Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

(25)
Najważniejszy dziś tygodnik na świecie, „The Economist”, w opublikowanym właśnie artykule o Polsce ma dla rządzących dobre wiadomości. Choć krytyki nie żałuje.
  • 2013-09-20 16:07 | Byniek

    Tylko dobry satyryk może sensownie skomentować sytuacę ekonomiczną Polski.

    W ostatniej Polityce Stanisław Tym ( oby żył wiecznie )właśnie to czyni odnosząc się do poczynań Premiera, który, jak twierdzi wszem i wobec, nie wpuścił kryzysu do Polski: " Teraz ten kryzys będzie musiał wyjść tą samą droga, którą nie wszedł".
  • 2013-09-20 16:30 | bolec

    Co to jest?

    Rzeczony artykuł jest zatytułowany: "Polish protests: Tusk's troubles"
    (http://www.economist.com/news/europe/21586618-union-members-are-putting-prime-minister-under-pressure-tusks-troubles)

    Był on pisany przez polskiego korespondenta z Warszawy - podobnie jak i tekst Kowandy, jest wart funta kłaków :)

    PS. Zabawne jest w nim tłumaczenie Platformy Obywatelskiej jako Civic Platform!

  • 2013-09-20 17:43 | axiom1

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    Tak 'staje na nogi'. Doadatkowe 60 mld dlugu publicznego w tym roku nastepne 55 mld zl w przyszlym roku.
  • 2013-09-20 17:55 | Leonard Piotrowski

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    Celem tego wpisu był narcyzm jak rozumiem...? Oczywiście jak to teraz w modzie pomiędzy Bugiem a Nysą najważniejsze MY SOM.
  • 2013-09-20 23:44 | Bartosz Kielonkowski

    Ten artykuł to esencja poziomu polskiego dziennikarstwa

    Podziękowania dla bolca za link do artykułu, polecam go przeczytać wszystkim którzy chcą zrozumieć poziom polskiego dziennikarstwa.

    Na moje oko The Economist tylko stwierdza, że jedynym ratunkiem dla Tuska mogą być poprawiające się prognozy gospodarcze. Nie ma tam ani słowa o tym że gospodarka JUŻ staje na nogi czy choćby podnosi się na kolana... za to dość wyraźnie zaznaczają, że generalnie jest bardzo kiepsko.
  • 2013-09-21 00:13 | Falicz

    Byc moze... polska gospodarka staje na nogi

    Po pierwsze wedlug Tuska nigdy nie upadla - wiec dlaczego teraz wstaje?

    Po drugie kolejny rok spadla konkurencyjnosc polskiej gospodarki.

    Po trzecie w dziedzinach, za ktore odpowiedzialny jest rzad - instytucje, regulacje, sprawnosc administracji itd. Polska wypada najgorzej wrecz FATALNIE.
    "jakos to idzie" jedynie dzieki zadluzaniu sie, wysilkom spoleczenstwa i miliardom z UE - pomimo fatalnej jakosci rzadzenia.



    "Rewolucje emerytalne" nie sa zadnymi reformami - to tylko rachunkowe czastkowe akrobacje, ktore absolutnie systemu nie uzdrawiaja.
    Wszystko sie i tak rozsypie - odpowiedzialnosc za to ponosza rzadzacy (glownie PO), ktorzy od 23 lat konserwuja ten system przywilejow i marnotrawstwa.
  • 2013-09-21 01:23 | Etyk

    Polska gospodarka staje na nogi?

