Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

(29)
Prezydent Bronisław Komorowski, przedstawiając pakiet propozycji, które mają skłonić Polaków do rozmnażania, prostodusznie zapewniał: „Najważniejsze, żeby było to drugie, a potem już leci. Sam wiem”.
  • 2013-06-06 13:29 | ewaaaa

    dzieci a środki materialne

    Myślę, że kwestie ekonomiczne wcale nie są najistotniejsze w podejmowaniu decyzji o posiadaniu dzieci. Jak tak rozglądam się wokół znajomych, zauważam, że ci, którzy mają duże domy, dobrą pracę itp. nie mają wcale dzieci, ewentualnie jedno. Najczęściej tez temu jednemu nie poświęcają tyle czasu, ile by mogli. Liczy się raczej rozrywka, przesadne skupianie się na sobie (wygląd, kariera, gadżety itp.). Ważny tez jest system wartości, życiowe priorytety. Choć oczywiście kwestie materialne też mają duże znaczenie.
  • 2013-06-06 15:38 | RysZiel

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    W UK nikt polek do niczego nie nakłania a Brytyjczyków z polskich matek przybywa, dlaczego?
    Tam nikt nie dyskutuje co by tu jeszcze spieprzyć, aby polepszyć:)
    Tam są prawa, z których każdy korzysta i żaden drań nie kpi z rodzin wielodzietnych jak to robią u nas.
    Tam mająca problem rodzina zgłasza się do urzędnika, który jej pomaga nawet wynająć dom czy mieszkanie za społeczne pieniądze. U nas słyszę, że odbiera się dzieci rodzicom bo rodzina jest za biedna.
    Kwota wolna od podatku to: Podstawowa £7,475 a gdy tyle nie zarobisz to otrzymasz zasiłek. Tam jest socjalizm a u nas krwiożerczy sprzed XVII W kapitalizm:)
    Nie jest ważne czy to będzie prezydent, premier czy Papież namawiał do rozwoju społecznego a ważne są stosowane warunki dla tego kierunku.
    Czy nie szkoda pieniędzy na te dyskusje przez nierozumiejących nic polityków?
  • 2013-06-06 21:32 | camel

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    > Myślę, że kwestie ekonomiczne wcale nie są najistotniejsze w podejmowaniu decyzji o posiadaniu dzieci.

    Zgadzam się, najczęściej nie są to decyzje tylko zwykła ruja i nieświadomość następstw. Pewnie nie uwierzysz, ale na wsiach są jeszcze panie, które nie łączą w żaden sposób faktu pokładania się ze ślubnym z faktem rośnięcia brzuszka.

    > Jak tak rozglądam się wokół znajomych, zauważam, że ci, którzy mają duże domy, dobrą pracę itp. nie mają wcale dzieci, ewentualnie jedno. Najczęściej tez temu jednemu nie poświęcają tyle czasu, ile by mogli.

    A ile by powinni? Wszystek? Jak już masz dziecko, nie masz prawa do własnego życia, jesteś służką potomka?

    > Liczy się raczej rozrywka, przesadne skupianie się na sobie (wygląd, kariera, gadżety itp.).

    ...praca, dokonania, danie czegoś z siebie społeczeństwu...

    > Ważny tez jest system wartości, życiowe priorytety.

    No właśnie. Niektórzy mają je inne niż jeść, ciupciać i wydalać. Ci stworzyli całą tę cywilizację wokół ciebie.

    > Choć oczywiście kwestie materialne też mają duże znaczenie.

    Bo ja wiem. Ci, co mają najwięcej dzieci, zupełnie na te kwestie nie zwracają uwagi. Jak im środków nie starczy, to wrzuci się dzieciska na utrzymanie innym i po sprawie.
  • 2013-06-06 21:38 | camel

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    > Prezydent Bronisław Komorowski, przedstawiając pakiet propozycji, które mają skłonić Polaków do rozmnażania, prostodusznie zapewniał: „Najważniejsze, żeby było to drugie, a potem już leci. Sam wiem”.

