Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

(24)
Zmienia się podział ról w małżeństwie. Zmienia się model ojcostwa. Tylko w sądach rodzinnych nic się nie zmienia – ojcowie traktowani są jako rodzice drugiej kategorii.
  • 2013-04-10 04:41 | lonefather

    Mentalne średniowiecze, albo koalicja jajników ...

    Tak właśnie odczytałem artykuł ... Jak w tym starym, dobrym filmie "TATO" z B. Lindą. Problem był, jest i pewnie pozostanie, aż do czasu, gdy polskie społeczeństwo dorośnie mentalnie do zmian. Bo jak na razie to tylko takie mentalne średniowiecze decyduje o losie relacji dziecka z rozwiedzionym tatą ...
  • 2013-04-10 08:20 | widok

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    "Zajmowała się tym komisja Przyjazne Państwo, nad problemem pochylała się Elżbieta Radziszewska, jako pełnomocniczka ds. równego traktowania. Tym razem zajęła się tym jej następczyni Agnieszka Kozłowska-Rajewicz wraz z rzecznikiem praw dziecka."

    noi teraz domagalbym sie by szanowny reduktor przeprowadzil wywiad z rzeczonymi by odpowiedzieli dlaczego tak slabo im poszlo/idzie w temacie zmiany krzywdzacego systemu. przecierz ponoc niezwykle nam zalezy na przyszlych podatnikach, ofiary rozbicia rodziny niekoniecznie moga pozniej stac sie normalnymi obywatelami...
  • 2013-04-28 22:30 | zly

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    A niedawno byl artykul,gdzie kobiety skarzyly sie,ze nie maja z kim rodzic i wychowywac dzieci..No,to juz znamy odpowiedz.Mezczyzni maja dosyc spychania ich do roli dawcy spermy i bankomatu.Instytucja malzenstwa przechodzi do historii.
  • 2013-04-28 23:13 | pogromcagłupoty

    Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Jak słyszę co się wyrabia w sądach z dziećmi to mnie normalnie sz...g trafia. Małżeństwo rozpada się z winy kobiety, ale dziecko trafia pod opiekę matki a ojciec z ograniczonymi prawami do kontaktów z dzieckiem ma płacić alimenty, z których matka dziecka utrzymuje siebie i gacha, z którym się squrwiła. To jest sprawiedliwość?
  • 2013-04-28 23:47 | tata

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    To co się dzieje w sądach rodzinnych to autentyczny dramat. Ja swojego dziecka nie widziałem już prawie 10 lat. To co przez ten czas dowiedziałem się o pracy sądów w tym kraju otworzyło mi oczy na piekło jakim jest Polska. W sądach powszechna jest skrajna ignorancja, złośliwość, cynizm, lenistwo, zerowa empatia. W cenie są mądrości ludowe: "do sadu nie idzie się po sprawiedliwość, ale po wyrok", "matka urodziła to wie lepiej jak wychować dziecko". Trudniejsze pytania zbywa się: "pan tego nie rozumie", "pan jest niedojrzały". Tak, facet kończy studia, zakłada rodzinie, ma dzieci, płaci podatki (z których pani sędzina ma pensje), ale dla sądu jest NIEDOJRZAŁY.

    Standardowo pani sędzina od początku sprawy ma wizje wyroku, która zapewnia jej święty spokój, a jednocześnie spacyfikuje skutecznie delikwenta. I tylko o to tym ludziom chodzi. Panie przychodzą do pracy w sądzie gdzie chcą mieć przede wszystkim SPOKÓJ. Osiągają stan nirwany, zajmując poważane społecznie stanowisko, dobrze płatne, na którym nie są rozliczane absolutnie z NICZEGO.

