Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pies czyli kot

(12)
Gdy minister Rostowski zapewniał nas niedawno o malejącym długu publicznym, mieliśmy powody do zadowolenia.
  • 2013-07-23 22:00 | zak1953

    Kreatywność poznawania...

    Wielce Szanowny Panie Felietonisto! Panie Stanisławie!
    Minister Rostowski jest zwyczajnym, bardzo kreatywnym księgowym zatrudnionym na stanowisku głównego księgowego średniej wielkości państwa w środkowej Europie. Swojemu szefowi ksywka „Premier” obiecał wyniki finansowe, zgodne z jego oczekiwaniami. I takie te wyniki były. Niestety, pan księgowy nie jest cudotwórcą. Ponadto, za dodruk makulatury zwanej pieniądzem odpowiada inny człowiek, na dodatek z innej opcji politycznej, czy też szkoły ekonomicznej. A to wyklucza szybkie uzupełnienie papierowym pieniądzem braków w zarządzanej kasie. Stąd i konieczność wyznania nieprzyjemnej prawdy – kreatywności nie starczyło. Bo, o pomyłce mowy być nie może. Minister potrafi pilnować swoich prywatnych interesów. A że tutaj nie wyszło? Maktub – jak mówią Arabowie.
    Co do sportu, okazuje się jestem lepszy od pana. Już dawno straciłem wiarę w wysoko-wyczynowy sport. Piłka nożna, kolarstwo, lekka atletyka i wiele innych – uprawiane dla pieniędzy, to pic i fotomontaż. Im wyższe budżety, tym kant większy. Dlatego nie pasjonuję się nim. Podziwiam, co najwyżej wysokość oficjalnych zarobków tamtejszych „sportowców”. I zastanawiam się, nad źródłem podniety, jaką okazują fanatyczni obserwatorzy, zwani kibicami. Choć, zazwyczaj to są biedne ofiary oszustwa prestidigitatorów, zwanych wyczynowcami.
    Co do PiS-u. Muszę Waści przyznać rację absolutną. PiS ma obecnie super-parcie na szkło. Tyle, że ja wiarę straciłem jeszcze za PRL-u. I, jak ten niewierny Tomasz przyglądam się wnikliwie wszystkiemu, co mi się oferuje (to znaczy wciska za moje ciężko zarabiane pieniądze). A tutaj prezes Jarosław wypada merytorycznie bardzo blado. Co z tego, że ma gadane, jak na realnych umiejętnościach i kompetencjach – bardzo cieniutko. Podziwiam go, że tak bardzo chce. W zasadzie, też bym chciał, aby społeczeństwo bardzo dobrze płaciło mi za gadanie i przedstawianie pięknych wizji przyszłości. Niestety, jestem brutalnym realistą (choć nie pozbawionym pięknych marzeń w mikroskali) i źle się czuję wciskając komuś kit absolutny. A to robi pan prezes Jarosław „Polskę zbaw”.
    A stuzłotówki wartości grosza przeżyliśmy nie tak dawno. Jedną dorosłość temu, po denominacji złotówki.
    I tak utrwala nam się kreatywne poznawanie świata.
  • 2013-07-24 11:12 | żyga

    Re:Pies czyli kot

    Panie Stanisławie Kochany ,zaczyna się Pan biedzić ,czy czas na odpuszczenie PO.?I to tylko dlatego ,że minister krętacz.Otóz zdradzę Panu ,że są 3 skandale wszechświata.Głupota ,zachłanność ,i kłamstwo.Te dwa pierwsze przeżyją w swej postaci koniec świata i jeden dzień dłużej.A kłamstwo jak boska cząstka ,będzie krążyć ,fascynować i odkrywać nowe pokłady ewolucji mózgu hapieńsa.Jest potrzebne ,niezbędne i działa na zasadzie nieoznaczoności Heisenberga.Pan też nie powiedział do końca prawdy ,aby nie kłamać.I proszę wigierski przyjacielu o odpowiedz na kogo należy głosować?
  • 2013-07-24 23:13 | Leonard Piotrowski

    Re:Pies czyli kot

    Weź sobie Panie kochanku do serca ku pokrzepieniu.
    "Ojcze kochany, wielkie w was serce, bohaterskie i święte" Ale się na finansach nie znacie.
    Byłoby miło pomyśleć jak z tego wyleźć z honorem.
    Powinien się pan zgodzić ze mną, że pisać powinni jedynie Ci co mają cos do powiedzenia.
  • 2013-07-25 02:18 | ciemnylud

    Re:Pies czyli kot

    Panie Tym, ja bardzo pana szanuję, ale niech Pan wreszcie przestanie grać w te same klocki co Kaczyński. Po pierwsze dlatego, że skala wzrostu deficytu o te 16 mld, to jeszcze nie tragedia w takiej skali, (w odniesieniu do PKB),jaka się przydarzyła ostatnio niektórym nawet najbogatszym gospodarkom świata. Po drugie właśnie Rostowskiemu zawdzięczamy owo "miękkie lądowanie" Polski w kryzysie, bo miał odwagę postąpić odwrotnie niż postąpiła wówczas większość ministrów finansów świata, dzięki czemu nie mieliśmy nigdy recesji, i mając niezłe parametry gospodarki, byliśmy rzeczywiście w tym wyjątkiem w Europie. Po trzecie wreszcie ze względu na specyfikę rynków finansowych minister musi prowadzić grę i czasem nawet (umiarkowanie)kłamać, jeżeli zmiana nastrojów mogłaby zbyt drogo kosztować, bo rynek finansowy to właśnie najczystsze "nastroje"...Jak nie obrona krzyża to "zamach", jak nie zamach to "jednak trotyl", jak nie trotyl to "Bufetowa", a jak nie Bufetowa to Rostowski...Rząd nieudolny a Polska się wali... Wstyd panie Stanisławie.
  • 2013-07-25 19:03 | Druid

