Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rządowy program wyjątkowo krzywdzący

(7)
Będzie substytut „Rodziny na Swoim”, ale skorzystają z niego tylko mieszkający w dużych miastach lub ich sąsiedztwie. Eliminując lokale używane, rząd chce pomagać jak najmniejszym kosztem budżetowi.
  • 2013-05-15 16:45 | MMK

    O co martwi się polityk.

    "Co więcej, pomoc jest jednorazowa, więc inaczej niż w przypadku „Rodziny na Swoim” nie trzeba się martwić o przyszłe obciążenia dla publicznych finansów"
    Jak by polityków obchodziły przyszłe obciążenia budżetu to by wprowadzili konstytucyjny zakaz zadłużania.
    Dla polityków liczy sie tu i teraz oraz ciepła woda w kranie do nastepnych wyborów.


  • 2013-05-15 16:49 | MMK

    Baśń jak to podnoszenie podatków wspiera budujących domy ;)

    "popularnego dotąd zwrotu części podatku VAT za niektóre materiały budowlane. Ten ostatni już substytut dawnej ulgi budowlanej jest po cichu likwidowany właśnie po to, żeby znaleźć środki na „Mieszkanie dla młodych”.
    "
    Czyli podnosi sie podatki chcącym budować domy, na rzecz wspomagania brania kredytów na produkty deweloperów.
    Zaiste wspomaganie chcących wybudowac dom. :(
  • 2013-05-15 17:13 | MMK

    Jeden plus.

    Jest jeden plus:
    Program dotuje deweloperow jednorazowo, a nie wpędza w wyższe raty, po paru latach, gdy ludzie już włożyli sporo swej pracy na spłatę w większości odsetek jak to było w RnS.
  • 2013-05-16 09:59 | takisobiepolityk

    Re:Rządowy program wyjątkowo krzywdzący

    To chyba program wspierający banki i deweloperów a nie 30sto latków, chcących kupić mieszkania
  • 2013-05-16 15:59 | Vera

    Dotacje do dotacji

    W przypadku instalacji paneli słonecznych dopłacane jest 45% wartości, ale:
    1. Należy zapłacić 18% podatku od tej darowizny
    2. Należy wziąć kredyt na komercyjnych warunkach i płacić odsetki
    3. Opłaty, opłaty, opłaty bo jak dostaje to bogaty

    W sumie pewnie połowa darowizny wraca do banku albo do państwa.

    Moje pytanie: Czy z taką dopłatą do mieszkania jest podobnie?
  • 2013-05-23 17:28 | Robert

    Re:Rządowy program wyjątkowo krzywdzący

    Nie bez kozery poprzedni program zwany był prześmiewczo "deweloper na swoi"

    Niestety tak się w Polsce dzieje, że silne lobby deweloperskie wymusza takie o to "prorodzinne" ustawy, które bardzo psują naturalną równowagę rynkową.

    Gdyby nie było dopłat, deweloperzy musieliby obniżyć cenę ze względu na spadający naturalnie popyt, ale po co, skoro rząd dopłaca i utrzymuje popyt na zawyżonym poziomie.
    Wystarczy nie być lemingiem i pouczyć się trochę ekonomii i pomyśleć jakie mechanizmy jak działają
  • 2013-06-01 08:35 | RysZiel

    Re:Rządowy program wyjątkowo krzywdzący

    Odpowiedz jest prosta: tak. Rzad to nic innego jak zbiór ludzi, którzy chcą zarobić kosztem społeczeństwa. Rzad nic nie produkuje a przynosi straty. Aby społeczeństwo uwierzyło iż rzad jest jemu potrzebny obiecuje rożne ulgi w jednym miejscu aby podwójnie zabrać w innym miejscu i jeszcze na tym zarobić.