Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tata kazirodca

(2)
Ojciec nie pamięta, kiedy zainteresował się Lilą jako kobietą. Już kiedy miała pięć lat, była bardzo ładna. Ruda, ale ładna. Którejś nocy poszedł do jej pokoju i położył się przodem do plecków...
  • 2013-04-15 13:31 | jpet

    tata-kazirodca

    ...|"Popatrz pani – mówi matka do sąsiadki – oto, jak kochana córeczka urządziła tatusia."....
    Sądzę, iż rodzina owa z należną sumiennością odbyła z tysiąc godzin lekcji katechezy, rekolekcji i innych nauk stowarzyszonych. Sądzę także, że owe nauki nadal pilnie pobiera i jako bogobojna, tradycyjna, katolicka, POLSKA rodzina CZCI OJCA SWEGO I MATKĘ SWĄ!
    I to by było na tyle.

  • 2015-12-21 00:26 | Ceria

    Re:Tata kazirodca

    Historia mną wstrząsnęła...nie wiem, czy dzisiaj zasnę...przywołała wspomnienia...smutne wspomnienia....u mnie było inaczej, miałam z 7 lat, a on był miły, delikatny i dawał prezenty...zawsze tłumaczył, że to jest prawdziwa miłość...matki się strasznie bałam. Tłukła mnie o byle co. Chronił mnie przed nią i kochał...i tak przez wiele lat...raz zaczęła coś podejrzewać i zabrała mnie do psychologa...wszystkiego się wyparłam ze strachu przed matką. Też miałam chłopaka i bardzo kochałam...ale odeszłam od niego. Powiedział, że jak tego nie zrobię, to opowie jego rodzinie, że sypiałam z ojcem...bo sama wchodziłam mu do łóżka...z biegiem lat odizolowałam się od tych chorych ludzi i nauczyłam się normalnie żyć...mam rodzinę...nikt nie wie co mnie spotkało...tylko czasem te wspomnienia mi spać nie dają i tęsknię bardzo za chłopakiem...i myślę, co by było gdybym powiedziała chłopakowi prawdę...