Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

"Karta Warszawiaka" czyli jak kupić wyborcę

(24)
Na proponowanych zmianach cen biletów w Warszawie mieszkańcy nie zaoszczędzą zbyt wiele. Ale i tak zapewne poczują się lepiej.
  • 2013-08-24 09:26 | Stary Polak z PRL-u

    Nie jestem Władziem, więc pójdę na referendum.

    Nie jestem Władziem, więc pójdę na referendum.
  • 2013-08-24 09:36 | Byniek

    Segregacja ?

    Mam poważne wątpliwości, co do zgodności z Konstytucją różnicowania cen biletów dla stałych mieszkańców Warszawy i dla przyjezdnych. Można sobie bowiem wyobrazić naśladowców tego pomysłu i różnicowania ceny na towary, usługi czy inne dobra wg. płci, wyznania,koloru włosów. Ceny powinny być jednakowe, a Warszawiacy wg. łaskawości władz miasta mogą otrzymywać kartę stałego mieszkańca, która uprawniałaby do ulg wszelakich, według potrzeb wyborczych " ratuszowych".
    Poza tym ten cały pomysł, to lipa i mydlenie oczu naiwnym.
  • 2013-08-24 10:39 | perspektywa

    Re:Karta Warszawiaka

    Wiele miast na świecie oferuje karty miejskie uprawniające do zniżek na przejazdy, wstępu do muzeum, promocji miejscowych atrakcji. Wszystko w celu pobudzenia koniunktury i wzrostu dochodów jego mieszkańców, a tym samym całego miasta. Niestety w stolicy władza dąży do podziału na dzielnice, klany, getta, przedmieścia. Więcej podziałów na "uprzywilejowanych" naszych i tych obcych do opodatkowania mytem jak w średniowieczu.
  • 2013-08-24 11:51 | wladimirz

    To by miało sens, gdyby, jak w Tallnie, bilety dla miejscowych podatników były za darmo!!!

    To daje duże oszczędności na systemie dystrybucji,zachęca do transportu zborowego, a jednocześnie rzeczywiście może ściągnąć do stolicy znaczącą część z tych 900tys. korzystających a niepłacących tu podatków!Kazdy z nich to rocznie ok.3tys.
    Natomiast perspektywa zaoszczędzenia aż ... 120 zł rocznie na biletach okresowych to niewielka atrakcja ... ;-)
  • 2013-08-24 12:31 | axiom1

    Re:To forma dyskryminacji. Jak appartheid

    Czyli, gdy kupuje bilet musze udowodnic gdzie mieszkam. Poza dyskryminacja to rowniez biurokracja.

    To musi byc nie konstytucyjne !!! Nie wyobrazam sobie zebym np w Londynie placil za co kolwiek wiecej tylko dlatego ze nie mieszkam w Londynie.

    Co bedzie poznej. Gdy kupuje butelke wodki bedzie znizka za czlonkowstwo w PO !!!

    Tylko za takie propozycje Hania powinna wyleciec.
  • 2013-08-24 15:48 | wladimirz

    Nie masz racji - isnieje wiele systemów promocyjnych(zniżka dla stałych klientów np!) i nikt ich konstytucyjności nie podważa!!!

  • 2013-08-24 17:19 | Saurom

    Re:

    To jak w kiosku będą żądali od danego klienta, żeby pokazał dowód o ile mi wiadomo do czegoś takiego jest uprawniona policja, kontrolerzy, straż miejska. Słowem poroniony pomysł mający zniechęcić do udania się na referendum
  • 2013-08-24 23:19 | Adam 2222

    @ Stary„wybór Władzia” od 24 lat serwują nam prawdziwi polscy patrioci, ci od Kaczora z Rydzykiem i ci od Michnika. Oni skłócając nas miedzy sobą, by im łatwiej było grabić Polskę. Obie strony wierzą i praktykują zwierzchność Czterech Stolic nad Polską

    , transfer kapitału zagranice i wspólnie skoordynowane medialne prania nam mózgów. A wielu z nas zachowuje się jak dr. Bilewicz opisał.
  • 2013-08-25 00:31 | wladimirz

    Będą go prosili żeby, jak chce zniżki, pokazał jakiś dowód uprawniający do niej. A jak nie ma to płaci urzędową cenę ... ;-)

  • 2013-08-25 07:56 | axiom1

    Re:

    Knanary rowniez beda rzadac dowodu zamieszkania.