    Mamy jakiegoś pecha do prezydentów-prostaczków. Komorowski zawsze był znany z powolnego, leniwego umysłu, ale sądziłem, że może dysponuje nieco lepszym wychowaniem niż prezydent po szkole przysposobienia rolniczego. W końcu noblesse oblige, nawet gdy familia jest obarczona dość parszywymi przodkami jak w tym przypadku. A tu nic, wsiowa prostota i bonmoty jak spod remizy. I na jego potrzeby panstwo wyrzuca rocznie ponad 200 milionów złotych, zagrabionych w formie podatków. Zgroza.
  • 2013-06-08 23:19 | Adam 2222

    @ camel, celne komentarze

  • 2013-06-09 20:21 | wladimirz

    Szczególnie walcząc o przymus(!) posyłania do nieprzygotowanych szkół 6-latków III RP "zachęca" rodziców... ;-)

  • 2013-06-24 16:04 | MagdalenaM

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    dobry komentarz camel.
    ja troche od drugiej strony. nie wiem czym kierowal sie Prezydent wyglaszajac ten dziwny komentarz, ale ja zawsze trabilam, ze bede miec 3 dzieci. juz po pierwszym wiedzielismy, ze zadnej trojki nie bedzie, a po drugim, tylko sie w tym przekonaniu gleboko utwierdzilismy.
    jest tez mowa w artykule o 'zyskach emocjonalnych' z faktu posiadania dzieci. dobre, ale co z kosztami? by generowac zyski musisz ponosic koszty i czasami sa naprawde wyniszczajace.
    niech kazdy sam decyduje dojrzale ile chce miec dzieci.
  • 2013-06-24 16:34 | Czaro

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Jak sie ma to oczekiwanie zwiekszenia dzietnosci w Polsce do problemu przeludnienia na planecie?
    Czy ja zyje w matrixie a czy "politycy" w tym kraju to zbiorowisko kretynow ?
    Zaden sie nie zajaknie , klepiac te bzdury skierowane wlasciwie nie wiadomo dla kogo. Pewnie dalej w kierunku KK . Temat jest globalny ale do rozwiazania lokalnie a wiec zamias zachecac do rozmnazania, powinno sie zachecac do wstrzemiezliwosci rozplodczej.
  • 2013-06-24 16:44 | Olimp_jest_na_Zachodzie

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    "Tam mająca problem rodzina zgłasza się do urzędnika, który jej pomaga nawet wynająć dom czy mieszkanie za społeczne pieniądze. U nas słyszę, że odbiera się dzieci rodzicom bo rodzina jest za biedna. "

    Słyszałem podobną historyjkę. Podobną, bo była mała róznica: w "mojej" historyjce rodzina nie musi iść do urzędnika lecz wszystko załatwia przez Internet. Najwidoczniej ciebie uraczono starszą wersją historyjki. Niektórzy powiedzieliby 'przypowieści'.
  • 2013-06-24 19:21 | kociłapka.

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Tym urlopem "do wyboru" szkodzą matkom. Powinno być po równo płatnego urlopu. Jak w krajach skandynawskich. Tyle samo tylko dla matki, tyle samo wyłącznie dla ojca. Plus okres do zagospodarowania wedle uznania z bonusami podatkowymi lub finansowymi za rozdzielenie go po równo.

    Wtedy pracodawcy nie będą się bać zatrudniać młodych kobiet.
  • 2013-06-25 08:49 | Berkano

    Re: "Wtedy pracodawcy nie będą się bać zatrudniać młodych kobiet."

    Nie po to zaczeli likwidować żłobki i przedszkola po 1989 roku, żeby inkubatory chodziły do pracy. Inkubatora ma bezmyślnie zachodzić w ciążę(zgodnie z radą Prezydenta i KK)i nie buntować się, a jak już rozłoży nogi przed gwałcicielem, to też musi rodzić bo Państwo potrzebuje obywateli. Już się słyszało wścicz głoszącą, że kobiety zabierają pracę mężczyznom, dobre sobie. Katastrofalne bezrobocie, bieda i perspektywy jak w Bangladeszu, to wina kobiet, bo też chcą pracować, a nie Polityki Wszystkich Rządów po 1989roku.
    Polska poza swoimi granicami(w UE)ma opinię kraju niezwykle restrykcyjnego względem kobiet, z powietrza ta opinia się nie wzięła.
  • 2013-06-25 09:51 | Buba

