Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Polska epidemia samotności

(14)
Mamy w Polsce 5 mln jednoosobowych gospodarstw domowych. Na razie co czwarte gospodarstwo. W 2035 r. – co trzecie. Osamotnienie – dżuma współczesności?
  • 2013-07-22 13:27 | Gram64

    mała poprawka

    Pani Ewa napisała, że tylko 2,2 rozwiedzionych ojców wychowuje samotnie dzieci. Szkoda że nie napisała że to skutek stałej i powszechnej polityki Sądów Rodzinnych przydzielania dzieci matkom niezależnie od tego czy się do tej roli nadają czy nie. Proszę poczytać ilu ojców walczyło i walczy o swoje dzieci a widzą jednynie figę... Znacznie więcej niż te 2,2%.
    Pozdrawiam,
    Grzegorz
  • 2015-06-06 11:43 | ehh heheh

    literówka

    podrozdział
    Rozwodnicy (samotność wśród stereotypów), drugi akapit, trzecia linijka - delate zamiast delete
    duża gazeta jesteście
  • 2015-06-06 12:56 | jakowalski

    Re:Polska epidemia samotności

    W Polsce to jest też konsekwencja masowej emigracji!
  • 2015-06-06 15:17 | malkontent

    Re:Polska epidemia samotności

    Przycisk "delate"? ;)
  • 2015-06-06 21:37 | Bartek

    dylit

    "Coraz łatwiej przychodzi wcisnąć klawisz z napisem „delate”"

    Jaki klawisz?!?

    Education failure!
  • 2015-06-07 12:34 | Wesoły Kapelusznik

    Re:Polska epidemia samotności

    pojedźcie ludzie na Vipassane, remedium
  • 2015-06-07 16:34 | Ania

    Re:Polska epidemia samotności

    Czy aby nie za dużo generalizmów? Pewne zjawiska społeczne są wynikiem wielu czynników, nie popadajmy w skrajności... Samotność jest pewnym znakiem naszych czasów, ale nie ich jedynym wyznacznikiem. Takie pesymistycznie brzmiące artykuły chyba nikomu dobrze nie służą...
  • 2015-06-14 08:17 | An

    Re:Polska epidemia samotności

    Jestem samotna. Mam duzo samotnych kolezanek. Problem tkwi w mezczyznach, ktorzy nie chca stalych zwiazkow. Dobre partie sa zonate a ja jestem stara panna i plakac mi sie chce.
  • 2015-06-22 23:57 | Lilia

    Re:Polska epidemia samotności

    Czytam z trwogą o samotności. Sama jej doświadczam od 38 lat - mimo że jestem zamężna. To samotność we wszystkim!
  • 2015-06-23 00:20 | Delfina

    Re:Polska epidemia samotności

    Kto wie o takiej samotności, która jest nie do wyobrażenia. Żadna kobieta takiej nie zaznaje. Prawie 40 lat w małżeństwie - z mężem za ścianą, w pokoju, który zamyka zawsze na klucz. Od zawsze. Samotność we wszystkim.
  • 2015-06-23 00:27 | Delfina

    Re:Polska epidemia samotności

    Kto wie o takiej samotności, która jest nie do wyobrażenia. Żadna kobieta takiej nie zaznaje. Prawie 40 lat w małżeństwie - z mężem za ścianą. Swój pokój on zamyka zawsze na klucz. Od zawsze. Mam swój pokój i samotność we wszystkim. ""
  • 2015-09-01 09:45 | raj001

    Artykuł omija sedno sprawy

    To nie bycie samemu lub nie samemu jest problemem. Problemem jest to, że ludzie poszukują szczęścia zupełnie nie tam, gdzie jest jego rzeczywiste źródło. Wydaje im się, że jak będą w związku, to będą szczęsliwi. Tymczasem jest DOKŁADNIE ODWROTNIE. Trzeba najpierw UMIEĆ BYĆ SZCZĘSLIWYM (samemu/samej ze sobą), żeby być naprawdę gotowym do tego, aby stworzyć dobry związek, w którym też będzie szczęscie.
    Źródłem szczęścia nie jest nic ani nikt na zewnątrz nas, np. partner czy partnerka. Szczęście płynie WYŁACZNIE Z WEWNĄTRZ, a kiedy sie pojawi, wtedy można się nim dzielić i pomnażać je (matematyczny paradoks ;)) w dobrym związku. Który wtedy - prędzej czy później, bez "parcia" na to, żeby już - też sie pojawi.
    A więc ludzie, nauczcie się być szczęsliwi, a związki same przyjdą :)
  • 2015-09-02 13:21 | KlaraKlara

    samotne matki wychowujące niepełnosprawne dzieci

    Nie zgadzam się! kolejny raz ktoś próbuje mnie dobić i wcisnąć w stereotyp! Przepraszam ale ja dbam o siebie, o swój rozwój i potrafię mieć z życia (samotnej matki wychowującej niepełnosprawne dziecko) olbrzymią frajdę! Odstaję od stereotypu bo nie jestem bezzębna i nie tułam się po państwowych placówkach żebrząc o marne grosze. Ba! Potrafię zarobić całkiem fajne pieniądze. Owszem, bywa że czuję się samotna i przytłoczona codziennością (i daję sobie do tego pełne prawo) ale kto z Was nie bywa? Jaką miarą mierzyć samotność..? Nie wiem. Ale niech nikt nie waży się określać mnie i mojego życia przez pryzmat niepełnosprawności mojego dziecka. A szczęście to wciąż stan umysłu...
  • 2015-09-11 08:07 | takisynek

    Re:Polska epidemia samotności

    Samotność bardzo często wynika z fantazyjnych oczekiwań, które są nam wmawiane z każdej strony. Kobietom wmówiono, że facet ma być taki i taki i że one muszą takich mężczyzn właśnie pragnąć. Te więc, by sprostać presji, tłumią swoje prawdziwe potrzeby i szukają pipowatego księcia z bajki. Facetom wmówiono, że muszą być zniewieściałymi psiapsiółkami kobiet by te chciały się nimi interesować. I taki misiaczek, strojąc fryzurę i depilując nogi biega za swoją księżniczką i staje się jej parobkiem bo ta wyczytała, że ma tego wymagać bo wtedy będzie szczęśliwa. Po jakimś czasie okazuje się, że obojgu takie udawanie kogoś kim się nie jest wychodzi tyłem i cały ten udawany cyrk z hukiem pada. Ale przecież to musi zadzialać (tv, czasopismy i inteligentne portale z wszechwiedzącymi blogerami i youtuberami na czele najlepiej nie mogą się mylić - najlepiej wiedzą co powinniśmy robić). Więc wchodzicie znów w to samo. Tak samo się męcząc, tak samo udając, tak samo oszukując siebie i innych, mając dokładnie tyle samo szczęścia. Pomyśl samodzielnie. Czego naprawdę pragniesz? Nie okłamuj się. Telepszedni.