Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak powinna wyglądać polska armia?

(56)
Polska armia jest w takim stanie, że albo trzeba ją likwidować, albo postawić na nogi. Sprzęt mamy poradziecki. A nastawienie pokolonialne: zajeździć co jest i kupić nowe na Zachodzie. Ale co, dlaczego, po co, za ile, przeciw komu?
  • 2013-05-22 09:16 | Morpheus_X

    Polska zbrojna

    Zasadniczo zgadzam się z tezami postawionymi przez autora - ciekawy i na czasie artykuł. Jednak w kilku punktach pozwolę sobie dodać trochę od siebie.

    1. Zagrożenia strategiczne - era europejskich wojen narodów "o wszystko" skończyła się na IIwś - całkowita zgoda. Ani Niemcy nie mają ochoty wchodzić trzeci raz do tej samej kąpieli, ani Rosjanie też nie palą się by szukać "lebensraum" na zachodzie lub krzewić "idei jedynie słusznej" metodą spalonej ziemi. W chwili obecnej najbardziej prawdopodobnym scenariuszem konfliktów w Europie są niepokoje społeczne/nacjonalistyczne wywołane upadkiem państw opiekuńczych i ew. głodem (brak gazu = brak nawozów sztucznych = wydajność rolnictwa spada o 70-80%). Jeżeli jednak planujemy naszą przyszłą armię na ew. konflikt z Rosją (jak już pisałem wielce nieprawdopodobny) to warto założyć, że jest duża szansa iż przed rozpoczęciem działań wojennych Rostnef i Gazprom "zakręcą nam kurek" - a więc w przypadku przedłużającego się konfliktu (a z Rosją nie da się wygrać szybko) nie będziemy mieli czego nalać do baków ciężkiego sprzętu i setek czołgów. W związku z tym sensownym jest utrzymywanie armii jak najtańszej, jak najmniejszej i jak najlżejszej (przygotowywać się do działań partyzanckich - może zatrudnić Talibów jako doradców wojskowych, hehehe....) Powinniśmy łożyć na armię jak najmniej, byle spełniać wymagania NATO bez którego pomocy i tak się przed Rosją nie obronimy.

    2. Armia ekspedycyjna - awantury w Afganistanie (12 rok i nie widać sukcesu) i Iraku (prawie 10 lat) uświadomiły wszystkim politykom (US i PL), że wojna to nie zabawa, poprawa własnej popularności przez "krótką, zwycięską wojenkę" nie jest dobrym pomysłem a demokracja krzewiona siłą staje się tak samo znienawidzonym pomysłem jak inne "idee jedynie słuszne" krzewione siłą. Raczej nie zanosi się więc na to, abyśmy w najbliższej przyszłości zaangażowali się w następną tego typu awanturę.

    3. Stosunek Polaków do poboru byłby może inny gdyby nie katastrofalny sposób szkolenia poborowych. W 24 miesiące (później 18) poborowi głównie siedzieli w koszarach gnębieni i brutalizowani przez falę i tępych kaprali. W tym czasie zaliczali kilka poligonów i wystrzeliwali kilka-kilkanaście sztuk amunicji z AKM. Powrót do poboru mógłby być nawet ideą popartą przez społeczeństwo, gdyby SZKOLENIE wojskowe trwało 2-3 miesiące (czyli taka przedłużona unitarka), było obowiązkowe dla każdego, bez względu na stan zdrowia i koneksje rodzinne i przygotowywało raczej do służby w obronie cywilnej (na wypadek wojny lub klęsk żywiołowych) niż armii zasadniczej.

    Pozdrawiam
  • 2013-05-22 09:32 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Polsce najbardziej zagrażają znów Niemcy, szczególnie, że odejście tamże od węgla i "atomu" spowoduje niewatpliwie niedobór energii, a więc upadek przemysłu niemieckiego. Wtedy dla Niemców atrakcyjne mogą sie okazać nasze elektrownie zasilane z kopalni węgla kamiennego na Górnym Śląsku oraz kopalni węgla brunatnego w Turoszowie i Koninie. A że Niemcy są w NATO, to należy jak najszybciej przemyśleć sens naszej obecności w tym pakcie, będącym zresztą wyraźnym przeżytkiem z czasów zimnej wojny. A że następna wojna w Europie będzie tak samo inna niż II WŚ, jak II WŚ była inna niż I WŚ, to należy przemysleć sens utrzymywania tradycyjnej armii, z artylerią ciężką, czołgami, lotnictwem i marynarką wojenną. Pamietajmy, że Niemcy zniszczyły praktycznie w 100% nasze lotnictwo w pierwszych dniach kampanii wrześniowej, a nasza flota, wówczas o wiele silniejsza (relatywnie) niż dziś, nie obroniła naszego wybrzeża. Moim zdaniem należy nastawić się raczej na taktykę partyzancką, w czym bylismy zawsze dość dobrzy. Ponadto ma ona tą zaletę, że jest najtańszym sposobem prowadzenia wojny!
  • 2013-05-22 15:43 | rest in peace

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Mój kolega jest po służbie zasadniczej, poszedł na zawodowego żeby szybką emeryturę zgarnąć. Ciągle jest na zwolnieniach - wymuszonych czasami to 80 dni w roku. Ciągle tylko się nabija, że ma high life za pieniądze podatników i " nic nie musi tam robić". Prawda jest taka, że nie zrobi nawet jednej pompki. Jeśli tacy ludzie mają nas bronić lepiej kupmy już broń na własny uzytek.
  • 2013-05-22 16:35 | Danka

    Re: Armia powinna być z poboru

    Armia powinna być z poboru. Powinna składać się z mężczyzn , którzy w wojsku stają się godni być mężczyzną na którym można polegać. W III RP setki tysięcy młodych ludzi wałęsa się bez celu , lub marnotrawi czas przed komputerami grając w bezsensowne gry lub ogladając pornografię.
    Czas spędzony w wojsku jest dla mężczyzny ważny , co dopiero widać po latach . Tak twierdzi mój mąż , a on jest mężczyzną.
    Armia powinna służyć Polsce , a nie realizować cele polityczne globalistów.
    Armia powinna również spełniać rolę gwardii narodowej , którą wykorzystuje się w nadzwyczajnych warunkach klęsk żywiołowych.
    Ci politycy , którzy zlikwidowali pobór do wojska są współwinni rozpadowi państwa jako wspólnoty emocjonalnej i historycznej.
  • 2013-05-22 17:32 | Legionnaire

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Etyku
    Partyzant w mundurku harcerzyka, z "finka" u boku i wiatrowka na ramieniu z krzywa lufa. Beda bili Krzyzaka tak dlugo az ich mama nie zawola na obiad. What a moron !
  • 2013-05-22 19:51 | Danka

    Re: Czy moja opinia się ukarze na tej stronie

    czekam na poprzedni mój wpis , ponieważ polska armia jest moją miłością, którą transformacja zdewastowała okrutnie.
  • 2013-05-22 20:08 | chuck u. farlie

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    tak jak było wyżej - armia poborowa, ale szkolenie intensywne przez 2-3 miesiące, a potem służba w swojej okolicy w obronie cywilnej i szkolenia raz na jakiś czas. no i może też tak jak w Szwajcarii - każdy z wojska zabierałby do domu swój karabin i z nim stawiałby się na późniejsze szkolenia.
  • 2013-05-22 21:02 | rebel

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Wojna partyzancka jest najdroższym sposobem prowadzenia wojny, powoduje największe straty w ludziach, zniszczenia infrastruktury i paraliż kraju. Koszt wojny partyzanckiej to nie tylko kałach i domowa mina. To wysadzony budynek, przypadkowe (mniej lub bardziej) ofiary akcji partyzantów i działań prewencyjno-odwetowych okupanta. To godzina policyjna, ograniczenia wolności i działalności, szykany (delikatnie mówiąc) ludności cywilnej, pokolenie, które zamiast w szkole matematyki uczy się "w lesie" zabijania ludzi.
    Owszem jesteśmy dobrzy w tym "sporcie", a jednym z efektów jest to że jesteśmy biedni, tak samo jak Irakijczycy, Palestyńczycy, Libańczycy, Ukraińcy ... abstrahując od słuszności bądź nie ich działań. Nie jest przypadkiem, że żaden z bogatych krajów na świecie nie prowadził w ciągu ostatnich lat wielkiej wojny partyzanckiej, a wiele znajdowało się pod okupacją obcych wojsk. Dania, Kuwejt, Japonia, Niemcy, Włochy, Belgia, Holandia, nawet Czechy ze swoją umiarkowaną partyzantką wyszły z II WŚ w porównaniu do Polski ledwo draśnięte.

    Hipoteza z Niemcami jest bardzo odważna, szkoda że ekonomicznie nie do obrony. Niemcom taniej będzie kupić prąd, węgiel albo nawet nasze elektrownie i kopalnie niż je zdobywać. Ewentualnie wybudują sobie nowe atomowe, węglowe, gazowe, ... to też będzie tańsze. Mają pieniądze, mają technologie.
  • 2013-05-22 21:04 | pal

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    I każdemu szwejowi przydzielić coś a,la flaszka głódź
  • 2013-05-22 21:12 | rebel

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Nabierają tej godności obierając ziemniaki, myjąc kible szczoteczkami do zębów, ucząc się przez dwa lata na pamięć regulaminów i raz na jakiś czas oddając strzał do tarczy z obowiązkowym szukaniem łuski po strzale. Fakt jak przyjdzie nowy rocznik można się poczuć godnie dając komuś wycisk. Godność przez duże G.
    Tak twierdzę ja, mój ojciec i moi kuple co w wojsku byli.
  • 2013-05-22 21:39 | Zaliczam siędo 20% myślącej mniejszości

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    która stwierdza, że ta pseudoarmia potrzebna jest nam jak zającowi dzwonek.
  • 2013-05-22 22:09 | hematemesis

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Ciekawe ze nikt nie wspomina w inwestowanie w armie wirtualna. Polska i POlacy ma wpanialych mlodych informatykow rok rocznie zbierajacych nagrody na roznych komkursach itd.
    Przyszla woja rozegra sie po czesci w przestrzeni irtualnej tzn. drony rakiety itp tez ale sporo bedzie sie dzialo za pomoca atakow na serwery itd. Te drony wszak trzeba jakos zaprogramowac i jakos sterowac. Jesli one eliminuja lkalny czynnik ludzki to najprosciej jest je odciac od odleglego czynnika ludzkiego i labo przejac kontrole albo unicestwic.
    Inwestowanie w armie wirtualna w program takiej obrony niesie za soba o wiele mniejsze naklady finansowe, jest patriotycznie sluszny bo mozna podkreslac polskie zaslugi dla swiata w matematyce/informatyce i ma potencjal ekonomiczny bo czesc z technologii opracowanych dla wojska mzoe znalezc zastosowanie cywilne jak i byc sprzedane do armii sojuszniczych.
    Zwiekszenie nakaldow na rozwoj armii elektronicznej, na nowe systemy IT itd wydaje sie duuzo latwiejszym i penwie bardziej cost-effective pomyslem na nowoczesna armia niz mnozenie kolejnych korwet lodzi podwodnych.
    Z armii stalej to chyba rzeczywiscie drony i obrona przeciwrakietowa/przeciwlotnicza jest priorytetem no i moze obrona przeciwpancerna na wschodzie.
    Co do konfliktu zbrojnego z rosja to chyba trzeba pamietac ze jest to konflikt ktory moze okazac sie jednostronnie nuklearnym wiec wszelkiego typu fantazje na temat obrony ladowej trzeba miedzy bajki wlozyc. Nikt nigdy za gdansk umierac nie bedzie wiec nie ma co liczyc ze rakieta z ladunkiem ktora trafi w polske spotka sie z jakakolwiek odpowiedzia ze strony nato.
    natomiast zabawa w blokowanie kont bankwocyh, komunikacji wojskowej, przemyslowej to juz zupelnie inna para kaloszy. W to mozna nawet przez jakis czas wygrywac.
    I na tym polska armia powinan sie skupic. Jakis wojskowy intytut informatyki z porzeadna kadra.
    No i oczywiscie kila jednostek specjalnych ktorymi nie tylko mzomey sie pochwalic w ramach misjii alianckich ale ktore w razie potrzeby beda urzyte lokalnie czy to w czasie obrony czy dzialan odwetowo zaczepnych (partyzanckich jka tos tu romantycznie chcial)
    Wyroby z blachy i inny zlom trzeba ograniczyc do minimym. Szybkie smiglowce i drony to jest to co nam jest potrzebne, plus kilka baterii rakiet i trzoche samolotow na ktorych ktos umie dobrze latac
  • 2013-05-23 02:54 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Do "rebela" - Wręcz przeciwnie - wojna partyzancka jest najtańszym sposobem prowadzenia wojny, jedynie dostepnym dla krajów biedniejszych (a więc słabszych) niż ich potencjalni wrogowie, a więc też i dla Polski.
    Poza tym, to KAŻDA wojna powoduje straty w ludziach, zniszczenia infrastruktury i paraliż kraju. Podczas każdej okupacji mamy przecież godzinę policyjną, ograniczenia wolności, szykany (delikatnie mówiąc) ludności cywilnej, pokolenie, które uczy się "w lesie" zabijania ludzi etc. Podajesz ponadto przykłady krajów, które zwyczajnie kolaborowały z najeźdźcą, a więc nie poniosły większych szkód (Dania, Kuwejt, Belgia, Holandia czy Czechy oraz Słowacja). Zaś Niemcy zostały bardzo zniszczone podczas II Wojny Światowej. Polska zaś jest biedna nie dla tego, że mieliśmy partyzantkę podczas II Wojny Światowej, ale dla tego, że prowadziła ona od XVII wieku politykę antyrosyjską (np. te polskie najazdy na Moskwę - samodzielne i z Napoleonem), co musiało się skończyć zajęciem wiekszości Polski przez Rosję i jej traktowaniem jako kolonii, ze wszystkimi tego ujemnymi skutkami.
    Pytam się też, za co Niemcy będą mogli kupować w Polsce energię elektryczną, jeśli tamtejsza gospodarka znajdzie się w głębokiej recesji na skutek zamknięcia elektrowni weglowych i jądrowych, a więc wysokich cen energii elektrycznej? Za euro, które będzie wówczas tyle warte, co marka zaraz po I Wojnie Światowej? Zgoda, Niemcy mają dziś pieniądze i technologię, ale się wyraźnie pozbywają tej technologii, a więc niedługo nie będą mieć pieniędzy! Polska powinna sie więc zacząć przygotowytwać na nadchodzący upadek niemieckiej gospodarki.
  • 2013-05-23 02:58 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Racja, Danka! Tyle, ze nalezy przeciwadzialac tzw. fali, np. przez branie (jak np. w Izraelu) do wojska calych klas ze szkol srednich i tworzenie z nich plutonow oraz skrocenie czasu pierwszego szkolenia do max pol roku a takze scisly nadzor nad wojskiem oraz szybkie a ostre karanie winnych organizowania owej fali. Nalezy takze brac do wojska w pierwszym rzedzie dzieci politykow oraz najbogatszych biznemsenow, co tez uniemozliwi organizowanie owej "fali".
  • 2013-05-23 03:03 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Do Legionnaire - znow nie na temat. Ja pisalem o doroslych partyzantach doskonale wyszkolonych w czasie pokoju, posiadajacych, jak w Szwajcarii bron w domu. Pamietaj tez, ze partyzanci w wielu krajach (np. w Agerii czy Wietnamie) spuscili ostre lanie nawet takim elitarnym, zawodowym jednostkom wojskowym jak np. twoja Legia Cudzoziemska...
  • 2013-05-23 03:04 | zza kałuży

    Jak wygląda potencjał obronny 38-mio milionowego kraju...