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Taaa i myslisz, ze wszyscy w UK sa tak szalenie zadowoleni z tego, ze daje Bog dzieci a socjal da na dzieci? Socjalizm to tu jest taki, ze albo sie ciezko pracuje i placi podatki albo sie nie pracuje i sie rodzi dzieci a pracownik socjalny pomaga znalezc mieszkanie i wypelnic druki na zapomoge. Popatrz jakie Polki tak masowo dzieci w UK rodza i nie gadaj glupot, bo import wozkar to akurat nie byl zamysl brytyjskich ustawodawcow ani marzenie podatnikow. Juz widze zadowolenie poslkiego spoleczenstwa z takich etatowych matek. Ludzie nie maja dzieci bo chca czegos wiecej od zycia, bo narzeszci eniektorzy zarabiaja n atyle z emoga podrozowac, bo nareszcie niektorzy zdaja sobie sprawe ze nie po to studiuja i pracuja, zeby kolo trzydziestki nagle zrezygnowac z siebie i poswiecic wychowywaniu dzieci.
  • 2013-06-25 10:04 | divak2

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Jak państwo ma nakłonić do rodzenia dzieci? Ot choćby usprawniając komunikację. No bo rozwiezienie dwójki dzieci, jedno do szkoły drugie do przedszkola, może zająć i trzy godziny dziennie. Komu się chce w to bawić?

    Dwa, cały stres związany z ciążą i porodem - jaką mam gwarancję, że lekarz nie będzie na siłę testował swoich ideologicznych przekonań na rodzącej kobiecie? Na przykład odmawiając cesarki, kiedy są do niej wskazania i upierając się że "poród powinien być naturalny"? Przekonał się o tym jeden z naszych olimpijczyków (poród bliźniąt, drugie dziecko z pępowiną owiniętą na szyi). Podobny, choć nie tak drastyczny przypadek znam osobiście.

    Trzy, jak nam się już dziecko urodzi dziecko dalej jest problem z opieką medyczną: co rusz są doniesienia o tym że jakieś dziecko umarło przez serię niefortunnych zdarzeń (Bolek z Białegostoku, Dominika ze Skierniewic itd.). Jak się komuś urodzi dziecko niepełnosprawne, to musi radzić sobie sam . Cięzko iść do pracy, bo trzeba się zajmować takim dzieckiem bardziej niż zwykłym, ciężko siedzieć na rencie, bo to jest jakieś 500 zł z hakiem. Komu chce się ryzykować?

    Wreszcie, jako wisienka na torcie, sami jako społeczeństwo nie jesteśmy zbyt pro-rozrodczy. Wchodzimy na przykład z żoną do poczekalni u lekarza, żona w 7 miesiącu ciąży, usiadłaby. Ale nie ma wolnych miejsc. Albo wracamy pociągiem z wakacji z 9-miesięczną córką. Przedział "dla matki z dzieckiem" zajęty przez niedzieciatych i nieciężarnych. Pytam, czy ktoś ustąpi kobiecie z dzieckiem? Nikt. Zgłaszam konduktorowi, a on na to "no ale ja nie będę ludzi wyrzucał z przedziału".

    I tak ludzie z dziećmi dostają szereg dodatkowych kopów w dupę, których mogliby uniknąć, gdyby dzieci nie mieli.
  • 2013-06-25 17:08 | sowa

    Znów politycy jak gęsi bez głów

    Cały artykuł czyta się jak jakieś majaczenie w gorączce. A może tylko jak zwykle polscy politycy, tym razem prezydent, jak zwykle zupełnie nie mają pojęcia jak wygląda życie szarego człowieka w kraju, którym rządzą.

    "a potem już leci" ?
    To tak głupi i nieodpowiedzialny tekst, że aż zgroza ogarnia.
  • 2013-06-26 03:56 | GLS

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Czytałem jakiś czas temu artykuł w The Guardian który opisywał fakt że, jak tu już ktoś wspomiał, Polacy w UK są wielodzietni, podczas gdy w Polsce nie.

    Moim zdaniem wina leży po stronie kretynów którzy wzięli sobie za cel życia zastraszanie ludu.
    Polska sprzedana, a tu Ruscy a tam NIemcy, tam międzynarodowy spisek pedałów, no i masoni też czychają za każdym krokiem, a Jezus patrzy i płacze i Maryja tyż płacze i rączki święte załamuje bo ojczyzna w obcych rękach i ginie... z dnia na dzień kona... Ksióndz powiedziąl a Kaczucha potwierdziła toż to musi co prawda. Aha, zapomiałem jeszcze o Żydach, ci też nic tylko rozkradają i jeszcze trochę wszyscy będą musieli jeść macę na obiad.
    I jak tu ludzie mają czuć się bezpiecznie i spokojnie i chcieć mieć dzieci?