    A taki delikwent ciągłym dochodzenie swoich praw, a już nie daj Boże próbą egzekucji wyroku ten spokój zaburza. I żeby nie było niedomówień - ja nie mam żadnych pretensji do kobiet jako ogółu. Zona, matka ma prawo być chora, niezrównoważona, niedojrzała, zaborcza itd. itp. To są ludzkie sprawy i w każdej populacji istnieje odsetek ludzi, którzy maja takie problemy. Sad jednak ma OBOWIĄZEK taka sytuacje rozpoznać i odpowiednio reagować. Jeśli tego nie robi jest tylko wrzodem administracyjnym wydającym wyroki, którymi każdy się bezkarnie podciera, utrzymywanym za nasze podatki.

    Nie mam już niestety wiary, że uda się to w Polsce zmienić.
  • 2013-04-29 17:19 | Magda

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Super, tylko pokażcie mi tych ojców, którzy tak bardzo chcą się opiekować dziećmi. Sami, na co dzień. Nie bawić, nie zabierać na spacer, ale podcierać tyłki i tłumaczyć się przed szefem, jak dziecko jest chore. Ok kilu się znajdzie i to niesprawiedliwe, że ich prawa są łamane. Ale myślę, że to niewielki procent. Większość nie wzięłaby dzieci do siebie. Albo szybko by im się znudziło. Widziałam już takie przypadki, ojciec po rozwodzie parę miesięcy był dobrym tatusiem, a później zajął się czym innym i jakoś zapomniał.
  • 2013-04-29 23:21 | zly

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    @Magda
    Gdyby nie musieli harowac na dwa etaty,by zarobic na niepracujaca 'pania domu',to moze by mieli czas i sily by podcierac tylki.Niewielki procent zon dopuszcza mezow do zajmowania sie dziecmi,no bo przeciez one wiedza najlepiej,a juz maz siedzacy w domu jest w babskim gronie wylacznie powodem do smiechu.Juz nie wspominajac o tym,ze dorosly mezczyzna z dzieckiem na placu zabaw zostanie z miejsca posadzony o pedofilie.
  • 2013-04-30 04:10 | sob

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Ja widze krocie takich mezczyzn wokol, widze tez tepe i niedojrzale matki ktore wraz z dzieckiem zafundowaly sobie dozywotnie pensje. Prawo nie ma sie kierowac wiekszoscia czy mniejszoscia, ale zajac sie danym przypadkiem, z jak najwieksza obiektywnoscia. Takie rozumowanie jak twoje dominuje niestety w polskich sadach, i widzimy tego skutki. Bardzo dojrzaly jest twoj poglad na to, gratuluje.
  • 2013-04-30 11:33 | gosc

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Zcałym szacunkiem do pana doktora walczącego o syna, nie można być na granicy choroby dwubiegunowej takową się albo ma albo nie. Nie róbmy ze wszystkich matek ograniczających ojcom kontakty z dziećmi wariatek...
  • 2013-04-30 12:14 | Maria

    Re:Matka dyskryminowana w walce o dziecko

    Co zrobić ja sędzia Plewka nie przesłuchał świadków, musiałam bez orzekania o winie załatwić rozwód, mam 13 letniego syna który chciał zostać u ojca uszanowała dziecka wolę, wiedziałam ze nie jestem tez wstanie ponieść materialnych kosztów wychowania, ale sąd się nie zainteresował jaka byłam matka, 10 świadków było po mojej stronie, chcieli by sąd ich przesłuchał, nie wyraził zgody, tak teraz jest ze mam tylko 2 razy w miesiącu widywania, z łaska, nastawiony syn jest strasznie do mnie, nic sad nie zrobił dla mojego dobra i syna, relacje zniszczone przez ojca dziecka i druga zonę, sady łamią prawo wobec rodziców którzy kochają dziecko, ile bym zrobiła by odbyła się terapia moja syna i byłego męza.
  • 2013-04-30 12:29 | Maria Wrocław

