Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pies czyli kot

(8)
W upalną lipcową sobotę pojawił się w Suwałkach Jarosław Gowin. Chciał, by mieszkańcy miasta, w którym urodziła się Maria Konopnicka, mogli zobaczyć na żywo kogoś równie sławnego. Zobaczyć, usłyszeć… I co? I nic.
  • 2013-07-30 22:27 | zak1953

    Skąd oni na to biorą?

    Panie Stanisławie! Tym nowym felietonem ogolił pan moje nie najlepsze ostatnio samopoczucie. I to bez mydła. Za to brzytwą. Na dodatek patrzał pan tak tym swoim wzrokiem. Że nie czuję się już zdolny goWIN, a raczej WINny. Winny bezczynności. Szczególnie tego, ze kiedy była okazja nie wywiałem z tego kraju nad Odrą, gdzie wschodnia mowa kresowa przypomina mi o obowiązku miłości Macierzy, która powróciła na Śląsk. I otacza mnie swoją polską miłością, że aż czuję jakąś dupowatość w odmawianiu jej tej miłości. I czekam na niespełnialne, jak na Godota. Już raz było blisko, ale spadło jeszcze bardziej na wschód. Widać tam bardziej sobie zasłużyli. I tylko astronomowie nadal przypominają: patrz w nocne niebo, upstrzone spadającym rojem. Następna szansa ponoć w listopadzie. A politycy dalej harcują, przychylając sobie nieba. Skąd oni na to biorą? No tak, minister Rostowski rozbroił progi. Ponoć ostrożnościowe. I już będzie można pójść po bandzie, żeby nam zrobić dobrze.
  • 2013-07-31 07:27 | Robertovski

    Re:Pies czyli kot

    Witam serdecznie
    Panie Stanisławie (o ile mogę sobie pozwolić na taką poufałość), dla mnie każda środa z Pana tekstami to środa popielcowa, bo jest tak: zaczynam dzień od kawy, próby poczytania ze zrozumieniem co się u nas dzięki komu w kraju dzieje (na różnych portalach informacyjnych w internecie) ale na deser zostawiam sobie Politykę. Zapalam wtedy papierosa (stąd ten popiół ;) )i klikam na link z Pana artykułem - robię to z premedytacją, ponieważ mam gwarancję rechotu - choć sąsiedzi mają mi to za złe, gdyż rzecz dzieje się w godzinach rannych. Dziś zabił mnie Pan (w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu) kotem od trocin. Bardzo dawno nie śmiałem się w taki sposób że łzy same leciały... Choć po ostatnim popiołku z wypalonego papierosa nie byłem już pewien czy aby nie jest to śmiech przez łzy w kontekście tego co Pan napisał. Serdecznie pozdrawiam.
  • 2013-07-31 07:51 | Druid

    Re:Pies czyli kot

    Miało być "śmieszno", a stało się >straszno<.
    Przerażającym jest fakt, że wrzeszcząca, bezczelna i arogancja hołota dorwała się do władzy i wykorzystuje tylko dla własnego interesu. Bezkrytyczna zaś "beretowo - korporacyjna" tłuszcza prostytuuje się mając nadzieję na zaspokojenie.
    Wstrętne.
  • 2013-07-31 08:05 | mzakrzewski

    Re:Pies czyli kot

    A może to wreszcie my pójdziemy po bandzie? Obojetnie, jakiej "ideologii".
    Zastanawia mnie jedno: jakim sposobem naród polski tak zidiociał? I pozwala sobie na cały cyrk? Przecież Ci, od koryta władzy to circa 30-40 proc. Rezcie jest serdecznie wszystko jedno? Aby do jutra? Brr!
  • 2013-07-31 10:37 | Komuch

    Re:Pies czyli kot-NIE ZGADZAM SIĘ Z KRYTYKĄ GOWINA !!!!

    Głosowałem na PO !!!!W 2007 r po wygranych przez PO wyborach wysłałem do znajomych sms :"Prywatyzacja,demonopolizacja i okręgi 1-mandatowe ".Jestem głęboko rozczarowany !!!!!!Gowin jako minister sprawiedliwości jako jedyny minister rzad premiera Tuska wykazywał się aktywnością;ruszył skostniały i ślamazarny wymiar sprawiedliwości/reforma administracyjna sądów/ i rozpoczął proces deregulacj zawodów.Na "rynku polityków"nikt tak nie mówi o gospodarce jak on !!!.A przecież chodzi tylko o wybory przewodniczącego PO.Jest jedynym kontrkandydatem dla Donalda Tuska w Platformie OBYWATELSKIEJ.
  • 2013-07-31 19:30 | żyga

    Re:Pies czyli kot

    Piszę pod wrażeniem słów Bartoszewskigo o motłochu.Motłochu opłacanego przez nasz podatki na partię paranoików.Cząśtka motłochu buszowała po Suwałkach ,miejscu na którym popasały konie Marszałka.Niestety nie mamy tego ,który, pożal się boże tzw posłom, kazałby kury szczać prowadzać.
  • 2013-08-05 22:46 | baka

    Zegarki

    Z jednym Pan się minął z prawdą - Szwajcarzy nadal robią zegarki i całkiem nieźle im to idzie. Wystarczy pójść do pierwszej lepszej polskiej galerii handlowej, żeby znaleźć tony szwajcarskich zegarków od taniuchnego Swatcha po topowe Omegę, Rolexa lub IWC.
  • 2013-08-06 11:22 | ziołolipa

    szwajcarskie zegarki

    Mechanizmy robione są w Chinach, natomiast składane mogą być w Szwajcarii. Najczęściej jednak składane są w Hong Kongu lub Tajlandii, (dotyczy zegarków elektronicznych). Rolex-y, Patki, Omegi itp to już inna para kaloszy, tutaj cena jest drugorzędna.