Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy możemy być drugą Szwajcarią?

(13)
2013-09-25 20:35 | Zdzisław Gromada
Dlaczego nie? Skoro im udało się ograniczyć rangę polityków z panów i władców do roli usługodawców. Powinniśmy spróbować. Mamy obecnie sprzyjające okoliczności do takiego działania. System polityczny zwany demokracją przedstawicielską nie sprawdził się w praktyce. Najważniejszą dla rządzących są ich partykularne interesy a nie dobro wspólne. Niezależnie od odmian demokracji przedstawicielskiej wszystkie one prowadzą społeczeństwa po równi pochyłej w niewolę zadłużenia. Coraz więcej ludzi rozumie, że trzeba to zmienić.

Demokracji bezpośredniej nie można nikomu narzucić. Aby społeczeństwo przekonać do decydowania o swoich problemach musi ono wypróbować ten system w swoich najmniejszych ojczyznach – w gminach. Referenda dotyczące wielkich i skomplikowanych spraw jak zatwierdzenie Konstytucji RP czy akceptacji umowy stowarzyszeniowej z UE nie są dobrą szkołą . Także populistyczne referenda typu: „Czy chcesz być piękny, zdrowy i bogaty?” jak np. „Czy zgadzasz się na podwyższenie wieku przechodzenia na emeryturę?” nie uczą ani nie przekonują do zalet demokracji bezpośredniej. Dobrą szkołą demokracji bezpośredniej są referenda dotyczące spraw, których skutki decyzji „za” oraz ”przeciw” zdecydowana większość głosujących rozumie i nie potrzebuje podpowiedzi „autorytetów” jak głosować.

Pytanie:

Co w naszych warunkach politycznych możemy zrobić, by dać realną szansę na naukę i przekonanie braci rodaków do demokracji bezpośredniej?

Odpowiedź:

Trzeba zmienić wyłącznie status części ustaw o samorządzie gminnym określających władze gminy, zasady ich kształtowania i zakres kompetencji z obligatoryjnego na fakultatywny. Powinniśmy mieszkańcom gmin pozwolić wg własnego uznania kształtować sposób zarządzania swoją małą ojczyzną. Jeśli większość w lokalnym referendum nie zaakceptuje obecnie obowiązujących zapisów to Rada Gminy, jej organ wykonawczy lub mieszkańcy powinni zaproponować inny sposób zarządzania gminą i poddać go gminnemu referendum. W statucie (konstytucji) gminy MUSI znaleźć się zapis, że by sposób zarządzania gminą stał się prawem obowiązującym MUSI go w drodze lokalnego referendum zaakceptować większość mieszkańców gminy. Analogicznym zapisem w Konstytucji w 1848 roku Szwajcarzy rozpoczęli budować u siebie obywatelski system polityczny.

Prawo wyboru systemu politycznego w gminach będzie sprawdzianem dojrzałości obywatelskiej. Doświadczenia gmin (i kantonów) w Szwajcarii wykazały, że istnieje istotna zależność pomiędzy sytuacją finansową gminy a stosowanym w gminie systemem politycznym. Im więcej spraw załatwianych jest referendalnie tym sytuacja w gminie jest lepsza. Obecnie w Polsce mamy 2479 gmin. Jeśli mieszkańcy będą mieli prawo samodzielnej decyzji o sposobie zarządzania swoją małą ojczyzną to jest pewne, że znajdą się takie które zastosują w większym stopniu niż obecnie narzędzia demokracji bezpośredniej. Jeśli sprawdzi się w naszych warunkach prawidłowość szwajcarska i te gminy będą funkcjonowały lepiej niż pozostałe to będą one skutecznym motorem rozwoju demokracji bezpośredniej w Polsce. Będziemy mieć realną szansę stać się drugą Szwajcarią. Więcej na http://www.demokracjabezposrednia.pl/node/1854
  • 2013-09-25 21:45 | Obserwer

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią? Mozemy byc super krajem....

    i wiesz co @Zdisławie będziemy.Lejsz miód tym postem na moje praworządne i samorządowe serce.
    Tak budowa społeczeństwa obywatelskiego , a później obywatelski system polityczny nie będzie tylko w marzeniach i w Szwjcarii. On będzie w kraju na Wisłą!
    Gratuluje i ciesze się bardzo!
  • 2013-09-25 21:51 | Ad vocem-Obserwer

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    Nieskuteczne referenda dla kogo? Niewazne dla kogo? Nieistotne dla kogo?
    Demokracja bezposrednia niepotrzebna ? Niewazna demokracja bezposrednia dla kogo? Nieistotne sa jej rezultaty dla kogo?