    1. "The Economist" jest od lat tubą neoliberałów w stylu nieboszczki Pani Thatcherowej, a więc wiadomo, że chwali on każdego POlityka, który stara się być usłużny dla kapitału. Stąd więc ten, niegdyś ceniony, tygodnik milczy o katastrofalnej wręcz sytuacji gospodarczej Zjednoczonego Królestwa (UK), a szczególnie o ogromnym zadłużeniu zagranicznym tego państwa (drugi co do wielkości na świecie zaraz po USA, ponad 10,090,000,000,000 USD czyli ponad 10 tysięcy miliardów dolarów USA to jest ponad 160 tysięcy dolarów per capita i 406% PKB - dane za rok 2012 według The Bank of International Settlements).
    2. "The Economist" nie zauważa też, że ta, rzekomo "wstająca na nogi" gospodarka Polski od prawie ćwierćwiecza boryka się wciąż z ogromnym, strukturalnym bezrobociem (gdyby nie wcześniejsze emerytury, te zbyt liczne renty dla osób zdolnych do pracy, rozdęta ponad wszelką miarę administracja państwowa i tzw. samorządowa oraz przede wszystkim gdyby nie ta ogromna, wielomilionowa emigracja zarobkowa z Polski, to stopa bezrobocia wynosiłaby dziś w RP dobrze ponad 20% i wciąż rosła), że zadłużenie zagraniczne Polski, choć oczywiście mniejsze niż UK, to jest dziś dobrze ponad 300 miliardów dolarów (za Gierka wynosiło ono góra 20 miliardów dolarów, a uchodziło ono przecież wtedy za olbrzymie i wręcz nie do spłacenia). „The Economist” nie zauważa także, że dług publiczny (wewnętrzny) Polski wynosi już dobrze ponad 50% PKB i wciąż rośnie, że Polska nie ma już praktycznie własnego przemysłu ani też własnej myśli technicznej, że wreszcie Polacy głosują od lat "nogami" przeciwko polityce gospodarczej POPiSu i ski, masowo wyjeżdżając z Polski "za chlebem", gdyż nie mogą oni znaleźć pracy w kraju, który na skutek obłędnej, neoliberalnej polityki, stracił od roku 1989 ponad 5 milionów miejsc pracy.
    3. Nic też nie pisze "The Economist" o tym, że owa obłędna polityka neoliberałów spod znaku PO, PiS, SLD i PSL doprowadziła w Polsce do katastrofy demograficznej, która najprawdopodobniej doprowadzi w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat do wyludnienia Polski, a więc do zaniku Polaków jako narodu oraz Polski jako Państwa. To, co się nie udało zaborcom z Prus, Austro-Węgier i Rosji czy też okupantom z Niemiec, uda się tym razem zdrajcom Narodu Polskiego. Ale o tym, to "ekonomiści" z Londynu nie napiszą, gdyż nie zgadza się to z ich wyimaginowanym obrazem "wstającej na nogi polskiej gospodarki".
    Szalom!
  • 2013-09-21 01:41 | advocatus diaboli

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    Tak, polska "gospodraka" staje na nogi - baardzo krotkie nogi (jak w kazdym klamstwie). Poza tym jak "the Economist" moze byc traktowany powaznie przez powaznego czytelnika, kiedy prawie kazdy artykul to reklama sponsorowana przez zainteresowane organizacje.
  • 2013-09-21 06:41 | camel

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    axiom, ta dziura jest stąd, że niewielu Polaków pracuje i wrzuca do worka zaś mnóstwo stamtąd wyciąga. Ja osobiście kładę to na karb folwarcznej mentalności, w której biedna i niska rentka, za to pewna i stała, bez konieczności świadczenia pracy, jest złotym graalem dla większości. Mrówcza zapobiegliwość folwarcznej czerni w zapewnianiu sobie owych rentek, emeryturek-whatever doprowadizła do sytuacji, że np. w zespole kamienic, w którym mieszkam, pracuję tylko ja, moja żona i pani nad nami, Cała reszta żyje w różnej formie z zasiłków budżetowych. Wszyscy! Ale czy to jest "wina Tuska"?
  • 2013-09-21 07:13 | Byniek

