Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

O istocie natury. Cześć pierwsza.

(10)
2013-06-20 07:46 | Irek
Od dziesięcioleci wmawiają nam fizycy bzdury o istocie natury. Nauka ta zamieniła się w prawdziwa sitwę szamańska w kryminalny sposób pasożytującą na nim przyczyniając się swoimi szamańskimi tańcami do marnotrawienia środków tak potrzebnych dla polepszenia bytu społeczeństwa.
Ta mafia może prowadzić te swoje matactwa tylko dlatego bo udało im się przekonać elity ze to ich intelektualne rozwolnienie rzeczywiście ma coś wspólnego z postępem. W rzeczywistosci działania fizyków przyczyniły się do jego zahamowania i dalej torpedują wszelkie zmiany w tym kierunku.
Czas wreszcie zmienić tę sytuację i wskazać na alternatywy.

W związku z tym pogadajmy sobie o rzeczach podstawowych, o tym jak zbudowany jest wszechświat w mikroskali.

W moich artykułach wspominam o tym że materia jest tylko innym rodzajem przestrzeni. A przestrzeń z kolei jest nagromadzeniem pojedynczych oscylujących w trzech kierunkach elementów zwanych przeze mnie wakuolami.
Cząstki materii powstają w procesie łączenia się wakuol w większe jednostki. Takie nagromadzenie wakuol we wspólnej przestrzeni nazywać będę dalej atomem. Oczywiście połączenie się wakuol nie oznacza że każda ze składowych zatraca swój indywidualny charakter. Wakuole budujące atom zachowują swoją indywidualność a z nią charakterystyczne dla nich oscylacje. Oscylowanie wakuoli we wspólnej przestrzeni oznacza jednak ze musi nastąpić wzajemna koordynacja tych oscylacji.

Oscylacje wakuoli we wspólnej przestrzeni przybierają wiec charakter regularny. Czym więcej wakuoli zgromadzonych jest w atomie tym bardziej skomplikowane interakcje występują pomiędzy oscylacjami pojedynczych składowych.
Oczywiście interakcje te nie pozostają bez skutków dla własności takiego związku wakuoli oraz jego stosunku do otaczającej przestrzeni.

Efektem takich interakcji jest pojawienie się np. efektu masy czy też ładunku oraz innych własności fizycznych o czym jeszcze obszerniej w dalszej części artykułu.
Naturalna własnością przestrzeni jest takie ułożenie wakuoli aby ich oscylacje zaburzały się wzajemnie w jak najmniejszy sposób.

Jeśli w przybliżeniu wyobrazimy sobie wakuole jako pulsujący balon a zbiór takich balonów jako przestrzeń naszego wszechświata to już w tej formie wystąpi niemożliwość pełnej koordynacji oscylacji tak aby nastąpiło całkowite jego wypełnienie. Czym mniejszy jest badany przez nas wycinek przestrzeni tym większe proporcjonalnie są te zaburzenia. W malej skali objawia się to pojawieniem się nagle sil które nazywamy silami podstawowymi.

W istocie to co obserwujemy pod postacią sil podstawowych jest tylko rożna forma zaburzeń w trakcie dążenia wakuol do pełnego wypełnienia przestrzeni.
To co dotychczas napisałem nie jest może tak od razu zrozumiale a wiec proponuje zająć się konkretnymi przykładami tłumaczącymi powstanie takich obserwacji jak cząstki elementarne zjawisko ładunku elektrycznego, spinu, grawitacji, magnetyzmu i innych. Wszystkie te efekty dają się wytłumaczyć z prostej zasady nieciągłości przestrzeni i zdolności do łączenia się jej podstawowych jednostek w większe formy.
Na początek proponuję definicję podstawowych pojęć.

Wakuolą będziemy nazywać najmniejsza niepodzielną jednostkę generującą przestrzeń. Generowanie przestrzeni odbywa się w trzech kierunkach przy czym w podstawowej formie jeśli w danym kierunku wakuola osiąga swoja największa możliwą ekspansje to w innym jest w jej połowie a w jeszcze innym osiąga minimum.
Przestrzeń jest zbiorem wakuoli.
Foton jest wakuolą wyswobodzoną ze zbioru i poruszającą się swobodnie w obrębie przestrzeni z prędkością światła. Przemieszczanie to nie odbywa się na zasadzie czynnej, tylko wynika z oscylacji innych wakuol i popychania, że tak powiem, fotonu w obrębie zbioru wakuol tworzących przestrzeń.

Elektron jest związkiem dwóch wakuoli generujących przestrzeń o podobnej rozciągłości (czyli mających podobna częstotliwość oscylacji) tworzących wspólna jednostkę przestrzeni ale zachowujących w niej własną indywidualność.
Proton jest odpowiednikiem elektronu z tą różnicą że dwie złączone wakuole różnią się znacznie swoja częstotliwością oscylacji a tym samym wielkością generowanej przez siebie przestrzeni.
Ładunek elektryczny jest zdolnością cząstki do generacji albo większej albo mniejszej przestrzeni w stosunku do jej otoczenia,w tym znaczeniu  że natura nie toleruje nicości i przeciwdziała temu starając się wypełnić każda lukę pomiędzy wakuolami pojawiającą się w trakcie ich oscylacji.