    Propozycja bedzie pretekstem do terroryzowania ludzi.

    Np Gdanszczanie moga odpowiedziec w podobny sposob. Zaluzmy ze hotel kosztuje 250 zl za dzien. Dla warszawiakow 350 !

    Propozycja jesd dowodem blazenstwa Hani i PO. Po prostu nie widza dalej niz koryto i dzisiej.
  • 2013-08-25 09:21 | gs

    Re:gdzie jest obiektywna korzyść

    Chyba autor myli się matematycznie: 7-1=6 , 25-19=6. W pierwszym przypadku 6 jest dla "nas", w drugim dla "nich". Gdzie jest ta różnica?
  • 2013-08-25 15:35 | T1000

    Re:

    Bufetowa musi odejść!
  • 2013-08-25 21:39 | kot

    Re:

    Opłaty za komunikację powinny być przede wszystkim jasne dla wszystkich, również przyjezdnych i turystów. Jakieś opłaty w rodzaju biletów iluś-tam-minutowych dla kogoś, kto jest w mieście przejazdem i/lub w ogóle nie mówi w naszym języku są kompletnie niezrozumiałe, bo skąd ten ktoś ma wiedzieć, ile ma biletów kupić i jakich? Ma wysiąść po 20 minutach w środku miasta, bo mu się bilet skończył? Dla wszystkich zrozumiały jest podział miasta na strefy, bo patrząc na mapę, która powinna być na każdym przystanku można się zorientować, ile się płaci. Ale co mówi przybyszowi odległość, którą nie wiadomo w ile minut pokonuje tramwaj/autobus?
  • 2013-08-26 08:03 | mec

    Re:jest orzeczenie ETS w podobnej sprawie

    "...róznicowanie cen usługi w zaleznosci od miejsca zamieszkania stanowi przejaw dyskryminacji...
  • 2013-08-26 08:11 | wladimirz

    Tu chodzi o miejsce płacenia podatków, a to co innego... ;-)

  • 2013-08-26 14:46 | przykre

    Re:

    Trochę to przykre, że z podatków mieszkańców Warszawy finansowane jest np. utrzymanie zieleni miejskiej, którą samochodziarze na obcych blachach systematycznie dewastują. Bo widocznie u nich parkowanie w polu to norma.
  • 2013-08-27 09:52 | b

    mieszkam w warszawie

    nie place tu podatkowo, bo w stosunku do miasta z ktorego pochodze warszwa jest krezusem. nie uzywam komunikacji, bo mieszkam obok pracy, pracuje czesto po 10 gdz, i nikogo z miasta nie znam, mimo ze mieszkam tu juz prawie rok. W weekenedy wyjezdzam do bardziej przyjaznych miast. i ta karta wzmocni moje przeswiadczenia. niestety najlepsze firmy z mojego zawodu sa w warszawie, wiec jak bede mial dosc warszawskiego piekielka, bedzie pora wyjechac za granice
  • 2013-08-27 10:08 | tuciu

    Re:

    @gs: zalozmy 10 cykli i podsumujmy efekt koncowy:
    strategia nasi gora:
    my = 10 x 7 = 70
    oni = 10 x 1 = 10
    strategia kochajmy sie:
    my = 10 x 19 = 190
    oni = 10 x 25 = 250
    Roznica pomiedzy strategiami przy "kochajmy sie" w stosunku do "nasi gora":
    my = +120
    oni = +240
    Ty zauwazyles/as zgodnie z obserwacja badacza roznice pomiedzy grupami, a nie absolutny zysk swojej grupy. Dzieki za potwierdzenie tezy autora.
  • 2013-08-27 15:52 | wladimirz

    Skoro nie korzystasz z komunilkacji to o co ci chodzi??? ;-)

    Warszawa i tak płaci janosikowe i przyjmuje demonstracje z całej Polski... ;-)
    Rozumiem, że mniej płacisz za OC w samochodzie, stąd to podatkowe przywiązanie do rodzinnej wsi...
  • 2013-08-28 12:16 | b

    Re:Skoro nie korzystasz z komunilkacji to o co ci chodzi??? ;-)

    nie jezdze samochodem, nie pochodze ze wsi, ale z miasta łodzi. mam tez dobra prace, wiec nie bedzie dla mnie problemem wyjechac gdzie chce
    chodzi mi o nastawienie pelne negatywnych stereotypow, i tak gdzie indziej jest lepiej, wiem bo byłem
  • 2013-08-28 21:47 | Magda Kaczmarek

