Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nie lękajcie się...

(1)
2013-08-22 10:48 | o_Onufry
Umiłowani Siostry i Bracia!
(Na okoliczność powołania do życia fundacji "Nie lękajcie się" -
http://www.wprost.pl/ar/399305/Ofiary-ksizy-pedofillw-zaozyy-fundacj/
+ + +
Co jest większym zgorszeniem: bezprecedensowa skala przestępstw seksualnych w Kościele czy systemowe ich ukrywanie przez całe dekady, i to na wszystkich poziomach organizacji taj Stajni Augiasza, z Kurią Rzymską włącznie? W Polsce, najbardziej bolesne jest godne Piłata umywanie rąk od kwestii pedofilii i innych nadużyć seksualnych. Stanowisko Kościoła jest takie: przestępstwa seksualne zdarzają się wszędzie; jeśli popełniają je księża, to odpowiadać powinni za nie jako osoby prywatne - nie wolno obarczać nimi Kościoła, bo oznaczałoby to stosowanie odpowiedzialności zbiorowej.
Nie ma słów, którymi można by wyrazić etyczny wstręt wobec takiej postawy. Przestępstwa pedofilskie zdarzają się wszędzie, lecz - jak się okazało w ciągu minionych kilkunastu lat - wśród duchowieństwa Kościoła rzymsko katolickiego wielokrotnie częściej niż w innych środowiskach. Księża pedofile i efebofile popełniają swoje czyny w związku z pełnioną przez siebie funkcją i wykorzystują przewagę nad ofiarami, jaką daje im – świętobliwa zgrozo, tak zwany - autorytet duchownego. Z reguły też wykorzystują pomieszczenia należące do Kościoła i zadzierzgają znajomości z ofiarami na gruncie życia kościelnego. Odpowiedzialność instytucjonalna Kościoła jest tu oczywista i oczywisty jest jego moralny obowiązek poczuwania się do tej moralnej odpowiedzialności przez Kościół jako instytucję. Jeśli dygnitarze kościelni tego nie rozumieją i mają czelność umywać ręce, to nie mają prawa uważać się za chrześcijan!
Więc jak powinien się zachować w tej sprawie polski Kościół, gdyby był chrześcijański albo po prostu chciał wejść na ścieżkę życia etycznego? Albo choćby udawać taki zamiar?
1 - powinien z radością przywitać powstanie fundacji „Nie lękajcie się!" i zaoferować pełną współpracę;
2 - powinien zaapelować do wiernych, aby bez obaw zgłaszali wszystkie krzywdy, których doznali;
3 - powinien utworzyć specjalny organ, który pomagałby pozasądowo zaspokajać roszczenia pokrzywdzonych;
4 - powinien utworzyć specjalny fundusz odszkodowawczy;
5 - powinien surowo i przykładnie karać duchownych, którzy dopuścili się przestępstw seksualnych bądź ich ukrywania;
6 - powinien bardzo ściśle i efektywnie współpracować z prokuraturą i sądami powszechnymi, udostępniając wszelkie posiadane informacje i materiały.

Jeśli założyć, że ci polscy szamani z powodu jakichś szczególnych łask bożych byli zarażeni pedofilią dziesięć razy mniej niż duchowni irlandzcy albo amerykańscy, to dzieląc przez dziesięć liczby ujawnionych skandali pedofilskich w krajach Zachodu, możemy się spodziewać lawinowego wzrostu liczby tego rodzaju spraw - do wartości kilkuset rocznie. I tak pewnie właśnie będzie. Pierwsi odważni już zaczęli się zgłaszać. Przez rok, dwa będzie ich stopniowo przybywać, aż zostanie przekroczona pewna masa krytyczna, po której zgłoszenia ruszą lawiną. Tak było wszędzie, więc czemu u nas miałoby być inaczej? I tak jak stało się to w całym zachodnim świecie, i u nas nastąpi głęboka, bolesna ekspiacja Kościoła zwanego rzymsko katolickim, czas pokuty i wstydu. I to będzie właśnie ta odnowa o której tyle mówi Pan na Watykanie. Prawda ich wyzwoli. A papież, miejmy nadzieję, w tej odnowie i wyzwoleniu im pomoże.
Niech więc rozbrzmi od Bałtyku po Tatry ta zbożna pogróżka: lękajcie się, księża pedofile! Lękajcie się boskiej i ludzkiej sprawiedliwości.
Módlcie się i proście swe ofiary o wybaczenie, a należnym wam karom poddawajcie się z ulgą i wdzięcznością. Tak wam każe wasza chrześcijańska moralność w ogóle a ta katolicka ponoć w szczególności - no i ta powszechna.
prof. Jan Hartman i Ja