    ...w porównaniu z 5 razy mniejszym Izraelem.

    Dysponującym realną siłą odstraszania w postaci własnej broni jądrowej, rakiet wszelkich zasięgów w tym międzykontynentalnych, oraz potężną armią konwencjonalną.
    Wystarczyło okraść podatnika amerykańskiego na te głupie kilkaset miliardów dolców (na stole) i niepoliczalną kwotę (pod stołem), przechwycić rządy mocarstwa na kilkadziesiąt lat tak, aby za nas toczyło wojny z naszymi wrogami i ochraniało we wszelkich międzynarodowych instytucjach, wymóc na dawnych wrogach podarunki z najnowocześniejszych okrętów podwodnych i techologii, posyłać komanda morderców zabijających inżynierów pracujących nad uzbrojeniem w krajach, które nie mają prawa mieć porównywalnej z nami broni.

    Niestety polskie elity wolą wymyslać potencjalnej polskiej piatej kolumnie w USA od małp i współpracować z antypolską propagandą wrogów Polski za granicą w celu zohydzania obrazu polskiej emigracji. Ot, nic się od czasów sowieckich i żydokomuny nie zmieniło.
  • 2013-05-23 03:14 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Do hematemesis - prawdziwe wojsko nie bedzie uzywac ogolniedostepnej sieci informatycznej typu Internetu, a wiec ta wojna "elektroniczna" bedzie polegac raczej na zaklocaniu lacznosci a nie na wlamywaniu sie do serwerow, ktore beda w prawdziwym wojsku doskonale zabezpieczone przed intruzami oraz beda uzywac zupelnie innego oprogramowania niz to, ktorego uzywa Internet. Beda ja wiec prowadzic raczej inzynierowie-elektronicy niz "czysci" informatycy, wyszkoleni na cywilnych systemach informatycznych.
    Samoloty bezzalogowe ('drony') tez bedzie mozna latwo zdezorientowac przez zaklocenie lacznosci. Przyszlosc maja wiec tylko autonomiczne samoloty bezzalogowe, ale te z kolei wymagac beda bardzo zaawansowanej sztucznej inteligencji, a wiec beda mogly np. odmowic wykonania rozkazu z powodow etycznych, o czym pisal dawno temu mistrz Lem.
  • 2013-05-23 03:18 | Jan Bohynski

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Moze wkaldam kij w mrowisko, ale armia w wielu, jezeni nie we wszystkich krajacj, sluzy oprocz obrony tych krajow, rowniez do utrzymywania w ryzach wlasnych spolecznenstw. Czolgi przeciwko demonstrantom i karabiny maszynowe przeciwko robotniczym prostestyom, zagraly i nieraz jeszce graja na kazdym kontynencie i w niemal kazdym " cywilizowanym " kraju , rowniez. Moznaby sobie wyobrazic swiat bez armi, ale czy mozna do takiej sytuacji doprowadzic, ze " zolnierzy z olowiu " moglbys kupic tyko w sklepie. " Imagine " Johna Lennona, rowniez sie klania. Kompania reprezentacyjna w zupelnosci powinna wszystkim wystarczac. Jb.
  • 2013-05-23 04:09 | Grzegorz

    póki co, Niemcy produkują...

    ...za wiele energii. Nadwyżkę eksportują. Jednym ze skutków tego eksportu linii energetycznych w zachodniej Polsce i Czechach.
  • 2013-05-23 10:24 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Zauważ, zza kałuży, że Polska na szczęście nie jest w stanie konfliktu z praktycznie całym swoim regionem, że nie ma dziś też w Polsce większych mniejszości etnicznych oraz aż tak jawnej, jak w Izraelu, dyskryminacji ze względu na narodowość i religię. Polska, na szczęście jest dziś państwem posiadającym armię (nie ważne tu jaką), a nie, jak dawniej Prusy czy dziś Izrael albo też USA, armią posiadającą państwo.
  • 2013-05-23 10:27 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Panie Janie, do rozpędzania tłumów wystarczą dziś armatki wodne, najwyżej samochody pancerne i gazy łzawiące. Poza tym, to rządy, wysyłające przeciwko swym obywatelom czołgi i CKMy nie utrzymują sie na ogół zbyt długo przy władzy (chyba, że czynią to, jak to bylo np. w Chinach, w interesie olbrzymiej większości narodu).
  • 2013-05-23 10:30 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Tak, dziś Niemcy mają nadwyżki energii, ale co bedzie, jak zamkną oni elektrownie węglowe i jądrowe? Polacy muszą mysleć o przyszłosci, a nie liczyć, jak to było za I i II RP, że "jakoś to będzie"...
  • 2013-05-23 11:41 | szary

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Ja tylko w kontekście silników, PZL Wola, kojarzy ktoś? Był taki zakład. Super silniki. Postawienie w tym miejscu beznadziejnego centrum handlowego było ważniejsze. A szerzej to jak na końcu "W leju po bombie" Dębskiego - "No Future"
  • 2013-05-23 12:08 | rebel

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Od końca.
    1. Elektrownie i kopalnie. Koszty wojny pomijasz? Policzmy ile warta jest duża firma, największy producent węgla koksowego w Polsce i największa komercyjna grupa koksowni w EU w jednym. JSW. Całość przy bardzo podciągniętym kursie akcji (33%) i dolara (8%) jest warta 53 samoloty F16.
    Jeśli Niemcy nie będzie stać na zakup naszych kopalni tym bardziej nie będzie ich stać na wojnę o nie. Takich detali jak koszta okupacji i naprawy zniszczeń, przywrócenia zakładów do pracy nawet nie liczę.
    O detalach takich jak wpływ wojny na eksport, import, ekonomię, stosunki międzynarodowe nawet nie wspominam.
    Negatywny wpływ na Niemiecką gospodarkę dość silnie powiązaną z Polską też byłby niemały.
    Niemcom wojna z Polską się zwyczajnie nie opłaca. Ewentualne zdobycze nie pokrywają kosztów.

    Mając kasę na wojnę Niemcy stać byłoby na kupienie albo wybudowanie elektrowni.

    Cały scenariusz oczywiście przy założeniach, że rzeczywiście im nie wyjdzie i będą potrzebować węglarek. Twoja pewność to żaden dowód. Więc zacznij proszę od uprawdopodobnienia tej tezy kilkoma liczbami.

    Wyliczenia:
    117 412 000 akcji (cena dzisiejsza ~70pln) liczmy, że 100pln
    wartość 11741200000 pln / 3pln (kurs $ znacznie lepszy niz rynkowy) = 3913733333 $
    Polska zapłaciła za jednego F16 - 73 mln USD
    3913733333 $ / 73000000 = 53 samoloty F16

    2. Kolaboracja. Tylko dwa przykłady obalające Twoją tezę i znajomość historii.
    Czechy:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Reinhard_Heydrich
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_praskie
    Dania:
    Ewakuacja obywateli duńskich pochodzenia żydowskiego - za wiki, tylko 6-7% ludności żydowskiej zostało aresztowanych przez Niemców. Resztę ewakuowano do Szwecji.

    Jeden "kolaborujący" kraj uratował ponad 90% obywateli pochodzenia żydowskiego, drugi zamordował najwyższego dygnitarza okupanta na swoim terenie i przeprowadził udane powstanie we własnej stolicy.
    Oba państwa poniosły nieporównywalnie mniejsze straty ludzkie i materialne w porównaniu z Polską. To jest wynik brania pod uwagę realnych możliwości i stawiania sobie osiągalnych celów.

    Na marginesie. Nigdzie nie wymieniam Słowacji. Nie przypisuj mi jej w tym kontekście.

    3. Nadal liczysz cenę wojny partyzanckiej jako cenę kałacha i miny. Trwająca latami wojna partyzancka kosztuje znacznie więcej. Porównaj sobie proszę straty ludzkie i materialne II RP w trakcie kampanii wrześniowej i w trakcie wojny partyzanckiej 1939-1945, a najlepiej dodaj jeszcze czasy 1945, antykomuniści, UPA, zwyczajni bandyci.

    Dam tylko jeden przykład.
    Podczas całej kampanii wrześniowej straty polskie szacuje się na 150,000–200,000 cywili i 66 000 żołnierzy. W sumie ~250 000 zabitych.
    W samym tylko powstaniu Warszawskim zginęła podobna liczba cywili 150,000–200,000 i ok. 10 000 powstańców. Plus właściwie całe miasto.
    Dostrzegasz cenę wojny partyzanckiej w porównaniu do konwencjonalnej?
  • 2013-05-23 12:42 | szary

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Argument przez analogię jest ciekawy w prowadzeniu dyskusji jednak podważenie poprzednich dowodów nie neguje twierdzenie. Generalnie podważenie dowodów nie neguje twierdzenia. Należy to udowodnić ;) A co do porównań kampanii wrześniowej do wojny partyzanckiej w znacząco różnych(!) okresach czasu z udziałem wybiórczych zdarzeń... cóż... W konwersacji może taki sposób prowadzenia dyskusji miałby sens zgodnie z jedną z zasad zapisanych przez Artura Shopenhauera jednak na forum publicznym należy uwzględnić że publiczność jest przekrojowo złożona i niekoniecznie niema czemu daję właśnie dowód ;)
  • 2013-05-23 12:44 | szary

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    lubię zające z dzwonkami :D
  • 2013-05-23 13:34 | Miś

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Drogi Autorze, Polski Lekki Czołg Anders został zaprojektowany i wybudowany przez OBRUM z Gliwic. Konstrukcja, w większości oparta na polskich podzespołach,podobno wzbudziła spore zainteresowanie branży pancernej, natomiast BUMAR po wchłonięciu OBRUM skutecznie projekt zamknął i lobbuje za zakupem szwedzkiego CV90.
  • 2013-05-23 18:11 | kaesjot

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Dodam - była TM Pressta SA - wybudowana w latach 80-tych. Podstawową produkcję stanowić miały pociski rakietowe Grad kal. 122 mm, do tego róznego typu łuski do amunicji artyleryjskiej, pociski podkalibrowe do armaty czołgowej kal. 125 mm oraz inny drobiazg. Nie osiągnęła zdolności produkcyjnej gdy zaczęła padać. Agonię nieco przedłużyła wojna w Jugosławii ale nie na długo. Powodem był brak zamówień ze strony naszej armii. W magazynach były jeszcze spore zapasy amunicji a aspiracje do NATO powodowały iż planowano przejście na ich standardy a wyposażenia NATO-wskiego nie było, bo i skąd na to brać pieniądze. Podejmowano szereg prób uruchomienia produkcji cywilnej ale wszystkie zakończyły się niepowodzeniem - no, nie czarujmy się - wskutek postępującego upadku polskiego przemysłu. Masa upadłościowa przekształciła się w F-kę Produkcji Specjalnej oraz kilka spółek na bazie służb pomocniczych ( utrzymanie ruchu, narzędziownia, kotłownia, neutralizator i inne ). Obecnie FPS utracił samodzielność został przekształcony w coś w rodzaju oddziału zamiejscowego Mesko Skarżysko Kamienna.
    Myślę, że w podobnej sytuacji jest wiele firm naszego dawnego, PRL-owskiego przemysłu zbrojeniowego. Pressta, mimo, że nowa kontynuowała tradycje niemieckiej DMW, póżniej HCP-owskiej W-8.Starzy fachowcy poumierali lub poodchodzili na emerytury aktualnie pracujący to w większości 60-latkowie a młodych nie widać. odbudować to będzie bardzo cięzko, jeśli w ogóle jest to możliwe.
  • 2013-05-23 18:33 | rebel

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    @szary
    Nie podważam żadnych dowodów, z tej prostej przyczyny, że żadnych dowodów Etyk nie przedstawia. Prezentuje jedynie swoje twierdzenia, a twierdzenia jak najbardziej można obalić przez kontrprzykład.
    Zresztą swoje tezy możemy bronić tylko przykładami, ewentualnie odwołując się do analiz bądź autorytetów. Poważna analiza skutków choćby najmniejszego konfliktu to kilkaset stron. Lekko.
    Jeśli chodzi o znaczącą różnice czasu. Nie zgadzam się. Wrzesień 1939 i Sierpień 1944 to dwa wydarzenia tej samej epoki. Tej samej wojny, tych samych przeciwników.
  • 2013-05-23 20:30 | rebel

