Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dlaczego placebo działa

(44)
Wiele metod terapeutycznych, szczególnie tych praktykowanych przez domorosłych uzdrowicieli, swoje działanie zawdzięcza efektowi placebo. Naukowcy usiłują wyjaśnić to zjawisko.
  • 2013-08-13 10:14 | politikanos

    Leczenie czy zdrowienie?

    Gratuluję autorce tekstu, który jest wyjątkową na łamach naszej prasy próbą podejścia do zjawiska placebo. Dla czytelników może być ciekawym uzupełnienie go kilkoma uwagami i pytaniami.
    Autorka słusznie zauważa, że placebo to nie jest substancja tylko reakcja wywołana subiektywną interpretacją rzeczywistości, a więc nadawaniem znaczenia. Niezależnie od tego na jakiej drodze jest przekazywana informacja, będąca impulsem placebo to w efekcie liczy się wewnętrzne działanie samego organizmu i wpływu myśli na nie. Zwróćmy uwagę, że nauka nie potrafi wyjaśnić (poza mechaniczną oprawą impulsów elektrycznych) – ani istoty myśli, ani tym bardziej zjawiska świadomości. A jednak to te myśli mogą w praktyce modulować proces zdrowienia. Przy czym zdrowienie (wewnętrzny proces samoregulacji i przywracania równowagi) nie jest tożsame z leczeniem (zastępowaniem funkcji organizmu i narzucaniem mu równowagi). Placebo nie leczy (podobnie zresztą jak homeopatia) – co najwyżej może stymulować do samozdrowienia. Problemem blokującym takie działanie mogą być m.in. utrwalone nawyki myślowe.
    Praktycznie cała medycyna konwencjonalna nastawiona jest na leczenie, czyli wyręczanie organizmu. Jednak paradoksalnie - leczenie nigdy aktywnie nie prowadzi do zdrowia (rośnie liczba chorych na choroby przewlekłe, czyli nieuleczalne i trudno tu mówić o zdrowiu – co najwyżej o sztucznie wytworzonym i podtrzymywanym przez leczenie stanie remisji). Może warto by się zastanowić czy właściwie chodzić nam powinno o leczenie, czy raczej o zdrowienie? Leczenie oczywiście może zdrowienie wspomagać, czy wręcz umożliwiać – to nie ulega kwestii. Samo jednak nigdy nie wystarcza do zdrowia. Zresztą czy zdrowie to tylko zdrowie ciała? Brak objawów? A co z zakrzywieniami regulacji i nawykami myśli, które zostają i dalej wiodą ku chorobie? Efekt placebo – w wyjątkowych przypadkach (również chorych na raka) pokazuje jak bardzo efektywne może być zdrowienie. Medycyna nie potrafi tego jednak kontrolować i zdrowieniem się praktycznie nie zajmuje (bo leczenie to jeszcze nie zdrowienie jak już powiedzieliśmy). Czy rzeczywiście wychodzi nam na zdrowie takie podejście do zdrowia, które promuje tylko leczniczą perspektywę?
  • 2013-08-17 09:13 | człowiek ciekawy

    Re:Dlaczego placebo działa

    Ciekawe dlaczego autorka artykułu wygodnie pominęła fakt, że homeopatię stosuje się z powodzeniem zarówno u niemowląt jak i u zwierząt? Nie pasowało do założeń. Pozytywna strona siły sugestii jest znana od tysięcy lat. Ale zanim Pani autorka zabierze się za rozliczanie homeopatii proszę się nią głębiej zainteresować. Taka pobieżna i stronnicza informacja nie pasuje do poważnego czasopisma. ""
  • 2013-08-22 04:53 | camel

    Re:Dlaczego placebo działa

    > "Ale zanim Pani autorka zabierze się za rozliczanie homeopatii proszę się nią głębiej zainteresować."


    Ja się zainteresowałem i po dogłębnych studiach stwierdzam, że homeopatia nadal pozostała absolutną bzdurą. Podstawy teoretyczne homeopatii to czysta magia, aż śmieszna w swoim prymitywizmie. Owszem, obecnie utopiona w bełkocie brzmiącym nawet przekonywująco dla słabych umysłów, ale ciągle bełkocie.
  • 2013-08-22 22:42 | roman.t

    Re:Dlaczego placebo działa

    Ąrtykuł niedostępny, ale w pierwszym zdaniu podano: naukowcy próbują wyjaśnić. Naukowcy już wyjaśnili:

    http://www.sciencemag.org/content/293/5532/1164.short
    http://annals.org/article.aspx?articleid=715182
    http://journals.psychiatryonline.org/article.aspx?articleid=175519
    [Book] The Placebo Effect: Interdisciplinary Exploration
    A Harrington - 1999 - books.google.com
  • 2013-08-22 23:06 | roman.t

    Re:Dlaczego placebo działa

    Trochę podejrzałem w zacienionym tekście (reszta dla abonentów)i czytam, że leki homeopatyczne to mieszanka cukru i czegoś tam jeszcze. W takim razie jak jest możliwym, że od wielu lat w Niemczech isnieje zawód lekarza medycyny naturalnej (egzaminy państwowe) oraz utworzono specjalne apteki homeopayczne, w których realizowane są recepty?
    Kilka adresów wyszukałem dla przykładu:

    https://www.google.de/#fp=a57372802ca57f0e&q=hom%C3%B6opathie+apotheke+hamburg
    https://www.google.de/#fp=a57372802ca57f0e&q=hom%C3%B6opathie+apotheke+muenchen
    https://www.google.de/#fp=a57372802ca57f0e&q=hom%C3%B6opathie+apotheke+dortmund

    A poniżej tylko jeden przykład pierwszej z brzegu publicznej Kasy Chorych zwracającej w całości lub dużej części koszty poniesione przez pacjentów na rzecz tzw. medycyny naturalnej:
    http://www.gesetzlichekrankenkassen.de/leistungsvergleich/natur/natur.html

    Jeśli homeopatia jest tylko cukrem to dlaczego kasy chorych płacą za powyższe? Jak jest możliwym, że apteki dostały pozwolenie i poszczególne atesty na przygotowywanie i sprzedaż lekarstw?

    Roman
    Roman
  • 2013-08-24 22:51 | politikanos

    Podstawy teoretyczne medycyny konwencjonalnej

    Prosiłbym o krótkie podanie podstaw teoretycznych medycyny konwencjonalnej jako odnośnika.
  • 2013-08-24 23:18 | politikanos

    Jaka jest definicja placebo i mechanizmu jego działania?