    Skoro ten akt demoktacji bezposredniej genarlanie nie nadaje sie do niczego to czemu wszystkie szanujace sie demokracje go stosuja?
    Skoro takie to nic nie jest warte tylko jest takie "drogie" jak fundusze partii politycznych , na ktore sklada sie ciezka praca caly Narod,to dobrze, zrezygnujmy jako spoleczenstwo natychmiast z placenia na te partie i przeznaczmy je na plynna demokracje, w ktorej referendum bedzie podstawowym narzedziem weryfikacji!

    Co proponuja jajoglowi w zamian? Reczne zapewne sterowanie i dopiero bedziemy miec demokracje marzen masonskich poplecznikow.Super, ale nie.

    W kazdym szanujacym sie spoleczenstwie nie ma pojecia drogie, niepotrzebne, niewazne, jesli chodzi o utemperowanie wladzy dla wladzy.
    Dyskusje nad tego typu aktami sa jalowe,pruderyjne,populistyczne,polityczne,bo kazda wladza tego aktu demokratycznych spoleczenstw niecierpi jak licznych problemow, ktore sa w obrebie kregu wladzy, ktora jesli ma sie to jej umilowanie jest tak jednostronne i dosadne , ze zapomina sie o zwyklym mieszkancu stojacym w korku w kazdy dzien,ktore straze miejskie nekaja np. gdy centymetr przejedzie po linii ciaglej. Jeden z wielu przykladow jak nie nalezy sprawowac wladzy w samorzadzie terytorialnym.

    To dopiero poczatek spoleczenstwa obywatelskiego. Z tego powodu te referenda sa jeszcze niezbyt doceniane przez zwyklego obywatela.Ich skutecznosc dopiero pojawi sie, gdy Narod okrzepnie i utwierdzi sie w swoim prawie do samodecydowania kto, jak i dlaczego bedzie Nim rzadzil.To nie sa wyrzucone pieniadze.Dla rozwoju poczucia przynaleznosci terytorialnej,dla rozwoju samowladctwa w tym kraju nie ma ceny, ktorej nie warto poniesc.

    Czlonkowie wszelakich partii - wszystko przed wami!
    Obywatele Rodacy nie dajcie sie mamic.Nie takie pieniadze sa trwonione na duzo mniejszego znaczenia sprawy, w tym kraju.

    Warszawiacy sa elita tego spoleczenstwa i musza dac przyklad jak korzystac z narzedzi demokracji.Jak zawsze frekwencja bedzie tego przejawem.I nie ma to zdanego znaczenia jaki bedzie wynik. Liczy sie swiadomosc i chec skorzystania z prawa, ktore gwarantuje Konstytucja i prawne rozwiazania w samorzadzie terytorialnym.To jest dobrodziejstwo i wyroznienie, bo samorzad lokalny co do zasady tworza jego mieszkancy.

    Historyczne korzenie smowladctwa siegaja XII wieku.To zobowiazuje jesli jest sie swiadomym owej historycznej ciaglosci i szanujacym wlasne miejsce zamieszkania oraz pracy.
  • 2013-09-26 01:48 | @ZdzisławGromada

