Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Mity i kity zdrowej żywności

(37)
Żywność ekologiczna jest dużo droższa, ale dzięki niej ani nie chronimy zdrowia, ani środowiska. Dopłacamy do ekorolnictwa, którego zwolennicy pod pewnymi względami przypominają sektę.
  • 2013-07-16 22:57 | Taaaaak....

    Organic food to ściema, GMO to genialne rozwiązanie i przyszłość...

    Za komuny czy u Orwella wszystko było jasne: wiadomo, że reżimowym mediom i Ministerstwu Prawdy nikt nie powinien wierzyć.
    Dzisiaj Ministerstwo Prawdy rozproszyło się po Politykach, Gazetach Wyborczych, Rzeczpospolitych, Newsweekach...A redaktorzy Rotkiewicze, Zalewscy, Zagórscy, etc. weszli w buty tamtych propagandzistów bez wazeliny.
    No ale przyzwoitość zdefiniowaniu naukowemu nie podlega. To pojęcie względne...
  • 2013-07-16 23:54 | gjasz

    dzisiejsza POLITYKA od czasu "konwersji" na wersję "wolnorynkową" stała się klasyczną gazetką reklamową

    zastępując poprzedni model rzetelnego dziennikarstwa. Pan Rotkiewicz (tak jak pan Zalewski) z całą pewnością będzie "udowadniał" jakie to GMO jest wspaniałe podczas gdy tzw."zdrowa żywność" to mit!! Oczywiście będzie p. Rotkiewicz "przepisywał" to co marketingowcy Monsanto, Syngenty, Basfa wydumali aby udowodnić jacy ci "anty-GMO" głupi i oczywiście szkodnicy ale oczywiście zapomni o jednej drobnej sprawie: GMO "handlowane" jest przez firmy KAPITALISTYCZNE (oczywiście muszą zarabiać, oczywiście "własność intelektualna", etc). Wiedza mówi, że najlepszymi warunkami w jakich się "handluje" firmie KAPITALISTYCZNEJ to WARUNKI MONOPOLU i każde GMO jest właśnie "handlowane" w WARUNKACH MONOPOLU!! Jakoś nie słyszałem aby jakiś produkt GMO Monsanto miał swój odpowiednik w BASF czy SYNGENTa. Taki przypadek? Tylko idiota może tak uważać. PP. Rotkiewicz i Zalewski jakoś tak przez przypadek NIE ZAUWAŻAJĄ w swojej "publicystyce" tej drobnej okoliczności (tzn. tej o monopolu) i nie sądzę aby w swoim obecnym materiale byliby skłonni teraz zauważyć i poruszyć. Condicio sine qua non a także condicioni satis rzetelnego dziennikarstwa jest pisanie prawdy i całej prawdy a pp. Rotkiewiecz/Zalewski tego nie czynią a odium to spada także na POLITYKĘ dlatego condicioni satis jest uznanie POLITYKi "wolnorynkowej" jako gazetki reklamowej "produkującej" opłacone materiały koncernów produkujących GMO: KOSZTY STOSOWANIA GMO w całości poniesie społeczność podczas gdy ZYSKI PRZYPADNĄ koncernom. Klasyka neoliberalnych polityk w co wpisuje się dziejsze PRISMy, INDECTy, TEMPORy, etc. Tyż klasyka. Prawdę powiedziawszy, rzygać się chce.
  • 2013-07-17 08:05 | Irek

    zwolennicy pod pewnymi względami przypominają sektę

    Za to zwolennicy GMO to mafia
  • 2013-07-17 09:17 | Tomek

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Porażająco niski poziom dziennikarstwa jak na "Politykę"!

    Choć po prawdzie trudno nazwać dziennikarstwem bredzenie o austriackim mistyku, energii z kosmosu i wpływowej grupie brytyjskich arystokratów mającej charakter głównie religijny związany z New Age.
    Do tego nagłówki "Zabójcza zdrowa żywność" i "Ani zdrowsze ani smaczniejsze" uwłaczające inteligencji czytelników i świadczące o oderwaniu redakcji od rzeczywistości.
  • 2013-07-17 10:27 | Etyk

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Racja,'Taaaaak...." - dzisiaj Ministerstwo Prawdy rozproszyło się po Politykach, Gazetach Wyborczych, Rzeczpospolitych, Newsweekach. :-(
    A najzdrowsze jest oczywiście jedzenie GMO. Nie ma to oczywiście nic w wspólnego z zyskami płynącymi z patentów na owe GMO.
  • 2013-07-17 11:05 | Polo