    > Naukowcy już wyjaśnili:
    > http://www.sciencemag.org/content/293/5532/1164.short
    »Little is known, however, about the mechanism underlying the placebo effect.«
    > [Book] The Placebo Effect: Interdisciplinary Exploration
    > A Harrington - 1999 - books.google.com
    »Placebos, in other words, are not only puzzles to be “solved,” but—to the extent that they elude ready solutions—they also teach us how far we still are from closure on the question of what it will mean to create a science subtle and complex enough to encompass all that is entailed in being human. This is the view of placebos, at any rate, that has animated the orientation and substance of the present volume.«

    Z tych lektur raczej nie wynika, że naukowcy sami uważają, że już wyjaśnili. Jaka jest zatem definicja placebo, a jeszcze lepiej: mechanizmu jego działania?
  • 2013-08-28 23:39 | Jak wynika twoje studia były równie dogłębne

    Re:Dlaczego placebo działa

    co kałuża na środku Sahary w samo południe.
    Dzięki bogom, że nie jesteś lekarzem.
  • 2013-09-04 23:02 | awgustyn

    może fizyka kwantowa to wyjaśni

    rola oddziaływania świadomości człowieka na świat materialny, w końcu okaże się, że jesteśmy jednym wielkim bogiem, tworzącym siebie i wszechświat.
  • 2013-09-04 23:58 | No właśnie. Homeopata jest ZRESZTĄ LEKARZEM

    Re:Dlaczego placebo działa

    (co Autorka podaje niechętnie i jakby z pretensją) a redaktor Racjonalisty, o ile się nie mylę, historykiem i zna się na medycynie jak świnia na gwiazdach. Pani Autorka jak domyślam się, też studiów medycznych nie ukończyła. Ile jest wart zatem Pani artykuł?
    Patrz też: homeopathyeurope.org; homeopatia.edu.pl; "Science" 24.12.2010 - wywiad z prof. L. Montagnierem
    Temat uznaję za zakończony.

    Z poważaniem: nie-homeopata i nie-farmaceuta
  • 2013-09-05 08:25 | cmos

    Re:Dlaczego placebo działa

    "W takim razie jak jest możliwym, że od wielu lat w Niemczech isnieje zawód lekarza medycyny naturalnej (egzaminy państwowe) oraz utworzono specjalne apteki homeopayczne, w których realizowane są recepty?"

    Wyjaśnienie jest proste: Silne lobby. Homeopatia jest o wiele bardziej zyskowna od klasycznych leków - koszt cukru jest pomijalny, nie trzeba robić wieloletnich badań klinicznych, a każdy proces o odszkodowanie za działania niepożądane bez problemu można wygrać pokazując że składzie leku jest tylko cukier.

    "A poniżej tylko jeden przykład pierwszej z brzegu publicznej Kasy Chorych zwracającej w całości lub dużej części koszty poniesione przez pacjentów na rzecz tzw. medycyny naturalnej:"

    Ja uważam to za skandal i wyrzucanie pieniędzy z moich składek. Dyskusje na ten temat co pewien czas wracają, może wreszcie uda się żeby przestali.

    Zresztą w Niemczech jest też zawód Heilpraktikera - czyli "lekarza" bez wykstałcenia medycznego (znachora po naszemu) - i to też jest skandal. Nawiasem mówiąc zawód ten uregulowano ustawą w roku 1939. Wiadomo za kogo.
  • 2013-09-05 08:29 | cmos

    Re:Dlaczego placebo działa

    "Prosiłbym o krótkie podanie podstaw teoretycznych medycyny konwencjonalnej jako odnośnika."

    Najkrócej jak się da: Działanie terapii ma być potwierdzone w podwójnie ślepej próbie i ma być lepsze niż placebo.
  • 2013-09-05 12:41 | politikanos

    Re: Podstawy teoretyczne medycyny konwencjonalnej?

    Czy na podstawie tej reguły można wyjaśnić dlaczego w medycynie konwencjonalnej przedkłada się leczenie (wyręczanie organizmu) nad zdrowienie (samodzielny powrót do równowagi)? Jak w taki sposób zbadać przypadki pojedynczych „cudownych” wyzdrowień:
    Na cud zawsze warto liczyć
    Czy ta statystycznie nieistotna kazuistyka wyzdrowień nie mieszcząca się w koncepcji podwójnie ślepej próby nie zasługuje na większą uwagę? Czy samodzielne zdrowienie nie jest lepsze od leczenia?
    Warto tu zwrócić uwagę, że tam gdzie w grę wchodzi personalizacja pacjentów (tak jak np. w homeopatii) tam nie sprawdza się dotychczasowy model badań. Medycyna konwencjonalna zmierzając intensywnie w tym kierunku odkrywa taki sam problem z badaniami, jaki ma zindywidualizowana od samego początku homeopatia - cytat z Gazety Lekarskiej 07/2011:
    Pacjent jest najważniejszy.
    Przez całe lata wyrocznią dla lekarzy było evidence-based medicine (EBM), czyli standardy postępowania terapeutycznego oparte na wiarygodnych i aktualnych danych uzyskanych w badaniach klinicznych. Dla medycyny personalizowanej nie one są najważniejsze.
    Potrzebę koncepcji medycyny można przedstawić na przykładzie: Czy są jakieś badania z podwójną ślepą próbą, które potwierdzałyby sensowność tak powszechnego „zbijania” gorączki? W ślepej próbie stosowane leki na pewno wykazują swoją efektywność w tym względzie, ale co wyjaśnia głębszy sens ich stosowania (poza gorszym samopoczuciem, które przecież nie jest chorobą), skoro jest to fizjologiczna reakcja obronna wykształcona w toku ewolucji pomagająca wyzdrowieć, a leki narażają na działania niepożądane, których istoty nie rozumiemy? Nasuwa się tu dodatkowe pytanie:
    Jak przy pomocy podwójnej ślepej próby wyjaśnić dlaczego każdy lek chemiczny ma działania niepożądane? Jaka jest istota tych działań (nie chodzi mi tu o szczegóły mechanizmów, ale o koncepcję)?
    Jeśli mówimy już o placebo – to dlaczego w badaniach tak rzadko bierze się pod uwagę fakt, że pacjenci po objawach fizjologicznych czują, czy dostali lek, czy placebo? I które placebo powinno być właściwie stosowane w podwójnych ślepych próbach, bo przecież wykazują one różny stopień działania? Zielone? Brązowe? Droższe? Tańsze? Operacyjne? (A właśnie – w chirurgii nie ma raczej zbyt wielu badań z podwójną ślepą próbą, prawda? Czyli wykracza poza tak sformułowane „podstawy”?). No i w końcu jak można zaufać takiej koncepcji medycyny, która na masową skalę pozwala wprowadzać na rynek leki, których badania są mocno dyskusyjne? Dlaczego mielibyśmy ufać takim „mechanicznym” badaniom, za którymi nie stoi jakaś ogólniejsza koncepcja leczenia? Gorąco polecam lekturę książki omawiającej badania medyczne w porównaniu z placebo na przykładzie leków antydepresyjnych: „Nowe leki cesarza. Demaskowanie mitu antydepresantów[/link]”, Irwing Kirsch. A to jak można takie leki wprowadzić na rynek mimo iż niekoniecznie wykazały się w badaniach zostało opisane w książce: „[link=http://lubimyczytac.pl/ksiazka/103231/skutek-uboczny-smierc-czy-wiesz-jakie-leki-lykasz]Skutek Uboczny Śmierć. Czy wiesz jakie leki łykasz?” - John Virapen (lektura raczej dla osób mniej wrażliwych).
    No i na koniec – zgodnie z tą koncepcją badań należałoby uznać homeopatię – przynajmniej jako metodę do stosowania w najpowszechniejszych schorzeniach spotykanych w praktyce lekarza rodzinnego. Polecam wnikliwą lekturę re-analizy metaanalizy z pisma Lancet z 2005 roku (pdf na dole strony). Warto się chyba też zastanowić dlaczego wszystkie autorytety krytykujące homeopatię unikają dyskusji o niej jak diabeł święconej wody? Brak zainteresowania czy argumentów?
    Ponawiam zatem pytanie o „podstawy teoretyczne (a nie tylko techniczne) medycyny konwencjonalnej”, bo próba ich wyjaśnienia poprzez technikę „podwójnej ślepej próby” wydaje się rodzić więcej wątpliwości niż dawać odpowiedzi w tej kwestii.
  • 2013-09-05 19:11 | Mandark

