Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W obronie szkół warszawskich stają tylko rodzice

(5)
2013-06-02 18:57 | Łukasz Kolczyński
Równy dostęp do bezpiecznej nauki to obowiązek konstytucyjny. Wszystkie instytucje państwowe i samorządowe mają obowiązek wykorzystać wszelkie możliwości prawne i finansowe, aby te prawa konstytucyjne były zapewnione. Czy tak się dzieje? Można to zobaczyć na przykładzie naszej stolicy, a dokładniej - Szkoły Podstawowej nr 75 im. Marii Konopnickiej przy ul. Niecałej 14 w Warszawie.
>
> Istnieje także prawo do własności, które Bierut na swój sposób ?znowelizował?, a skutki ponosimy dzisiaj i ponosić będziemy przez wiele kolejnych lat. Znalazł się właściciel do działki będącej częścią wspomnianej wyżej szkoły i miasto teren oddało, nie korzystając z prawa do pierwokupu czy też oddania innego gruntu w zamian. Właściciel odsprzedał teren developerowi, a ten planuje wybudowanie na nim ośmiopiętrowego apartamentowca.
> Inwestycja ta zagraża bezpieczeństwu uczących się w tej szkole dzieci, ich opiekunom i rodzicom, a także okolicznym mieszkańcom. Szkoła graniczy z Ogrodem Saskim, który stanowi miejsce spacerów dla całych rodzin z dziećmi przed lekcjami, jak i po nich. Z tego miejsca korzystają również nauczyciele, prowadząc zajęcia z przyrody, historii i wychowania fizycznego. Przypomnieć trzeba, że w parku znajduje się starodrzew, gdzie swoje miejsce ma sporo
> zwierząt, jest także Grób Nieznanego Żołnierza, fontanna, plac zabaw oraz wiele form architektonicznych. Park również stanowi poważną część płuc Warszawy.
>
> Wszystko to można jeszcze podziwiać, bo już niedługo teren zmienić się może nie do poznania, a to za sprawą warszawskich urzędników z Gminy Śródmieście. Oddając teren przy szkole bez jakiejkolwiek walki, nie ponosząc odpowiedzialności za swoje decyzje, doprowadzą do dewastacji Parku, przez co bezpieczna nauka już taką nie będzie. Budowa apartamentowca wymaga zorganizowania zaplecza budowy, które w tym przypadku będzie zlokalizowane w samym parku, bo nie ma innego miejsca, więc zanim
ktokolwiek wyda
> pozwolenie, powinien przyjść i zobaczyć, co zostanie przez jeden bezmyślny podpis zniszczone. Pragnę przypomnieć i zaznaczyć, że uczniowie tej szkoły wraz z nauczycielami biorą od lat udział w akcjach ratowania kasztanowców - pod patronatem Pary Prezydenckiej RP - oraz opiekują się zielenią na co dzień (nie tyko podczas Dni Ziemi czy Dni Sprzątania Świata). Park stał się niemal integralną częścią szkoły, która prowadzi też lekcje plastyki oraz edukacji wczesnoszkolnej. Tu w sposób naturalny
> uczniowie obcują z historią i sztuką - co ma niewątpliwie wpływ na kształtowanie postawy przyszłych pokoleń. Teraz to wszystko ma zastąpić ciężki sprzęt budowlany. No bo po co wejście do szkoły, po co światło dzienne i świeże powietrze sześcioletnim dzieciom w salach lekcyjnych. Władze Śródmieścia uważają, że nic się nie dzieje i że wszystko jest w porządku i całe larum, jakie podnieśli zaniepokojeni rodzice, to sprawa niepotrzebna. Jak tu mówić o spokoju rodziców, którzy chcą chronić
swoje
> pociechy, a także ich zdrowie. Budując tak okazały budynek trudno mówić o bezpieczeństwie i spokojnym prawie do nauki. Istnieje jedna droga dojazdowa do szkoły, która jest także drogą ewakuacyjną. W momencie rozpoczęcia budowy będzie wyłączona z ruchu i nie będzie dojazdu bezpośredniego do szkoły. Droga będzie wypełniona ciężkim sprzętem budowlanym, staną ogromne dźwigi i pracować będą dziesiątki robotników. Proszę urzędników, którzy odpowiedzialni są za wydawanie stosownych pozwoleń
> budowlanych, o wskazanie warunków bezpieczeństwa w trakcie drogi z i do szkoły, w czasie nauki w klasach i na lekcjach wf-u na boisku szkolnym. Budynek ma być oddalony od jednej ze ścian szkoły o 8 m i wysoki na ok 30 m. Zapraszam wszystkich tych państwa oraz inwestora do szkoły i proponuje posiedzieć przez 8 godzin w sali lekcyjnej przy świetle sztucznym, bez możliwości otwarcia okien (ze względu na hałas, kurz), gdzie temperatura na zewnątrz budynku wynosi 30 st. C. Zaznaczyć trzeba
również,
> że w dzisiejszych czasach bardzo duża część dzieci to alergicy i przebywanie w pobliżu takiej budowy czy też przeprowadzenie zajęć lekcyjnych na boisku szkolnym może stanowić poważne zagrożenie dla ich zdrowia.