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    Panie Zdzisławie,
    W kapitalizmie nie jest możliwa demokracja, gdyż w tym systemie to garstka superbogatych ludzi zawsze kontroluje ogromną większość bogactwa (kapitału), przez co może skutecznie kontrolować polityków a także i wyniki wyborów. Nie ma tu znaczenia, czy rządy są prezydenckie, parlamentarne czy też bezpośrednie, czyli przez referenda - tak czy inaczej, w kapitalizmie możliwa jest tylko plutokracja, czyli rządy elity pieniądza. Siłą Szwjcarii nie jest więc to, że tam jest demokracja bezpośrednia, gdyż tam są tylko pozory owej demokracji bezpośredniej, tak jak w Polce mamy dziś tylko pozory demokracji parlamentarnej. Siłą Szwajcarii jest tylko to, że nie jest tam tak jak w Polsce, czyli że plutokracja przekształciła się tam w ochlokrację, czyli inaczej rządy zwyczajnej chołoty.
  • 2013-09-26 07:40 | Zdzisław Gromada

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    Obserwerze
    Lejesz miód na moje serce. Skontaktój się ze mną. Razem szybciej dojdziemy do CH. OIUkontakt@gmail.com
  • 2013-09-26 07:59 | otu

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    NIGDY!
    mentalnosc Polakow na to nie pozwoli.
  • 2013-09-26 15:53 | Zdzisław Gromada

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    OK współczesnym światem rządzi pieniądz. OK pełna demokracja bezpośrednia jest niemożliwa. W Szajcarii nie ma 100% demokracji bezpośredniej. Sami określają swój system polityczny "demokracja PÓŁ bezpośrednia". Sytstem polityczny może być mniej lub bardziej racjonalny. Na igrzyska polityczne można mniej lub więcej wydawać pieniędzy obywateli. Władza może podejmować decyzje strategiczne a może tylko pożyczać w imieniu wyborców i kupować "kiełbasę wyborczą". Demokacja szwajcarska jest wadliwa ale jeszcze nikt nie udowodnił praktycznie, że można się lepiej rządzić.
  • 2013-09-26 20:54 | Diagnoza

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    To ta "chołota" dobrze rządzi sądząc po wskaźnikach ekonomicznych.
    Bredzenia mamy dość sporawo w Polsce i nie musisz się wysilać. Dzisiaj dla przykładu w Sejmie , aby podnieść przyrost naturalny w Polsce było kolejne wkładanie kija w mrowisko czyli ponowna debata nad ustawa aborcyjną.
    U nas nie ma spraw załatwionych. U nas wszystko jest płynne i kapitalizm , i kapitał kapitalistów, i demokracja, której zasad ,jak się okazuje, jest tyle ile partii na rynku.
    "Bat" referendalny na to wszystko może, ale nie musi, okazać się przynajmniej częściowym antidotum na ten całościowy tygiel, gdzie nonszalancja jest główną przyprawą.
  • 2013-09-26 21:34 | Obserwer

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    Od czegoś trzeba zacząć. Podstawą do dalszych możliwości pracy w służbie publicznej jest samorząd lokalny. Nie ma w naszym kraju tradycji i aspiracji do wychowania elity społecznej, która będzie ten kraj reprezentować na wysokim poziomie. Nie ma ani szkół ani rodów czy rodzin od paru pokoleń, gdzie jest nastawienie do starannego przygotowania do służby publicznej.
    Z tego powodu działalność na szczeblu gminnym powinna stać się rodzajem selekcji i naznaczenia czy dana jednostka, pod wieloma względami, nadaje się do pełnienia funkcji publicznych. Obecny system zasysa do polityki i pełnienia funkcji publicznych , jak widać liczne przypadki, które stanowią coś co trudne jest do zaliczania jako zespół ludzi z klasą, estymą, wyróżniającym się ponad przeciętną postawą moralną i przyzwoita wiedzą.
    Sposobem na ich wychowanie, przesiew i odrzucenie plew od szlachetnego ziarna jest praca na rzecz samorządu lokalnego. To jest jedyna możliwość dorobienia się jako społeczeństwo przyzwoitego garnituru politycznego tego kraju. Na system wyborczy nie ma co liczyć. On nie sprawdził się pod tym względem. Jest mało profesjonalny, dyscyplinujący jeśli chodzi o stałą dbałość do samodoskonalenia się.4 lata dla zdecydowanej większości służą do innych celów.
    Jeśli jako społeczeństwo mamy ambicje to musimy wypracować system, który wymusi jakość. Na obecną chwilę nie ma nic lepszego jak groźba szybkiego odwołania. Utrata zarobków, stołka i braku powrotu jest zdecydowanie lepsza niż bezpieczne kotwiczenie przez 4 lata na nasz koszt. Czy nas na to stać? Czy musimy tolerować jako społeczeństwo tyle zmarnowanego czasu?
    Zło dzieje się jak dobrzy ludzie nic nie robią.
  • 2013-09-27 02:42 | @Diagnoza

