Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Życie codzienne w okupowanej Warszawie

(18)
Warszawa skapitulowała 4 października 1939 r. Zaraz też osiedli w niej pierwsi Niemcy: wojskowi, pracownicy administracji i policji, z czasem zwykli cywile, którzy przyjechali ze swoimi rodzinami. Jak wyglądało ich życie codzienne?
  • 2013-10-20 20:25 | Pattu

    Domy publiczne w okupowanej Polsce

    Przy okazji tego artykułu chciałabym dodać, że kobiety masowo przymuszane do prostytucji na rzecz Niemców w czasie wojny (np. wychwytywane podczas łapanek, w fabrykach, na ulicach itd) nigdy nie zostały powszechnie uznane za ofiary wojenne, nie wypłacano im odszkodowań. Kobiety te musiały żyć z ogromnym piętnem, los większości z nich nie jest znany, przede wszystkim prawdopodobnie ze względu na zamknięte archiwa.
  • 2013-10-20 22:57 | SLONZOK

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    Ostroznie z okresleniem "volksdeutsch". To niesamowicie zlozona i wielowatkowa tematyka. Juz sam termin jest niewyrazny, ma wiele znaczen, masa róznych podgrup i przypadków. Mówimy tu o ludziach np. z Warszawy i Krakowa, z Radomia i Poznania, Z Lwowa i z Gdanska, z Górnego Slaska, Czech i Moraw, z Banatu, Bikowiny, Bessarabi, z Alzacji i z Poludniowego Tyrolu, z Kazachstanu i Jugioslawii. To do Autora i do Czytelników. Ta grupa sklada sie nie tylko z wielu geograficznie róznych populacji, ale rózni sie tez kulturowo, mentalnosciowo, "moralnie". Rózni sie co do religijnosci, niemeickosci i europejskosci. A kazda z n ich "rozbija" sie na rózne podgrupy, warstwy socjalne, rózne doswiadczenia, "nastawienia", opcje, m.in. polityczne. Tak jak Siebenbürger Sachse ma malo wspólnego z Niemcem z Danii, tak tez byla cala gama wsród Niemców z etykietka/statusem "Volksdeutscher": od zachwytu i kooperacji (kolaboracji, z polskiej perspektywy) poprzez zdystansowanie i ukrywanie sie w "swoim swiatku" (np.religia) az do oporu. Przeciez tak jak niejeden folksdojcz byl straznikiem w Auschwitz, tak jak cala ich masa byla (nie)dobrowolnie w wehrmacie itp., tak tez bylo wsród nich niemalo ofiar, wielu zginelo w systemie nazi. Przyklady ? Chetnie: ks.August Froehlich, Fritz Mandrella, tylko tak na szybko. A wiec jeszcze raz: ostroznie z tym slowem, slowem, które w Polsce przez dekady bylo oczerniane i politycznie/propagandowo naduzywane.
  • 2013-10-20 23:11 | Vera

    Tak, tylko...

    Odpowiedzialność za rejestrację ofiar bez maltretowania ich czy strzyżenia jak we Francji albo i rozstrzeliwania zdrajczyń polskiej krwi ponosi wyłącznie Polska. Kto inny miałby możliwość rejestracji i wystąpienia o wypłatę odszkodowań? Tyle, że polski rząd wspaniałomyślnie zrezygnował z przyjęcia odszkodowań, a po cichu wydał na co innego.
    A poza tym porównując los Koreanek czy Chinek pod okupacją japońską...
  • 2013-10-21 00:49 | @Vera

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    Odpowiedzialni sa za ten skandaliczny stan rzeczy nasi dzisiejsi "przyjaciele" z Niemiec oraz tzw. IPN, ktory zamyka oczy na wszelakie dowody niemieckich przestepstw popelnionych w Polsce w latach 1939-1945.
  • 2013-10-21 19:54 | Slonzok

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    ..super tekst - co do nazewnictwa "folksdeutsch".
    Tutaj, gratuluje!!

  • 2013-10-21 21:59 | SLONZOK

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    Dzieki. Pozdrawiam.