Masa jest zaburzeniem oscylacji związku wakuoli pojawiającym się w wyniku ich wzajemnego oddziaływania na siebie co prowadzi do interferencyjnego wzmacniania czy tez osłabiania ich oscylacji a tym samych ich przyspieszenia.
Myślę ze zrozumienie pojęcia wakuoli czy też fotonu nie przysparza czytelnikom żadnych problemów, szczególnie że pisałem już o tym wielokrotnie tłumacząc zjawiska „kwantowe“.

http://pogadanki.salon24.pl/503512,o-falszywosci-zalozen-mechaniki-kwantowej

Gorzej jest zapewne z pojęciem elektronu czy protonu bo tutaj szkody wyrządzone przez fizyków w myśleniu ludzi są chyba największe. Propagowanie od ponad 100 lat fałszywego widzenia rzeczywistosci nie pozostało bez wpływu na nasze myślenie i przełamanie tej intelektualnej obstrukcji wymaga ze strony czytelnika zerwania z dotychczasowymi schematami myślenia.


Text ten opublikowałem też na moim blogu.

http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/
  • 2013-06-22 09:55 | Etyk

    Re:O istocie natury. Cześć pierwsza.

    A może rację miał Lukrecjusz w swym dziele De rerum natura (tytuł ten jest różnie tłumaczony, np. O naturze wszechrzeczy, O rzeczywistości itp.)
    Po polsku w doskonałym tłumaczeniu E. Szymańskiego jako O naturze wszechrzeczy PWN Warszawa 1957, Biblioteka Klasyków Filozofii.
  • 2013-06-22 23:19 | Irek

    Re:O istocie natury. Cześć pierwsza.

    Oczywiście przedstawiona tutaj koncepcja nie ogranicza się tylko do postawienia tez. W dalszych artykułach które opublikowałem na moim blogu podaje szczegóły budowy i przyczyny własności fizycznych elektronów i protonów. Zachęcam do przeczytania ponieważ jest to jedyna koncepcja tłumacząca sensownie zjawiska obserwowane w mikroświecie.

    http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/
  • 2013-06-23 09:41 | Etyk

    Re:O istocie natury. Cześć pierwsza.

    A czytał Pan Jednolitą teorię czasoprzestrzeni Adam Wiśniewskiego-Snerga wydaną jego własnym nakładem (10 tysięcy egzemplarzy) w 1990 roku?
    Dostępna w Sieci: www.snerg.lh2.pl/dziela/jtc/jtc.html
    Jednakże rozprawa ta nie spotkała się z uznaniem w środowisku naukowym, podobnie jak też innw jego teorie obejmujące rozmaite dziedziny nauki i sztuki, takie jak np. teoria nadistot.
    Oto jego teoria w wielkim skrócie (początek rozdziału ZARYS NOWEJ TEORII z moimi skrótami):
    <<Czasoprzestrzeń jest czterowymiarowym miejscem, które nazywam też wszechświatem, ponieważ zakładam, że znajduje się w nim wszystko, co istnieje. A miejsce to zajmuje tylko jeden przedmiot! Teoria moja opiera się na przekonaniu, że cała czasoprzestrzeń jest wypełniona jednolitym tworzywem i że tylko ono ma postać substancji, natomiast reszta form bytu sprowadza się do zjawiska falowego ruchu w tym ogromnym ośrodku czterowymiarowym. Zatem tworzywo czasoprzestrzenne wypełnia cały wszechświat, nasza przestrzeń zaś jest maksymalnym skupieniem tego tworzywa w podłużnej fali, która od miliardów lat z prędkością światła rozchodzi się w nim z jednego punktu - podobnie jak fala mechaniczna wywołana pośrodku jakiejś masywnej i sprężystej bryły. Maksymalne skupienie tworzywa czasoprzestrzennego w fali czasoprzestrzennej - czyli nasza przestrzeń - ma trzy wymiary. (...)wszystko, co postrzegamy dookoła siebie, jest wypaczeniem przestrzeni w czasoprzestrzeni.
    Od zarania dziejów w powszechnym przekonaniu ludzi próżnia jest wolnym miejscem, materia zaś - substancją, która to miejsce zajmuje tu i ówdzie. Według mnie, oba te przekonania są fałszywe. Próżnia nie jest wolnym miejscem, lecz maksymalnym skupieniem tworzywa czasoprzestrzennego w podłużnej fali, która rozchodzi się w tym tworzywie. Podczas ruchu w czasoprzestrzeni kształt przestrzeni ulega lokalnym deformacjom. Przestrzeń nie jest wypaczona w określonym czasie, jeżeli w każdej ustalonej chwili tego czasu jej krzywizna jest jednakowa we wszystkich punktach przestrzeni. Próżnia - czyli przestrzeń pusta - jest to cała przestrzeń lub jej część nie wypaczona w czasoprzestrzeni. Krzywizna próżni zmienia się w czasie, lecz w każdej ustalonej chwili we wszystkich jej punktach jest jednakowa. Materia jest lokalnym wypaczeniem przestrzeni w czasoprzestrzeni - nie istnieje więc w postaci żadnej substancji. Zjawiskiem nazywam przebieg zmiany czegokolwiek. Wszelkie zjawiska są skutkami zmian stanu tworzywa czasoprzestrzennego. Tylko to tworzywo ma postać substancji.
    W podsumowaniu podkreślam, że teoria moja postuluje istnienie tworzywa czasoprzestrzennego i fal czasoprzestrzennych.
    PRZESTRZEŃ jest maksymalnym skupieniem tworzywa czasoprzestrzennego w podłużnej fali, która rozchodzi się w tym tworzywie.
    PRÓŻNIA jest to cała przestrzeń lub jej część nie wypaczona w czasoprzestrzeni.
    MATERIA jest lokalnym wypaczeniem przestrzeni w czasoprzestrzeni.>>
    Osobiście, jestem zwolennikiem teorii superstrun, według której elementarne cząstki materii-energii, takie jak np. lektron czy też kwarki, składają się z wielowymiarowych, wibrujących "strun" (bądź też "membran"), a róznicwe w czestotliwości rtch wibracji (drgań) przekładają sie na to, że obswerwujemy je jako różne cząstki elementarne.
    Pozdr.
  • 2013-06-23 19:29 | Irek