    Obojętnie, jak jest na dworze, my zawsze wstajem w lewem humorze

    Celem wpisu było zwrócenie uwagi, że w Polsce o kryzysie mówi się diametralnie sprzecznie; nie ma go, nie wpuściliśmy - to dla propagandy..Gdy trzeba " coś dać społeczeństwu), albo zabrać np. zasiłki na niepełnosprawne dzieci - nie można, trzeba najpierw wyjść z kryzysu.
    A przypomnienie wiersza sprzed lat L.J.K. miłe.
  • 2013-09-21 07:56 | bolec

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    Axiom, kondycja gospodarki ma się nijak do salda budżetowego - sporo krajów z silnymi gospodarkami po prostu wydaje więcej niż uzyskuje do budżetu. Nie zmienia to faktu, ze mówienie o gospodarce w przypadku Polski zakrawa na ponury żart!

    Czy rozumiesz co oznacza "budżet państwa"? Budżet państwa jest to plan finansowy zawierający zestawienie dochodów i wydatków rządowych związanych z realizacją przyjętej polityki społecznej i gospodarczej. Polskę w najbliższej przyszłości czekają trudne decyzje co do poważnych cięć budżetowych, a jest z czego. Problem w tym, że to bardzo niepopularne działania.

    Polska nie może w nieskończoność żyć na kredyt i przejadać sutą jałmużnę z Unii - to pewne!


  • 2013-09-21 15:58 | tomek66

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    No przepraszam , a czyja ? Ludzie mają to do siebie od tysięcy lat ,że w większości pracuja jak muszą a jak mogą żyć za darmochę to robią wszystko by tak żyć . Jeżeli toleruje się więc system tzw. opieki społecznej , licznych zasiłków i programów wsparcia , dopłaca się do mieszkań , węgla , mediów , stawia sie obiady , daje bony na żywność wydaje odzież , płaci za wakacje dzieci to czemu się ktos dziwi ,że ludzie z tego korzystają i kombinuja jak mogą by móc z tego korzystać? To co pan opisał powyżej o swojej kamienicy to nie żadna patologia ani folwarczna mentalność tylko skutek takiej polityki rządu której zresztą większość obywateli oczekuje od niego bo jak tu nie pomagać biednym. Skutki są jednak właśnie takie ,że liczba "biednych" ciągle wzrasta tak jak i wydatki na pomoc dla nich a Ci którzy pracują ciężko bo jeszcze widzą w tym sens mają tych " na zasiłakach " na swoim utrzymaniu no i te biurokracje która rozdziela w pocie czoła te zasiłki .
  • 2013-09-21 17:42 | jurganovy

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    @bolec sobie polskom znowu wyciera. Jaka polska ? czy swenska ?
    Rzecz przejściowa..choc niby pospolita ..
  • 2013-09-21 17:50 | ragan

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    Kagan, Twoja pomysłowość w wymyślaniu nicków jest godna uznania: adept44-ldt, ajent.007, aussiemate, boni.m, Emigrant, Kagan, kagan, kagan.blox, kaganowski, Policjant Forumowy, popisuar, popisuarka, prof.lech.keller ... sky's the limit!

    Skąd czerpiesz te liczby? Z kapelusza? Noś czapeczkę, bo już niedługo w Melbourne słońce będzie dopiekać!

    PS. Od kiedy zwróciłem Ci uwagę na Twoje prawdziwe korzenie, to każdy wpis kończysz tym samym pozdrowieniem - nauka nie idzie w las :)
  • 2013-09-21 22:08 | Cezary