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Co powiecie jak sędzia Plewka poprowadził sprawę tak ze do tej pory nie wiem dlaczego mi ograniczono prawa rodzicielskie, jak można było do tego dopuścić nie przesłuchać na rozprawie świadków 10 którzy krzyczeli by sad ich przesłuchał, wziął mnie sad na zmęczenie wiedział ze się zgodziłam z woli dziecka b zostało u ojca, byłam w bardzo złym stanie psychicznym, dlaczego SĘDZIO PLEWKO OPGRANICZYŁ MI PAN PRAWA RODZICIELSKIE ZA CO DO TEJ PORY TEGO NIE WIEM- TAKIE SA SADY I SĘDZIOWIE, OJCIEC DZIECKA WYKORZYSTAŁ TO STRASZNIE
    RELACJE DO ODBUDOWANIA WIĘZI Z DZIECKIEM SA TRUDNE-NASTAWIANIE SYNA DO MNIE STRASZNE NIE DO OPISANIA, SĘDZIA WIDZIAŁ ZE OJCIEC NIE BYŁ WPORZADKU MIAŁ SPORO NAGRAŃ, ŚWIADKÓW BY TO USŁYSZEĆ, POSZŁAM NA UGODE BO OJCIEC DZIECKA MI GROZIŁ I MÓWIŁAM O TYM W SADZIE... DLACZEGO""
  • 2013-04-30 18:26 | zyta2003

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Mario, nie denerwuj sie, nie jestes odosobniona. Nie wiem, ile twoje dziecko ma lat, ale wszystko mija, staraj sie jak mozesz utrzymywac kontakt z dzieckiem, ojciec w waszych kontaktach niech nie istnieje, bo trudno wywazyc, co oczekuje dziecko,a spokoj Twoj i jego najwazniejszy. Nie odwoluj sie, nie wystepuj z nowymi sprawami do sadu, nic nie wygrasz, jestes juz saszufladkowana , a sad ma poprawione statystyki.
    W mojej rodzinie matka bedac u kresu sil psychicznych, zrozumiala ta prawde,ze nie moze sobie zmarnowac zycia ciagla wojna w nieprzychylnym jej sadzie i oszalec, wiec w pewnym momencie zakonczyla wieloletni proces wycofujac wszystkich swiadkow(do tego momentu sad przesluchal jej dwoch swiadkow, z tym, ze niania, ktora sama jej sie zaofiarowala zeznawac opowiadala klamstwa przeciwko niej) i godzac sie na rozwod z orzeczeniem jej winy, miejsce zamieszkania dziecka przy ojcu, ograniczenie wladzy rodzicielskiej. Po tym orzeczeniu, ktore pozbawilo jej godnosci matki, kobiety, czlowieka, nie odwolywala sie, ale dlugo nie mogla dojsc do rownowagi. Ale doszla i zaczela normalne zycie. Poczatkowo dlugi czas nie byla w stanie spotkac sie z dzieckiem, co w jej warunkach bylo wielce utrudnione, nie bedac gotowa psychicznie nawiazac kontakt z ojcem. Teraz chlopiec ma kilkanascie lat, mimo strasznych opowiesci, ktore saczyl mu ojciec jest coraz blizej z matka. Matka ma dobre zycie i normalny dom. Nie mieszkaja w jednym miescie, ani nawet w jednym kraju, ale to matka nim "zawiaduje", dba o jego edukacje, bardziej skomplikowana opieke lekarska, zna jego kolegow, sympatie, a nawet ich rodzicow, i wszystko o jego problemach (najmniej o tych z ojcem, chyba, ze cos mu sie wymknie, bo ten temat dalej unikaja). Wzamian matka codziennie slyszy kocham cie, tesknie, a kiedy sie widza, ten "stary" w koncu juz chlop nie odstepuje od niej, to sa najsmutniejsze chwile patrzec jak temu dziecku brakowalo ciepla matki i normalnego domu rodzinnego,...ale jeszcze tylko kilkanascie miesiecy do odciecia na pasku.
    Milosc ojcowska ujawniana w sadzie jest wprost proporcjonalna do posiadanych zasobow finansowych i pozycji. Bogatego stac na opiekunki, stosownie bogaty rozwoj dziecka, tata czesto ma nienormowany czas pracy i wiele innych "plusow dodatnich". Nie zaprzeczam, ze kocha dziecko, ale bardzo czesto chce po prostu 'dokopac babie". Tak naprawde to nie on zajmuje sie tym dzieckiem.
    Jak jest bogaty, ujmujacy, to coz moze zrobic stojace przeciw niemu w sadzie znerwicowane kobiecisko, ktore ma ponadnormatywny czas pracy, albo nie ma pracy wcale, bo z powodu chorujacego dziecka ja zwolniono, ma omal zawsze gorsze warunki finansowe i mieszkaniowe. Ani razu nie spotkalam sie (8 przypadkow), azeby to ubogi ojciec tak zaciekle walczyl o dziecko. Prasa lubi opisywac przypadki tatusiow, ktorzy wszedzie dotra ze swoja krzywda, a w sadzie rodzinnym miasta W-wy wisi instrukcja dla tatusiow jak walczyc.
    W powyzej 98% przypadkow Sad Rodzinny przyznaje opieke nad dzieckiem matce. W tych niecalych dwoch procentach mieszcza sie matki kryminalistki,, alkoholiczki, z problemami psychicznymi, oraz kilkaset matek, ktore przegraly bo jej przeciwnikiem byl wplywowy, bogaty manipulant.
    Zachodnie statystyki podaja, ze jesli ojciez jest tak do konca zdeterminowany, azeby dostac opieke nad dzieckiem, to w 95
  • 2013-05-01 13:55 | xxx

