Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Powrót króla

(1)
2013-08-15 20:23 | nauczyciel1945
W numerze 31 ukazał się artykuł A.Krzemińskiej o wspomnianym wyżej tytule. W swych dywagacjach Autorka pominęła jeden-moim zdaniem-dosyć istotny element.Otóż w historii Polski mamy "polską babkę królów" a właściwie włoskiej dynastii. A było to tak: Franciszka Krasińska, urodzona w 1742 roku/a była nadobną białogłową/ została żoną Karola-syna Augusta III Sasa. Potajemny ślub odbył się 25 marca 1760 roku, a z tego związku narodziła się córka-Maria Krystyna, która została w 1797 roku żoną księcia Karola Sabaudzkiego z dynastii Carignano. Z tego związku-w 1799 roku-urodził się syn,książe Karol Albert, który w 1831 roku został królem Sardynii,a jego syn-Wiktor Emanuel został królem Włoch.Polka dała więc początek włoskiemu domu panującemu. A tak na marginesie-babką Franciszki była Salomea Trzcińska,żona Aleksandra Krasińskiego.
Nie trzeba więc szukać pretendentów do polskiego tronu-mamy go na wyciągnięcie ręki.