    NIkt nie czyta statystyk gospodarczych. Polska rozwija się lepiej niż większość krajów na świecie. Biorąc pod uwagę że jest krajem który wyszedł z drugiej wojny światowej około 20-tu lat temu, rozwój jest fantastyczny.
    Oczywiście nie można porównywać nas z UK lub Francją które miały setki lat aby ustanowić demokrację, biurokrację, systemy socialne i polityczne.
    Polska jest na razie jak wachadło. Po latach życia w ruskiej kolonii, ludziom się wydaje że najlepszym rozwiązaniem jest kompletny wolny rynek. Oczywiście do czasu kiedy na zasadach wolnego rynku fabryki są sprzedane i zamknięte... wtedy się nagle okazuje że rząd "powinien coś zrobić'. Czasy trudne...
  • 2013-06-26 04:03 | GLS

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    "zagrabionych" To może zamiast podatków powinniśmy sprzedać kraj do Haliburton?
    Tak nawiasem mówiąc to nie musisz płacić podatków. Możesz swoje odsiedzieć w więzieniu gdzie rząd będzie cię utrzymywał. I tak jest nawet na "zachodzie". Mógłbyś też poprosić o azyl polityczny na Kayman Islands, tam nie ma podatków.
  • 2013-06-26 11:33 | Aaalbert

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Z pozycji emigrantki do UK, gdzie rodzi się NAJWIĘCEJ polskich (pośród wszystkich imigracyjnych) dzieci: co jest potrzebne, żeby ludzie MIELI dzieci?
    1) Dochody. Stałe i pewne. Nie muszą być bardzo duże, wystarczy że są stabilne
    2) Żłobki: z dobrą opieką i długo otwarte (brytyjskie żłobki zamykają się o 18.30, bo o 17-18 większość rodziców wychodzi z pracy)
    3)...życzliwość wobec osób mających dzieci. Wizja "Syndromu matki Polki", udręczonej niewolnicy wózka, karmienia piersią, powrotu do idealnej figury w ciągu trzech tygodni po porodzie,godzenia macierzyństwa z zachowaniem profesjonalizmu niezbędnego do powrotu do pracy (plus lęk o tęże) oraz nieustanne krytykowanie matek za wszystko, co robią i czego nie robią ich pociechy uchowała mnie przed macierzyństwem w Polsce, podczas gdy na emigracji zaczęłam myśleć o nim na poważnie.
    I 4) partner, odpowiedzialny i dorosły. Jak pisała niedawno pani Martyna Bunda z polskimi mężczyznami coś się stało, zatrzymali się w połowie jakiejś drogi. Nie potępiam ich za to, życzę szczerze, by jak najszybciej znaleźli ją z powrotem.
    5) Odrobinę więcej luzu. Kiedyś posiadanie dzieci było oczywistością, dzisiaj stało się najambitniejszym projektem życia. "Projekt dziecko" zaangażuje nas na 25 lat, kosztował będzie masę pieniędzy, kiedy przystępujemy nie mamy żadnych kwalifikacji, a żąda się od nas 100 proc. profesjonalizmu i rozlicza z najdrobniejszych potknięć, łącznie z odpowiedzialnością przed sądem. Nic dziwnego, że mówiąc krótko, ludziom się odechciało.
    6)Pomoc państwa, która polega na pomaganiu, a nie przeszkadzaniu.
  • 2013-06-26 15:01 | sowa

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Zgadzam się w 100%, zwłaszcza, że piszesz o dochodach, czyli normalnym, zdrowym podejściu do życia, podczas gdy ktoś tu wcześniej wytknął jako przykład "beneficiary" żyjące z dzieci, które raczej wzorem do naśladowania nie są.

    Też mieszkam w Wielkiej Brytanii i właśnie jestem w ciąży. Ciąży, bardzo późnej, bo mam prawie 40 lat. Ale dopiero tutaj przestałam się bać, co to będzie. W Polsce, z wieczną wizją nostabilnej pracy, albo bezrobocia jeśli ją utracę, po prostu nierozsądne wydawało mi się ładowanie malucha w potencjalne życie o głodzie i chłodzie.

    Tutaj wiem, że nawet jeśli stracę dziś swoją (dobrą pracę, chociaż robię dokładnie to samo co w Polsce!), to albo znajdę natychmiast nową, w tej samej branży, bo moje kwalifikacje są poszukiwane, albo jakąkolwiek inną, chociażby mniej płatną, ale dzięki płacy minimalnej gwarantującą mi i mojemu dziecku godziwy byt.

