Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jeździłem na snowbordzie z Prezesem Kaczyńskim

(1)
2013-05-22 17:03 | black jack
Śniło mi się nie dawno, że jeździłem na desce snowbordowej razem z prezesem Kaczyńskim. Mnie, o dziwo szło całkiem nieźle (na jawie jestem narciarzem), jemu znacznie gorzej, dla tego przy kolejnym zjeździe mijałem go ciągle prawie w tym samym miejscu, gramolącego się z zaspy, z twarzą nieco oblepioną śniegiem. Prezes, mimo że w swojej szaro-czarnej jesionce i pod krawatem, sprawiał wrażenie bardziej wyluzowanego. Wygłaszał jakieś autoironiczne uwagi typu: " na co mi to przyszło...ależ ze mnie pierdoła, zachcialo mi się na stare lata... i to po co? dla pozyskania młodziezowego elektoratu?" Od czasu do czasu "przybijał piątkę" z mijającymi go snowbordzistami. Nie było nigdzie widać ochrony, nie widać było też, o dziwo ani Hofmana, ani Błaszczaka (może byli głebiej w tej zaspie). Ze zdziwieniem zauważylem, że Prezes zapuścił szpiczastą bródkę i wąsy ala muszkieter. - Pewnie chce założyć -pomyslałem- szeroką koalicję dla dobra Polski z Tuskiem, Palikotem, Millerem - Atos, Portos Aramis i d'Artagnan z Piechocińskim albo Ziobro w roli wiernego sługi Plancheta. " Jeden za wszystkich wszyscy za jednego!!!" - przemknęło mi przez glowę. Już zacząłem rozmyślać skąd tu wytrzasnąć długopis i jakąś kartkę, aby zadać dręczące mnie pytania, na które Prezes mógłby spontanicznie odpowiedzieć (za kilka dni, przed kamerami TV, po przepracowaniu tekstu ze swoim sztabem) - niestety, niestety właśnie w tym momencie obudziłem się - czar prysł ;)