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    "W leju po bombie" to Sapkowskiego, a "No Future" to z opowiadania Ziemkiewicza, tych wcześniejszych. Nie pamiętam którego.
  • 2013-05-24 00:20 | kiedys tez Polak

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    @Etyk
    "Polska powinna sie więc zacząć przygotowytwać na nadchodzący upadek niemieckiej gospodarki"
    Polska powinna się lepiej uczyć niemieckiego i przygotować się do pracy w Niemczech. Polska kupuje energie elektryczna dzisiaj. Niemcy w 2012 sprzedali 22,8 TWh i zarobili 1,4 Mld €uro
    i za dwadzieścia lat będzie w Polsce tylko i wyłącznie niemiecki prąd.
  • 2013-05-24 02:58 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    1. Blednie zakladasz, ze Niepodlegla Polska oddalaby Niemcom swoje elektrownie za tak smieszna cene, arbitralnie przez ciebie wyliczona. Oczywiscie, dotyczy to Polski niepodleglej, a nie obecnej, gdzie majatek narodowy kontrolowany jest (jak przed wojna) przez zachodni kapital.
    2. Wojne zaczyna sie dzis takze z przyczyn propagandowo-politycznych, nie tylko ekonomicznych (najlepszy przyklad to wojna W. Brytanii z Argentyna o Falklandy). A odzyskanie ziem utraconych po II Wojnie Swiatowej jest wciaz w Niemczech bardzo popularne, sczegolnie w Bawarii (jakby nie bylo, najbardziej katolickiego kraju w calych Niemczech).
    3. Nie badz smieszny. Zamachu na Heydricha dokonal wywiad brytyjski, a nie czeska partzantka, ktora wowczas po prostu nie istniala. A Dunczykom sie nic nie stalo, gdyz oni, jak Czesi, kolaborowali z III Rzesza dodtarczajac jej broni (Czesi) oraz zywnosci (Dunczycy). Gdyby Polacy chcieli tak chronic Zydow jak to zrobili Dunczycy, to Niemcy by ich po prostu wyslali razem z Zydami do gazu.
    4. Powstanie Waeszawskie bylo z gory skazane na kleske, gdyz bylo ono skierowane politycznie przeciwko zwyciezkim Aliantom. Ja zas pisalem o partyzantce nekajacej okupanta i przejmujacej wladze w dogodnym dla siebie momencie, a nie idacej z praktycznie golymi rekami na czlogi i CKM, jak to bylo w Powstaniu Warszawskim. Za przyklad podaje tu Powstania Slaskie i Wielkopolskie a takze np. Slowackie czy tez wygrana Wietnamu z USA, a nie to najtragiczniejsze z Powstan, czyli Warszawskie. To ostatnie bylo zreszta typowym powstaniem politycznym, a nie militarnym, a wiec dales tu bardzo zly przyklad.
  • 2013-05-24 05:45 | jan Bohynski

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    @ Etyk. Tak, to prawda na dzis i to nie w kazdym kraju. Historia jednak lubi sie powtarzac. Strzelano w USA, Francji, Szwecji, Niemczech, Polsce ... a rzady tych krajow nie upadly, tylko " przeobrazily sie ". O Chinach to nie chce pisac, bo masakry ludzi, nawet w " interesie olbrzymiej wiekszosci narodu ". Nawiasem mowiac " olbrzymia wiekszosc " to tak cos brzmi, jak " minimalna mniejszosc ". " Wiekszosc " bez przymiotnikow wystarczy - Nie akceptuje. Swoja droga, to gdzie Pan sie uczyl takiej " etyki " Odbieglismy jednak od tematu Armi Polskiej. Mysle, ze jezeli mamy ja miec, to niech to bedzie armia budzaca respekt wsrod sasiadow i wzbudzajaca szacunek profesjonalizmem, poziomem technicznym, moralnym, niezawodnoscia i w koncu nienagannym wygladem / kompania reprezentacyjna sie klania / we wlasnym kraju . Innej armi to chyba nie ma po co miec i zbednie wydawac na nia pieniedzy. JB.
  • 2013-05-24 10:02 | rebel

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    1. To jest cena rynkowa spółki na giełdzie. To jest fakt. Kłócisz się z faktami Twoje prawo.
    2. Od połączenia trwa migracja Niemców ze wschodnich landów do zachodnich, mimo wpompowania we wschód milionów marek i euro. To fakt.
    3. Fakty. http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_na_Heydricha
    Podaj jakieś źródła na dostarczanie broni i żywności poza wymuszone okupacją.
    4. Wietnam. Proszę bardzo.
    Fakty. Ponad 2 mln zabitych Wietnamczyków (populacja Wietnamu w 1970 - 44mln) czyli ~5% ludności. Straty Amerykanów <60 tysięcy zabitych.
    Najtańszy sposób prowadzenia wojny.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Vietnam_War_casualties
  • 2013-05-24 12:46 | Komuch

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Tezy artykułu są zasadne.Ale prawdę o polskiej armii odkrył ok 25 temu kabaret ELITA :"polska armia powinna być jak Jolka Bobek-mała ,zwinna i sprytna."Nic dodać !!!!!
  • 2013-05-24 13:38 | szary

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    To jednak jest dla mnie nowość, podobnie jak dla dużo większych ode mnie filozofów i zajmujących się logiką. Twierdzenie można obalić prze kontr przykład. Dobre :D. Proponuję lekturę Kotarbińskiego. Wspomnianego przeze mnie Schopenhauera również. Oczywiście to nie wykładnia. Jest wiele innych źródeł. Nauka nie jest dogmatyczna. Jednak logika opiera się o wartości realne, nazwane a nie zbiory nierówne w wielkości i treści, czy też abstrakty, choć i te ostatnie mają zastosowanie w dowodzeniu.
  • 2013-05-24 13:41 | szary

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Tego "no future" na końcu "w leju po bombie jestem pewien. leży przed moimi oczami :)
  • 2013-05-24 20:09 | rebel

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kontrprzyk%C5%82ad

    Cieszę się że dowiedziałeś się czegoś nowego.
  • 2013-05-25 09:47 | Morpheus_X

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    @Rebel
    Nie wiem dlaczego uparłeś się aby odwracać kota ogonem. Wojna partyzancka od zawsze była-jest-będzie strategią ubogich i słabych przeciwko bogatym i silnym. Dlatego jest NAJTAŃSZĄ (w przygotowaniu) i OSTATECZNĄ (w realizacji) z możliwych strategii obronnych.

    Wyliczanie kosztów w sposób jaki to robisz jest mocno nietrafione - w przypadku przegranej "wojny o wszytko" i okupacji koszty są w zasadzie stuprocentowe i niewymierne - utrata suwerenności i państwowości oraz status narodu okupowanego.
    Partyzantkę z reguły organizuje się w sytuacji gdy kraj jest okupowany co nastręcza olbrzymich problemów logistycznych. Przygotowanie odpowiednich struktur w czasie pokoju może mieć zdecydowanie większy potencjał odstraszania niż nasza "pożal-się-boże" armia zawodowa za ułamek jej kosztów.

    A już napisałem, że bez NATO i tak się przed ewentualnym atakiem ze wschodu nie obronimy a skoro już scenariusz przegrania wstępnej konfrontacji rozważamy to nie jest bezcelowe aby przygotować się (choć odrobinę) na ewentualność okupacji.
  • 2013-05-25 16:29 | rebel

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    @Morpheus_X
    Niczego nie odwraca, zwyczajnie przypominam o kosztach ludzkich i materialnych wojny partyzanckiej, tak łatwo pomijanych przez forumowych strategów. Dla których życie tych czy owych to drobnostka.
    Koszta liczmy przygotowanie + realizacja. Chyba że chcesz tylko przygotować, a realizację uzależniasz od okoliczności. Wtedy to ma sens. Posiadanie zaplecza do działań pod okupacją i rezygnacji z działań jeśli miałyby być zbyt kosztowne. Tylko taką decyzję w warunkach wojennych powinny podjąć zimne głowy, a nie wzruszeni narodowo-patriotycznie amatorzy.

    Nie bardzo rozumiem co masz na myśli "wojna o wszystko"? Może jakiś przykład z naszej trudnej historii?
    Jeśli natomiast chodzi o zwykłą wojną to przegrana, okupacja całego kraju, itd. to są może koszty stuprocentowe, ale tylko dla instytucji państwa, które przestaje istnieć. To zwykle też nie bo okupant zachowuje część służb i administracji. Dla narodu czy społeczeństwa (jak wolisz) wybór czy się "bić czy nie bić" pozostaje jak najbardziej otwarty.
    Jeśli chodzi o strategie obronne narodu/społeczeństwa, a czasem nawet państwa to współpraca z okupantem również jest taką strategią. Może mniej honorową, ale często bardziej efektywną. Dwa przykłady Japonia i Niemcy po II WŚ. Pełna współpraca, ogromne korzyści ekonomiczne, niepodległość i właściwie żadnych strat.
  • 2013-05-26 05:14 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Rebel - pamietaj, ze kazda wojna powoduje ofiary. Wojne partyzancka mozna zas prowadzic tak, aby zminimalizowac straty w ludziach (np. Powstanie Wielkopolskie). Powstanie Warszawskie, dawane tu za przyklad ogromnych szkod wyrzadzonych przez walki partyzanckie, nie bylo zas prowadzone metodami partyzanckimi, a wiec jest ono tutaj niewlasciwym przykladem, gdyz prowadzono je metodami takimi samymi, jak wojsko regularne, tyle, ze z gorszym, zle wyszkolonym i bardzo zle uzbrojonym zolnierzem, dowodzonym przez zle wyszkolona kadre oficerska.
    Poza tym, to pamietaj, kto okupowal Niemcy i Japonie. Gdyby np. Japonczycy okupowali Niemcy, to tam raczej nie doszloby do owej pelnej wspolpracy...
    A jesli juz zakladamy, ze kazda wojne z Niemcami czy tez Rosja przegramy, i ze bedziemy kolaborowac z kazdym przyszlym okupantem, to po co nam wojsko, szczegolnie, ze doskonale wiemy, iz NATO nie obroni nas ani przed Rosja (grozba uzycia broni jadrowej) czy tez przed Niemcami, ktore w NATO sa o wiele wazniejsze niz Polska?
  • 2013-05-26 05:29 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Do rebela:
    1. Cena akcji na gieldzie jest glownie wynikiem spekulacji, a wiec ma bardzo malo wspolnego z realna wartoscia danej spolki.
    2. Gdyby Szwajcaria dawala automatycznie pelne obywatelstwo kazdemu Niemcowi, ktory do niej ucieknie, to RFN musialaby wybudowac mur na swej granicy ze Szwajacaria. A to, ze Niemcy dzis emigruja z b. NRD na zachod, to wynik glownie tego, ze rzad niemiecki zniszczyl przemysl znajdujacy sie w b. NRD, aby nie byl on konkurencja dla przemyslu zachodnich landow.
    3. Ten zamach byl dokonany przez wywiad brytyjski, a Czechy dostarczaly III Rzeszy uzbrojenia, zas Dania - zywnosci, stad tez okupanci zachowywali sie tam ostroznie, aby nie zniechecic Czechow i Dunczykow do wydajnej pracy dla III Rzeszy.
    4. Tyle, ze te 60 tysięcy zabitych Amerykanow spowodowaly tak wielki sprzeciw w USA, ze rzad USA musial wycofac swe wojska z Wietnamu, a wiec tym samym przegrac wojne ze znacznie slabszym przeciwnikiem, a tym samym utracil on prestiz, wywalczony zwyciestwem w II Wojnie Swiatowej, czyli cos, co jest wrecz bezcenne, szczegolnie dla takiego mocarstwa jak USA. A te ponad 2 mln zabitych Wietnamczyków to byli glownie cywile, a wiec wladze USA powinny byc tak samo postwione przed miedzynarodowym trybunalem d/s zbrodni wojennych, jak to bylo z wladzami np. III Rzeszy!
  • 2013-05-26 05:37 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Panie Janie:
    1. Kazda etyka jest relatywna, jako iz pojecia "dobra" i "zla" nie sa absolutne, a tylko relatywne i sa one arbitralnie definowane.
    2. Wiekszosc, to jest juz 50% + 1 osoba, a olbrzymia wiekszosc to jest na ogol ponad 90%.
    3. Na taka armie, o jakiej Pan pisze, to Polski nie jest stac. Pomoc nam moga wiec tylko realne sojusze, ale na 100% nie takie, jak NATO, gdzie nasz najwiekszy wrog (Niemcy) jest jednym z glownych decydentow.
  • 2013-05-26 09:28 | Andrzej

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Ten artykuł to typowa histeria dziennikarska. Armia jest, jaka jest. W Iraku czy Afganistanie Polacy mieli proporcjonalnie niższe straty w porównaniu z Amerykanami, czy Brytyjczykami. A że nie jesteśmy Koreą Północną i nie utrzymujemy milionowej armii kosztem nędzy społeczeństwa, to nie jest powód do bicia się w piersi.
  • 2013-05-26 11:38 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Andrzeju - W Iraku czy Afganistanie Polacy mieli proporcjonalnie niższe straty w porównaniu z Amerykanami czy Brytyjczykami, gdyz Polacy sie tam zwyczajnie dekowali (podobnie jak ja to robilem w wojsku, przez co nie bylem zmeczony dlugimi marszami, nie muialem za czesto czyscic broni, szczegolnie po strzelaniu slepa amunicja, ktora strasznie brudzi wnetrze lufy etc.). Po prostu Polakow wyslano tam aby utrzymac fikcje, ze w Afganistanie interweniuje Zachod, a nie tylko USA (ogolnie - Anglosasi), a nie po to, aby Polacy walczyli tam z partyzantami, a wiec tez i mieli powazne straty, jak Amerykanie czy Brytyjczycy. Poza tym, to my armii praktycznie dzis nie mamy, a mimo to bida u nas w Polsce az piszczy, i gdyby nie ta masowa emigracja oraz pomoc unijna, to bylibysmy dzis najbiedniejszym spoleczenstwem calej Europy. :-(
  • 2013-05-26 11:42 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Do Rebela - a co z okupacja nie taka, jaka byla po II WS w Niemczech czy Japonii, ale taka, jaka byla podczas II WS w Polsce, gdzie Narodowi Polskiemu zagrazalo wrecz biologiczne wyginiecie?
  • 2013-05-26 20:45 | Andrzej

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Czy w Polsce bieda piszczy? Gdyby nie ulice zatłoczone drogimi samochodami i to, że we wsiach i miasteczkach trudno docisnąć się do kościoła na mszę z powodu tłumu tychże zaparkowanych samochodów - może bym w tą biedę uwierzył. A niższe straty polskich żołnierzy tłumaczę nie ich uchylaniem się od walki, ale sprytem i pomysłowością, którą biją Amerykanów, Anglików, a także Rosjan. To samo zresztą było podczas bitwy pod Monte Cassino w II wojnie światowej. Mój wujek, uczestnik bitwy, mi o tym opowiadał.
  • 2013-05-26 21:28 | rebel

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    @Etyk
    1. Kolejna teoria spiskowa. Chyba że masz twarde dowody?
    2. Świetnie kombinujesz migracja ludności z biedniejszych miejsc do bogatszych, prawda? Z Bawarii na Śląsk czy raczej w drugą stronę?
    3. Zamachu dokonali Kubiš i Gabčik żołnierze emigracyjnego rządu Czechosłowacji. Podałem Ci źródło. Ignorujesz fakty które nie pasują do Twojej teorii.
    4. 2 mln zabitych. Nie zmieniaj tematu. Co im i ich bliskim po utraconym dyskusyjnym prestiżu USA, czy moralnej (też dyskusyjnej) odpowiedzialności. 2 mln. Najtańszy sposób prowadzenia wojny?