    Re:Dlaczego placebo działa

    Trochę nieuczciwe przedstawienie Ig Nobla. W tekście wygląda to tak, jakby nagrodę tę przyznawano za jakieś szarlatańskie czy nierzetelne badania. A Ig Noble przyznaje się "poważnym" naukowcom za rzetelnie przeprowadzone badania, tyle że ich tematyka jest zwykle dość zabawna.
  • 2013-09-05 21:17 | natku

    Re:Dlaczego placebo działa

    "autorka artykułu wygodnie pominęła fakt, że homeopatię stosuje się z powodzeniem zarówno u niemowląt jak i u zwierząt?"
    Jaki fakt? Nie warto o tym nawet pisać. Owszem, homeopatię podaje się zwierzętom i niemowlętom (tylko w łagodnych przypadkach) - czasami "pomaga" bo objawy chorób naturalnie znikają (np. przeziębienie). Reszta uzdrowień to anegdoty a nie fakty. Jak już jesteśmy przy niemowlętach to szkoda że autorka nie wspomniała o 9-cio miesięcznej Glorii Thomas z Australii, która zmarła tylko dlatego, że rodzice postanowili leczyć komplikacje związane z egzemą "lekami" homeopatycznymi. Otwarte nieleczone rany dziecka doprowadziły do infekcji i sepsy. Rodzice dostali 25 lat za spowodowanie śmierci dziecka.
    Homeopatia to wielki biznes, ale nigdy nie została zdelegalizowana, ponieważ leki są oficjalnie niegroźne (woda + cukier) i naturalnie nie mają szkodliwych skutków ubocznych.
    Homeopatia jest jedyna w swoim rodzaju, ponieważ kompromituje się z kazdej strony. Mój ulubiony argument to tzw. "pamięć wody" (lepsze nawet od "wytrząsania"). Uwaga, jest to prawdziwe arcydzieło alternatywnej terapii! Jak wiadomo leki homeopatyczne nie mają żadnych aktywnych składników, więc hochsztaplerzy wymyślili coś nowego, tzw. "pamięć wody". Woda ponoć ma "pamiętać"(!) że w przeszłości przepłynęła przez np. przez uzdrawiające zioło. Dlaczego jednak woda ma "pamiętać" np. arnikę górską a nie trupie wydzieliny rozkładającego się bobra lub gówno w lesie? Wg. teorii homeopatii wszyscy powinninśmy już nieżyć..
  • 2013-09-05 21:24 | TKosowski

    Re:Dlaczego placebo działa

    Bardzo pięknie napisane! Oto właśnie chodzi: Leczenie człowieka, a nie leczenie choroby.

    Ja z homeopatią żyję za pan brat już od przeszło 30 lat i dobrze na tym wychodzę.
  • 2013-09-05 21:30 | Trzy razy użyłeś słowa "skandal"

    Re:Dlaczego placebo działa

    za to bez żadnych merytorycznych argumentów. Na szczęście Niemcy, Szwajcarzy, Brytyjczycy są mądrzejsi od takich jak ty, nie tylko w tej dziedzinie zresztą - i dlatego są tam gdzie są, a my jesteśmy w ciemnej d...
  • 2013-09-05 21:40 | TKosowski

    Re:Dlaczego placebo działa

    Moje pięciomiesięczne wtedy dziecko, ciężko uczulone na mleko, zostało wyleczone środkiem homeopatycznym, specjalnie w pewnej antropozoficznej wytwórni (czy jak to nazwać) leków homeopatycznych i roślinnych w Niemczech na moje zamówienie z mleka krowiego wyprodukowanym, bo na takie dziecko było uczulone. Lek został wyprodukowany według receptury pewnego lekarza-homeopaty.

    Pediatra, który dziecko od początku znał, wiedział, jak ciężkie uczulenie to było, po stwierdzeniu wyleczenia był w stanie tylko powiedzieć: przypadek, bo oczywiście nie uznaje homeopatii. I tak właśnie bezsilnie reagują lekarze i rodzina czy znajomi - PRZYPADEK. Co zrobisz.

    Problemy z uczuleniem na mleko nigdy więcej nie powróciły.
  • 2013-09-05 21:59 | TKosowski

    Re:Dlaczego placebo działa

    Pewien niemiecki lekarz, o którym wspominam w poprzednim wpisie, jako lekarz wojskowy (zresztą antropozof) w czasie wojny leczył masowo żołnierzy na grasujące wtedy zapalenie nerek - przecież nie było antybiotyków! - i leczył z tak wielkim powodzeniem, że właśnie od tego czasu homeopatia w Niemczech jest uznaną alternatywną metodą leczenia. Wiele kas chorych płaci za leki homeopatyczne.

    Wymądrzania się niedowiarków jednak też nie brakuje.

    Wspomnieć należy, że produkcja środków homeopatycznych to sztuka wymagająca wielkiej staranności, no i oczywiście brania na poważnie receptur, szczególnie jeśli chodzi o potencjonowanie tych substancji. A ich zażywanie też jest obwarowane szczególnymi nakazami i zakazami.

