Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Alleluja i matura...

(2)
2013-05-27 11:28 | Redemptor
Alleluja i matura…
Biskupi przystąpili do swojej ostatniej szarży. Chcą dostępu do jedynego niezajętego jeszcze przez nich bastionu w szkole. Pożądają... egzaminów matu¬ralnych.
Kościół do ponownego podporządkowywania sobie szkół przystąpił jeszcze w epoce PRL-u. Starsi z nas pamiętają krucjaty szkolne z lat 80. Najpierw podpuszczana przez kler młodzież - bez pytania kogokolwiek o zdanie - wieszała w salach szkolnych krzyże. Ich ściąganie przez dyrekcje traktowane było jako „atak na krzyż". Dochodziło nawet do strajków - na przykład we Włoszczowie w 1984 roku.
W III RP poszło już gładko - masowe wieszanie krzyży tam, gdzie ich jeszcze nie było, religia w szkołach i przedszkolach, potem także wynagradzanie księży za nauczanie religii. Wreszcie ocena z katechezy na świadectwie i rekolekcje wielkopostne wolne od zajęć szkolnych. Próbowano także wprowadzić modły przed i po lekcjach (wszelakich!), ale to się na szczęście szerzej nie przyjęło. Ani młodzież, ani tym bardziej nauczyciele nie wykazali dostatecznej gorliwości modlitewnej.
Wisienką na torcie klerykalizacji polskiej szkoły ma być matura z religii. Jest ona planowana także jako koronny dowód na to, że katecheza jest takim samym przedmiotem jak każdy inny. Wiadomo wszakże, że normalnym przedmiotem nie jest, więc tym głośniej trzeba krzyczeć, że jest. Im bardziej król jest nagi, tym bardziej ostentacyjnie trzeba chwalić jego „nowe szaty". Wszak „nauka religii" nie ma nic wspólnego ze zwykłą nauką. To tylko przyjęcie do wiadomości religijnych formułek aktualnie obowiązujących w Kościele. Równie „naukowo" można by zdobywać wiedzę o świecie wedle baśni Andersena albo Królowej Śniegu.
Rydzykowy „Nasz Dziennik" wyraził właśnie zniecierpliwienie biskupów opieszałością Ministerstwa Edukacji Narodowej. Biskup Marek Mendyk żali się, że choć Episkopat RP jest od 5 lat gotowy do wkroczenia na egzaminy maturalne, to MEN nie wyznacza terminów i nie wykazuje zrozumienia. Mendyk czeka na wyjaśnienia, dlaczego religii na egzaminie dojrzałości jeszcze nie ma.
Czy to nie interesujące, że to państwo ma się teraz tłumaczyć Kościołowi z tego, że jakaś dziedzina życia nie jest jeszcze ostatecznie sklerykalizowana? Biskupi „są gotowi" do realizacji własnych celów, a rząd musi szukać wymówek i tłumaczyć, dlaczego nie może ich życzeń spełnić. To się nazywa triumf klerykalizmu w całej pełni! „Normalny świat" stał się klerykalny, a niedostatek klerykalizmu uchodzi za odstępstwo od normy.. Wkrótce dowiemy się może, że brak religii na maturach jest „sprzeczny z naturą" i „dewiacją".
Jednak to dno świeckości, które osiągnęliśmy, ma jeszcze swoje... drugie dno. Otóż biskupi wiedzą, że muszą się spieszyć. Niedawno próbowali przeforsować totalny zakaz aborcji i ponieśli dwukrotną porażkę. Próbują tego samego z in vitro, ale wiadomo, że i tu przegrają. Może więc jeszcze uda im się „upchnąć" w ostatniej szarży na państwo te matury. Wiedzą, że to ich ostatni ofensywny bój. Później już będzie tylko defensywa. Układ sił społecznych odwraca się na ich niekorzyść. I widać to już niemal wszędzie. Przyszła wiosna świeckości i jesień Kościoła.
ADAM CIOCH (FiM)