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Zgadzam sie artykuł reklama Monssanto
  • 2013-07-17 11:09 | Piotr

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    http://wiadomosci.wp.pl/martykul.html?kat=1356&wid=15819286#.UeZGWYEk9mE.facebook - czy ktoś słyszał aby od naturalnej żywności umarł ? Więc chemia to zdrowie ? Artykuł jest żenującą reklama Monssanto
  • 2013-07-17 11:18 | rysiek

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Ponad 30 tysięcy rolników produkuje w Austrii żywność ekologiczną "Bio". Ceny zależą od podaży, tak mleko "normalne" kosztuje około EUR 0,95, "bio" około EUR 1,05. Inne produkty "masowe" funkcjonują podobnie. Mieszkając na austriackiej wsi problem kosztów produkcji ekologicznej jest jasny, rzepak słaby "atakowany" jest przez rumianek. Plony zbierać można dopiero wtedy jak rumianek wyschnie kompletnie, inaczej zakleij by ostrza kombajnu. Mak nie rośnie na wilgotnej glebie, jeżeli opady deszczu są zbyt intensywne "bio" mak nie rośnie. Duże spółdzielnie przetwarzające produkty ekologiczne regularnie oraz często kontrolują rolników. Często przysyłają własny sprzęt do zbiorów aby zepewnić wysoką jakość. Bez dopłat UE rolnicy już dawno temu zrezygnowaliby z takiej produkcji. Czy jest zdrowsza? Na pewno nie zawiera śladów pestycydów oraz herbicydów!
  • 2013-07-17 11:35 | Hamcio

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Nie mogę zrozumieć dlaczego redakcja "Polityki" nieustannie wspiera wysiłki Marcina Rotkiewicza na rzecz idologizacji i polityzacji problemu zdrowia publicznego zgodnie z optyką wielkich koncernów?

    Dlaczego redakcja z bardzo słabego, nieprzystającego wręcz do dawnej "Polityki", tekstu zrobiła punkt odniesienia dla całego numeru?
  • 2013-07-17 12:24 | BaKoRo

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    I jak zwykle ktoś eko-aktywistów mija się z faktami przywołując argumenty:
    Genetycznie zmodyfikowane odmiany soi uodpornione na herbicydy to np.:
    GTS40-3-2 na glifosat (Monsanto),
    DP356043 na glifosat (Pioneer),
    A2704-12 na glufosinat (Bayer CropScience),
    BPS-CV127-9 na imidazolinon (BASF PlantScience).
    Zatem aż cztery wielkie koncerny biotech mają konkurencyjne wobec siebie produkty. No to gdzie jest ten monopol?
  • 2013-07-17 13:17 | jjtech

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    dolar nie jest jedyną walutą a jednak zmonopolizował świat stając się walutą rezerwową. Jest kilka firm które produkują gmo ale Monsanto jest większe niż cała reszta wzięta do kupy.
    To samo można powiedzieć o zjawiskach typu facebook, czy gmail - żadne nie ma wyłączności na swoją niszę produktówą, jednak uzyskały pozycje de facto monopolistyczne.
  • 2013-07-17 13:22 | jjtech

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    popieram - czytałem Politykę kiedyś, kiedy mieszkałem w RP, teraz "wracam" po 4 latach i oczom nie wierzę. Polityka urosła jako bezkrytyczna tuba propagandowa firm biotechnologicznych. Dziwne jest to, że z jednej strony "jadą" po zielonych (GMO) a z drugiej Bendyk zachwyca się tymi samymi zielonymi kiedy kresują histerię zwaną "global warming". Trudno jakoś wpaść na to, że prawda opiera się prostym podziałom politycznym na lewe i prawe. Otwarte zarzucanie żywności ekologicznej powiązania z ezoteryką i mieszanie do tego faz księżyca ( jedno i drugie g... mnie obchodzi i pierwsze o tym słyszę) to propaganda na miarę amerykańskiego polowania na czarownice. Goebbels byłby dumny
  • 2013-07-17 13:26 | jjtech

