Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Recenzja filmu: "Wielki Gatsby", reż. Baz Luhrmann

(2)
Najnowsza ekranizacja Fitzgeralda zachęca do ponownego zajrzenia do książki.
  • 2013-05-24 21:52 | amigos

    Wielki ...

    Oglądałem w 2D, recenzja jak w 3D.
  • 2013-05-25 15:22 | lukald

    Re:Recenzja filmu:

    Oglądane w 2D.
    Ocena 8/10, a dlaczego tak bardzo rozbieżna do werdyktu Polityki ?
    Na początku zaznaczę, że nie czytałem żadnych zapowiedzi filmu, więc przed projekcją nie miałem oczekiwań czy wyobrażeń o produkcji.
    -------------------
    Stworzony w filmie świat jest na wpół bajkowy, całkowicie przerysowany, z wyraźnym nawiązaniem do najbardziej charakterystycznych cech Ameryki czasów prohibicji. Nie wiem jaki był zamysł reżysera, ale osobiście nie widzę tu chęci wiarygodnego odwzorowania tamtych realiów. Całość ma robić wielkie wrażenie. Czy to bogactwo i przepych elity, czy też biedota, która została przedstawiona dość groteskowo, ale z pewnością nie odpychająco.
    Wyróżniają się świetne zdjęcia oczywiście przy ogromnym wsparciu grafiki komputerowej. Do tego scenografia, która stanowi klasę samą w sobie.
    Oglądając naprawdę ma się wrażenie, że nic nie zostało pozostawione przypadkowi, a ilość perfekcyjnie dobranych detali, które potrafi podkreślić zmysł kamerzysty, robi wrażenie. I czy to będą liście na tarasie przed burzą, czy dekoracje miasta, zawsze jest świetnie. Imprezy u gł. bohatera przestawione są z pompą, ale ich obraz nie męczy.
    Osobną kwestią jest muzyka. Zawsze zastanawiam się jak amerykańska kinematografia to robi, że uzyskują tak świetne efekty. Wystarczy zamknąć oczy i wsłuchać się. Muzyka z lat dwudziestych plus świetnie dobranych kilka współczesnych utworów w odmienionej aranżacji.
    Gra aktorów. Nierówna.
    Leonardo DiCaprio - dobra kreacja. Jak cały film, tak i jego maniery bogacza wyraźnie przerysowane, ale rola odegrana pierwszorzędnie.
    Carey Mulligan - zgodzę się z autorem, że wypadła nie najlepiej. Być może to wina scenariusza, w którym jej postać miała być tylko słodką, głupiutką blondynką, bez aspiracji życiowych, bez własnego zdania, a przez to w całości poddającą się perswazji innym osób. Niemniej można było to zagrać lepiej.

    Film godny polecenia, przy czym nie nastawiajcie się na gangsterskie kino akcji. To nie ta narracja.
    Bajkowy klimat, oparty na miłosnej historii, w którym każdy z elementów filmu został doskonale dopracowany.
    Osobiście odrobinę całość przypominała mi konwencję Sin City, przy czym jest to bardzo luźne powiązanie.