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    I bardzo dobrze. Im więcej takich przypadków tym lepiej.
  • 2013-05-01 18:14 | szary

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    forum doskonale potwierdza stan permanentnego mentalnego więzienia zbudowanego z mitów, uprzedzeń pilnowanego przez zarozumiałych ludzi którzy uzurpują sobie pierwszeństwo w znajomości prawa zupełnie myląc definicje. Nie prawo bowiem znają a jedynie reguły służące ochronie ich własnego miejsca pracy. Nie człowiek jest dla nich ważny, nie dziecko, matka, ojciec, rodzina a abstrakt zapisanego słowa służący jednemu. Jak najwięcej mamony dla nich za nic.
  • 2013-05-01 19:46 | Joanna

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Mało który facet tak naprawdę potrafi zająć się dzieckiem. Mam wrażenie że nawet nie potrafia sobie wyobrazic ile zachodu trzeba żeby wychować dziecko i sie nim opiekowac. Walczą w sądach o opiekę która potem wyglada przeważnie tak, że albo szuka sie nowej "laski" i wciska jej pod opieke dziecko bo pan i władca idzie przeciez do pracy albo probuje się ubrac w opieke własna matkę która niekoniecznie ma na to ochotę lub innego członka rodziny.Cała ta wielka walka w śądzie jest tylko po to zeby pokazać matce dziecka kto tu jest panem.Dlatego sądy biora to pod uwage i wlasciwie oceniają panów. W mojej rodzinie też była walka o prawa do dziecka ale tylko o prawa jak się okazało a nie o obowiązki. Ustalone zostały dni kontaktów, ktore nigdy nie byly utrudniane, i co jest dzisiaj? W tym roku np. tatus zabrał córke tylko w jeden weekend(ma przyznane 2 w miesiącu i dwa dni w każdym tygodniu), prezentów już nie kupuje, narazie płaci jeszcze alimenty ale w miedzyczasie zrobil kolejne dziecko innej pani. A więc nic od siebie tylko wtrącać się i wymądrzać. No cóż należy takiego ojca olać bo jest dużo problemów a matka musi sobie przeciez poradzić. Pracować też musi i dziecku wszystko zabezpieczyć. Po prostu to może tylko zrobic kobieta, oczywiście z małymi wyjątkami.
  • 2013-05-02 10:44 | Magda

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Przecież nie napisałam, że to dobrze, że są dyskryminowani. Pisałam o skali problemu, moim zdaniem jednak dość znikomej. Proszę czytać ze zrozumieniem. Zaprzeczenie jednej tezie nie implikuje od razu drugiej, pomiędzy czarnym a białym jest jeszcze kilka odcieni szarości.