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    moje spostrzeżenia są podobne. Dodam, ze sądząc po komentarzach, Polityka gupi kontakt ze swoimi czytelnikami. Widać "nowy człowiek" bezkrytycznie łykający tego typu propagandę jeszcze do końca im się nie narodził. Politykę najwidoczniej wciąz czyta (albo raczej próbuje czytać) stara grupa czytelników, która pamięta jeszcze tygodnik z czasów, kiedy nie serwował tego typu bełkotu
  • 2013-07-17 13:28 | czytelniczka Polityki do niedawna

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Po tym artykule naprawdę przestanę kupować Politykę. Przeczytałam artykuł w wersji papierowej, ale nie mogłam powstrzymać się, żeby wyrazić co o tym myśleć. Gratuluje autorowi pomysłu wspierania hegemonii na rynku firmy M. - głównego dostawcy nasion do upraw modyfikowanych genetycznie.Warto też wspomnieć, ze 80% soi modyfikowanej genetycznie trafia na paszę dla zwierząt, tak więc M. ma spore szanse opanować rynek żywności w ogóle. Nie ma najmniejszego problemu, zeby znaleźć informacje o fałszowanych wynikach badań o nieszkodliwości ( a raczej szkodliwości) GMO. Sugeruje, zeby autor zobaczył co stało się w Indiach z rolnikami uprawiającymi modyfikowaną bawełnę. Polecam, żeby przejrzał rosnące statystyki samobójstw wśród rolników. Okazało się, ze bawełna jest odporna na owady, ale plantacje są zżerane przez grzyby. Nieszkodliwość?? hahah, nie chciałabym mieszkać w okolicach gdzie masowo uprawiane są modyfikowane rośliny. Nie wspominając o tym, ze hodowanie roślin zmodyfikowanych genetycznie grozi zmianami genetycznymi wśród tradycyjnych roślin. Pszółki latają, zapylaja i mieszają geny. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, ze wtedy te i meszanki nie są kontrolowane. Niech autor poczyta i poogląda zdjęcia roślin, , których genomy zostały "zainfekowane" BT. Racją jest, ze rolnictwo w największym wymiarze wpływa na właściwie dewastacjhę planety, ze płodozmian jest świetnym rozwiązaniem, ze ekożywnosć często jest ekościemą. Mam nadzieję, ze laurka wystawiona przez autora wynika z braku wiedzy. Bo jeśli ktoś z premedytacją wypisuje w ogólnopolskich tygodnikach takie bzdury....
  • 2013-07-17 21:34 | slimak

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Co do śladów pestycydów i herbicydów to o ile pamiętam na którymś wykładzie z entomologii mieliśmy dane dotyczące żywności w Polsce, nie pamiętam już z którego roku, w każdym razie w żywności ekologicznej i konwencjonalnej pozostałości środków ochrony roślin było dokładnie tyle samo (chociaż zawartości nie były niebezpieczne dla zdrowia) - rolnicy może nie stosują ochrony chemicznej ale co innego ich sąsiedzi. Słyszałem też ostatnio że żywność eko bywa groźna dla alergików, ze względu na podwyższoną zawartość niektórych substancji służących roślinom do ochrony przed warunkami stresowymi i szkodnikami. W sumie wydaje mi się, że w żywności ekologicznej chodzi bardziej o ochronę środowiska niż zdrową żywność.
  • 2013-07-18 03:02 | Etyk

    Chemia w rolnictwie szkodzi ludziom

    Sytuacja w rolnictwie jest dzis wrecz tragiczna ze wzgledu na jego olbrzymia "chemizacje". Np. zdziwilem sie niedawno, ze rodzice przedszkolakow zaprotestowali w Australii (okolice Melbourne)) przeciwko planom urzadzenia winnicy w jego sasiedztwie. Ale przeciez dzis winnica oznacza ciagle spryskiwanie winorosli srodkami owado- oraz grzybo-bojczymi, ktore sa takze wrecz zabojcze dla ludzi, a szczegolnie juz dla dzieci. :-(
  • 2013-07-18 21:49 | gratuluję, zamówienie wykonane

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Dziwnym zbiegiem okoliczności i zdrowej żywności można od kilku dni poczytać na głównych portalach, w głównych gazetach i tygodnikach. Oczywiście wypisuje się i wygaduje się bzdury, cel jest za to jasny - zniechęcić do kupowania żywności tzw. "eko", koncerny żywieniowe konwencjonalne chcą zarobić. To oczywiście tylko taki zbieg okoliczności, przecież dziennikarze są niezależni, redakcje konkurują między sobą o widza/czytelnika, piszą tylko prawdę i nie ulegają niczyim naciskom.