    Powstanie wielkopolskie również nie było prowadzone metodami partyzanckimi. Spójrz na zdjęcia i grafik. Mundurowi po obu stronach. Powstanie było militarnie wspierane przez państwo polskie. Jeśli przyjmujesz wielkopolskie za przykład to Warszawskie musisz również. Nadto powstanie wielkopolskie i śląskie to wyjątki w długiej historii powstań polskich. Kolejny raz przyjmujesz tylko te przykłady, które pasują do Twojej teorii.

    Porównaj okupację Czech i Polski, wyciągnij wnioski.

    Nie przyjmuję Twoich założeń co do NATO, przegrania każdej wojny i kolaboracji z każdym okupantem.
  • 2013-05-27 03:33 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    1. Zadna 'teoria spiskowa'. Gielda to przeciez nic innego jak kasyno czy wyscigi konne, tyle ze zamiast na numerki czy na konie stawia sie tam na akcje.
    2. Moj pradziadek wyemigrowal z Bawarii na Mazowsze. Nasz obecny minister finansow wyemigrowal z Anglii do Kenii. I co z ta bariera na granicy niemiecko-szwajcarskiej - malo widoczna, ale jakze realna, nawet dla Niemcow?
    3. Oni byli na uslugach wywiadu brytyjskiego - przez ow wywiad oplaceni, wyszkoleni i przerzuceni do Czech, jako iz w Czechach nie bylo wowczas zadnego, ale to zadnego ruchu oporu. Czesi dostawali wtedy przydzialy pomaranczy, w nagrode za wydajna prace dla III Rzeszy!
    4. Dla Wietnamczykow te 2 miliony ofiar sa dzis powodem do dumy, a dla Amerykanow, to przegrana wojna z Wietnamem jest do dzis powodem do wstydu. Wietnamczycy walczyli bowiem o swa wolnosc, a Amerykanie o interesy swiatowego kapitalu. Co innego jest bowiem ginac za Ojczyzne, a co innego bezsensownie ginac za sprawe zwiekszenia cudzych zyskow.
    5. Jesli to bylo powstanie, to znaczy, ze bylo prowadzone takze metodami partyzanckimi. Inaczej to by byla kolejna wojna polsko-niemiecka, albo, jak kto woli, wielkopolsko-pruska.
    6. Gdyby Niemcy zajeli Polske jak Czechy, czyli bez jednego wystrzalu i gdyby traktowali oni Polakow tak jak Czechow, to mozna by wtedy porownywac okupacje Polski i Czech. Faktem zas jest, ze gdyby nie masowa kolaboracja Czechow, ktorzy dostarczali III Rzeszy wielkich ilosci nowoczesnej, wysokiej jakosci broni (w tym samolotow mysliwskich Me109), to Niemcy przegraliby te wojne znacznie wczesniej, a wiec zginelo by w niej znacznie mniej niewinnych ludzi, takze Polakow.
    7. NATO, jak to wykazala jego historia, bylo jest paktem agresywnym, neokolonialnym, praktycznie w 100% podporzadkowanym globalnym interesom USA. Polska sie w nim zupelnie nie liczy, gdyz po USA najwazniejsze sa w nim UK i Francja (bron jadrowa), Turcja (druga najwieksza armia) oraz Niemcy (takze jako zrodlo nowoczesnych technologii).
    8. Tak, dzis mozemy wygrac wojne z Litwa, moze i ze Slowacja. Z Czechami moglibysmy juz miec problemy, a z Niemcami ani Rosja nie mamy najmniejszych szans w 'klasycznej' wojnie. Zostaje nam wiec tylko albo partyzantka, albo kolaboracja. Tertium non datur!
  • 2013-05-27 04:14 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    1. Zobacz Andrzej, jakie to sa samochody! Ponad polowa nie przeszla by niemieckiego TUV. :-( A na serio - na wsi samochod dzis to koniecznosc a nie luksus.
    2. Polacy w Afganstanie sa tylko po to, aby tam reprezentowac obecnosc wojska polskiego, a nie po to, aby sie bic, gdyz nie maja oni ani odpowiedniego wyszkolenia ani tez odpowiedniego sprzetu, oraz, co jest w wojsku przeciez najwazniejsze, motywacji do walki.
    3. Pod Monte Cassino to byla zas istna rzez Polakow, ktorzy zostali tam uzyci jako typowe mieso armatnie. Opowiesci twojego wujka mialy by wartosc, gdyby byl on tam oficerem sztabowym, a wiec znal on cala sytyuacje na polu bitwy. Doswiadczenie pojedynczego szeregowca, podoficera czy tez nizszego szarza oficera, nie jest tu po prostu reprezentatywne, a poza tym, to wiadomo jak to weterani potrafia wyolbrzymiac swe zaslugi wojenne. A najwiekszym sprytem i pomysłowością to przeciez wykazali sie w tej bitwie Niemcy, ktorych garstka tak dlugo odpierala ataki Aliantow, za wreszcie pokonali ich Polacy, ale za jaka cene - za cene: w natarciu zginęło 923 żołnierzy, 2931 zostało rannych, a za zaginionych uznano 345, z których 251 powróciło do oddziałów po zakończeniu walk (Wikipedia).
    Przypominam, ze caly Korpus, ze sztabem, kwatermistrzostwem, zenskimi oddzialami pomocniczymi i kapelanami (a bylo ich tam az ponad 60) liczyl wowczas mniej niz 50 tys. ludzi, z czego prawie 10% to byla kadra oficerska.
    Historycy zachodni zgodnie źle oceniają kampanię włoską, a do bitwy o Monte Cassino odnoszą się szczególnie nieprzychylnie. J.F.C. Fuller w swym dziele 'Druga wojna światowa' nazywa ją kampanią, która ze względu na brak sensu strategicznego i wyobraźni taktycznej jest czymś wyjątkowym w historii wojskowości, a John Ellis pisze o niewiele wartym zwycięstwie okupionym ogromnymi stratami, między innymi cytując taki dialog:
    Młody amerykański strażnik zapytał niemieckiego jeńca: Jeśli jesteś taki twardy, to dlaczego ty jesteś w niewoli, a ja cię pilnuję? Niemiec opowiedział, jak dowodził sześcioma 88-milimetrowymi działami, strzelającymi do nadciągających amerykańskich czołgów. Amerykanie ciągle wysyłali drogą kolejne czołgi, a Niemcy nadal je unieszkodliwiali. W końcu – wyjaśnił Niemiec – nam zabrakło amunicji, a Amerykanom nie zabrakło czołgów.
    John Ellis, Cassino: The Hollow Victory.
  • 2013-05-27 20:00 | rebel

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    @Etyk
    1. 3. 6. Dwa albo i trzy razy prosiłem żebyś podał jakieś fakty na poparcie swoich tez. Nie masz dowodów nie masz racji.
    2. Rozmawiamy o generalnej tendencji nie o Twojej, niewątpliwie fascynującej, historii rodzinnej.
    4. 7. Gdzieś już to słyszałem.
    http://www.sovmusic.ru/english/p_view.php?id=468
    5. Zapętliłeś się.
    "Powstanie(...), nie bylo zas prowadzone metodami partyzanckimi, a wiec jest ono tutaj niewlasciwym przykladem (...)"
    "Jesli to bylo powstanie, to znaczy, ze bylo prowadzone takze metodami partyzanckimi. Inaczej to by byla kolejna wojna polsko-niemiecka(...)"
  • 2013-05-28 07:27 | Etyk

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Do 'rebel(iant)a'
    1. Fakty podalem w moich poprzednich wpisach, np. z 27, 26 i 24 maja b.r.
    2. Np. Anglicy masowo emigrowali do biedniejszych krajow, przewaznie bedacych ich koloniami. Poczytaj np. zyciorys naszego obecnego ministra finansow, jak by nie bylo - obywatela Zjednoczonego Krolestwa, w ktorym chwali sie tym, jak jego ojciec, brytyjski uzrednik kolonialny, wymuszal posluszenstwo na tubylcach!
    3. No coz, rozumiem, ze przegrana wojna, i to na dodatek ze znacznie slabszym przeciwnikiem, jest zawsze powodem do wstydu. Szczegolnie, ze w przypadku wojny USA-Wietnam, to przeciez nie Wietnam zatakowal USA i wyslal tam swoje wojska, to nie wietnamskie samoloty bombardowaly stolice USA czy tez dewastowaly amerykanskie lasy przy pomocy srodkow niszczacych roslinnosc...
    4. To ty sie zapetliles, gdyz ja wyraznie napisalem, ze Powstanie Wielkopolskie nie bylo wlasciwie powstaniem, gdyz nie bylo ono prowadzone (w wiekszosci) metodami partyzanckimi. Nie klocmy sie tu o nazwy, gdyz one sa czesto mylace, np. wojne o niepodleglosc Ameryki Polnocnej (zaczatkow obecnego USA) nazywa sie w tymze USA, calkowicie przeciez blednie "rewolucja amerykanska", a to przeciez byla typowa wojna narodowo-wyzwolencza, a nie rewolucja, gdyz chodzilo tam o przekazanie wladzy z Londynu do Filadelfii (docelowo do Washington DC), a nie o zmiane ustroju (przypominam, ze Waszyngton byl za niewolnictwem i ze sam mial on sporo niewolnikow).
    5. Moj argument byl i jest prosty jak budowa cepa - partyzantka jest na ogol taktyka slabszego i biedniejszego, a wiec jedyna, na ktora nas dzis stac w odpowiedzi na ewentualna agresje ze strony Niemiec badz Rosji. A nikt inny nam przeciez dzis nie zagraza. Zreszta Rosja nie ma powodow, aby nas zaatakowac, gdyz bylibysmy dla niej znow tylko zrodlem klopotow. Obawiam sie wiec glownie Niemcow, szczegolnie, ze oni miewaja, jak to wiemy z historii, okresowe napady zbiorowej histerii, podczas ktorych napadaja na swych sasiadow. Te napady zwiazane sa na ogol z trudnosciami gospodarczymi, a na te sie teraz zanosi w Niemczech, gdyz rezygnuje sie tam (w imie szalonej "zielonej" ideologii) z najtanszych i najpewniejszych zrodel energii. A to powinno juz wlaczyc dzwonki alarmowe w Polsce. :-(
  • 2013-05-30 01:36 | jtecki

    jakto dzis wyglonda armia

    kazdy mądry na dzis nasi politycy mają myslenie z 1939 wiec panowie przestańcie myslec ze nato nas obroni toraz druga sprawa 23 lata mamy wolnosc powinismy miec wlasnej produkcj samoloty bojowe jak i szkolne 2 rakiety nietety rakiety atomowe mimo sprzeciwu ameryki rosi i tkd 3 wywiad przygotowny na obserwcje w pełnej gotowosci naszych sąśadow 4 nadzien dzisiejszy jezeli sa genrałowie wnaszej armi ktorym zalezy na tych sprawach pomimo ze jest kryzys alezemozna powiedziec jaki ryzys dajemy na senat i sejm ciezkie pienadze niestety nadzien dzisiejszy powinien byc z waszej strony zamch stanu zeby pognac holote ktora baluje i nic nierobi wtych sprawach tylko msie kluco mimo zenapisalem jaak wezwanie dorebeli nieboje sie tego wyrazac przestanmy byc wasalami jak nam zaspiewja jle mamy miec wojska jakie okerty rakiety polska jest nadzien dzisiejszy bez zbroni a ameryka jak i nato to nas sprzedadza jak zechco
  • 2013-05-30 20:46 | kaesjot

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Powstańcy wielkopolscy to w zdecydowanej większości zdemobilizowani żołnierze armii niemieckiej, stąd mundury.Nie byli to chłopcy, pełni bzdurnych , romantycznych idei wolności lecz weterani I-szej WŚ, z doświadczeniem bojowym. Ich celem było wygrać a nie składać ofiary na ołtarzu pn "OJCZYZNA".Znałem wielu z nich - cieszyli się szacunkiem wśród ludności i lokalnych władz ( za komuny !!!). Świętowanie rocznic powstania miało charakter lokalny - nie wykraczało poza obszar Wielkopolski, Pałuk i części Kujaw. Na szczeblu centralnym ograniczano się do krótkiej wzmianki w DTV za to klęski ( powstanie listopadowe, styczniowe, warszawskie ) Warszawa świętowała hucznie.
  • 2014-01-13 16:53 | adiafora.pl

    Nie pozwólmy aby sektor obronny zaprzepaścił ogromną szansę na skok cywilizacyjny branży na podniesienie poziomu obronności i rozwoju gospodarczego kraju.