    Re:

    Michale, przytaczając eksperyment Tajfela, robisz to o tyle nietrafnie, że wskazujesz na arbitralne nie mające logicznego sensu cechy na podstawie których wyróżniano grupy. Tymczasem w tym przypadku jest wyraźna logika - transport publiczny jest dotowany z budżetu miasta. To na co nie starcza z dotacji - pokrywają użytkownicy biletami. Biorąc pod uwagę to, że na ten budżet składają się właśnie dochody z PIT (a dotacja na samorządy jest duża i o ile PIT ma małe znaczenie w budżecie centralnym, to w samorządowym - duże), to zróżnicowanie cen biletów w zależności od tego, czy rozlicza się PIT w Warszawie ma sens. Szczególnie, że mówimy 600-800 tys. rzeszy użytkowników komunikacji publicznej, którzy stanowią 20% (30%?)tychże użytkowników w ogóle. O ile byłyby większe dochody budżetu Warszawy i o ile - tym samym - mniejszy deficyt ZTM, gdyby jednak przynajmniej część tych osób faktycznie w Warszawie mieszkających zaczęła w niej płacić podatki?

    Osobom chcącym wyrównywać szansę innych miejscowości warto przypomnieć o janosikowym. Za zeszły rok Warszawa zapłaciła na przykład 828 mln (wygooglowałam) - spora suma.

    A rozliczenie podatku w Warszawie nic nie kosztuje - nie trzeba mieć meldunku, zwykła chęć wystarczy.

    No i ostatnia sprawa - jak widać można zapisać się na listę niezależnie od meldunku i pójść na referendum, więc ten argument odpada.

    No i żeby było jasne - też uważam, że pomysł z Kartą Warszawiaka jest elementem kampanii wyborczej, niemniej jednak fakt, że tak dużo osób korzysta z warszawskiej infrastruktury i nie płaci tu PITu jest problemem.
  • 2013-08-29 07:21 | abad

    Re:

    Karta Warszawiaka to coś jak Paszport Polsatu tak ?
  • 2013-09-11 13:51 | adam.f

    Re:

    mylisz pojecia
    czyms zupelnie innym jest np.karta stałego klienta wydana przez prywatna firme a zupelnie czym innym segregacja stosowana przez władze publiczną
  • 2014-01-19 21:39 | Warszawiak

    Re:

    Dla tych którzy uważają że karta warszawiaka to dyskryminacja dla przyjezdnych albo dla tzw. słoików którzy korzystają z całej infrastruktury tego miast nie zostawiając dla niej ani grosz podatków. Proponuję dwa rozwiązania wyjechać z Warszawy, ale nie tylko po słoiki do domu ale na stałe. Albo zacząć płacić podatki. W większości europejskich aglomeracji każdy przyjezdny własnym samochodem ma zakaz wjazdu do ścisłego centrum. Jeżeli już się na to zdecyduje to płaci krocie za parkowanie, lub lokalne taryfy obowiązujące w szczególnych strefach ruchu. W Warszawie - moim mieście, każdy może wjechać gdzie chce i zaparkować gdzie chce za te same pieniądze co ja. A to ja do pracy jadę ponad godzinę stojąc w korkach w których blisko połowa samochodów nie jest zarejestrowana w Warszawie. Jeżeli oponęci twierdzą że muszą to robić, bo gdyby nie oni to nie miał by kto pracować w tym mieście. Przyjmuję wyzwanie - przekonajmy się. Janosikowe to nie do końca dobry argument, wystarczy wyjechać na północ na Kujawy lub Pomorze, żeby usłyszeć ile to zabytków zniknęło z map miast , kiedy odbudowywano moją własnie Warszawę. Ale zgadzam się że z nawiązką spłacamy ten dług. Blisko 900 mln w zeszłym tylko roku. Karta Warszawiaka moim zdaniem to świetny pomysł, zniżki do instytucji kulturalnych, i sportowych. Oby więcej tego typu pomysłów. Chcę być dumny z mego miasta, chcę czuć się europejczykiem, i żyć normalnie w moim mieście. A ten pomysł nie odbiega od standardów światowych o jotę. Pozdrawiam, i zapraszam do elitarnego klubu składających PIT w W-wie :)