    A głupia tłuszcza daje się wmanipulować w tę "dyskusję", boki można zrywać czytając choćby komentarze na tym forum. Wypisz wymaluj, jak za PRL - jak władza kazała, to tłuszcza manifestowała, wielu nawet z przekonaniem.

    Ludzie, wy nigdy nie zmądrzejecie. Od tysięcy lat dajecie sobą manipulować, i będziecie dawać do końca świata - a nawet jeden dzień dłużej.

    W wyobraźni widzę suto zastawiony stół, przy nim redaktorzy naczelni głównych mediów, obok fundatorzy wystawnej kolacji z drogimi alkoholami czyli producenci żywności konwencjonalnej i kolejny toast - "na pohybel ekologom, chwała redaktorom, dzięki wam zarobimy krocie, chłopaki, przy nas też się pożywicie, potrafimy się odwdzięczyć".

    Miłych snów pacany.
  • 2013-07-19 01:16 | noname

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    "Podejrzewa się, że produkty nie były umyte przed przyrządzeniem."
    Jak zjesz niepryskane, nieumyte ziemniaki z ziemia to tez na pewno Ci to na zdrowie nie wyjdzie.
  • 2013-07-19 11:20 | dobre sobie

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    "Oczywiście wypisuje się i wygaduje się bzdury, cel jest za to jasny - zniechęcić do kupowania żywności tzw. "eko", koncerny żywieniowe konwencjonalne chcą zarobić."

    No tak. A producenci żywności pseudo-eko to alrtuiści, który chcą nas wszystkich uleczyć swymi zdrowymi produktami??? Ha, ha ...

    To jest potężny biznes. I nikt nie pisał by artykułów jak powyżej, gdyby nie to, że biznes ten nie sprzedawał ludziom pustych obietnic, że zdrowiej, że lepiej, że ratujemy świat. Niech sobie sprzedają swe produkty, ale niech jednocześnie nie KŁAMIĄ, jakoby Ci co nie jedzą eko odżywiali się gorzej. To kompletna nieprawda! Żywność eko nie chroni przed chorobami, nowotworami i tak dalej. Liczy się odpowiednio zbilansowana, pełnowartościowa dieta. Nawet jedząc same produkty eko, ale źle zbilansowane tez się rozchorujesz.
  • 2013-07-19 12:28 | Anetasaran

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Czy dziennikarstwo Polityki polega teraz na stronniczym pisaniu? Dlaczego nigdy w artykułach Pana Rotkiewicza nie pokażecie drugiej strony i głosu osób związanych z rolnictwem ekologicznym czy anty GMO? Dajcie możliwość oceny czytelnikowi co jest dobre a co złe. Pisanie o sekcie itp. jest chamstwem i brakiem profesjonalizmu. Upadacie do niskiego poziomu.
    Proponuje, by Pan Rotkiewicz zastanowił się np. nad tym , że pestycydy w minimalnych ilościach połyka codziennie, więc skumulowane ilości przestają być minimalne i nieszkodliwe. Poza tym zwykła żywność regionalna uprawiana przez rolników też może mieć znamiona ekologicznej, ale nie każdy stara się o certyfikaty. Żywność ekologiczna nie daje 100% gwarancji zdrowej żywności, ale odpowiednie dobieranie jej, tworzenie diety dostosowanej do indywidualnych potrzeb daje gwarancję zdrowego żywienia. Żywność uprawiana bez wsparcia chemii jest zdrowsza. Nie dowie się Pan o tym od razu, ale organizm po iluś latach odczuje skutki jedzenia ‘żywności chemicznej’.
    Kompost i efekt cieplarniany – rozbawiło mnie to. Skoro jest Pani takim naukowcem powołującym się na badania to proszę poczytać o efekcie cieplarnianym, wokół którego jest dużo wątpliwości. Dawniej używano kompostu i efektu cieplarnianego nie mieliśmy. Każdy Pana artykuł jest wyraźnie po stronie GMO – ma Pan prawo do takiej opinii, ale jako dziennikarz nie ma Pan prawa pokazywać opinii i komentarzy popierających tylko Pana tezy.
    ""
  • 2013-07-19 18:20 | masz rację

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    a nawet jak będziesz jadł tylko to co sam wyprodukujesz, to i tak umrzesz.
  • 2013-07-19 19:26 | Zgaga

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Tak się zastanawiam, czy tego artykułu ktoś nie sponsorował.
  • 2013-07-20 12:31 | mniam, mniam

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    "że pestycydy w minimalnych ilościach połyka codziennie, więc skumulowane ilości przestają być minimalne i nieszkodliwe."