    Co mnie jednak niepomiernie dziwi, to fakt, że w Polsce ludzie myślą jednak bardzo materialistycznie. Niby uważają się za ludzi wierzących w Boga, a nie rozumieją, że w tym porządku istnieje coś takiego jak wyższa chemia, która nie daje się mierzyć w badaniach, ale działa - na człowieka, nie na chorobę!

    (Księża i biskupi zapraszają do Polski jakichś Bashoborów, ale homeopatię uważają za z piekła rodem. I niech mi ktoś powie, że ludzie Kościoła wierzą w świat duchowy. Ich interesuje tylko władza i pieniądze.)
  • 2013-09-05 22:19 | politikanos

    Re: Czy wiemy jak zbudowana jest materia i czym jest informacja?

    Czy coś uszło mojej uwagi i wiadomo już z czego składa się materia i nasz świat? (Chodzi o poziomy subkwantowe i głębiej). Dla zobrazowania skali tego o czym mówimy polecam popstrykać w tej animacji w klawisz Next> tej animacji.
    Gdy się okaże, że tam może nie być nic poza informacją - np. uporządkowaną fraktalnie (samoorganizujący się kwantowy wszechświat), to możemy wtedy porozmawiać o dwóch sprzecznych teoriach fizycznych[/link], które opisują nasz świat: ogólnej teorii względności oraz mechanice kwantowej. Przy okazji warto wspomnieć o 96% ciemnej energii i materii, których nasza szanowna nauka nie potrafi się doliczyć. I wtedy będziemy mogli rzeczywiście zastanowić się jak może być zapisywana informacja w homeopatii (bo przecież nie o materialną substancję czynną tu chodzi, prawda?). Osoby niecierpliwe mogą już teraz poczytać ciekawostkę [link=http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,133652,14515157,Neurobiolog_prof__Llinas__Ta_cala_cyfryzacja_to_wielki.html]o nanobąbelkach, które stabilizują pracę organizmu i nad którymi badania prowadzi prof. Llinas.
    I na marginesie - zastanawiają mnie dwie symptomatyczne rzeczy u osób krytykujących homeopatię: 1) dlaczego mimio że niby zwalczają kazuistykę (przytaczanie pojedynczych przypadków jako argumentów) to ich sztandarowy argument przeciwko homeopatii to ta (i owszem smutna) historia z antypodów? (Zdrowienie odbywa się tylko w ramach możliwości organizmu i nie jest tym samym co leczenie - no a najpierw trzeba podać dobrany lek by móc je uruchomić) 2) dlaczego zagorzali przeciwnicy homeopatii przyjmują za swój znak rozpoznawczy taki dekadencki język?
  • 2013-09-05 22:21 | natku

    Re:Dlaczego placebo działa

    Doprawdy trzeba być lekarzem żeby móc się wgłębić w tak zawiłe zagadnienia jak 'wytrząsanie', 'pamięć wody' i 'prawo podobieństw'. Medycyna na najwyższym szczeblu! Wyjaśnij to 10-ciolatkowi a Cię wyśmieje.
    Powiem Ci jak się produkuje 'leki' homeopatyczne w aptekach homeopatycznych: otóż z jednego wielkiego pojemnika nabiera się tabletki (100% cukru) i wkłada się je do małych pojemniczków. Następnie dowolnie nakleja się naklejki z informacjami.
  • 2013-09-05 22:31 | natku

    Re:Dlaczego placebo działa

    Prosze wyjaśnij "wyższą" chemię oraz na czym polega "wymagająca wielkiej staranności" produkcja środków homeopatycznych (łącznie z potencjowaniem tych substancji). Ja wiem na czym to polega, ale może nie wszyscy tu zebrani... Po co ukrywać takie perełki, pośmiejmy się wszyscy!
  • 2013-09-05 22:43 | politikanos

    Re: Co to jest informacja?

    To ja bym prosił o jakościowe wyjaśnienie jak 10-latkowi co to jest informacja! (nie chodzi tu o stan entropii - bo to tylko ilościowe przybliżenie).
    Przy okazji może byśmy też zahaczyli o fraktale (obiekty samopodobne)? Może coś z zakresu A New Kind of Science?
    No i na koniec - bo nie mogę zrozumieć - nurtuje mnie kwestia tego, że jeśli leki homeopatyczne może produkować każdy kto ma dostęp do cukru, to dlaczego jest tak mało firm je produkujących, gdy tymczasem leki chemiczne są podrabiane na potęgę? No i zgodnie z zasadą konkurencji rynkowej homeopatyki powinny być chyba tańsze?
  • 2013-09-05 23:04 | Wygląda na to że masz martwego bobra w głowie

    Re:Dlaczego placebo działa

    skoro stać cię tylko na takie "argumenty". Gdyby na podstawie zabójczych błędów skazywać lekarzy na 25 lat, wkrótce kliniki i gabinety by opustoszały.
    Oczywiście nie masz zielonego pojęcia o tym jak powstają tzw. homeopatyki. Ale to nieważne. Wróć do podstawówki i ukończ ją, to pogadamy.
    Zabawne, że piszę to nie mając z homeopatią nic wspólnego. Może dlatego, że nie znoszę kłamstw i przejawów antyinteligencji.
  • 2013-09-05 23:05 | Pośmiać to by się można

    Re:Dlaczego placebo działa

    ze skanu CT albo MRI twojej głowy.
  • 2013-09-05 23:08 | Tobie za to jeszcze sporo brakuje

    Re:Dlaczego placebo działa

    do poziomu umysłowego 10-latka. Na szczęście, wiem lepiej od ciebie o całym cyklu produkcji leków homeopatycznych. Nie bój się, ciebie nie przyjęliby nawet na ciecia.
  • 2013-09-05 23:11 | Dal mnie "prawdizwe' noble są na tyle skompromitowane

    Re:Dlaczego placebo działa

    (exempla: reagan, gorbaczow, obama), że laureaci ich antynomii są mi bliżsi.
  • 2013-09-06 01:33 | natku

    Re:Dlaczego placebo działa

    Ani 'wytrząsanie' ani 'pamięć wody' ani 'prawo podobieństw' nie maja żadnych podstaw w nauce. Homeopatia wywodzi się z XVIII-ego okultyzmu, a jej ojcem jest Samuel Hahnemann (1755-1843). Zaczęło się mniej więcej od tego że Hahnemann zainteresował się korą drzewa chinowego, czyli chininą, powszechnym lekiem na malarię (co pamiętamy z lektury "W Pustyni i w Puszczy" ;-)). Kiedy Hahnemann sam ją na sobie wypróbował, stwierdził że wystąpiły u niego objawy charakterystyczne dla malarii. Wyciągnął z tego wniosek, że substancja ulecza to co wywołuje u zdrowego(!), czyli że „podobne należy leczyć podobnym”. Niestety żadne późniejsze badania nie potwierdziły takiego działania chininy, najbardziej prawdopodobne jest to że u Hahnemanna wystąpiła silna reakcja alergiczna (na co wskazują opisane przez niego objawy).
    Podczas seansu spirytystycznego Hahnemann doznał objawienia, które pomogło mu dojść do wniosku że "choroba to tylko duchowy, dynamiczny rozstrój". Nie należy więc poszukiwać konkretnej choroby czy chorego organu. W zamian jak już wiemy należy zastosować taki specyfik, który wywołuje objawy podobne do chorobowych. Dobór "leku" musi być również zindywidualizowany przez określenie typu konstytucyjnego ;-) i typu charakteru chorego, np. ignatia (typ płaczliwy), czy pulsatilla (typ płochliwy, romantyczny i czuły).