    Ale musze: a) poprawic: Rudolf Mandrella, nie Fritz (bylo "na szybko"), b) uzupelnic: Termin VD "przesuwal sie", tzn. i zmienial zakres (co do grup, co do geografii) i zmienial tez troche znaczenie, w zaleznosci od okresu/fazy polityki.

    Jeszcze raz, zeby bylo calkiem jasne: mówimy tu, lacznie, o 8-9 milionach ludzi w calej Europie i poza, wtedy. A nie o kilku(dziesieciu) tysiacach Niemców w Warszawie plus na terenie Polski (poza G.Slaskiem, bo tam wiecej).

    Pozatem trzeba oczywiscie rozrózniac "zasiedzialych" (czesto od setek lat) od tych, co akurat przyjechali w/po 1939.
  • 2013-10-21 22:00 | SLONZOK

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    Dzieki. Pozdrawiam.

    Ale musze: a) poprawic: Rudolf Mandrella, nie Fritz (bylo "na szybko"), b) uzupelnic: Termin VD "przesuwal sie", tzn. i zmienial zakres (co do grup, co do geografii) i zmienial tez troche znaczenie, w zaleznosci od okresu/fazy polityki.

    Jeszcze raz, zeby bylo calkiem jasne: mówimy tu, lacznie, o 8-9 milionach ludzi w calej Europie i poza, wtedy. A nie o kilku(dziesieciu) tysiacach Niemców w Warszawie plus na terenie Polski (poza G.Slaskiem, bo tam wiecej).

    Pozatem trzeba oczywiscie rozrózniac "zasiedzialych" (czesto od setek lat) od tych, co akurat przyjechali w/po 1939.
  • 2013-10-22 02:24 | Ekonom

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    @SLONZOK
    Oczywiście, w Oświęcimiu i innych kacetach (Majdanek, Treblinka etc.) to mordowali Żydów, Cyganów oraz innych ‘podludzi’ nie Niemcy, a tylko przybysze z innych planet, czyli tzw. Naziści albo Hitlerowcy. Niemcy nie mieli przecież niż wspólnego z tymi obozami, jako iż podczas wojny to budowali oni domy, fabryki, drogi i linie kolejowe, w całej Europie, także więc i w Polsce, którą III Rzesza zmuszona była zająć w roku 1939 ze względu na dobro Polaków, którym bardzo trudno było przecież wytrzymać te nieudolne rządy sanacyjne.
  • 2013-10-22 13:21 | SLONZOK

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    "nie Niemcy, a tylko przybysze z innych planet, czyli tzw. Naziści albo Hitlerowcy" - ????

    Jesli ktos nie widzi, co jest napisane - to potrzebuje okulary.
    Jesli ktos widzi, co nie jest napisane - to powinien przerwac 'konsumowac'. D
  • 2013-10-22 22:29 | Paul Jurczak

    Warszawa skapitulowała 4 października 1939?

    Cytat z Wikipedia :
    "Kapitulacja Warszawy – o godzinie 13.15, w dniu 28 września 1939 w budynku fabryki Skody na Rakowcu gen. Tadeusz Kutrzeba i gen. Johannes Blaskowitz podpisali umowę o kapitulacji Warszawy."
  • 2013-10-23 02:42 | Ekonom

    Re: Życie codzienne w okupowanej Polsce

    @SLONZOK
    Niestety, ale Niemcy były podczas II Wojny Światowej jedynym europejskim narodem, w którym nie było w praktyce żadnego ruchu oporu przeciwko nazizmowi. Stąd też należy szczególnie ostro potępiać owych "folksdojczów", jako iż oni sami zgłaszali się w szeregi najbardziej zbrodniczego narodu w historii naszego kontynetu. I co gorsza: nie tylko w Niemczech, ale także i w Polsce, nie dokończono denazyfikacji, co się dziś nawet w RP odbija tymi sentymentami za niemiecką okupacją, szczególnie zaś na Górnym Śląsku. :-(
  • 2013-10-23 14:52 | SLONZOK

