrum Badan nad Zaglada Zydow. Nie zauwazyl pan jednak, ze autor dopuszcza sie czegos znacznie gorszego, a to wlasnych, antysyjonistycznych komentarzy do tragedii, ktora stala sie w Polsce, niezaleznie od tego jakie byly polityczne proweniencje mordowanych Zydow. Obrzydliwe dzielo.
  • 2013-05-21 14:44 | Gabriel

    Lepszy tytul

    Uwazam, ze lepszy tytul kziazki bylby:
    "Jak Polacy z pozwoleniem Niemcow Zydow mordowali".
    Taki tytul trafilby do sedna sprawy.
  • 2013-06-06 19:37 | anuncja

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Szanowni Państwo!!! Pododawałam treść rozmowy z Josephem Nitchthauserem, gdzie tylko można. Szanowni Państwo, warto przeczytać, co ma On do powiedzenia na temat polskiego antysemityzmu. Na pewno cieżko będzie przekonać Pana o nicku "michrich", który doświadczył krzywd w Polsce, chociaż był polskim obywatelem. Szanowni Państwo, możemy krytykować Amerykę za wiele rzeczy, sama nie znoszę tego kraju za jego imperializm, ale jednego nie można Ameryce odmówić, że nie dba o swoich obywateli. Polska powinna iść tą drogą, jako kraj szargany wieloma wojnami, pomiędzy potęgami jak Niemcy i Rosja, powinien postawić na swoich obywateli. Nie ważne jest czy ktoś jest katolikiem, czy protestantem, czy żydem, czy wyznaje religię prawosławną, KAŻDEMU należy się SZACUNEK. Jestem przeciwna wyolbrzymianiu roli Polski, jako kata w czasie II wojny światowej przez amerykańskich Żydów, ale czas, aby Polska zapracowała na swoją dobrą opinię przez szacunek dla swoich obywateli.
  • 2013-07-06 19:43 | henryabor

    Tytu nietrafiony!

    Szostek, tytuł książki Zgliczyńskiego jest nie tyle ostry, co nietrafiony! Ponieważ pomagać, to aktualnie Polacy pomagają Jankesom mordować Saracenów! Afgańczyków w Afganistanie, czy jeszcze nie tak dawno Irańczyków w Iranie! Natomiast Żydów Polacy mordowali we własnym imieniu i na własny rachunek! Nawet gdy nie czynili tego własnymi rękami! I wielu Żydów przeżyło Holocaust jedynie po to, aby zginąć z ręki właśnie Polaka! Częstokroć znajomego, czy sąsiada z przedwojnia! I nie muszę dodawać, że działo się to już po zakończeniu wojny. A więc nie było już komu z tytułu książki, w zbrodniach pomagać! A jednak polskiej machiny zbrodni napędzanej najprymitywniejszymi instynktami nie można było zatrzymać!
  • 2014-12-08 13:25 | mkarwan

    Re:„Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali”. Recenzja książki

    Obraz Polaków jako wspólników Hitlera został w ostatnich latach utrwalony w literaturze, kinie, mediach i całej światowej przestrzeni informacyjnej. Książki Jerzego Kosińskiego („Malowany ptak") czy Benjamina Wilkomirskiego („Urywki. Z dzieciństwa 1939–1948") udowodniły, że Polacy zajęli właśnie taką postawę w czasie wojny. Beletrystyka Kosińskiego i Wilkomirskiego, której znajomość obowiązuje uczniów izraelskich szkół, traktowana jest niczym historyczne dokumenty. Podobne stereotypy utrwaliło kino. Od czasów dokumentalnego filmu „Shoah" Claude'a Lanzmana przy temacie Holokaustu X muza pokazuje Polaków jako wspólników Hitlera. Obraz ten utrwalają też historycy. Głośnym echem w ostatnich latach odbiła się książka profesora Harvardu Daniela Jonaha Goldhagena „Gorliwi kaci Hitlera", która stała się nawet czymś w rodzaju biblii „w wersji dla początkujących". Chyba to właśnie sprawiło, że w światowej przestrzeni informacyjnej, gdy mowa o żydowskiej Zagładzie, w tle pojawia się obraz Polaków jako narodu czynnie w nią zaangażowanego. Co gorsze coraz częściej powielany jest on w Polsce. Wystarczy wspomnieć o głośnej książce Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi: Historia zagłady żydowskiego miasteczka", opisującej żydowski pogrom w Jedwabnem, jakiego mieli dopuścić się tamtejsi mieszkańcy. W szerokim nurcie rzekomej kolaboracji Polaków z Hitlerem utrzymany jest również ostatni film Agnieszki Holland „W ciemności" opowiadający jedną z historii, jakie mogły wydarzyć się w czasach Zagłady.

    Przekaz, że Polacy są wspólnikami Niemców, jest zabiegiem świadomym. Ma zasłonić obraz postaw samych Żydów wobec niemieckiego okupanta. A te, jak pokazują wyniki badań historycznych, nie były monolitem. Wielu Żydów, zanim zostało ofiarami Zagłady, dopuściło się zbrodni największej: kolaboracji i współpracy z oprawcami.
    źródło http://www.uwazamrze.pl/artykul/995313/jak-zydzi-kolaborowali-z-niemcami