    Technologia produkcji leków homeopatycznych polega na wielokrotnym rozcieńczaniu różnych substancji wybranych przy pomocy klucza okultystyczno-astrologicznego. Rozcieńczanie trwa zazwyczaj tak długo, aż w roztworze nie pozostaje nic z początkowej substancji, ponieważ aktywność leku ma być tym większa, im bardziej jest on rozcieńczony. Jednak dzięki specjalnemu sposobowi rozcieńczania (wytrząsanie) sam płyn staje się "duchowy" na skutek "dynamicznego uwolnienia energii kosmicznej leku". Hahnemann do wytrząsania polecał skórę końską (o skórę uderza się butelkę z płynem).
    O "pamięci wody" pisałam wyżej i jest to chyba najśmieszniejsza teoria homeopatii, sugerująca że woda ma pamięć i że cukier ją utrwala ;-)

    Firmy farmaceutyczne zarabiają miliony na "lekach" homeopatycznych. Literatura naukowa na temat homeopatii finansowana jest niemal wyłącznie przez francuskie laboratoria BOIRON i DOLISOS produkujące leki homeopatyczne. Żaden niezależny naukowiec nie potwierdził nigdy wyników tych badań. Opublikowane 3 lata temu w Lancecie badania międzynarodowego zespołu kierowanego przez prof. M. Eggera przeanalizowały 220 programów naukowych z różnych dziedzin (ginekologia, neurologia, chirurgia, anestezjologia, choroby układu oddechowego etc.). Nie znaleziono ani jednego dowodu na to że skuteczność homeopatii jest wyższa niż skuteczność placebo.
    W USA żaden lekarz nie przepisze preparatu homeopatycznego, bo grozi mu za to utrata licencji.
    W Szwajcarii rząd wydał 4,5 mln euro na 6-cioletnie badania alternatywnych terapii. Po przeanalizowaniu jego wyników w 2005 wycofał refundację wszystkich form terapii alternatywnych.
    Więcej o pseudonauce na Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Homeopatia

  • 2013-09-06 06:40 | toefl

    Popieram PiS

    i mam nadzieje, że kiedy PiS dojdzie do władzy to śmieci zostaną wymiecione .
  • 2013-09-06 11:34 | TKosowski

    Re:Dlaczego placebo działa

    "z jednego wielkiego pojemnika nabiera się tabletki (100% cukru) i wkłada się je do małych pojemniczków. Następnie dowolnie nakleja się naklejki z informacjami."

    Tak sie to robi w Polsce? naprawde? No to nie dziwota, ze taka "homeopatia" nie dziala.
  • 2013-09-06 12:10 | natku

    Re:Dlaczego placebo działa

    Tak się robi w UK.
  • 2013-09-06 13:21 | natku

    Re:Dlaczego placebo działa

    Co skan mojej głowy ma do tego? Zaczynamy jakiś inny temat? Ja jestem wielką fanką homeopatii. Jeszcze raz proszę o wyjaśnienie "wyższej" chemii oraz na czym polega "wymagająca wielkiej staranności" produkcja środków homeopatycznych (łącznie z potencjowaniem tych substancji). Naprowadzę trochę na kluczowe zagadnienia, tak aby nic nie umknęło: co to są miazmy, ile razy (min.) trzeba "wytraząsąć" substancję aby uzyskała właściwości lecznicze, w którym momencie następuje uwolnienie energii kosmicznej, jakie leki pasują do jakich typów osobowości (bardzo ważne w homeopatii), co to są typy konstytucyjne, na czym polega pamięć wody i rola cukru.
    Proszę śmiało pisać. W każdej dyskusji potrzebujemy solidnych konkretów, a homeopatia nie ma nic do ukrycia, wręcz przeciwnie.
    Na koniec można jeszcze sprawdzić w słowniku termin "magiczne myślenie".
  • 2013-09-06 13:25 | politikanos

    Re: O homeopatii krytykom niewygodnie

    Może zamiast bezkrytycznego powielania cudzych „rewelacji” warto czasami włączyć ciekawość i samodzielne myślenie? Powyższa odpowiedź jakby nie na pytanie, ale skoro nawiązuje do utartych poglądów sceptyków, to może z korzyścią dla innych czytelników spróbujmy zastanowić się nad niektórymi z bezkrytycznie powielanych stwierdzeń. (Swoją drogą, ciekawe że gdy krytykom coś nie pasuje to dostają klapek na rozumie i zgodnie z techniką zdartej płyty, zamiast otworzyć się na dyskusję, powtarzają wyświechtane frazesy za swoimi „guru”. Nie mówiąc o tym, że praktycznie żadnych poważnych odpowiedzi na postawione pytania się człowiek nie doczeka...).
    Jeśli chodzi o naukę, to wydaje mi się, że wyjaśniliśmy sobie powyżej iż dwie jej główne teorie są ze sobą sprzeczne i gdzieś „zgubiło się” 96% (ciemnej) materii i energii, której nie potrafi ona wyjaśnić – tzn. twierdzi, że jej ani nie widać, ani nie czuć, ani nie oddziaływuje z niczym i w ogóle jakby je nie było (hm, czyli gdy się coś nie zgadza w wyliczeniach, to tworzymy mityczną krainę smoków i potworów?). Poza tym nauka nie potrafi wyjaśnić z czego jest zbudowana materia (jakby się pustawo robiło im dalej „w las”). Trudno zatem wnioskować, że nauka jest skończona i nie ma w niej miejsca na takie czy inne podstawy. Takie poglądy świadczą raczej o ograniczeniu się do materialnego obrazu świata. Każdemu niby wolno, tylko czemu narzuca to innym?