    Re:O istocie natury. Cześć pierwsza.

    Istotnie istnieją niewątpliwie pewne powierzchowne analogie w postulatach Adama Wiśniewskiego-Snerga a moją teorią. Niewątpliwie istnieją też pewne podobieństwa również z teoria strun ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach i tam dokładnie zaznaczają się zalety mojej teorii. Ona jest prosta i jednoznaczna i wyjaśnia wszystkie obserwowane zjawiska za jednym zamachem bez konieczności dalszych postulatów. Przyjmuje że jest po prostu prawdziwa i opisuje realne zjawiska w mikroświecie takimi jak one rzeczywiście są. Pozdr.
  • 2013-06-28 09:42 | Etyk

    Re:O istocie natury. Cześć pierwsza.

    Obawiam sie, ze zyjemy w symulacji komputerowej czy tez w hologramie, a wiec badania "natury rzeczywistosci" do niczego nas nie doprowadza, gdyz to jest tak, jakby ktos szukal prawdziwej natury materii na podstawie jej zdjec. Doszedl by wiec najwyzej do tego, ze rzeczywistosc slada sie glownie z papieru albo szkla (zdjecie 'tradycyjne') albo tez z bitow (zdjecie 'cyfrowe').
    Pozdr.
  • 2013-06-29 10:12 | Irek

    Re:O istocie natury. Cześć pierwsza.

    Naczytał się pan za dużo SF
  • 2013-07-01 06:14 | Etyk

    Re:O istocie natury. Cześć pierwsza.

    Panie Irku! Przeciez panskie teorie maja tez wiecej "fiction" niz "science". ;-) A na serio - jesli panskie teorie sa sluszne, to jakie sa z tego praktyczne korzysci? Mozna na ich podstawie zaprojektowac np. nowe zrodlo energii, tansze i bezpieczniejsze niz obecnie nam znane?
    Pozdr.
  • 2013-07-01 21:50 | Irek

    Re:O istocie natury. Cześć pierwsza.

    @ Eryk "Mozna na ich podstawie zaprojektowac np. nowe zrodlo energii"

    oczywiście że można. Moja teoria zmieni w diametralny sposób naszą cywilizację. Dzięki niej ludzkość uzyska dostęp do nieskończonej energii całego wszechświata. Ale nie w tym widziałbym jej znaczenie. Najważniejszym znaczeniem jest jej walor poznawczy. Dzięki niej zbliżymy się zdecydowanie do celu jakim jest zrozumienie wszechświata. I ten postęp jest ważniejszy niż wszystkie korzyści praktyczne czy też materialne.
    Postęp ten nie da się wyliczyć w kategoriach ekonomicznych. On oznacza prawdziwy skok cywilizacyjny.
  • 2013-07-02 05:05 | Etyk

    Re:O istocie natury. Cześć pierwsza.

    OK. Proszę więc wyjaśnić, w jaki to konkretnie sposób ma Pan zamiar "dobrać" się do tej "nieskończonej energii całego wszechświata", zakładając, że jest on on rzeczywiście nieskończony, a więc może on zawierać nieskończoną ilość energii?
    Nie neguję tu waloru poznawczego, ale jedyną weryfikacją pańskich hipotez jest zastosowanie ich w praktyce.