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    @ Etyk
    ad1 Podobno Polki rodzą na Wyspach chętniej niż w Polsce, teraz wiemy dlaczego - Anglia daje kasę bez oglądania się na skutki budżetowe. Liczy, że dzieci poczęte na skutek owej polityki spłacą ten dług. Ano zobaczymy jak to pójdzie.
    ad 2
    parytet nabywczy wzmiankowanych 20 mld. $ był inny niż dzisiejszych 300 mld $ ( wtedy 0,5 l żytniej lub wyborowej to 0,7 $, dziś to wydatek ok. 7 $, nie wspominając o cenach np. samochodów w Pewexie )
    ad 3
    to nie katastrofa demograficzna, ale dostosowanie populacji do możliwości gospodarki w obecnym systemie gaspodarczym, czyli prawo popytu i podaży.
    Jednym słowem zależy jak kto liczy...
  • 2013-09-22 03:51 | Adam 2222

    wskaźniki są w Korei Południowej – 347. A mimo to bezrobocie tam nie istnieje. Przy takim samym PKB w roku 1985 wartość siły nabywczej tam i tu, była taka sama. W Korei rządy wybrane w demokratycznych wyborach są od 1987 r.

    od tego artykułu w the Economist jest lepszy red. Jasiński porównujący Koreą Południową oraz III RP. "Liczba robotów na 10 tysięcy pracowników w Polsce wynosi 14, podczas gdy średnia światowa to 55, a unijna – 77. Najwyższe wskaźniki są w Korei Południowej – 347. A mimo to bezrobocie tam nie istnieje.
    i tworzą kolejne południowokoreańskie plany 5-letnie – szósty z lat 1987-1991 i siódmy z lat 1991-1996 – zakładały rozwój elektroniki i nowych technologii.
    Przy takim samym PKB w 1985 roku wartość siły nabywczej tam i tu, była taka sama. W Korei rządy wybrane w demokratycznych wyborach są od 1987 r. i tworzą kolejne południowokoreańskie plany 5-letnie – szósty z lat 1987-1991 i siódmy z lat 1991-1996 – zakładały rozwój elektroniki i nowych technologii. Na inwestycje przeznaczano ponad jedną trzecią PKB rocznie.”. Na co w III RP idzie 1/3 PKB, chyba nie warto się pytać.
    Warto przeczytać:
    http://nie.com.pl/39-2013/roboty-i-robole
  • 2013-09-22 03:54 | Adam 2222

    powinno byc, "Z danych wynika, że liczba robotów na 10 tysięcy pracowników w Polsce wynosi 14, podczas gdy średnia światowa to 55, a unijna – 77. Najwyższe wskaźniki są w Korei Południowej – 347. A mimo to bezrobocie tam nie istnieje."

  • 2013-09-22 08:38 | camel

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    @tomku, oni są na tych zasiłkach od dziesiątków lat. Dwaj bracia spod trójki nie pracowali NIGDY w życiu, ani dnia. Taka już ich kultura wyniesiona z domu, folwarczna, niewolnicza mentalność. Efekt setek lat hodowli polskiego chłopa. "Tolerowany" system opieki społecznej jest konieczny w cywilizowanym państwie a już niezbędny w Polsce, która cierpi z powodu historycznych zaszłości. Pamiętaj, że Polska była przez setki lat państwem półniewolniczym i to nadal w nas tkwi: niewiara we własną sprawczość, własne siły. Praca traktowana jak przymus, społeczne przyzwolenie na kradzieże w miejscu pracy, działanie na szkodę pracodawcy. To zbiega się z drugą stroną: społecznym przyzwoleniem na wyzysk ze strony pracodawców, głębokim "zrozumieniem" dla faktu, że majątek bierze się TYLKO z wyzysku, kradzieży lub oszustwa. Zbyt wiele tego aby opisać w poście. Szukaj, czytaj, rozszerzaj horyzonty!
  • 2013-09-22 08:40 | Etyk

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi?