    Ta pewność jest dla mnie najważniejsza. Dopóki tego nie będzie można doświadczyć w Polsce, wszelkie "plany" można spisać na straty. Planami można machać na konferencjach prasowych, ale głodnych dzieci nie wykarmią. Należy działać. A tego się w Polsce nie robi, albo robi nierozsądnie.
  • 2013-06-26 18:12 | marek

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Młodzi rodzice powinni (wszyscy zresztą powinniśmy) pracować mniej wyczerpująco, elastyczniej, higieniczniej. Pracę bez trudu godzić z domowymi obowiązkami i przyjemnościami. Czasem, na żądanie, mogliby sobie popracować na pół gwizdka, za mniejszą, oczywiście, płacę. Czasem w domu. Trzeba uruchomić kampanię społeczną, ukazującą, jak szkodliwa jest dla rodziny praca ponad miarę, trzeba zmobilizować Inspekcję Pracy…"

    to piękne wizje, ale nie maja NIC WSPÓLNEGO z trendami. A raczej maja 100% wspólnego, bo rzeczywistość i trendy na świecie są DOKŁADNIE ODWROTNE, niż ta rajska wizja. To ja zapytam - czy ktoś, kto to napisał, żyje w naszym świecie, czy w świecie równoległym? Rownie dobrze mógłby postulować, żeby wszyscy zarabiali po 10 ty zł. na rękę, a podatki były zerowe. Tez bym tak chciał, jasne! Ale od wizji prezydenta oczekiwałbym jakiegoś... związku z rzeczywistością :(
  • 2013-06-26 18:26 | marek

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Tam mająca problem rodzina zgłasza się do urzędnika, który jej pomaga nawet wynająć dom czy mieszkanie za społeczne pieniądze. U nas słyszę, że odbiera się dzieci rodzicom bo rodzina jest za biedna.
    Kwota wolna od podatku to: Podstawowa £7,475 a gdy tyle nie zarobisz to otrzymasz zasiłek. Tam jest socjalizm a u nas krwiożerczy sprzed XVII W kapitalizm:)

    Niestety to przykład, jak to mówią, ze "trawa bardziej zielona po drugiej stronie boiska". A bardziej precyzyjnie te opowiastki to bzdury, wyrwane z kontekstu.
    n.b., przedszkole dla mojego dziecka (w kiepskiej dzielnicy), kosztuje na pełny etat prawie tyle, ile przynosiłem do domu wypłaty - po podatku. Nie daj Boże drugie dziecko - idzie pensja drugiego rodzica (na szczęście nasze starsze już w szkole). Splata hipoteki (nie procentu, tylko hipoteki) - trzecia pensja. Inne opłaty i koszty utrzymania - poł czwartej pensji. I to są pieniądze, która musza zapłacić DWIE pracujące osoby, które chcą mieć dwoje dzieci. No, cud.
    Jest i plusik - 12, czy 15 godzin dla dziecka w przedszkolu jest bezpłatne. Ale nie mogą być w postaci dwóch pełnych dni, o nieeee....
    W sumie to trochę się dziwie, ze Polakom rodzi się jeszcze tak dużo dzieci w UK. Pierwsza fala imigracji - rozumiem - było dużo pracy, było wsparcie państwa, ale teraz...
    nb., nie narzekam, tylko wyjaśniam, ze nie jest to tak proste, jak media w Polsce pokazują.
  • 2013-06-26 21:03 | Joanna Kopytowska

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    OSTATNIE PRZECZYTAŁAM BODAJ W pOLITYCE PAPIEROWEJ WŁAŚNIE , OSTATNIEJ ZRESZTĄ W ANALIZIE SYTUACJI SPOŁECZNEJ pOLAKÓW I ICH NASTROJÓW BARDZO DOBRY MOIM ZDANIEM SPOSÓB NA ZWIĘKSZENIE DZIETNOŚCI POLSKICH RODZIN , OTÓZ WARTO ZAINWESTOWAC W szkołę jako miejsce nie tylko nauki przedpołudniowej ale zajęć pozaszkolnych , świetlic dla chętnch z fachowa pomocą przy odrabianiu lekcji i gabinetem lekarskim z opieką dentystyczną , to troche jednak powtórak z PRL ale coś jest na rzeczy bo ostatnio planowano zwolnić 6 000 zbednych z powodu niżu demograficznego nauczycieli a gdyby zatrudnić ich własnie w takich świetlicach i kółkach azinteresowań albo zmniejszyc liczebność klas i w ogóle nie zwalniac to opieka szkolna byłaby lepsza i wszyscy nauczyciele potrzebni , a i dzieci moze by zaczęło przybywać w rodzinach a zapracowanych teraz po pachy młodych rodziców
  • 2013-06-26 23:33 | karol