    Jest całkiem prawdopodobne, że pierwotną osnową naszego świata jest informacja fraktalna. Przedstawia to potwierdzona matematycznie koncepcja samoorganizującego się kwantowego wszechświata (Świat Nauki 08/2008). W procesie wstrząsania i rozcieńczania mogłoby zachodzić swoiste uporządkowanie tych wzorców. Im wyższa potencja tym więcej energii tego wstrząsania, a więc tym większe uporządkowanie (w przyrodzie nigdy nie zachodzi do takiego kontrolowanego wstrząsania, a zanieczyszczenia w wodzie mogą się same wygaszać, bo ciągle w niej są i rozbijają porządek swojego zapisu). Organizmy żywe same ze swej natury mogą przyjmować takie wzorce, co przejawia się w ich zachowaniach, nawykach, wyglądzie itp. Wzorzec zawarty w leku homeopatycznym mógłby się nałożyć (odzwierciedlać) na wzorzec aktualnego stanu organizmu. Prowadzić to może do nasilenia objawów (znanego w homeopatii pogorszenia homeopatycznego po dobrze dobranym leku). Zresztą opisywał to sam Hahnemann w Organonie w paragrafie 63 i 64. Mimo iż posługiwał się on językiem tamtych czasów i wiele pojęć, którymi obecnie posługujemy się na co dzień było wtedy nieznanych (np. zamiast siły życiowej moglibyśmy użyć pojęcia homeostaza), to jego opisy są całkiem logiczne i zrozumiałe. Nie znaczy to oczywiście, że wszystko co napisał musi być prawdziwe – np. dyskusyjna teoria skaz.

    Woda jest ciekawą i wyjątkową substancją, bez której nie ma życia na Ziemi. Wg. Martina Chaplina wykazuje 64 anomalie (a więc nietypowe zachowania) – wystarczy trochę się zainteresować, żeby odkryć wiele prowadzonych na bieżąco badań, które odsłaniają rąbka jej tajemnicy. „Pamięć wody” w sumie nie została definitywnie ani potwierdzona, ani obalona. Prof. Madelaine Ennis – badaczka sceptycznie nastawiona do homeopatii chciała potwierdzić (czytaj: obalić) badania Benveniste. Przeprowadziła podobne testy w wielu ośrodkach i doszła do wniosku… że wniosków z badań Benveniste, nie można wykluczyć. Dalszych, poważnych prób w praktyce zaniechano, ponieważ zbyt wielki jest nacisk psychologiczny krytyków (niby otwartych) na badaczy zajmujących się tą tematyką. W istocie obecnie praktycznie nie można prowadzić badań inaczej jak pod szyldem koncernów homeopatycznych, ponieważ każdy niezależny badacz jest narażony na szykany, tych którzy posiedli już wszystkie rozumy i są takim badaniom przeciwni (powinni raczej chętnie je wspierać, bo w ich mniemaniu, powinno to doprowadzić do wykazania, że nie ma spodziewanych wyników). Przykładem jest przyznanie Benveniście IgNobla w celu ośmieszenia go (mimo iż ta nagroda w istocie ma inny wydźwięk, jak to słusznie zostało zauważone w tej dyskusji w innym wpisie).

    Na dodatek gdy w homeopatii przedstawia się badania wskazujące jej efektywność, to są one potem wypaczane, czego dobitnym przykładem jest metaanaliza z pisma Lancet z 2005 roku. Wprawdzie rzeczywiście początkowo przyjęto w niej „220 programów naukowych” – po 110 z homeopatii i 110 z medycyny konwencjonalnej, jednak wyniki wychodziły zbyt pozytywnie dla homeopatii i w efekcie skończyło się na 8 i 6 badaniach z każdej grupy. Doszło do tego w wyniku podjęcia 8 subiektywnych wyborów (mniej nie wystarczyło by wyszły negatywne wyniki dla homeopatii). Wyborów nie podejmowanych w tego typu pracach, a szalę przeważyło jedno badanie przeprowadzone na zdrowych i wytrenowanych biegaczach, którego wyniki były tak samo negatywne dla homeopatii jak i medycyny konwencjonalnej (dlaczego te pierwsze zakwalifikowano, a te drugie odrzucono w analizie?). Można ten brak efektu homeopatii stosunkowo łatwo wyjaśnić z perspektywy zdrowienia, które jest stymulowane przez homeopatię – po prostu nie było czego u nich stymulować, bo ich sprawne organizmy pracowały pełną parą. To jednak nikogo z krytyków wydaje się nie kłopotać i wspomniana metaanaliza dalej uznawana jest za sztandarowy „gwóźdź do trumny” homeopatii. Tymczasem nawet ona wykazuje, że to homeopatia powinna być stosowana w najczęstszych stanach chorobowych, z którymi pacjenci zgłaszają się do lekarza rodzinnego. Gorąco zachęcam jednak do samodzielnej lektury re-analizy wspomnianej metaanalizy (pdf na dole strony – oryginał był publikowany w piśmie z listy filadelfijskiej). I proszę się nie przejmować, że krytycy nie bardzo chcą się na jej temat wypowiadać. Może ich to nie interesuje, a może nie mają argumentów?

    Zastanawia mnie, czy to z braku argumentów czy z jakiejś innej przyczyny krytycy powielają nieaktualne, albo niesprawdzone informacje? Homeopatię w USA może przepisywać każdy lekarz i nikt nie odbiera mu za to ani dyplomu ani licencji. Co więcej w wielu ośrodkach akademickich w kadrze naukowej wydziałów medycznych pracują lekarze homeopaci, a w 2010 roku w Stanach został zorganizowany przez 65. kongres Międzynarodowej Medycznej Ligi Homeopatycznej, w której zrzeszeni są tylko lekarze. Organizatorzy, praktykujący homeopaci, nadal pracują w USA w zawodzie lekarza.

    Wprawdzie w Szwajcarii wycofano pierwotnie refundację terapii alternatywnych, ale już w 2009 roku Szwajcarzy przegłosowali 67% głosów ponowne jej przywrócenie. Kto jak kto, ale pieniądze to oni chyba potrafią liczyć? Wyszło im pewnie, że tak taniej i zdrowiej.