    A co do pracy, żeby utrzymać rodzinę trzeba w dzisiejszych czasach harować na dwa etaty, bez względu na płeć. To tym bardziej utrudnia samotne rodzicielstwo.
  • 2013-05-02 14:44 | Piotr

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Ale dlaczego Pani generalizuje? To, że miała Pani taką sytuację w rodzinie nie oznacza, że wszyscy ojcowie tacy są. W artykule są przykłady, gdzie matki mają problemy ze sobą a i tak sądy przyznają im opiekę nad dzieckiem.
    Zdziwiłaby się Pani, gdyby widziała ilu ojców dałoby się pokroić za swoje dzieci i ile sił wkładają w ich wychowanie.
  • 2013-05-18 19:35 | ojciec Stasia

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    To niezwykle uprzejme z pani strony nie zaprzeczać, że ojciec może kochać dziecko" chlip chlip...

    Swoją emocjonalną wypowiedzą - pełną stereotypów i uprzedzeń - potwierdza pani skalę problemu poruszonego w artykule.
  • 2013-07-09 08:00 | abc

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Stowarzyszenie Dzielny Tata, choć chce być uznawane za ofiarę porządku prawnego dawno już stanęło po tej drugiej stronie i walczy metodami identycznymi jak opisywane matki. Tu nie chodzi o pójście na kompromis ale o wojnę. Popierają porwania rodzicielskie, odbierają matce prawo do tęsknoty za dzieckiem czy wiedzy o nim. Hipokryzja tego stowarzyszenia kompromituje ich idee dlatego uważam, że pomimo sprawnej organizacji i pewnego talentu medialnego tylko szkodzą walce ojców o RÓWNOŚĆ praw i nie zasługują na zaufanie czy wsparcie społeczne w tej kwestii.
  • 2013-12-16 17:59 | grom1976

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Sądy rodzinne współpracują z karnymi i aby utrudnić ojcu objęcie opieki od matki alkoholiczki nad dziećmi potrafią wsadzić do więzienia.Zasądzają alimenty na jej rzecz,chociaż sąd jest poinformowany o jej problemie alkoholowym i zostały jej także ograniczone prawa rodzicielskie. Mimo to pozwala pozwala na "wyjazd" na czas bliżej nieokreślony wraz z dziećmi. Spotkałem się z przypadkiem iż straciłem prace nie miałem jak i skąd wziąść pieniędzy na spłatę alimentów, jakimś dziwnym trafem z tego powodu zostało zabrane mi prawo jazdy co wiąże się z utrudnionym dojazdem gdziekolwiek chociażby nawet w poszukiwaniu zarobku. Ale wróćmy w temat dzieci bo tu o nie mi głównie chodzi mam pełne prawa do nich jednakże małżonka utrudnia mi kontakt z nimi dlatego że pojechała do swojej matki około 500 km Więc jest to dla mnie problem. Co zrobić? Gdzie szukać pomocy w odzyskaniu dzieci jeżeli sądy przesyłają akta sprawy z jednej miejscowości do drugiej ?
  • 2014-07-28 16:38 | maria

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Bywa róznie i tatusiami i z mamusiami. Ja jestem dumna z mojego syna kiedy widzę, jak bardzo kocha córeczkę jak radzi sobie z opieka nad nia, jak wszystko jej poświęca. Nie szuka żadnej laski w przeciwieństwie do mamusi.
  • 2015-02-16 09:08 | Aleksandra