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    Biedny Czlowieku, ponownie pokazujesz, ze nie masz najmniejszego pojecia: Ludwig Beck
    Eugen Bolz
    Dietrich Bonhoeffer
    Wilhelm Canaris
    Alfred Delp
    Hans von Dohnanyi
    Hermann Ehlers
    Georg Elser
    Erich Fellgiebel
    Klemens August von Galen
    Ludwig Gehre
    Rudolph-Christoph Freiherr von Gersdorff
    Hans Bernd Gisevius
    Carl Friedrich Goerdeler
    Georg Hansen
    Paul von Hase
    Ulrich von Hassell
    Andreas Hermes
    Roland von Hösslin
    Helmuth Hübener
    Jakob Kaiser
    Friedrich Kellner
    Otto Kiep
    Friedrich Klausing
    Ewald-Heinrich von Kleist-Schmenzin
    Günther von Kluge
    Hans Koch
    Julius Leber
    Wessel Freytag von Loringhoven
    Helmuth James von Moltke
    Joseph Müller
    Martin Niemöller
    Friedrich Olbricht
    Hans Oster
    Johannes Popitz
    Fabian von Schlabrendorff
    Alex Schmorell
    Hans i Sophie Scholl
    Claus von Stauffenberg
    Helmuth Stieff
    Fritz Thiele
    Henning von Tresckow
    Adam von Trott zu Solz
    Peter York von Wartenburg
    Erwin von Witzleben
    ...................

    "jako iż oni sami zgłaszali się w szeregi najbardziej zbrodniczego narodu"
    Samis ie zglaszali do narodu ???? uff. Wytlumacz, przetlumacz. ^

    A taki O.Schindler nie byl przypadkiem wlasnie volksdeutschem ?
    Albo superszpieg "Ralph" i zdrajca(sic) dr Erwin Respondek (Chorzów) ?


    Chcialem wskazac na zlozonosc podtematu artykulu.
    A Ty: 1) myslisz, ze musisz zaatakowac, 2) argumentujac "kontra", 3) wkladajac mi teksty do buzi, których nei bylo, 4) popisujac sie pólwiedza, cwiercwiedza, pseudowiedza z 4pancernych, gierkowskiej podstawówki i to na pisowskim poziomie.

    Cos tam wiesz, ale malo co kapujesz. No, ale takich jest duzo, niestety. Dobra rada: ucz sie. Zanim zabierzesz sie do historii (która nigdy nie jest czarno-biala jak w polskich "produkcjach" filmowych), to naucz sie najpierw dyskutowac. Lekcja #1: sluchac/czytac. - A nie od razu chwytac za siekiere.
  • 2013-10-24 01:04 | Ekonom

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    @SLONZOK
    1. Widzę, że z braku argumentów ad rem, zaatakowałeś mnie ad personam.
    2. Mylisz fakt, że Hitler zaczął swoje rządy od eliminacji swoich przeciwników w Niemczech z faktem, że Niemcy (obok Austrii, która była wtedy jednak integralną częścią Niemiec) były jedynym krajem rządzonym przez nazistów, w którym nie było żadnego ruchu oporu przeciwko nazizmowi. Willy Brandt, aby móc walczyć zbrojnie z nazizmem, musiał więc wyjechać z Niemiec do Norwegii. A to najlepiej dowodzi mej tezy, że Niemcy praktycznie w 100% poparli Hitlera, a więc, poza takimi wyjątkami jak W. Brandt, to wszyscy Niemcy, a więc też i folksdojcze, powinni być wywiezieni po wojnie do obozów rehabilitacji przez pracę, najlepiej na Syberii.
    3. A najgorsi byli wtedy, jak zwykle, neofici, czyli owi pseudoniemcy zwani "folksdojczami". Oni starali się wtedy być bardziej hitlerowscy niż sam Hitler. Dla nich nie ma już żadnego wytłumaczenia. Niestety, ale z powodów politycznych (Zimna Wojna), denazyfikacja nigdzie nie została dokończona, w tym też i na Górnym Śląsku. A teraz mamy tego skutki: na Ukrainie robi się bohaterów narodowych z bandytów z SS Galizien, a w Polsce to folksdojcze i ich potomkowie chcą oderwać Górny Śląsk od Macierzy.
    4. A na koniec – moja rodzina pochodzi z Bawarii, ale odmówiła ona podpisania folkslisty podczas okupacji. I nic się nikomu nie stało z tego powodu, poza tym, że jeden z moich wujków zginął w Powstaniu Warszawskim walcząc w szeregach AK (‘Żywiciel”), ale to jest osobna historia (inaczej to pewnie zginął by on walcząc po stronie „ciemności”). Tak więc ponieważ folkslista nie była przymusowa dla Polaków niemieckiego pochodzenia, to każdy z tych Polaków, który ją podpisał był zwyczajnym zdrajcą. Niestety, ale (jak to już wyjaśniłem), Zimna Wojna przeszkodziła w dokończeniu denazyfikacji, przez co ci folksdojcze i ich potomkowie stanowią dziś znów niemiecką piastą kolumnę w Polsce (i nie tylko w Polsce).