    To tylko Twoje sekciarskie spostrzeżenie, czy noże efekt analizy badań naukowych na ten temat? Możesz przedstawić jakiś dowód na to, że w naszych ciałach dochodzi do akumulacji pestycydów oraz, że przyczynia się to do szkodliwego oddziaływania na nasze zdrowie? Twoje teorie z kosmosu potwierdzają jakieś poważne gremia naukowe zajmujące się żywnością, toksykologią, ochroną zdrowia?

    " Żywność ekologiczna nie daje 100% gwarancji zdrowej żywności, ale odpowiednie dobieranie jej, tworzenie diety dostosowanej do indywidualnych potrzeb daje gwarancję zdrowego żywienia."

    To tak samo jak z żywnością konwencjonalną. Nie potrzeba do tego żywności pseudo-eko, która kosztuje znacznie więcej, a jak udowadniają badania naukowe nie różni się składem od żywności konwencjonalnej.

    "Żywność uprawiana bez wsparcia chemii jest zdrowsza."

    I znów kolejny sekciarski mit. Autor artykułu pięknie się z nim rozprawił cytując odpowiednie badania naukowe. Nawet USDA przyznaje, że to nie jest prawda i w USA rolnicy organiczni nie mogą w reklamach swych produktów używać stwierdzeń o tym, że jest zdrowsza.

    "Kompost i efekt cieplarniany – rozbawiło mnie to"

    Ha, ha... A mnie rozbawił Twój brak elementarnej wiedzy na temat efektu cieplarnianego i rodzajów i źródeł gazów cieplarnianych.

    Dziwisz się, że autor nie pyta drugiej strony o zdanie porównując ich do sekty? To tak jakby Ciebie zapytać o zdanie. Twoje poglądy to stek mitów i bzdur, tak samo jak cały ten biznes eko. Mitomanów i sekciarzy nie ma sensu pytać o zdanie, bo z nimi nie można sensownie dyskutować. Bycie eko to ideologia, religia XXI wieku, dla pseudointeligentów.
  • 2013-07-20 23:09 | Tymczasem donald z vincentem dobijają kraj

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    kler watykański rządzi jak u siebie, a pokojowonoblowy obama szykuje jatkę 2.0 w Syrii. No ale dla "P" najważniejszym wrogiem są producenci organicznej żywności. Pogratulować. To pisałem ja, autor pierwszego komentarza.
  • 2013-07-21 12:45 | dsa

    Dobry kontrartykuł

    http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130719/superchwast
  • 2013-07-21 20:10 | tka

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Ja za to polecam kontrartykuł do kontrartykułu paszkwilu p. Piatka, który polecasz:
    http://slwstr.net/blog/2013/7/20/risercz-ziemkiewiczowski-piatka
  • 2013-07-21 23:17 | gjaszcz

    redaktorku: jeżeli twierdzisz, że te cztery "soje" są produktami "konkurencyjnymi"

    to chyba uważasz ludzi za idiotów. Konkurencyjność oznacza, że jeden produkt różni się od innego zmienionymi cechami/właściwościami/parametrami wynikającymi z "potrzeb" i problemem jest tylko CZYJE są to potrzeby. Jakie było kryterium konkurencyjność "produktu" z punktu widzenia "opracowującego" GMO (Bayer, Pioneer,BASF, Monsanto)? Przecież oni nie powiedzą, że GTS40-3-2 jest dużo lepsze niż DP356043 to z kolei jest kiepskie w porównaniu z A2704-12 a to z kolei leje wszystkie 3 poprzednie BPS-CV127-9 G z takich a nie innych powodów. Oczywiście świadczyłoby to o idiotyźmie ludzi zarządzających Monsanto, Pioneer Bayer czy BASF. Jeżeli już ci kolesie zaczęli bawić się "projektowanie" tych swoich glifosat, glifosat (Pioneer- tym to się chyba zupełnie pochrzaniło bo albo Monsanto albo Pioneer zastrzegł w patencie nazwę "glifosat" - coś jak "aspiryna"),glufosinat, imidazolinon to z całą pewnością określili coś co się nazywa "klienta docelowego". Nie mogą i z całą pewnością nie są te 4 GMO produktami przeznaczonego dla tego samego klienta (pod każdą szerokością i długością geograficzną) bo oznaczałoby to, że Monsanto, Pioneer, Basf, Bayer są idiotami a za takich ich nie uważam. Uważam, że dla tych "GMO soja" ma różnych klientów docelowych i to precyzyjnie określonych a więc są to dla tych klientów produktami handlowanymi w warunkach MONOPOLU.Dotarło, panie GMO-propagandzisto??
  • 2013-07-22 18:04 | blue