    Nie pozwólmy aby sektor obronny zaprzepaścił ogromną szansę na skok cywilizacyjny branży na podniesienie poziomu obronności i rozwoju gospodarczego kraju. Rząd w minionym roku z pompą zapowiedział, że na doposażenie armii przeznaczy ogromne pieniądze, gra idzie o ok. 139 mld do 2022 r.
    Wielkie plany, bardzo dobrze brzmiące zapowiedzi sobie a rzeczywistość sobie. Fiaska programów, wspólnych przedsięwzięć spółek z grona rodzimego przemysłu zbrojeniowego, skandale przy odkrywaniu co róż kompromitujących usterek (przykładem partactwa, fuszerki, mogą być mikropęknięcia w podwoziach Krabów, produkowanych przez HSW) w realizowanych projektach dopiero na etapie końcowym.

    Konflikty w polskim przemyśle zbrojeniowym, przedłużające się w nieskończoność przetargi, fale odwołań, bardzo niskiej jakości przepisy pozwalające realizować z powodzeniem próby torpedowania przetargów łącznie z doprowadzaniem do kolejnych, „kontraktowanie” w nieskończoność, ograniczenia w wypłatach zaliczek itp., itd.,..

    Społeczeństwo powinno być świadome, że strumień pieniędzy unijnych płynący do Rzeczpospolitej zostanie znacząco ograniczony, w porównaniu do aktualnej i poprzedniej unijnej perspektywy budżetowej, RP biedzie dostała w następnych rozdaniach unii, niewielkie pieniądze.

    To jest ta gałąź gospodarki która w wielu krajach jest motorem napędzającym wszystkie pozostałe branże. To jest ten obszar gdzie rodzi się wiele in inicjatyw gospodarczych wspomagających całą gospodarkę. W najbogatszych krajach świata przemysł zbrojeniowy wprowadza na rynek najnowsze osiągnięcia techniki, wykraczające poza specyfikę wyłącznie tej branży. Tylko zbrojeniówki mają taki potencjał tak są wspomagane i na tak skale wspierana przez państwa by móc podołaćwyzwaniom jakie stawiają złożone i wielkie projekty badawczo -rozwojowe.

    Należy sobie uświadomić, iż w polskiej rzeczywistości program wspierani inicjatyw zmierzających do rozwoju innowacyjności może być fiaskiem bez odpowiedniego udziału i stymulowania tego przedsięwzięcia przez państwo. Wydaje się, że dobrym rozwiązaniem w obecnej unijnej perspektywie budżetowej, może być próba wskrzeszenia w naszych rodzimych firmach ducha innowacyjności. Postawiono na przedsiębiorczość polskich firm. To one mają zamawiać projekty badawcze na uczelniach, to one mają podejmować decyzjejakie innowacyjne produkty jak usługi mają być wprowadzane na rynek dzięki unijnym grantom i wsparciu komórek badawczych uczelni. Jest to trafne podejście, i może się przysłużyć znacząco naszej gospodarce. Wszyscy zainteresowani na podstawie doświadczeń z wprowadzaniem, w minionych latach, nowych technologii na rynek przez ośrodki badawcze, wiedzą, że były to przedsięwzięcia w nie wystarczający sposób skoordynowane z rodzimym biznesem. Niestety koncepcja może upaść i stać się kolejnym zbiorem dobrych chęci i „martwym przedsięwzięciem”, jeżeli odpowiednio się tego nie przeprowadzi. Przestańmy wierzyćw cudowne zdolności wolnego rynku. Ten rynek bez odpowiednich uregulowań staje się tylko drapieżnym „dzikim zachodem” na którym górę biorą najniższe ludzkie pobudki, chęć zgarnięcia jak największej puli dla siebie „idąc do celu po trupach”, posunięcia „na skróty”, przekręty, w takich realiach wygrywają najwięksi kombinatorzy traci rynek konkurencyjny, tracą klienci, traci społeczeństwo, traci państwo.

    Przestańmy się zachwycać jednym z najbardziej drapieżnych odmian kapitalizmu, bez ludzkiej twarzy, jakim są Stany Zjednoczone. Opieka państwa sprowadzona jest tam do minimum. Ułomny system socjalny. Służba zdrowia jest sprowadzona do roli „instytucji fikcyjnej”, która tak naprawdę nie działa i opiera się na systemie dzielenia ludzi na biednych i bogatych, Zamykając drogę do pełnego wachlarza usług medycznych dla ludzi z nizin społecznych. W USA występuje zjawiskojednego z największych rozwarstwień społecznych na świecie, wolny rynek jest tam nieokiełzany, praktycznie wręcz pozostawiony sam sobie, „rytm życia” całemu społeczeństwu nadają wielkie korporacje prywatne, koncerty które mają ogromny wpływ na efekty legislacji, na kształt prawa, podporządkowując niejednokrotnie przepisy pod swoje potrzeby, nie licząc się z ogólnym dobrem społecznym. Multimiliarderzy, Panowie życia i śmierci unicestwiają całe branże, likwidują tysiące miejsc pracy, z dnia na dzień, przenosząc całe produkcje np. do Bangladeszu w którym nagminnie są łamane podstawowe prawa człowieka, ludzie pracują w niewolniczych warunkach. Mimo bezpieczeństwa, systemu wymiaru sprawiedliwości, sytemu państwa prawa jaki zapewnia im ojczyzna, wola tworzyć miejsca pracy w oddalonych o tysiące kilometrów krajach, kierują się tylko pogonią za zyskiem i leżącym głęboko w ludzkiej naturze pazernością, która wzrasta wraz z bogactwem. Dla sektora prywatnego nie ma nic znaczenia oprócz poziomu zysku. Dla większości podmiotów prywatnych rozwój kraju z którego pochodzą nie ma istotnego znaczenia. Tym bardziejpoziom życia, PKB, potrzeby społeczne, dobro społeczne. Dlatego tak szalenie ważne jest zwiększenie roli państwa jako regulatora rynku jako strażnika ładu społecznego jako strażnika bezpieczeństwa narodowego jako stymulatora gałęzi gospodarczych całej gospodarki. Kapitalizm we współczesnej postaci nie sprawdza się, namacalnym tego dowodem był i jest ogólnoświatowy kryzys. Wielkie koncerny, korporacje, wyrwały się spod jakiegokolwiek kontroli państwa, struktur władzy społecznej nad nimi. Zdobyły większą władze niż państwa z których się wywodzą. Nieuregulowany kapitalizm tworzy nową rzeczywistość, uporządkowuje ją swoim interesom na arenie międzynarodowej. Zaczęła być kreowana „dzika globalizacja”, zaczęły być marginalizowane jakiegokolwiek wartości, prawa człowieka, prawa pracownicze, które nie pasowały do modelu rozwoju biznesu oderwanego całkowicie od struktur państwowych i dobra społecznego, ogólnego interesu społeczno-gospodarczego. Państwa zaczęły tracić na znaczeniu, tracić władze na rzecz wielkich koncernów międzynarodowych, które teraz robią co chcą, nie zważając na nic, np. inicjując banki spekulacyjne, przewracając do góry nogami system finansowe na świecie. Manipulując wszystkim czym się da, np. notowaniami dóbr, surowców na giełdach towarowych itp., itd.. Poprzez kreatywną księgowość i wyszukiwaniu luk prawnych, nie płacą podatków w państwach prowadzenia działalności. Wielki biznes powinien być wolny i “niczym nie skrepowany”, poddany konkurencji rynkowej na równych warunkach, ale nie całkowicie oderwany od interesu państwa i dobra społecznego w którym prowadzi działalność. Inaczej m.in. to doprowadzi do ogromnego rozwarstwienia społecznego do niesprawiedliwości społecznej do podupadania państwa, upadku sprawiedliwości społecznej. To wszystko razem wzięte doprowadza na pewnym etapie do zawirowań społeczno-gospodarczych do wybuchów niezadowolenia społecznego do przewrotów społecznych do burzenia ładu. Do sprowadzenia szarego obywatela kraju do roli narzędzia, traktowanego przedmiotowo, którego się maksymalnie eksploatuje, wykorzystuje nie zwracając uwagi na prawa człowieka na wartości społeczne, na standardy cywilizowanych krajów, na prawa pracownicze.

    Wracającdo wątku wprowadzani na polski i międzynarodowy rynek innowacyjnych produktów przy wsparciu ośrodków badawczo rozwojowych. Piecze nad tym wartym pochwały projektem musi mieć państwo poprzez sprawny system kontroli i wsparcia, budowy reguł gry, zasad, poprzez tworzenie życiowych jasnych na wysokim poziomie merytorycznym przepisów. Aby nie było jak dotychczas, czyli tworzenia „potworków legislacyjnych”.Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przedstawiło projekt programów operacyjnych zaakceptowany przez rząd. W których zauważa się próbę odejścia od bezmyślnego rozdawania pieniędzy unijnych na prawo i lewo. Które trafiały nierzadko do firm zupełnie na to nie przygotowanych, bez pomysłu na rozwój na sensowne wdrażanie projektów usprawniających ich rozwój na wprowadzanie w życie koncepcji które utorowały by im drogę do podniesienia obrotów do otwarcia się na nowe rynki na zwiększenie potencjału na tworzenie nowych miejsc pracy.

    Zbrojeniówka w RP powinna rękoma i nogami bronić się od przeprowadzania projektów badawczo rozwojowych wyłącznie na własną rękę, nie jest na to przegotowana, nie posiada odpowiednich zasobów ludzkich i technicznych, dochodzi niska kultura i etyka pracy. Powinna dostać wsparcie zachodnich koncernów, międzynarodowe holdingi powinni partycypować w projekty na zasadzie: „mówimy im wprost możecie na tym zarobić i nic więcej żadnych wartości dodanych bez „okradania naszego potencjału” bez odbierani nam szans na rozwój gospodarczy, wszelkie technologie powinny zostać w kraju”.

    Powinniśmy mieć do nich prawa autorskie mieć możliwość sprzedaży na rynkach międzynarodowych.Cały know how ma zostać w kraju i być nasza własnością, powinnyśmy mieć nieograniczone prawa do niego. Koniec z kupowaniem gotowych technologii które są ogromnie drogie i obarczone ograniczeniami na których często nawet nie możemy zarabiać. Szacuje się, że wprowadzenie nowej technologii na rynek krajowy a później odsprzedaż go na prawach licencyjnych generuje potężne dochody tworzy dziesiątki tysięcy miejsc pracy w kraju powstania. Nowatorska technologia z racji swej niepowtarzalności z racji zupełnej nowości na światowym rynku i braku z tego powody rywalizacji w tym obszarze ze strony innych państw czy międzynarodowych koncernów stwarza ogromnej możliwości generowania zysków. Świat kupuje od nas albo technologie w formie produktu albo w formie licencji albo know how, itp.. itd.. My spijamy śmietankę nie obawiając się bynajmniej na początku odebrani nam tych profilów przez kogokolwiek. Tak działa po części gospodarka niemiecka, właśnie dzięki temu w dużej mierze aktualnie jest najprężniejszą gospodarką świata. Swój eksport nie opiera na produktach rolno spożywczych na nieprzetworzonych półproduktach. Głownie wysyła w świat największe osiągnięcia techniczne współczesnego globu. Tworzy inwokacyjne niepowtarzalne produkty techniczne nie mające pod kątem rozwiniętej technologii, jakości wykonania, jakości obsługi serwisowej odpowiednika i strzegąc tej technologii jak oka w głowie sprzedaje krajom pozbawionym możliwości wyprodukowania takiego wyrobu czy stworzenia od podstaw podobnej technologii. Innymi słowy przeznacza na badania ogromne kwoty w kooperacji z biznesem aby stworzyć produkt. Następnie wylansować na ten wyrób zapotrzebowania, sprawić aby stał się nie rzadko nieodzownym w rozwijających gospodarkach. Nam dotychczas Niemcy wpychały stare technologie których potencjał się kończył (coraz mniej można było na tym zarobić), technologie które przechodziły do lamusa, które miały wiele mniej lub bardziej zbliżonych już odpowiedników na świecie albo technologie które zostały w pełni już zastąpione przez nowocześniejsze.

    Trzeba uwiadomić politykom, wszelkim decydentom, szefostwu firm zbrojeniowych iż tylko nowoczesne, innowacyjne technologie pozwolą wzmocnić bezpieczeństwo kraju, stworzyć dziesiątki tysięcy miejsc pracy, w jakim stopniu zaadoptuje je biznes w innych gałęziach gospodarczych, i co bardzo ważne pozwoli to zrobić z tych osiągnięć nasz hit eksportowy podbijający rynki zagraniczne. Zbrojeniówka to jedyna branża która ma taki ogrom wartości dodanych przy inwestowaniu w jej potencjał, zasoby. Przestarzale archaiczne wyposażenie i uzbrojenie powinno być wycofane (poprzez sprzedaż licytacyjną), generuje tylko koszty cofa nas gospodarczo, hamuje skok cywilizacyjny. Wszystko wskazuje, że armia zrozumiała, że tylko najnowszej generacji technologie pozwolą obronić nasz kraj przed ewentualną agresją, tylko takie technologie są wystarczającym straszakiem na potencjalne wrogie zapędy w stosunku do naszego kraju. Historia dawała nam już kilkakrotnie odpowiedz na to, czy umowy międzynarodowe, członkostwo w organizacjach militarnych daje gwarancje zażegnania potencjalnej agresji na nasz kraj (w formie działań zbrojnych).

    Miejmy nadzieje, że wojsko nie pójdzie w ślady PKP.