  • 2013-10-24 20:48 | SLONZOK

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    Biedaku, nie masz zupelnie pojecia, o czym gryzmolisz.
    Co mysl, co zdanie, co slowo - to nastepna bzdura., np.:

    "były jedynym krajem rządzonym przez nazistów, w którym nie było żadnego ruchu oporu przeciwko nazizmowi." - bredzisz, co juz udowodnilem i co zreszta Czytlnicy tej/tego Gazety/Forum od razu widza, bo przeciez maja poziom, pewien poziom wiedzy.

    Nastepne: mylisz pojecia DVK (Deutsche Volksliste) z okresleniem Volksdeutsch - to wcale nie to samo. Tak, byli VD bez DVL, ale DVL dostali(sic) tez nie-VD (np. czlonkowie rodziny). To zupelnie moze nie rózne, ale oddzielne tematy.

    Oceniasz: jesli sie spolonizowal - to dobry, jesli pozostal Niemcem - to bardzo zle. Co pokazuje, w jaki mickymousowy sposób "rozumujesz".

    O G.Slasku "G" wiesz. Zreszta, jak widze, jakbys wiecej wiedzial, to bys i tak nie zrozumial, by Cie przeroslo. Juz nawet sama geografia (ok.15 subregionów z rozniaca sie historia, dialektem/wymowa, czesciwo mentalnoscia, etno/demogr-struktura, róznymi zawilosciami, zaleznosciami, starymi i nowymi "rachunkami" itd. itp.).

    "ponieważ folkslista nie była przymusowa dla Polaków niemieckiego pochodzenia" - fanzolisz, ze az boli, az uszy i zeby bola. W wielu regionach BYLA przymusowa. A akurat na G.Slasku wprawdzie niby nie byla, ale de facto ludzie zostali zaklasyfikowani w kategorie, nie mieli duzo do powiedzenia (tylko na poczatku, potem en bloc).

    "to każdy z tych Polaków, który ją podpisał był zwyczajnym zdrajcą."
    Pozatem jesli ktos sie czul Niemcem, to gdzie w samym "deklaratywnym" podpisie I i II kategorii jakas zdrada ? Co Ty pleciesz ? To np. teraz Polacy na Litwie czy Bialorusi tezs a "zdrajcami" ? Kogo ? Czego ?

    Byli tacy co podpisali i tacy co nie podpisali - jesli mogli w ogóle podpisac albo nie podpisac. To o tych ludziach nie mówi nic.

    Nawet polscy politycy i biskupi w Londynie kazali ludziom czujacym sie bardziej Polakami podpisac. Nie wiesz o tym ?

    Podpisanie volkslisty nie jest jednoznaczne z zapisaniem sie do nsdap, a co dopiero sa albo ss. I nawet o tych, którzy mieli sympatie do "nowego ruchu" i sie zapisali dobrowolnie do nsdap (wiele milionów), nie mozna powiedziec, ze wszyscy byli "przestepcami" czy "bestiami".


