Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nowotworowe coming outy

(2)
Co daje pisanie o raku choremu, a czytanie o nim – czytelnikom? Ludzie wystawieni na najcięższą próbę chcą innych ostrzec, poinformować i wesprzeć. Szukając sensu dla siebie, znajdują go także dla innych. I to się doskonale sprzedaje.
  • 2013-07-06 16:02 | YouKnowWho

    Chustka

    " „Chustka”, pamiętnik zmarłej wiosną Joanny Sałygi, znanej z fundacji Rak’n’rol".
    Joasia zmarła w październiku.
  • 2013-07-06 19:58 | pixydust

    Re:Nowotworowe coming out

    " A rekonstrukcja? Jakbym miała 30 lat, odpowiadałam, tobym zrobiła, ale po 50… Czy wy tak często pokazujecie te piersi? Jak ma pani seksrandkę, to proszę sobie kupić piękny gorsecik, pończochy, nie przejmować się TYM. Trzeba wiedzieć, z kim człowiek się zadaje. Jeśli ma porzucić, to lepiej wcześniej niż później."

    Cóż nie ma prostej odpowiedzi nt rekonstrukcji. Mam 50 lat i mam koleżankę w tym wieku. Ona choruje na raka piersi od 10 lat. Po kolejnym nawrocie zdecydowała się na amputację obu piersi. Bardzo głęboko przeżyła tę tak radykalną zmianę, ale nie miała innej możliwości. Tu w USA rozumiejąc złożoność całej psychologicznej sytuacji i dramat kobiety, od razu zaproponowano rekonstrukcję piersi. Nie istotne czy ma się 50, czy 60 i więcej lat rekonstrukcje przeprowadza się. Dla niektórych z nas piersi są ważne i życie i seks ciągle trwa po 50, 60, czy 70- siątce. To zdanie :"Trzeba wiedzieć, z kim człowiek się zadaje." dla mnie osobiście jest obraźliwe. Chcemy czy nie nasze zmysły stale odpowiadają na bodźce i jeśli to ważne dla kobiety i jej partnera, to trzeba zadbać i o rekonstrukcję piersi. Ta decyzja nie jest wyłączną decyzją kobiety. Jej partner nie powinien być stawiany w złym świetle za to, że być nie może poradzić sobie z tak radykalną zmianą w wyglądzie ukochanej partnerki. Dlaczego wyrzucać- 30 lat pożycia, kwitując zdaniem "Jeśli ma porzucić, to lepiej wcześniej niż później." A dlaczego nie osiągnąć entuzjastycznego małżeńskiego konsensusu i wspólnie nie przejść przez ten jakże bolesną rzeczywistość robiąc wszystko, co należy by pomóc kobiecie i jej partnerowi. Nieprawdą jest, że gorsecik i pończochy załatwią sprawę. Nie kocham się w pięknym gorseciku ani w pończochach. Kocham się nago nawet po 50 - ce.