Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Colin Beavan uczy ekologicznego życia

(1)
Colin Beavan postanowił być przez rok wzorowym mieszkańcem planety, dokumentując eksperyment na blogu, w książce i na filmie. Teraz jeździ po świecie i proponuje innym, by spróbowali przez tydzień żyć jak on – właśnie robi to w Polsce.
  • 2013-05-24 08:29 | Rolandas

    To chyba jednak bardziej autopromocja niż ekologia

    Czytając ten artykuł odniosłem wrażenie, że ten gość to jednak bardziej dla autopromocji zrobił niż dla ratowania świata. Same założenie (No Impact) jest mocno naciągane bo nawet jak jeździł rowerem to produkcja tego roweru już nie jest "no impact".
    Mnie bardziej by przekonało jakby przez cały rok robił coś co łatwo zastosować także po zakończeniu eksperymentu. Rezygnacja z elektryczności wydaje mi się już lekką przesadą. Siedzenie przy świecach może i jest klimatyczne ale z czytaniem książki przy takim oświetleniu może być problem. Choć muszę przyznać, że kilka niezłych pomysłów się tam pojawiło np. rezygnacja z TV (ja akurat zrezygnowałem z oglądania "szklanego ekranu" bez pobudek ekologicznych) i dodałbym też radio do tego (szczególnie te najpopularniejsze stacje, które też tylko ogłupiają ludzi). Racjonalna gospodarka żywnością to już nie tylko ekologia ale też ekonomia. Przy rosnących cenach żywności to jest najlepszy sposób na nie obniżanie jakości spożywanych produktów a i pobudza kreatywność w kuchni.
    Może lepiej byłoby przeprowadzić program Racjonalny Człowiek bo to może odnieść większy sukces.
    Zastanawia mnie tylko jeszcze jedna rzecz. Dlaczego jak ktoś zaczyna promować ekologię to zaraz musi rezygnować z mięsa i ryb? Rozumiem argumenty, że wielkie farmy to "zło" ale można np. promować hodowców mających bardziej naturalne metody hodowli. Cała ta nagonka na zabijanie zwierząt wydaje mi się sztuczna. Przecież w przyrodzie wiele organizmów zabija aby zdobyć pożywienie .