> Urzędnicy warszawscy zaproponowali, że wejście do szkoły zostanie przesunięte o parę metrów i poprowadzone przy budynku szkolnym. Jeżeli to jest rozwiązanie i poważne traktowanie rodziców i ich dzieci, to myślę, że czas podać się do dymisji. Jest to pierwszy krok do zamknięcia szkoły, która ma poważne osiągnięcia i jest ceniona wśród rodziców. Świadczy o tym liczba laureatów konkursów pozaszkolnych we wszystkich dziedzinach wiedzy. Szkoła współpracuje z wyższymi uczelniami oraz
środowiskiem
> lokalnym. Od lat realizowane są w niej liczne projekty unijne. Wszyscy uczniowie mogą korzystać z bardzo bogatej oferty zajęć pozalekcyjnych, które w sposób znaczący wpływają na ich rozwój. O wysokim poziomie nauczania w szkole świadczą wyniki sprawdzianów klas VI przeprowadzane przez Okręgową Komisję Egzaminacyjną, które są znacznie wyższe od wyników w kraju i woj. mazowieckim.
> Rodzice razem ze wspólnotą mieszkaniową zorganizowali spotkanie, na które zaprosili Burmistrza Urzędu Gminy Śródmieście Pana Bartelskiego. Pan Burmistrz nie skorzystał z zaproszenia i wysłał swoich przedstawicieli, którzy zasłaniając się prawem nie odpowiedzieli na żadne z trudnych pytań. Po co wchodzić w polemikę z rodzicami, którzy mają ogrom argumentów za wstrzymaniem inwestycji, wystarczy ich lekceważyć, może sami zrezygnują.
> Z przykrością dla Pana Burmistrza i władz Warszawy mam informację, że rodzice planują organizację kolejnych spotkań, udział w kolejnych programach telewizyjnych, a także w najbliższych dniach skierują stosowne pisma do najwyższych urzędników w naszym kraju. Rodzice liczą na pomoc i wyrozumiałość urzędników wszystkich instytucji, do których będą skierowane wnioski, a przede wszystkim na niewydawanie pozwoleń na
> rozpoczęcie planowanej inwestycji. Mają również nadzieję, że przełożeni wyciągną odpowiednie wnioski i wydadzą stosowne polecenia, aby obecny teren szkoły został nietknięty, a kolejną ich czynnością będzie wyciągnięcie konsekwencji co do osób funkcyjnych we właściwych urzędach za brak zaangażowania i podjęcie niewłaściwych decyzji. Bo czy interes kilku osób jest ważniejszy od spokoju, możliwości pobierania spokojnej nauki i przede wszystkim bezpieczeństwa
> ok. 500 dzieci?
> Może jeszcze nie jest za późno i da się uratować szkołę, zieleń i Ogród Saski, z którego jest dumna cała Warszawa. Składam Pani Prezydent Warszawy propozycję wspólnego spaceru razem z rodzicami, urzędnikami i dziećmi po Parku i całej jego okolicy, by zobaczyli, co można stracić podejmując mylne decyzje. A może ma ktoś w tym jakiś interes?
>
> Łukasz KOLCZYŃSKI