Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dziewczyny sobie szyją

(2)
Krawiectwo wraca do łask. I to za sprawą młodych dziewczyn, które kupują maszyny i uczą się szycia. To dla nich ciekawsze niż praca w korporacji czy urzędzie.
  • 2013-07-09 15:49 | loveart

    sens szycia

    Podziwiam takich ludzi jak Olga.Szkoda ze mieszkam daleko od Ciebie .Wpadala bym Ci pomagac a przy okazji czegos bym sie nauczyla.Kocham art ,cos we mnie drzemie ale brak mi zapalu.
  • 2013-07-31 09:12 | echidna

    Re:Dziewczyny sobie szyją

    Drobna uwaga:
    w PRL-u panie w średnim wieku z lokami na głowie, maszyny, parawaniki, pokoje gościnne (swoją drogą kto je posiadał?), krawcowe nie dbające o jakość, kolor czy fakturę materiału - to brzmi jak fragment scenopisu filmowgo w stylu Stanisława Barei.
    Maszyny do szycia w sklepach były, w szkołach podstawowych program zajęć praktycznych obejmował naukę szycia, w kioskach Ruch można było kupić Burdę (miesięcznik z wykrojami), sklepy z materiałami oferowały niezły asortyment. Przy odrobinie fantazji i pomocy mam, babć, ciotek i oczywiście dobrych chęciach można było wyczarować cudeńka. Sama szyłam, moje koleżanki również.
    Na marginesie - szyję do tej pory. I z łezką w oku wspominam tweed, bawełnę i jedwab jakie można było nabyć w sklepach w okresie panującego systemu, który bezmyślnie wielu nazywa komuną.
    A krawcowe dzielą się na dobre i złe. I nie zależy to do okresu historycznego czy systemu politycznego.

    Wspaniale, że młode dziewczyny i kobiety odkrywają piękno czy korzyści płynące z kolorowego rękodzieła. Ma to plus dodatkowy. W przypadku ciuszków - ulica przestaje być jednostajną, a panie prezentują się lepiej; w przypadku zabawek - dzieci mają szansę poznać coś innego niźli stereotypowe Barbie lub całą rzeszę potworków.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/reportaze/1544315,1,dziewczyny-sobie-szyja.read#ixzz2abRlJgs8