Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Księża do SanEpidu

(2)
2013-05-28 14:15 | Redemptor
Gazeta „Wyborcza" niedawno stwierdziła, że Ruchowi Palikota „udało się ośmieszyć ideę świeckiego państwa", ale pokazuje, że sama nie traktuje poważnie ani tej idei, ani religii. Poszło o serię interpelacji wystosowywanych przez po¬słów Ruchu. Największym echem odbiło się pytanie do ministra od zdrowia w sprawie badań epidemiologicznych, które wymagane są m.in. od personelu sklepów spożywczych i punktów gastronomicznych. Zdaniem autorów interpelacji powinny objąć one również księży rozdających tak zwaną komunię świętą, tym bardziej że wkładana jest ona wiernym bezpośrednio do ust, czego w sklepie z nabiałem, mięsem, a nawet w budce z hot dogami się nie praktykuje.
Zwolennicy „przyjaznego rozdziału" państwa od Kościoła o dziwo podobne obserwacje odganiają od siebie znakiem krzyża, nie wystarcza to jednak, by uznać je za groteskowe. Nie ma przecież żadnych przesłanek, by twierdzić, że duchowni nie przenoszą chorób. Wprost przeciwnie!
Wystarczy przypomnieć jeden z najbardziej poruszających fragmentów „Naszych okupantów", w którym Tadeusz Boy-Żeleński opisuje krakowski szpital dziecięcy. Mimo rygorystycznego - lecz obowiązującego tylko świecki personel - wydzielenia oddziału zakaźnego, raz po raz wybuchały tam śmiertelne w skutkach epidemie szkarlatyny. Nosicielkami wirusa były zakonnice, które parę razy dziennie schodziły się ze wszystkich oddziałów (w tym zakaźnego) na wspólną modlitwę i którym reguła zakonna nakazywała wspólną własność odzieży. Z ich punktu widzenia - wielokrotnie przedstawianego Boyowi - „zachorowanie dziecka na szkarlatynę bez woli bożej nie nastąpiłoby. Przypuszczać, że wspólna modlitwa sióstr może być rozsadnikiem zarazy, to trąciło bluźnierstwem. Skoro jedno lub drugie dziecko umarło, widać, tak było trzeba dla dobra jego i jego rodziców".
Sto lat później, w dobie antybiotyków i szczepionek, skutki brudu na rękach rozdających komunię są mniej tragiczne, lecz reakcja na pytanie o higieniczny aspekt kościelnych zwyczajów pozostała niezmienna: zero merytorycznej odpowiedzi, za to dużo wrzasku o ataku na wiarę.
Aż dziw bierze, że łapanie pijanych księży kierowców nie wywołuje równego poruszenia: skoro nie muszą przestrzegać standardów epidemiologicznych, to niby czemu powinni stosować się do przepisów o ruchu drogowym?
Wbrew temu, co twierdzi publicystka „Wyborczej", celem Ruchu Palikota nie jest zainstalowanie umywalek przy ołtarzach. Pytanie, czy mycie rąk mydłem pozytywnie, czy negatywnie wpłynęłoby na liturgię, naprawdę nie interesuje posłów. Chodzi o pokazanie powszechności podwójnych standardów: zwykłym barom i restauracjom zabrania się stosowania ceramicznej zastawy stołowej, jeśli mają zmywarkę bez wyparzarki - w kościele można nieumytą rękę włożyć do ust kolejno pięćdziesięciu osobom.
Toż to usakralniony pierdolec niczym .....
  • 2013-05-30 14:16 | neostrada72

    Re:Księża do SanEpidu

    W tym przypadku San-epid powinien nakazac księżom zakładanie lateksowych rękawiczek i podawać komunikant ręką na rękę delikwenta,bo tak trzeba człowieka nazwac ponieważ ryzykuję zdrowie.Skąd wiadomo,co książ ta ręką robił i kiedy ja umył,a wkładając paluchy do ust przenosi zarazki z jednego człowieka na drugiego,człowiek zachoruje i nie wie gdzie i od kogo się zaraził,bo przecież nie wkościele i tu się myli.O tzw.wodzie święconej w kropielnicach nie wspominając.To siedlisko różnych bakterii,czego kilka lat temu dowiedli dziennikarze Faktów i Mitów,przebadawszy w Sanepidzie anonimowa wodę z jednego z kościołów.Okazało się,że zarazków tam ci dostatek,ale nikt nie zareagował ze strachu przed sutanną.Taka jest prawda.