    Re:Pies czyli kot

    A mówić ci, co mają coś do napisania?
  • 2013-07-25 19:59 | ana

    Re:Pies czyli kot

    Otoz to-nie wiem dlaczego Polacy tak szaty rozdzieraja nad naszym deficytem??
    Np.Holandia ma jeszcze wiekszy,bo 72% i nie placze.
    Polska ma ciagle dobra opinie,ze daje sobie lepiej rade,niz wszystkie inne kraje europejskie.
    A Kaczynski,nawet przy poparciu KK niczego nie zmieni.Ani nie "nasika"ani nie naleje,bo nie ma z czego!!!!
  • 2013-07-26 12:41 | Grejpfrut

    Re:Pies czyli kot

    Z przykrością stwierdzam, że teksty pana Stanisława Tyma, którego uwielbiam za kilkudziesięcioletnią twórczość artystyczną, są coraz głupsze. Przykro to czytać.
  • 2013-07-28 18:32 | herbapol

    Re:Pies czyli kot

    Aby być ministrem finansów w Polsce, i nie tylko,trzeba być człowiekiem o cechach masochisty.Minister finansów jest wszędzie na świecie najbardziej znienawidzonym urzędnikiem.Od rozdawania pieniędzy to są przewżnie premierzy,a wszyscy inni ministrowie na brak pieniędzy w swoich resortach mają zawsze jedną odpowiedć,że min.finansów nie dał.Ministrowi Rostwoskiemu zarzuca się wiele,ale jednego zarzucać mu nie można:że się pomylił.Ekonomia jest gorsza od meteorologii,gdzie przynajmniej prognozy krótkoterminowe się sprawdzają.Budżet państwa musi przewidzieć rozwój sytuacji w kraju i na świecie z wyprzedzeniem półtorarocznym !Tego nawet nastarsi górale nie potrafią.Przy czym ekonomia to nie nauka ścisła (choć operuje liczbami) i na koniec,po podliczeniu mniej czy bardziej irracjonalnych zachowań ludzkich,2 plus 2 równa się 3.Rostowski się nie pomylił,ale od Rostowskioego ludzie oczekują rzeczy niemożliwych,chociaż,jak na skalę trudności,jego prognozy leżą dobrze.Poprawianie budżetu nie jest niczym złym.Jeżeli uwarunkowania zewnętrzna i wewnętrzne się zminiły,trzeba budżet korygować.A zadłużenie przedstawiane przez opozycję jako upadek Państwa? Szkoda tylko,że nie ma ani publicystów ,ani polityków,ani ekonomistów, którzy by pokazali Polakom zadłużenie Niemców,Francuzów czy Brytyjczyków.Tyka tylko zegar Balcerowicza,który choć moim ulubionym ekonomistą,tym razem wystąpił w roli Panikmachera.
  • 2013-07-28 19:07 | herbapol

    Re:Pies czyli kot c.d.

    Prof.Balcerowicz,który bez wątpienia dokonał rzecz wielkich przeprowadzając Polskę przez "morze czerwone" niczym Mojżesz,zbiera po dzień dzisiejszy baty za to co zrobił.Jego dzieckiem są OFE,których ofiarnie broni,ale nie przyznał się do błędu.Zakładał dobrze:OFE inwestują na giełdzie,co wówczas wydawało się bardzo atrakcyjne i opłacalne,i pomnażają zdeponowane w nich pieniądze.Ale ekonomia nie jest nauką ścisłą,a ludzie mają w zwyczaju chodzenie po ścieżkach pewnych.Tak więc OFE zamiast na giełdę poszły po obligacje skarbu państwa,bo to bez ryzyka.Stworzyła się więc dziwna sytuacja. ZUS z mocy ustawy,przekazuje pieniądze do OFE,w ZUS powstaje dziura,którą rząd musi zatkać. Wypuszcza więc na rynek obligacji.Te skupują OFE i ... mamy błędne koło.Wymyślił Balcerowicz,ale powiesili Rostowskiego.Pomysł,choć w zasadzie dobry,w praktyce się nie sprawdził.Mamy przy nim trwać?Może naprawiać,jeśli to możliwe?Nie wiem.
    To tylko przykład na to,że i najlepszym trafiają się wpadki.A jeżeli dodać do tego fakt,że 60% wydatków budżetowych to wydatki sztywne,których żaden minister nie ruszy,bo nie może,to widzimy jak ograniczone pole manewru ma minister finansów.Na tym fotelu potrzebny jest cudotwórca.Może Boshobara by sprostał?
  • 2013-07-29 20:04 | Jer-11

    Re:Pies czyli kot

    Czy szanowny "Grejpfrut" moglby swoja mysl nieco rozwinac i poprzec konkretna argumentacja?
  • 2013-07-29 20:07 | Jer-111

    Re:Pies czyli kot

    "Pomysł,choć w zasadzie dobry,w praktyce się nie sprawdził"

    Jak i wiekszosc pomyslow "styropianowych" eknonomistow
    i "styropianowych" rzadow???
  • 2013-07-30 11:30 | ziołolipa

    Re:Pies czyli kot

    Jakie to będzie lądowanie to się dopiero okaże. Jeżeli takie jak Pana Wrony to jeszcze ujdzie, chociaż bardzo niebezpieczne.