    Kolej zaprzepaściła ogromną szansę w poprzedniej unijnej perspektywie budżetowej na skok cywilizacyjny na modernizacje infrastruktury, wielką nieudolnością władz PKP zawiłościami przetargowymi. Z powodu wadliwego prawa o przetargach publicznych dochodziło do torpedowania inwestycji przez spółki biorące udział w procedurze wyłaniania wykonawcy danego projektu. Niektóre kancelarie pewne specjalizują się w wyszukiwaniu furtek w przepisach by doprowadzać do ponownego rozpisania przetargu.

    Studia wykonalności przygotowane we wstępnej fazie projektów wpadały w łapy ludzi o niedostatecznej wiedzy i kompetencji w strukturach PKP. Ułomne prawo,bezczynność decydentów, brak woli politycznej obsadzanie kadry zarządzającej spółkami kolejowymi ludźmi z klucza politycznego bez odpowiednich kompetencji. To wszystko sprawiło, iż potężne pieniądze przeszły nam bezpowrotnie koło nosa.

    Dlatego, m.in., ani kryzys ogólnoświatowy ani podupadająca gospodarka ani topniejące dochody państwa ani deficyt budżetowy ani ewentualna niechęć Komisji UE co do tego typu inwestycji nie powinno wstrzymać nas w dążeniu do wprowadzenie planów związanych z obronnością kraju.

    Tylko twarda i bezpardonowa walka o interes narodowy może przynieść pożądane efekty w transakcjach handlowych Rzeczpospolitej z międzynarodowymi korporacjami zbrojeniowymi. Przy okazji zamówień naszej zbrojeniówki, po niefortunnych wycieczkach osobistych w stronę Polaków na jakie zdobył się premier Wielkiej Brytanii, David Cameron. Powinniśmy mniej łaskawym okiem spoglądać na oferty uzbrojenia pochodzące z tego kraju, “żółta kartka” powinna zadziałać, kiedy przedstawiciele tej branży przyjadą mu za to „podziękować”. Rząd polski publicznie żadne nacje krajów UE nie ocenia, nie będąc do tego sprowokowanym. Nie doszukuje się przywar, nie obarcza je w dużej mierze wyimaginowanymi i wyolbrzymionymi zarzutami. Dopóki UK jest w unii ma się podporządkować traktatom, jeżeli uzna, że nie chce już być w tych strukturach i dąży do rozpadu ładu europejskiego, zatrzaśnięcia bezpieczeństwem Europy, jeżeli chce wpaść w łapy Rosji i być jej „wasalem”. Jedząc jej z ręki, kajając się i prosząc o tani gaz i ropę, to proszę bardzo. Niech burzy dziedzictwo zbudowane po drugiej wojnie światowej. Niech cofnie Europe cywilizacyjnie i sprowadzi ja do liżącego rany po rozpadzie UE obolałego gracza na arenie międzynarodowej. Powstają silnie potęgi gospodarcze takie jak m.in. Chiny, Rosja, Brazylia. A Europa, po rozpadzie UE, będzie tylko obszarem państewek z ambicjami przerastającymi jej możliwości.

    I w tym miejscu należy poruszyć aspekt zapędów dawnych mocarstw europejskich aby wprowadzić w życie idei konfederacji. Europejczycy nigdy nie porzucą swojej kultury, korzeni, obyczajowości, odrębnej w każdym kraju. Każde państwo unii ma ogromne dziedzictwo kulturowe, tradycje. Nie jesteśmy zlepkiem emigrantów zrzeszonych wyłącznie pod wspólną flagą i konstytucją jak USA. Dlatego przy próbie wdrożenia koncepcji konfederacji europejskiej (federacja w ogóle nie wchodzi w grę), wcześniej czy później nastąpił by ogromny opór społeczny. Każdy unijny kraj chce zachować swoja tożsamość, być dumny ze swojej odrębności, swojej narodowości. Dlatego państwa unijne powinny zacieśniać stosunki gospodarcze być bardzo blisko w ramach dążenia do wspólnego dobrobytu, podnoszenia poziomu życia, stworzyć pojęcie wspólnego dobra w relacjach ze światem,po części mieć wspólne prawo, ostatecznie oprócz krajowego, wspólne wojsko na potrzeby obronności. Ale nie konfederacja na to żadna nacja nie pozwoli, zniszczyło by to wiele kultur i narodowości. Kraje w Europie istnieją od tysięcy lat, każde państwo ma swoje ambicje, aspiracje, swoja dumę narodową, żaden naród nie chce być wrzucony do wspólnego wora i administrowany przez wielka trojkę (Niemcy, Anglia, Francja) Kraje unii nie chcą i nigdy nie będą chciały być „wasalami” wielkiej trojki. Pod wzniosłą, ładnie brzmiącą koncepcją konfederacji państwa unii nigdy nie będą chcieli być sprowadzone do roli podrzędnej i raz n zawsze te temat powinien być na tym etapie zamknięty.

    Jeżeli chodzi o zdolności integracyjne UE to zostały aktualnie wyczerpane. Unia nie jest zdolna na następne kilkanaście lat na przyjmowanie nowych krajów i to tez powinno być jasno i wprost powiedziane inaczej będzie pękać w szwach od środka. Musi najpierw wyrównać się poziom życia w obecnych krajach unii, nie jest gotowa w dobie kryzysu na nowe wyzwania. Polska nie powinna się mieszać w sprawy wschodnich sąsiadów,nic na tym nie zyska, jedynie może stracić. Naraża się na wrogość Rosji, mieszając się do jej interesów na arenie międzynarodowej, podważając jej ambicje włączania takich krajów jak np., Ukraina w swoją sferę wpływów. Tak naprawdę nowe „rozdanie kart” nastąpiło po „pieriestrojce”, po zburzeniu muru berlińskiego. Kraje, które chciały osiągnąć niepodległość zrobiły to, kraje które chciały wyrwać się z pod jarzma Związku Radzieckiego zrobiły to, kraje które chciały przyłączyć się do rodziny państw unijnych zrobiły to, te co się ociągały przez kilkanaście lata, które postawiły na to aby zostało tak jest, może porostu tak chciały, ich decyzja. Stworzył się nowy ład europejski, musi okrzepnąć, musi nabrać nowej siły. Przykładowo Ukraina jakby naprawdę chciała się wyrwać spod wpływów Rosji, zrobiła by to. My możemy tylko zaszkodzić sobie i Ukrainie, mieszając się w jej wewnętrzne rozgrywki. Skupmy się na swoich problemach pojawiających w relacjach z Rosją.

    UE nie powinna nigdy przyjmować krajów rażąco innych kulturowo, obyczajowo,mających zupełnie odmienną religie. Przykładowo, takich jak m.in. Turcja, może to tylko wywołać „eksplozje’ od środka w UE. Pewne kultury są tak odmienne tak odlegle od siebie tak się „gryzą”, że próba ich zjednoczenia w ramach struktur unijnych mogłaby by tylko przynieść rozpad UE. Namiastkę tego, do jak trywialnych, nieprawdopodobnych konfliktów przez to mogłoby dochodzić, widać na przykładzie sytuacji jak ostatnio miał miejsce w Londynie. Ekstremiści islamscy chcieli narzucić londyńczykom swoje „kanony’ postępowania kulturowo-obyczajowo-religijnego, zażądali, aby w cywilizowanej unijnej stolicy stosować prawo szariatu, a handlujących i kupujących alkohol karać chłostą. Wyda się to nieprawdopodobne, nie do uwierzenia ale chcieli aby spożywanie alkoholów w Londonie karane było chłostą. To jest przykład najbardziej obrazowy i jeden z wielu.

    Wracając do tematu zbrojeniówki.

    Powinniśmy zaprosić koncerny zagraniczne do partnerstwa handlowego ale w roli mniejszościowych udziałowców, zaoferować im rozsądny udział w spółkach zbrojeniowych, przystać na wspólne inicjatywy gospodarcze, na projekty badawcze na budowę zakładów, powinniśmy twardo prowadzić negocjacje, żadnego ulgowego traktowania i dostać co nam się należy proponując wielomiliardowe kontrakty. To my dyktujemy warunki, powinno w tym na pomóc prawo offsetowe, i fakt iż dla Brukseli dużą wagę ma integracja wysiłków obronnych w ramach UE.

    Tworzenie miejsc pracy, podnoszeniu poziomu życia społeczeństwa polskiego, zwiększaniu PKB, wdrażaniu innowacji. Do realizacji tych celów powinny być zaangażowane wszystkie odpowiednie instytucje państwowe na czele z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Dobrym przykładam do naśladowania jest wspólny projekt, Polskiego Holdingu Obronnego i brytyjskiego gigantem BAE Systems (szwedzki oddział BAES Hägglunds) który zmierza do produkcji w Polsce szerokiej gamy pancernych pojazdów gąsienicowych co ma przynieść wymierne korzyści dlaprocesu modernizacji wyposażenia wojsk lądowych.

    Na szukanie współprace w budowie polskich bezzałogowców we Francji postawiła Grupa WB Electronics konsorcjum (BSL). Gra warta świeczki bo wojsko zamierza zaopatrzyć się w około setkę takich cudeniek najnowszej generacji wojskowej technologii za ok. 3 mld zl. Ale firma z Ożarowa nie zamierza działać tylko na rodzimym rynku i nie spoczywając na laurach aspiruje do udziału w europejskim projekcie budowy dornów.

    Państwo powinno wskrzeszaćprzemysł zbrojeniowy, to powinno stać się flagowym przedsięwzięciem. Przyniesie to gospodarce ogromne możliwości rozwoju, inwestycje w przemysł obronny będą oddziaływać „uzdrawiająco” na inne branże, to wielki impuls dla kraju. Budowa zakładów w połączeniu z innowacyjnymi rozwiązaniami i nowinkami technologicznymi jakie trafią na rynek to potężny potencjał rozwojowy państwa.

    Polska ma w posiadaniu 128 leopardów 2 A4 dokupiliśmy ostatnio następną dostawę tego rodzaju uzbrojenia. Dzięki temu polski przemysł będzie miał możliwość zaangażowania się w projekt modernizacji tej broni, zdobywając gwarancje długoletnich kontraktów która pozwoli utrzymać miejsca pracy. Ale nie mniej ważne jest zdobycie technologii producentów Leo od takich firm jak Krauss Maffei Wegmann i Rheinmetall Defence. Nasza zbrojeniówka, a konkretnie prawdopodobnie takie firmy jak Zakłady Mechaniczne Bumar Łabędy, poznańskie Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne i stołeczny Przemysłowe Centrum Optyki będą miały zajecie na około 5 lat ale nie powinno to być sztuczne utrzymywanie przy życiu tych firm i operacja powinna iść w parze z rozwojem spółek, tworzeniem z nich potentatów sprzedających swoje produkty i technologie na międzynarodowym rynku i unowocześnieniem technologii zaadoptowanych od pierwotnych twórców czołgów na potrzeby ich modernizacji dla polskiego wojska.

    Na fali stawiania zbrojeniówki na nogi, w oparciu o najnowocześniejsze osiągnięcia techniki, wdrażany jest projekt budowy centrum silników wojskowych – na bazie technologi niemieckiego koncernu MTU. W projekcie uczestniczy Agencja Rozwoju Przemysłu. Która zapowiada mocne angażowanie się w firmy które postawią na innowacyjne projekty i nowe technologie.

    Szykowana jest prawdziwa gratka dla przemysłu obronnego, do wzięcia prawdopodobnie będzie 26,5 mld, tyle właśnie ma wydać armia na tak oczekiwany z niepokojem i niezbędny dla obronności naszego kraju system antyrakietowy „Wisła”, jeden z elementów tarczy antyrakietowej. I tu nasza zbrojeniówka powinna zawrzeć szyki, porzucić niesnaski, nieprozumienia bo i to się niestety w przeszłości zdążało i wspólnie z „dostawcami” najnowocześniejszych technologii podjąć się tegowyzwania. Nie powinna dać się sprowadzić do roli podwykonawcy ani w żadnym wypadku pozwolić się sprowadzić do roli montowni. Pogrzebalibyśmy ogromną szanse na rozwój gospodarczy i skok cywilizacyjny. Najważniejsze są technologie i prawa do nich, m.in. możliwość sprzedaży, zarabiania na licencji itp., itd.

    Nowa technologia to nowe rozwiązanie techniczne a co za tym idzie powstanie łańcuszku firm uczestniczące w całym procesie budowy, Pojawiają się szereg firm kooperujących na polskim rynku przemysłu obronnego, powstają nowe firmy, nowe zakłady przynosi to dziesiątki tysięcy tysiące miejsc pracy bezpośrednio przy przedsięwzięciu i dwa trzy razy tyle w ramach prac i usług pośrednich.

    Montownie to wydmuszki stawiane dla picu bez żadnej wartości, są tylko dla zamydlenia oczu decydentom i dla polepszenia odbioru społecznego.

    Aktualnie musimy sobie uświadomić, że jesteśmy bezbronni i skazani na zagładę w przypadku ataku rakietowego (nie dawno głośno było w mas-mediach gdy odkryto koncentracje tego typu uzbrojenia pod polską granicą w obwodzie kaliningradzkim) i żadne czołgi czy tego typu bron z poprzedniej epoki nie zmieni tej postaci rzeczy. Takie uzbrojenie we współczesnej wojnie może odgrywać co najwyżej role straszaka, tak naprawdę, ogromne znaczenie ma współczesne rodzaje broni i one decydują o losach potencjalnego konfliktu zbrojnego. Nie powinniśmy pozwolić aby elementy systemu rakietowego były nawet w minimalnym stopniu dostarczane na zasadzie wyłącznie zakupu, w każdy „element” projektu powinny być zaangażowany polski przemysł

    Nasz przemysł ,należy spojrzeć prawdzie w oczy, nie jest aktualnie gotowy stworzyć najnowszej generacji „cuda techniki” przemysłu zbrojeniowego, dlatego w niektórych wypadkach, wymuszana przez nasze ograniczenia w tej materii, powinna zostać nawiązana kooperacja. Ale przede wszystkim na zasadzie: „pokazują nam co i jak, szkolą,wdrażają, sprzedają technologie, wszelkie prawa do nich, my produkujemy na własne potrzeby i dodatkowo sprzedajemy na zagranicznych rynkach. Nigdy na zasadzie ograniczania się do kupowania gotowych produktów, a to niestety zamierza zrobić wojsko w przypadku kierowanych dalekosiężnych rakiet bardzo zaawansowanych technologicznie.

