Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Politycy nie powinni sprawować władzy zwierzchniej

(3)
2013-04-14 20:55 | Zdzisław Gromada
Naród to cztery grupy interesów: dzieci, pracownicy, pracodawcy i „stypendyści ZUS-u”. Sytuację polityczno-ekonomiczną społeczeństwa kształtują dwie grupy interesów: pracodawcy oraz pracownicy. Dzieci i „stypendyści ZUS-u” to grupy niesamodzielne, uzależnione od dwóch pozostałych. „Pracodawcy” to osoby dysponujące własnymi lub pożyczonymi środkami, pozwalającymi im zatrudniać pracowników dla pomnażania swojego kapitału, bądź zaspakajania innych swoich potrzeb. „Pracownicy” to osoby, które nie mają wystarczającej ilości własnych środków niezbędnych do zaspakajanie osobistych potrzeb ani nie potrafią ich zdobyć, działając samodzielnie w zgodzie z obowiązującym prawem i normami. Są to osoby „skazane” na świadczenie swoich usług pracodawcom.

Na początku naszej cywilizacji „pracodawcą” byłą jedna osoba - ludzkie alfa tj. wódz, faraon, cesarz, król, car, itd. który dyktował (narzucał) jednoosobowo pracownikom swoje warunki pracy i płacy. Wraz z rozwojem cywilizacji i wzrostem świadomości obywatelskiej pojawiła się grupa pośredników pomiędzy pracownikami a pracodawcą (-ami). „Politycy” są obecnie w warunkach sytemu politycznego określanego demokracją przedstawicielską trzecią znaczącą grupą interesów

Problemem naszej cywilizacji jest konflikt interesów pomiędzy nimi. Pracodawcy pragną tanich i efektywnych pracowników a ci z kolei oczekują od pracodawców bogatej oferty zatrudnienia i atrakcyjnych warunków pracy i płacy. Dla polityków najważniejszym jest zaspokojenie osobistych aspiracji władzy. Interesy pracodawców oraz pracowników są dla nich na drugim planie.

Cała władza w rękach polityków to katastrofa

Powierzenie politykom zadania organizacji pokojowego współistnienia pracowników i pracodawców jest złym rozwiązaniem. Prowadzi społeczeństwa do bankructwa i degradacji środowiska naturalnego. Są cztery podstawowe tego przyczyny:
1. By stać się politykiem nie trzeba być kompetentnym i uczciwym. Wystarczy być popularnym. Dobrze zaprezentować się wyborcom. Zadeklarować dużo, niekoniecznie realnej, „kiełbasy wyborczej” a po uzyskaniu mandatu za pożyczone w imieniu wyborców pieniądze próbować się z nich wywiązać. .
2. Politycy po otrzymaniu mandatu nie mogą podejmować często koniecznych lecz niepopularnych decyzji wymagających „zaciskania pasa”. Grozi to bowiem wykluczeniem z polityki.
3. Politycy nie mają warunków na konstruktywne dyskutowanie ze sobą w poszukiwaniu racjonalnych rozwiązań problemów „pracodawców” i „pracowników”. 90% swojej pracy/talentów/energii poświęcają problemom: Jak wygrać wybory? Jak utrzymać się u władzy?
4. Czarę niekompetencji polityków jako usługodawców pracowników oraz pracodawców stanowi okoliczność, że sami sobie wyznaczają warunki pracy i płacy - zakres obowiązków i odpowiedzialności minimalny a płace „kominowe”.

Umowa zawarta pomiędzy zleceniodawcą (pracownikami i pracodawcami) a usługodawcą (politykami) jest zredagowana jednostronnie. Wg tej umowy zleceniodawca ma prawo jedynie raz na cztery lata „powiedzieć, który z polityków mu się podoba”. Usługodawca natomiast ma pełną swobodę w ustalaniu prawa, podpisywania wszelkiego rodzaju zobowiązań, w tym zaciągania w imieniu zleceniodawcy kredytów oraz samodzielnego ustalania dla siebie wysokości wynagrodzenia za pracę.

Jak podała „Rzeczpospolita” z 2 kwietnia 2013, politycy w III RP zadłużyli obywateli, bez pytania się ich o zgodę na sumę ok. 886,4 mld zł. Co oznacza, że każdy pracownik ma do oddania ok. 56 tys. Stanowi to równowartość 16 miesięcznych zarobków. Koszt obsługi (odsetki) takiego zadłużenia szacuje się w 2013 roku na 43,5 mld zł. Jedynym „usprawiedliwieniem” naszych polityków jest informacja, że większość mieszkańców UE ma dużo większy dług z Grekami na czele, którzy by go spłacić muszą pracować aż ponad 4 lata!!! Niezbędna jest degradacja polityków z pozycji panów i władców do roli usługodawców!!!

Więcej władzy w ręce pracodawców i pracowników

Istnieje wiele pomysłów na naprawę naszego sytemu politycznego . Realnym i skutecznym sposobem byłaby istotna nowelizacja Ustawy o Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych i wojewódzkich komisjach dialogu społecznego Dz. U. Nr 100, poz. 1080 z dnia 18 września 2001 r. z późn. zm. Niezbędne zmiany w tej ustawie to:

1. Nie Komisja TRÓJSTRONNA lecz DWUSTRONNA: pracodawców i pracowników.

2. Uchwały Komisji zatwierdza Sejm, Senat i Prezydent RP lub organizuje referendum ogólnokrajowe na temat ich zatwierdzenia.