    Ciekawi mnie też co powoduje krytykami, że upubliczniają informacje wyssane z palca. Brak krytycyzmu w zwalczaniu tego co nie pasuje do ich materialistycznego światopoglądu? Homeopatia jest w podobny sposób krytykowana praktycznie od początku swojego powstania. Zauważmy, że Hahnemann ganił wówczas krytykujących lekarzy za stosowanie niepotrzebnych upustów krwi i „oczyszczanie” arszenikiem. Czy dzisiaj to ktoś stosuje? Krytycy obecnie oczywiście i z tego robią zarzut wobec homeopatii – „wtedy homeopatia działała w porównaniu z tamtymi metodami, bo nie szkodziła”. No tak, ale nie przyznają otwarcie, że to Hahnemann miał rację, a współczesna medycyna jakby z tamtych metod wzięła swoje korzenie i jakoś nikt nie potrafi wyjaśnić jakie są podstawy teoretyczne (nie techniczne) medycyny konwencjonalnej.
    Wracając do Hahnemanna – przyczepić się można do wszystkiego – nawet gdy polecał końską skórę (może łatwiejszą do zdobycia, może trwalszą?) do podłożenia pod rękę, żeby ta nie bolała tak mocno przy uderzaniu, to jest to co najmniej dowód jego okultyzmu. Ponieważ odkrył coś, co wyraźnie wykracza poza materialne postrzeganie świata i to coś co najprawdopodobniej leży u podłoża naszego świata, to od razu został okrzyknięty okultystą. Jest to nagminnie powtarzane przez różne portale uzurpujące sobie monopol na wiarę oraz powiązanych z nimi krytyków. W praktyce nie ma na to żadnych dowodów. Oczywiście są poszlaki, o których wspomina Peter Morell. Jest też nawet malutka, jednozdaniowa wzmianka w jego biografii napisanej przez Bradforda. I to wszystko – reszta to wyobraźnia krytyków. No bo jak człowiek siedzi w bibliotece – a Hahnemann miał dostęp do starych pism i porządkował bibliotekę Barona Bruckenthala w Hermannstadt, to od razu „wiadomo”, że to okultyzm. Najlepiej, gdyby ludzie samodzielnie nie czytali, nie myśleli i nie poznawali, bo a nuż coś z tego wyniknie? Nikt ze sceptyków nie zauważa, że był to skrupulatny badacz o głębokiej wiedzy i szerokich horyzontach, znał kilka języków, oprócz medycyny zajmował się chemią i roślinami. Jako jeden z pierwszych propagował „ludzkie” podejście do pacjentów z zaburzeniami psychicznymi. A jeśli chodzi o homeopatię to począwszy od pierwszej próby lekowej z Chiną badał ją 40 lat – do samej śmierci. (40 lat to dwa razy więcej niż Darwin spędził nad swoją teorią). Hahnemann zostawił bogatą literaturę, która opisuje te badania. Ciągle modyfikował swoje koncepcje czego dowodem jest 6 wydań Organonu. Nigdzie jednak nie ma tam wzmianki o okultyzmie, ani tym bardziej seansie spirytystycznym… No tak, ale jest wzmianka o „sile duchowej”, która oddziaływuje na organizm i jego „zasadę życiową”. Tylko czy tak trudno jest to przełożyć na język współczesny? „Siła duchowa” to informacja. No bo ile waży informacja? Nic, a jest swoistego rodzaju „duchem”. Szczególnie, gdy przyjmiemy, że nasz świat na niej się opiera. A „zasada życiowa”? A to może być „samoregulacja” charakterystyczna dla wszystkich organizmów żywych i utrzymująca je w homeostazie (czy raczej allostazie). Im sprawniejsza tym organizm jest zdrowszy. Dlaczego krytykom nie przyjdzie to do głowy, za to tak gładko przychodzi im przyrównywanie tego co martwe z tym co żywe, tak że nie widać potem praktycznie żadnej różnicy? Człowiek biomaszyną? No tak, materialistyczny światopogląd niestety mocno ogranicza horyzonty…

    Na koniec wypadałoby jeszcze ze 2 słowa o tych „śmiesznych” typach homeopatycznych. Trwałe konstytucje homeopatyczne są kwestią dyskusyjną w samej homeopatii. Jeśli jednak przyjmiemy, że chodzi o charakterystyczny stan (wzorzec) organizmu (a skąd wiemy kiedy ktoś jest smutny, czy wesoły?) i chcemy do tego wzorca coś dopasować, to wypadałoby to poznać (stąd te „mityczne” wywiady homeopatyczne). Homeopatia opiera się na założeniu, że organizmy żywe przejawiają charakterystyczne wzorce swojego zachowania (tak jak już powiedzieliśmy – wzorce te mogą być zapisane w osnowie świata). Od razu może uprzedźmy wątpliwości krytyków – tak, to jest koncepcja, ale tak samo trudno powiedzieć dlaczego istnieją prawa fizyki – było, nie było też wzorce. Gdzie zostały zapisane? Leki homeopatyczne w procesie wstrząsania i rozcieńczania wydają wzmacniać te wzorce z tych substancji, z których pochodzą a po ich podaniu zachodzi jakby interferencja nasilająca stan organizmu. Obserwujemy to jako efekt pogorszenia (podobnego do działania nocebo, tyle że dającego się kontrolować). To z kolei powoduje wtórną reakcję organizmu skierowaną do wygaszenia takiego stanu, co przejawia się zdrowieniem i zmniejszeniem objawów. Jak ten mechanizm działa – tego nie wiemy. Wiemy jednak, że z jakiegoś powodu świat przyrody najlepiej można opisać fraktalnymi wzorcami (wykorzystywanymi zresztą w animacjach komputerowych odwzorowujących ten świat). Są to obiekty samopodobne, a więc mówienie że zasada podobieństwa nie ma uzasadnienie w nauce wydaje się raczej przejawem materialistycznego dogmatyzmu niż otwartości na rzeczywistość…
    Dlaczego w pierwszym momencie nie potrafimy powiedzieć – czy to jest obraz makro – rzeki, czy mikro – rozgałęzionych naczyń? Skąd to podobieństwo?

  • 2013-09-06 13:30 | natku

    Re:Dlaczego placebo działa

    Czytanie ze zrozumieniem? Nikt nie skazał lekarzy za żadne błędy. To rodzice zostali skazani, bo używając środków homeopatycznych skazali małe dziecko na śmierć. Oczywiście mam dużą wiedzę na temat tego jak powstają homeopatyki, dlatego się wypowiadam.
  • 2013-09-06 21:41 | No właśnie, naucz się rozumieć...

    Re:Dlaczego placebo działa

    AŻ JEDEN przypadek skazanych rodziców wobec stek tysięcy błędów lekarskich o letalnych skutkach i kilkunastu tysiącach zejść na skutek działania alopatyków rocznie (dane USA)... Powalająca proporcja!
  • 2013-09-06 22:06 | Oooo, proszę, wystarczyło trzepnąc po łapach

    Re:Dlaczego placebo działa

    i interlokutorka wraca do merytorycznej dyskusji!
    Pomówmy też zatem o "unitas remedii", o "diathesis", modalności, sieci parakrystalicznej wody i chemii klastrowej, objawach nieswoistych, oraz o tym, jakim "códem" ;) Hahnemann uzyskiwał 50 razy lepsze wyniki w leczeniu cholery i tyfusu niż jakikolwiek ze współczesnych mu lekarzy. Nuże!
  • 2013-09-06 22:18 | Aha, seanse spirytystyczne, okultyzm...