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    GMO "handlowane" jest przez firmy KAPITALISTYCZNE (oczywiście muszą zarabiać, oczywiście "własność intelektualna", etc). Wiedza mówi, że najlepszymi warunkami w jakich się "handluje" firmie KAPITALISTYCZNEJ to WARUNKI MONOPOLU i każde GMO jest właśnie "handlowane" w WARUNKACH MONOPOLU!! Jakoś nie słyszałem aby jakiś produkt GMO Monsanto miał swój odpowiednik w BASF czy SYNGENTa. Taki przypadek? Tylko idiota może tak uważać. PP. Rotkiewicz i Zalewski jakoś tak przez przypadek NIE ZAUWAŻAJĄ w swojej "publicystyce" tej drobnej okoliczności (tzn. tej o monopolu) i nie sądzę aby w swoim obecnym materiale byliby skłonni teraz zauważyć i poruszyć. Condicio sine qua non a także condicioni satis rzetelnego dziennikarstwa jest pisanie prawdy i całej prawdy a pp. Rotkiewiecz/Zalewski tego nie czynią a odium to spada także na POLITYKĘ
    `````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````

    Niestety, tego typu artykuly (calkowicie jednostronne i wrecz propagandowe) nie rzucaja zbyt dobrego swiatla na (te obecna) "Polityke"... przykre to!
  • 2013-07-22 18:08 | Eau de Cologne

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    "Słyszałem też ostatnio że żywność eko bywa groźna dla alergików, ze względu na podwyższoną zawartość niektórych substancji służących roślinom do ochrony przed warunkami stresowymi i szkodnikami."

    Czy moglbym prosic o jakies konkrety na powyzszy temat?
  • 2013-07-22 18:13 | Eau de Cologne

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    "To tylko Twoje sekciarskie spostrzeżenie, czy noże efekt analizy badań naukowych na ten temat? Możesz przedstawić jakiś dowód na to, że w naszych ciałach dochodzi do akumulacji pestycydów oraz, że przyczynia się to do szkodliwego oddziaływania na nasze zdrowie?"

    Dochodzi, dochodzi... prosze wiec nie klamac pani/e "mniam miam"
  • 2013-07-24 10:48 | Ovad

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Artykuł totalna porażka. Pisany pod dyktando GMO. Dziwie się Polityce, że póściła takiego gniota. Już po pierwszym akapicie i próbie szkalowania ekorolnictwa nawiązując do nurtów New Age pokazuje dla kogo autor pisał ten tekst. Żałosne jest to, że Polska mogłaby wykorzystywac swoją szansa własnie w nurcie nowoczesnego eko, ale przez takie artykuły tracimy swoją jedyną szansę. Szkoda, że POltyka przyłączyła się także do "opluwania tego co polskie i inne". Miałem Was za powazną gazetę. teraz się zastanowię zanim kiedykolwiek Was kupię.

    Szkoda tych nawet 5 zł.

    Ovad
  • 2013-07-24 17:17 | Amala

    Alergika ratuje żywność ekologiczna

    gdyby nie żywność ekologiczna moje dziecko nie znałoby smaku owoców i warzyw. Ilekroć kupiłam warzywa w markecie (choćbym nie wiem jak szorowała) moje dziecko dostawało wysypki, o problemach jelitowych nie wspomnę. Kiedy kupię marchewkę czy jabłko ekologiczne - nigdy nie ma tych problemów.
  • 2013-07-25 06:25 | Inka