Można liczyć na poparcie takiej nowelizacji zarówno pracodawców jak również pracowników (Związków Zawodowych). Presja na polityków będzie wystarczająca do jej zalegalizowania. Droga do demokracji półbezpośredniej będzie otwarta.

  • 2013-04-15 10:02 | Obserwer

    Re:Politycy nie powinni sprawować władzy zwierzchniej

    Zalozeniem demokratycznego spoleczenstwa jest uslugodawcza wladza. Tak wiec kazdy kto wybiera sie do polityki, a nie politykowania, musi miec swiadomosc , iz idzie na sluzbe obywateli, aby im sluzyc.
    Warunek konieczny, aby te uslugodawcze stanowiska wladzy skutecznie egzekwowac jest swiadomosc obywateli przez duze S.
    Swiadomosc obywatelska rodzi spoleczenstwo obywatelskie czyli takie, ktore zna swoje obywatelskie mozliwosci w tym egzekwowanie skuteczne swoich praw i zmuszanie wladze czyli urzedujacych urzednikow do psychicznego oraz mentalnego nasawienia , ze idzie po wyborach na ciezka sluzbe i w czasie trwania kadencji ma swiadomosc na pierwszym planie swoich dzialan , ze jest na sluzbie wyborcow.
    Dopoki to spoleczenstwo nie nabierze pewnosci co do wlasnej swiadomosci kazda przychodzaca grupa bedzie politycznie kolowac wokol wlasnych oraz partyjnych spraw, a sprawy ogolu , spoleczne zaltwaic bedzi w tzw. miedzyczasie. No, moze przed kolejnymi wyborami cos zrobia na pokaz dla udobruchania wyborcow i beda zachowywac sie znowu po staremu.
    Nie ma co sie ludzic , ze bedzie inaczej.
    Ani pracodawcy , ani pracownicy nie sa w stanie nic wegzekwowac jesli in statu pupillari czyli pod kuratela panstwowa dzialaja urzednicy , ktorzy zniszcyli setki pracodwcow w tym kraju bezpodstawnie i nie wyciagnieto wobec nich zadnych, najmniejszych konsekwencji.Stowarzyszenie Niepokonani moga o tym powiedziec najwiecej.Swiadomosc tamtych daje im wladanie i naduzywanie wladzy , ktora od nas dostali. A my ich wyborcy nie mamy tej swiadomosci i poczucia, ze oni sa z naszego przyzwolenia i sa na naszej lasce.Sa u nas na sluzbie i w sluzbie spolecznej. Dopoki ta swiadomosc nie wzrosnie kazde dzialnie bedzie skazane na niepowodzenie.
    Straszny to sytem ,gdzie w kraju powstaje cos w rodzaju mafijnych struktur urzedniczych dzialjacych pod oslona wlasnego wydumanego nadurzedniczego wladania ludzkimi losami. Tu jest pies pogrzebany nas wszystkich obywateli.
    Jako spoleczenstwo tolerujemy, taki straszne patologie. Nie potrafimy wspolnie wyegzekwowc skutecznych kar dla tego typu dzialan. Ta patologia panstwowa przybiera coraz to wieksze obszary zycia i funkcjonowania kazdej wymienionej wyzej warstwy tego spoleczenstwa. Mimo to nie dzieje sie nic pozytywnego w kierunku doglebnego i zdecydowanego potepienia tego typu dzialan wobec pracodawcow i posrednio zatrudnionych, ktorzy w ten sposob traca miejsca pracy.A szereg urzednikow smieje sie z wlasnej nadmiernej wladzy i metod wobec zaskoczonych i opuszczonych przez wszystkich ludzi w obliczu dzialn machiny panstwowej.
  • 2013-04-18 15:59 | Obserwer bis

    Re:Politycy nie powinni sprawować władzy zwierzchniej

    Z braku reakcji i z braku dyskusji w obrebie poruszonych bardzo waznych spolecznych zagadnien, dobitnie swiadczy jakim spoleczenstwem jest wiekszosc ludzi w Polsce.Ich ,w zdecydowanej wiekszosci interesuje, aborcja nawet w wieku poza prokreatywnym, in vitro, niesutajaca epopeja smolenska, wypociny podawane na talerzu dla stalych wielbicieli np. via Macierewicz itp. itd. tzw sprawy.Jak moze byc inaczej w tym kraju skoro obywatel kreci sie wokol tych samych bredni przez wiele miesiecy i lat?
    W aspekcie jego zycia i przezycia w tym panstwie zasmiecaja jego umysl te same tematy, ktore niby bronia jeszcze tych , ktorzy sie nie narodzili lub juz niezyja, a zywotne i codzienne sprawy zdecydowanie go nie obchodza.To widac jak na dloni z tutejszych wpisow i doglebnych dyskusji na tematy zastepcze.
    To sa tematy zaciemniacze, na ktore wiekszosc tego spoleczenstwa bardzo szybko i z zapalem lapie sie.
    Nic te tematy nie wnosza do zycia poszczegolnych jednostek w sensie praktycznym i merytorycznym.Sa jedynie zabijaniem praktycznych i realnych potrzeb mieszkancow tego kraju.Ale jednak trzeba przynac, ze sa to tematy od wielu lat chwytliwe . Az dziw , ze z tej wielkiej ogolnonarodowej procedury bicia piany nic jeszcze nie wyszlo cos na ksztalt dobrze ubitego bialka czyli gestej mgly, ktora tak w ten sposob pewno zostala wytworzona na rodzinnym rynku pseudo polityki i dotarla na okreslony czas oraz na okreslone miejsce.Satyra krajowa przez okragly rok.