    Zbrojeniówka zwiera szyki podejmuje inicjatywy zwiększania potencjału i mocy wytwórczych poprzez np. jednoczenie się w konsorcja itp. Ale państwo powinno mieć piecze nad tym aby nie skończyło się na ruchach pozorowanych tak naprawdę nic nie przynoszących znaczącego dla przemysłu, gospodarki, kraju. Jednym z takich inicjatyw jest produktowe konsorcjum zrzeszające spółki zbrojeniowe wokół Polskiego Holdingu Obronnego.

    Optymistycznie napawają prognozy Sztabu Generalnego, według niego przestaniemy być bezbronni przy ataku taktycznych rakiet balistycznych już w 2018 roku, ale czy tak się stanie to czas pokaże, doświadczenie w tej materii z poprzednich lat niestety nie napawa optymizmem i uczy wstrzemięźliwości w pokładaniu wiary w zapowiedzi naszych decydentów.

    W decydującym boju o przetarg na rakiety dla naszej armii biorą udział – Raytheon (oferuje pocisk PAC 2) Lockheed Martin (PAC 3 MSE), izraelska Sibat (rakiety Stunner), MBDA z pociskiem Aster 30.

    Zbrojeniówkę ale tak naprawdę i polityków (a może przede wszystkim ich) czekają twardę negocjacje z zagranicznym patentami na rynku przemysłu obronnego. To będzie mocne stracie dwóch stron z odmiennymi interesami. W tym „konflikcie interesów” Polska musi wszystko położyć na szale, bo gra jest o przyszłość gospodarczą Polski.

    Musimy zmusić oferentów zagranicznych do dzielenia się technologami, politycy powinni w końcu stanąć na wysokości zadnia i robić to do czego zostali „wynajęci” przez naród. Miedzy innymi do obrony interesów państwa, ogółu społeczeństwa. To nie ma być poklepywanie się tylko stawianie jasno sprawy, czego oczekujemy, jeżeli sami nie wyznaczymy wysoko dla nich porzeczki, to na pewno nie wpadną na gest dobrej woli i nie oddadzą nam technologii za przyzwoita cenę. W biznesie nie ma dobrej woli, nie ma przychylności, wszystko trzeba wywalczyć w negocjacjach przy niezbędnym wsparciu czołowych członków naszego rządu.

    Zakłada się przeznaczyć w 2014 r. z budżetu MON na modernizacje armii i wszelki przedsięwzięcia z tym związane 32 mld zł.

    Plany inwestycyjne w nasza armie to długa lista życzeń. Choćby budowa niszczycieli min Kormoran II i okrętu patrolowego Ślązak. 307 transporterów Rosomak z Wojskowych Zakładach Mechanicznych. Ministerstwo obrony zdecydowało się również na zakup 910 terenowych ciężarówek za 674 mln zł. Na producenta wybrano Jelcza-Komponenty nowy nabytek Huty Stalowa Wola, przejecie uratowało tą dolnośląską firmę przed bankructwem. Miejmy nadzieje, że ciężarówki będą spełniały najwyższe standardy stawiane przez polską armie bo przede wszystkim chodzi o skok cywilizacyjny który ma jednocześnie przynieść miejsca pracy i budować potęgę firm z branży zbrojeniowej a nie ratować i utrzymywać przy życiu niewydolne, archaiczne pod katem zarządzania, nierentowne z przestarzałą technologią firmy.

    Zapowiedz iż ciężarówki z napędem na wszystkie kola będą wyposażone w silniki nowej generacji niemieckiego koncernu MTU, pozwala na snucie przypuszczeń, że w tym przypadku wszystko idzie w dobrym kierunku. To nie koniec szykowane są następne zamówienie nowoczesnych ciężarówek, łącznie ma być na kwotę ok. 3 mld. zł.

    Zapowiada się, że na wiosnę rozstrzygnie się hit inwestycyjny na który ostrzą sobie zęby najwięksi potentaci w dziedzinie produkcji śmigłowców bojowych. Szczególnie w tym przypadku można dużo zyskać ale i dużo stracić stawiając na nie tego oferenta co trzeba. Możemy przy odpowiednich negocjacjach zyskać technologie, prawa autorskie, możliwość sprzedaży na rynku międzynarodowym i wszelkie wartości dodane albo zostać wycyckanym i obejść się smakiem, zadowalając się montownią i możliwością włączenia w znikomym stopniu w proces produkcji przemysłu polskiego. W tym wszystkim nie mniej ważne jest aby zakupiony śmigłowce były najnowszej generacji ówcześnie najbardziej rozwinięte technologicznie, by znowu nam nie wciśnięto podstarzałego sprzęty powoli odchodzącego do lamusa jak to było w znaczącym stopniu w przypadku F16 czy Leoparda z technologią z lat 80-tych, choć w tym przypadku może to być jeszcze w jakimś sensie zrozumiale, bo broń starej generacji i tak nie odgrywa znaczącej roli we współczesnych działaniach zbrojnych. Zakup czołgów dodatkowo tłumaczy iż potraktowano to jako bazę pod wdrażanie nowych technologii opierając się na gotowym czołgu z zamiarem modernizacji pryz pomocy polskiego, przemysłu.

    Polska zamierza kupic70 wielozadaniowych śmigłowców za kwotę około8 mld. zł. Chętkę na te pieniądze mają, włosko brytyjska AgustaWestland, francusko- niemiecki Eurocopter i amerykański Sikorsky Aircraft.

    Na początku 2014 r. MON wybierze dostawce 8 pierwszych samolotów szkolenia zaawansowanego za ok. 1,2 mld zł, ale już teraz wiadomo, że prawie na pewno będzie to włoski koncernu Alenia Aermacchi, oferujacy lekkie odrzutowce AJT M 346 Master. W obecnym roku na rakietowe systemy obrony wybrzeża RP wyda ok 850 mln zł. Broń będzie podchodziła od norweskiego producenta, Kongsberga. W następnym roku zapowiada się inwestycje za ok 400 mln w elektroniczne systemy dowodzenia i wsparcia operacji .

    Jeżeli chodzi o amerykanów to interesują się ściślejszą współpracą z nami i zwracają uwagę na nasz kraj wysyłając oficjeli jak słyszą o dużych przetargach w zbrojeniówce, traktując nas jak potencjalnych frajerów do oskubania, wsiąkając przestrzały sprzęt za wielkie pieniądze, który później musimy u nich serwisować płacąc kolejne pieniądze.

    Największą porażką był wciśniecie nam F16, symbolem nieudolności, braku poczucia odpowiedzialności za interes kraju, oznaką wielkiego frajerstwa i zmarnowaniem szansy na ogromne profity jakie mógł przynieść zakup myśliwców, dodatkowo prawie na tym nic nie zyskała zbrojeniówka offset był iluzorycznymi inwestycjami dla niepoznaki dla mydlenia oczu. Do dzisiaj dowiadujemy się co róż jak Polskę wykiwano, o tym, iż nawet technologie szyfrowania nie mamy na własność i nie mamy do tej technologii praw, co może sprawić, że ktoś w NATO jak zechce to kiedyś nam uziemi te starocie i staną się tylko kupa złomu . Zostaliśmy wydojeni z kasy i nie przekazano nam ani licencji ani praw.

    Tak wychodzimy na współpracy z USA i doświadczenia nas ciągle niczego nie uczą, ciągle popełniamy „te same błędy’

    Co nam z angażowania się w misjach wojskowych u boku naszych amerykańskich „braci’, przyszło. W Iraku ginęli w Afganistanie giną polscy żołnierze w imię czego, co jest warte życia tych ludzi, czy ludzkie życie można w ogóle przekładać na cokolwiek, czy ma cenę. Polskich żołnierzy używa jako narzędzia w interesach międzynarodowych USA, a z których my jako kraj mamy prawdopodobnie więcej kosztów niż zysków.Polska wydał dotychczas na misje w Afganistanie miliardy, szacuje się, że niemalm900 mln rocznie.

    Mieszamy się, stojąc przy boku amerykanów w tych konfliktach, w sprawy wewnętrzne tych państw. Wcinamy się ich suwerenność, niepodległość, wchodząc buciorami w role najeźdźcy bo tak należy to spostrzegać, odzierając z kłamstw amerykańską propagandę. W Afganistanie dawno przestały istnieć jakiekolwiek ośrodki terrorystyczne. Łamane są tam prawa człowieka, nierzadko kobiety traktowane jak podludzie itp., ale to nie znaczy, że mamy ich najeżdżać, rozumując w ten sposób musielibyśmy narzucać cywilizacje i przestrzeganie praw człowieka we wszystkich autorytarnych krajach na świecie ale jakie ma my do tego prawo? Dajemy się wplątywać w konflikty militarne dostając za to ochłapy ( nagłośnionym przykładem było wciśniecie Polakom aut pseudo-pancernych, którymi amerykańscy żołnierze nie chcieli się przemieszczać, bo były w ogóle nie odporne na miny), występując wręcz w roli agresora bo tak spostrzega nas tam większość Afgańczyków. My Polacy po tym jak wielokrotnie odbierano nam w historii niepodległość powinniśmy być najbardziej wrażliwy na tym tle i szanować respektować suwerenność każdego kraju.

    Wracając do zagadnienia polskiego rynku przemysłu obronnego.

    Airbus Group , ogromny konglomerat lotniczy, zbrojeniowy i kosmiczny, zaczął w Polsce intensywne działania marketingowe, i operacje lobbingowe. Inicjuje spotkania z przedstawicielami polskiego przemysłu zbrojnego, szczodrze wszytkach w koło obsypuje obietnicami współpracy, na kolanie uzgadnia szczegóły. Wszystko to może być, tylko na szeroko zakrojoną skale, „szopką” przeprowadzaną na potrzeby wygarnia intratnego kontraktu, bo jak na razie, koncern zatrudniający na świecie 130 tys. ludzi w Polsce nie zabłysnął inwestycjami, skupił się na nieznacznym zaangażowaniu w Polsce. Nie wiem czy w ogóle jest wart uwagi fakt, że konglomerat zatrudnia niespełna ok 900 pracowników w Polsce, w spółkach posiadanych na własność albo mając w nich udziały osiąga obroty ok. 200 mln euro rocznie co jest jak na potencjał spółki jest śladowym, prowizorycznym zaangażowaniem.

    I trzeba sobie wprost powiedzieć, że prawdopodobnie nie ma co wiązać z tym koncernem wielkich planów i poważnie traktować jego zapowiedzi. Nawet w porywaniu z konkurencją stertującą w przetargu na śmigłowce wypada bardzo blado. Innymi słowy jak by chciał na poważnie się u nas zaangażować i stworzyć miejsca pracy, rozwinąć na większą skale produkcje w branżach w których prowadzi biznes, zrobiłby to już.

    Konkurencja również nie błyszczy nadzwyczaj, brdzo delikatnie delikatnie ujmując, inwestycjami w Polsce, AgustaWestland również snuje plany i i nagłaśnia zamiary, przedstawiciel tej firmy zarządzający PZL-Świdnik rzuca co róż nowe obietnice które tak naprawdę sprowadzają się do produkcji coraz szerszej gamy części podzespołów AW 149 w Polsce.

    Amerykanie tez nie pozostają w tyle z obietnicami i wabieniem do ich oferty, rzucając co róż marnej jakości przynęty, snujac bliżej nie określone i ogólnikowe plany, ograniczając się do stwierdzeń o planowaniu inwestycji rozwojowych w PZL Mielec. Sikorsky Aircraftnie nie porusza wyobraźnie, delikatnie ujmują,c swoja ofertą w formie przestarzałego śmigłowca którego technologia sięga lat sześćdziesiątych, mało tego, oferuje nam w uboższej wersji, śmigłowce S70i Black Hawk .

    Koncerny międzynarodowe „starają się nie dostrzegać” iż koszt zatrudnienia inżyniera jest trzy razy mniejszy w Polsce niż na zachodzie, potężną różnice w kosztach ogólnych całej produkcji, mimo to, wciąż jest to tylko ich symboliczna działalność w naszym kraju. Należy mieć świadomość iż oprócz zysków ogromną role gra polityka, obrona własnych rynków pracowniczych i wspieranie gospodarek państw z których się wywodzą. Wolą wciskać nam przestarzały sprzęt za horrendalnie wywindowane kwoty i zarabiać na wszystkim łącznie z serwisem, patentami, licencjami, prawami i i szachować nas „zakamuflowanymi niespodziankami” w umowach, które wychodzą często po latach.

    Ministerstwo obrony inwestuje społeczne pieniądze w spółki sektora zbrojnego, wychodzi na to iż z wielkimi oparami przychodzi mu egzekwowanie należnych profitów w postaci przejmowania praw do technologii. Firmy kierując się tylko wyłącznie swoim egoistycznym interesem udają, że tego nie rozumieją. Należy im wbić do głowy iż interes kraju państwa, całego społeczeństwa,obronności Polski jest ważniejszy niż poszczególne partykularne interesy krajowych i zagranicznych firm zbrojeniowych. Jeżeli dostają potężne pieniądze na rozwój na prace badawcze, zyskują środki to muszą się z tym liczyć. Przez ichnegatywne postawy paraliżowane są projekty na rzecz obronności kraju, spory na tle własności intelektualnej hamują priorytetoweprogramy rozwoju broni i wojskowego wyposażenia.