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Racja, jest bardzo trudno, na początku nawet myślałem, że to niemożliwe. Walczyłem o dzieci przez prawie 4 lata. Moja partnerka była bardzo solidnie przygotowana i miała jeden podstawowy argument, którego nie miałem ja, jest matką i kobietą i to ona powinna zająć się dziećmi. Tylko to ja poświęciłem się aby wychować dzieci, aby ona mogła pójść do pracy, rozwijać się, bo kobieta, bo dyskryminowanie, bo trudny powrót na rynek pracy. W konsekwencji to ja opiekowałem się dziećmi i pracowałem z domu przez prawie trzy lata. Później okazało się, że jestem zbyt zacofany, że nie rozwijam się, że siedzę tylko w domu i marudzę, że w końcu znalazłbym sobie pracę z etatem w korporacji. Znalazłem i się zaczęło ... Faktem jest że sądy rodzinne i opinie rodka są bardzo stronnicze ale nie odpuściłem, nie dałem się prowokować, skorzystałem z profesjonalnych doradców psychologów, polecono mi bardzo dobrego prawnika. Właściwie przygotowywałem każdą odpowiedź. Niestety ta matka i kobieta, walczyła dziećmi, a nie argumentami, są oczywiście tego konsekwencje. Było koszmarnie, ale finalnie dzieci są ze mną. Mec. Paweł Michalak z Narbutta okazał się niezastąpiony. Panie Pawle dziękuję i nie wiem jak się odwdzięczę. Panowie każdy ma swoje argumenty, XXI wieku nie powinniśmy odpuszczać, podział ról w małżeństwie zmienia się, i nie ma powodów do dyskryminowania nas ojców, do zwalczania nas. Szanowne Panie proszę o opamiętanie się, najważniejsze są dzieci, a nie wasze chore ambicje i roszczenia.
  • 2015-02-16 09:13 | Aleksander_wawa

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    Racja, jest bardzo trudno, na początku nawet myślałam, że to niemożliwe. Walczyłem o dzieci przez prawie 4 lata. Moja partnerka była bardzo solidnie przygotowana i miała jeden podstawowy argument, którego nie miałem ja, jest matką i kobietą i to ona powinna zająć się dziećmi. Tylko to ja poświęciłem się aby wychować dzieci, aby ona mogła pójść do pracy, rozwijać się, bo kobieta, bo dyskryminowanie, bo trudny powrót na rynek pracy. W konsekwencji to ja opiekowałem się dziećmi i pracowałem z domu przez prawie trzy lata. Później okazało się, że jestem zbyt zacofany, że nie rozwijam się, że siedzę tylko w domu i marudzę, że w końcu znalazłbym sobie pracę z etatem w korporacji. Znalazłem i się zaczęło ... Faktem jest że sądy rodzinne i opinie rodka są bardzo stronnicze ale nie odpuściłem, nie dałem się prowokować, skorzystałem z profesjonalnych doradców psychologów, polecono mi bardzo dobrego prawnika. Właściwie przygotowywałem każdą odpowiedź. Niestety ta matka i kobieta, walczyła dziećmi, a nie argumentami, są oczywiście tego konsekwencje. Było koszmarnie, ale finalnie dzieci są ze mną. Mec. Paweł Michalak z Narbutta okazał się niezastąpiony. Panie Pawle dziękuję i nie wiem jak się odwdzięczę. Panowie każdy ma swoje argumenty, XXI wieku nie powinniśmy odpuszczać, podział ról w małżeństwie zmienia się, i nie ma powodów do dyskryminowania nas ojców, do zwalczania nas. Szanowne Panie proszę o opamiętanie się, najważniejsze są dzieci, a nie wasze chore ambicje i roszczenia.
  • 2015-09-10 09:09 | Przytomny

    Re:Ojcowie dyskryminowani w walce o dzieci

    W Polsce przeważa przesąd, że od dzieci jest matka. Ojciec po rozwodzie przeważnie się od dzieci odsuwa, wtedy matka ma mu to za złe, ale jeśli chce się nimi nadal zajmować, matka też ma mu za złe i kontakty utrudnia).

    A bez wymiany skladu sądow rodzinnych nic się nie poprawi.