Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Cztery lata dla profesora

(2)
2013-04-12 23:08 | maksymilian
Profesor dopuszczał się brzydkich i niegodziwych rzeczy wobec pacjentek. I zasłużył na karę, co do tego nie ma wątpliwości. Natomiast surowość wyroku szokuje. Jakkolwiek obrzydliwe, to zachowanie tego profesora polegało głównie na sprośnościach o, powiedziałbym, średnim ciężarze gatunkowym. Ciężar wyroku jest niezrozumiały, zwłaszcza na tle dziwnie czasem łagodnej postawy Temidy wobec przestępstw o wcale nie mniejszym, a czasem i znacznie większym stopniu zagrożenia i szkodliwości społecznej pobudza do refleksji. Skąd bierze się u nas ta nadwrażliwość i niezwykła represyjność wobec przestępstw o charakterze obyczajowo-seksualnym? Która zresztą w znacznie mniejszym stopniu dotyka księży - pedofili? Wcale nie nawołuję do bezkarności, ale gdzie tu są jakieś proporcje? Z jakim trudem i mozołem polskiej sprawiedliwości przychodzi skazać lekarza, który przez ewidentne niechlujstwo czy zaniedbanie doprowadza do śmierci lub trwałego kalectwa człowieka, a jeśli już, to zazwyczaj kończy się na pogrożeniu palcem i wyroku w zawieszeniu. Na jaką zadziwiającą łagodność mogą liczyć sprawcy afer finansowych na wielką skalę o wymiarze strat liczonych w setki milionów. Tak sobie zestawiam ten wyrok z potraktowaniem np. Józefa Jędrucha. Straty szacowane na 600 mln. - więc w wielu krajach dostałby naprawdę ciężki wyrok. W USA, gdzie niektórzy sędziowie też obsesję na punkcie przestępstw obyczajowych jednakowoż aferzystów karze się też bardzo surowo, tam Jędruch mógłby do końca życia oglądać księżyc przez kratki. A u nas: zmniejszenie wyroku do 6 i pewnie skończy się na odsiedzeniu 4,5. Etc.etc. Sprawcy przestępstw urzędniczych, karygodnego marnotrawstwa środków publicznych, nadużycia władzy (choćby komornicy i prokuratorzy)najczęściej w ogóle pozostają bezkarni. Dziwnie mi się to jakoś kojarzy z zapadłym zaściankiem 17-wiecznej Polski.