    MON ma za zadanie bronić przede wszystkim racji stanu, interesu państwa poprzez odpowiednie regulacje (np. nieodpłatnego przekazania dokumentacji technicznej nowych konstrukcji, jeśli dany podmiot korzystał przy badaniach i ich opracowaniu z państwowego dofinansowania), firmy albo temu się podporządkują albo powinno się im podziękować i tworzyć nowe od podstaw

    Oczywiście firmy niech sobie tam uczciwie czerpią przyzwoite dochody ale nie w ten sposób, nie godząc w interes państwa i nadszarpując podstawy do rozwoju kraju. Oczywiście należy wypracować takie rozwiązania aby resort obrony będący w posiadaniu danych dokumentacji, praw intelektualnych umożliwiał ich poprawianie, modernizacje aby udoskonalać dany produkt aby nie zamrażać na lata możliwości rozwoju technologicznego danego uzbrojenia. Te osiągniecia technologiczne powinny „żyć’ przynosić korzyści.

    Pokłosie tych konfliktów o prawa autorskie ma wyraz w opóźnieniach wprowadzenia w życie programów rozwojowych, jak np. program Tytan. Bardzonowatorska i wprowadzająca polskie wojsko w 21 wiek, konstrukcja wsparcia dla żołnierzy , itp, itd..

    Sami sobie urządzamy festiwal sporów, przedłużających się odwołań od przetargów, torpedowania projektów. A Komisja Europejska działająca tak naprawdę w imieniu interesów mocarstw zachodnich UE,czyli wielkiej trojki (Anglii, Francji, RFN) próbuje „ustawiać nas w szeregu” i daje do zrozumienia, że jesteśmy tylko pionkiem w ich rozgrywkach. Używając do tego celu organy unijne, oficjalniemajce reprezentowaćinteres UE a wiec wszystkich krajów unii, narzuca, wymusza się realizowanie interesów mocarstw zachodnich kosztem reszty państw europejskich.

    Komisja Europejska próbuje „stawiać do pionu” RP, tworzy ogromną presje w przypadku kiedy w grę wchodzi interes „wielkiej trojki” i gdypaństwa te szykują się do wydojenia Polski z kasy państwowej na dużą skale. Przykładem tego było wezwanie przez komisje, naszego rząd do pełnego wdrożenia Dyrektywy Obronnej. Przyczepia się do naszego prawa zamówień publicznych aby pozbawić go zapisów o offsecie, niby dlatego, że jest sprzeczny niby z zasadami wolnego rynku a tak naprawdę chodzi o to by Polaków znowu potraktować jak głupią i bezmyślną „krowę dojną” której można wcisnąć przestarzały sprzęt obdarty z praw autorskich z praw do licencji z praw do sprzedaży z praw do modyfikacji z praw do serwisu z praw do rozwoju, itd. ,itp.. Komisja Europejska oczywiście na potrzeby mocarstw zachodnich ma “inne prawo”, inny punkt widzenia na to i odmienne interpretacje zasad wolnego rynku. Wtedy powołuje się na Agencje obronną (EDA) ta instytucja wyznacza kodeks offsetowy czyli Praktyk. Dodatkowo komisja czepiając się Rzeczpospolitej „zapomniała” całkowicie, co jest niewiarygodne, o tym, że dyrektywa tak naprawdę o samym offsecie nic nie wspomina. „Zapomniała, przeoczyła” czy jest narzędziem w rękach mocarstw zachodnich?

    Państwo polskie prawdopodobnie traktowane jest jako obszar wpływów jako teren na którym karty w przemyśle obronnym rozdawać mają koncerny należące do „wielkiej trójki’ na którym mamy być sprowadzeni do roli „dawcy zysków” dla firm zbrojeniowych mocarstw zachodnich. Kto miał tak naprawdę miał zyskać na zjednoczeniu Europy pod sztandarami UE było widać prawdopodobnie przy okazji uczestnictwa Polski w prezentacji stanowiska Komisji Europejskiej odnośnie implementacji Dyrektywy Obronnej.

    W 2010 r., polscy delegacji mieli okazje uświadomić sobie o co chodzi tak naprawdę z ta całą UE co jest tak naprawdę ważne w tym wszystkim. Przedstawiciele komisji europejskiej wszystkim zebranym zakomunikowali w sposób przewrotny i zawoalowany, że jeżeli w grę wchodzi interesy „wielkiej trojki” i offset z tym koliguje to jest on zły. Okazało się przy okazji, że jak Francja nie była zobowiązana do ogłaszania europejskiego otwartego przetargu na francuskie Mistrale dla Rosji. Natomiast Polskę zapewne będzie się wzywać do przestrzegania tego i naciskać wszelkimi możliwymi sposobami. Bo przecież jesteśmy tylko „głupim narodem’ wierzącym w wolny rynek i mającym być sprowadzony do roli wykonującego posłusznie wszelkie polecenia i pod-porządkującym się interesem mocarstw zachodnich. A pewnie najlepiej jakbyśmy weszli w role ich „kolonii” bo do tego, ma się wrażenie, chyba wszystko się sprowadza. Dostajemy niby wielkie pieniądze z budżetów krajów unii z których nie potrafimy z pożytkiem i mądrzę wykorzystać, które w dużym stopniu przejadamy.

    Pieniądze, którew dużej mierze wracają do „wielkiej trojki’ w formie wygranych wielkich przetargów. Przez przejmowanie strategicznych firmpolskich a następnie wyprowadzaniu zysków do macierzy, przez podbijanie nowych branż i koszeniu polskich firm na ich własnym rynku, przezprzejęcia nierzadko tylko po to aby doprowadzić do upadku. Z drugiej strony ograniczaniemw przemyślny i zawoalowany sposób dostępu do swoich rynków polskim firmom.

    Na potrzeby polskiego „głupiego narodu” kreowane, lansowane są takie pojęcia jak „wolny rynek” który jest w dużej mierze bajką i tak naprawdę nie istnieje w przypadku kiedy w grę wchodzą interes narodowy i poszczególnych krajów i kwestie ujęte w szeroko ramowo pojęciu bezpieczeństwa narodowego.

    Musimy sobie zdać sprawę, że pieniądzepłynące do nas z UE wcale nie wydają się takie duże, gdy weżniemy pod uwagęobszar kraju, liczebność ludności, wielkość gospodarki. Polska jest jednym z największych krajów w Europie, i na świecie pod tym katem wcale źle nie wypadamy. Dlatego często się o tym „zapomina”, porównując osiągniecia naszego państwa z osiągnieciami krajów UE i przy okazji jakichkolwiek porównań gospodarczych. Co niejednokrotnie prowadzi do przekłamań i koloryzowania, wyolbrzymiania naszych (wyimaginowanych) niby osiągnieć gospodarczych. Przykładowo, Anglia ma aspiracje mocarstwowe, jest bogata i zamożna, ale ten splendor blednieje jeżeli weżnie się pod uwagę wielkość rdzennych ziem. Pod katem obszaru państwa jest malutkim karzełkiem przy Polsce.

    Dlatego nawet dobrze brzmiące slogany formowane na potrzeby polityczne, chociażby stwierdzenie, z ePolska będzie miała już niedługo więcej kilometrów autostrad niż w UK, przy posiadanej wiedzy o wielkości naszego kraju nie brzmią już tak przekonywująco.

    Od lat jesteśmy marginalizowani w strukturach europejskich i odsuwani na dalszy plan, dostajemy ochłapy z wielkiego tortu jakimi są przychody UE, zagłaskiwani jesteśmy możliwością wyjazdu za pracą, oraz możliwością korzystania z pomocy socjalnych jakie przysługują obywatelom danego państwa unijnego. Ale w sumie co to za przywilej to elementy filarów UE. Nawet te prawo powoli jest okrajane. Ostanie podchody rządu UK są tego namacalnym dowodem. Kiedy okazało się, że napływ „świeżej krwi”. taniej siły roboczej do rozpędzenia gospodarki jest wystraczający, bo o to tylko chodziło, i większa ilość emigrantów jest zbyteczna, zaczyna się rzucać kłody emigrantom nie zważając na podstawowe wartości lezące u podstaw idei powstania UE.

    Uczmy się od innych, wzorujmy się na państwach, które potrafią zadbaćo swój interes narodowy o społeczeństwo, o państwo. W krajach skandynawskich żadna firma nie ma szans na wygranie jakiegokolwiek przetargu na uzbrojenie jeżeli nie zaoferuje wystraczającej skali inwestycji w przemysł zbrojeniowy. Jeżeli nie udostępni nie odsprzeda prawa autorskie dokumentacji technicznej cały noh how itd., itp. również nie ma raczej szans na zdobycie kontraktu. I to wszystko się osiąga nawet nie mając do dyspozycji ustawy offsetowej. Ale to się odbywa przy innym poziomie kultury i etyki pracy przy zdecydowanie sprawniejszej administracji i efektywniej działającej, przy innym podejściu do kwestii dobra, interesu społecznego.

    Wracając do głównego tematu.

    Powstaje ostatnio wiele inicjatyw zrzeszających polski przemysł zbrojeniowy m.in. Platforma Polski Przemysł Obronny – organizacja zrzeszająca firmy przemysłu obronnego, ma to na celu zwiększyć potencjał, sile i konkurencyjność na międzynarodowych rynkach a co z tego wyjdzie i jakie to przyniesie wymierne efekty nie wiadomo. Miejmy nadzieje, że nie są to tylko, jak się okazywało w przeszłości, tylko pozorowane ruchy na nic praktycznie nie majce wpływu.

    Podchody do powstania Polskiej Grupa Zbrojeniowa się przedłużały. W końcu zdecydowano, że będzie to spółka akcyjna. Będzie uczestniczyć jak główny gracz w koordynacji wszystkich zamierzeń armii w kwestii modernizacji i wymiany uzbrojenia na wyższe technologicznie generacje. Będzie brała udział w realizacji zamówień na potrzeby polskiej armii. PGZ ma łączne przychody w granicach 6 mld zl, zatrudnia ok. 13 tys. osób.Miejmy nadzieje. że przy okazji reorganizacji tej struktury podniesiono poziom zarzadzania organizacje, kulturę i etykę i efektywność pracy. Wprowadzono sprawdzone rozwiania w tej dziedzinie zbliżone do istniejących w zachodnich korporacjach. Aby ukrócić wszelkie możliwe nadużycia. Miejmy nadziej, że wprowadzono sprawny system wewnętrznego audytu kontroli wewnętrznej i zarządzania ryzykiem, że stosuje sie praktykę regularnych zewnętrznych audytów przez niezależne firmy doradczo-audytorskie.

    To powinno się tyczyć wszystkich spółek polskich pod kontrolą państwa w każdej gałęzi gospodarki. Przeprowadzenie tego, ułatwia upublicznianie przez giełdę, dzięki temu dodatkowo, mechanizmy zarzadzania, dochody inwestycje, wydatki, polityka firmy transakcje handlowe są bardziej przejrzyste, giełda narzuca sprawozdania, raporty, udziałowcy dbająco swój interes naciskaj na racjonalność poddają weryfikacji wszelkie publiczne dane o spółce.

    Dlatego komercjalizacja strategicznych polskich spółek należących do skarbu powinna w taki sposób podlegać temu procesowi i nigdy nie powinnadoprowadzać do utraty kontroli nad nimi bo to jest równoznaczne z utratą ogromnych zasobów dobra społecznego i uderza w interes państwa, w gospodarkę, ogół społeczeństwa. Strategiczne firmy przynoszą zyski, generują dochody, zdobywaj rynki, niejednokrotne wiodą prym na rynkach zagranicznych, przejmują prym w poszczególnych obszarach gospodarczych. Polska powinna postawićna tworzenie czempionów narodowych, na konglomeratów, koncernów wzorując się na Korei Południowej stworzyć holdingi zdolne podbijać rynki na całym świecie, przynosić ogromne zyski generować potężne obroty kapitałowe, tworzyć miejsca pracy, podnosząc poziom eksportu i tworząc marki, produkty rozpoznawalne na całym świecie. Czempiony narodowe mając sprawne struktury organizacje i system zarzadzania, wysoki poziom efektywności, kultury pracy, będąc pod kontrolą państwa mają potężny potencjał i wpływ na poziom życia w państwie rodzimym. Koncepcja narodowych czempionów prowadzących swoją działalność na całym świecie może wyprowadzić miliony ludzi z biedy i wykluczenia społecznego w Polsce.

    Czekają nasz rozstrzygnięcia wielomiliardowych przetargów na sprzęt wojskowy. Powinna mieć nad tym piecze rząd, opinia publiczna, ABW, wszelkie odpowiednie służby, ponieważ z tego rodzaju przedsięwzięciami dotychczas mieliśmy duże problemy, wpadki, skandale korupcyjne, niezgodne z prawem działania poszczególnych grup lobbingowych itp., itd..

    Dodatkowo MON niejednokrotnie przekonywało nas o swoich niekompetencjach nieudolności, nieefektowności i nieodporności na naciski, na zjawiska korupcjogenne. Flagowym przykładem i dowodem na tą tezę był m.in. przetarg na zakup śmigłowców do Afganistanu, karygodne błędy w dokumentacji przetargowej, bijąca po ochach niekompetencja kosztowały Skarb Państwa miliony w procesach sadowych. Podejmowano niefortunne próby kontraktowania zakupów sprzętu wojskowego poprzez łańcuszki pośredników co zwiększałoby znacząco koszty.

    W związku z tym, pojawiają się obawy, ponieważ przy małych przetargach dochodziło do tak negatywnych zjawisk, nieudolności, błędów urzędniczych to co może się stać przy większych. Z drobnymi kontraktami Ministerstwo Obrony narodowej sobie w przeszłości nie radziło ta jak sobie poradzi z zakrojonymi na wielka skale przetargami wartymi dziesiątki miliardów.

    Wszystkie licząca się na świecie firmy zbrojeniowe biorą udział w walce o wielkie i lukratywne kontrakty nad Wisłą, których wcale tak dużo nie ma poza granicami naszego kraju. Dojdzie do bezpardonowej walki, cała Polska powinna zdawać siebie z tego sprawę.
    adiafora.pl
  • 2014-02-04 16:53 | Andzej

    Re:Jak powinna wyglądać polska armia?

    Ale poco wracać do II wojny św można zobaczyć to dziś
    Syria wojna domowa to prawie jak partyzantka cały przemysł dedł miasta zniszczone i zresztą widać co tam się dzieje gołym okiem każdy się bije niby o to samo ale potem będą podziały