Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Google - twórca cyfrowego kapitalizmu

(5)
Umiejętnie walczy o talenty programistów, pieniądze inwestorów, serca użytkowników i poparcie w ośrodkach władzy.
  • 2013-06-12 12:49 | cmos

    Diabeł tkwi w sieci

    Najgorsze jest to, że rank Googla już dawno przestał być miarą faktycznej jakości strony, a głównie jest miarą ilości pieniędzy i/lub wysiłku włożonego w pozycjonowanie. Na początku to działało - tworzenie stron w sieci bylo dostępne tylko dla nielicznych, raczej dobrze wykształconych, więc ilość linków była dośc dobrym miernikiem jakości. Dziś każdy głupek (a nawet automatyczny skrypt) może założyć sobie strony w dowolnej ilości i polinkować ile mu dusza (lub kod programu) podpowie. I skutek jest taki, że wyniki z Googla nadają się głównie do szukania dostawców towarów lub usług. A znaleźć potrzebne informacje coraz trudniej.
    Chętnie bym zapłacił za korzystanie z wyszukiwarki wolnej od komercyjnego pozycjonowania, tylko nie bardzo sobie wyobrażam jak miałby wyglądać alternatywny algorytm do page rankingu (a jestem mgr inż. informatyki technicznej, żeby nie było wątpliwości).
  • 2013-06-12 16:37 | Fandorin

    Re:Google - twórca cyfrowego kapitalizmu

    Sukces nie trwa wiecznie a wielkie koncerny rozrastają się do niebotycznych rozmiarów i tym samym są coraz mniej efektywne w zarządzaniu. Większość światowych koncernów przez to przechodziła. Do tego dochodzi kwestia mody - po jakimś czasie internauci znajdą sobie pewnie nowy fenomen na scenie internetowej.
  • 2013-06-13 18:38 | jer-11

    Re:Google - twórca cyfrowego kapitalizmu

    Google, Facebook i inne tego typu firmy to - przede wszystkim - nowy sposob szpiegowania!
  • 2013-06-13 22:31 | marek

    Re:Google - twórca cyfrowego kapitalizmu

    Brytyjczycy sami sa sobie winni, najpierw promowali "wolnoamerykanke" i doznawali orgazmu, ze wszystkie firmy-giganty lokuja sie w Wielkiej Brytanii - a teraz lamentuja bo obudzili sie z reka w nocniku, bo te firmy pokazaly im, jak sie robi slynna "holendersko-irlandzka kanapke podatkowa".
    nb, cytowana Margaret Hodge jest - mowiac bardzo oglednie - osoba niekompetentna, zeby zajmowac sie ta sprawa (pomijajac ten "smaczek", ze sama ma _mocne_ powiazania rodzinno-firmowe z "calkowicie legalnym" unikaniem opodatkowania). To, co ona wygadywala w trakcie posiedzen komisji parlamentarnych, podczas ktorych "grilowali" faceta z Google, bylo tak kompromitujace, ze az zalosc brala, ze tacy ludzie sa poslami. No, ale to jak widac uniwersalna zasada ;)
    nb, nie znaczy to, ze jestem zwolennikiem Google, Amazon i innych, ktorzy robia w balona panstwa, w ktorych operuja, o nie, wrecz przeciwnie. Ale, jak zlosliwie odciela sie podczas posiedzen brytyjskiej komisji parlamentarnej kobieta z urzedu podatkowego - "to nie my decydujemy o przepisach, tylko parlamentarzysci. W domysle: jak sie nie znacie na tworzeniu prawa, to miejcie pretensje tylko do siebie.
  • 2013-06-14 03:24 | Etyk

    Diabeł tkwi w sieci

    Masz sporo racji - CMOS. A swoja droga, to Google zniszczyl sam siebie, poprzez komercjalizacje wynikow wyszukiwania, stad tez owe wyniki sa coraz mniej warte, gdyz mozna je, jak zreszta wszystko w kapitalizmie, sobie kupic. :-(
    A ze pozycjonowanie oparte na jakosci (a nie na ilosci, jak w Google) musi byc z definicji arbitralne, to nic dziwnego, ze nie mozna sobie wyobrazic algorytmu, ktory by obiektywnie ocenial jakosc (tu stron internetowych), jako iz jakosc ma wiele nieporownywalnych do siebie wymiarow.
    Pozdr.