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Co do tego do bulu zbendnego presydenta zgadzam sie całkowicie!
    Polska nie ma szcęścia do Prezydentów!
  • 2013-06-26 23:40 | karol

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Pan Komorowski raczył się odezwać po raz kolejny, jak zwykle bez sensu...
  • 2013-06-27 09:36 | Emigrantka

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    "dzięki płacy minimalnej gwarantującą mi i mojemu dziecku godziwy byt"

    Placa minimalna to w UK £6.19 i przy pelnym etacie 40 godzinnym mozesz zarobic najwyzej do £1000 miesiecznie, zlobek niezbedny przy takim systemie pracy to ok. £700-£800 (nie wysokich lotow) wiec nie wiem w jaki sposob zapewnisz ten godziwy byt.
    Rozumiem, ze w twoim wypadku jest to przemyslana decyzja i wyczekany potomek, masz prace w zawodzie wyuczonym z tego co piszesz tudziez zgodna z kwalifikacjami. Jak poczekasz w Polsce do 40tki to tez bedziesz spokojna o byt swojego dziecka. Problem jest z tym co wczesniej.
    Moim zdaniem Polki maja nie maja wiecej czy czesciej dzieci w UK. To sa statystyki ktore nie biora pod uwage sredniej wieku grupy badanej. Grupa 20 - 39 lat to az 85% emigrantow przebywajacych w UK.
  • 2013-06-27 10:40 | mika

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Chciałam mieć troje. Po pierwszym straciłam pracę. Odzyskanie pozycji zawodowej i dochodów sprzed ciąży zajęło mi 5 lat. Na kolejne dzieci już nie mam siły i lata już nie te. Nie wiem, czy wiedząc o cenie, jaką mi przyjdzie zapłacić za pierwsze dziecko, w ogóle bym się na nie decydowała.
  • 2013-06-28 14:00 | anna

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Te wszystkie projekty rzadu to robienie z "ludu" idiotow. Wysyla sie 2 mln. "pszczol robotnic" odchowanych, wyksztalconych na sluzbe obcym, a teraz grzmi o wieksza dzietnosc. Wbrew powszechnym opiniom, kobiety tez potrafia myslec i wizja odmawiania sobie wszystkiego, wypruwania zyl i poczucie zmarnowanych lat tylko po to, aby zapewnic zachodowi tania, wyksztalcona sile robocza jest skuteczniejsza niz najnowsze srodki antykoncepcyjne. Tu nie trzeba planow pro rodzinnych, tylko zielonego swiatla dla malego i sredniego biznesu, reszta sie sama ureguluje.
  • 2013-06-29 16:15 | ja

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Koleżanka wynajmuje pół bliźniaka za 400 funtów miesięcznie. Nawet dla osoby samotnej z pensją minimalną pozostaje 400 funtów. Chleb stoi za pół funciaka, skromnie spokojnie można przeżyć. Gdy w Polsce masz na rękę 800 zł, to zostanie Ci 400 pod warunkiem, że wynajmujesz pokój. Jeżeli chcesz nająć kawalerkę, to już jesteś stówę do tyłu. Za minimalną można skromnie przeżyć w UK, u nas tego nie widzę.
  • 2013-07-04 01:11 | Panie Wielbłąd, w sedno tarczy

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    4 kolejno wybranych demokratycznie cymbałów - dziwny jest ten kraj.
  • 2013-07-08 15:28 | Alabama

    Re:Jak państwo chce nakłaniać rodziców do rodzenia dzieci?

    Błędem jest, że na samym początku przedstawia się cały PAKIET propozycji. Czyli zbiór życzeń. Rozsądniej (w naszej rzeczywistości ekonomicznej) jest wybrać jedno najważniejsze rozwiązanie. I tu chyba samo z siebie przychodzi - żłobki i przedszkola. Matki jednego dziecka na samą myśl o tym jakim koszmarem jest zorganizowanie opieki dla dziecka, jakim kosztem, jakim wyzwaniem organizacyjnym - z rosądku trzymają nogi razem.