    Re:Dlaczego placebo działa

    Trzeba było tak od razu. Pani od Tekielego, Terlikowskiego czy innego katooszołoma? W zasadzie tu powinienem zabić Panią śmiechem ale kontynuujmy...
    Proszę zatem pokazać mi firmę produkującą alopatyki, która robi to charytatywnie. Ozłocę ich. Może to Bayer, La Roche, Bristol-Meyers-Squibb, Novartis a może Teva?
    Wikipedia czyli źródło informacji dla półgłówków - coraz lepiej...
    Informacja o Szwajcarii to prymitywne kłamstwo (tam o refundacji homeopatii i paru innych niepoprawnych technik medycznych zadecydowali obywatele wszystkich kantonów w referendum! - rzecz niemożliwa w polskie republice kartoflanej) podobnie jak wrzutka o USA.
    Badania tego tam Eggera - jedno przeciw kilkuset dowodzącym skuteczności. To już każdy antybiotyk ma gorsze wyniki, o cytostatykach nie wspomnę. Bazy danych już podawałem.
    A propos "myślenia magicznego" z Pani poprzedniego postu - znam świetne przykład takowego: statyny, IPP, NSAID.... to pierwsze z brzegu.
    I niech Pani nie zapomni się wyspowiadać po tej rozmowie z homeo- (a może homo-? - aj, waj!) diabłem w mojej skromnej osobie. Oraz zmówić różaniec. :D
  • 2013-09-06 22:21 | I tam homeopatia działa

    Re:Dlaczego placebo działa

    Przynajmniej w The Royal London Homeopathic Hospital, skąd rekrutują min. lekarze Jej Królewskiej Mości.
  • 2013-09-07 11:14 | politikanos

    Re: Może warto spojrzeć z innego punktu widzenia...

    Wydaje mi się, że pani natku ma bliżej do Dawkinsa i Hitchensa niż katooszołomów, a zahaczanie o okultyzm było swoistą prowokacją. Może rzeczywiście uwierzyła, że homeopatia nie działa i w oburzeniu walnęła na oślep? W sumie to mało kto ze sceptyków ma na tyle ciekawości i samozaparcia, by to samemu sprawdzić. Oczywiście nie mówimy tu o takich wypaczonych formach jak akcja 10:23, która swoją drogą materializmem doskonale nawiązuje do tego „o co chodzi z homeopatią” (google).

    Tylko czy musimy się dawać tak łatwo prowokować do reakcji emocjonalnych? Czy nie lepiej zamiast kogoś obśmiewać – spróbować go zrozumieć, a jeśli nam nie pasuje to go sobie po prostu odpuścić? Świat nie jest czarno-biały i homeopaci (albo ci, którzy za nich się podają) też sobie nagrabili, nie mówiąc o innych alternatywnych. Skupiając się na przebijaniu argumentami zamykamy sobie możliwość spojrzenia z innego punktu widzenia. Czy np. ktoś ze zwolenników homeopatii przeczyta coś takiego jak: Lekarze, naukowcy, szarlatani. Od przerażonego pacjenta do świadomego konsumenta, Bena Goldacre’a. Spadnie mu czapka z głowy, że gościu krytykuje homeopatię? A może zrozumie o co mu chodzi i czego sam nie rozumie? Tym bardziej, że facet napisał jeszcze: Bad Pharma: How drug companies mislead doctors and harm patients, co z kolei ‘alternatywnym’ z pewnością przypadnie do gustu.
    I tu i tu można znaleźć kit, tylko po co się nim zaraz obrzucać?
  • 2013-09-07 22:21 | I bardzo dobrze! Niech uderza

    Re:Dlaczego placebo działa

    w końcu nie musimy mu wierzyć i sami możemy go walnąć :D Dzięki za linka!
    Najzabawniejsze jest to, że sam homeopatii nie stosuję, nie wytwarzam, nie dystrybuuję, nie reklamuję i nie ordynuję.
  • 2013-09-08 11:21 | politikanos

    Re:Dlaczego dominuje materializm?

    I o to właśnie chodzi. Tak naprawdę homeopatia jest tylko papierkiem lakmusowym i wcale nie jest najważniejsza. Chodzi o nasz światopogląd. Warto się zastanowić, dlaczego materialistyczna wizja świata (i nie w sensie posiadania pieniędzy) tak bardzo obecnie dominuje? Można się żachnąć, że to tylko filozoficzne rozważania, jednak jak bardzo przekłada się to na praktykę pokazuje właśnie homeopatia. Mimo iż potrafi być skuteczna we wspieraniu zdrowienia, to łatwiej ją zwalczać i kierować się ku materialistycznemu leczeniu. Leczenie nie wymaga zajmowania się sobą – bo inni nas wyręczą. A do czego to prowadzi w konsekwencji? Do biocyborgizacji ludzi – człowiek biomaszyną.

    Z drugiej strony chciałbym zwrócić uwagę na delikatną różnicę pomiędzy „walnąć” a „zrozumieć”. Nie chodzi o to, żeby komuś wierzyć, ale by umieć spoglądać z różnych punktów widzenia. Goldacre pokazuje jak wielu oszustów próbuje wypłynąć na „alternatywnej fali” - i trudno mu nie przyznać racji. Czy jednak z tego powodu należy bezkrytycznie przyjąć materializm i wylać dziecko z kąpielą?
  • 2013-09-15 23:39 | izydor

    Re:Dlaczego placebo działa

    Mieszkam we Francji, kraju wyjatkowo racjonalnym. Leki homeopatyczne sa sprzedawane w zwyklych aptekch, UWAGA - niektore z nich sa nawet refundowane.
    Kiedys pomysl, ze choroby sa wywolywane przez bakterie tez wydawal sie idiotyczny. A jednak, a jednak... to ze czegos nie rozumiemy dzis, niekoniecznie oznacza, ze to bzdura - oznacza ze tego nie rozumiemy
  • 2013-09-30 22:15 | Negortin

    Re:Dlaczego placebo działa

    Jak również nie oznacza to ,że dowolna wyssana z palca, osiemnastowieczna bzdura musi być prawdziwą odpowiedzią na obecne luki w rozumieniu świata.
  • 2013-11-04 17:38 | Marecikon33

    Re:Dlaczego placebo działa

    Placebo działa bo pacjent jest przekonany że ten lek mu pomoże. Wiara sprawia że organizm zachowuje się inaczej i być może to jest kluczem do sukcesu, pozytywne myślenie i będzie dobrze :)