    @Cezary
    1. Anglia (wl. UK) zyje od lat na kredyt i nie przejmuje sie przyszloscia. Rzad rozdaje tam zasilki na dzieci (i nie tylko na dzieci), aby sie utrzymac przy wladzy, a nie z troski o przyszlosc. Poza tym, to kazde dziecko jest konsumentem (i to z roku na rok coraz wiecej konsumujacym), a wiec te zasilki na dzieci nakrecaja koniunkture!
    2. Zgoda, 20 mld USD w roku 1980 to jest okolo 55 do 82 mld obecnych USD - p. measuringworth.com/uscompare/relativevalue.php. A ceny samochodow w Pewexie byly wowczaz znacznie nizsze niz dzis u tzw. dealerow, zas za place, ktora przeliczona na dolary po kursie czarnorynkowym mozna by kupic na tzw. zachodzie najwyzej kilkanascie litrow benzyny, mozna bylo wtedy w Polsce przezyc bez trudu caly miesiac.
    3. Jakos w Afryce i ogolnie w tzw. trzecim swiecie to nie da sie zauwazyc owego 'dostosowanie sie populacji do możliwości gospodarki'.
    Pozdr.
  • 2013-09-22 08:43 | Etyk

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi?

    Drogi Adwokacie Diabla - masz 100 racje. Klamstwo ma krotkie nogi, a 'The Economist' to jest tylko tuba propagandowa neoliberalow, a wiec trudno jest powaznie traktowac jego sponsorowane przez big biznes "infomercials".
    Szalom!
  • 2013-09-22 08:49 | Etyk

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi?

    @Tomek66
    System tzw. opieki spolecznej jest po prostu tanszy (oczywiscie tylko w krotszym okresie czasu) niz tworzenie miejsc pracy, szczegolnie zas realnych miejsc pracy np. w nowoczesnym przemysle. Ale w dluzszym okresie czasu prowadzi on do nieuniknionej zapasci gospodarczej...
    Szalom!
  • 2013-09-22 08:51 | Etyk

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi?

    @Bolec - budzet mozna takze zrownowazyc zwiekszajac podatki, szczegolnie zas od tych, ktorych jest najbardziej stac na ich placenie. W ten sposob zrownowazyl przed wojna budzet II RP minister Grabski.
    Pozdr.
  • 2013-09-22 15:01 | thekonom

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    Czlowieku! Gdzies ty ostatni widzial, zeby ktos smiuerdzacemu plebsowi oplacal wkacje dla ich szczeniactwa?! To co ty nazywasz rzadem wcale nie 'pomaga biedakom' z powodu jakiejs litosci i w ramach komunistycznego przesladowania i wyzyskiwania takich jak ty pracowitych. Tzw. rzad w tym kraju (dowolnej masci) po prostu obniza w ten sposob cisnienie w spolecznym kotle, zeby ci co tu rzadza i kreca (przekrecajaa) lody mogli to robic w spokoju, zanim nie dadza nogi, kiedy wreszcie zabraknie srodkow na przkupywanie motlochu i wszystko nie pierdyknie raz a dobrze. To bardzo nieladnie tak obrazac naszych politykow posadzajc ich o jakas litosc i pomaganie!
  • 2013-09-23 03:25 | Etyk

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi?

    @ragan
    1. A ty z kolei kopiujesz swoj nick od kagana... Tyle, ze 'Policjant Forumowy' to nie jestem ja, podobnie jak tez i np. 'Emigrant'.
    2. Liczby czerpie zas z takich zrodel jak np. OECD, Bank Swiatowy (The World Bank), IMF (MFW) czy tez z oficjalnej 'witryny' CIA.
    3. Koncze zas pozdrowieniem nawolujacym pewien wojowniczy narod do zycia w pokoju. A robie to w ich jezyku, aby nie bylo nieporozumien! ;-)
    SZALOM! :-)
  • 2014-04-01 23:09 | Kreator

    Re:„The Economist”: polska gospodarka staje na nogi

    "Polska gospodarka staje na nogi". Dobre sobie. Polska gospodarka to ruina, coraz więcej bezrobotnych, coraz mniejsze w stosunku do cen pensje, coraz dłuższy wiek emerytalny, coraz więcej osób bezdomnych, coraz mniej ludzi, coraz gorsze warunki zatrudnienia... a gospodarka staje na nogi? Śmiechu warte! Żałosna propaganda.

    -------------------------
    http://www.bramfurt.pl