Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Spór o innowacyjność Nauka dla zysku, zysk dla nauki

(1)
2013-10-14 23:34 | irish.man
Panie Profesorze Grabski.
Otóż widzę podstawowy problem w debacie na temat innowacyjności. Lokujemy Polskę w miejscu w którym jeszcze nie jest. Otóż nie jesteśmy w czołówce najbardziej zaawansowanych i najbogatszych państw świata. Brakuje nam jeszcze do tego trochę. Samo to nie jest problemem, problemem jest fakt, że staramy się aplikować Polsce rozwiązania dla tych grup krajów.
My jeszcze nie wykorzystaliśmy nawet w części możliwości które stoją przed krajem – nazwijmy to umownie – średnio rozwiniętym.
Nie widzę oczywiście problemu w tym żebyśmy równali do najlepszych i spróbowali stworzyć w Polsce drugą Nokię, googla czy Appla. Problem jest w tym że nie potrafimy wykorzystać potencjału naszych rodzimych, istniejących firm jak Fakro czy Maspex. Podobnie z polskimi wynalazkami. Chcemy rozwijać czy to badania podstawowe czy stosowane a nie nauczyliśmy się wdrażać już odkrytych wynalazków – czy to u nas czy za granicą. Nie potrafimy też wykorzystać posiadanych możliwości.
Aby to lepiej zobrazować podam przykład. Właśnie wybieramy samoloty bezzałogowe (drony) dla polskiej armii. Dlaczego nie zaprojektujemy ich sami? Skoro armia ma pieniądze żeby je kupić to można je również zaprojektować, zbudować a w przyszłości sprzedawać. Zakup to kupno technologii. Projektowanie to inwestycja w przyszłość, którą kiedyś sami możemy sprzedawać. Jeśli brakuje nam know-how aby poradzić sobie w 100% z projektem to możemy zaimportować potrzebne powiedzmy 20% technologii od konkurencji. Kluczowe jest importowanie technologii a nie kupowanie gotowego produktu.
Myślę że generalny problem polega na tym że szukamy rozwiązań makro, w miejscu gdzie skuteczniej sprawdzają się rozwiązania w skali mikro. Sam Pan wspomina o prawie Pareta, po co pracować mało wydajnie ze 100% nauki polskiej. Wydajniej jest stworzyć instytucje – nawet pod pojedynczy projekt i połączyć siły wyspecjalizowanych uczelni, naukowców, agencji rządowych, przedsiębiorstw, zapewnić finansowanie i w ten sposób pracować na wynik. Potem tylko powiększać skalę. Wzorce są gotowe, nie tylko w osławionych Stanach Zjednoczonych. Jest też wspominana przez Pana Japonia ale i Tajwan, Korea Południowa, Singapur a teraz również Chiny. Jest Finlandia, Izrael. Tych przykładów jest mnóstwo, nie musimy wymyślać koła, wystarczy je dostosować do polskich warunków.