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    O jakich wskaznikach ekonomicznych Pan piszesz, Panie Diagnoza? Moze o wskazniku bezrobocia? Przeciez rzeczywista stopa bezrobocia w Polsce przekracza dzis 20%! Moze masz Pan na myski stope inflacji? Ale ona w Polsce jest dzis conajmniej 10% w skali roku. A moze wskazniki zadluzenia, szczegolnie zagranicznego? A moze wskazniki innowacyjnosci, np. patenty na tysiac mieszkancow? Moze zasieg biedy? Moze wysokosc zarobkow?
    Niestety, albo te wskazniki sa albo falszowane przez rozne sztuczki formalne (np. manipulowanie definicja bezrobotnego, zmiany w koszyku dobr etc.) albo tez wyraznie wskazuja, ze Polska znalazle sie w slepym zaulku, ze idzie dokladnie ta sama droga, ktora wczesnej szly takie kraje jak np. Grecja czy Portugalia, czyli niszczac swoj wlasny przemysl a zadluzajac sie na biezaca konsumpcje oraz tworzac iluzje postepu poprzez korzystanie z dotacji unijnych. Ale dlugi trzeba splacac, dotacje nie sa wieczne, a bez wlasnego nowoczesnego przemyslu, to Polska skazana jest na degradacje do roli (pol)kolonii rozwinietych panstw zachodnich (w naszym przypadku glownie Niemiec), czyli do roli kraju trzeciego swiata, w naszym przyadku do roli rynku zbytu na nadwyzki zachodniej (i chinskiej) produkcji, dostawcy tanich surowcow oraz taniej sily roboczej dla bogatszych panstw Europy.
  • 2013-09-27 17:17 | Diagnoza

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    @Zdzislaw tam nie znaczy tu.Odnosnik do : zwyczajna cholota. Chodzilo o Szwajcarie a nie Polske.
    Sytuacja w Polsce jest wszystkim dobrze znana.
    Generalnie sorrki , bo to nie do Ciebie było Zdislawie. Pozdro.
  • 2013-09-29 11:11 | @Diagnoza

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    OK. W Szwajcarii jest przeciez plutokracja, a nie ochlokracja!
  • 2013-09-29 11:24 | @obserwer

    Re:Czy możemy być drugą Szwajcarią?

    Mieszkam w kraju, gdzie sa te (prywatne na ogol) szkoły przygotowujace starannie do służby publicznej, i to od wielu pokoleń, czlonkow wybranych rodów i rodzin. Skutek jest taki, ze jest tam tzw. chow wsobny, czyli ze kazde kolejne pokolenie przygotowywane w tym systemie do służby publicznej jest coraz bardziej zdegenerowane (na skutek braku tzw. swiezej krwi) oraz coraz bardziej skorumpowane, a kraj rozwija sie zas 'dzieki' temu coraz wolniej i pograza w coraz wiekszym dlugu, zas demokracja coraz bardziej staje sie tam fikcja.
    A owa groźba szybkiego odwołania spowoduje tylko tyle, ze politycy i urzednicy beda starali sie nakrasc jak najszybciej, wiedzac, ze tak czy inaczej moga byc szybko odwolani, np. narazajac sie swoim przelozonym. :-(
    Jedyne wyjscie to sa zas uczciwe egzaminy do sluzby publicznej, najlepiej przeprowadzane poza Polska, przez egzaminatorow losowo wybieranych z puli swiatowej, a przynajmniej europejskiej klasy ekspertow w danej dziedzinie.
    Pozdrawiam!