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Kim jest autor artykułu? Nie czytam Polityki od kilku lat, chciaż przez prawie 10 byłam gorącą fanką. Jak szkoda,że redakcja sięga po tak nierzetelnych dziennikarzy.Kiedyś dziennikarstwo w Polityce było synonimem rzetelności i wysokiego poziomu, teraz....żywność ekologiczna nie może być synonimem zdrowej żywności!. Autorowi artykułu polecam zrelaksowanie się i sięgnięcie po kilka artykułów z półki zarezerwowanej dla żywności ekologicznej i kontynuowanie takiej diety przez kilka tygodni. Potem sięgnięcie po produkty nieekologiczne. O różnicy przekona sie sam. Jak nierzetelnie jest pisać o czymś czego samemu się nie doświadczyło! Jak bardzo nie zna się potrzeb własnego organizmu i jest się głuchym na jego potrzeby - skoro jest się w stanie napisać taki tekst - niczym nie poparty. W naukach społecznych jest metoda badań nazwana: obserwacja uczestnicząca - polecam młodemu dziennikarzowi zapoznanie się z nią i nie bazowanie na czyjejś wedzy lub pseudowiedzy i napisanie artykułu w końcu na podstawie własnych doświadczeń. Redakcja Polityki - czy aż tak trudna jest sytuacja na rynku prasy, żeby obniżać poziom magazynu? Jesli tak - szkoda. Ale prosze zwrócić uwagę na reakcje czytelników - raczej odchodza od Państwa..., nawet Ci wcześniej przywiązani na lata....
    ps. żywność ekologiczna JEST synonimem zdrowej żywności - proszę nie mieć co do tego wątpliwości. Mówią starsi i mądrzejsi! Jem i wiem! (z własnego doświadczenia)
  • 2013-07-26 09:50 | Arek

    NIE PRZECZYTAMy WIĘCEJ POLITYKI!

    Gratuluję! Straciliście trzech czytelników za jednym zamachem. Artykuł traktuje czytelnika jak idiotę. Przecież wyraźnie widać, że jest sponsorowany przez Monsanto lub środowiska do niego zbliżone. Ktoś to naprawdę kupuje? Taki ebzdurne wyjaśnienia? Ekologia i naturalne uprawy są dla przyrody i człowieka złe, a chemia i GMO dobre? Panie redaktorze: mnie by było wstyd pod czymś takim sie podpisać. No chyba, że Polityka chce trafić do czytelnika z IQ poniżej 70 - kompletnie nie myślącego, który będzie żarł (tak: "żarł"') całe to pseudojedzenie, a potem dawał zarabiać koncernom farmaeceutycznym jako ofiara owego "żarcia". Piszecie sobie dlaej, jak chcecie, bo i tak moja opinia Was nie ruszy, ale całą moja rodzian przestałą właśnie czytać Polityką i będziemy to samo rekomendować innym.
  • 2013-07-29 08:49 | Bea

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Twierdzenie że to nie przemysł a rolnictwo jest najbardziej szkodliwe dla środowiska, a takie pojawia sie w tekście, jest totalną brednią. Dowodem jest chociażby fatalny stan środowiska w Chinach, a winowajcą tego jest zdecydowanie inwazyjny przemysł!!!
  • 2013-08-12 16:42 | Edyta

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    "Opracowanie metod przetwórstwa warzyw z upraw ekologicznych i ocena ich jakości" Streszczenie wyników badań z zakresu rolnictwa ekologicznego
    realizowanych w 2008 roku

    PODSUMOWANIE
    • Stwierdzono korzystny wpływ uprawy ekologicznej na skład chemiczny warzyw.
    Pomidory, papryka, dynia z ekologicznego systemu uprawy miały istotnie wyższą
    zawartość witaminy C, karotenoidów, flawonoidów i związków fenolowych
    a buraki ekologiczne podwyższony poziom barwników czerwonych w porównaniu
    do warzyw z uprawy konwencjonalnej. Ponadto wszystkie analizowane warzywa
    z uprawy ekologicznej charakteryzowały się istotnie obniżonym poziomem
    zawartości azotanów."
  • 2013-10-14 15:10 | marioo1

    Re:Mity i kity zdrowej żywności

    Większość artów jest sponsorowana, a ten to już na 100%. Ja wszystkim radzę aby stosować się do zasad makrobiotyki, jeść to co regionalne, co nie jedzie z dalsza niż 100 km od miejsca zamieszkania, nie powoduje zwiększonego śladu węglowego w przyrodzie przez transport. Zdrowe odżywianie wg diety makrobiotycznej jest dla mnie celem, brakuje tylko świadomości wśród osób które nie potrafią podejmować samodzielnie wyborów, ale to są osoby podatne na manipulacje i reklamę!