    Nie bylo jednego scenariusza DVL - DVL np. na Kaszubach dzialalo inaczej niz w Wielkopolsce, a tam inaczej niz na G.Slasku itd. itd. Pozatem wiele spraw w tej materii "ewoluowalo", np. na G.Slasku wielka róznica pomiedzy poczatkiem (1939), okresem pod wladza gauletera Wagnera, a pózniejszym pod Brachtem.

    I tak móglbym ciagnac dalej, cala noc.

    Ale nie piszemy tu doktoratu, a zycie jest krótkie - i za fajne, zeby sie boksowac bez konca w necie.

    JezuKochany ! :
    Czlowieku, kto Cie tak zaprogramowal ?
    Symplifikujesz jak 5-letnie dziecko.
    Parodia.
    Wymadrzasz sie jak...."Polak z IV RP".
    Hurra, biegniemy do przodu, a o butach pózniej pomyslimy.
    Nie szkodzi, ze nie mamy bladego/zielonego, wazne, ze "walczymy". :-)

    Powiem Ci szczerze: martwie sie o Twoje Dzieci. Bo jak tako ktos moze wychowywac Juniorów na madrych Ludzi/Obywateli ? Karl Marx nazywal cos takiego (a)kumulacja, m.in. glupoty.
  • 2013-10-25 03:18 | Ekonom

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    @SLONZOK
    1. Czytaj ze zrozumieniem - w Niemczech byl pewien, malutki zreszta, margines Niemcow nie przepadajacych za Hitlerem, ale nie bylo tam zadnego zorganizowanego ruchu oporu. Wlosi np. obalili Mussoliniego, i to nawet odgornie (poprzez krola i sztab generalny), a tymczasem Niemcy nie mogli sie zdobyc na podobne obalenie Hitlera, gdyz Hitler, pomimo swych zbrodni, byl zbyt popularny w Niemczech, a wiec Niemcy stali za nim do konca, pomimo jego ciaglych klesk i zbrodni.
    2. Niestety, ale od roku 1939, nie ma juz takiego bytu jak "dobry Niemiec". Niemiec oznacza bowiem od tego czasu “zbrodniarz wojenny” (badz tez jego potomek).
    3. A co stalo na przeszkodzie, aby Slazacy masowo odmowili podpisania folkslisty? Przeciez Hitler by ich nie mogl wymordowac, jako iz potrzebni byli mu oni do pracy w slaskim gornictwie i hutnictwie. Niestety, ale kolaborujac z Niemcami podczas II WS, to Slazacy sami wydali na siebie wyrok.
    4. Tzw. rzad londynski skladal sie glownie ze zwyczajnych zdrajcow polskich interesow, to byla wrecz piata kolumna Hitlera (np. ich proniemiecka postawa w sprawie Katynia, ktora spowodowala utrate przez Polske Lwowa i Wilna czy tez wycofanie przez Andersa Polakow z frontu wschodniego, co bylo przeciez glownie w interesie III Rzeszy).
    5. Pomijam twoje kolejne ataki ad personam na mnie, jako iz dowodza one tego, ze to ja mam racje, albowiem tobie zabraklo argumentow ad rem, a wiec ponizasz sie do malo kulturalnych atakow na moja osobe. :-(
  • 2013-10-26 21:51 | SLONZOK

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    Zostawiam bez odpowiedzi, bo to przeciez, najpózniej teraz, samo sie komentuje. EOT
  • 2013-10-27 08:49 | Ekonom

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    @SLONZOK
    Doceniam, ze sie poddales, zamiast dalej kompromitwac sie na tym forum obrona hitlerowskich zbrodniarzy i znajdowaniem wytlumaczen dla ich zbrodni.
  • 2013-11-14 00:37 | sinhue

    Re:Życie codzienne w okupowanej Warszawie

    czytałem wielu "łomotów" ale pan panie Ekonom skalą swojej niekompetencji, braku wiedzy i niedopuszczania rzeczowych, powszechnie znanych faktów zasłużył na tytuł ŁOMOT III i IV RP